Rozterki... Unijne!

04.04.03, 19:00
Czy ja chcę do Unii?

Od momentu, gdy świadomość ma zaczęła jako tako kojarzyć fakty to
marzył mi się oczywiście „zachód”. Ale zachód tu!
W mojej rodzinie jakoś nie było „tradycji” wyjazdu „za chlebem”. Onegdaj nie
było takiej potrzeby, a w czasach „nowożytnych” nikomu nie przyszło nawet do
głowy by jechać do jakiejś „Hameryki”, Azji czy licho wie gdzie jeszcze
byleby dali parę „dewiz”.
W czasach, gdy byłem młody i gniewny oczywiście dzielnie popierałem każdy
ruch ba symboliczny gest chociażby, który dawał nadzieję na „normalność”.
Czasy obecnej „odnowy” przyjąłem z nadzieją i wielkim optymizmem.
Sądziłem, że kilka wystarczy by i u nas wszystko stało się normalne... Jak
już w mym marnym żywocie nieraz bywało oczywiście myliłem się nie doceniając
rodaków. A historia uczy wyraźnie, że my Polacy nie tolerujemy wręcz spraw
prostych.

Czyż normalnym jest, że ci, którzy mienią siebie „prawicą” są
zawziętymi wrogami wejścia do Unii?
Bo czyż normalnym jest, że do Unii będą wprowadzać nas tacy jak Kwaśniewski z
Oleksym czy Miler z Pastusiakiem itd. itd. czyli cała ta masa wykładowców i
absolwentów WUMLi?
Unia zawsze kojarzyła mi się jako klub niezwykle ekskluzywny. Członkami
klubu tego byli tylko wybrani. A teraz okazuje się, że członkami będą
wszyscy! Już samym pomysłem otwarcia się dla „wszystkich” stracił swą klasę.

A jam w rozterce... Stoję na tym rozdrożu rozkraczony i niezdecydowany...
Z jednej strony przez całe me świadome życie „w Unii być” to było me mgliste
marzenie a potem już i realny cel.
Z drugiej zaś odzywa się we mnie odwieczny słowiański przewrotny bunt
podbarwiony dodatkowo nieodłącznym warcholstwem i z gardzieli wydobywa mi się
krzyk: „Z tą hołotą? Nigdy!” Ja dziękuję. Wy wszyscy idźcie. Ja tu zostaję
sam...

Głupota to li tylko?
A może wręcz przeciwnie? Może to opór jest naturalny przed skundleniem się?

Najniższe ukłony!
Zastanawiający się... M.J.
    • Gość: rado Re: Rozterki... Unijne! IP: 111.111.51.* 05.04.03, 12:05
      ciekawy list napisales. tez nie lubie tego czerwonego towarzystwa, ale do ue
      nie idzie sie dla milera. tylko dla siebie, dzieci, zony i tego panstwa. to
      szansa na rozwoj i cywilizacyjna decyzja. milera niedlugo nie bedzie a my
      bedziemy w ue. powrot do swiata zachodu po 300 latach to bedzie sukces twoj nie
      milera. pozdrawiam rado
      • mjot1 Jednak wtrącę jeszcze swe grosze trzy... 11.04.03, 15:05
        Na wątpliwości me Waść odpowiadasz w sensie, że „byle z kim byle gdzie byle jak
        byle spać i byle dzieci były zdrowe...”
        Wybaczy Pan, ale to mych wątpliwości nijak nie rozwiało.

        Uważam, że jeśli coś się robi to należy to zrobić z klasą! Nigdy „za wszelką
        cenę”!
        Natomiast to, co dzieje się obecnie z naszym „wchodzeniem” do UE jako żywo
        przypomina mi np. zamek w Krasiczynie tuż po wejściu wyzwolicieli. Otóż w tym
        opuszczonym „przed chwilą” przez mieszkańców pałacu zakwaterowała się bezdomna
        biedota.
        Ta perła architektury do tej pory nie odzyskała swej świetności... I twierdzę,
        że już nie odzyska!

        Wszak uczy nas historia, że zasada „kupą mości panowie!” nie jest cudownym
        przepisem na sukces.
        Jeśli już wszyscy (czytaj: kraje, narody) dostąpimy tej szczęśliwości, tegoż
        ideału to do czegóż dążyć nam przyjdzie?
        Jakiż cel postawimy przed sobą? Z przedsionka przesunąć się do przedpokoju...?

        Ten ekskluzywny klub, jakim była UE mym zdaniem już stracił swój blask!
        A przypuszczam, że za chwilkę nie być członkiem klubu tegoż w dobrym tonie
        będzie właśnie.

        Sądzę, że niezbyt zawile wyłuszczam wątpliwości swe?
        Przecie, jeśli wszyscy należą do czegoś to to coś przez swą normalność,
        codzienność, powszechność, zwyczajność przestaje istnieć... Ginie!

        Najniższe ukłony!
        Nadal drapiący się po czochradle... M.J.
        • Gość: rado Re: Jednak wtrącę jeszcze swe grosze trzy... IP: 111.111.51.* 11.04.03, 15:58
          przepraszam ale mozesz napisac to samo nowoczesna polszczyzna bo nie "kumam" o
          co ci chodzi" pozdrawiam rado
        • heimer Re: Jednak wtrącę jeszcze swe grosze trzy... 11.04.03, 19:59
          No coz ja wiem, ze najlepiej byc miernym szlachciura,
          podziwianym przez tlumy chlopkow jak sie jedzie przez
          wies swoja bryczka. Bo bryczka jedyna w powiecie a i
          zastawa stolowa ze srebna, ktorej nie uswiadczysz u
          sasiadow w okolicy.

          Gorzej gdy wszyscy w okolicy samochody maja, co drugi ma
          juz dom, reszta sie wlasnie buduje. I czym by tu sie
          wyrozniac?

          Ano znowu wyjechac bryczka!
Pełna wersja