Gość: shocking truth
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.09.06, 20:18
Był sobie wątek, w którym cierpliwie tłumaczyłem, że stopa inflacji zależy w
99 procentach od podaży pieniądza, że co prawda na inflację wpływ ma mnóstwo
czynników, ale są one statystycznie nieistotne. Napisałem to chyba ze 3 razy,
bo co chwilę ktoś wyskakiwał z postem w stylu: wicie rozumicie, ten PKB jest
jaki jest, ale ta inflacja to...
Niby wszyscy przeczytali i niby zrozumieli. No i ruszył kolejny wątek
napędzany postami podnieconych uniofilów, którzy chcieliby analizowac średnie
wzrostu/spadku PKB w ostatnich kilkunastu latach (nie zrozumieli mojej
głównej myśli, ale to nie nowina :-). No i wyskoczył podniecony uniofil z...
inflacją:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=48516091&a=48581724
Przemożna jest siła łżeliberalnej propagandy. Skoro setki razy słyszało się z
ust łżeliberalnych 'autorytetów', że 'szybki wzrost to wysoka inflacja', 'x
to wysoka inflacja', 'y to wysoka inflacja', to ja sobie mogę pisac 100 razy,
że inflacja jest (praktycznie jedynie) pochodną podaży pieniądza i tak nic do
nich nie dotrze.