Austro-Węgry, czyli integracja w XIX wieku

21.01.03, 22:13
Jako mieszkaniec Galicji zwracam uwagę na fakt, iż Unia Europejska nie jest
pierwszą próbą integracji.
Np. takie Austro-Węgry funkcjonowały nieźle ze wspólnym rynkiem, cłami,
wolnością podróży i pracy itd...
Do tego o dziwo nie było wspólnej polityki rolnej, nikt nie liczył świń
rolnikom i nie wymyślał, jakie kształty musi mieć banan.
Do tego Austria i Węgry miały wspólne 3 ministerstwa : wojska, spraw
zagranicznych i finansów, a resztę załatwiano u siebie.
Polacy mieli sto razy więcej swobody niż w PRL.
W wyniku I wojny światowej państwo trafił szlag, ale gdyby niejaki terrorysta
Prinćip spudłował, istniałoby do dzisiaj.
    • Gość: robi Re: Austro-Węgry, czyli integracja w XIX wieku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 22:34
      bebokk napisał:

      > Jako mieszkaniec Galicji zwracam uwagę na fakt, iż Unia Europejska nie jest
      > pierwszą próbą integracji.
      > Np. takie Austro-Węgry funkcjonowały nieźle ze wspólnym rynkiem, cłami,
      > wolnością podróży i pracy itd...
      > Do tego o dziwo nie było wspólnej polityki rolnej, nikt nie liczył świń
      > rolnikom i nie wymyślał, jakie kształty musi mieć banan.
      > Do tego Austria i Węgry miały wspólne 3 ministerstwa : wojska, spraw
      > zagranicznych i finansów, a resztę załatwiano u siebie.
      > Polacy mieli sto razy więcej swobody niż w PRL.
      > W wyniku I wojny światowej państwo trafił szlag, ale gdyby niejaki terrorysta
      > Prinćip spudłował, istniałoby do dzisiaj.

      Drogi bebokku, nie bardzo wiem co chciałeś tym postem powiedzieć. Czy mógłbyś
      bardziej przybliżyć swoje intencje? W tej formie wygląda to nie najlepiej, bo
      pamiętaj, że państwa wchądzace w skład cesarstwa A-W nie znalazły się w nim z
      własnej woli. Równie dobrze moglibyśmy cofnąć się do czasów Cesarswa
      Rzymskiego. Tylko jakie ma to analogie z rozszerzeniem UE?

      Jak zwykle życzliwy
      Robi
      • bebokk Re: Austro-Węgry, czyli integracja w XIX wieku 21.01.03, 22:41
        Ja tylko napisałem o tym, jak to było. Nie myślałem o żadnej ideologicznej
        tezie.
        Zwykli mieszkańcy Austro-Węgier tak ten kraj wspominali, np. moja babcia.
        Oczywiście państwo to powstało wyniku wojen, aneksji itd...,
        ale od 1867 roku funkcjonowało jako państwo demokratyczne.
        Gospodarka rozwijała się bez 26000 stron przepisów, nie było komisarzy itd...
        Wiadomo, że nie była to sielanka, ale kraj ten rozpadł się wskutek wojny
        zewnętrznej, a nie walk domowych.
        • Gość: robi Re: Austro-Węgry, czyli integracja w XIX wieku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 23:22
          Hm..., a jednak to była zupełnie inna bajka. Przesadziłeś też z tą demokracją,
          chociazby dlatego, że Galicja była faktycznie pod okupacją austriacką. Polacy
          mieli własnych przedstawicieli w parlamencie, ale to nie parlament rządził,
          tylko Cesarz. Cesarstwo A-W było monarchią i to bardziej absolutną niz
          konstytucyja (prawdę mówiąc nie pamiętam,żeby wogóle tam była jakaś
          konstytucja). W każdym razie wątek nadaje sie na forum historyczne.
          • Gość: Michał Jednak bebbokk ma rację IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 07:11
            Jako potomek poddanch Najjaśniejszego Pana potwierdzam jego informacje.
            Austro-Węgry miały system parlamentarny, a Galicja autonomię, a Polacy wolność
            polityczną.
            Nie nazywaj tego okupacją, bo się ośmieszasz.
            Widać nie jesteś z naszego zaboru.
            Polacy od 1861 roku PEŁNILI NAJWAŻNIEJSZE STANOWISKA w państwie : np. ministrem
            spraw zagranicznych A-W był Pan Gołuchowski.
            • Gość: erik Re: Jednak bebbokk ma rację IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 10:04
              Jeśli było tak dobrze, to dlaczego było tak źle? Utrzymania tego państwa nie
              chciał prawie nikt, a trwało ono jedynie jako forma kompromisu między różnymi
              tendencjami odśrodkowymi. W końcu kwestia narodowa rozsadziła tego molocha.
              Moim zdaniem gdyby w Austro-Węgrzech była prawdziwa wolność i mądre prawa,
              Habsburgowie panowaliby do dziś, i nie znalazłby się w Galicji ani jeden
              polityk chcący przyłączenia tego kraju do odrodzonej Polski. W ludziach zawsze
              zwycięża egoizm, i wolność osobistą cenią sobie bardziej niż narodową. Cysorz
              chyba nie bardzo wierzył, że silne państwo nie jest silne potęga oręża, lecz
              przede wszystkim pomyślnością poddanych.
              • bebokk Re: Jednak bebbokk ma rację 22.01.03, 10:34
                Nie napisałem, że było wspaniale. Było dobrze.
                Dla Polaków był to niezły kraj.
                A jeszcze w 1914 roku jako najlepsze wyjście uważano przyłączenie pozostałych
                zaborów do tego państwa.
                Oczywiście w 1918 roku wszystko się zmieniło, ale taka np. Jugosławia wcale nie
                była lepszym wyjściem.
              • wolna_galicja W kwestii Austro-Węgier 22.01.03, 11:19
                Gość portalu: erik napisał(a):

                > Jeśli było tak dobrze, to dlaczego było tak źle? Utrzymania tego państwa nie
                > chciał prawie nikt, a trwało ono jedynie jako forma kompromisu między różnymi
                > tendencjami odśrodkowymi.

                Tendencje odśrodkowe oczywiście były, jednakże głównie na Bałkanach i w
                Czechach, w których szło o kwestie ambicjonalne - oficjalną koronację FJI na
                króla Czech.

                > W końcu kwestia narodowa rozsadziła tego molocha.

                Kwestia narodowa umiejętnie podsycana przez carski wywiad. W końcu kretyńska
                idea "panslawizmu" nie wzięła się z powietrza.

                > Moim zdaniem gdyby w Austro-Węgrzech była prawdziwa wolność i mądre prawa,
                > Habsburgowie panowaliby do dziś, i nie znalazłby się w Galicji ani jeden
                > polityk chcący przyłączenia tego kraju do odrodzonej Polski.

                Panowaliby, gdyby nie histeryczny "patriotyzm" kongresowiaków (stamtąd notabene
                pochodził bandyta spod Bezdan - Józef Piłsudski), nakręcony przez Rosjan
                nacjonalizm słowiański (z którego Czechów wyleczyła dopiero bratnia pomoc wojsk
                układu Warszawskiego)i ksenofobia austriaków pochodzenia niemieckiego.
                W końcu Austriacy to był, podobnie jak teraz, mały ksenofobiczny narodek
                mówiący po niemiecku, natomiast AUSTRO-WĘGRZY to byliśmy my - mozaika ludów
                zamierszkujących Monarchię.

                Mało kto wie, ale gdyby nie powrót Józefa Piłsudskiego po rewolucji w Niemczech
                i przejęcie przez niego władzy od Rady Regencyjnej królem Polski zostałby
                Habsburg z Żywca.

                Niestety teraz stracilismy szansę na "małe Austro-Węgry" czyli Grupę
                Wyszechradzką jako autonomicznego partnera UE, a szkoda...
                • Gość: erik Re: W kwestii Austro-Węgier IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 12:07
                  wolna_galicja napisał:

                  > W końcu kretyńska
                  > idea "panslawizmu" nie wzięła się z powietrza.

                  Tylko żeby jakaś "kretyńska idea" została przyjęta, muszą zaistnieć
                  patologiczne warunki, które stają się powodem jej popularności.


                  > Panowaliby [Habsburgowie - e.], gdyby nie histeryczny "patriotyzm"
                  > kongresowiaków


                  W Galicji histeryczny patriotyzm też występował (tromtadracja, polski Piemont).
                  Stańczycy byli wolni od tych emocji, ale w miarę demokratyzacji systemu zostali
                  zmarginalizowani przez robotników (socjaldemokracja), mieszczan (endecja) i
                  chłopów (PSL). Jeżeli ten szkodliwy konglomerat idei rewolucyjnych i
                  nacjonalistycznych znalazł swoich zwolenników, to znaczy że było w Galicji
                  wystarczająco dużo ludzi niezadowolonych ze istniejącego status quo.


                  > Mało kto wie, ale gdyby nie powrót Józefa Piłsudskiego po rewolucji w
                  Niemczech
                  >
                  > i przejęcie przez niego władzy od Rady Regencyjnej królem Polski zostałby
                  > Habsburg z Żywca.


                  Na parę dni. Po prostu maj mielibyśmy wtedy o 8 lat wcześniej


                  > Niestety teraz stracilismy szansę na "małe Austro-Węgry" czyli Grupę
                  > Wyszechradzką jako autonomicznego partnera UE, a szkoda...


                  Do 8 czerwca iskierka nadziei niech się jeszcze tli...
                  • wolna_galicja Re: W kwestii Austro-Węgier 22.01.03, 12:32
                    Gość portalu: erik napisał(a):

                    > > W końcu kretyńska
                    > > idea "panslawizmu" nie wzięła się z powietrza.
                    > Tylko żeby jakaś "kretyńska idea" została przyjęta, muszą zaistnieć
                    > patologiczne warunki, które stają się powodem jej popularności.
                    > W Galicji histeryczny patriotyzm też występował (tromtadracja, polski
                    Piemont).
                    > Stańczycy byli wolni od tych emocji, ale w miarę demokratyzacji systemu
                    zostali
                    > zmarginalizowani przez robotników (socjaldemokracja), mieszczan (endecja) i
                    > chłopów (PSL). Jeżeli ten szkodliwy konglomerat idei rewolucyjnych i
                    > nacjonalistycznych znalazł swoich zwolenników, to znaczy że było w Galicji
                    > wystarczająco dużo ludzi niezadowolonych ze istniejącego status quo.

                    Masz dużo racji, ale upieram się, że impuls przyszedł z zewnątrz.


                    > > Mało kto wie, ale gdyby nie powrót Józefa Piłsudskiego po rewolucji w
                    > Niemczech
                    > > i przejęcie przez niego władzy od Rady Regencyjnej królem Polski zostałby
                    > > Habsburg z Żywca.
                    > Na parę dni. Po prostu maj mielibyśmy wtedy o 8 lat wcześniej

                    Nie do końca maj. Raczej podobne zamieszki jak w Berlinie. Niestety, Rada nie
                    miała innego wyjścia - Piłsudski był jedyna szansą na zaspokojenie i
                    spacyfikowanie socjalistów. Ale to nie jest foru historyczne ... :)

                    > > Niestety teraz stracilismy szansę na "małe Austro-Węgry" czyli Grupę
                    > > Wyszechradzką jako autonomicznego partnera UE, a szkoda...
                    >
                    > Do 8 czerwca iskierka nadziei niech się jeszcze tli...

                    Ale słabo... :(
              • Gość: Jerseyboy Re: Jednak bebbokk ma rację IP: *.ipt.aol.com 25.01.03, 23:54
                Gość portalu: erik napisał(a):

                > Jeśli było tak dobrze, to dlaczego było tak źle? Utrzymania tego państwa nie
                > chciał prawie nikt, a trwało ono jedynie jako forma kompromisu między różnymi
                > tendencjami odśrodkowymi. W końcu kwestia narodowa rozsadziła tego molocha.
                > Moim zdaniem gdyby w Austro-Węgrzech była prawdziwa wolność i mądre prawa,
                > Habsburgowie panowaliby do dziś, i nie znalazłby się w Galicji ani jeden
                > polityk chcący przyłączenia tego kraju do odrodzonej Polski. W ludziach zawsze
                > zwycięża egoizm, i wolność osobistą cenią sobie bardziej niż narodową. Cysorz
                > chyba nie bardzo wierzył, że silne państwo nie jest silne potęga oręża, lecz
                > przede wszystkim pomyślnością poddanych.

                Austro -Wegry zniszczyl nacjonalizm kazdej bez wyjatku nacji w jego skladzie. Jak wszystko inne w Europie.
            • Gość: robi to był zabór IP: *.waw1.bptnet.pl 22.01.03, 12:36
              Fakt, wywodzę swoje pochodzenie z zaboru rosyjskiego, ale chodziłem do liceum
              im. niejakiego Edwarda Dembowskiego, który jak słyszałem w 1846 r. został
              zastrzelony przez Ausriaków. Zabór austriacki bez wątpienia był najbardziej
              liberalny, ale był to zabór. Nie było państwa polskiego, a Polacy mieli mniej
              swobody niż wywalczyli sobie Węgrzy.

              Pozdrawiam CK sceptyków
              • silesius Re: to nie był zabór 22.01.03, 16:22
                Gość portalu: robi napisał(a):

                > Fakt, wywodzę swoje pochodzenie z zaboru rosyjskiego, ale chodziłem do liceum
                > im. niejakiego Edwarda Dembowskiego, który jak słyszałem w 1846 r. został
                > zastrzelony przez Ausriaków. Zabór austriacki bez wątpienia był najbardziej
                > liberalny, ale był to zabór. Nie było państwa polskiego, a Polacy mieli mniej
                > swobody niż wywalczyli sobie Węgrzy.

                Slaska zabory przeciez nie dotyczyly.
                A Dembowskiemu jako socjaliscie i rewolucjoniscie sie nalezalo.

                Silesius
                • Gość: robi Re: to nie był zabór IP: *.waw1.bptnet.pl 22.01.03, 16:37
                  Dobra, nie będę się z Wami Galicjanami (a może pisze sie inaczej?) spierał w
                  przedmiotowej sprawie. Dla swojego usprawiedliwienia przed szanownym gremium
                  dodam tylko,że nas tu w Warszawie uczyli, iż było trzech zaborców, z tego
                  jeden może był lepszy dla Polaków od pozostałych dwóch. I tyle. Pozdrawiam.
                  • wolna_galicja :) (no txt) 22.01.03, 16:50
    • Gość: Okonska ZSRR czyli integracja w XX wieku - co sadzicie? IP: *.tnt38.det3.da.uu.net 25.01.03, 05:12
      Dlaczego ta integracja ZSRR sie rozsypal ?
      Kto na tym skorzystal, a kto na tej "integracji" ucierpial ?

      Ta integracja ZSRR byla okupina ZAMORDOWANIEM minimum 60 milonow ludzi.

      DLACZEGO NIKT NIE KRECI FILMOW I NIKT NIE WSPOMINA W MEDIACH O ZAMORDOWANIU 60-
      100 milionow TYLU NIEWINNYCH LUDZI W IME TEJ INTEGRACJI POD NAZWA "ZSRR" ???

      CZEMU TAKA CISZA NA TEN TEMAT DO DNIA DZISIEJSZEGO ?

      Zydowski holokalst to JEST NIC w porownaniu do tego holokaustu pod
      nazwa "ZSRR" !!!

      Ile ZAMORDUJE ludzi "integracja" UE?

      Ile ludzi ZAMORDOWALA integracja Zwiazku Narodow Jugoslawi?

      Dlaczego ROZLECIALA sie INTEGRACJA Czechow-Slowakow pod szyldem Czechoslowacja ?

      • bebokk Nie mieszać zbrodniarzy z cysorzem 25.01.03, 12:03
        ZSRR to inna bajka. To państwo było Rosją, tylko z taką śmieszną nazwą.
        Natomiast co do Czechosłowacji, to przykład jest pouczający.
        Głównie uczy on tego, że nie należy drażnić słabszych ( Słowaków), bo sobie
        pójdą. Ale rozwód odbył się kulturalny i praktycznie wymiana gospodarcza jest
        bezproblemowa ( wspólny obszar celny ).
      • Gość: Albrecht Co ma piernika do wiatraka? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.01.03, 12:58
        Gość portalu: Okonska napisał(a):

        > Ile ZAMORDUJE ludzi "integracja" UE?

        Pewnie kilku, których (przepraszam za ostre słowo) trafi szlag, że Polska
        przestanie być przedmurzem czegokolwiek, a stanie się w miarę normalnym
        państwem.
        >
        > Ile ludzi ZAMORDOWALA integracja Zwiazku Narodow Jugoslawi?

        Integracja chyba nikogo. Rozpad, kiedy niektórzy uwierzyli, iż są lepsi od
        swoich sąsiadów, zbyt wielu.
        >
        > Dlaczego ROZLECIALA sie INTEGRACJA Czechow-Slowakow pod szyldem
        Czechoslowacja
        > ?

        Bo nie byli sobie już potrzebni. Zrobili to spokojnie, jak Europejczycy.
        A czemu Szanowna Pani nie zapyta ilu ludzi zabił ten rozpad ? :)

        Acha, dodałbym tutaj rozpad unii norwesko-szwedzkiej w 1905r. W efekcie, ciagle
        pokojową nagrodę Nobla wręczają w Oslo, a pozostałe nagrody z tej fundacji w
        Sztokholmie. Oj głupi ci Skandynawowie.
Pełna wersja