Gość: Marek J.
IP: *.cps.pl
14.12.02, 18:11
Dramatyczne negocjacje w Kopenhadze w ogóle mnie nie ekscytowały - w
przeciwieństwie do wielu tut.internautów. Uwierzyłem "Newsweekowi",który już
w poniedziałek, 5 dni przed szczytem ogłosił ich rezultat z bardzo dużym
przybliżeniem. Skąd p.red Szymańska to wiedziała? Po prostu wszystko było
wcześniej ukartowane a "...na zachowaniu pozorów negocjacji szczególnie
zależało Millerowi, który nie ma najłatwiejszej sytuacji mw kraju" -
powiedział jeden z unijnych ambasadorów. Spektakl był tylko socjotechnicznym
oszustwem; te udramatyzowane "zrywanie negocjacji", przecieki o odrzuceniu
oferty Schroedera itd. "...chodzi o to,by opinia publiczna zauważyła i
doceniła, jak bardzo rząd się stara".
Czytam to, zdominowane przez zachwyconych negocjacjami unioentuzjastów
"Forum" i myślę: "Cholera, znowu udało się czerwonym"!