Gość: erik
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
27.02.03, 11:35
Nie ulega wątpliwości, że psim obowiązkiem polskich władz jest zapewnienie
nienaruszalności dzisiejszych praw własności na ziemiach zachodnich. W tej
sprawie zgadzamy się chyba wszyscy. Od tego mamy rząd aby chronił nasze
podstawowe prawa!
Osobną sprawą jest kwestia ustawowej ochrony polskiej ziemi przed zwyczajnym
zakupem tych ziem przez obcych (czytaj: Niemców). Wszystkim tym, którzy
głośno wyrażają swoje obawy przed nadciągającą "niemiecką nawałnicą" (bebokk,
Michał, robi) polecam fragment jednego z felietonów JKM:
***
"(...) państwo pruskie utrudniało Polakom jak mogło utrzymanie ziemi (nie
mówiąc o poszerzeniu stanu posiadania) (...).
Efekt był całkowicie zgodny z głoszoną przez konserwatywnych liberałów tezą,
że jak tylko państwo za coś się weźmie (lub choćby dopomoże), to spieprzy.
Bezczelne działania rządu pruskiego pobudziły polski zdrowy nacjonalizm - i
stan polskiego posiadania... powiększył się! Np. w latach 1896-1904 Polacy
odnotowali w zakupie ziemi przewagę 59 tysięcy hektarów nad Komisją
Kolonizacyjną (...).
Narodowcy twierdzą, że to w wyniku "wzrostu świadomości narodowej, urażonej
przez pruską butę". Moim zdaniem główną przyczyną było to, że pruska
kolonizacja była sztuczna. Gdy państwo sztucznie ułatwia zakup ziemi - np.
dopłacając premię - to ziemię kupują nie dobrzy, precyzyjnie kalkujący
rolnicy, lecz cwaniacy pragnący załapać się na premię! I po kilku latach
okazuje się, że żadni z nich rolnicy - przegrywają w zdrowej, normalnej
konkurencji.
Jestem przeciwnikiem Anschlussu, ale nie zgadzam się z argumentami,
że "polską ziemię trzeba ustawowo chronić przed obcymi". (...) gdy zaczniemy
sztucznie chronić "polskich rolników", to na ziemi będą zostawać cwaniacy
chcący "orać" wyłacznie z uwagi na wypłacane za to premie! Na krótką metę
liczba "polskich rolników" wzrośnie (nb. na początku pruska kolonizacja też
dała efekty!!!) - na dalszą skutki będą... no, może nie "tragiczne", ale
dokładnie odwrotne niż zamiary pomysłodawców.
Oczywiście to samo dotyczy rolników wspomaganych przez UE. Jak się wydaje,
ich głównym zajęciem jest (i coraz częściej będzie) protestowanie i domaganie
się większych dopłat (...)."
***
Krótko mówiąc, po załamianiu się ZSRE możemy spodziewać się rychłego powrotu
do normalności. Oczywiście nie zmienia to obowiązku gwarantowania polskiej
własności na ziemich zachodnich przez rząd RPRL. Miejmy nadzieję, że
nasze "elity" nie przekroczą tej oczywistej granicy zdrady narodowej.