slft
20.11.06, 12:12
Czym się różni człowiek, który jest malkontentem narzekającym że w Polsce nic
się nie da sensownego zrobić ani zarobić od człowieka, który jest aktywny
biega, szuka wielu możliwości jest asertywny itd.? Otóż tym że ten pierwszy
nie ma nic, a ten drugi z reguły ma drgugie nic. Cały problem
polega na tym by ktoś jako tako funkcjonował musi mieć dobre znajomości w
dodatku wcale nie jest kompetentny w tym co robi w brew pozorom i jeszcze
oprócz tego nie wkłada najwięcej wysiłku ( skoro nie jest kompetentny)Oprócz
tego delikatnie mówiąc niezbyt uświadomione społeczeństwo polskie
zafascynowane na początku lat 90-tych wszechogarniętą propagandą ideologii
sukcesu liberalnego kapitalizmu, wolnego rynku itd. ( oczywiście
interpretując te pojęcia na swój własny ,specyficzny sposób, w dodatku często
nawet niewiele mający wspólnego z ich pierwowzorem ) zbyt serio wxięło to
sobie do serca traktując ją dogmatycznie nie zdając sobie sprawy że wszystko
w naturalny sposób ewoluuje i zmienia się, także systemy gospodarcze np:
szybki rozwój nauki i teczniki wypierający ludzi z rynku pracy, który zmusza
do nowszych rozwiązań gospodarczych (jak widać już nie od dziś do nas
wszystko dociera z pewnym opóźnieniem niczym grzmot po błyskawicy) i
postanowiło budować gospodarkę po swojemu ( oczywiście skutki opłakane )
trzymając się sztywnych schematów myślowych w wyniku czego powstała hubryda
trudna do zindentyfikowania nawet dla najtęższych głow. Należy mieć nadzieję
że młode pokolenia lepiej wykształcone i berdziej świadome otaczającej jej
rzeczywistości będą lepiej wykorzystywać swoją wiedzę przy wdrażaniu w
życie
własnych pomysłów.