Gość: Alex
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
21.12.02, 16:22
Gość portalu: mirmat napisał(a):
> Majac w pogardzie panujaca powszechnie wsrod zachodnich elit Polityczna
> Poprawnosc, Polacy osmielaja sie jak zaden inny narod wyrazac otwarcie pro-
> Amerykanskie poglady. Badania opinii publicznej w Polsce juz poprzednio
> wykazywaly niezaleznosc myslenia Polakow na temat naszych stosunkow ze
> Stanami Zjednoczonymi.
> I okazalo sie, ze w odroznieniu od spranych mozgownic Niemcow czy
Francuzow,
> umysl Polakow wytrenowany w niezaleznym mysleniu latami komuny, wciaz
potrafi
> myslec wbrew lewackim ideologom i poslusznym im mediom.
>
> Oto wyniki tych badan:
>
> KRAJ .................Odsetek wyrazajacych
> ..........sympatie do Stanow Zjednoczonych
>
> Polska ........................79 %
> W. Brytania ...................75 %
> Japonia .......................72 %
> Kanada ........................72 %
> Bulgaria.......................72 %
> Czechy.........................71 %
> Wlochy.........................70 %
> Francja........................63 %
> Niemcy.........................61 %
> Rosja..........................61 %
> Turcja.........................30 %
> Pakistan.......................10 %
> Egipt.......................... 6 %
Te wyniki badan to jeszcze jeden dowod, ze Polacy to narod lunatykow,
ktorzy zamiast chodzic po ziemi i dostosowac sie do otoczenia, wola
ucieczke w sfere marzen i zludzen.
Polacy zawsze mieli klopoty z sasiadami, ale za to przykladne stosunki
z krajami egzotycznymi.
Ale co tak naprawde Polacy wiedza o Ameryce. Ilu z nich widzialo cos
wiecej niz poziom Greenpointu czy Millwakee Ave? Dlaczego wiec Polacy,
ktorzy sa upokorzani przez amerykanskich konsulow, przesladowani przez
INS (Immigration & Naturalization Service) i sluzby graniczne wciaz
sa zauroczeni tym "rajem obiecanym"?
To zwykly konformizm, wygodnictwo i niechec Polaka do pracy nad podniesiem
swojej poprzeczki jest tego przyczyna.
Zasady Ameryki sa proste i Ameryka nie wymaga zbyt duzo. Chcesz, to sie ucz
i inwestuj w siebie. Nie chcesz, to nie musisz i tak z glodu nie umrzesz.
Aby zostac obywatelem amerykanskim wystarczy poprawnie napisac jedno
proste zdanie po angielsku i odpowwiedziec na jedno pytanie z historii
USA (zestaw pytan z odpowiedziani ogolnodostepny na stronach INS).
A rezultat: w stosunku do innych grup etnicznych niski odsetek Polakow zostaje
obywatelami USA, zwykle po kilku podejsciach. Nie ma sie wiec dziwic.
Sporo osob po 20 latach pobytu na Greenpoicie nie potrafi powiedziec jednego
poprawnego zdania po angielski. Unika osobistego kontaktu z urzedami
amerykanskimi i przy kazdej okazji (wyslanie listu, paczki, oplaty za prad,
telefonm, rozliczenie podatkowe) korzysta z polskojezycznych agencji.
A jak juz stanie sie nieszczecie i jakis urzad wezwie delikwenta to komiecznie
trzeba wziac polskiego adwokata. To co Ameryka od nich oczekuje to zwykle jest
nieskomplikowana praca. Poniewaz niewielu przyjezdzajach ma jakies wyzsze
anbicje ten uklad ich zadowala.
EU zas proponuje Polsce uklad partnerski, gdzie przywilejom i korzysciom
musza odpowiadac trwarde obowiazki. A to wymaga pracy, wysilku. Oczywiscie
potencjane korzysci moga byc wyzsze ale nie od zaraz. Moze za kilka lat albo
dekad, bez100% gwarancji.
Unia zada uporzadkowania tego polskiego burdelu, przywrocenia prawa i etyki
postepowania. Moga to zrozumiec pewne grupy, ale dla wiekszosci o wiele
protszy jest wyjazd zza ocean. Polakowi bardziej zalezy na "kasie" niz na
wyeliminowaniu calej tej polskiej patologii, do ktorej tak przywykl.
Strach Polaka przed Unia to obawa ze przy blizszym kontakcie polskie mity
o tej polskiej nadzwyczajnosci i poslannictwie szybko prysna. W czasie
negocjacji gdy polskim politykom brakowalo argumentow racjonalnych to uciekali
do zadan i apeli, aby Unia uzywala decyzji politycznych, aby splacila dlug za
upadek "zelaznej kurtyny" i muru berlinskiego, za Papieza i Walese,
itp,itd....
Jak dlugo jeszcze mozna grac tymi kartami, bazujacych na emocjach?
Polacy sie obawiaja, ze po wejsciu do Unii znajda sie na szarym koncu
unijnych statystyk, ze beda musieli sie uczciwie rozliczac i nie raz im sie
oberwie. Nie beda juz "narodem wybranym Europy". I to moze byc szokiem
dla patriotycznych megalomanow.
W Ameryce, kraju imigrantow, ktory przyjmuje codziennie nawet kompletnych
analfabetow, niski poziom wielu Polakow nie wyglada tak tragicznie.
I stad te dobre samopoczucie i dobra opinia o Ameryce.