Gość: Polak-wolnynajmita
IP: *.stmnca.adelphia.net
13.01.03, 08:36
KOSZTA ZWYCIĘSTWA WYBORCZEGO
Adaptacja artykułu w tygodniku “Der Spiegel” nr 49 z 2.12.02 str.22-26
Podczas swojej kampanii wyborczej do następnej kedencji kanclerz Gerhard
Schroeder musiał wycofać się z jednomyślności z Bushem.
Naród niemiecki nie wybrałby go do natępnej kadencji, gdyby on nie obiecał,
że będzie stronił od [żydowskiej] wojny przeciwko Irakowi.
Toteż Schroeder nazwał obranie kursu na wojnę z Irakiem przez grupę Busha
niebezpieczną “przygodą” - i uratował swój stołek kanclerski. Na domiar tego,
minister sprawiedliwości Herta Daubler-Gmelin nazwała Busha Hitlerem i nie
musiała tego odwołać.
Tego w Waszyngtonie nie zapomniano. [Wojnę z Irakiem przygotował Żyd-
Amerykanin Wolfovitz w Pentagonie i w Waszyngtonie wszystko orbituje dokoła
niego.] Donald Rumsfeld, minister wojny USA, powiedział, że nawet odwrót
Niemiec z takiego stanowiska nie uleczy nadwyrężonych stosunków.
I teraz przychodzi do Niemiec rachunek.
Schroeder jednak odpowie na listę życzeń [Wolfovitza] z Waszyngtonu – prawa
przelotów nad Niemcami, ochrona niemieckich przyczółków dla Amerykanów,
uzbrojenie do obrony przed rakietami, “ochrona ABC” i pomoc finansowa – w
taki sposób, żeby jego słowo dane podczas kampanii wyborczej nadal
obowiązywało:
“Nie będziemy uczestniczyć w operacji wojskowej.”
Niemniej Niemcy będą do dyspozycji wojujących oddziałów w Iraku jako baza
logistyczna. Tak jak w 1991. I chociaż Schroeder zapewniał jeszcze w
sierpniu, że “czas dyplomacji czekowej skończył się ostatecznie”, to on
jednak będzie musiał sięgnąć głeboko do kasy.
Tymczasem Izrael zgłosił żądania bezpośrednio - o pomoc wojskową. Zajście
mające tradycję. Republika okazała się szczodra w 1991. Na ogółem ponad 30
miliardów marek, które ówczesny kanclerz Helmut Kohl wydał lekką ręką,
przypadły 2 miliardy na dwie łodzie podwodne jak i “Patriotów” obrony
przeciwrakietowej dla Jerozolimy.
Rozeźleni Amerykanie [Wolfovitz] sprawdzają - powiada pewien berliński wysoki
wojskowy - jak daleko Schroeder pofolguje.
Pod koniec 2002 Izraelici zglosili już zainteresowanie
jednostkami “Patriotów”, które niemiecka Obrona Przeciwlotnicza chciała
wyposażyć. Ale Niemcy chcieli te systemy sprzedać drogo. Oni zainksowali za
jedną baterię “Patrioty” - na którą składały się urządzena radarowe, ruchome
jednostki bojowe, przyrządy startowe, różne pojazdy i agregaty prądu - tłuste
siedem milionów marek.
Obecnie, wydaje się, nadarza się okazja dorwania się do tego pożądanego
uzbrojenia bezpłatnie. Minister obrony Peter Struck zapewnia, że w razie
wojny Republika Federalna przyjdzie z pomocą zagrożonym przyjaciołom.
Niemiecki minister spraw zagranicznych Joschka Fischer zapewnił, że
zakonotował “bezpieczeństwo Izraela i jego obywateli” w niemieckiej polityce
wyjątkowo i specjalnie.
Ministerstwo w Tel Avivie chce zestrzeliwać niemieckimi rakietami przede
wszystkim irackie samoloty bez pilota, które, według jego przeraźliwego
przedstawienia, miałyby zasypać wąski kraj chemicznymi materiałami bojowymi.
Te samoloty potrzebuja dobrą godzinę do znalezienia się nad ich celem – dość
czasu by dopaśc ich “Pariotami” i zniszczyć.
Według Schroedera chodzi o “czysto defenzywne systemy”, przeciwko dostawie
których nie ma zastrzeżeń. Natomiast inne uzbrojenie postawiło kanclerza i
ministra obrony w niemożliwej sytuacji.
Na początku września, w środku kampanii wyborczej, najwyżsi izraelscy
wojskowi indagowali o “Fuchsa” (”Lisa”) – czołg na kółkach do przewożenia
piechoty, a poza tym o Jeepy renomowanej marki Mercedes-Benz, które w
Bundeswehrze służą pod nazwą “Wolf” (“Wilk”).
Sprzedać pojazdy ze znaczkiem gwiazdy Mercedesa, które miałyby być oglądane w
atakach na sztab palestyńskiego prezydenta, Jassira Arafata, wydało się
berlińskiemu rządowi nie do pomyślenia. Ale Izraelici nie popuszczają.
We wtorek ubiegłego tygodnia wpłynął do dowódca armii w bońskiej Hardthoehe
fax z Tel Avivu. Izraelski sztab generalny zgłosił zamówienie na
ponadkontygentowe tanki Bundeswehry “Fuchs” – dla “ochranianego transportu“
żołnierzy w “urban areas”, mówiąc jasno: w gęsto zaludnionych rejonach.
Uzasadnienie izraelskiego Wojska nie pozostawiało wątpliwości co do celu ich
użycia: “Widzimy się w tych dniach zmuszeni stawić czoło trudnemu położeniu,
które dotknęło cały świat – terrorowi.”
Odpowiedzialnymi za prawie codzienną ponurość w Izraelu zrobiono
Palestyńczyków. O jakiejś tam wojnie z Irakiem nie było w faxie mowy.
W bońskich lokalach biurowych nastał pośpiech. Oficerowie przekazali to
zapalne pismo cywilnemu oddziałowi resortu, a ten był właśnie – żaden
przypadek – zajęty pilnym zamówieniem: urzędnicy zestawiają dla ministra
listę wszystkich nie spełnionych życzeń izraelskich z zaległej listy broni.
Po krwawej napaści wojska na obóz palestyński w Jenin-ie Berlin zastrzegł
sobie transakcje zbrojeniowe z Izraelem. Wnioski o przekładnie dla czołgów,
karabiny dla snajperów, czy komponenty elektroniczne – około 120 pozycji –
drzemią od tego czasu, by otrzymały zezwolenie na wywóz od Rady Bepieczeństwa
Republiki Federalnej (Bundessicherheitsrat) do której należą kanclerz i ważni
ministrowie.
Ale wobec zagrożenia wojną wszystko to ma sie szybko odmienić. “Problemy”,
cieszy się pewien dyplomata z Jerozolimy, “zostały na najwyższym szczeblu
wyklarowane”.
. . . . . . . . . .
Co do Amerykanów [Wolfovitza]:
Przeloty, stacjonowanie, finansowa pomoc…
W połowie stycznia, przypuszczają fachowcy w rządzie berlińskim, Amerykanie
będą mieli swoje oddziały tak dalece przygotowane w Zatoce Perskiej, że będą
mogli ruszyć do napaści.
Wtedy Izraelczycy będą mogli domagać się od Republiki Federalnej o dalsze
wsparcie. W 1991 NRF wysłała do Turcji “Alpha”-Jets i rakiety przewlotnicze
do Turcji, aby dołożyć się do odstraszenia możliwych irackich przekroczeń.
Jak tylko padnie pierwszy strzał, znajdzie się na codziennej agendzie także
prośba amerykańska o “finansową pomoc” przy odbudowie Iraku. Że przy tym
będzie szło o szybkie miliardowe sumy, jest dla rządzących już dzisiaj jasne.
Lecz póki co kanclerz próbuje ten wstrętny problem utrzymać poza dyskusjami.
Na tym punkcie Schroeder sztywnieje, on chciałby dopiąć swego, “żeby wojskowa
interwencja nie była konieczna” – więc kto już teraz pyta o koszta ataku, ten
wywołuje “rzeczywiście fałszywą sytuację dla debaty”.
Annette Grossbongardt, Dietmar Hipp, Dietmar Pieper, Alexander Szandar.