Gość: Alex
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
08.01.03, 02:38
Za kilka miesiecy nastapi faktycznie ostatni akt Zimnej
Wojny czyli wlaczenie Polski do Unii (Zachodnio) Europejskiej.
Nie wdajac sie w jeszcze jedna debate czy powinnismy wejsc czy nie
warto by sobie uzmyslowic kilka faktow.
Polska i inne kraje bloku sowieckiego przegraly sromotnie zimna
wojne z Zachodem. Bez jednego wystrzalu. Bieda i glod zmusil
obroncow "jedynego slusznego systemu" do pokornego oddania sie
w "niewole" sytym i bogatym.
Historycy i politycy moga bredzic o ukladzie pokojowym rownych
partnerow, bez zwyciezcow i pokonanych, ale wystarczy zobaczyc
pobojowisko, by zrozumiec, kto wygral.
Faktem jest, ze ostatni akord tej kampanii byl wyjatkowo aksamitny.
Bez zniszczen, zgliszczy i trupow a za to z duza doza grzecznosci,
wspanialomyslnych gestow i uprzejmosci.
Ale faktem jest rowniez to ,ze Polska przegrala i nastapilo to, czego
za wszelka cene probowalo uniknac kilka wczesniejszych pokolen:
Podporzadkowanie Polski zachodniemu kapitalizmowi.
Przeciez ta obawa byla podstawa powstania bloku sowieckiego.
Nikt nie okupuje fizycznie przegranej Polski ani nie ma tego zamiaru
robic w najblizszej przyszlosci. Gdyz to sie nie oplaca. To bardzo duzo
kosztuje. I materialnie i politycznie. Jedyna korzyscia jaka ma
okupant z podbitego kraju to drenowanie jego systemu gospodarczego.
To jednak mozna robic rowniez bardziej kulturalnie w gabinetach
bankowcow, biznesmenow, itp.
Skoro w koncu stalo sie to, co moglo juz stac pol wieku temu, wielu
zadaje sobie pytanie: Czy warto bylo robic ten eksperyment systemowy
a potem go bronic do upadlego, choc los jego byl z gory przesadzony
bo byl na przekor ludzkiej naturze i ludzkim przypadlosciom?
Czy warto bylo przechodzic ta codzienna mizerie przez dziesiatki lat
gdy swiat naprzemian sie dziwil uporowi i wysmiewal glupote tych zza
"zelaznej kurtyny".
Czy warto bylo skazywac sie na obywatela swiata drugiej a moze trzeciej
kategorii, korzystajacego z powszechnego ale i bardzo zacofanego
szkolnictwa czy opieki zdrowotnej (ilu nie doczekalo obecnych czasow
dzieki tej ostatniej).
Czy warto bylo stapac po koslawych chodnikach, jezdzic po zdekapitalizowanych
drogach, dopuscic do rozpadu infrastruktury i przemyslu, bo przez lata
nie chciano obcokrajowcowi sprzedac, wydzierzawic kawalka ziemi czy
budynku fabrycznego. Juz niedlugo taki facet bedzie mogl kupic ile zechce?
Czy te moralne bagno w Polsce nie jest wynikiem, ze odpowiednia postawa
ideologiczna byla przez dekady wazniejsza niz profesionalizm i etyka?
Czy warto bylo upasc tak nisko?
Czy te Walesy, Papieze, Michmiki, tragedie i komedie polityczne byly
potrzebne, aby dosc do wnioskow, ktore nawet szwajcarska krowa zrozumie?
Po zatoczeniu polwiekowego kola Polska znalazla sie punkcie wyjscowym.
Wkrotce zrobi to, co zyczyl sobie Zachod juz pol wieku temu - zostanie
przez niego wchlonieta i podporzadkowana.
Oczywiscie beda istnialy pozory niezaleznosci i suwerennosci (parlament EU,
administracja) ale nie wiem jak dlugo interes Polski bedzie reprezentowany
tam przez osoby, ktore juz dzisiaj mozna kupic za czapke sliwek.
Coz wiec mozna zrobic? Niewiele
Zawsze lepiej sie urodzic madrym i bogatym niz..................