Gość: Tito
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.02.03, 10:51
Co do dwu dni.
Pracowałem kilka razy na Bałkanach - nadzorowałem wybory. Najczęściej trwały
2 dni. Nadużycia jesli się pojawiały to nie w nocy tylko w dzień - jesli
komisja była nieuczciwa. Dzieki dwu dniom była wysoka frekwencja (zwykle ok.
70 - 80%)i dlatego uważam ze to dobry pomysł. Tylko jestem ciekaw jaką
procedurę wymyślą w Polsce na noc? W Bośni np. musieliśmy spać z urnami -
każda urna zalakowana specjalnymi zabezpieczeniami wraz z podpisami członków
komisji, przy każdej całą noc jeden człowiek, który daje głowe za
zabezpieczenia.
Warto spróbowac tego samego w Polsce