A moze tak emigracja - na początek wewnętrzna

14.02.03, 21:04
Witam wszystkich i chciałem niniejszym przedstawić ekscerpt z odpowiedzi
naszego eksperta Macieja Duszczyka dotyczący jego odpowiedzi na zadane z
przekąsem pytanie czy juz rozgląda sie za posadą w Brukseli ( eufemistycznie
rzecz ujmując) .Otóż miedzy innymi jest tam takie zdanie cytuję dokładnie:

"Ja chce pracowac u nas i najchetniej za granice to jezdzilbym na wakacje a
nie do pracy (chyba, ze nie wejdziemy do UE to wtedy prawdopodobnie emigracja
okaze sie konieczna) "

To są oczywiście tylko słowa ale na Forum to jest jedyna oręż jaka sie tu
szermuje i bierze sie za nie odpowiedzialność zwłaszcza gdy jest się osobą
publiczną i desygnowaną do odpowiedzi na wątpliwości i pytania internautów.
Własnie tego sie obawiałem, otóż co się stanie jeśli Polacy - na razie li
tylko hipotetycznie powiedzą NIE naszej akcesji do UE. Jakie rząd ma w takim
wypadku alternatywne opcje.Domniemałem ,że takiej ewentualności nie bierze
się pod uwage ( vide liczne majstrowania przy samym tylko procesie
referendalnym- próby wydłużenia głosowania czy "alpejskie kombinacje" aby
referendum było wiążące nawet w przypadku frekwencji poniżej 50% itd. ). Ale
się myliłem otóż alternatywa naszego pozostania poza strukturami w UE jest
trywialna znana z dziada pradziada w Galicji ,Kongresówce ale także w
południowych Włoszech i innych mniej zasobnych regionach Europy czy świata -
emigracja.Bywałem troche w swiecie ( żona ma mi do tej pory za złe ,że
wróciłem np. z USA w 1987) i to przez dłuższe okresy ale zawsze z utęskieniem
wracałem do kraju bo wiedziałem, że tu jest moje miejsce przeznaczenia,
doczekałem sie czasów gdzie smiało moge skonstatować ,że żyje w wolnym kraju,
nie jest to jeszcze demokracja w pełnym tego słowa znaczeniu i tak trwała jak
w UK, Francji , USA czy Niemczech ale po uporządkowaniu kilku spraw , o
których na tym Forum niejednokrotnie się wspominało :
- refoma finansów państwa ( w tym podatki , reforma emerytalna )
- reorganizacja służby zdrowia
- reforma kostycznego i dyspozycyjnego dla jednej opcji politycznej wymiaru
sprawiedliwości
- kwestia mediów publicznych też zależnych od politycznych powiązań i układów

to te najważniejsze - mozna by było śmiało tak skonstatować. Tych spraw
niestety nie rozwiąże nam sam akces do Wspólnoty Europejskiej.
Ja nie jestem ekonomistą i nudzą mnie szacowane kwoty naszych unijnych
zobowiązań i należnośći.
Ba - należnośći będziemy mieli jeśli te wszystkie biznes plany będą
prawidłowe przygotowane i mało tego wniesiony zostanie nasz wkład własny.
Nawet sam A.Michnik w "Wyborczej" z ubiegłego weekendu odpowiadając na list
swojego przyjaciela dziennikarza z "Le Figaro" czy "Le Monde"
skonstatował ,że UE w tych wszystkich procesach dotyczących akcesu nowej 10
utargowała "najtańsze rozszerzenie " w swej historii - mówi to człowiek
gorący zwolennik naszego wejscia w struktury EU.
A ja cały czas czekam na rozsądne i rzeczowe przedstawienie racji naszej
akcesji do struktur europejskich i nic takiego nie ma miejsca -jednocześnie
zdaję sobie doskonale sprawę ,że nikt mi tych racji nie przedstawi bo poza
powtarzaniem jak mantry ,że tam "mamy sie znaleźć i już" - taka jest bowiem
racja stanu - niczego interesujacego sie njuz nie dowiem.Zwłaszcza ,że
aktualnie w samej UE dochodzi do pęknięć i spięć - zajęcia stanowiska w
kwestii wojny z Irakiem i innych tendencji odśrodkowych takich jak układ
pomiędzy Francja a Niemcami a poza tym fatalna sytuacja ekonomiczna w samej
UE ( wykluczając może Irlandię ).
Nota bene odnośnie Forum zaplecze naszego eksperta jest nader cherlawe i
kruche jeden kimmjki , który unika wszelkich rzeczowych wymiany poglądów w
przeciwienstwie do osób raczej wstrzemięźliwych co do naszego "anschluss'u"
Zatem jedno wiemy ,gdy nie wchodzimy to emigrujemy - może tylko jeszcze
azymut - USA mi aktualnie nie odpowiadają , UK znam - tu bardziej bym sie
zasymilował, Francja odpada , preferuje anglosasów a może tak Nauru piekny
atol bogaci tubylcy niestety obcokrajowców nie akceptują , może jest jeszcze
pare miejsc w swiecie gdzie można dokonac "żywota człowieka poczciwego"....
jakieś sugestie .....

Pozdrawiam zdziwiony takim oryginalnym rozwiazaniem
    • Gość: robi Re: A moze tak emigracja - na początek wewnętrzna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 00:50
      gerkad napisał:

      > Witam wszystkich i chciałem niniejszym przedstawić ekscerpt z odpowiedzi
      > naszego eksperta Macieja Duszczyka dotyczący jego odpowiedzi na zadane z
      > przekąsem pytanie czy juz rozgląda sie za posadą w Brukseli ( eufemistycznie
      > rzecz ujmując) .Otóż miedzy innymi jest tam takie zdanie cytuję dokładnie:
      >
      > "Ja chce pracowac u nas i najchetniej za granice to jezdzilbym na wakacje a
      > nie do pracy (chyba, ze nie wejdziemy do UE to wtedy prawdopodobnie emigracja
      > okaze sie konieczna) "
      >
      > To są oczywiście tylko słowa ale na Forum to jest jedyna oręż jaka sie tu
      > szermuje i bierze sie za nie odpowiedzialność zwłaszcza gdy jest się osobą
      > publiczną i desygnowaną do odpowiedzi na wątpliwości i pytania internautów.
      > Własnie tego sie obawiałem, otóż co się stanie jeśli Polacy - na razie li
      > tylko hipotetycznie powiedzą NIE naszej akcesji do UE. Jakie rząd ma w takim
      > wypadku alternatywne opcje.Domniemałem ,że takiej ewentualności nie bierze
      > się pod uwage ( vide liczne majstrowania przy samym tylko procesie
      > referendalnym- próby wydłużenia głosowania czy "alpejskie kombinacje" aby
      > referendum było wiążące nawet w przypadku frekwencji poniżej 50% itd. ). Ale
      > się myliłem otóż alternatywa naszego pozostania poza strukturami w UE jest
      > trywialna znana z dziada pradziada w Galicji ,Kongresówce ale także w
      > południowych Włoszech i innych mniej zasobnych regionach Europy czy świata -
      > emigracja.Bywałem troche w swiecie ( żona ma mi do tej pory za złe ,że
      > wróciłem np. z USA w 1987) i to przez dłuższe okresy ale zawsze z utęskieniem
      > wracałem do kraju bo wiedziałem, że tu jest moje miejsce przeznaczenia,
      > doczekałem sie czasów gdzie smiało moge skonstatować ,że żyje w wolnym kraju,
      > nie jest to jeszcze demokracja w pełnym tego słowa znaczeniu i tak trwała jak
      > w UK, Francji , USA czy Niemczech ale po uporządkowaniu kilku spraw , o
      > których na tym Forum niejednokrotnie się wspominało :
      > - refoma finansów państwa ( w tym podatki , reforma emerytalna )
      > - reorganizacja służby zdrowia
      > - reforma kostycznego i dyspozycyjnego dla jednej opcji politycznej wymiaru
      > sprawiedliwości
      > - kwestia mediów publicznych też zależnych od politycznych powiązań i układów
      >
      > to te najważniejsze - mozna by było śmiało tak skonstatować. Tych spraw
      > niestety nie rozwiąże nam sam akces do Wspólnoty Europejskiej.
      > Ja nie jestem ekonomistą i nudzą mnie szacowane kwoty naszych unijnych
      > zobowiązań i należnośći.
      > Ba - należnośći będziemy mieli jeśli te wszystkie biznes plany będą
      > prawidłowe przygotowane i mało tego wniesiony zostanie nasz wkład własny.
      > Nawet sam A.Michnik w "Wyborczej" z ubiegłego weekendu odpowiadając na list
      > swojego przyjaciela dziennikarza z "Le Figaro" czy "Le Monde"
      > skonstatował ,że UE w tych wszystkich procesach dotyczących akcesu nowej 10
      > utargowała "najtańsze rozszerzenie " w swej historii - mówi to człowiek
      > gorący zwolennik naszego wejscia w struktury EU.
      > A ja cały czas czekam na rozsądne i rzeczowe przedstawienie racji naszej
      > akcesji do struktur europejskich i nic takiego nie ma miejsca -jednocześnie
      > zdaję sobie doskonale sprawę ,że nikt mi tych racji nie przedstawi bo poza
      > powtarzaniem jak mantry ,że tam "mamy sie znaleźć i już" - taka jest bowiem
      > racja stanu - niczego interesujacego sie njuz nie dowiem.Zwłaszcza ,że
      > aktualnie w samej UE dochodzi do pęknięć i spięć - zajęcia stanowiska w
      > kwestii wojny z Irakiem i innych tendencji odśrodkowych takich jak układ
      > pomiędzy Francja a Niemcami a poza tym fatalna sytuacja ekonomiczna w samej
      > UE ( wykluczając może Irlandię ).
      > Nota bene odnośnie Forum zaplecze naszego eksperta jest nader cherlawe i
      > kruche jeden kimmjki , który unika wszelkich rzeczowych wymiany poglądów w
      > przeciwienstwie do osób raczej wstrzemięźliwych co do naszego "anschluss'u"
      > Zatem jedno wiemy ,gdy nie wchodzimy to emigrujemy - może tylko jeszcze
      > azymut - USA mi aktualnie nie odpowiadają , UK znam - tu bardziej bym sie
      > zasymilował, Francja odpada , preferuje anglosasów a może tak Nauru piekny
      > atol bogaci tubylcy niestety obcokrajowców nie akceptują , może jest jeszcze
      > pare miejsc w swiecie gdzie można dokonac "żywota człowieka poczciwego"....
      > jakieś sugestie .....
      >
      > Pozdrawiam zdziwiony takim oryginalnym rozwiazaniem


      Drogi Gerardzie,

      robisz się coraz bardziej zgorzkniały. Duszczyk chyba mimo wszystko żartował,
      ale można wyczuć w jego piśmie pewną nutę rozgorycznia i niepewności, co do
      losów referendum. Postaraj się go zrozumieć: człowiek poświęcił pewnie kilka
      lat życia, aby przygotować nasz kraj do akcesji, a tu się nagle wszystko może
      rozlecieć jak domek z kart. Nie zaddroszczę mu. Jestem prawie pewien,ze jest
      maksymalnie w.urwiony na politykę rządu Millera, która faktycznie oddala nas od
      UE, ale jako urzędnik państwowy musi siedzieć cicho.

      A propos jescze naszej wcześniejszej dyskusji, to jestem ciekawy,czy sobie mnie
      przypomniałeś (minęło 6,5 roku). Masz także pozdrowienia od Doroty, którą
      ściągnąłem do swojego zespołu.

      Pozdrawiam
      • Gość: gerkad Ambiwalentność IP: *.idea.pl 15.02.03, 08:23
        Drogi Robercie
        witam, rzeczywiscie ton mojej wypowiedzi jest sarkastyczny ale jest to wynik
        aktualnych rozczarowań do poczynań naszych przywódców jak i różnych koterii,
        którenieźle funkcjonują w tym kraju ( nnie podżje szczegółów bo wiadomo o co
        chodzi)Zdaje sobie sprawe ,że nasz ekspert jest rozczarowany tym co sie dzieje
        ale nie jestem pewien czy były to li tylko żarty a jeśli nawet ja też sobie
        pofolgowałem.
        Widzisz ja sobie jak na razie doskonale daję radę nawet w tej chorej
        rzeczywistości należę raczej do beneficjentów zmian w naszym kraju ale mam dwie
        dorosłe córki a dla nich przyszłość jak na razie nie kształtuje sie tu różowo -
        nota bene nigdzie nie jest zapisane ,ze kolejne pokolenia mają mieć lepiej niz
        ich poprzednicy ludzie przywykli - nie wiadomo dlaczego - do takiej
        interpretacji dziejów.

        Odnośnie naszych relacji wydaje mi się, że pamietam Cię ( nie będę opisywał
        fizjonomii) i to dobrze. Nie kojarzę Doroty ale pamietam Iwone V. , Elę R.
        późniejszą naczelniczkę jednego z Wydziałow .Spotkałem kiedyś Mirka jest teraz
        w PBK widywałem sie pare razy z Jackiem B. nie wiem co aktualnie porabia.
        Pozdrawiam i zyczę spokojnego weekendu Gerard
Pełna wersja