Prawda o Kopenhadze !

IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 21:55
Klęska w Kopenhadze



Miłosz Marczuk

Szczyt w Kopenhadze wcale nie był końcem negocjacji Polska-UE. Tam odegrano
tylko psychodramę pod tytułem "Miller, zbawca Polaków". Prawdziwy koniec
negocjacji w sprawie akcesji nastąpił już 29 listopada - w domu kanclerza
Schrödera w Hanowerze. Kanclerz Niemiec dał wówczas premierowi Millerowi do
wyboru: albo wzrosną nieco dopłaty bezpośrednie dla rolników, albo państwo
uzyska rekompensaty budżetowe. Miller wybrał to drugie. I z tym przyjechał na
szczyt Unii w Kopenchadze.


Na spotkaniu w Hanowerze był obecny także Guntram Verheugen - komisarz do
spraw rozszerzenia. Kilka dni później stwierdził, że zgodnie z
zapisami "Agendy 2000", czyli wieloletniego budżetu Unii, suma zaproponowana
krajom kandydującym powinna być o dwa miliardy euro wyższa. Miller pojechał
więc do Kopenhagi, wiedząc, że może wnioskować dodatkowo o połowę tej kwoty,
czyli miliard sto milionów euro. I tak też zrobił. Kilka razy odchodził od
stolika, groził, kręcił, aż Schröder około 16.00 wyciągnął ten miliard dla
Polski, twierdząc, że "ma to zachęcić rząd polski do zakończenia negocjacji".
Tyle że nasi coś chyba źle zrozumieli w Hanowerze, bo Schröder tak naprawdę
nie dał dodatkowego miliarda, a jedynie zgodził się na przesunięcie go z puli
funduszy strukturalnych. Czyli żadnych dodatkowych pieniędzy nie było.
Osławiony miliard miał zostać po prostu wpłacony bezpośrednio z budżetu Unii
do polskiego budżetu. Tym samym Polska uniknęłaby całej procedury planowania
inwestycji oraz współfinansowania jej w wymiarze 50 procent. Widocznie Niemcy
zrozumieli, że w żaden inny sposób Polska tych pieniędzy nawet nie powącha.

Zapanowała konsternacja, bo Miller chciał dostać miliard ponad poprzednią
pulę. Myślał pewnie, że tak się umówił w Hannowerze. Pojawiły się depesze, że
polska delegacja odrzuca propozycję kanclerza. Nie tak się bowiem umawiali.
Schröder musiał wyjaśnić nieporozumienie. Wstrzymywał więc do końca premiera
Danii Andrzeja Fogha Rasmussena przed zakończeniem negocjacji z pozostałymi
delegacjami. Ten bowiem uparł się, żeby zakończyć wszystko o 18.00.
Ostatecznie niemiecki kanclerz postawił sprawę na ostrzu noża i powiedział
Millerowi w cztery oczy, że przestaje się wtrącać w decyzje Rasmussena i
Polska zostaje poza Unią. Po tej rozmowie Miller podkulił ogon pod siebie i
ogłosił zakończenie negocjacji. Ustalono, że do polskiego budżetu przesunięte
zostanie bezpośrednio 12 proc.

z zaoferowanych wcześniej Polsce 8,635 mld euro funduszy strukturalnych na
lata 2004-2006. Teraz 1,036 mld euro z tych funduszy może w ciągu trzech lat
trafić bezpośrednio do kasy Kołodki, z której z kolei będzie wypływało dwa i
pół miliarda rocznie unijnej składki członkowskiej.

Na rozszerzenie przeznaczono dokładnie sumę 40,8 mld euro. Połączony PKB Unii
Europejskiej rozszerzonej o 10 krajów sięgnie ponad 9 bln euro rocznie, a
koszty zintegrowania nowych członków z uwzględnieniem ich składki
członkowskiej wyniosą około 9 mld euro rocznie, co odpowiada niespełna 0,1
proc. PKB Piętnastki. Mówienie więc o tym, że z unijnych funduszy osiągnie
się w Polsce jakiś przełom cywilizacyjny, że powstaną nowe drogi czy
oczyszczalnie, jest po prostu śmieszne. Jeśli ktoś będzie twierdził, że to
tylko na początku członkostwa jest tak źle, niech uświadomi sobie, że cały
budżet wspólnot (EWG i Euroatomu) wynosi około 1 procenta PKB. Połowa z tych
pieniędzy idzie na rolnictwo, czyli wspieranie kuriozalnej polityki rolnej,
której efektem jest BSE i góry zboża produkowanego pod dopłaty. Na
inwestycje, takie jak autostrady, kolej itp. Unia wykłada więc około 1/3
procenta PKB i dzielić to będzie na 25 państw. Suma zobowiązań wobec 10
nowych członków Unii wzrosła w wyniku kopenhaskich negocjacji o nieco ponad
400 mln euro w stosunku do tego, ile zaproponowano po niekorzystnym, jak sami
mówili nasi politycy, szczycie Unii w Brukseli. Unia przeznaczyła bowiem
rzeczywiście dodatkowe 108 mln euro dla Polski na zabezpieczenie granic.
Ponieważ zaś naszą wschodnią granicę będą pewnie za jakiś czas patrolować
unijni strażnicy, można uznać to za inwestycję w siebie. Unia rozdzieliła
między pozostałych dziewięciu kandydatów 300 mln euro na lata 2004-2006.
Zasilą one budżety narodowe nowych państw członkowskich.

Niecałe 41 miliardów na rozszerzenie to suma niższa od wstępnych założeń
ustalonych przez "Piętnastkę" w 1999 r. na szczycie w Berlinie (42,5 mld
euro) w ramach "Agendy 2000".

A mimo to pojawiły się depesze ogłaszające sukces polskiej delegacji. Miller
powiedział nawet, że zostały uwzględnione wszystkie polskie postulaty,
łącznie z podwyższeniem naszym rolnikom dopłat bezpośrednich. Miller wyraził
się, że będą one "w sumie" wynosić 55 procent należnych zgodnie z unijnym
prawem w 2004 roku, 60 - w 2005 r. i 65 - w 2006 r. Tyle że Unia zapłaci
odpowiednio 25, 30 i 35 procent. Reszta, tak jak to proponował Rasmussen,
zostanie zapłacona z przesunięcia 20 procent pieniędzy przyznanych nam przez
Unię i już rozpisanych w polskim ministerstwie rolnictwa, tworzących fundusz
na rozwój obszarów wiejskich - II filar Wspólnej Polityki Rolnej (opłaconych
poprzez polską składkę do wspólnotowego budżetu) oraz z naszego budżetu.

Czyli wszystko ponad to, co zaproponowała Komisja Europejska 30 stycznia,
musimy zapłacić sobie sami. Unia odrzuciła nawet taki postulat, aby pozwolić
nam przesunąć sobie 25 procent środków z II filaru. Do tego nie możemy dać
naszym chłopom więcej niż owe 55, 60 i 65 procent dopłat, jakie otrzymują
unijni chłopi. Wicepremier Grzegorz Kołodko od razu zastrzegł jednak, że
dojście nawet do tych niskich pułapów jest niemożliwe dla polskiego budżetu.

Unia w ramy kwot zarezerwowanych na rozszerzenie wliczyła za to prawie 1,6
mld euro, co ma pokryć koszty administracyjne związane z członkostwem nowych
państw. Wstawia się je po stronie pieniędzy dla kandydatów, tymczasem
większość tych pieniędzy zostanie wydana na dodatkowe koszty funkcjonowania
instytucji unijnych w Brukseli, Luksemburgu i Strasburgu.

W Kopenhadze nie udało się wywalczyć wyższej kwoty (limitu) produkcji mleka.
Unia zgodziła się jedynie na przesunięcie w jej ramach - kosztem podkwoty
sprzedaży bezpośredniej zwiększono podkwotę sprzedaży hurtowej z 7 do 8,5 mln
ton. Łączna kwota pozostała na poziomie 8,96 mln ton w pierwszych dwóch
latach i może wzrosnąć o tzw. rezerwę restrukturyzacyjną w 2006 roku do 9,38
mln ton. Polska wyprosiła też przesunięcie 6 tysięcy ton z kwoty cukrowej do
kwoty izoglukozy. Nie udało się też zwiększyć powyżej 3,0 ton z hektara plonu
referencyjnego służącego do kalkulacji należnych Polsce dopłat bezpośrednich.
A takie na przykład Niemcy mają ponad siedem ton z hektara!

W sumie więc znów klęskę ogłoszono jako sukces. Nic więc dziwnego, że
minister Hübner chwaliła się, iż... dzięki wprawie negocjatorów w Kopenhadze
wygrały polskie pielęgniarki. Uznano bowiem równorzędność dyplomów polskich
pielęgniarek, które będą mogły pracować w Unii jako pomoc medyczna i
opiekować się unijnymi starcami.
    • kimmjiki Re: Prawda o Kopenhadze ! 18.12.02, 23:12
      Gość portalu: liberał napisał(a):

      > Na spotkaniu w Hanowerze był obecny także Guntram Verheugen

      Co to za jeden? Jakis krewny Guntera Verheugena, czy to tylko przypadkowa
      zbieznosc nazwisk?

      > Na rozszerzenie przeznaczono dokładnie sumę 40,8 mld euro. Połączony PKB Unii
      > Europejskiej rozszerzonej o 10 krajów sięgnie ponad 9 bln euro rocznie, a
      > koszty zintegrowania nowych członków z uwzględnieniem ich składki
      > członkowskiej wyniosą około 9 mld euro rocznie, co odpowiada niespełna 0,1
      > proc. PKB Piętnastki.

      Jakiej "pietnastki"? Skoro mowa o PKB rozszerzonej Unii, to powinna byc
      dwudziestka piatka.

      > Nie udało się też zwiększyć powyżej 3,0 ton z hektara plonu
      > referencyjnego służącego do kalkulacji należnych Polsce dopłat bezpośrednich.
      > A takie na przykład Niemcy mają ponad siedem ton z hektara!

      Bo tamtejsi rolnicy sa wydajniejsi. Wiem, lepsza by byla totalna urawnilowka,
      kazdemu tyle samo, czy sie stoi czy sie lezy.
      • Gość: wikul Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.acn.waw.pl 19.12.02, 01:53
        Rękopis męża stanu znaleziony w Tworkach

        MACIEJ RYBIŃSKI

        Ludzie, Polacy, Rodacy! Nie dajcie się oszukać. To wszystko było ukartowane.
        Cała Kopenhaga to była tylko inscenizacja. Decyzje już dawno temu podjął tajny
        rząd międzynarodowy, na którego czele stoi rabin Weiss z Nowego Jorku. Dwa
        tygodnie temu Millera wezwał kanclerz Schr�der do Hanoweru i tam, w bunkrze
        Hitlera, Sturmbanf�hrer Brunner, syn tego Brunnera z gestapo przekazał mu
        instrukcje, szyfry i dyrektywy.

        W Kopenhadze było przedstawienie dla telewizji. Zamknęli się i rzekomo rokowali
        do końca, a tak naprawdę to gawędzili o wakacjach, wypytywali o zdrowie żony i
        dziatek, opowiadali ohydne dowcipy o Polakach kradnących samochody. Millera
        zakneblowali, żeby nie przeszkadzał i tylko patrzyli na zegarek, żeby zdążyć na
        główne wydanie "Wiadomości". Nawet parę minut przeciągnęli, żeby było bardziej
        dramatycznie i żeby wiadomości sportowe się opóźniły, żeby Polacy nie mogli się
        od razu dowiedzieć, jak ładnie skoczył na treningu Adam Małysz. Bo Małysz to
        nasz, z Wisły, a teraz będzie musiał skakać bliżej, żeby mógł wygrywać jakiś
        Schmidt albo Hannawald.

        Dadzą wam po parę euro, ale będziecie musieli kupować oliwki zamiast rzepaku.
        Będziecie musieli być Europejczykami. Ja się nie zgadzam. Już mój dziadek nie
        był Europejczykiem, mój ojciec nie był Europejczykiem, ja też nie jestem
        Europejczykiem. Wśród moich przyjaciół i znajomych politycznych nie ma ani
        jednego Europejczyka. Sami prawdziwi Polacy z atestem po analizie. Spytajcie
        ordynatora. Ja nie chcę, żeby moje dzieci były Europejczykami i one też nie
        chcą. A jakby chciały, to rózga. Namoczona w polskiej wodzie z Wisły.

        Wolę polskie gówno w polu niż fiołki w Neapolu, no bo kogo to nie wzruszy,
        kiedy w gównie tkwi po uszy. Mówią wam, że chłop wyciąga rękę. Prawda, ale
        chłop wyciąga rękę do ojczyzny po złote, a nie po euro, bo wie, że Balcerowicz
        musi odejść, a wtedy złoty spadnie i będzie więcej wart niż euro. Teraz zmuszą
        chłopa do brania w euro. Wszyscy urzędnicy będą musieli brać w euro. To jest
        szarganie godności narodowej i europejska pańszczyzna. Zamiast na swoim, chłop
        będzie robił u komisarza Fischlera, bo całą ziemię wykupią Niemcy sudeccy.
        Premier Kalinowski chwali się, że sprawdziło się staropolskie przysłowie o
        krowie, która dużo ryczy - dostaje najwięcej siana. A tu potrzebne jest nowe
        przysłowie. Krowę, która dużo ryczy, doją pierwszą. Dadzą nam siana, a potem
        wydoją tak, że zejdziemy na księgosusz i nosaciznę.

        A co to jest Europa? Francuzi to zboczeńcy, Anglicy zdrajcy, Niemcy odwetowcy,
        Grecy oszuści, Włosi to mafia, Irlandczycy pijacy. A jeszcze teraz jakieś
        Pepiki, Boćwiny litewskie. Szlachetni Polacy nie mają czego szukać w tym
        towarzystwie.

        Kopenhaga to największa klęska narodowa od czasu bitwy pod Warną. Za króla
        Olbrachta wyginęła szlachta, za premiera Millera wszystko wzięła cholera. Źle
        się stało w państwie duńskim i miał rację wielki wizjoner tamtejszy, książę
        Hamlet, że życie jest opowieścią wariata, pełną rozpaczy i krzyku. Precz z
        Europą! Proszę mnie stąd zabrać. Przenieście mnie z sali ogólnej do izolatki.
        Tylko nie zapomnijcie o basenie. -

        • Gość: liberał Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 09:49
          Prounijna psychomania ? Każdy kto ma odmienne zdanie nt. integracji z UE jest
          chory psychicznie ? Bardzo europejska postawa : pełna otwartości, gotowości do
          dialogu z innymi, pełna tolerancji dla odmiennych poglądów ? Brawo ! Z drugiej
          strony na tym właśnie polega zaścianek. Ma on to, do siebie, że Polak wie ! Pan
          wie, że integracja z UE to rzecz dobra dla Polski ! I zero wątpliwości.
          Współczuje. Jeżeli z tak zamkniętymi umysłami wejdziemy do Unii, obniżymy jej
          poziom intelektualny w sposób zdecydowany. Radzę kształcić jednak własne
          poglądy, a nie budować wizji świata na cudzych poglądach. Rozumiem, że to
          wymaga wysiłku intelektualnego, a papuga bez wysiłku tylko powtarza. Ale jest
          Pan wolny i może być nawet papugą. W klatce.
          • Gość: kai Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 09:54
            Gość portalu: liberał napisał(a):

            > Prounijna psychomania ? Każdy kto ma odmienne zdanie nt. integracji z UE jest
            > chory psychicznie ? Bardzo europejska postawa : pełna otwartości, gotowości
            do
            > dialogu z innymi, pełna tolerancji dla odmiennych poglądów ? Brawo ! Z
            drugiej
            > strony na tym właśnie polega zaścianek. Ma on to, do siebie, że Polak wie !
            Pan
            >
            > wie, że integracja z UE to rzecz dobra dla Polski ! I zero wątpliwości.
            > Współczuje. Jeżeli z tak zamkniętymi umysłami wejdziemy do Unii, obniżymy jej
            > poziom intelektualny w sposób zdecydowany. Radzę kształcić jednak własne
            > poglądy, a nie budować wizji świata na cudzych poglądach. Rozumiem, że to
            > wymaga wysiłku intelektualnego, a papuga bez wysiłku tylko powtarza. Ale jest
            > Pan wolny i może być nawet papugą. W klatce.


            Twoje poglądy też nie są oryginalne. Tak więc problem "papugi" jest i twoim.
            • Gość: Pio Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.crowley.pl 19.12.02, 10:18
              Na razie kai razem z kimmjiki jestescie jednymi z wiekszymch papug na tym
              forum. Wasze texty bardziej podobne sa do spotow pana Wiatra niz przedstawiaja
              proces samodzielnego myslenia.
              Tak samo kiedys jak sie czytalo wybiorcza to bylo sie "intelektualista" (co
              prawda "gazetowym", ale zawsze), tak teraz bycie za unia ( bo nie mamy innej
              alternatywy, Bialorus itp) jest trendy, oj jest bardzo trendy.

              Pio

              PS. Samo powrarzanie "nie ma innej alternatywy" jest niepoprawne logicznie, z
              czego papugi wszelkiego upierzenia nie zdaja sobie oczywiscie sprawy w ferworze
              klapania dziobem jak im przykazano (alternatywa - możliwość lub konieczność
              wyboru między dwiema wykluczającymi się rzeczami, kierunkami działania itp)
              • Gość: kai Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 10:29
                Z tego wynika, że osobom popierającym integrację z UE przeprano mózgi i są
                produktami prounijnej propagandy bezmyślnie powtarzającymi jej slogany.
                Natomiast przeciwnicy integracji są osobami myślącymi niezależnie.

                W przeciwieństwie do ciebie szanuję poglądy myślących niezależnie. Każdy ma do
                nich prawo. Na tym forum jest kilka (niestety tylko kilka) osób mających inne
                niż ja zdanie, ale potrafiących to rzeczowo i kulturalnie przedstawić.

                Nie polemizuję natomiast z poglądami "myślących inaczej". Nie warto...

                Toteż na tym kończę polemikę z tobą.
                • Gość: liberał Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 15:41

                  > Nie polemizuję natomiast z poglądami "myślących inaczej". Nie warto...
                  >
                  > Toteż na tym kończę polemikę z tobą.

                  Pisze Pan : nie polemizuję (...) i na koniec : na tym kończę polemikę.
                  Genialne. Sprzeczność w dwóch, sąsiadujących ze sobą, zdaniach.
                  Fakt, lepiej niech Pan nie polemizuje. I straszno, i śmieszno...
              • kimmjiki Re: Prawda o Kopenhadze ! 19.12.02, 11:43
                Gość portalu: Pio napisał(a):

                > Na razie kai razem z kimmjiki jestescie jednymi z wiekszymch papug na tym
                > forum. Wasze texty bardziej podobne sa do spotow pana Wiatra niz
                > przedstawiaja proces samodzielnego myslenia.

                Juz ktorys raz w ciagu ostatniego miesiaca widze, jak obmawia sie mnie za
                plecami. Jak cos do mnie masz, to prosze powiedziec mi to bezposrednio. A co do
                tego "samodzielnego myslenia" - smieszy mnie niepomiernie, ze tym haslem
                najchetniej posluguja sie wszelkiej masci fanatycy, ktorych trudno w ogole
                posadzic o myslenie, a co dopiero samodzielne. W Twoim wykonaniu "samodzielne
                myslenie" polega na kopiowaniu cudzych tekstow - no coz, widocznie inaczej
                rozumiemy slowa "samodzielnosc" i "myslenie"...
                • Gość: liberał Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 15:44
                  Samodzielnie wymyślił Pan epitet : fanatycy ? Czy raczej jednak papuga...?
      • Gość: Marek J. Re: Prawda o Kopenhadze ! IP: proxy / *.bakoma.pl 19.12.02, 12:23
        kimmjiki napisał:

        > Gość portalu: liberał napisał(a):
        >
        > > Na spotkaniu w Hanowerze był obecny także Guntram Verheugen
        >
        > Co to za jeden? Jakis krewny Guntera Verheugena, czy to tylko przypadkowa
        > zbieznosc nazwisk?
        >
        > > Na rozszerzenie przeznaczono dokładnie sumę 40,8 mld euro. Połączony PKB U
        > nii
        > > Europejskiej rozszerzonej o 10 krajów sięgnie ponad 9 bln euro rocznie, a
        > > koszty zintegrowania nowych członków z uwzględnieniem ich składki
        > > członkowskiej wyniosą około 9 mld euro rocznie, co odpowiada niespełna 0,1
        >
        > > proc. PKB Piętnastki.
        >
        > Jakiej "pietnastki"? Skoro mowa o PKB rozszerzonej Unii, to powinna byc
        > dwudziestka piatka.
        >
        > > Nie udało się też zwiększyć powyżej 3,0 ton z hektara plonu
        > > referencyjnego służącego do kalkulacji należnych Polsce dopłat bezpośredni
        > ch.
        > > A takie na przykład Niemcy mają ponad siedem ton z hektara!
        >
        > Bo tamtejsi rolnicy sa wydajniejsi. Wiem, lepsza by byla totalna urawnilowka,
        > kazdemu tyle samo, czy sie stoi czy sie lezy.

        Oj, słabiutka ta polemika. Może jednak coś merytorycznego. Radzę zapoznać się z
        podsumowaniem szczytu i jego rezultatów dokonane przez Michaele Breyer,
        komisarza budżetowego UE. Pisał o tym IHT z obawą,że wiedza o finansowych
        efektach szczytu w krajach "10" może wywołać antyunijne nastroje, bo co to
        za "wariacka organizacja", której finanse opiereają się głównie na wirtualnych
        pieniądzach. "15" zrobiła znakomity interes, za który Miller już dziękuje
        kolacją Schroederowi i Verheugenowi.
Pełna wersja