robert_de_molesme
20.01.03, 09:42
Przepraszam za brak polskich znakow diakrytycznych.
Tekst nalezy wydrukowac, wreczyc innej osobie i napisac pod jej dyktando.
Pozdrawiam - RdM
Zwykly dzien z zycia jeza.
Jez nie wierzy, ze jest zwierzeciem pozytecznym. Ma kompleks nizszosci. Jemu
sie wydaje, ze jest malo wazny. Tymczasem gdyby uwierzyl w siebie, zyloby mu
sie lepiej. Powinien wyzej mierzyc. Nie nalezy dotykac jeza, gdyz ma on
klujace kolce. Jeze zywia sie grzybami, swiezymi jarzynami i owocami. Maja
ponadto bzika na punkcie szyszek i ostrezyn. Nie znosza tylko chrzanu. Jesli
poczestujesz go chrzanem, bedzie oburzony. Jez jak spi, to przynajmniej nie
chrapie. Najgorsze jest jednak to, ze wcale niemaly odsetek tych zwierzaków
cierpi na bezsennosc. Jez lunatyk lazi cala noc po lesie bez zadnego celu.
Nazajutrz jest niewyspany. Somnambuliczne jeze sa prawdziwa plaga wielu lasów
tropikalnych. Dlatego, jezeli obcujesz z przyroda, patrz uwaznie pod nogi. W
ogóle, to zycie jeza nie jest uslane rózami. Cala zime spi - jazda na nartach
i lyzwach zupelnie go nie interesuje.
Nie sa to zwierzeta zbyt towarzyskie. Nie naduzywaja alkoholu. Pijany jez
stalby sie posmiewiskiem calego lasu. Zycie seksualne jezy to juz prawdziwa
katastrofa! Nie maja z tego zadnej przyjemnosci, a rzecz traktuja tylko jako
przykry obowiazek. Przyjaznia sie z wiewiórkami, lecz nie lubia specjalnie
zólwi. Istnieje kilka niezlych dowcipów o jezach. Np. ten o jezu co nosil
kalesony...
Doszly mnie sluchy, iz w czasie wojny w Wietnamie wykorzystywano jeze do
walki z wrogiem. Sa to brednie. A to dlatego, ze jez ceni sobie cisze i
spokój; a gdy tylko uslyszy jakis halas spieprza na drzewo. To nie jest
zwierze bojowe, do wojska sie nie nadaje. Co innego jezozwierz czy pancernik.
Poza tym jeze nie widza zbyt dobrze. Niektóre nosza nawet soczewki kontaktowe
[hedgehog lens]. Gdy dwa jeze zderza sie ze soba, trudno jest je pózniej
rozczepic.
Co prawda inteligencja one nie grzesza, ale sa muzykalne. Kochaja tanczyc w
rytm muzyki disco polo. Czego jeszcze czlowiek moze nauczyc sie od jeza?
Przede wszystkim dobrych manier i punktualnosci.. Niestety nie funkcjonuje w
naszym jezyku powiedzenie - miec jeza w kieszeni.
Patrzac nan oczami matematyka powiemy: kazdy kolec jeza jest wektorem
prostopadlym do plaszczyzny, która jest styczna do grzbietu jeza w punkcie
zaczepienia tegoz kolca. Jeze nie potrafia rózniczkowac, sa cienkie z
logarytmów, a o pierwiastkowaniu nie maja zielonego pojecia.
Niektórzy twierdza, ze masaz jezem leczy wiele schorzen psychicznych, nerwice
a nawet schizofrenie, ale nie znam nikogo, kto by sie tak wyleczyl. Na pewno
zas kolce jeza przydatne sa w akupunkturze a czasem zastepuja cwieki.
W 1610 roku podczas bitwy pod Kluszynem, pewien polski husarz rzucil w
Dymitra Szujskiego jezem i wybil mu lewe oko. Az hetman Zólkiewski zawolal:
ales mu Waszmosc dokuczyl! Hitler brzydzil sie jezami bardziej niz Zydami,
choc sam czesal sie "na jeza".
Jeza panicznie boja sie weze, nawet do tego stopnia, ze zobaczywszy go moga
sie ze strachu wynicowac! Taki waz jest juz potem tylko klebkiem nerwów.
Gdyby wszystkie jeze swiata zwolac w jedno miejsce, to narobilyby takiego
huku, ze nawet wole sobie o tym nie myslec. Kochajmy jeze i juz!