Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ?

IP: *.sympatico.ca 15.01.03, 22:35
Nie sposob dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie maja wiedzy, a jezeli jakas
posiadaja, to jeszcze je nie rozumieja.

Bolszewik mowi - to ty nim jestes, faszysta mowi - to nie ja, a ty, zlodziej
wola: lapaj zlodzieja. Znamy to. W tym jazgocie zagluszane sa sprawy
najwazniejsze.

Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do wymogow unii
doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na kazdym odcinku zycia. Zapasc bedzie
sie tylko poglebiala, jezeli zapanuje bruksela.

Korwin - Mike w ostatniej "Angorze" wyraznie pisze. Polska ma dostac 1
miliard z unii, ale bedzie MUSIALA wplacic 40 - slownie czterdziesci
miliardow na ochrone srodowiska - czyli ratowanie wrobelkow !
Trzeba byc jak widac Saksonem, zeby logicznie postrzegac swiat !

Jezeli Polacy tego nie zrozumieja, to juz nie ma ratunku.
Rzadzacy w Warszawie i Brukseli licza na zidiocenie Polakow.

OBY SIE NIE PRZELICZYLI !!!
    • Gość: powolniak Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? IP: 62.233.173.* 15.01.03, 23:48
      Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

      > Nie sposob dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie maja wiedzy,
      a jezeli jakas
      > posiadaja, to jeszcze je nie rozumieja.
      >
      > Bolszewik mowi - to ty nim jestes, faszysta mowi - to
      nie ja, a ty, zlodziej
      > wola: lapaj zlodzieja. Znamy to. W tym jazgocie
      zagluszane sa sprawy
      > najwazniejsze.
      >
      > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do
      wymogow unii
      > doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na kazdym odcinku
      zycia. Zapasc bedzie
      > sie tylko poglebiala, jezeli zapanuje bruksela.
      >
      > Korwin - Mike w ostatniej "Angorze" wyraznie pisze.
      Polska ma dostac 1
      > miliard z unii, ale bedzie MUSIALA wplacic 40 - slownie
      czterdziesci
      > miliardow na ochrone srodowiska - czyli ratowanie
      wrobelkow !
      > Trzeba byc jak widac Saksonem, zeby logicznie
      postrzegac swiat !
      >
      > Jezeli Polacy tego nie zrozumieja, to juz nie ma ratunku.
      > Rzadzacy w Warszawie i Brukseli licza na zidiocenie
      Polakow.
      >
      > OBY SIE NIE PRZELICZYLI !!!


      Kiedyś popierałem Korwina - Mikkego.
      Ale z dzieciniady wyrosłem.
      Ostatnio słuchałem jego wypowiedzi w radiu o
      równouprawnieniu kobiet i mężczyzn i jedyny wniosek z
      jego wypowiedzi: Ale nisko facet upadłeś...
      A co do tego 1 miliarda i 40 - to zwyczajne kłamstwo i tyle.

      Nie bądź aż taką ignorantką
      • Gość: Elzbieta Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 05:23

        Fragment książki Jarosława Barskiego i Kazimierza Lipkowskiego "Unia Europejska
        jest zgubą dla Polski"

        POWODY BUNTU

        "Żadna niewola nie jest haniebniejsza od dobrowolnej" - Seneka, "Epistulae
        morales"

        Czy Polska musi umrzeć, aby Polacy żyli?

        Pierwszy rozbiór Polski został uchwalony głosami polskiego Sejmu, przekupionego
        przez Rosjan i Prusaków. Odbył się zgodnie z polskim prawem. Po raz drugi w
        tysiącletniej historii, znaleźliśmy się w podobnej sytuacji, nie będąc nawet
        tego świadomi.

        Książka ta powstała wskutek rodzącego się poczucia buntu i gniewu.

        - Buntu dlatego, że Traktat o Unii Europejskiej, zwany jeszcze Traktatem z
        Maastricht, zawiera wszystkie elementy zmierzające do skreślenia Polski z mapy.

        - Gniewu dlatego, że świadomie ukrywa się przed narodem polskim prawdę.

        Ostatecznym bodźcem dla napisania tej książki była dla nas wiadomość, że Stałe
        Przedstawicielstwo RP w Strasburgu - stolicy przecież Europy - jeszcze w
        sierpniu 1995r. nie posiadało tekstu Traktatu o Unii Europejskiej w języku
        polskim. Zaznaczyć trzeba, że Polska oficjalnie złożyła w Atenach swoją
        kandydaturę do Unii Europejskiej 8go kwietnia 1994r., czyli... 16 miesięcy
        wcześniej !

        Zbierając informacje na ten temat, dowiedzieliśmy się, że:

        - MSZ w kwietniu 1994r. dysponował tylko jednym egzemplarzem Traktatu w języku
        polskim;

        - Stałe Przedstawicielstwo RP w Brukseli otrzymało swoje pierwsze egzemplarze
        na przełomie sierpnia i września 1994r., czyli prawie pół roku po wystąpieniu
        Polski o członkostwo w Unii;

        - Stałe Przedstawicielstwo RP w Strasburgu w sierpniu 1995r. nadal czeka...
        szesnaście miesięcy były najwidoczniej za krótkim okresem, aby zrobić kilka
        odbitek tekstu i dostarczyć je tej chyba zainteresowanej placówce
        dyplomatycznej.

        Nasuwają się automatycznie następne pytania:

        - jak to jest, że polskie Przedstawicielstwo przy Radzie Europy w Strasburgu
        nie posiada żadnego egzemplarza Traktatu w języku polskim? Przecież prawie 4
        lata minęły od jego definitywnego zredagowania w językach Dwunastki. Fakt, że
        Rada Europy nie należy do instytucji Unii Europejskiej nie jest żadną
        wystarczającą wymówką. Powiązania między Radą Europy a organami Unii są bowiem
        wielorakie a wzajemne ich kontakty ścisłe;

        -jak to jest, że MSZ nie posiada więcej, niż jeden egzemplarz Traktatu w języku
        polskim w chwili, kiedy Polska oficjalnie występuje z prośbą o członkostwo?
        Albo jeżeli to nie prawda, jak to jest, że MSZ nie jest w stanie ich dostarczyć
        natychmiast tym, którzy na placówkach dyplomatycznych o nie proszą?

        Wnioski, które możemy wyciągnąć z tego stanu rzeczy są zarazem proste i
        straszne:

        - nikt nie interesuje się poważnie treścią Traktatu i nie uznaje nawet za
        stosowne udostępnić ją na czas placówkom dyplomatycznym, a także posłom,
        senatorom i narodowi polskiemu;

        - Polska złożyła swoją kandydaturę do Unii Europejskiej bez przestudiowania
        warunków. Jak bowiem wierzyć, że konieczne przebadanie trzystuparustronnego
        tekstu przez dziesiątki ekspertów różnych dziedzin prawa i ekonomii mogły mieć
        miejsce, gdy Traktat nie był dostępny w języku polskim? Można wierzyć w
        zdolności językowe Polaków, ale bez przesady.

        Polska, jak często ostatnio bywa, ślepo wykonuje to, co jej każą inni. Bez
        myślenia. Bez zastanowienia. Bez przestudiowania warunków. Bez udzielania
        narodowi najmniejszej cząsteczki informacji o śmiertelnym dla niego Traktacie.

        Zapytajmy się wokół siebie: kto zapoznał się z treścią Traktatu? Nikt.
        Absolutnie nikt. Wiemy tylko tyle, że wstąpienie do Unii Europejskiej jest tak
        samo konieczne, jak oddychanie tlenem. To jednak trochę mało. Zrozumiemy
        niedługo, dlaczego ta ignorancja nie jest wcale przypadkowa. Naród jest celowo
        niedoinformowany.

        Dlatego też powstała ta książka: aby tę lukę wypełnić.

        Czytelnik spotka się z kilkoma powtórkami. Są one nieuniknione z powodu
        konstrukcji książki. Mają poza tym wielką zaletę: pozwalają podkreślić
        najważniejsze poruszone zagadnienia. Zanim podejmiemy się zadania,
        koniecznością jest uzmysłowienie czytelnikowi, że "Unia Europejska" nie jest
        ogólnym określeniem równoznacznym z współpracą, przyjaźnią między narodami.
        Określenie "Unia Europejska" oznacza bardzo dokładny program, jedną spośród
        wielu możliwych opcji budowania przyszłej Europy. Najgorszą opcję.

        JAK SIĘ POLAKÓW INFORMUJE?

        Mówiąc o przyszłej Unii Wolności, pani Hanna Suchocka orzekła w Poznaniu 19-go
        lutego 1994 r.:

        "Musi to być ugrupowanie, które prowadząc Polskę do europejskiej wspólnoty
        narodów, nie zażąda w zamian od społeczeństwa porzucenia poczucia narodowej
        suwerenności"

        To jedno zdanie zawiera w sobie aż trzy błędy:

        - nie będzie żadnej wspólnoty narodów, gdyż narody, zwłaszcza tak małe jak
        Polska, poprzez przyjęte mechanizmy, skazane są na zniknięcie. Najlepszym tego
        dowodem jest fakt, że słowo "naród" ani raz nie występuje w całym tekście
        Traktatu, co bynajmniej nie jest przypadkowe (w polskiej - roboczej jak
        dotychczas - wersji Traktatu słowo "naród" pojawia się... wynikiem strasznych
        błędów w tłumaczeniu. Patrz: str. 184)

        - Narodowej suwerenności także nie będzie wcale i to z tych samych przyczyn
        (głosowanie większościowe, zniesienie granic, wolny przepływ kapitału i osób,
        pozwolenie na osiedlenie się w Polsce każdemu, który tego zapragnie, prawo
        głosowania dla obcokrajowców zamieszkałych w Polsce, itd).

        - Najgorszym błędem - gdyż nie podejrzewamy Hannę Suchocką o celową wypowiedź -
        jest wzmianka o "nie zażądaniu porzucenia poczucia narodowej suwerenności".
        Wszakże mogłoby to oznaczać, że świadomie, wiedząc doskonale, że tak nie
        będzie, pragnie się Polaków wprowadzać w błąd, dając im poczucie, że pozostaną
        suwerenni.

        Dużo błędów w jednym zdaniu. Niesłusznie zwano czasami panią Suchocką "Polską
        Thatcher". Istnieje bowiem między tymi dwiema kobietami zasadnicza różnica:
        pani Thatcher broni suwerenności swojego kraju. Napisała ona niedawno o Unii
        Europejskiej, że odpowiadała "wczorajszemu sposobowi spoglądania na przyszłość"
        ("Yesterday's vision of the future").

        W oficjalnej, wydanej przez Wspólnotę broszurce "Od jednolitego rynku do Unii
        Europejskiej", pani Suchocka przeczytałaby: "z powodu licznych próśb o
        przystąpienie, Wspólnota nie ma innego wyboru, jak kroczyć dalej drogą Unii,
        według zasad jedności federalnej. Bez racjonalizacji mechanizmów podejmowania
        decyzji

        - chodzi tutaj oczywiście o całkowite pozbycie się wymogu jednomyślności w
        głosowaniach - Wspólnota nie będzie magla przekształcić się w prawdziwą Unię
        (...) Rządy państw członkowskich wiedzą, ze epoka absolutnych narodowych
        suwerenności minęła".

        Pani Suchocka nie ma jednak monopolu na podobne wypowiedzi.

        Prezydent Lech Wałęsa przy każdej okazji powtarza, że wkraczamy do Europy
        wolnych narodów, co jest podwójnym błędem, ponieważ stracimy i naszą narodowość
        i naszą wolność, Dnia 18-go maja 1994 r. na cmentarzu w Monte-Cassino, Lech
        Wałęsa powiedział j raz jeszcze, że Polska jest wolna i suwerenna. Wypowiedział
        te słowa kilka zaledwie dni po złożeniu polskiej kandydatury do Unii. Minister
        Spraw Zagranicznych Andrzej Olechowski również powiedział 8-go kwietnia 1994r.,
        że "Europa (Unia) to rynek wolność, demokracja." A poza Unią, nie może być
        rynku, wolności, demokracji? Czy nie jesteśmy w stanie zbudować u siebie
        demokracji sami i czy zawsze do wszystkiego potrzebujemy innych? Czy
        zastanowiliśmy się z resztą nad tym, jak ta demokracja będzie w Unii
        Europejskiej funkcjonować, kiedy jej zwolennicy sami przyznają się do
        jej "deficytu demokratycznego" (patrz dalej: "Deficyt demokratyczny") i kiedy
        przyjęcie nowych członków do Unii ten "deficyt" tylko pogłębi?

        Krzysztof Skubiszewski wypowiedział się rok temu na łamach gazety mniejszości
        niemieckiej na Śląsku, że "Unia Europejska była stworzona dla średnich i małych
        państw" Jest to kolejny poważny błąd, zaprzecz
        • Gość: Elzbieta Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? cd. IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 05:27

          Podpisanie Traktatu z Maastricht i wejście do Unii Europejskiej równałoby się z
          samobójstwem Polski.

          Czy każdy Polak wie, że w Unii Europejskiej,

          Polska straci na zawsze całą swoją suwerenność, a nie jakąś jej cząsteczkę?

          Że zniknie nasza waluta, Złotówka, i że zastąpi ją ECU lub może teraz EURO?

          Że nasze rolnictwo zostanie zniszczone i podporządkowane Brukseli?

          Że dwa satelity Spot i Lansat będą nadzorowały czy odłogujemy posłusznie
          zaplanowaną nam liczbę hektarów użytków rolnych?

          Że obcokrajowcy będą mogli głosować i kandydować w wyborach w Polsce?

          Że będą mogli bez najmniejszego ograniczenia nabywać nieruchomości, grunty i
          osiedlać się u nas?

          Że Bruksela - nie Warszawa - będzie decydowała, kto spoza Unii ma prawo
          do "polskiej strefy Unii" wjeżdżać, a kto nie?

          Że celowo będzie faworyzowała mobilność pracowników, niszcząc w ten sposób
          nasze korzenia i życie rodzinne?

          Że będzie decydowała o 80% naszego ustawodawstwa?

          Że Polska będzie podlegała karom pieniężnym w przypadku niedostosowania się do
          Traktatu?

          Że prawo wspólnotowe będzie automatycznie miało pierwszeństwo nad prawem
          polskim, nawet rangi konstytucyjnej?

          Że ochrona społeczna spadnie, a bezrobocie wzrośnie?

          Że otworzy się raj dla przestępczości, narkomanii i korupcji?

          Że żadne odstąpienie z Unii nie jest przewidziane i nie będzie dozwolone?

          Codzienne zmartwienia Polaków, to przede wszystkim bezrobocie, brak
          bezpieczeństwa na ulicach i w domach, drożyzna i narkomania. Wszystkie te
          problemy się tylko nasilą wewnątrz Unii Europejskiej, a dodatkowo zginiemy jako
          państwo.

          Traktat z Maastricht, służący światu finansów, znoszący ślepo wszystkie bariery
          w imieniu ultra-liberalnego pojęcia świata, ustali dominację bogatych nad
          biednymi w superpaństwie federalnym. Polska zostanie bezpowrotnie wykupiona, a
          polski naród, z jego tradycyjnymi wartościami, zginie.

          Czy Polska musi umrzeć, aby Polacy żyli?


          --------------------------------------------------------------------------------

          Strona glowna "ksiazek skazanych na przemilczenie"
          • Gość: renegade Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? cd. IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 05:37
            Twoje argumenty przeciwko wstepowaniu do Unii to puste frazesy ktore powtarzasz nie podtrzymujac ich zadnymi
            konkretami.
            • Gość: Chris S. Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? cd. IP: *.proxy.aol.com 17.01.03, 07:24
              Gość portalu: renegade napisał(a):

              > Twoje argumenty przeciwko wstepowaniu do Unii to puste frazesy ktore
              powtarzasz
              > nie podtrzymujac ich zadnymi
              > konkretami. Elzbieta przedstawila ta sprawe doskonale i ty o tym dobrze
              wiesz.Barzdo wielu Polakow tak mysli i maja racje ze z rezerwa podchodza do
              Unii Europejskiej.Rzad w Polsce chce Unii bo znowu na tym zarobia oni sami a
              narod sie nie liczy.Przez 12 lat Polska nie potrafila uporzadkowac swoich spraw
              i teraz wielu idiotow uwaza ze Unia Europejska za nich to zrobi i ze do tego
              jeszcze dostana cos za darmo-nic nie ma za darmo,przekonaja sie bardzo szybko.
              Mlodziez w wiekszosci chce Unii bo mysla ze otworzy ona im miejsca pracy w
              krajach Zachodniej Europy-to prawda tylko ze teraz tez im nikt nie zabrania
              pracowac przy zbiorach winogron czy truskawek za grosze.Bardzo niewielu wybije
              sie,przekonacie sie.To co stalo sie w Europie to tzw "Hostile Merger"wobec
              krajow Europy Wschodniej. Tylko ci co maja duzo pieniedzy beda o przyszlosci
              tej Europy decydowac a Polska jest biedna i w dodatku zniszczony ma juz celowo
              przemysl i rolnictwo.Skazana na ochlapy z Brukseli.W ten sposob Narod Polski
              sprowadzony zostal do roli niskoplatnej sily roboczej z ktora nie nalezy sie w
              ogole liczyc-tak postepuje w Polsce rzad.Oni sami robia interesy z Bruksela i
              na pewno im sie to oplaca. Prezes KPA (ktorej nie popieram)przedstawil tylko
              swoj punkt widzenia i nie wiem w jaki sposob mogl wedlug ciebie sie
              skompromitowac.Wiecej-jego wystapienie naprawde ma sens,ale to juz inna
              sprawa.
        • heimer CZYS TY Z KONIA SPADLA 17.01.03, 12:33
          Myslisz, ze ja bede takie dlugie posty czytal?
          Streszczaj sie.
    • Gość: unita Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? IP: *.bigstar.com.pl 17.01.03, 08:35
      Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

      > Nie sposob dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie maja wiedzy, a jezeli jakas
      > posiadaja, to jeszcze je nie rozumieja.
      >
      Zgadzam sie w 100%:

      > Bolszewik mowi - to ty nim jestes, faszysta mowi - to nie ja, a ty, zlodziej
      > wola: lapaj zlodzieja. Znamy to. W tym jazgocie zagluszane sa sprawy
      > najwazniejsze.
      >
      > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do wymogow unii
      > doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na kazdym odcinku zycia. Zapasc bedzie
      > sie tylko poglebiala, jezeli zapanuje bruksela.

      A kankretnie?

      Dostosowanie 15 krajów spowodowało wzrost poziomu życia, również w krajach typu
      Hiszpania, Portugalia, Grecja, Irlandia - więc takich, które przed
      przystąpieniem do UE nie były w dużo lepszej sytuacji niż Polska.

      Na jakich podstawach snujesz swoje wnioski? Równie dobrze można napisać, ze
      dososowanie się do wymogow NATO spowoduje wojne polsko-islandzką.

      > Korwin - Mike w ostatniej "Angorze" wyraznie pisze. Polska ma dostac 1
      > miliard z unii, ale bedzie MUSIALA wplacic 40 - slownie czterdziesci
      > miliardow na ochrone srodowiska - czyli ratowanie wrobelkow !
      > Trzeba byc jak widac Saksonem, zeby logicznie postrzegac swiat !

      Korwin Mikke jeśli tak powiedział, trochę sie w swojej propagandzie przeliczył.
      Jeśli komuś ochrona środowiska kojarzy się tylko z ratowaniem wróbelków nie
      powinien się wogóle wypowiadać na ten temat.

      > Jezeli Polacy tego nie zrozumieja, to juz nie ma ratunku.
      > Rzadzacy w Warszawie i Brukseli licza na zidiocenie Polakow.

      > OBY SIE NIE PRZELICZYLI !!!


      Polacy na szczęście nie dają się zidiociec, więc pan Korwin Mikke może
      spokojnie oddawać się pasji gry w brydża, ewentualnie napisać coś w
      jakieś 'angorce" a nie mieszać w polityce.
    • jotembi Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? 17.01.03, 09:36
      zostawiając na boku bredzenie nawet tych bardziej sympatycznych oszołomów i
      mądre rady dla pl pisane z adresu sympatico.ca...
      ja mam tylko jedną uwagę:
      czy nikogo nie zdumiało (tak jak zdumiało mnie) określenie ochrony środowiska
      pogardliwym mianem "ratowania wróbelków"...?
      gratuluję autorce (autorowi?) wątku krótkowzroczności i delikatnie rzecz
      ujmując bystrości inaczej
    • heimer Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? 17.01.03, 12:38
      Korwin-Mike jest autorytetm tylko i wylacznie w brydza.
      Probuje udawac liberala na tyle, na ile wyczyta cos z
      ksiazek.
      W swoim czasie bylem w UPR. Nawet w zarzadzie regionu
      Wielkopolska. Ale jak pieprznal, ze zlotowke nalezy
      oprzec na parytecie zlota nie zdzierzylem. Odszedlem.
      Tak ze argumentowanie, ze Korwin cos powiedziaj to jak
      opowiadanie dowcipu "a baba powiedziala do doktora...."


      • Gość: Chris S. Re: Zidiocenia, czy paraliz mozgowy wladz ? IP: *.proxy.aol.com 17.01.03, 17:07
        heimer napisał:

        > Korwin-Mike jest autorytetm tylko i wylacznie w brydza.
        > Probuje udawac liberala na tyle, na ile wyczyta cos z
        > ksiazek.
        > W swoim czasie bylem w UPR. Nawet w zarzadzie regionu
        > Wielkopolska. Ale jak pieprznal, ze zlotowke nalezy
        > oprzec na parytecie zlota nie zdzierzylem. Odszedlem.
        > Tak ze argumentowanie, ze Korwin cos powiedziaj to jak
        > opowiadanie dowcipu "a baba powiedziala do doktora...."
        > Nawet nie wiem kim jest Korwin-Mike,ale jezeli cos takiego powiedzial to
        rzeczywiscie chyba nie czul sie za dobrze tego dnia.W kazdym razie nasza
        gadanina na tych postach to puste slowa bo mysle ze decyzja jest juz podjeta i
        nie wazne co ludzie mysla.Faktem jest ze w Polsce bieda az piszczy i przecietny
        Polak zyje w nedzy.Tam,zeby zyc w nedzy trzeba niewiele-trzeba byc uczciwym
        ciezko pracujacym czlowiekiem i to wszystko,liczac na to ze rzad uzdrowi
        sytuacje a to dopiero brzmi naprawde jak opowiadanie dowcipu.Problem najwiekszy
        bezrobocie..........uroslo do zastraszajacych rozmiarow i bedzie wieksze chyba
        ze mlodziez wyjedzie masowo na Zachod-mowie o milionach ludzi.Polaka nie
        przestraszy to ze nie maja pozwolen na prace-mimo wszystko pojada i beda
        pracowac.Niezbyt czesto odzywam sie na lamach forum,ale ogolnie jestem przeciw
        Unii chociaz Polska wtracona zostala w slepa uliczke bez mozliwosci odwrotu i
        to zlo to jedyna opcja w tej chwili.Przyjalem pozycje ze nic sie nie da zmienic
        ale pomagam tez Polakom indywidualnie-pomagam 2 rodzinom (Alzheimer case i
        sparalizowane dziecko)i mysle ze wszyscy powinnismy przyjac ta postawe.Place za
        lekarswa i za fizykoterapie.Nie wierze w pomoc organizacyjna w Polsce dlatego
        tylko pomoc indywidualna moze cos zmienic.Organizacje w wiekszosci zwiazane sa
        z rzadzacymi w tej chwili towarzyszami i innego pokroju zlodziejami,ktorych
        okresla sie mianem urzednikow panstwowych.Mysle ze ta droga (indywidualna)
        mozna bardziej pomoc niz rozpisywac sie o czyms na co nie ma sie najmniejszego
        wplywu a decyzje juz zostaly podjete przez decydentow,ktorzy sa zwyklymi
        zlodziejami w przypadku Polski.
        >
Pełna wersja