Gość: robi
IP: *.dialup.warszawa.pl
22.01.03, 23:17
Obserwując swoją własną żonę, która najchętniej wyrzuciłaby komputer za okno,
żebym nie spędzał przy nim tyle czasu, koleżanki w pracy, które wolą tematy
towarzyskie i zupełną posuchę kobiet na tym forum, dochodze do wniosku, że
kobiety podchodzą do problemu akcesji, albo nawet szerzej do polityki wogóle,
co namniej z dużą rezerwą (może wyjątkiem potwierdzającym regułę jest
koleżanka bebokka). Panowie dlaczego tak jest? Przecież tak naprawdę to one
zdecydują o wyniku referendum, bo stanowią większość społeczeństwa.