UE: Piosenka mieszkańców Eurolandu

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 09:47
DOROSŁE DZECI
I
Nauczyli nas regułek i dat,
Nawbijali nam mądrości do łba,
Powtarzali co nam wolno, co nie,
Przekonali co jest dobre co złe,

Odmierzyli jedną miarą naz dzień,
Wyznaczyli czas na pracę i sen,
Nie zostało pominięte już nic,
Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

Ref.
Dorosłe dzieci mają żal,
Za kiepski przepis na ten świat,
Dorosłe dzieci mają żal,
Że ktoś im tyle życia skradł.

II
Nauczyli nas że przyjaźń to fałsz,
Okłamali, że na wszystko jest czas,
Powtarzali, że nie wierzyć to błąd,
Przekonali, że spokojny jest ląd.

Odmierzyli każdy uśmiech i grosz,
Wyznaczyli niepozorny nasz los,
Nie zostało pominięte już nic,
Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

Ref. -||-

III
Nauczymy się być sami na złość,
Spróbujemy może uda się to,
Rozpoczniemy od początku nasz kurs,
Przekonamy się czy twardy ten mur.

Odmierzymy ile siły jest w nas,
Wyznaczymy sobie miejsce i czas,
A gdy zmienią się reguły tej gry,
Może w końcu odkryjemy jak żyć...

Ref. -||-


    • Gość: krzysztofsf Re: UE: a to bedzie na bis IP: 213.155.166.* 21.12.02, 14:14
      Przeżyj To Sam
      Słowa: A. Sobczak, Muzyka: G. Stróżniak


      Na życie patrzysz bez emocji
      Na przekór czasom i ludziom wbrew
      Gdziekolwiek jesteś w dzień czy w nocy
      Oczyma widza oglądasz grę
      Ktoś inny zmienia świat za Ciebie
      Nadstawia głowę, podnosi krzyk
      A Ty z daleka, bo tak lepiej
      I w razie czego nie tracisz nic

      Refren:
      Przeżyj to sam, przeżyj to sam
      Nie zamieniaj serca w twardy głaz
      Póki jeszcze serce masz

      Widziałeś wczoraj znów w dzienniku
      Zmęczonych ludzi wzburzony tłum
      I jeden szczegół wzrok Twój przykuł
      Ogromne morze ludzkich głów
      A spiker cedził ostre słowa
      Od których nagła wzbierała złość
      I począł w Tobie gniew kiełkować
      Aż pomyślałeś: milczenia dość

      Refren:
      Przeżyj to sam...

    • Gość: krzysztofsf Re: dwa punkty widzenia IP: 213.155.166.* 21.12.02, 14:24
      Eurofan:


      Kult - Mieszkam w Polsce - Tan

      Poranne zorze, poranne zorze
      Gdy idę w Sopocie nad morzem
      Po plaży brudno-piaskowej
      Bałtyk śmierdzi ropą naftową
      Poranne chodniki
      Gdy idę, nie rozmawiam z nikim
      Jak jest w niedzielę nad ranem
      Po sobotnich balach chodniki zarzygane

      Polska
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam tu, tu, tu, tu

      Koncerty popołudniowe
      Pełne bezmózgów w służbie porządkowej
      Patrzą wokoło, bo swędzą ich ręce
      Kochają bić coraz więcej i więcej
      Znowu pozorne przygody
      Gdy wchodzę na kamienne schody
      Zaczepia mnie pijanych meneli wielu
      Jutro spotkają się w kościele

      Polska
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam tu, tu, tu, tu

      Nocne sklepy z mlekiem
      I ja patrzę, co się dzieje pod sklepem
      Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
      Żądają dla niego kary śmierci
      Znowu poranne pociągi
      Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi
      Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
      Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy

      Polska
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam tu, tu, tu, tu

      Nocne sklepy z mlekiem
      I ja patrzę, co się dzieje pod sklepem
      Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
      Żądają dla niego kary śmierci
      Znowu poranne pociągi
      Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi
      Czy byłeś kiedyś u nas na dworcu w nocy
      Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy

      Polska
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam w Polsce
      Mieszkam tu, tu, tu, tu
      Tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu ...

      Eurofob:
      T. Love - To wychowanie

      Dziękuję mamie i tacie za opiekę
      Za ciepło rodzinne i kłótnie przy kolacji
      Dziękuję szkole za pierwsze kontakty
      Na dzikie wakacje i nerwy w ubikacji

      Ojczyznę kochać trzeba i szanować
      Nie deptać flagi i nie pluć na godło
      Należy też w coś wierzyć i ufać
      Ojczyznę kochać i nie pluć na godło

      Cześć gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
      Tak strasznie leje i mikro wszędzie
      Ty dziwnie oburzona odpowiadasz nie trzeba
      Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali

      Ojczyznę kochać trzeba i szanować
      Nie deptać flagi i nie pluć na godło
      Należy też w coś wierzyć i ufać
      Ojczyznę kochać i nie pluć na godło

      Wydaje mi się, że jesteś gdzieś daleko
      Tak się tylko wydaje, bo właściwie ciebie nie ma
      Tak bardzo chciałbym, abyśmy zwariowali
      Tak bardzo chciałbym, lecz tak nas wychowali

      Ojczyznę kochać trzeba i szanować
      Nie deptać flagi i nie pluć na godło
      Należy też w coś wierzyć i ufać
      Ojczyznę kochać i nie pluć na godło




      • Gość: prowokat Tą pioseknę można już śmiało promować w UE IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 16:36
        a szczególnie w takich krajach jak Niemcy i Francja gdzie bezrobocie rośnie
        ----------------------
        Mogłem być teraz w USA
        W pocie czoła zbijać gruby szmal
        Bawić starsza panie i mieć kredyt w
        Ale nie, nie, nie, nie ucieknę stąd

        Lubię nosić buty z wielkim czubem
        Moje długi włosy to jest coś co lubię
        Lubię pić piwo i palić skręty
        Ale nie, nie ucieknę stąd


        Mój dom to te szare ulice
        Mój dom to kolejka po pracę
        Mój dom to ci smutni ludzie
        Mój dom to ty i ja

        Mój dom to te szare ulice
        Mój dom to kolejka po darmowy szmal
        Mój dom to ci smutni ludzie
        Mój dom to ty i ja


        To mój dom!

        (może z tymi USA nie za bardzo im po drodze, ale kolejka po pracę to niestety
        takze i ich smutna rzeczowistość)
        • Gość: krzysztofsf Re: a ta to nasza europropaganda;) IP: 213.155.166.* 21.12.02, 16:56
          GAZETA
          muz i słowa Zbigniew Hołdys

          Maszyna stuka
          Z drugą maszyną
          Maszyna gada
          Równiutką czcionką
          Równiutkich rządków zdań
          Gazeta czuwa
          Gdy ty śpisz
          Gazeta twoją matką jest
          I dobre wiadomości ma
          Wspaniałe informacje ma
          Gazeta czyta w myślach twych
          I po śniadaniu mrucząc śpi
          Wokół wszędzie śpi

          Nigdy nie podrzesz jej
          Nigdy jej nie dasz rady zgnieść
          Nie wylądujesz tam
          Gdzie nie ma jej
          Zapłacisz każdą z cen
          Bo to twoja cena jest
          Z wydrukowanych ścian
          Sklejonych niby świat
          Nie podrzesz nigdy jej
          Nie uciekniesz nigdy jej
          Nie podrzesz nigdy jej
          Nie podrzesz nigdy jej

          Gazeta żyje
          Gazeta czuwa
          Gazeta cierpi
          Gazeta matką twoją jest


          • Gość: prowokat Re: a ta to nasza europropaganda;) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 17:09
            DROGA PANI Z TELEWIZJI (Lombard)

            Dla tych, co mają już grób
            Dla tych, co wiernie czekają
            Ten uśmiech słodki jak miód
            Słowa co sił dodają

            Niby daleka a czułą jak matka
            Raz jak podlotek, raz jak prababka
            Jak żyć, w co wierzyć, co jeść
            Dzięki pani już wiem


            Droga pani z telewizji
            Co wieczór cała drżę, gdy tak dzielnie pani
            Bój toczy srogi z zabobonami
            I aż brakuje mi tchu
            Droga pani z telewizji
            Niewielki móżdżek ma i nie jestem w stanie
            Zdań wielce mądrych tuzin wkuć na pamięć
            Bo pełno w nich trudnych słów


            Widziałam panią wczoraj
            Widzę panią od nowa
            Zakłopotany gość
            Wydedukował ledwo dwa słowa
            Raz był jak burak, raz blady jak ściana
            Trafiony celnie wreszcie padł na kolana
            I teraz pani już wie
            Kogo chce bardziej niż mnie


            Droga pani z telewizji
            Co wieczór cała drżę, gdy tak dzielnie pani
            Bój toczy srogi z zabobonami
            I aż brakuje mi tchu
            Walczy pani niczym tygrys
            Lecz trochę wstyd, że tępe łby nad wyraz krzepko
            Okłada pani własną piątą klepką
            A potem chowa ją znów


            Droga pani z telewizji
            Niewielki móżdżek mam i nie jestem w stanie
            Zdań wielce mądrych tuzin wykuć na pamięć
            Bo pełno w nich trudnych słów
            Wielki pani obiektywizm
            Zapewne sprawia, że tak celne są pytania
            Lecz nie znam wciąż własnego pani zdania
            Choć cała zmieniam się w słuch

            • Gość: krzysztofsf Re: a to spojrzenie na radosnego eurofana IP: 213.155.166.* 21.12.02, 17:21
              Mniej niż zero

              Myslisz moze ze wiecej cos znaczysz
              Bo masz rozum, dwie rece i chec
              Twoje miejsce na ziemi tlumaczy
              Zaliczona matura na piec

              Sa tacy - to nie zart
              Dla ktorych jestes wart


              Ref:

              Mniej niz zero
              Mniej niz zero
              Mniej niz zero
              Mniej niz zero

              O, O, O, O

              Zawodowi macherzy od losu
              Specjalisci od spiewu i mas
              Chocbys nie chcial i tak znajda sposob
              Na swej wadze poloza nie raz
              Choc to fizyce w brew
              Wskazowka cofa sie

              Ref.

              1 zwr.

              2x ref



              • Gość: prowokat Nie mogę Ci wiele dać IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 17:36
                Sto gorących słów, gdy na dworze mróz
                W niewyspaną noc, jeden koc
                Solo moich ust, gitarowy blues
                Kilka dróg na skrót, parę stów

                Nie mogę ci wiele dać
                Nie mogę ci wiele dać
                Bo sam niewiele mam
                Nie mogę dać wiele ci
                Nie mogę dać wiele ci
                Przykro mi

                Osiem znanych nut, McCartneya but
                Kilka niezłych płyt, jeden kicz
                Siedem chudych lat, talię zgranych kart
                Południowy głód, kurz i brud

                Nadgryziony wdzięk, pustej szklanki brzęk
                Niespełniony sen, itp.
                Podzielony świat, myśli warte krat
                Zaleczony lęk, weź co chcesz

                • Gość: krzysztofsf Re: Alez wrecz przeciwnie ;) IP: 213.155.166.* 21.12.02, 17:40
                  Nie ma jak pompa / CD Antologia II / LP Sing Sing

                  słowa: Agnieszka Osiecka / muzyka: Jan Wołek

                  Nie ma jak pompa,
                  marmury, wielki dzwon,
                  nie ma jak pompa,
                  purpura, góra, tron,
                  nie ma jak pompa,
                  fanfary, czary nie ma, o nie, nie, nie, nie

                  Nie ma jak pompa,
                  doroczny bal u wód,
                  nie ma jak pompa,
                  salony Hollywood,
                  nie ma jak pompa,
                  grande valse i rewia mód - ósmy cud.

                  Panie i Panowie,
                  gorsetów biel,
                  chrapy i hrabiowie,
                  zalotów cel,
                  szampan i jałowiec,
                  słowiczy trel

                  Ja uwielbiam wielką skalę
                  i La Scalę i bal

                  Nie ma jak pompa,
                  dekolty a la carte,
                  nie ma jak pompa,
                  "maleńka, to był żart".

                  Nie ma jak pompa,
                  szalone usta i nocy czar, nocy czar

                  Tipu, tipu, tipu taj,
                  ty mi tu tulipany daj,
                  kormorany, ty mi, ty mi, ty mi daj !
                  Tipu, tipu, tipu taj,
                  ty mi tu tulipany daj,
                  nenufary, ty mi, ty mi, ty mi daj !

                  Dobrzy ludzie mówią mi - kobito,
                  ach, na co ci to,
                  kompoty warz !
                  A ja pragnę choćby incognito
                  pokazać szyk,
                  wszędzie być,
                  ach, być, wszędzie być, ach, być...bum, bum, bum !

                  Kurna chata owinięta w dym,
                  "Trędowata" przy łóżeczku mym,
                  nie poradzisz nic,
                  ja kocham pic,
                  a prosty widz - to nie ja !
                  kobito, ach na co ci to, ach na co mi
                  Quara, Quara, tak już jest

                  Tipu, tipu, tipu taj,
                  ty mi tu tulipany daj,
                  krokodyla, ty mi, ty mi, ty mi daj !
                  Tipu, tipu, tipu taj,
                  ja nie dam nic,
                  a ty mi daj uśmiech Brylla, ty mi, ty mi, ty mi daj !

                  Dobrzy ludzie mówią mi - kobito,
                  ach, na co ci to,
                  kompoty warz !
                  A ja pragnę choćby incognito
                  pokazać szyk,
                  wszędzie być,
                  ach, być, wszędzie być, ach, być...bum, bum, bum !

                  Kurna chata owinięta w dym,
                  "Trędowata" przy łóżeczku mym,
                  nie poradzisz nic,
                  ja kocham pic,
                  a prosty widz - to nie ja !
                  kobito, ach na co ci to, ach na co mi
                  Quara, Quara, tak już jest

                  • Gość: prowokat Niektórzy boja się, że ......... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 19:38
                    .....po wejściu to tylko ta piosenka im pozostaje

                    Bajka
                    sł. i muz. J. Kaczmarski


                    Był Kraj, co wieki cierpień znał,
                    Pieśń pismem blizn pisaną śpiewał,
                    A ziemia żyzna mierzwą ciał
                    Rodziła myśli jako drzewa.
                    Aż powiał nad nią twardy wiatr
                    I posiał w glebę plon zatruty.
                    Wymarłym wielkim drzewom w ślad
                    Skarlałe rodzą się kikuty.

                    Kto chce - niech zowie - borem sad
                    Przyciętych drzewek na rozstaju.
                    Nie zmieni tym najprostszej z prawd:
                    Nie ma już - drodzy - tego kraju.
                    Jest tylko wiatr, bezwzględny wiatr,
                    Co nagle w środku nocy budzi
                    I, jak spod ziemi - puszcza w świat
                    Zupełnie odmienionych ludzi.


                    Był sobie kraj, był sobie kraj.


                    Jeden - do góry wzniósłszy dłoń
                    Ślepymi strzela Norwidami,
                    Lecz tak, by czasem Boże broń!
                    Nie trafić kogoś i nie zranić.
                    Wedetta robotniczych sag
                    Wkłada sukienkę w czarny deseń,
                    Choć przecież na rządowy raut
                    Zajeżdża białym mercedesem!


                    Inny bohater wielkich chwil
                    Klasyków w służbę władzy wdraża
                    I czci wallenrodyczny styl
                    Z dwuznaczną miną - na dwóch twarzach.
                    Purpurat gnie się zaś co sił
                    To przed mundurem, to przed Bogiem,
                    Choć już wśród wiernych zawisł był
                    Raz biskup, co rozmawiał - z wrogiem!


                    Był sobie kraj, był sobie kraj.


                    W tle pożądliwie brzęczy rój
                    Komentatorów i pisarzy,
                    Co myśl ostatnią zmienią w gnój,
                    Byle w tysiącach egzemplarzy.
                    Bo tak dziś przecież musi być!
                    Bo oni wiedzą, co się święci!
                    Bo trzeba chronić wątłą nić!
                    Prawdę przechowa się - w pamięci!


                    Ginie niewysłowiona myśl,
                    A pamięć ginie razem z ciałem.
                    O tym, coś widział - mów i pisz!
                    - Nic nie wiedziałem, zapomniałem.
                    Więc znowu kiedyś tłumy widm
                    Minione nam przypomną zdrady,
                    Znowu rozważnym - kurz, jak wstyd
                    Zakryje - puste - dno szuflady.


                    Byliśmy z nimi i wśród nich,
                    Lecz każdy się inaczej budzi.
                    To dla nas oprawiony sztych...
                    Nie ma już - drodzy - dawnych ludzi,
                    A dla nich - drodzy - nie ma nas.
                    Siedząc przy nawarzonym piwie
                    Tez opowiedzą sobie baśń,
                    Żyć będą długo i szczęśliwie.


                    Był sobie kraj, był...

                    • Gość: krzysztofsf Re: A teraz niestety wyglada tak IP: 213.155.166.* 21.12.02, 22:29
                      Elekcja
                      Jacek Kaczmarski

                      Ramiona do nieba wzniesione wzburzeniem,
                      Łacina spieniona na wargach.
                      Żył sznury na skroniach, przekrwione spojrzenie,
                      Przekleństwo, modlitwa lub skarga.
                      Pod nos podtykane i palce, i pięści,
                      Na racje, oracji trwa bitwa,
                      Szablastą polszczyzną tnie, świszcze i chrzęści
                      Przekleństwo, skarga, modlitwa.

                      "Czas ratować państwo chore,
                      Szlag mnie trafia - ergo sum!
                      Po sąsiadach partię zbiorę,
                      Uczynimy szum!"

                      Ten Prusom gardłuje, ten Wiednia partyzant,
                      Ów Ruskiej się chwyta sukienki,
                      A troską każdego szczęśliwa ojczyzna -
                      Stąd modły, przekleństwa i jęki.
                      Polityką zwie się ów spór Panów Braci,
                      W kolokwiach elekta z elektem;
                      Schlebiają szarakom złociści magnaci
                      Wśród jęków, modlitw i przekleństw.

                      "Czas ratować państwo chore...

                      Pojedziemy do stolicy,
                      Wszak Warszawa to nie Rzym.
                      Tam rabują przedawczycy,
                      Poświecimy im!"

                      Co czub i wąsiska - to wróż i historyk,
                      Niezbite też ma argumenta;
                      Lecz Wiednie Sobieskich i Pskowy Batorych
                      Dziś każdy inaczej pamięta!
                      Więc grunt to obyczaj, obyczaj - rzecz święta,
                      By Rzeczpospolita zakwitła.
                      Niech rządzi kto bądź - byle wolnych nie pęta,
                      W przekleństwach, skargach, modlitwach!

                      "Czas ratować państwo chore...

                      Pojedziemy do stolicy...

                      Jest nas patriotów siła,
                      Żaden nam nie straszny wróg,
                      A Ojczyzna sercu miła
                      I łaskawy Bóg.

                      Rozniesiemy na szabelkach
                      Zdrajców, co nam wodzą rej;
                      Rzeczpospolita jest wielka
                      Starczy dla nas jej!"

                      Ramiona do nieba wzniesione przed zgonem,
                      Krew czarna zaschnięta na wargach,
                      A w oczach otwartych milczenie zdumione
                      I skarga...

                      Rozniesiemy na szabelkach
                      Zdrajców, co nam wodzą rej;
                      Rzeczpospolita jest wielka
                      Czy
                      Starczy dla nas jej?

                      • Gość: prowokat Re: A teraz niestety wyglada tak IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 23:45
                        OSŁY I LUDZIE (Jacek Kaczmarski)

                        Dosiadł mnie osioł okrakiem
                        I rykiem obwieścił donośnym
                        Że na wierzchowcu takim
                        Będzie jeźdźcem wolności
                        Wbił mi w żebra ostrogi
                        Wepchnął do ust kostkę cukru
                        Chwostem tnąc w poprzek nogi
                        Zmusił bez trudu do truchtu

                        Zaduch ośli mnie dusi
                        Jestem kloaką jeźdźca
                        Bo co spod ogona wypuści
                        Na moich gromadzi się plecach
                        Małpy śpiewają mu pieśni
                        I łaską zwą co jest musem
                        On ryczy nad uchem: nie śpij !
                        I już nie truchtem już kłusem


                        Mija nas inny wierzchowiec
                        Z wysiłku ogłuchł i oślepł
                        Osioł go kopie po głowie
                        Cień jego uszy ma ośle
                        Nikt już nie mówi po ludzku
                        Rykiem i śmiechem się chwalą
                        Głaszczą i chłoszczą do skutku
                        Kłus nasz przechodzi w galop !


                        Pędzę na zgiętych kolanach
                        Więcej niż znieść mogę znoszę
                        Aż świta myśl niesłychana
                        I ludzką głowę podnoszę
                        To nic że ostrogi bodą
                        Szpicruta nad uchem gra !
                        To jeździec stworzony pod siodło
                        I jeźdźca dosiąść się da !

                    • Gość: krzysztofsf Re: Kolejne pokolenie bladzi................ IP: 213.155.166.* 21.12.02, 22:47
                      Mlodzi euroentuzjasci powtarzaja ta droge...Kazde pokolenie ma fascynacje ale
                      niektorych zaprowadza one na samo dno.....

                      Korespondencja klasowa / Trzy Listy /
                      Jacek Kaczmarski

                      Tato! Jeszcze tu nie jestem miesiąc, a już wszystko wyrozumiem,
                      Miasto - owszem, ale w telewizji ładniej wyglądało -
                      Każą tutaj tylko czytać, no a czytać przecież umiem
                      Więc mnie niczym nie zastraszy ten uniwersytet cały!

                      Klasy tak jak w szkole zbiorczej, tylko biedniej urządzone,
                      Tak w ogóle to pieniądzem śmierdzi tutaj niespecjalnie.
                      Tylko aula - taka hala, ale drzewem wyklejona
                      Jak w remizie czy kościele, to wygląda trochę fajniej!

                      Tu mnie rektor indeks dawał, a wyglądał jak ksiądz proboszcz
                      I śpiewali jak w kościele, tak, że w ogóle - nie narzekam!
                      Nie wiem skąd was zna ten rektor, ale mówił dużo o was,
                      Żeście niby mnie tam u was wychowali na człowieka!

                      Mieszkam tu w akademiku - taki hotel dla studentów,
                      Pokój większy ciut od chlewa, ale jest nas tylko czterech.
                      Tamtych trzech - zdechlaki jakieś, forsą więc nie chwalę się tu,
                      Tylko sobie jeść kupuję, więc doślijcie mi papierek.

                      W samym domu chciaż znośnie, to wieczorem niespecjalnie,
                      Ot, wszystkiego telewizor i natryski są i pralnia!
                      Telewizor jeszcze owszem, ale z reszty nie korzystam,
                      Bo tu - mówię - czytać każą, a to praca przecież czysta!

                      Zapisałem się do takich, co tym interesem kręcą,
                      Mówią, że się to opłaca i pomaga w studiowaniu!
                      Muszę składki płacić, chodzić na zebrania i nic więcej,
                      Za to wezmą pod uwagę mnie przy każdym typowaniu.

                      Mówią, że jak wytypują, to zbić można szmal niewąski,
                      I tak samo bez kolejki można dostać tu mieszkanie!
                      Lepsze to niż trzymać świnie, bo się nie wybabrzesz w łajni,
                      Tylko w samym tym, że jesteś - swoje masz wyrachowanie.

                      Wszyscy tu są trochę głupi, trudno wyczuć o czym mówią,
                      Po dziesiątej cisza nocna - ci gadają, jakby w strachu!
                      Ja tam w nocy śpię, w dzień czytam i wykładów wszystkich słucham!
                      Liczą ze mną się ci ważni! Na nieważnych kładę lachę!

                      Stach! Pieniądze ci posyłam jakeś chciał!
                      Na dziewuchy nie wydawaj, przyjdą same,
                      Ale sobie nic nie żałuj, będziesz miał!
                      Już się o to postarają tata z mamą!

                      Ty na świnie nie wyrzekaj - swoje wiem.
                      Tam uważaj, bo studenci są złodzieje!
                      Ucz się. Matka ci posyła miód i dżem.
                      Przyjedź wczesną wiosną do dom, to zasiejem!

                      Ucz się dobrze, często pisz, całujem cię!
                      Tego rektora co żeś pisał, to nie znamy,
                      Ale żeby człowiek nie obraził się
                      To przez ciebie gęś na gwiazdkę posyłamy!

                      Nie pisałeś jakie tam kościoły są,
                      Módl się co dzień, nie ma to jak Słowo Boże!
                      Kiedy Bóg odbierze ci opiekę swą
                      To ci wtedy żaden rektor nie pomoże!

                      Tato! Piszesz ty, a nie wiesz już na jakim świecie żyjesz!
                      Kto tam dzisiaj trzyma świnie albo sieje wczesną wiosną?
                      Ja tu całą politykę w małym palcu mam i tyle!
                      Miejsce swoje odnalazłem! I na miejscu siedzę mocno!

                      Na mnie i podobnych do mnie przyszłość kraju dziś spoczywa!
                      Czy wy w ogóle wiecie na wsi co to jest egzekutywa?!
                      Mnie tu męczą, że mam ojca, który ziemi źle używa!
                      Weź ty się skolektywizuj! Nie ma to jak w kolektywach!

                      Wiosną chyba nie przyjadę, bo mam kilka egzaminów,
                      Muszę znowu więc poczytać, bo ostatnio tylko działam!
                      Wszyscy tutaj mnie szanują, bo mi w piciu nikt nie strzyma:
                      Szkoła twoja i stryjecznych bardzo mi się tu przydała!

                      Boga w sercu mam - i dosyć, po co chodzić do kościoła?!
                      Muszę bardzo się pilnować ! Mają tutaj taką listę!
                      Na rolnictwie jak nikt znam się i partyjna czeka szkoła,
                      Tak, co ty byś stary na to, jakby syn twój był minister?

                      Na dziewuchy ani grosza! Tak zjechałem jednej tyłka
                      Że się teraz sama prosi, biorę, kiedy potrzebuję!
                      Zdrowy jestem, dobrej myśli (z tym rektorem to pomyłka
                      Bo to zwrot był retoryczny) zjadłem gęś, za dżem dziękuję!

                      Łatwo tutaj się pokazać, bo tu każdy sobie lekce-
                      Waży swoje obowiązki. Nic nie zrobi za cholerę.
                      Starczy wsłuchać się i schylić, żeby mieć, a im się nie chce!
                      Mówię! Wpisz się na kolektyw, bo blokujesz mi karierę.

                      Stach! Ty nie pchaj się, gdzie nie szukają cię,
                      Wyżej tyłka nie podskoczysz, to pamiętaj,
                      Swoje rób i więcej nie pouczaj mnie,
                      Matka w domu chce zobaczyć cię na święta!

                      Noś wysoko głowę, swego ci nie wstyd,
                      Z kim nie trzeba - nie zadzieraj, bo i po co?
                      Dbaj o siebie, wstawaj co dzień póki świt,
                      Ulicami się nie szwendaj późną nocą.

                      Nie bierz nic, co tam za darmo dają ci -
                      Ze szczerego serca nikt ci nic dziś nie da,
                      W przyszłość kraju nie wierz, ktoś se z ciebie drwi,
                      Ojcu wierz, a ojciec mówi - będzie bieda!

                      Mówią, że tam żyjesz jak kościelna mysz,
                      Licz pieniądze, to wystarczy ci na dłużej,
                      W Rany Boskie wierz i szanuj Święty Krzyż.
                      Wtedy w życiu będziesz miał na co zasłużysz!

                      Tato! Dawno już nie działam, to się teraz nie opłaca.
                      Wszystko sypie się, więc jestem od miesiąca w opozycji -
                      Jest nas wielu - będzie więcej, Kościół, nauka i praca,
                      Śledzą nas i byłem już przesłuchiwany na milicji!

                      Dużo pisać nie mam czasu, bo mam dyżur dziś w drukarni,
                      Czas wyprzedził nas o głowę to nadrabiać trzeba głową -
                      Teraz w kupie nas nie ruszą, bo jesteśmy solidarni!
                      Wypieprzymy czerwonego, zbudujemy Polskę nową!

                      Co niedziela jestem na mszy, bo tam wszyscy teraz chodzą
                      I zaliczam kurs po kursie, wiem już wszystko o Katyniu!
                      Mam co jeść i mam gdzie spać, więc nas władze nie zagłodzą,
                      Więc się nie martw o mnie, to się zobaczymy na Wołyniu!

                      Wy tam na wsi też działajcie, bo to koniec jest komuny,
                      A mnie będzie wstyd za ojca, co się słuchał uchwał Plenum!
                      Śpiesz się, tato, póki pora, bo niedługo mury runą!
                      Wpisz się do Solidarności, no i wstąp do KPN-u!

                      Stach! Za dużo mordę drzesz, za mało wiesz!
                      Rób co trzeba, rób co chcesz, ale na swoim!
                      My tu wiemy czego potrzebuje wieś,
                      Matka mówi mi, że się o ciebie boi!

                      Tutaj mamy takich też - Bóg odpuść im,
                      W końcu każdy własną ma Krzyżową Drogę -
                      Słuchaj - zanim mów - i zanim powiesz - czyń -
                      Jakby co, to wiesz, że zawsze Ci pomogę!

                      Nam spalili tu stodołę, bróg i chlew,
                      Ale to nie powód, żeby ostrzyć kosy,
                      Źle ci radzi radość, źle ci radzi gniew
                      I nie dojdziesz ty na Wołyń, student bosy!

                      Kiedy będziesz mógł, to przyjedź, tu twój dom,
                      Co drukujesz - przyślij, przeczytamy i my -
                      W Boga wierz i nie daj wiary głupim snom,
                      Matka miód przesyła, podziel się ze swymi!

                      Tato, ze mną wszystko dobrze, chociaż wzięli, to nie bili,
                      Klawisz mówi, że najwcześniej, to wypuszczą dwudziestego.
                      Aż się człowiek trochę dziwi, żeśmy wszystko to przeżyli,
                      Ale - jak tu u nas mówią, przecież nie ma tego złego!

                      Jest tu taki jeden major, do wszystkiego mnie przekonał
                      I powiedział, że rozumie wszystkie moje motywacje,
                      Ale co mi pozostało - pyta - wrona, co czerwona?
                      Żeby Polska była Polską ? Bezsensowne demonstracje.

                      Wiem, że dawno ostrzegałeś, ale sam nie jesteś święty,
                      Major pytał mnie o ciebie, pokazywał mi papiery.
                      Znaleziono za obrazem wywrotowe dokumenty.
                      Powiedz, co ja mogłem na to, że nie byłeś ze mną szczery!

                      Kiedy wyjdę, to przyjadę, pogadamy po staremu,
                      Gryps przesyłam przez kolegę, który właśnie dzisiaj wyszedł -
                      To porządny bardzo człowiek, możesz wierzyć mu jak swemu,
                      Umówiliśmy się z nim, że razem ze mną się zapisze!

                      Stach! My z matką wyjeżdżamy jutro stąd,
                      Po tym wszystkim już nam tutaj żyć nie dadzą,
                      Sąsiad mówi, że głupota i że błąd,
                      Ale sąsiad, tak jak zawsze - trzyma z władzą.

                      Żyj jak chcesz, dorosły jesteś nie od dziś,
                      Słów nie będę tracił, cośmy tu przeżyli,
                      Napiszemy stamtąd, ty jak chcesz też pisz,
                      Niechże Bóg twój nowy nieba ci przychyli.

                      Gospodarstwo stoi, spróbuj przejąć je -
                      Matka płacze, ale matki zawsze płaczą -
                      Pan Bóg z tobą, chyba nie spotkamy się -
                      Żyj szczęśliwy i niech ludzie ci wybaczą!

                      • Gość: prowokat Dlaczego nasz rząd tak ciągnie do UE ??? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 23:25
                        Closterkeller - Władza

                        Kłamstwo uderza od tyłu, kłamstwo uderza z przodu
                        Za mną plakat, przede mną wojna, koszmar głodu
                        Uczą mnie nienawidzieć kiedy patrzę w ten ekran
                        Kiedy oczy zamykam, trafiam znów do piekła

                        Władza tak jak narkotyk
                        Władza to wielka siła
                        Rodzi miłość i lęk
                        Czasami też zabija
                        Obiecuje tak wiele
                        W słowa prawdę owija
                        Gdy uklękniesz dłoń poda
                        Lecz umie też zabijać

                        Spijali mu słowa z ust, gdy nad nimi stał
                        Na transparentach i w oczach mieli jego twarz
                        Ginęli jeden po drugim tylko by jemu służyć
                        Piekło było na ziemi, On stał na górze

                        Władza tak jak narkotyk
                        Władza to wielka siła...
                        • Gość: krzysztofsf Re: oni ciagna a my bedziemy wyjasniac IP: 213.155.166.* 22.12.02, 00:31
                          Trzeci Oddech Kaczuchy

                          Pytania syna poety

                          Ja poeta i łachmyta,
                          Milcze kiedy syn mnie pyta,
                          Drogi ojcze ile trzeba,
                          Wydać na bochenek chleba,
                          I czy można proszę taty,
                          Taki chleb kupic na raty?

                          Ja poeta i łachmyta,
                          Milczę , kiedy syn mmnie pyta,
                          Czy to prawda mój ty stary,
                          Że na przykład taki Paryż,
                          Ma na każdym wiekszym płocie,
                          Rozlepione bezrobocie?

                          Ja poeta i łachmyta.
                          Milczę kiedy syn mnie pyta,
                          Czy sportowa, ostra miłość
                          Wpływa zgubnie na otyłość,
                          Czy "love story" diabła warte,
                          Musi skończyc się bękartem?

                          Ja poeta i łachmyta,
                          Milczę kiedy syn mnie pyta,
                          Co jest lepsze w życiu tato,
                          Skończyc studia , czy łopatą,
                          Wrzucać węgiel do kopalni,
                          Lub wyżymać mózgi w pralni?

                          Przestań pytać, bo już nocka,
                          Zamknij oczy, possij smoczka.
                          Chcesz? To zmienię ci pieluszkę
                          I pomodlę się nad łóżkiem,
                          Za obrońców naszych granic,
                          Za Reytana i kochanie,
                          Za najwyższą ludzką rację,
                          Za umiłowaną Partię.


                        • Gość: krzysztofsf Re: Przez te lata to wszystko sie.. IP: 213.155.166.* 22.12.02, 19:12
                          Zdrada
                          Maanam


                          Zdrada zdrada
                          Podstępne zimne oczy gada
                          Zdrada zdrada
                          Czai się snuje wślizguje wkrada

                          Wpisano zdradę w pocałunek
                          W czułe spojrzenia w szlachetny trunek
                          Przypływa w nocy jak zimna woda
                          Dla zdrady żadnej chwili nie szkoda

                          Zdrada zdrada zdrada
                          Podstępne zimne oczy gada
                          Zdrada zdrada zdrada


                          Jesteśmy sami zupełnie sami
                          Zdradzone żony mężowie dzieci
                          Zdradzone wszystkie ideały
                          Białe jest czarne czarne jest białe

                          Pionowo równo sztywno baz łez
                          An face i profil baczność i spocznij
                          Wszystko dokładnie już ułożone
                          Dłonie przy udach przy udach dłonie

                          Zdrada zdrada zdrada
                          Podstępne zimne oczy gada
                          Zdrada zdrada zdrada
                          Zdrada zdrada zdrada
                          Podstępne zimne oczy gada
                          Zdrada zdrada zdrada

                          Nie wiem już nawet kto kogo zdradza
                          Czy zdradzam ja czy ktoś mnie zdradza
                          Niepewność straszna zatruwa mi życie
                          Byle nie widzieć byle nie słyszeć

                          Wpisano zdradę w pocałunek
                          W czułe spojrzenia w szlachetny trunek
                          Przypływa w nocy jak zimna woda
                          Dla zdrady żadnej chwili nie szkoda

                          Zdrada zdrada zdrada
                          Podstępne zimne oczy gada
                          Zdrada zdrada zdrada

    • Gość: prowokat Trochę spóźnione ale IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 23:37
      może ktoś spiewał sobie ten utwór (szczególnie refren) po kazdym sukcesie
      negocjacyjnym, a szególnie 13 XII wieczorem


      WOLNA MYŚL (Kobranocka)

      Wolna myśl, swobód mit
      Watą, którą możesz sobie uszy zatkać
      Tak, jak ptaka łapie wiatr
      Gdy zwiększyła, gdy zwiększyła mu się klatka
      Klatka słów w której znów
      Jeszcze raz i jeszcze raz masz się urodzić
      Zwykły fałsz, że co masz
      To pływanie, to żegluga z dziurą w łodzi

      Modlitw szept w usta wbiegł
      O stosunkach, o stosunkach przerywanych
      Na głupotę, na durnotę przekuwany
      Wiara w cud, mrowia złud
      Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą
      Dokąd pójść, zewsząd gnój
      Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą

      Znów zabijają w nas młodość
      Znów zabierają nam wolność
      Znów zabijają w nas młodość
      Znów zabierają nam wolność

      Wolna myśl, swobód mit
      Watą, którą możesz sobie uszy zatkać
      Tak, jak ptaka łapie wiatr
      Gdy zwiększyła, gdy zwiększyła mu się klatka
      Klatka słów w której znów
      Jeszcze raz i jeszcze raz masz się urodzić
      Zwykły fałsz, że co masz
      To pływanie, to żegluga z dziurą w łodzi

      Znów zabijają w nas młodość
      Znów zabierają nam wolność
      Znów zabijają w nas młodość
      Znów zabierają nam wolność
      • Gość: krzysztofsf Re: i mimo a raczej dzieki temu IP: 213.155.166.* 22.12.02, 00:37
        Wyborcom, którym zawdzięczamy powrót do peerelu, poniższą piosenkę poświęcam...
        Jan Pietrzak

        Przemiany

        Fantastyczne przemiany,
        niesłychane reformy,
        nadzwyczajne uchwały,
        oryginalne poglądy,
        radykalne pomysły,
        pomysłowe projekty,
        historyczne decyzje
        i widoczne efekty...

        Tylko drobne pytanie
        dźwięczy w uszach niemiło:
        ile trzeba nazmieniać,
        żeby nic się nie zmieniło?!

        Niebywała odnowa,
        pierestrojka niezwykła,
        przebudowa szałowa,
        bezprzykładna mimikra,
        liberalizm, pluralizm,
        samorządność bajeczna...
        czyli sralis mazgalis,
        gadanina odwieczna!

        I to wredne pytanie
        wraca nam z nową siłą:
        ile trzeba nazmieniać,
        żeby nic się nie zmieniło?!

        Konstruktywne wizyty,
        przełomowe spotkania,
        epokowe wyniki,
        niebanalne wyzwania,
        wiekopomne umowy,
        pozytywne poparcie,
        pojednanie zbiorowe
        i ogólne zaparcie!

        I to wredne pytanie
        wraca wciąż z nową siłą:
        ile można tak zmieniać,
        żeby nic się nie zmieniło?!

    • Gość: prowokat Czy mozna IM wierzyć ??? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.12.02, 13:32
      Piosenka o 'Solidarności' czyli wszystko gnije (Big Cyc)

      Oto stary jest kombatant
      Co zasługi ma wspaniałe
      Kiedyś z ludem był pod stocznią
      Noce spędzał w styropianie

      Teraz się urządził nieźle
      I ma w dupie robotników
      Co dzień kradnie ile wlezie
      I nie znosi głośnych krzykow

      Inny lider co niedawno
      Światem pracy się przejmował
      Teraz jedzie ładną Lancią
      W bagażniku kurwę schował

      Po pijaku wali prawdę
      I przyznaje się otwarcie
      "Ja ich nigdy nie lubiłem
      Za to kocham dobre żarcie"

      ref. Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije
      Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije

      Trzeba było coś obiecać
      Ludziom, żeby głosowali
      Wolna Polska, raj na ziemi
      Demokracja i pluralizm

      Wszystko było takie proste
      Większość w bajki uwierzyła
      Chcieli mieć bogatą Polskę
      Bóg gdzieś jest, lecz forsy ni ma

      Już przestańcie protestować
      Lepiej idźcie się pomodlić
      Stulcie ryja i do pracy
      Dajcie nam trochę porządzić

      To elita polityczna
      Kiedyś w sierpniu było fajnie
      Teraz mówią na nich "oni"
      Wszyscy siedzą równo w bagnie

      ref. Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije
      Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije
      • Gość: prowokat Re: Czy mozna IM wierzyć ??? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.12.02, 13:37
        Czy taki zły czy tylko głupi (Closterkeller)

        Pamiętam jak oczy Twe patrzyły prosto
        Lecz oddałeś mnie potem
        Jak Judasz za sławy cień

        Pamiętam jak przepraszałeś za głupi błąd
        Byliśmy sami
        Wśród tłumu stojąc zakryłeś twarz
        Twoja dłoń trzymała kamień, widziałam Cię
        Nie mogłam w to uwierzyć
        I byłam sama, nie miałam nic
        Bóg mój dał mi broń - moją muzykę
        I siłę zrozumienia, że
        Choć kilka dni bohaterem chciałeś być
        Jak jednooki wśród ślepców król
        Dziś tylko myślę czy
        Byłeś tak zły, czy tylko głupi?
        Byłeś tak zły, czy tylko głupi?

        Dziś tylko ja Twój głos pamiętam
        Kamień w dłoni i zakrytą twarz
        Minął Twój czas
        Ja kwitnę różą, Ty doliną idziesz sam...

        A jednak wciąż nie mogę Ci przebaczyć
        Gdy wraca myśl o Tobie
        Choć wiem, tacy też muszą istnieć
        Skoro Bóg ich stworzył
        Ja wiem, tacy też muszą istnieć
        Skoro Bóg ich stworzył
        Ja wiem, tacy też muszą istnieć
        Skoro Bóg ich stworzył

        Czy taki zły, czy tylko głupi?
        Czy taki zły, czy tylko głupi?
        • Gość: krzysztofsf Re: Teraz maja inne problemy....... IP: 213.155.166.* 22.12.02, 19:07
          Bal wszystkich ściętych
          Trzeci Oddech Kaczuchy


          Supermarket jest jak film taniej klasy b
          Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle.
          Człowiek swoja pensję wziął, potem zaczął pić
          I z zakupów wyszło dno.Zero czyli nic.

          refr.
          Wszyscy święci kasują w sklepie
          Pensje lecą pod nóż
          A ja włóczę się po markecie
          Pusta kieszeń mam już.

          Przerywnik:
          W sklepie dzisiaj wszyscy, wszyscy święci mają bal.

          Wciąz kupować to mój bzik
          Szaleć jeden dzień
          Wydać szmalu cały plik
          Ale nie da się.

          Choć pustego konta smak
          Aż do bólu znam,
          Kiedy do pierwszego brak
          Chyba winny Krzak.

          refr.
          Wszyscy święci kasują w sklepie
          Pensje leca pod nóż
          A ja włóczę się po markecie
          Pusta kieszeń mam już.
          Ledwo dyszy już mój bankomat
          Jak wbijany na pal.
          Skasowali mnie za zakupy,
          Aż mi siebie jest żal.

          Chór dziewczyn:
          W sklepie dzisiaj wszyscy, wszyscy święci mają bal.



          Hej! Choć z mej kieszeni pustka wyziera,
          Jutro startuję w miliarderach.
          I może wygram ćwiartkę na głowę,
          To moje koło ratunkowe.

          No bo z Polaka to harda sztuka,
          Jego Urbański nie oszuka!
          Szybko zadzwoni do swego szwagra,
          I ten mu powie: co to "Wiagra".


      • Gość: krzysztofsf Re: I dlatego teraz wygląda tak.. IP: 213.155.166.* 22.12.02, 19:04
        Ballada o marynarzach z Titanica
        sł. muz. Andrzej Górszczyk

        Załóż garnitur wyczyść buty
        Ostatni się zaczyna bankiet
        Może po plecach cię poklepię
        Może sternika buchniesz w mankiet
        Jeden za tysiąc tyś wybrany
        Idziesz na bal ze wspólnej kiesy
        Śpi zmordowana pracą załoga
        Wy oblewacie wciąż nowe sukcesy

        Ref:
        Bo gdy Titanic tonął to też orkiestra grała
        Bo gdy Titanic tonął to też był pełny szpan
        Dowódca miał do końca koszulę śnieżnobiałą
        A para szła za parą w tan ...

        I znowu święto, znowu wstęgi
        Piękne fasady podparte kijem
        Lśnią kandelabry, dzwonią kielichy
        Są pewne straty, ale my żyjem
        My idziem naprzód, my wciąż w natarciu
        Kłopotów żadnych nie ma już
        Wlewa się woda, lecz krzyki majtków
        Skutecznie głuszy orkiestry tusz....

        Szklanki zsuwają się ze stołu
        Statek przechyla się na bok
        Na kapitańskim mostku panika
        Ster się powoli wymyka z rąk
        Dzwonnik co dzwonić miał na trwogę
        Ma toastami ręce zajęte
        Pasażerowie uparcie tańczą
        Nie wiedząc co się dzieje z okrętem...

    • Gość: Eurofan Re: IP: *.proxy.aol.com 22.12.02, 19:52
      Gość portalu: prowokat napisał(a):

      > DOROSŁE DZECI
      > I
      > Nauczyli nas regułek i dat,
      > Nawbijali nam mądrości do łba,
      > Powtarzali co nam wolno, co nie,
      > Przekonali co jest dobre co złe,
      >
      > Odmierzyli jedną miarą naz dzień,
      > Wyznaczyli czas na pracę i sen,
      > Nie zostało pominięte już nic,
      > Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.
      >
      > Ref.
      > Dorosłe dzieci mają żal,
      > Za kiepski przepis na ten świat,
      > Dorosłe dzieci mają żal,
      > Że ktoś im tyle życia skradł.
      >
      > II
      > Nauczyli nas że przyjaźń to fałsz,
      > Okłamali, że na wszystko jest czas,
      > Powtarzali, że nie wierzyć to błąd,
      > Przekonali, że spokojny jest ląd.
      >
      > Odmierzyli każdy uśmiech i grosz,
      > Wyznaczyli niepozorny nasz los,
      > Nie zostało pominięte już nic,
      > Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.
      >
      > Ref. -||-
      >
      > III
      > Nauczymy się być sami na złość,
      > Spróbujemy może uda się to,
      > Rozpoczniemy od początku nasz kurs,
      > Przekonamy się czy twardy ten mur.
      >
      > Odmierzymy ile siły jest w nas,
      > Wyznaczymy sobie miejsce i czas,
      > A gdy zmienią się reguły tej gry,
      > Może w końcu odkryjemy jak żyć...
      >
      > Ref. -||-
      >
      >
      Leider falsch!
      So ist richtig!

      Einigkeit und Recht und Freiheit für
      das deutsche Vaterland,
      danach laßt uns alle streben brüderlich mit
      Herz und Hand.
      Einigkeit und Recht und Freiheit sind
      des Glückes Unterpfand.
      Blüh' im Glanze dieses Glückes, blühe
      deutsches Vaterland!
      • Gość: krzysztofsf Re: Ja...aber langsam IP: 213.155.166.* 22.12.02, 20:13
        Kaum einer von uns, der dich gekannt,
        und doch auch keiner, der dich nicht kennt!
        Dein Name brennt
        wie ein Feuer dem Vaterland!

        Allen, allen bist du verwandt!
        Keiner, der dich nicht Bruder nennt
        und sich bekennt
        zu der Fahne in deiner Hand!

        Kameraden alle, die braune Schar:
        Die Fahne pflanzt auf der Türme Knauf!
        Das Wort macht wahr:
        Horst Wessel fiel, und Deutschland steht auf!
        • Gość: prowokat Das will mit uns EU tun !!!!! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.12.02, 21:58
          ICH WILL (RAMMSTEIN)

          Ich will dass ihr mir vertraut
          Ich will dass ihr mir glaubt
          Ich will eure Blicke spüren
          Jeden Herzschlag kontrollieren

          Ich will eure Stimmen hören
          Ich will die Ruhe stören
          Ich will dass ihr mich gut seht
          Ich will dass ihr mich versteht

          Ich will eure Fantasie
          Ich will eure Energie
          Ich will eure Hände sehen
          Ich will in Beifall untergehen

          Seht ihr mich
          Versteht ihr mich
          Fühlt ihr mich
          Hört ihr mich

          Könnt ihr mich hören?
          Könnt ihr mich sehen?
          Könnt ihr mich fuehlen?
          Ich versteh euch nicht?!

          Ich will

          Wir wollen dass ihr uns vertraut
          Wir wollen dass ihr uns alles glaubt
          Wir wollen eure Hände sehen
          Wir wollen in Beifall untergehen
          Ja...

          Könnt ihr mich hören?
          Könnt ihr mich sehen?
          Könnt ihr mich fuehlen?
          Ich versteh euch nicht?!

          Könnt ihr mich hören?
          Könnt ihr mich sehen?
          Könnt ihr mich fuehlen?
          Ich versteh euch nicht?!
          ___________________________

          Dise Lied hat Verheugen in Kopenhagen gesungen :)
          • Gość: Eurofan Re: Das will mit uns EU tun !!!!! IP: *.proxy.aol.com 22.12.02, 22:10
            Gość portalu: prowokat napisał(a):

            > ICH WILL (RAMMSTEIN)
            >
            > Ich will dass ihr mir vertraut
            > Ich will dass ihr mir glaubt
            > Ich will eure Blicke spüren
            > Jeden Herzschlag kontrollieren
            >
            > Ich will eure Stimmen hören
            > Ich will die Ruhe stören
            > Ich will dass ihr mich gut seht
            > Ich will dass ihr mich versteht
            >
            > Ich will eure Fantasie
            > Ich will eure Energie
            > Ich will eure Hände sehen
            > Ich will in Beifall untergehen
            >
            > Seht ihr mich
            > Versteht ihr mich
            > Fühlt ihr mich
            > Hört ihr mich
            >
            > Könnt ihr mich hören?
            > Könnt ihr mich sehen?
            > Könnt ihr mich fuehlen?
            > Ich versteh euch nicht?!
            >
            > Ich will
            >
            > Wir wollen dass ihr uns vertraut
            > Wir wollen dass ihr uns alles glaubt
            > Wir wollen eure Hände sehen
            > Wir wollen in Beifall untergehen
            > Ja...
            >
            > Könnt ihr mich hören?
            > Könnt ihr mich sehen?
            > Könnt ihr mich fuehlen?
            > Ich versteh euch nicht?!
            >
            > Könnt ihr mich hören?
            > Könnt ihr mich sehen?
            > Könnt ihr mich fuehlen?
            > Ich versteh euch nicht?!
            > ___________________________
            >
            > Dise Lied hat Verheugen in Kopenhagen gesungen :)

            Und auf welche Melodie?Noch ist Polen nicht verloren.......?
    • Gość: prowokat i nikomu nie wolno się z tego śmiać IP: *.chello.pl / *.chello.pl 28.12.02, 10:04
      Wy kłamiecie, aby kupić nas.
      Sprzedajecie nasz bezcenny czas.
      Wciąż myślicie, że to tylko tłum.
      Zabraniacie dźwięku z wszystkich strun.

      I nikomu nie wolno się z tego śmiać
      i nikomu nie wolno się z tego śmiać
      i nikomu nie wolno się z tego śmiać
      i nikomu nie wolno się z tego śmiać.

      I w pazłotka oklejacie się.
      Choć kryjecie, ja dokładnie wiem,
      że jesteście ludźmi tak jak my.
      Choć czasami władza wam się śni.

      I nikomu nie wolno się z tego śmiać
      i nikomu nie wolno się z tego śmiać
      i nikomu nie wolno się z tego śmiać
      i nikomu nie wolno się z tego śmiać...
Pełna wersja