lechu1
17.05.06, 23:41
Bez skrupulow niemieckie firmy siegnely po cudze gdy Putin
zaofiarowal im paserski biznes .
Teraz zaplaca za to , kradzione nie tuczy .
Trzeba wyciagnac wnioski i trzymac sie USA , partnerzy z EU to
sprzymierzency z 1939 roku .
Swoje interesy wpierw stawiaja i nie trzeba sie ludzic z tym
otwarciem granic , oczywiscie wola wyssac polska tania sile robocza
slowianska niz muslimow ktorych nasprowadzali sobie i maja z nimi
teraz klopoty jak z tasiemcem ..
______________________________________________
GAZOCIĄG BAŁTYCKI Czy Amerykanie skonfiskują część majątku BASF i E.ON
Niemcy sięgnęli po cudze
Umowa z Gazpromem może słono kosztować Niemców. Złożony przeciwko nim pozew
przez Amerykanów grozi karą 8 miliardów dolarów. Utrudni też budowę gazociągu
pod Bałtykiem
Amerykanie wielokrotnie ostrzegali przedstawicieli firm BASF i E.ON, aby nie
podpisywali z Gazpromem umowy o eksploatacji złoża Jużno-Russkoje, bo ma do
niego prawa Moncrief Oil International
O odszkodowanie do sądu we Frankfurcie wystąpił wczoraj koncern naftowy
Moncrief Oil International. Amerykanie zarzucają niemieckim potentatom BASF i
E.ON bezprawne zawarcie porozumienia z Rosjanami o eksploatacji jednego z
największych złóż gazu w Rosji Jużno-Russkoje. To właśnie stąd surowiec ma być
pompowany gazociągiem pod Bałtykiem. Trzy tygodnie temu umowę potwierdzili w
Tomsku prezydent Władimir Putin i kanclerz Angela Merkel.
Jednak Moncrief, jeden z największych prywatnych koncernów naftowych w USA,
już w 1997 roku uzyskał od Gazpromu prawa do Jużno-Russkoje. Amerykanie mieli
początkowo 20 proc. udziałów w powołanej do eksploatacji złoża spółce, z
czasem uzyskali ich dwa razy więcej. Porozumienie wielokrotnie potwierdzały
rosyjskie władze, a nawet osobiście Władimir Putin. Dlatego w przygotowanie
wydobycia Moncrief zainwestował już 800 milionów dolarów.
Wszystko zmieniło się dwa lata temu. Priorytetem dla Kremla, tłumaczy prezes
koncernu Richard Moncrief, stała się budowa gazociągu pod Bałtykiem, dzięki
któremu surowiec mógłby być dostarczany do zachodniej Europy z pominięciem
m.in. Ukrainy i Polski. Ponieważ Niemcy byli strategicznymi partnerami w tej
inwestycji, Gazprom chciał wciągnąć ich do eksploatacji złóż Jużno-Russkoje. I
przestał nie tylko honorować zobowiązania wobec amerykańskiego partnera, ale w
ogóle się z nim kontaktować.
Teraz i Amerykanie nie chcą już rozmawiać z Gazpromem, chyba że w sądzie. Na
rozpatrzenie czeka osobny pozew przeciw rosyjskiemu koncernowi złożony przez
Moncrief w USA. Ale, co bardziej szokujące, Amerykanie nie mają już złudzeń co
do sposobu prowadzenia biznesu przez BASF i E.ON. Oba koncerny były
wielokrotnie przez nich informowane, że Jużno-Russkoje nie jest do wzięcia.
"Firmy o tak ogromnej renomie dopuściły się rażącego pogwałcenia
międzynarodowego prawa. Zapomniały, że pacta sunt servanda, umów trzeba
dotrzymywać" - czytamy w złożonym we Frankfurcie pozwie.
Zdaniem ekspertów pozew utrudni budowę gazociągu pod Bałtykiem. Jużno-Russkoje
jest jednym z nielicznych łatwo dostępnych dużych złóż gazu w Rosji.
JĘDRZEJ BIELECKI
Richard Moncrief
Coraz bardziej obawiam się skutków przejęcia wspólnie przez Rosjan i Niemców
kontroli nad dostawami gazu dla Europy. Mam jednak nadzieję, że niemieckie
sądy wymuszą na BASF i E.ON przestrzeganie prawa. Dlatego złożyliśmy pozew o
odszkodowanie. Na wyrok trzeba będzie z pewnością poczekać wiele miesięcy, bo
sprawa jest skomplikowana. Jednak z egzekucją nie widzę problemów. BASF i E.ON
mają ogromne aktywa na terenie USA. A amerykańskie władze honorują wyroki
niemieckich sądów.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060517/swiat/swiat_a_1.html