bebokk
22.01.03, 22:04
U nas w firmie jest JEDNA eurofanatyczka.
Wykorzystuje każdą okazję, żeby agitować za Unią. Nikt nie chce z nią
dyskutować, bo jedynymi kontrargumentami są : "jesteś populistą"
lub "popierasz Leppera" albo "popierasz Rydzyka".
W pracy każdy chce spokojnie robić swoje i pomijając, że z koleżanką się nie
zgadzamy, to zwyczajnie nam przeszkadza jej nawiedzenie.