bebokk
14.02.03, 22:58
Ostatnio spokojnie poczytałem sobie o historii Europy po II wojnie światowej.
Wnioski są jasne : integracja Europy po II wojnie światowej była
wynikiem „zimnej wojny” i była dowodem na podział kontynentu. Francja
chciała „związać” Niemcy, aby Helmuty nie rozpętały kolejnej wojny. Potem
doszedł De Gaulle ze swoimi urojeniami o Wielkiej Francji i potrzebując
sojusznika ogłosił przyjaźń z Adenauerem. A najbardziej jednoczył Europę
strach przed komunizmem. Oczywiście znoszenie ceł, ułatwienia w handlu,
swoboda podejmowania pracy były mądrymi pomysłami i EWG w tych dziedzinach
się sprawdziło, ale były to tylko drugoplanowe sprawy.
Do tego doszedł bardzo szybki rozwój gospodarczy, możliwy dzięki m.in.
planowi Marschalla. Wspólna polityka rolna była wtedy do udźwignięcia dla
budżetu EWG. Aby pokazać wyższość Zachodu nie szczędzono srodków dla Grecji,
Hiszpanii i Portugalii.
Ale nastaje rok 1989, komunizm upada i oto EWG nie śpieszy z prawdziwą pomocą
dla Europy Wschodniej, a skupia swoją uwagę na podporządkowaniu gospodarek
Europy Wschodniej. Dawni obywatele "demoludów" są traktowani jak ubodzy
krewni, a nie jak partnerzy. Dawna NRD staje się pięknym przykładem takiej
polityki. Francja i Niemcy chcą już ścisłej integracji i jednego państwa
europejskiego.
Na siłę przeforsowano powstanie Unii Europejskiej i wspólną walutę.
Coraz bardziej konkretne są plany przekształcenia Europy w mocarstwo
francusko-niemieckie, z nową obowiązującą ideologią europejską.
Za wzniosłymi hasłami o demokracji, prawach człowieka kryją się zwykłe
imperialne interesy, a dawną politykę podbojów wojskowych zastąpić ma
polityka podbojów gospodarczych.
I nie ma w tym nic dziwnego, bo od powstania świata państwa kierowały się
interesem narodowym, a nie altruizmem.
I od powstania świata naiwni, wierzący w piękne hasła byli bezwzględnie
wyzyskiwani.
Life is brutal !
Tylko dlaczego entuzjaści tego nie mogą zrozumieć ???