Co będzie dalej - kalendarium czekającej nas je...

15.12.02, 21:22
Z tego kalendarium widac, ile jeszcze jest roboty i choc wydaje
sie, ze "point of no return" zostal osiagniety, zepsuc zawsze
jest latwiej niz zbudowac. Dlatego rola euroentuzjastow jest
tak trudna: trzeba bezustannie, malymi krokami realizowac
integracje, co wiaze sie z ogromem pracy, perswazji, uczeniem
sie, tolerancja, wyrozumialoscia, zwalszcza dlatego, ze
dotychczasowa UE nie jest bynajmniej idealem i dodatkowo
przezywa bardzo ciezki kryzys gospodarczy.Eurosceptycy maja
latwiej: wystarczy pokazywac cudze (UE lub jej panstw
czlonkowskich) slabosci i niedoskonalosci, straszyc przed
zmianami i zachecac do siedzenia w cieple plskiego bagienka.
Alternatywa jak w Bardo-do-thos-grol. Ale wybrac trzeba to
trudniejsze, jasne swiatlo, choc napawa lekiem.
    • Gość: obcy Re: Co będzie dalej - kalendarium czekającej nas IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 15.12.02, 22:29
      kiramolski napisał:

      > Z tego kalendarium widac, ile jeszcze jest roboty i choc
      wydaje
      > sie, ze "point of no return" zostal osiagniety, zepsuc zawsze
      > jest latwiej niz zbudowac. Dlatego rola euroentuzjastow jest
      > tak trudna: trzeba bezustannie, malymi krokami realizowac
      > integracje, co wiaze sie z ogromem pracy, perswazji, uczeniem
      > sie, tolerancja, wyrozumialoscia, zwalszcza dlatego, ze
      > dotychczasowa UE nie jest bynajmniej idealem i dodatkowo
      > przezywa bardzo ciezki kryzys gospodarczy.Eurosceptycy maja
      > latwiej: wystarczy pokazywac cudze (UE lub jej panstw
      > czlonkowskich) slabosci i niedoskonalosci, straszyc przed
      > zmianami i zachecac do siedzenia w cieple plskiego bagienka.
      > Alternatywa jak w Bardo-do-thos-grol. Ale wybrac trzeba to
      > trudniejsze, jasne swiatlo, choc napawa lekiem.

      Dziendobry.
      Dopisuje sie bo brakuje mi tu bardzo waznej rzeczy - odwagi.
      Ma byc dobrze i koniec, ma byc tak jak postanowiliscie, tylko
      idzcie na to referendum i nie ma sily, zebyscie nie byli w UE.
      Zaraz potem niech kazdy wyrobi sobie wlasne zdanie jak europa
      powinna wygladac, zeby nikt nie musial go przekonywac to i takie
      polemiki beda niepotrzebne, a sobie fajnie porozmawiamy wszyscy.
      Trzezwi, pewni siebie i o siebie i swoich bliskich. Nawet nikt
      nie pomysli zeby pomarudzic, pozalic sie, czy pomartwic - nie
      bedzie czasu, bo oprocz tego kazdy ma swoje sprawy rodzinne,
      zawodowe i rozrywkowe.
      Glowa do gory i z usmiechem. Jak jest czlowiek pewny siebie i ze
      ma racje to naprzyklad mnie ani nikt nie zdenerwuje, ani nie
      obrazi, ani sie zadna bzdura przejmowal nie bede, bo mam dzieci
      i dom na utrzymaniu i do przacy musze chodzic i wszyscy
      oczekuja, ze bede ich jak zwykle rozsmieszal do rozpuku nawet
      kiedy mi wesolo nie jest.
      Serdecznie pozdrawiam.
      Mietek.
    • Gość: krzysztofsf Re: Co będzie dalej - kalendarium czekającej nas IP: 213.155.166.* 15.12.02, 22:48
      kiramolski napisał:

      > Z tego kalendarium widac, ile jeszcze jest roboty i choc wydaje
      > sie, ze "point of no return" zostal osiagniety, zepsuc zawsze
      > jest latwiej niz zbudowac. Dlatego rola euroentuzjastow jest
      > tak trudna: trzeba bezustannie, malymi krokami realizowac
      > integracje, co wiaze sie z ogromem pracy, perswazji, uczeniem
      > sie, tolerancja, wyrozumialoscia, zwalszcza dlatego, ze
      > dotychczasowa UE nie jest bynajmniej idealem i dodatkowo
      > przezywa bardzo ciezki kryzys gospodarczy.Eurosceptycy maja
      > latwiej: wystarczy pokazywac cudze (UE lub jej panstw
      > czlonkowskich) slabosci i niedoskonalosci, straszyc przed
      > zmianami i zachecac do siedzenia w cieple plskiego bagienka.
      > Alternatywa jak w Bardo-do-thos-grol. Ale wybrac trzeba to
      > trudniejsze, jasne swiatlo, choc napawa lekiem.



      Ta...swietne kalendarium


      1 marca daje na zapowiedzi


      1 czerwca- ide sie spytac Ziuty, czy wyjdzie za mnie



      1 lipca- slub
      • Gość: PABLO Re: Co będzie dalej - kalendarium czekającej nas IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:59
        Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

        > kiramolski napisał:
        >
        > > Z tego kalendarium widac, ile jeszcze jest roboty i choc wydaje
        > > sie, ze "point of no return" zostal osiagniety, zepsuc zawsze
        > > jest latwiej niz zbudowac. Dlatego rola euroentuzjastow jest
        > > tak trudna: trzeba bezustannie, malymi krokami realizowac
        > > integracje, co wiaze sie z ogromem pracy, perswazji, uczeniem
        > > sie, tolerancja, wyrozumialoscia, zwalszcza dlatego, ze
        > > dotychczasowa UE nie jest bynajmniej idealem i dodatkowo
        > > przezywa bardzo ciezki kryzys gospodarczy.Eurosceptycy maja
        > > latwiej: wystarczy pokazywac cudze (UE lub jej panstw
        > > czlonkowskich) slabosci i niedoskonalosci, straszyc przed
        > > zmianami i zachecac do siedzenia w cieple plskiego bagienka.
        > > Alternatywa jak w Bardo-do-thos-grol. Ale wybrac trzeba to
        > > trudniejsze, jasne swiatlo, choc napawa lekiem.
        >
        >
        >
        > Ta...swietne kalendarium
        >
        >
        > 1 marca daje na zapowiedzi
        >
        >
        > 1 czerwca- ide sie spytac Ziuty, czy wyjdzie za mnie
        >
        >
        >
        > 1 lipca- slub
        Ale gorzała juz kupiona 1 lutego i kiełbasa też. A jak Ziuta powie nie? Szkoda
        będzie.
        • Gość: Antek To jeszcze sporo do zrobienia ale jak juz niewiele IP: *.sympatico.ca 16.12.02, 02:35
          ...kidys w 1983 lub 1984 w listopadzie bylismy w delegacji w
          Szczecinie, rano idac do pracy kolega rzucil w kierunku UB-ka
          siedzacego w recepcji "jak beda dzisiaj szli do nas zeby nas
          przekipiszowac to niech wezma ze soba elektrolux i wyczyszcza
          chociaz dywan" i wyczyscili co nas ogromnie zdziwilo.
          Jakie to inne czasy sa dzisiaj w Polsce.
          Marzylismy o wolnej Polsce ale juz o Polsce w EWG / dzisiaj UE /
          to chyba nie smielismy.
          Ja nie wytrzymalem wyjechalem, On zostal, on chyba bardziej
          wierzyl w te marzenia...
          I to sie spelni 1 maja 2004
          • Gość: obcy Re: To jeszcze sporo do zrobienia ale jak juz nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.02, 01:14
            Gość portalu: Antek napisał(a):

            > ...kidys w 1983 lub 1984 w listopadzie bylismy w delegacji w
            > Szczecinie, rano idac do pracy kolega rzucil w kierunku UB-ka
            > siedzacego w recepcji "jak beda dzisiaj szli do nas zeby nas
            > przekipiszowac to niech wezma ze soba elektrolux i wyczyszcza
            > chociaz dywan" i wyczyscili co nas ogromnie zdziwilo.
            > Jakie to inne czasy sa dzisiaj w Polsce.
            > Marzylismy o wolnej Polsce ale juz o Polsce w EWG / dzisiaj UE /
            > to chyba nie smielismy.
            > Ja nie wytrzymalem wyjechalem, On zostal, on chyba bardziej
            > wierzyl w te marzenia...
            > I to sie spelni 1 maja 2004

            Oj Antos. Nie zaluj. Polityka z mazeniami nie ma nic a nic wspolnego - ale to
            moje zdanie. W kraju juz bys nerwy stracil i gonil w pietke udowadniajac, ze
            nie jestes wielbladem i nic a nic nie mial bys do powiedzenia ani nic nie mogl
            bys chocby nawet troche zmienic zeby mialo po drodze z twoimi mazeniam, jakie
            by one nie byly. Jesli moge cie czyms zarazic to prosze popatrz na ta probe
            zmiany losu kraju przez pryzmat warunkow obiektywnych, a czy slusznie
            wejdziemy/niewejdziemy to patrz kto na tym skorzysta i postaraj sie zebys to
            byl ty i ludzie ktorych cenisz to wszystko co mozesz zrobic ale to wcale nie
            jest malo. Czy pamietasz jak sie pienil niejaki Warszawski Dawid w Tygodniku
            Mazowsze, jakich paranoi uzywal w argumentacji i kogo krytykowal/niszczyl i ZA
            CO i ilu mu przyznawalo racje? - osiagnal swoje.
            Postaraj sie zeby sie to nie powtorzylo - jesli uwazasz, ze warto, bo inaczej
            to cale wydazenie histo(e)ryczne nie bedzie mialo zadnego znaczenia.
            Wesolych Swiat.
            Mietek.

        • Gość: ficino Re: Co będzie dalej - kalendarium czekającej nas IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.12.02, 19:33
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
          >
          > > kiramolski napisał:
          > >
          > > > Z tego kalendarium widac, ile jeszcze jest roboty i choc wydaje
          > > > sie, ze "point of no return" zostal osiagniety, zepsuc zawsze
          > > > jest latwiej niz zbudowac. Dlatego rola euroentuzjastow jest
          > > > tak trudna: trzeba bezustannie, malymi krokami realizowac
          > > > integracje, co wiaze sie z ogromem pracy, perswazji, uczeniem
          > > > sie, tolerancja, wyrozumialoscia, zwalszcza dlatego, ze
          > > > dotychczasowa UE nie jest bynajmniej idealem i dodatkowo
          > > > przezywa bardzo ciezki kryzys gospodarczy.Eurosceptycy maja
          > > > latwiej: wystarczy pokazywac cudze (UE lub jej panstw
          > > > czlonkowskich) slabosci i niedoskonalosci, straszyc przed
          > > > zmianami i zachecac do siedzenia w cieple plskiego bagienka.
          > > > Alternatywa jak w Bardo-do-thos-grol. Ale wybrac trzeba to
          > > > trudniejsze, jasne swiatlo, choc napawa lekiem.
          > >
          > >
          > >
          > > Ta...swietne kalendarium
          > >
          > >
          > > 1 marca daje na zapowiedzi
          > >
          > >
          > > 1 czerwca- ide sie spytac Ziuty, czy wyjdzie za mnie
          > >
          > >
          > >
          > > 1 lipca- slub
          > Ale gorzała juz kupiona 1 lutego i kiełbasa też. A jak Ziuta powie nie?
          Szkoda
          > będzie.
          tego kwiata to pol swiata!
    • Gość: Jan I i maja bedzie POCZATKIEM szansy a nie koncem IP: *.sympatico.ca 15.12.02, 23:52
      tego co jest do zrobienia. O inwestycje rywalizowac bedzie
      wszystkie 10 nowoprzyjetych panstw (m. inn. wysokoscia
      podatkow). A jak na razie, Wegry i Czechy dostaja sporo wiecej
      inwestycji na glowe niz Polska...
    • Gość: sic! Re: Co będzie dalej ? IP: *.sympatico.ca 16.12.02, 03:54
      System komunistyczny nie został rozliczony. Mało tego - odradza
      się, a twórcy i kadry systemu zbrodni coraz śmielej zakłamują
      dzieje najnowsze Polski, nazywając patriotyzmem to, co było
      zbrodnią i zdradą.

      Co bedzie dalej?

      • Gość: mim Re: Co będzie dalej ? IP: 195.136.95.* 18.12.02, 14:21
        Gość portalu: sic! napisał(a):

        > System komunistyczny nie został rozliczony. Mało tego -
        odradza
        > się, a twórcy i kadry systemu zbrodni coraz śmielej zakłamują
        > dzieje najnowsze Polski, nazywając patriotyzmem to, co było
        > zbrodnią i zdradą.
        >
        > Co bedzie dalej?
        >


        ... o dalej to musimy sie postarać sami. Nie stać nas nadal na
        rozliczanie z "przeszłością", mamy ważniejsze sprawy do
        załatwienia niż rozpamiętywanie pierdół !!!. Jak nie pasuje to
        do marynaty i nie zawracaj głowy. Co ma przyszłość Polski
        wspólnego z niezaspokojonymi żądzami pseudo rozliczeń. Koniec z
        tym, nie chce mi się tego nawet słuchać, a co dopiero pisać.
        Oglądaj sie dalej za siebie i biadol, że bezrobocie, bieda itp.
        Nigdzie w Konstytucji nie jest napisane, że każy Polak ma jeść
        bułkę z szynką. Jak Cię stać to masz, jak nie wsuwasz samą
        bułkę. Teraz nic nikomu się nie należy ! Więc dalej rozliczajcie
        się z przeszłością, z komuchami, a ja (i mam nadzieję, że inni
        też) chcę "zaryzykować", chcę spróbować, że można inaczej.

        Wesołych Świąt
        • Gość: ficino Re: Co będzie dalej ? IP: *.ny5030.east.verizon.net 21.12.02, 21:21
          Gość portalu: mim napisał(a):

          > Gość portalu: sic! napisał(a):
          >
          > > System komunistyczny nie został rozliczony. Mało tego -
          > odradza
          > > się, a twórcy i kadry systemu zbrodni coraz śmielej zakłamują
          > > dzieje najnowsze Polski, nazywając patriotyzmem to, co było
          > > zbrodnią i zdradą.
          > >
          > > Co bedzie dalej?
          > >
          >
          >
          > ... o dalej to musimy sie postarać sami. Nie stać nas nadal na
          > rozliczanie z "przeszłością", mamy ważniejsze sprawy do
          > załatwienia niż rozpamiętywanie pierdół !!!. Jak nie pasuje to
          > do marynaty i nie zawracaj głowy. Co ma przyszłość Polski
          > wspólnego z niezaspokojonymi żądzami pseudo rozliczeń. Koniec z
          > tym, nie chce mi się tego nawet słuchać, a co dopiero pisać.
          > Oglądaj sie dalej za siebie i biadol, że bezrobocie, bieda itp.
          > Nigdzie w Konstytucji nie jest napisane, że każy Polak ma jeść
          > bułkę z szynką. Jak Cię stać to masz, jak nie wsuwasz samą
          > bułkę. Teraz nic nikomu się nie należy ! Więc dalej rozliczajcie
          > się z przeszłością, z komuchami, a ja (i mam nadzieję, że inni
          > też) chcę "zaryzykować", chcę spróbować, że można inaczej.
          >
          > Wesołych Świąt
          sztandarowa figura walki przeciwko lustracji i dekomunizacji byl od poczatku
          a.michnik, dysponujacy wielka medialna machina propagandowa, w ktorej sklad
          wchodzi nie tylko jego gazeta, sformuowal glowne haslo antyrolziczeniowego
          boju:" Nie mozna w kolko zyc obsesja wymierzania sprawiedliwosci". jako riposte
          moglbym przytoczyc znanego rumunskeigo pisarza ktory powiedzial:
          " Nie jestem zadny krwi,ale jesli ktos ma krew na rekach, nie mozna mu tak po
          prostu przebaczyc. Inaczej naprawde uwierzy , ze sprawiedliwosc nie istnieje."
    • Gość: mariusz Re: Co będzie dalej - kalendarium czekającej nas IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 14:16
      Przeczytalem Wasze posty i slabomi sie zrobilo. Tylko 2%
      spoleczenstwa ma pelne wyzsze wyksztalcenie i to chyba dlatego
      Polska jest takim bagnem... Z lektury tekstow w GW wynika jasno,
      ze warunki wejscia naszego kraju do UE sa tak zle, ze nawet
      mozna mowic o wrogim przejeciu przyrownujac to do sytuacji
      przejmowania firm. Juz teraz nasza gospodarka nie wytzrymuje,
      kadry sa wysysane a najlepsi Polacy najlepiej czuja sie na
      Zachodzie i w Stanach....a nie w Polsce. Kijem Wisly nie
      odwrocimy, ale nasi rzadzacy przymuszaja nas do polkniecia
      goracego kartofla, który NAM stanie w gardle. Ale jak swego czsu
      powiedzial J. Urban: Rząd sie zawsze wyzywi. Twierdzenie, ze np.
      rolnicy skorzystaja na wejsciu oid razu to wierutna bzdura, bo
      prosze poczytac TopAgrar i Farmer- tam sa rzetelne kalkulacje.
      Bedzie jak z zasilkami dla górników odchodzacych z kopaln- kazdy
      rolnik jak górnik dostanie troche kasy, na wiele mu nie straczy,
      wyda na zycie lub extra konsumpcje, a wiec zostawi ta kase w
      SUPERMARKETACH i Bankach, ktore jak wiadomo nie sa polskie, a
      wiec patrzac z punktu widzenia przeplywow pienieznych, kasa w
      wiekszej niestety czesci poplynie na Zachód, czyli tam skad
      przyszla. Z takimi doplatami nie ma szans maly i sredni rolnik
      na zadne inwestycje podnoszace konkurencyjnosc w sposob szybki i
      istotny. Duzi rolnicy korzystaja juz teraz z wsparcia bankowego
      i tak naprawde nie ma az tak wielkiego znaczenia dla nich ta
      doplata jak dla srednich. mali musza upasc- to wiadomo..... Duzi
      juz maja potencjał by konkurowac w ramach unii. A jak spytac
      rzad ile jest farm ponad 300-500 ha i kto nimi rzadzi i decyduje
      z punktu widzenia narodowego, to zaloze sie ze beda
      sie "wiskali" z odpowiedzia, i okaze sie ze te wielkie farmy
      naleza nie do Polaków. Jak osoba zagraniczna ma 49% udzialow w
      spolce w polsce to spolka jest polska wobec prawa i moze ziemie
      kupowac bez ograniczen.
      A my obywatele.... bedziemy tylko trybikami w wielkich
      machianch, w wiekszosci cudzych, trybikami zupelnie latwo
      zastepowalnymi. Nie mam nic przeciwko wstapieniu do Unii, ale na
      godnych warunkach, -nie na rownych, bo to niemozliwe, ale na
      godnych. Nie mozemy byc posmiewiskiem Europy, ale sie nim
      staniemy. Po wsze czasu Hans i Frank beda sie smiali, ze Polacy
      za parobkow do Unii weszli.... Mam nadzieje, ze winni za to nie
      patrza rano w lustro, i przyjdzie czas ze historia ich osądzi.
      Reasumując: Nie znajac do konca warunkow na jakich mamy
      wstepowac, bo co i rusz utytulowane naukowo osoby wladajace
      obcymi jezykkami twierdza, ze sie zdazyly pomylki w
      tlumnaczeniach zapisow traktatu..... (dobre, nie???) poczekajmy
      z ostateczna decyzja na tak lub nie, az te warunki poznamy. Ale
      jezeli warunki sie Panstwu nie beda podobac to nie bójcie sie
      glasowac nie. Nie mozna swiadomie glosowac na swoja krzywde...
      pozdrawiam,
    • Gość: Gosc Kiepsko bedzie z ratyfikacja IP: *.arcor-ip.net 18.02.03, 01:34
      www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1331363.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja