liberalna_konserwa
29.07.06, 18:14
50% funduszy idzie na rolnictwo. W większości na gospodarstwa wielko
powierzchniowe należące do bogatych farmerów (i chwała im za to że są bogaci)
którzy i tak by sobie poradzili bez dotacji. Tak jak radzą sobie sadownicy w
nowo przyjętych krajach którzy dotacjo nie dostają a żyją. Czy nie uważacie ze
jest chore, ze wszyscy nabijamy kabzę rolnikom pokroju Królowej Elżbiety II
(największy beneficjant dotacji bezpośrednich w Anglii). Dodać do tego parę %
które idzie na administrację i się okazuje ze plebs płaci na burżui którzy za
nic dostają pieniądz.