Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 16:06 Witam wszystkich,czy ktos moze mi wymienic zle strony UE?albo podac jakies strnki www?z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
shocking_truth Re: mniusy Unii Europejskiej 26.03.06, 16:30 Minusow jest prawie tyle samo co plusow. Zalezy czego sie oczekuje. Ogolnie to chodzi o to, zeby minusy nie przeslonily plusow i vice versa. Bo wtedy mozna popasc w skrajnosc. Aha, i nie daj sie zwiesc mojemu drugiemu ja, mojej any-EU osobowosci. Walcze z tym, i dobrze mi idzie. Jesli szukasz plusow to idz na europa.eu.int A jak szukasz minusow to poszukaj w 99% procentach watkow tu. Forum opanowaly EU foby i ludzie z nimi walczacy, tzw EU optymisto foby. Jedi i drudzy maja jakies tam zalety i wady :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shocking truth [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 22:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: mniusy Unii Europejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 16:41 a czy moglbys napisac cos wiecej??albo podac swoje gg?:) Odpowiedz Link Zgłoś
travel_wawa Swobodny przepływ towarów i usług...i osób 26.03.06, 20:26 Wielki minus... Po pierwsze, można sobie pojechać na taką Słowację i przywieźć tyle wódy (10 litrów na osobę) i piwa (110 litrów) ile się zmieści do bagażnika...i jeszcze rzadko ktos o to pyta. Po drugie górale nie mają monopolu na kwatery i Polacy masowo jeżdżą na narty do Austrii i górale są przez to zmuszeni do inwestycji. Jeszcze się przez to pokojów z łazienkami zachciewa rozpasanym burżujom!!! Po trzecie, nie można lekarzy postraszyć wzięciem w kamasze, bo spakują walizki i wyjadą. Oj...łezka się w oku kręci, jak to kiedyś radość człowieka ogarniała gdy dostał paszport na kraje socjalistyczne i udało się załatwić po znajomości przydział dewiz na książeczkę walutową...Teraz to wszystko takie mdłe i zwykłe...."wsiadasz, tankujesz samochód i...zatrzymujesz się gdzieś za granicą austriacką" (cytat z pewnej piosenki z lat 80-tych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Z tymi "negatywnymi minusami" to moze byc roznie.. IP: *.cybernet.ch 06.04.06, 20:00 Z tymi "negatywnymi minusami" to moze byc roznie... Dajmy na to, czesc mieszkancow "starej" Unii sie zali, ze po przyjeciu "nowych" Unia stracila na splendorze i reputacji w Swiecie. A czesc ludzi sie cieszy. Czesc nadal marzy o budowie muru na Odrze i Nysie - a czesc chce pojsc dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: mniusy Unii Europejskiej IP: *.atman.pl / *.atman.pl 06.04.06, 23:40 Hit sprzed dwóch lat: www.ksiazka.net/pasaz/ksiazka_dost?id_ks=582&wyd=1 Niewiarygodne, lecz prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin smakowity fragment IP: *.atman.pl / *.atman.pl 06.04.06, 23:46 ZASADA KALAFIORA Surowo ścigać za drobnostki i jednocześnie nie tylko nie zauważać, ale wręcz tolerować i wspierać duże struktury, które wyciągają z budżetu UE góry pieniędzy i najczęściej mają negatywny wpływ na środowisko - to, zdaje się, zasada działania Komisji Europejskiej. Przypadek Overmanna jest dobrym przykładem na to jak UE utrudnia istnienie przyjaznych dla środowiska, chroniących przyrodę form produkcji oraz jak ogranicza wprowadzanie tych produktów na rynek. Zauważmy, że w tym samym czasie rośnie nadmierna produkcja, co prowadzi do niszczenia owoców i warzyw na coraz większą skalę. Wysokopienne grusze zimowe owocują raz lepiej, raz gorzej - w żadnym jednak wypadku ich owoce z ekstensywnych, przyjaznych przyrodzie upraw nie przyczyniają się do wzrostu nadwyżek wewnątrz UE. Winne są raczej intensywne produkcje, które sprawiają ogromne problemy i kosztują podatników ekstremalnie dużo pieniędzy. Tam każdy owoc jest opryskiwany ponad trzydzieści razy, zanim nie dorośnie i nie uodporni się na gnicie. Owoce te zalewają rynki Unii i jednocześnie powodują liczne problemy ze środowiskiem. Mało który z konsumentów przypuszcza, jakie skutki ma intensywna uprawa owoców. Rozsądna kontrola", o której mówi Komisja, byłaby tutaj - gdzie chodzi o miliardy - konieczna. Jednak na to brukselskie oczy, uszy i usta są szczelnie zamknięte. Spójrzmy więc z tego powodu za kulisy. Unia Europejska ma 8,8 procenty udziału w światowym rynku owoców i jest ich największym producentem. 10 procentów udziału na rynku warzyw czyni ją z kolei jednym z ważniejszych producentów. Mówiąc o owocach i warzywach używa się zgodnie z urzędowym żargonem UE określenia: towar sezonowy i łatwo psujący się. Z tego powodu polityka UE bierze udział przy tak zwanych zwrotach z rynku, jak też przy ich przetwarzaniu. Jako że świeże owoce i warzywa nie mogą być składowane tak długo, jak zboże lub mięso, głównymi instrumentami do wspierania cen dla świeżych produktów są "zwrot z rynku" i refundacje eksportowe. Jeżeli podaż jest zbyt duża, owoce i warzywa mogą zostać wyeksportowane lub zabrane z rynku, tak aby ustabilizować ceny. Za zniszczone produkty wypłaca się potem z kasy subwencyjnej Brukseli wyrównanie. Zabrane z rynku owoce i warzywa mogą zostać później bezpłatnie rozdzielone do instytucji dobroczynnych, szpitali, szkół itd. oraz być zastosowane jako pasza dla bydła czy zostać wydestylowane przez przemysł. Mogą też po prostu zostać zniszczone. Druga forma brukselskiej interwencji na rynku owoców i warzyw polega na wspieraniu przemysłu przetwórczego. Aby stworzyć większe rynki zbytu i umożliwić producentom konkurencję z tanim importem, zapewniono dotacje dla przetwarzania określonych rodzajów świeżych warzyw i owoców, na przykład na soki cytrusowe, koncentrat pomidorowy, jak też na brzoskwinie i gruszki konserwowane w syropie lub w soku własnym. Gdy do Wspólnoty przyłączyła się Grecja, dotacje te zostały rozszerzone na suszone winogrona i figi. * liczby do roku 1997 są wykonane; lata 1998-1999 są danymi z budżetu; przy dodaniu poszczególnych wartości wychodni w porównaniu z sumą malw różnica, która wynika z oszustw subwencyjnych (kilkakrotnie pobranych kwot) Rynek owoców i warzyw kosztuje europejskiego podatnika naprawdę wiele pieniędzy; w samym 1999 roku przeznaczono na to blisko 1,9 miliarda euro. Część środków przypada na niszczenie owoców (w 1997 roku: 318 milionów euro), jak też na przetwórstwo pomidorów (w 1997 roku: 368,2 miliona euro). Większa część wydatków rolnych, a mianowicie 90 procent, płynie tylko do czterech państw członkowskich: do Grecji (najczęściej 25-30 procent), Hiszpanii (ogromny wzrost z 5 procent w 1988 roku na 27 procent w 2000 roku), Francji (10-15 procent) i Włoch (spadek z 54,5 procenty w 1988 roku na 21,9 procenty w 1994 roku). Od lat wydaje się miliardy na owoce i warzywa. Jak do tego dochodzi, dlaczego wciąż muszą być one niszczone, co za tym stoi, i jak właściwie funkcjonuje ten cały mechanizm? Obecnie system sam utrzymuje się przy życiu. Stal się samowystarczalny. Permanentne nadwyżki owoców cytrusowych i kalafiora zostały częściowo spowodowane przez zwiększenie powierzchni uprawnych. Można z tego wywnioskować, że istnieją dla tych produktów opłacalne możliwości zbytu, włącznie ze zwrotami z rynku. Rozszerzenie powierzchni uprawnych dla kalafiora, produktu, przy którym od dawna stosuje się mechanizm zwrotów, jest dlatego interesujące, że ten produkt może być łatwo zastąpiony przez kapustę, brokuły i brukselkę, a dla nich nie ma przewidzianej żadnej dotacji". Kalafiory produkuje się więc nadzwyczaj intensywnie, przy użyciu ogromnej ilości chemikaliów i nawozów, ponieważ zbyt na kalafiora jest - w przeciwieństwie do wyhodowanych w sposób nieszkodliwy dla środowiska zimowych gruszek - zapewniony. I niech sobie później ten kalafior będzie niszczony! Najważniejsze, że cały czas płyną pieniądze UE. To właśnie jest zasada kalafiora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sapervodicka najwiekszy minus to.. IP: 210.84.51.* 09.04.06, 17:49 to to ze mozesz sobie swobodnie wyjechac gdzie chcesz i rozpoczac prace legalnie na normalnych zasadach a nie chowac sie przed urzednikami imigracyjnymi jak azbesciaki z grin pointu, zaraz uslysze ze chca Polakow owszem ale jako bialych murzynow itd wszystko zalezy od ciebie, jak dasz z siebie zrobic popychadlo to nim bedziesz, jesli mieszkasz iles lat w jakims kraju i dalej ani be ani me w ich jezyku to sie nie dziw ze bedziesz czyscil kible, wyzyjesz z tego ale dalej czyscisz kible, a mlodzi energiczni ucza sie jezykow, doksztalcaja i maja coraz lepsze prace a kaczki i inne swinie w folwarku niech dalej rzucaja spoleczenstwu klody pod nogi, jak tylko ktos cos zarobi to go podatkiem zeby mu za lekko nie bylo ludzie uczcie sie jezykow i wyjezdzajcie gdzie jest normalnie! niech sobie folwarczane swine rzadza pustym chlewem ostatni gasi swiatlo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shocking truth No chyba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 22:06 że nagle zostaniesz zaskoczony wprowadzeniem szariatu na przykład w krainie nad Sekwaną (to oczywiście tylko przykład :-). Poza tym wszystko się zgadza ;-) Podoba mi się także ta odważna teza o znacząco wysokich podatkach w Polsce w porównaniu do reszty brukselskiego kołchozu. Rzeczywiście, każdy kto ma głowe na karku i trochę kasy na koncie ucieka z kołchozu do raju podatkowego, a brukselskie urzędasy w desperacji, bo im niewol... pardon podatnicy uciekają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: No chyba... IP: *.217.145.47.coditel.net 10.04.06, 09:36 smieszne, jestem jednych z tych urzedasow, a w desperacji jakos nie jestem... wiesz czemu? bo podatki od osob fiz i prawnych to nie moj bol, tylko panstw czlonkwoskich, i to kompetencji wylaczne... no, ale tu trzeba sie jakas wiedza wykazac na ten temat, zeby docenic absurdalnosc twojej (nie tylko tej) wypowiedzi... a przy okazji, kiedy juz urzedasem nie jestem, to podatki radosnie place szwajcarii ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.skrzetlewski Re: No chyba... 10.04.06, 10:16 > bo podatki od osob fiz i prawnych to nie moj bol, tylko panstw > czlonkwoskich, i to kompetencji wylaczne... no, ale tu trzeba sie jakas wiedza > wykazac na ten temat, zeby docenic absurdalnosc twojej (nie tylko tej) > wypowiedzi... Pieniądze na skłądkę do EU nie biorą się z nieba, tylko właśnie z podatków, więc władzuchna musi skądś wziąć środki na składkę członkowską tyle apropos absurdalności. EU łaskawie nie wprowadziła jeszcze urawniłowki podatkowej zwanej dla niepoznaki harmonizacją, co oznacza że do tej pory ingeruje "tylko" w wysokość VAT-u. Nie oznacza to, że za kilka miesięcy urzędasy nie uszczęśliwią nas kolejną regulacją równającą podatki w górę - oczywiście dla naszego wspólnego dobra ... Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: No chyba... 10.04.06, 10:38 Dlaczego niby mają równać te podatki w górę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: No chyba... IP: *.217.145.47.coditel.net 10.04.06, 13:06 zapewniam cie, ze taka harmonizacja sie nie pojawi, a to dlatego, ze na szczesceie tu wymaga sie jednomyslnosci przy podejmowaniu decyzji, i nikt z nowych czlonkow nie zgodzi sie na zharmonizowanie na poziomie belg lub fra podatkow, a stare panstwa na och obnizenie. a ile z pieniedzy zebranych do worka wraca do krajow czlonkowskich? wiesz cos moze o tym?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shocking truth Re: No chyba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 23:54 > a ile z pieniedzy zebranych do worka wraca do krajow czlonkowskich? wiesz cos > moze o tym?... he, he, cóż za eufemizmy: 'wracają do krajów członkowskich' ;-)))))) www.webinside.pl/news/2146 Większośc wykorzystują grupy interesów funkcjonujące najbliżej koryta. Czy ty sobie wyobrażasz, że ktoś spoza układu dostałby kasę na taki skrajnie hucpiarski projekt????? Przypomnę co już pisałem na tym forum: kołchoz ma anachroniczny i całkowicie niewiarygodny system księgowy, który UNIEMOŻLIWIA rzeczywistą kontrolę wydatków rzędu 100 mld euro rocznie. Kołchoz to największy finansowy przekręt w historii i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: No chyba... 13.04.06, 07:27 Gość portalu: shocking truth napisał(a): > > a ile z pieniedzy zebranych do worka wraca do krajow czlonkowskich? wiesz > cos > > moze o tym?... > > he, he, cóż za eufemizmy: 'wracają do krajów członkowskich' ;-)))))) > > www.webinside.pl/news/2146 > Większośc wykorzystują grupy interesów funkcjonujące najbliżej koryta. Czy ty > sobie wyobrażasz, że ktoś spoza układu dostałby kasę na taki skrajnie > hucpiarski projekt????? > > Przypomnę co już pisałem na tym forum: kołchoz ma anachroniczny i całkowicie > niewiarygodny system księgowy, który UNIEMOŻLIWIA rzeczywistą kontrolę wydatków > > rzędu 100 mld euro rocznie. Kołchoz to największy finansowy przekręt w historii > > i tyle. To mi trochę przypomina wydawanie, a dokładniej marnowanie, pieniędzy publicznych w Polsce. Doskonale wiem jak są przekazywane fundusze gminom, które z nich je otrzymują, a które nie. System księgowania też nie jest transparentny. Mamy kilkadziesiąt agencji, które z niczego się nie rozliczają... itd itp. Tyle, że dziwnie jakoś na to się nie oburzasz. Ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: No chyba... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 13.04.06, 17:45 Też się oburzam, ale to jest forum UE. Zresztą niektóre z tych agencji mielą również /marnotrawią/ unijną kasę wg najlepszych wzorców brukselskiej biurokracji. To Bruksela wyznacza standard; lokalni "poprawiacze" zawsze błysną swoją inicjatywą. To wzbogacanie tzw. procedur mieści się w logice systemu. Dawno już odkryto uniwersalną regułę: jeśli poddaje się centralnej regulacji jakiś wycinek gospodarki to wkrótce okazuje się, że regulować trzeba coraz to większe obszary gospodarki z uwagi na niemożność zamknięcia systemu naczyń połączonych w wybranym punkcie /Hayek, Popper i in/. A to jest miejsce na kreację raju dla wszelkich biurokratycznych darmozjadów - współczesnej klasy próżniaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: No chyba... 14.04.06, 07:57 Zgadza się. Bruksela ustanawia standard, a lokalnie można go poprawić lub popsuć. W Polsce dzieje się czesto to drugie, niestety. Wiem jak tę sprawę załatwiono w Austrii. Tam żadne euro się nie ma prawa zmarnować. Najbiedniejszy region Stria skorzystał z dopłat w sposób wręcz wzorcowy. Polecam wycieczkę w okolice Grazu. Zresztą wystarczy popatrzeć na Polskę. Są gminy, które świetnie sobie radzą z pozyskiwaniem funduszy (unijnych, ale i krajowych). Są i takie, kóre się nie postarały i nie dostały jeszcze ani złotówki. Jest to swego rodzaju miernik skuteczności działania władz lokalnych. Swego czasu pewien Autriak opowiadał mi, jakiż to szok przeżył, gdy na spotkaniu z polskimi samorządowcami pokazywali im efekty dopłat. Owszem podobało im się to, ale... nasi włodarze dopłatami nie byli zainteresowani (sic!). Twierdzili, że są potem tylko same problemy z wydawaniem, bo trzeba przetarg zrobić, rozliczyć się, parę dokumentów wypełnić, a w urzędzie nie ma nikogo kto zna dobrze angielski czy niemiecki itd. lle lat potrzeba by zmienić mentalność? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shocking truth Re: No chyba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 22:09 1tomasz1 napisał: > To mi trochę przypomina wydawanie, a dokładniej marnowanie, pieniędzy > publicznych w Polsce. Doskonale wiem jak są przekazywane fundusze gminom, które > z nich je otrzymują, a które nie. System księgowania też nie jest transparentny > . > Mamy kilkadziesiąt agencji, które z niczego się nie rozliczają... itd itp. Tyle > , > że dziwnie jakoś na to się nie oburzasz. Ciekawe dlaczego? Nie napisałem także o gwałtach, kinie domowym i dzięciołach. Ciekawe dlaczego? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kucharz Re: No chyba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 09:41 Unia Europejska to konserwanty choroby, raki i inne choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fdfda Re: No chyba... IP: 217.153.6.* 15.04.06, 18:57 Minus EU. Wybrani eurodeputowanie w krajach członkowskich wydali się zapomnieć KTO ich wybrał i zamiast czuć odpowiedzialność i lojalność wobiec wyborców to oni czują lojalność wobec...państwa z którego pochodzą. Minus dla demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: No chyba... IP: *.217.145.47.coditel.net 16.04.06, 13:18 wiesz co to jest eufemizm?... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: No chyba... 12.05.06, 19:56 Jak się komuś UE nie podoba niech jedzie do Korei.Północnej. To jest dla was właściwe miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Dobrze, że są jakieś minusy ... 17.04.06, 02:32 bo by prądu znów nie było jak w tamtych czasach gdy były same plusy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: mniusy Unii Europejskiej IP: *.240.81.adsl.skynet.be 09.05.06, 14:40 Odplyw wyksztalconych/wykwalifikowanych pracownikow za granice (a ten glupi M. jeszcze sie z tego cieszy, bo mu stopa bezrobocia spada - idiota)... Jeszcze troche, to nawet hydraulika w Polsce nie uswiadczysz. (Emigrant) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jahus Re: mniusy Unii Europejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:03 . KOSZTY BIUROKRACJI UE - POWYZEJ 4 MLD ROCZNIE + KOSZTY KILKASET MLN W KAZDYM KRAJU CZŁONKOWSKIM, ZOBOWIĄZANIE WSZYSTKICJ KRAJÓW ZE PIT, CIT, VAT NIE BĘDZIE MNIEJSZT NIŻ 15 %, reszta to same plusy. Odpowiedz Link Zgłoś