"Hołota zatruje najczystsze studnie." &# 8211; Nietzsche.

IP: *.stmnca.adelphia.net 24.01.03, 23:18

Jaques Chirac
APEL de COCHIN

Są okresy ważne, decydujące w historii narodu, kiedy jego przetrwanie zależy
od zdolności ludu do rozpoznania zagrożenia, które przed nim jest ukrywane.

Europy, której oczekiwaliśmy, w której mogłaby rozkwitnąć godnie silna
Francja, takiej Europy, jak to wiemy od wczoraj, nie będzie się budować.

Wszystko daje podstawy, by uważać, że za maską slów i żargonu technokratów,
przygotowuje się oddanie Francji w lenno, wyraża się zgodę na jej poniżenie.
Jeśli o nas chodzi, powinniśmy powiedzieć NIE.


Mówiąc jaśniej, o co chodzi? Fakty są widoczne, nawet jeśli niektórzy
wierzyli, że udało się je ukryć.


Europa federalna nie uniknęłaby dominacji interesów amerykańskich
[nowojorskich syjonistów masońskich]. Podejmowanie decyzji większością głosów
w łonie instytucji europejskich, paraliżując głos Francji, nie przysłuży się
dobrze ani interesom francuskim oczywiście, ani interesom europejskim.
Inaczej mówiąc oddane głosy 81 reprezentantów francuskich przejdą jako mało
znaczące w stosunku do 329 reprezentantów z krajów, które cechuje pewna
uległość wobec wplywów zza Atlantyku.

Oto zagrożenie, którego opinia publiczna powinna być świadoma. [.]
Faktycznie, Wspólnota - poza polityką rolną, zresztą zagrozona - nie usiłuje
dokonać niczego więcej ponad utworzenie strefy wolnego przepływu towarów, co
być może byłoby korzystne dla najsilniejszych interesów zagranicznych,
niszczących nasz przemysł pozostawiony bez ochrony, przeciw nierównej i
dzikiej konkurencji. Trudno będzie zwrócić się do Francuzów, aby wyrazili
zgodę na takie ujarzmienie gospodarki, na marazm i bezrobocie. Jeśli te same
skutki są udziałem wewnętrznej polityki rządu, podobnie trudno będzie uzyskać
aprobatę zasłaniając się względami Europejskimi. [.]

Polityka europejska rządu w żzadnym wypadku nie może pozbawiac Francji jej
własnej polityki zagranicznej.
Europa nie może służyć do kamuflowania i wymazywania Francji, która na
płaszczyźnie międzynarodowej nie będzie już miała ani autorytetu, ani wizji,
ani nic do powiedzenia, ani twarzy. Odmawiamy uznania polityki zagranicznej,
która przestala odpowiadać na powołanie godne wielkiego mocarstwa, członka
stałego Rady
Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych i z tego tytułu ponosi szczególną
odpowiedzialność za porządek międzynarodowy.

Dlatego mówimy NIE.

NIE dla polityki ponad narodowej.

NIE dla ujarzmiania gospodarki.

NIE dla spychania Francji z areny międzynarodowej.

Jesteśmy w pełni za organizacją europejską. Chcemy tak samo jak inni, by
Europa budowała się. Chodzi jednak o tą Europę europejską, w której Francja
ma wpływ na swój los - wielkiego narodu. Mówimy NIE dla
Francji wasala wobec imperium handlarzy, NIE dla Francji, która dymisjonuje
dzisiaj by zniknąć jutro.

Chodzi tu o Francje, jej niepodległośći jej przyszłość, chodzi o Europę, jej
spójność i jej wolę i dlatego nie ustąpimy. Bedziemy walczyć ze wszystkich
sił ażeby po tylu poświęceniach, doświadczeniach i
tylu przykładach nasze pokolenie nie podpisało się nieświadomie pod upadkiem
Ojczyzny.

Jak zawsze, kiedy chodzi o poniżenie Francji, siły obce są w akcji a ich głos
jest łagodny i spokojny. Francuzi, nie sluchajcie ich! To jest odrętwianie
przed uśmierceniem.
Ale zawsze kiedy chodzi o honor Francji, lud powstanie aby pokonać tych,
którzy się jej wypierają i działają na rzecz jej upadku.

Z powagą i stanowczością nawołuję was w wielkim zgromadzeniu nadziei do nowej
walki, za Francję od zawsze w Europie przyszłości.

Jacques Chirac

______________________________
Tekst napisany przez J. Chirac'a, 6 grudnia 1978 w Paryżu
podczas pobytu w szpitalu Cochin na leczeniu złamanej nogi.

Przeszedł on do historii jako APPEL DE COCHIN.

Zródło: Alliance pour la Souveraineté de la France.
www.souverainete-france.org/html/souverainisme/doctrine/app
el-de-cochin.htm

Tłum. Marian Ostrowski

___________________________________________
Charles de Gaule budował niepodległą, suwerenną Francję. Jednak Żyd wywołał
strajk studentów Sorbony w Paryżu, jak Moczar w Politechnice Warszawskiej i
syjonistyczni agenci przejęli władzę.

Kiedy de Gaule umierał, zakazał wszelkim delegacjom narodowym przyjść na jego
pogrzeb.

Pogrzeb jego odbył się w prywatnym gronie na prowincjonalnym cmentarzu.
Sztandary, delegacje, nawet wojskowe, i kwiaty zatrzymano u bramy cmentarza.

Zhańbiony tym naród francuski do dziś żyje w jarzmie strukturalnego terroru
politycznej poprawności, jaki nań nałożyli “globaliści”, pretendenci do
żydowładztwa światowego.

Zniewolenie Francji więzami brukselskimi UE spowodowało m.in. budowanie
wrogiego mocarstwa czerwonych Chin, upadek hegemonii Europy, regres kultury i
siły politycznej narodów chrześcijańskich.

“Hołota zatruje najczystsze studnie.” – Nietzsche. Dlatego przypomnijmy, co
powiedziała Indira Ghandi: “Demokracja to najgorsza forma rządzenia.”

“Stany Zjednoczone są republiką według Konstytucji, a nie demokracją.” – Pat
Buchanan podczas kandydowania na prezydenta USA. Hołota amerykańska go
odrzuciła.

Rzczpospolita (Republika) Polska winna była być republiką, a została
demokracją ludową PRL-u, a następnie demokracją syjonistyczną Żydów
mazowieckich, silbersteinowskich, stolzmanowskich, czy geremkowskich.

“W demokracji Żyd pływa jak ryba.” – Polak-goły najmita.
    • Gość: Polak-gołynajmita "Hołota zatruje najczystsze studnie" - Nietzsche IP: *.stmnca.adelphia.net 24.01.03, 23:28
      Nawet, pierwotnie marksista, filozof Jean Baudrillard występuje przeciwko
      syjonistom:

      "Globalizm" [syjonistów] polega, jak dawniej kolonializm, na potwornie ogromnej
      przemocy. On dostarcza więcej ofiar aniżeli użytkowników, także kiedy świat
      zachodni większościowo profituje. Naturalnie USA może w zasadzie oswobodzić
      każdy kraj tak jak Afganistan. Ale jakież osobliwe jest owe oswobodzenie?
      Przecież ci, co mieliby w ten sposób zostać uszczęśliwieni, już by sami,
      bez “pomocy”, wiedzieli jak zabrać się do obrony własnej, a w ostateczności do
      terroru.

      "Globalizacja" [syjonistów] jest formą kolonializacji [dawnych Brytyjczyków,
      Holendrów, Portugalczyków, Hiszpanów itd.], zakamuflowaną na szerzenie
      cywilizacji zachodniej [chrześcijańskiej].

      "Globalizację" zachwala się jako punkt końcowy rozwiązania wszystkich
      przeciwieństw. W rzeczywistości ona rozmienia wszystko na wartość wymienialną,
      za którą można zapłacić [handełe].

      Proces ten charakteryzuje ekstremalna przemoc, ponieważ on zmierza do ustalenia
      się jako stanu idealnego, w którym wszystko, co unikalne, pojedyńcze, również
      każda kultura [inna niż żydowska], a wreszcie i każda niemonetarna wartość
      byłyby zniesione. W tym punkcie jestem humanistą i moralistą.

      Czy nie towarzyszą "globalizacji" także inne uniwersalne wartości jak wolność,
      demokracja i prawa człowieka?
      Należy radykalnie rozróżniać "globalne" od uniwersalnego. Wartości uniwersalne,
      według tego jak je oświata definiuje, mają transcedentny ideał. One
      konfrontują “ja” z jego wolnością, która jest nieustającym zadaniem i
      odpowiedzialnością, a nie po prostu prawem. W globalizacji tego zupełnie
      brakuje, jest to operacyjny system totalnego handlu i wymiany [handełe].

      “Globalizacja” nie oswabadza ludzkości, ona czyni ją rzeczą. Ona udaje, że chce
      ludzi oswobodzić, a naprawdę ona tylko dereguluje. Zniesienie wszystkich reguł,
      dokładniej: zredukowanie wszystkich reguł do prawa rynku jest przeciwieństwem
      wolności – mianowicie jej złudą. Takie staromodne i arystokratyczne wartości
      jak godność, poszanowanie, wyzwanie, poświęcenie już się nie liczą.

      Ja wierzę, że prawa człowieka zostały już wintegrowane w proces "globalizacji"
      i funkcjonują jako alibi. One należą do prawniczej i moralnej nadbudowy –
      krótko: one są werbunkiem.

      A więc zwodzeniem. Czy to nie paradoks, że zachodnia polityka wykorzystuje je
      jako broń przeciwko innym, według motta: Albo podzielacie nasze wartości,
      albo…?

      Demokrację wprowadza się szantażem i groźbami!

      Ona tym sabotuje sama siebie. Ona już nie dostarcza autonomicznego wyboru
      wolności, ale staje się "globalnym" nakazem. (Jest to w pewnym względzie
      perwersja kategorycznego imperatywu Kanta, który z zasady implikuje SWOBODNE
      wyrażenie zgody na jego ofertę.)
Pełna wersja