Skąd "Newsweek" znał wynik?

IP: *.cps.pl 14.12.02, 18:11
Dramatyczne negocjacje w Kopenhadze w ogóle mnie nie ekscytowały - w
przeciwieństwie do wielu tut.internautów. Uwierzyłem "Newsweekowi",który już
w poniedziałek, 5 dni przed szczytem ogłosił ich rezultat z bardzo dużym
przybliżeniem. Skąd p.red Szymańska to wiedziała? Po prostu wszystko było
wcześniej ukartowane a "...na zachowaniu pozorów negocjacji szczególnie
zależało Millerowi, który nie ma najłatwiejszej sytuacji mw kraju" -
powiedział jeden z unijnych ambasadorów. Spektakl był tylko socjotechnicznym
oszustwem; te udramatyzowane "zrywanie negocjacji", przecieki o odrzuceniu
oferty Schroedera itd. "...chodzi o to,by opinia publiczna zauważyła i
doceniła, jak bardzo rząd się stara".
Czytam to, zdominowane przez zachwyconych negocjacjami unioentuzjastów
"Forum" i myślę: "Cholera, znowu udało się czerwonym"!
    • bebokk Prawda, tak napisano ! 14.12.02, 18:18
      Dokładnie wszystko było ukartowane, a głupole się podniecają !
      • Gość: PABLO Re: Prawda, tak napisano ! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 00:17
        bebokk napisał:

        > Dokładnie wszystko było ukartowane, a głupole się podniecają !
        Ale przyznacie ubaw jest setny! I Oni chca zawojowac unię! jako klowni to
        bardzo byc może. Ale w zasadzie nie powinni nawet wychodzic z domu.
        • Gość: polonus Re: Prawda, tak napisano ! IP: *.as14.nwbl1.wi.voyager.net 15.12.02, 01:46
          Ubaw jest swietny jak sie to oglada ze Stanow, ale w Polsce to ja bym raczej
          kupil flaszke czysciochy.
    • synziemi Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? 15.12.02, 01:52
      Alez oczywiscie, ze wszystko zostalo wczesniej
      ukartowane! Caly swiat to jeden wielki spisek! Masoni i
      cyklisci tylko czekaja aby nas zrobic w konia. A my
      biedni Polacy tak sie dajemy. Dobrze, ze sa chociaz
      takie fajne chlopaki jak wy co sie nie dadza w trabe
      zrobic i wiedza swoje pomimo kretactw miedzynarodowej
      masonerii.
      • Gość: podroznik Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? - nie tylko on ! IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 02:12
        Synu ziemi !!!
        swoim gledzeniem o Masonach obrazasz swoja Matke - Masoni,Filatelisci i inni
        spiskowcy wyszli dawno juz z mody. O wiele niebezpieczniejsza jest holota na
        etatach Miedzynarodowego Funduszu Walutowego dlawiaca gospodarki krajow
        rozwijajacych sie, kartele firm farmaceutycznych nie zezwalajace na produkcje i
        sprzedaz tanich lekow w krajach 3-go swiata do ktorego wkrotce i my dolaczymy
        po kompletnym rozwaleniu (co ja pisze - po schlodzeniu ) polskiej gospodarki !
        Przypomnisz sobie moj post jak bedziesz ogladal portrety negocjatorow na
        znaczkach pocztowych - polskich pieniedzy nie bedzie zeby mozna bylo je
        ozdabiac portretami tych zdrajcow ktorzy za miejsce w super waznej "Europejskiej
        Komisjii Handlu Uzywana Odzieza" rozpieprzyli przemysl,sprzedali banki itd.
        Pozdrawiam
        "podroznik"

        PS.
        Trudno zeby "Newsweek" nie znal wynikow tej komedii - nalezy jak wiekszosc pism
        i gazet w Polsce do Niemcow !!!

    • Gość: kai Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 12:50
      Oto co napisano w Newsweeku:

      "W najbliższy piątek 13 grudnia późnym popołudniem już wszystko będzie jasne.
      Na szczycie Unii Europejskiej w Kopenhadze szefowie państw i rządów ogłoszą,
      jaki kawałek europejskiego tortu przypadnie w udziale krajom kandydującym. -
      Nie będzie żadnych negocjacji. Będzie obowiązywała zasada "take it, or leave
      it" (bierz albo odrzuć.[...]. Nie będzie więc wyższych dopłat bezpośrednich dla
      rolników. Za to w Kopenhadze premier będzie mógł oznajmić, że Polska otrzyma
      dodatkowo od 300 do 500 mln euro wsparcia dla naszego budżetu. [...]. Ile
      naprawdę dostaliśmy, dowiemy się dopiero w piątek o piątej po południu. Na
      tę prezentację przewidziano godzinę. - Polski premier dostanie tylko kilka
      minut. Akurat tyle, żeby zdążył podziękować"

      Trochę to jednak inaczej wyglądało. Nic wi.ęcej w Newsweeku nie znalazłem. O
      jakiej więc znajomości wyniku jest mowa?
      • Gość: Marek J. Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? IP: *.cps.pl 16.12.02, 13:03
        Przeciez nie dostaliśmy nawet tych 500 mln Euro dodatkowo tylko z przesunięcia
        z funduszy strukturalnych. Czyli zwiększyliśmy konsumpcję kosztem inwestycji:
        to w sensie rozwojowym jest średni sukces. Mleka dostaliśmy prawie tyle ile już
        produkujemy, VAT na mieszkania taki jak obecnie mamy /sukcesem jest, że się nie
        pogorszy!/ a dopłaty bezpośrednie to ani jedno Euro więcej z budżetu unijnego
        niż wcześniej dała nam Unia. I "Newsweek" to przewidywał. Zmiany to kosmetyka.
        • Gość: kai Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 13:09
          Gość portalu: Marek J. napisał(a):

          > Przeciez nie dostaliśmy nawet tych 500 mln Euro dodatkowo tylko z
          przesunięcia
          > z funduszy strukturalnych. Czyli zwiększyliśmy konsumpcję kosztem inwestycji:
          > to w sensie rozwojowym jest średni sukces. Mleka dostaliśmy prawie tyle ile
          już
          >
          > produkujemy, VAT na mieszkania taki jak obecnie mamy /sukcesem jest, że się
          nie
          >
          > pogorszy!/ a dopłaty bezpośrednie to ani jedno Euro więcej z budżetu unijnego
          > niż wcześniej dała nam Unia. I "Newsweek" to przewidywał. Zmiany to kosmetyka.


          Panu już podziękujemy. Trzeba umieć przyznać się do błędu.
          • Gość: Marek J. Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? IP: *.cps.pl 16.12.02, 13:24
            Gość portalu: kai napisał(a):

            > Gość portalu: Marek J. napisał(a):
            >
            > > Przeciez nie dostaliśmy nawet tych 500 mln Euro dodatkowo tylko z
            > przesunięcia
            > > z funduszy strukturalnych. Czyli zwiększyliśmy konsumpcję kosztem inwestyc
            > ji:
            > > to w sensie rozwojowym jest średni sukces. Mleka dostaliśmy prawie tyle il
            > e
            > już
            > >
            > > produkujemy, VAT na mieszkania taki jak obecnie mamy /sukcesem jest, że si
            > ę
            > nie
            > >
            > > pogorszy!/ a dopłaty bezpośrednie to ani jedno Euro więcej z budżetu unijn
            > ego
            > > niż wcześniej dała nam Unia. I "Newsweek" to przewidywał. Zmiany to kosmet
            > yka.
            >
            >
            > Panu już podziękujemy. Trzeba umieć przyznać się do błędu.

            Raczej trzeba czytać całe teksty a nie wybrane fragmenty. Trzeba też odróżnić
            faktyczny wynik negocjacji od ich propagandowego obrazu. Przepraszam, nie
            dodałem tych ponad 100 mln Euro na uszczelnianie granicy /Polska występowała o
            niemal 10-krotność tej kwoty/. Zachęcam do powtórnej lektury tekstu. Zresztą
            Miller w rozmowie z "GW" niedyskretnie przyznał, że był dogadany ze Schroederem.
            • chejski Oto CAŁY artykuł w Newsweeku 17.12.02, 01:23
              "Na finiszu negocjacji z Unią Europejską rząd Millera zrezygnował z większych
              dopłat dla rolników na rzecz zasilenia kasy państwa.W najbliższy piątek 13
              grudnia późnym popołudniem już wszystko będzie jasne. Na szczycie Unii
              Europejskiej w Kopenhadze szefowie państw i rządów ogłoszą, jaki kawałek
              europejskiego tortu przypadnie w udziale krajom kandydującym. - Nie będzie
              żadnych negocjacji. Będzie obowiązywała zasada "take it, or leave it" (bierz
              albo odrzuć) - powiedział "News-weekowi" jeden z najwyższych rangą dyplomatów z
              Brukseli. Politycy - szefowie państw unijnych, premierzy Węgier, Czech oraz
              Leszek Miller - już wszystko wiedzą. Ile dostaliśmy, a co przeszło nam koło
              nosa. Teraz trwa przedstawienie, gra znaczonymi kartami. Niczego już nie dadzą
              wojaże premiera, który od kilku dni wpada do domu tylko po to, by zmienić
              koszulę, a większość czasu spędza w samolocie i na kolacjach z premierami
              krajów Unii Europejskiej. Niczego już nie zmienią spory między państwami
              Piętnastki - to tylko wyćwiczone kwestie. - Na zachowaniu pozorów negocjacji -
              powiedział "Newsweekowi" jeden z unijnych ambasadorów - szczególnie zależało
              Millerowi, który nie ma najłatwiejszej sytuacji w kraju. Chodzi o to, by opinia
              publiczna zauważyła i doceniła, jak bardzo rząd się stara. - On się umówił ze
              swoim kolegą Schröderem, że porozumienie ogłoszą dopiero w Kopenhadze -
              twierdzi zaprzyjaźniony ambasador. Pierwotnie przewodnicząca obecnie UE Dania
              chciała zakończyć negocjacje tydzień przed szczytem na posiedzeniu szefów
              dyplomacji. W końcu ustąpiła. Miller będzie więc mógł głosić, że zmagał się ze
              skąpą Europą do końca i coś wygrał, a Schröder, że jest oszczędnym ojcem
              poszerzenia. Naprawdę chodzi o to, by w złoty papierek opakować trudny
              kompromis. "Newsweek" dowiedział się, że unijni decydenci pozwolili ekipie
              Millera wybrać: albo prezent dla chłopów, albo dla reszty społeczeństwa. Rząd
              wybrał to drugie. Nie będzie więc wyższych dopłat bezpośrednich dla rolników.
              Za to w Kopenhadze premier będzie mógł oznajmić, że Polska otrzyma dodatkowo od
              300 do 500 mln euro wsparcia dla naszego budżetu. - Rolnicy to 23 proc.
              społeczeństwa. Ich i tak już nikt do Unii nie przekona, niezależnie od tego,
              jakich argumentów użyjemy. Trzeba więc było wybrać interes pozostałych 77
              proc. - ten zakulisowy plan ujawnił "Newsweekowi" jeden z polskich
              negocjatorów. Ta propozycja finansowa zostanie zatwierdzona przez przywódców
              krajów Wspólnoty w Kopenhadze 12 grudnia, w pierwszym dniu szczytu, podczas
              kolacji. Wiadomo już, że Unia nie chce z nami negocjować tej oferty i bliższa
              jest przyznania 300 niż 500 mln euro. Ile naprawdę dostaliśmy, dowiemy się
              dopiero w piątek o piątej po południu. Na tę prezentację przewidziano godzinę. -
              Polski premier dostanie tylko kilka minut. Akurat tyle, żeby zdążył
              podziękować - mówią unijni dyplomaci."

              Każdy z Was może przeczytać i przekonać się jakie głupoty są tu popisane:
              "Nie będzie żadnych negocjacji. Będzie obowiązywała zasada "take it, or leave
              it" (bierz albo odrzuć)"
              "Nie będzie więc wyższych dopłat bezpośrednich dla rolników. Za to w Kopenhadze
              premier będzie mógł oznajmić, że Polska otrzyma dodatkowo od 300 do 500 mln
              euro wsparcia dla naszego budżetu. "
              "Na tę prezentację przewidziano godzinę. - Polski premier dostanie tylko kilka
              minut. Akurat tyle, żeby zdążył podziękować"
              • Gość: Marek J. Re: Oto CAŁY artykuł w Newsweeku IP: *.cps.pl 17.12.02, 21:44
                To fascynujące jak dwie osoby mogą różnie odczytać ten sam tekst! Co osiągnięto
                ponad to o czym pisze "Newsweek". Wyższe dopłaty dla rolników z własnego
                budżetu,na które i tak - zdaniem Kołodki - nie ma pieniędzy? Przecież nie
                dostaliśmy nawet tych sugerowanych 500 mln. euro tylko 108 mln. na
                uszczelnienie granicy. Pieniądze dla budżetu pochodzą z przesunięcia funduszy
                strukturalnych, co - jak przyzaznał Miller - wcześniej dogadali ze Schroederem.
                Co osiągnięto ponad przewidywanie "Newsweeka"? Odpowiedź na to pytanie w tym
                "Forum" /link: "Poczytajcie to" - Michał./ Może "New York Herald..." będzie
                bardziej wiarygodny? A może chodzi tylko o drobne korekty w scenariuszu tego
                przedstawienia? Nie 17-a a 19-a?
    • Gość: wikul Re: Skąd 'Newsweek' znał wynik? IP: *.acn.waw.pl 16.12.02, 23:54
      Rękopis męża stanu znaleziony w Tworkach

      MACIEJ RYBIŃSKI

      Ludzie, Polacy, Rodacy! Nie dajcie się oszukać. To wszystko było ukartowane.
      Cała Kopenhaga to była tylko inscenizacja. Decyzje już dawno temu podjął tajny
      rząd międzynarodowy, na którego czele stoi rabin Weiss z Nowego Jorku. Dwa
      tygodnie temu Millera wezwał kanclerz Schr�der do Hanoweru i tam, w bunkrze
      Hitlera, Sturmbanf�hrer Brunner, syn tego Brunnera z gestapo przekazał mu
      instrukcje, szyfry i dyrektywy.

      W Kopenhadze było przedstawienie dla telewizji. Zamknęli się i rzekomo rokowali
      do końca, a tak naprawdę to gawędzili o wakacjach, wypytywali o zdrowie żony i
      dziatek, opowiadali ohydne dowcipy o Polakach kradnących samochody. Millera
      zakneblowali, żeby nie przeszkadzał i tylko patrzyli na zegarek, żeby zdążyć na
      główne wydanie "Wiadomości". Nawet parę minut przeciągnęli, żeby było bardziej
      dramatycznie i żeby wiadomości sportowe się opóźniły, żeby Polacy nie mogli się
      od razu dowiedzieć, jak ładnie skoczył na treningu Adam Małysz. Bo Małysz to
      nasz, z Wisły, a teraz będzie musiał skakać bliżej, żeby mógł wygrywać jakiś
      Schmidt albo Hannawald.

      Dadzą wam po parę euro, ale będziecie musieli kupować oliwki zamiast rzepaku.
      Będziecie musieli być Europejczykami. Ja się nie zgadzam. Już mój dziadek nie
      był Europejczykiem, mój ojciec nie był Europejczykiem, ja też nie jestem
      Europejczykiem. Wśród moich przyjaciół i znajomych politycznych nie ma ani
      jednego Europejczyka. Sami prawdziwi Polacy z atestem po analizie. Spytajcie
      ordynatora. Ja nie chcę, żeby moje dzieci były Europejczykami i one też nie
      chcą. A jakby chciały, to rózga. Namoczona w polskiej wodzie z Wisły.

      Wolę polskie gówno w polu niż fiołki w Neapolu, no bo kogo to nie wzruszy,
      kiedy w gównie tkwi po uszy. Mówią wam, że chłop wyciąga rękę. Prawda, ale
      chłop wyciąga rękę do ojczyzny po złote, a nie po euro, bo wie, że Balcerowicz
      musi odejść, a wtedy złoty spadnie i będzie więcej wart niż euro. Teraz zmuszą
      chłopa do brania w euro. Wszyscy urzędnicy będą musieli brać w euro. To jest
      szarganie godności narodowej i europejska pańszczyzna. Zamiast na swoim, chłop
      będzie robił u komisarza Fischlera, bo całą ziemię wykupią Niemcy sudeccy.
      Premier Kalinowski chwali się, że sprawdziło się staropolskie przysłowie o
      krowie, która dużo ryczy - dostaje najwięcej siana. A tu potrzebne jest nowe
      przysłowie. Krowę, która dużo ryczy, doją pierwszą. Dadzą nam siana, a potem
      wydoją tak, że zejdziemy na księgosusz i nosaciznę.

      A co to jest Europa? Francuzi to zboczeńcy, Anglicy zdrajcy, Niemcy odwetowcy,
      Grecy oszuści, Włosi to mafia, Irlandczycy pijacy. A jeszcze teraz jakieś
      Pepiki, Boćwiny litewskie. Szlachetni Polacy nie mają czego szukać w tym
      towarzystwie.

      Kopenhaga to największa klęska narodowa od czasu bitwy pod Warną. Za króla
      Olbrachta wyginęła szlachta, za premiera Millera wszystko wzięła cholera. Źle
      się stało w państwie duńskim i miał rację wielki wizjoner tamtejszy, książę
      Hamlet, że życie jest opowieścią wariata, pełną rozpaczy i krzyku. Precz z
      Europą! Proszę mnie stąd zabrać. Przenieście mnie z sali ogólnej do izolatki.
      Tylko nie zapomnijcie o basenie. -




      • Gość: lewa! PABLO, ficino IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 01:25
        który z Was to zgubił?
        Tylko nie zwalajcie na Giertycha!
Pełna wersja