avathar
18.09.06, 16:25
Od ponad roku mieszkam w mieście R. niedaleko Londynu. Na początku września
jeden z miejscowych lokali wyszedł z inicjatywą organizowania
cotygodniowych "Polskich nocy". Inicjatywa jak najbardziej godna poklasku.
Społeczność polska jest tu spora i rosnie z dnia na dzień chciało by się
powiedzieć...
Jako Polak postanowiłem więc znaleźć chwilkę w napiętym grafiku i wpaść na
ową Polską noc... Wszystko wyglądało na prawdę fajnie, przywitała mnie
piosenka Kultu, który przecież uwielbiam, staff miał biało-czerwone koszulki
z napisem polska biba czy coś takiego. Aż przyjemnie się zrobiło gdzieś tam
na dnie serca... Dopóki nie podszedłem do baru.
Nie jestem jakimś szczególnie namiętnym bywalcem tego typu lokali, jednak
trochę mnie zdziwiło gdy zamówiłem drinki dla siebie i towarzyszących mi
dziewczyn i dostałem je w plastikowych pojemnikach. Byłem w tym lokalu
wcześniej kilka razy, więc wiem, że normalnie podają szklanki... Dzień
wcześniej używali szklanek, dziś też nie mają plastików... Przy drugiej
zamawianej kolejce jedna z koleżanek nieprzyzwyczajona do tego typu
pojemników /ciekawe czemu, w Hiszpanii ich nie mają?/ zrezygnowała z malibu z
colą na rzecz czegoś co można wypić z butelki... okazało sie jednak, że i to
jest niemożliwe. Wszystko podawano w plastikach...
Spytałem więc bardzo kulturalnie czy to dlatego, że jesteśmy Polakami /nie
wszyscy którzy mi towarzyszyli sa naszej narodowości ale obsługa tego
wiedzieć nie mogła/. Moje pytanie zdecydowanie zdenerwowało chłopaka za
barem...wcale się nie dziwię. Nie lubię dyskryminacji nawet jeśli nosi
plastikowe imię.
Może to głupia sprawa, jednak ja poczułem się urażony. Osobiście nie
zamierzam odwiedzać tego lokalu po raz kolejny...