Wiek, a frekwencja!

IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 22:30
Mam propozycję, która mogłaby zwiększyć frekwencję w referendum. Mam
niespełna 18 lat (skończę w sierpniu br) i wedle obowiązującego prawa nie
będę mógł zagłosować (o ile referendum odbędzie się 07-08.VI). Bardzo żałuję
ponieważ moi starsi o kilka tygodni koledzy będą glosowali, spora liczba
na "nie". Udział w tym głosowaniu jest dla mnie szczególnie ważny gdyż
będziemy decydować nie na pięć czy dziesięć lat lecz prawdopodobnie na
conajmniej kikadziesiąt. Dlatego też proponuję uchwalenie ustawy/porawki do
Konstytucji dającej prawo głosowanie całemu rocznikowi '85 - niech ludzie
wchodzący w dorosłe życie zadecydują o tym czy Polska ma wiązać swoją
przyszlość UE!
    • Gość: rutra80 Re: Wiek, a frekwencja! IP: *.rzeszow.mm.pl 13.04.03, 22:36
      No, ja też byłbym za tym żeby pozwolić rocznikowi 85AD głosować, ale tylko tym
      osobnikom i osobniczkom którzy będą głosować na "NIE".
    • Gość: rado Re: Wiek, a frekwencja! IP: 111.111.51.* 13.04.03, 22:58
      Gość portalu: Adam Mazgal napisał(a):

      >Dlatego też proponuję uchwalenie ustawy/porawki do
      > Konstytucji dającej prawo głosowanie całemu rocznikowi '85 - niech ludzie
      > wchodzący w dorosłe życie zadecydują o tym czy Polska ma wiązać swoją
      > przyszlość UE!

      ludzie z rocznika 84 83 itd tez chcieli by decydowac o swojej przydszlosci.
      niestety 18 to 18 nie 17 i pol. poza tym jest za malo czasu na zmiane a zmiana
      konstytucji w taki sposob to czysty absurd. no i wspomne ze im nizszy wiek tym
      wieksze poparcie dla integracji wiec moze to by zaszkodzilo wynikowi jaki
      chcialbys widziec. pozdrawiam rado
    • Gość: kasza Re: Wiek, a frekwencja! IP: 213.25.170.* 18.04.03, 01:03
      Gość portalu: Adam Mazgal napisał(a):

      > Mam propozycję, która mogłaby zwiększyć frekwencję w referendum.


      Kolega jest jeszcze młody, więc ma prawo nie rozumieć słowa "frekwencja", ale
      już wyjaśniam:
      Frekwencja = ilość osób które coś zrobiły : ilość osób które mogły to zrobić
      Przykład:
      Klasa ma 50 dzieci, 25 z nich przyszło na lekcję. 25:50=0.5=50% frekwencja. Co
      kolega Adam proponowałby zrobić? Dołożyć do klasy kolejne 50 dzieci. Efekt?
      Mamy teraz 100 dzieci w klasie, ale zakładając że tych 50 nowych to wagarowicze
      i tylko 8 z nich przyszło na lekcję obok 25 starych, mamy na lekcji 33 osoby ze
      100, czyli 33:100=0.33=33% frekwencja. Poprzednio było pół klasy na lekcji,
      teraz tylko jedna trzecia - frekwencja spadła o 17%.
      Pytanie - ilu nastolatków dopuszczonych do głosowania wzięłoby w nim udział?
      Dam sobie przyrodzenie uciąć że większość normalnie rozwijających się
      nastolatków wolałoby pójść na piwo albo randkę niż taplać się w debilizmach
      polityki której i tak nie rozumieją. W takim wypadku obniżyliby tylko
      frekwencję jak ci wagarowicze. Osobiście jestem przeciw takim sposobom na
      dobijanie frekwencji - oby była jak największa bo jak parlament zadecyduje to
      zadecyduje na "tak", a mamy szanse się uratować głosując na "nie".
    • Gość: snajper Lepszy sposób. IP: *.acn.waw.pl 18.04.03, 02:17
      Ja mam lepszy sposób na wywindowanie frekwencji. Tym, któzy nie pójdą głosować,
      trzeba post factum odebrać prawo głosu. Bo i po co im ono, skoro nie poszli ? W
      ten prosty sposób osiągniemy 100% frekwencję. ;))

      Pozdrawiam.
Pełna wersja