"Szkodliwość" polskich imigrantów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 18:03
LOL! Czy czytaliście durne artykuły (link:
www.ukip.org/ukip_news/gen12.php?t=1&id=2404), które wypisuje Gerard
Batten?

Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasne, wschodnioeuropejscy imigranci są
szkodliwi... tak szkodliwi, że dzięki nim PKB Wielkiej Brytanii wzrosło o 54
mld funtów (tj. o 324 mld zł). Oznacza to, że PKB wzrósł o 5,4%, bo:

PKB = 1000 mld funtów
Wzrost PKB dzięki imigrantom = 54 mld funtów

54 mld funtów/1000 mld funtów = 0,054 = 5,4%

Czyli zdaniem UKIP lepiej, żeby gospodarka brytyjska nie rosła. Więc ja się
nie dziwię, że są partią opozycyjną, a nie partią rządzącą.
    • asdf401 Re: "Szkodliwość" polskich imigrantów 30.11.06, 09:30
      I kto by im kelnerował jak nie my?
      www.ukip.org/gallery/telfordgaladinner/target37.html
    • Gość: Ewa12321 Re: "Szkodliwość" polskich imigrantów IP: 62.212.180.* 08.12.06, 15:29

      Aby ocenic naplyw duzej ilosci obcych pracownikow nie mozna tylko brac pod
      uwage wzrostu PKB. Zarabiaja nie normalni obywatele, tylko duze koncerny,
      akcjonariusze. Dla przecietnego normalnego obywatela jest zatrwazajace, ze
      miejsca pracy dla niego nikna, bo pojawiaja sie ludzie gotowi pracowac na
      nizsza place. Nie jest tak, jak sie pisze, ze obcy zabieraja te miejsca pracy,
      ktorych wlasny narod nie chce. To tylko czesc prawdy. Pracodawcy, majac wybor
      miedzy drozszym i tanszym pracownikiem, zawsze wybierze tego tanszego. Drozszy
      pracownik ma tylko wtedy szanse, jezeli bedzie potrafil cos, czego ten tanszy
      nie potrafi. To dotyczy jedank bardzo niewielu miejsc pracy. Wiekszosc
      zatrudnionych mozna bez problemow wymienic, wiec wybiera sie tych tanszych. Ci
      pracuja za kwoty, ktore nie daja mozliwosci zycia w warunkach traktowanych jako
      normalne na danym terenie. Co maja robic ci, ktorzy pracy nie dostana?
      Oczekujesz aprobaty od nich tylko dlatego, ze PKB wzrasta?

      Z Polski wyjechalo mnostwo ludzi, ktorzy sie teraz skarza, ze najwyrazniej
      nie sa podejmowani przez wszystkich z otwartymi ramionami. W Polsce zaczyna
      brakowac podstawowych rzemieslnikow. Wiec byc moze zostana otwarte granice dla
      pracownikow np. z Ukrainy. Najpierw bedzie duza radosc, bo bedzie mozna
      znalezc wreszcie kafelkarza, ale jak sie bedzie reagowac, ja zaczna sie
      pojawiac ukrainscy lekarze? Jak pielegniarki beda tylko z Tajlandii? Jak sie
      pojawia obcy ludzie na stanowiskach, ktore do tej pory chetnie byly brane takze
      przez nas samych? Jak dlugo bedzie sie mozna cieszyc, ze ma sie tania
      sprzataczke z innego kraju, jezeli stracie sie prace na rzecz obywatela z tegoz
      wlasnie kraju? A tak wlasnie zaczyna sie w Anglii i Irlandii. W tej
      ostatniej np. przedsiebiorstwa promowe chca wymienic zalogi na tanszych
      pracownikow z nowo przyjetych krajow. Teraz sie cieszymy, ale juz za rok za
      jeszcze nizsza cene beda gotowi pracowac na promach Bulgarzy. A jeszcze troche
      pozniej Turcy.

      Daj jakis pomysl na zatrudnienie po okresie, jak Polska juz nie bedzie w
      stanie dawac pracownikow najtanszych. Jak bedziesz mial pomysl,to powiem, ze
      obawy sa rzeczywiscie bezzasadne.
Pełna wersja