Gość: W.Piskorz
IP: *.68.222.112.brutele.be
13.12.02, 23:52
Spełniają sie marzenia. Wychowałem się na wsi. W dzieciństwie
wakacje i każda wolną od zajęć szkolnych godzinę spędzałem za
pługiem albo przy sianokosach lub żniwach. Mój ojciec wypruwał
żyły aby wywiązać sie z obowiązkowych dostaw płodów rolnych za
kiepski grosz. Wyrwałem się z tej beznadziei po studiach.
Miałem szczęście i wiedziałem,że mam dług do spłacenia. Los tak
sprawił, że dane mi było aktywnie brac udział we wspieraniu
negocjacji akcesyjnych w trudniej dziedzinie jaką jest
rolnictwo. Znając od kuchni ten olbrzymi wysiłek setek ludzi
zaangażownaych w pwodozenie procesu negocjacji chylę czoła tym
wszystkim, którzy przycyznili sie do tego, że dzisiaj z
podniesionym czołem patrzymy w przyszłość w powiększonej o
Polske UE.
Przed paroma laty jeździłem na spotkania z rolnikami i
prezentowałem jak wielkie wsparcie i ochronę zapewnia Wspólna
Polityka Rolna rolnikom w UE. Patrzono na to z zazdrością.
Państwa polskiego nigy nie było stać tak wysokie wsparcie
rolnictwa jak to było możliwe w UE. W negocjacjach okazało się,
że dla nas takie wsparcie nie jest dostępne. Dużo trzeba było
nerwów by dojść do takiego rezultatu negocjacji przy którym
mozna z podniesiona głową rekomendować przystąpienie do UE.