Gość: erik
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
10.01.03, 12:56
Polska i europejska scena polityczna w oczach Kazika Staszewskiego (wywiad z
dzisiejszej "GW"):
Kazik: "Scena polityczna w Polsce, ale i w całej Europie, jest dla mnie
niemalże nierozpoznawalna, jak serek homogenizowany. Nie bardzo wiem na czym
obecnie polega różnica między np. socjaldemokracją a chadecją (...) Jeśli
chodzi o pomysł na państwo, zarówno w sferze ekonomicznej, jak i społecznej,
jest podobny - socjalistyczny (...) Nie podoba mi się pomysł na państwo, w
którym wciąż tak wiele - kluczowych czasem - przedsiębiorstw pozostaje w jego
rękach. Przy tym nowotwór administracyjno-urzędniczy rozrasta się w sposób
przerażający. Parlament tworzy ustawy ingerujące w coraz więcej aspektów
życia osobistego (...) To wszystko napawa mnie lękiem".
Nic tylko przyklasnąć. Trafna diagnoza, więc wnioski powinny nasunąć się
same. Przerażony Mikołaj Lizut nie owija więc w bawełnę i stanowczo żąda
wyjaśnień:
"A ty jesteś za integracją?"
Kazik przyparty do muru kapituluje, i podaje jedynie słuszną odpowiedź:
"Generalnie z dwojga złego to chyba tak (...) Po prostu nie ma innego
wyjścia". Dalej pada obowiązkowy przykład cudu hiszpańskiego, choć wyrzuty
sumienia nie dają spokoju: "Wejście do Unii niesie ze sobą też pewne rzeczy
negatywne, jak choćby biurokracja". W końcu jednak polityczna poprawność
bierze górę nad rozsądkiem: "Pozostanie poza Unią spycha nas w cywilizacyjną
zapaść (...) Jedyne wyjście to wstąpić do Europy" (jakbyśmy w niej nie byli).
Kazik jest muzykantem, politycznie może więc błądzić a nawet postępować
nielogicznie. A jednak znalazłem w jego sprzecznych wypowiedziach jądro tego
całego zamieszania:
Lizut: "Mówisz niemal jak młody lewak"
Kazik: "(...) trudno mi się wyprzeć skłonności lewicowych".
I wszystko jasne :)