Gość: Nurek IP: *.196.202.62.dial.bluewin.ch 10.01.03, 23:43 Rachunek pomija chyba podatek od ziemi, o ile wiem tylko nieuzytki sa bez podatkow... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: le Re: Czy zarobisz, kupując teraz ziemię? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 21:40 Podatek zależy od klasy ziemi i regionu: ziemia I kl w Wielkopolsce to 40x większy podatek niż VI kl. na Pomorzu (tam hektar VI kl. to 3 zł.podatku rocznie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Czy zarobisz, kupując teraz ziemię? IP: *.abo.wanadoo.fr 25.02.03, 23:21 warto jeszcze odliczyc koszt utrzymania ziemi w "dobrej kulturze rolnej" czyli orki, bronowania i odchwaszczania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ts kici biznes IP: 195.94.204.* 26.02.03, 10:40 Orka i bronowanie 1 ha to bedzie koszt ze 100 zł. Z odchwaszczaniem trudno okreslic. Sam herbicyd to ze 20 zł, ale jeszcze rozpryskanie go (50?). I tym sposobem pierwsza dopłata 160 zł/ha zużyta. Odpowiedz Link Zgłoś
nowytor Cześć 'znawcy'! 26.02.03, 16:35 Oto jak się przeprowadza kupowanie ziemii: W dowolnym rejonie kraju pojawia się spółka z o.o. najlepiej z okolic Opola, oferująca kredyt pod zastaw nieruchomości z bardzo dogodnymi ratami i terminem spłaty. Taką spółkę w poszukiwaniu pieniędzy zaczynają okupować właściciele nieruchomości. Prawie od ręki dostają pieniążki. Spłata pierwszej raty przypada dopiero po paru miesiącach i jest to tak rozłożone, że całkowite sfinalizowanie kontraktu pożyczki będzie za około 5-10 lat. To było takie teoretyczne wprowadzenie. Ale cała sprawę miałem okazję osobiście obserwować. Pożyczkobiorcy, właściciele nieruchomości swym wyglądem gwarantowali to, że pożyczki nigdy nie spłacą, chociaż dostali kredyt stanowiący max 25% wartosci nieruchomości- w sumie niewielkie pieniądze. Trwało to ok 2 miesięcy. Mnóstwo ludzi się przewinęło (dostało kredyt). W związku z tym dość nietypowym kredytem sprawdziłem co to za spółka z o.o. Otóż jednym z udziałowców ski był człowiek mający w jakimś zachodnim banku. Wy się martwcie o podatek gruntowy, martwcie się o wszystko, a tamci kolesie za parę lat przyjadą i zgodnie z Unijnym prawem zgarną .... Zgadnijcie jakie będzie przebicie zysku? Niech żyje PSL Samoobrona etc - głupota w naszym kraju nigdy nie zwiędnie. Prosze zwrócic uwagę co powoduje brak możlowości swobodnego obrotem polską ziemią. Nowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Re: Czy zarobisz, kupując teraz ziemię? IP: *.telia.com 19.03.03, 11:32 OŚLA ŁAWKA 19 marca, 2003 Kopytami, towarzysze! Proletariacka przyjaźń Wojna "chamy-żydy" Dziś druga strona ma głos Newsweek: Drżąca noga premiera Prezydent już zdecydował, że rząd Leszka Millera musi odejść. Jedyne pytanie brzmi - przed czy po referendum i jak głęboko sięgną reformy. Reformy? Kto tu mówi o reformach? Że niby Kwaśniewski ma je wprowadzić? Nie żartujcie, towarzysze! Leszek Miller przechodził już ciężkie chwile, ale tak wystraszonego jak w czasie piątkowego spotkania u prezydenta nikt go nie widział. Liderzy partii politycznych, zaproszeni przez Aleksandra Kwaśniewskiego na rozmowę o referendum europejskim, byli zszokowani: szefowi rządu drżała noga ... Uraz goleni, jak u Kwasa? ... głos brzmiał niewyraźnie, a wypowiedzi świadczyły o bezradności. Gdy Balazs zaapelował, by premier sam ocenił, czy jego osoba pomaga, czy przeszkadza zwolennikom Unii Europejskiej, Miller spuścił głowę i milczał. Uczestnicy spotkania zapamiętali tylko jedną wypowiedź Millera: że przed referendum rząd rozda tysięce ulotek. Problem w tym, że ulotki mogą nie wystarczyć. Słabnące poparcie dla rządu może spowodować, że referendum unijne przekształci się w plebiscyt przeciw Millerowi. Nie. To będzie plebiscyt przeciwko wszystkim eurofanatykom! A do tego prezydent nie może dopuścić. Niech spróbuje! - Sądzę, że premier także czuje, że jego siły się wyczerpują - ocenia Donald Tusk z PO. Wasze też, Tusk! Informacje z pałacu brzmią jednoznacznie: Aleksander Kwaśniewski jest zdecydowany na obalenie gabinetu Millera. Jego koncepcja zakłada powołanie rządu fachowców, który doprowadziłby Polskę do referendum. Gdzie on tych fachowców znajdzie? W UE? Gabinet taki mógłby liczyć na poparcie SLD i Platformy Obywatelskiej, a także życzliwość PiS. Również ludowcy nie wykluczają poparcia: - Możemy rozmawiać o każdym rządzie, byle bez Leszka Millera - mówi wiceszef PSL Eugeniusz Kłopotek. Nie, żebym Millera darzył sympatią, ale takie rozszarpywanie pazurami władzy kojarzy się ze ścierwojadami. Teraz staje się zrozumiełe, dlaczego Kwaśniewski nie zaprosił na tę "czarną mszę" Ligi Polskich Rodzin. Tam tylko ścierwojady miały wstęp. Współpracownicy Aleksandra Kwaśniewskiego przyznają w poufnych rozmowach, że w najbliższych tygodniach prezydent zaatakuje. Zaatakuje, albo i nie. Nie Kwaśniewski tym rządzi. Ludzie Kwaśniewskiego namawiali polityków opozycji, by nie cofali się przed krytykowaniem Millera. Namawiali bokserów w rodzaju Frasyniuka i innych łasych na kość nowego pana, czyli PO, PSL, PiS i pomniejszych. Spotkanie, z założenia poświęcone tylko integracji, miało się przerodzić w spektakl obnażający słabość premiera. A wyszedł podły cyrk łajdaków łasych na odpadki władzy. Według zapowiedzi rozmowa miała być otwarta dla dziennikarzy. Ostatecznie, dwie godziny przed spotkaniem, biuro prasowe prezydenta ogłosiło, że będzie ono zamknięte dla mediów. Przyczyną był zdecydowany opór Millera, który zagroził, że do pałacu nie pojedzie. Wyczuł lanie? Swoją drogą, te hece zaczynają coraz bardziej przypominac to, co działo się za komunistycznych czasów w murach Kremla - tajne zebrania, pocałunki smierci, zdrady klik i przechodzenie do obozu silniejszych. I tylko brak jeszcze egzekutorów. Ale w tym tempie upadku etycznego "elyt politycznych", to i oni się pojawią. Ktokolwiek brał udział w tych mafijnych "dintojrach", nie może już nigdy brać udziału w polskiej polityce. Ale i tak Kwaśniewski może mówić o sukcesie. Gdy w środę 12 marca Miller zaprosił przedstawicieli partii politycznych na podobną rozmowę, do Kancelarii Premiera przyszli przedstawiciele tylko czterech ugrupowań: SLD, UP, UW i Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego. Nie pojawili się politycy PO, PiS, SKL i Ruchu Społecznego. Takie lekceważenie szefa rządu kilka miesięcy temu było nie do pomyślenia. Dwa dni później u prezydenta byli wszyscy, z liderem PSL Jarosławem Kalinowskim na dokładkę. Jaki to sukces! Ten łajdacki cyrk pokazuje tylko, że wszyscy jego uczestnicy stracili resztki przyzwoitości. Że głód władzy na zawsze przesłonił im dobro Polski i Polaków. Moment wejścia prezydenta do gry zależy od tempa, w jakim będzie postępowała degrengolada w rządzie i czy pojawi się ugrupowanie polityczne mniej rozbite od lewicy. Degrengolada istnieje już od dawna. Teraz tylko ta wojenka dwóch mafijnych frakcji "chamów i żydów" odsłoniła bardziej publicznie ich prawdziwe zamiary. Znaczenie będzie miała postawa SLD: jeśli dostrzeże, że z Millerem zmierza ku przepaści, możliwa jest rekonstrukcja układu politycznego. Pewnie, że tak! U socjalistów to normalka! Jak już stary führer traci swój wpływ, to można go spokojnie zdeptać, zdradzić i opluć, aby zdobyc przez to przychylnośc nowego führera. Ale nazywać to "rekonstrukcją układu politycznego"? To jakieś nieludzkie, potworne prawo dżungli - silniejszy zjada słabszego! A sępy czekają obok, aby i im się coś dostało! Ot, postęp. A my, zgadzając się często na takich ludzi, dając im do ręki władzę, podając im rękę na ulicy, tłumacząc ich barbarzyńskie postępowanie "prawami polityki" pomogliśmy im w tym, że coraz szybciej wpychają nas do obyczajów z czasów jaskiniowych. Do praw dżungli. Jak długo jeszcze będziemy tchórzliwie zamykać oczy na te fakty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Polaka dla Polakow IP: *.telia.com 19.03.03, 11:49 OŚLA ŁAWKA 19 marca, 2003 Kopytami, towarzysze! Proletariacka przyjaźń Wojna "chamy-żydy" Dziś druga strona ma głos Newsweek: Drżąca noga premiera Prezydent już zdecydował, że rząd Leszka Millera musi odejść. Jedyne pytanie brzmi - przed czy po referendum i jak głęboko sięgną reformy. Reformy? Kto tu mówi o reformach? Że niby Kwaśniewski ma je wprowadzić? Nie żartujcie, towarzysze! Leszek Miller przechodził już ciężkie chwile, ale tak wystraszonego jak w czasie piątkowego spotkania u prezydenta nikt go nie widział. Liderzy partii politycznych, zaproszeni przez Aleksandra Kwaśniewskiego na rozmowę o referendum europejskim, byli zszokowani: szefowi rządu drżała noga ... Uraz goleni, jak u Kwasa? ... głos brzmiał niewyraźnie, a wypowiedzi świadczyły o bezradności. Gdy Balazs zaapelował, by premier sam ocenił, czy jego osoba pomaga, czy przeszkadza zwolennikom Unii Europejskiej, Miller spuścił głowę i milczał. Uczestnicy spotkania zapamiętali tylko jedną wypowiedź Millera: że przed referendum rząd rozda tysięce ulotek. Problem w tym, że ulotki mogą nie wystarczyć. Słabnące poparcie dla rządu może spowodować, że referendum unijne przekształci się w plebiscyt przeciw Millerowi. Nie. To będzie plebiscyt przeciwko wszystkim eurofanatykom! A do tego prezydent nie może dopuścić. Niech spróbuje! - Sądzę, że premier także czuje, że jego siły się wyczerpują - ocenia Donald Tusk z PO. Wasze też, Tusk! Informacje z pałacu brzmią jednoznacznie: Aleksander Kwaśniewski jest zdecydowany na obalenie gabinetu Millera. Jego koncepcja zakłada powołanie rządu fachowców, który doprowadziłby Polskę do referendum. Gdzie on tych fachowców znajdzie? W UE? Gabinet taki mógłby liczyć na poparcie SLD i Platformy Obywatelskiej, a także życzliwość PiS. Również ludowcy nie wykluczają poparcia: - Możemy rozmawiać o każdym rządzie, byle bez Leszka Millera - mówi wiceszef PSL Eugeniusz Kłopotek. Nie, żebym Millera darzył sympatią, ale takie rozszarpywanie pazurami władzy kojarzy się ze ścierwojadami. Teraz staje się zrozumiełe, dlaczego Kwaśniewski nie zaprosił na tę "czarną mszę" Ligi Polskich Rodzin. Tam tylko ścierwojady miały wstęp. Współpracownicy Aleksandra Kwaśniewskiego przyznają w poufnych rozmowach, że w najbliższych tygodniach prezydent zaatakuje. Zaatakuje, albo i nie. Nie Kwaśniewski tym rządzi. Ludzie Kwaśniewskiego namawiali polityków opozycji, by nie cofali się przed krytykowaniem Millera. Namawiali bokserów w rodzaju Frasyniuka i innych łasych na kość nowego pana, czyli PO, PSL, PiS i pomniejszych. Spotkanie, z założenia poświęcone tylko integracji, miało się przerodzić w spektakl obnażający słabość premiera. A wyszedł podły cyrk łajdaków łasych na odpadki władzy. Według zapowiedzi rozmowa miała być otwarta dla dziennikarzy. Ostatecznie, dwie godziny przed spotkaniem, biuro prasowe prezydenta ogłosiło, że będzie ono zamknięte dla mediów. Przyczyną był zdecydowany opór Millera, który zagroził, że do pałacu nie pojedzie. Wyczuł lanie? Swoją drogą, te hece zaczynają coraz bardziej przypominac to, co działo się za komunistycznych czasów w murach Kremla - tajne zebrania, pocałunki smierci, zdrady klik i przechodzenie do obozu silniejszych. I tylko brak jeszcze egzekutorów. Ale w tym tempie upadku etycznego "elyt politycznych", to i oni się pojawią. Ktokolwiek brał udział w tych mafijnych "dintojrach", nie może już nigdy brać udziału w polskiej polityce. Ale i tak Kwaśniewski może mówić o sukcesie. Gdy w środę 12 marca Miller zaprosił przedstawicieli partii politycznych na podobną rozmowę, do Kancelarii Premiera przyszli przedstawiciele tylko czterech ugrupowań: SLD, UP, UW i Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego. Nie pojawili się politycy PO, PiS, SKL i Ruchu Społecznego. Takie lekceważenie szefa rządu kilka miesięcy temu było nie do pomyślenia. Dwa dni później u prezydenta byli wszyscy, z liderem PSL Jarosławem Kalinowskim na dokładkę. Jaki to sukces! Ten łajdacki cyrk pokazuje tylko, że wszyscy jego uczestnicy stracili resztki przyzwoitości. Że głód władzy na zawsze przesłonił im dobro Polski i Polaków. Moment wejścia prezydenta do gry zależy od tempa, w jakim będzie postępowała degrengolada w rządzie i czy pojawi się ugrupowanie polityczne mniej rozbite od lewicy. Degrengolada istnieje już od dawna. Teraz tylko ta wojenka dwóch mafijnych frakcji "chamów i żydów" odsłoniła bardziej publicznie ich prawdziwe zamiary. Znaczenie będzie miała postawa SLD: jeśli dostrzeże, że z Millerem zmierza ku przepaści, możliwa jest rekonstrukcja układu politycznego. Pewnie, że tak! U socjalistów to normalka! Jak już stary führer traci swój wpływ, to można go spokojnie zdeptać, zdradzić i opluć, aby zdobyc przez to przychylnośc nowego führera. Ale nazywać to "rekonstrukcją układu politycznego"? To jakieś nieludzkie, potworne prawo dżungli - silniejszy zjada słabszego! A sępy czekają obok, aby i im się coś dostało! Ot, postęp. A my, zgadzając się często na takich ludzi, dając im do ręki władzę, podając im rękę na ulicy, tłumacząc ich barbarzyńskie postępowanie "prawami polityki" pomogliśmy im w tym, że coraz szybciej wpychają nas do obyczajów z czasów jaskiniowych. Do praw dżungli. Jak długo jeszcze będziemy tchórzliwie zamykać oczy na te fakty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolnik Re: Czy zarobisz, kupując teraz ziemię? IP: *.tvsat364.lodz.pl 16.06.03, 21:20 Aby dostac doplaty ziemia musi byc uprawiana a najczesciej ta ktora ktos chce sprzedac to nie przynoszacy dochodu ugor trudny do "spacyfikowania" - rosna tam brzoski i niemilosierny perz. Aby to uprawic trzeba wydac sporo pieniedzy. Dalej od ziemi jest podatek. Jesli jest zly rok niewiele urosnie i i to co urosnie trudno sprzedac. Gdzie jest ten zysk z ziemi - moze za 100 lat Odpowiedz Link Zgłoś