Gość: Michał
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
17.03.03, 22:00
Jeżeli uważacie, że Niemcy byli tej wojnie winni, to się mylicie.
Winny był TYLKO Hitler. Niemcy zaś byli ofiarami alianckich zbrodniarzy.
Proszę bardzo :
"ubiegłego roku, kiedy debata na temat Iraku właśnie nabierała rumieńców, na
listy bestsellerów przebojem wdarła się książka o brytyjsko-amerykańskich
nalotach na niemieckie cele cywilne w czasie II wojny światowej. W lutym
bieżącego roku minęło 60 lat od klęski pod Stalingradem. W powojennej
ikonografii niemieckiej tych 800 tys. żołnierzy, którzy zginęli podczas
morderczej bitwy, ilustrowało pogląd, że i Niemcy byli ofiarami megalomanii
Hitlera. "
"Uznając samych siebie za ofiary i współczując innym potencjalnym ofiarom,
mogą "ostatecznie stać się w stu procentach dobrzy". Nic dziwnego, że nigdy w
powojennej historii tylu Niemców nie twierdziło, że "znowu są dumni z bycia
Niemcami".
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5579&Strona=2
I tak dokonuje się na naszych oczach największa manipulacja historyczna po
1945 roku.
Ten dziwny pacyfizm może być skuteczniejszy od nacjonalizmu.
Winni sami się oczyszczają i oskarżają tych, którzy uniemożliwili im podbój
świata.
Dalszą logiczną konsekwencją będzie domaganie się anulowania negatywnych
skutków tej wojny dla Niemców-ofiar.
Wszystko zmierza w tym kierunku.
Tak buduje się m.in. uzasadnienie dla zwrotu majątków Niemców wypędzonych w
1945 roku.
Dopóki Niemcy, Francja i Rosja boją się jeszcze USA, jesteśmy bezpieczni.
Ale gdy tylko noga się Bushowi podwinie, to...
W tej całej zabawie z Irakiem naprawdę nie chodzi o Saddama, tylko
o panowanie nad światem.