Polska żywność może zawojować europejskie stoły

IP: *.riz.pl 18.04.03, 10:52
Jedyna realna bariera jest cena polek sklepowych i promocji.
Kazdy kto byl w UK czy gdzie indziej w Europie (np. w Niemczech)
wie jak 'swietne' wedliny mozna tam kupic. To co my mamy w
naszych sklepach to miod w porownaniu z tym gownem tam. Nie jest
to tylko moja opinia lecz takze moich znajomych obcokrajowcow
ktorzy byli tutaj lub ktorym przywozilem nasze 'dobre zarcie'...
Mysle, ze gdy znikna bariery celne i nasi producenci sie
przebudza naprawde mamy szanse na wyslanie wielu farmerow
europejskich na 'zielona trawke' sama jakoscia produktow.
    • Gość: Jacek Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 11:02
      Czym moglibyśmy się w Europie pochwalić? Wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa
      odpowiedzialny za negocjacje z Unią wskazuje np. na zdrowe polskie jabłka, których
      kampania promocyjna jest właśnie przygotowywana. Prezes Kółek Rolniczych
      Władysław Serafin wybrany w ub. tygodniu na wiceprzewodniczącego Komitetu
      Organizacji Rolniczych UE (COPA) wylicza: kwaszone ogórki i kapustę, wędliny, słynny
      już oscypek, wyroby piekarnicze i cukiernicze. - A o pomidorach podlewanych
      proszkiem do prania ZAPOMNIELISCIE ???

      goście na degustacje, to opychają się po uszy - BO ZA DARMO!!!

      Rzeczywiście - takiego soku jabłkowego jak w Polsce, który nadaje niepowtarzalny smak

      SOK JABLKOWY z UKRAINY JEST NIEPOWTARZALNY !!!

      w koktajlach np. z naszą Żubrówką
      (dobrze na Zachodzie znaną, choć trudno dostępną), w Brukseli kupić nie sposób.

      DLACZEGO ?? KTOS ZNOWU NIE DOSTAL W LAPE ILE CHCIAL ???

      Trzeba szukac argumentow aby uspokoic rolnikow - ale nie
      wpadajcie Panowie przy tej okazji w zbiorowy orgazm.

      • Gość: es Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: 143.93.229.* 18.04.03, 19:11
        Z ta Uraina i ich jablkami to bym nie przesadzala, gdyz tamtejsza zywnosc jest
        skazona po Czarnobylu. Nikt normalny na zachodzie nie bedzie tego jadl. Jesli
        chodzi o polskie wedliny, to zgoda (ale te wyrabiane domowym sposobem - czyli
        wiejskie, + kabanosy). Palce lizac. Jesli chodzi o wyroby cukiernicze, to np.
        przecietnego Niemca nie jestescie w stanie przekonac. Ich ciasta sa
        pyyyyyyyyycha i nie sposob jest mierzyc sie z nimi. Co do chleba, to np. w
        Anglii nie znaja go prawie. Francuzi wola swoje bagietki a Niemcy maja
        wystarczajaco wiele gatunkow wlasnego.
        A tak wlasciwie to ja nigdy nie rozumialam Polakow, ktorzy twierdzili ze maja
        lepszy chleb w Polsce. Ja nie znosze polskiego chleba. Tutaj w Niemczech mam
        tyle rodzajow chleba i zawsze mi tego w Polsce brakuje. Zwlascza tego razowego,
        pelnoziarnistego z ziarnami slonecznika, sezamu lub dynii.
        • dziejas Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto 18.04.03, 19:24
          nie wiem w jakich regionach polski bywasz, ale tu gdzie ja mieszkam
          (malopolska) taki chleb mozesz kupic w wiekszosci sklepow.
          • Gość: Heniek Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 19:32
            ..to fajnie ,ze mozna juz kupic.Ale chleb do Niemiec eksportowac?Chodzi o podboj zachodu przez polskie produkty spozywcze.Francuzi przysiegaja,ze ich kuchnia najlepsza,Wlosi to samo,Polacy tez,Niemcy tez,Holendzy...W swoich krajach na pewno..
          • Gość: es Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: 143.93.229.* 19.04.03, 01:26
            Ty swoje a ja swoje. Mi ten chleb nie smakuje, mimo ze tez z Malopolski. W
            Polsce jest znacznie wiekszy wybor niz pare lat temu, ale.... Nie porownujcie
            sie pod tym wzgledem z Niemcami, poniewaz dla nich piwo i chleb to tradycja,
            ktora nosi znamiona przesady. U nich kupisz nawet chleb marchewkowy ;))) A do
            tego te ich ciasta. Moje ulubione to Linzertorte. Pyyyyyyyyyyycha.
            Najgorsze zarcie jakie jadlam, to maja Brytyjczycy. Tak sie sklada, ze
            odwiedzalam tam swoja kuzynke. Na sniadanie zaserwowali nam tosty z jajecznica,
            musztarda i keczupem. Jezu jakie to bylo niedobre. Natomiast pyszne sa sery
            francuskie. Ja mieszkam niedaleko granicy francuskiej i mimo ze to Niemcy, to
            maja oni cos z tej mentalnosci. Wina, sery. Uwielbiam degustacje win. Tu gdzie
            mieszkam jest pelno winnic.
        • Gość: rew Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.CNet.Gawex.PL 19.04.03, 12:58
          Gość portalu: es napisał(a):

          > Z ta Uraina i ich jablkami to bym nie przesadzala, gdyz tamtejsza zywnosc jest
          > skazona po Czarnobylu. Nikt normalny na zachodzie nie bedzie tego jadl.

          nawet nie wiesz co jesz! Wiele firm importuje z Ukrainy ot chocby gotowe frytki i pakuje je u nas w swoje torebki :)

          smacznego :P
        • Gość: Jarek Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.bauboden.com, 22.04.03, 09:08
          Gość portalu: es napisał(a):

          > Jesli chodzi o wyroby cukiernicze, to np.
          > przecietnego Niemca nie jestescie w stanie przekonac. Ich ciasta sa
          > pyyyyyyyyycha i nie sposob jest mierzyc sie z nimi. Co do chleba, to np. w
          > Anglii nie znaja go prawie. Francuzi wola swoje bagietki a Niemcy maja
          > wystarczajaco wiele gatunkow wlasnego.
          A ja moich znajomych Niemcow zasilam przywozonym z Polski majonezem kieleckim. Niemieckiego majonezu nie trawie w ogole i jak widze po zainteresowaniu Niemcow kieleckim, to smakuje im o wiele bardziej niz ten niemiecki syf.
    • Gość: maruda Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.gdynia.mm.pl 18.04.03, 11:12
      Gość portalu: KR$ napisał(a):

      > Jedyna realna bariera jest cena polek sklepowych i promocji.
      > Kazdy kto byl w UK czy gdzie indziej w Europie (np. w Niemczech)
      > wie jak 'swietne' wedliny mozna tam kupic. To co my mamy w
      > naszych sklepach to miod w porownaniu z tym gownem tam. Nie jest
      > to tylko moja opinia lecz takze moich znajomych obcokrajowcow
      > ktorzy byli tutaj lub ktorym przywozilem nasze 'dobre zarcie'...
      > Mysle, ze gdy znikna bariery celne i nasi producenci sie
      > przebudza naprawde mamy szanse na wyslanie wielu farmerow
      > europejskich na 'zielona trawke' sama jakoscia produktow.


      Trudno nie przyznać Ci racji.

      Pozostaje sprawa kompetencji osób zajmujących się tą dziedziną
      gospodarki. Co przeszkadzało Węgrom zadbać o swoje produkty już w
      zeszłym roku, choć w UE faktycznie jeszcze nie są?
      Podczas gdy nasze puste głowy początkowo zadeklarowały chęć
      skasowania produkcji oscypka, bo nie spełnia norm UE.
      Niestety, nie wszystkie normy UE przyczyniają się dbałości o
      nasze podniebienia i żołądki. Jakość polskich wędlin, dzięki
      temu, spadła drastycznie w ostatnich dziesięciu latach. Również
      jakość pieczywa. Szkoda.
    • Gość: Peer Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 11:20
      Gość portalu: KR$ napisał(a):

      > Jedyna realna bariera jest cena polek sklepowych i promocji.
      > Kazdy kto byl w UK czy gdzie indziej w Europie (np. w Niemczech)
      > wie jak 'swietne' wedliny mozna tam kupic. To co my mamy w
      > naszych sklepach to miod w porownaniu z tym gownem tam. Nie jest
      > to tylko moja opinia lecz takze moich znajomych obcokrajowcow
      > ktorzy byli tutaj lub ktorym przywozilem nasze 'dobre zarcie'...
      > Mysle, ze gdy znikna bariery celne i nasi producenci sie
      > przebudza naprawde mamy szanse na wyslanie wielu farmerow
      > europejskich na 'zielona trawke' sama jakoscia produktow.

      KR$ - oczywiscie ze krakowska, oscypek itd. inaczej smakuja
      tak jak inne towary z innych krajow. One odgywaja jednak
      role marginesowa. W polkach supermarketow sa nie znajdziesz tych towarow.
      Odnosnie naszego "dobrego i zdrowego zarcia" to obowaiam sie ze nie jest
      tak dobrze. Jezeli na stan dzisiejszy Polska nie spelnia o wiele ostrzejszych
      przepisow Unijnych dotyczacych ochrony srodowiska to dlaczego zakladamy
      ze nasze gleby nie sa takie obciazone ?

      Jak znikna bariery celne to i znikna ostatnie polskie artykuly spozywcze
      z regalow - wyjatek stanowia wyroby firm przejetych przez firmy zagraniczne.

      Dlaczego ??
      BO TANSZE. Juz dzisiaj wiele wyrobow Unijnych jest tanszych
      a co dopiero mowic po zniesieniu cel ??
      Ze to wynik dotowania - to inna sprawa nie zmieniajaca faktow.

      BO WIELE SUPERMARKETOW jest w rekach zagranicznych -
      i oni preferuja "swoich" dostawcow z ktorymi robia olbrzymie
      obroty w innych krajach.

      Takza z ta "zielona trawka" przesadziles.
      Mamy kolosalne bezrobocie - ludzie robiac zakupuy
      obracaja kazda zlotowke kilka razy i kupuja to na co ich stac
      a nie to co powinni kupowac "jako patrioci"








      • Gość: rado Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: 111.111.51.* 19.04.03, 07:31
        Gość portalu: Peer napisał(a):

        >
        > BO WIELE SUPERMARKETOW jest w rekach zagranicznych -
        > i oni preferuja "swoich" dostawcow z ktorymi robia olbrzymie
        > obroty w innych krajach.
        >

        preferuja tansze nie patrza na narodowosc salaty. teraz wiele hipermarketow
        lubis ie chwalic ze ma polskie towary. pozdrawiam rado
    • Gość: Janusz Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 11:36
      Gość portalu: KR$ napisał(a):

      > Jedyna realna bariera jest cena polek sklepowych i promocji.
      > Kazdy kto byl w UK czy gdzie indziej w Europie (np. w Niemczech)
      > wie jak 'swietne' wedliny mozna tam kupic. To co my mamy w
      > naszych sklepach to miod w porownaniu z tym gownem tam. Nie jest
      > to tylko moja opinia lecz takze moich znajomych obcokrajowcow
      > ktorzy byli tutaj lub ktorym przywozilem nasze 'dobre zarcie'...
      > Mysle, ze gdy znikna bariery celne i nasi producenci sie
      > przebudza naprawde mamy szanse na wyslanie wielu farmerow
      > europejskich na 'zielona trawke' sama jakoscia produktow.


      Ale pierdolnales.Takich krupniokow jak u slaskiego masaza w Bochum na calym Slasku nie kupisz.Nie mowie juz o Slaskiej czy Opplerkach,krupnioku czy salcesonie.Kup se winerki w Plusie,1,99 Euro 400gram.W Polsce takie to tylko u prywaciarza dla znajomych.
      Jedynie to Polacy przebijaja wszystkich cena.Zawsze znajda sie ludzie,ktorzy patrza na cene i wpieprza kilo wegla,byle tani i nieszkodliwy..
      W Plusie kielbasy szynkowe 3,99 kilo..
    • Gość: Edek Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 11:41
      Gość portalu: KR$ napisał(a):

      > Jedyna realna bariera jest cena polek sklepowych i promocji.
      > Kazdy kto byl w UK czy gdzie indziej w Europie (np. w Niemczech)
      > wie jak 'swietne' wedliny mozna tam kupic. To co my mamy w
      > naszych sklepach to miod w porownaniu z tym gownem tam. Nie jest
      > to tylko moja opinia lecz takze moich znajomych obcokrajowcow
      > ktorzy byli tutaj lub ktorym przywozilem nasze 'dobre zarcie'...
      > Mysle, ze gdy znikna bariery celne i nasi producenci sie
      > przebudza naprawde mamy szanse na wyslanie wielu farmerow
      > europejskich na 'zielona trawke' sama jakoscia produktow.


      Wystarcza,ze raz w telewizji pokaza,w jakich warunkach zyja polskie krowy,albo jak sa oscypki produkowane.(goral ugniata oscypek,a w gebie papieros)
    • Gość: boso Tak, pewno że może, ale nie zawojuje bo UE na to nie p IP: *.um.krakow.pl 18.04.03, 11:55
      Jak ma zawojować, skoro nasze produkty będą dużo droższe -
      przecież dostaniemy faktycznie tylko 25% dopłat z tego co
      dostają unijni rolnicy - członkowstwo II kategorii
      • Gość: Heniek Re: Tak, pewno że może, ale nie zawojuje bo UE na IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 13:08
        Gość portalu: boso napisał(a):

        > Jak ma zawojować, skoro nasze produkty będą dużo droższe -
        > przecież dostaniemy faktycznie tylko 25% dopłat z tego co
        > dostają unijni rolnicy - członkowstwo II kategorii

        Dostana wprawdzie tylko 25 % tego co zachodni rolnicy,ale zadowola sie Polonezem i wczasami nad polskim morzem,a nie Mercedesem i wczasami we Wloszech.
        Ludzie w Polsce zarabiaja 25 % tego ,co na zachodzie,a polski rolnik dostanie dodatkowo jeszcze 25%.
      • Gość: rado Re: Tak, pewno że może, ale nie zawojuje bo UE na IP: 111.111.51.* 19.04.03, 07:34
        Gość portalu: boso napisał(a):

        > Jak ma zawojować, skoro nasze produkty będą dużo droższe -
        > przecież dostaniemy faktycznie tylko 25% dopłat z tego co
        > dostają unijni rolnicy - członkowstwo II kategorii

        na cene nie skaldaja sie tylko doplaty ale nop. koszty produkcji i sily
        roboczej podatki itd. teraz sa tansze mimo ze ich mnaja doplaty i jesli nasze
        na poczatek dostana 50 proc a pozniej 100 to beda konkurencyjne. o ile nie
        wykryja w nich tynku, kalu czy pryszczycy. pozdrawiam rado
    • Gość: Karolina Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:52
      Autorzy artykułu nie zdają sobie chyba sprawy, że zagrożony jest
      podstawowy polski produkt spożywczy, a mianowicie BIAŁY SER
      czyli TWARÓG, sprzedawwany u nas (jeszcze) na wagę. Byłam na
      wakcjach w Danii, gdzie mieszkająca tam Polka opowiadała mi, jak
      z chwilą wejścia Danii do Unii znikł ze sklepów własnie BIAŁY
      SER (podobno nie spełniający jakichś norm), a także ogórki
      kiszone. Czy można jeszcze twaróg uratować? Proszę o odpowiedź
      Karolina
    • Gość: rafal Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.proxy.aol.com 19.04.03, 03:00
      To tylko teoria, tak jak my mamy swoje ulubione potrawy tak inne regiony tez.
      Podniebienia (tego wyssanego z mlekiem matki) nie zmienisz.
      Jesli w regionie jest b. duzo polakow to MOZE z knajpa wyjdziesz na plus.
      W innym wypadku zapomnij.

    • Gość: Walter Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.04.03, 06:05
      Ja myślę, że wszyscy zapominają o jednej ważnej rzeczy a mianowicie
      MARKETING’u. Sam produkt się nie sprzeda, bez względu na to, jaki jest dobry.
      Jeżeli jakiś prężny przedsiębiorca potrafi zainteresować polskimi wyrobami
      jakiś duży supermarket i przy tym potrafi „zmontować” doskonałą reklamę, to
      może coś z tego wyjdzie. W przeciwnym wypadku, tylko „polonusi” będą nabywać
      polskie produkty, rozprowadzane przez małe, rodzinne sklepy. Tak się, bowiem
      dzieje w Kanadzie. Od 16 lat mieszkam w Kanadzie i tylko raz przez ten cały
      okres czasu spróbowałem wędlinę z supermarketu. Nie dała się jeść. Dobrze, że
      w Toronto i okolicy jest wiele sklepów „polskich” z doskonałymi wyrobami
      wędliniarskimi, bo bym chyba padł z głodu. Inna sprawa to koncerny ponad-
      narodowe i ich polityka. W Kanadzie nie uświadczysz na przykład czekolady
      Milka, chociaż jest robiona prze koncern Krat Foods. Za to jest pełno
      innego „badziewia” produkowanego przez ten sam koncern, którego nie da się
      włożyć do ust. Oczywiście w w/w małych sklepikach (niektóre są nawet całkiem
      spore) prowadzonych prze Polaków czy Niemców, nie ma problemów z nabyciem
      Milki. Pod tym linkiem
      (www.kraft.com/brands/international/snacks/confectionery.html) możecie
      zobaczyć jak geograficznie jest zróżnicowany asortyment batoników i innych
      tego typu wyrobów produkowanych przez tą firmą. Dlatego nie ma, co liczyć, że
      ktoś coś dla nas zrobi bo mamy dobre wyroby. Trzeba zakasać rękawy i wziąć się
      do roboty i wtedy może coś z tego będzie.
      Pozdrawiam….
    • Gość: rdr Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.03, 12:49
      Podniebienia w UE, ameryce, azji, australii podbijaja fastfood-y a nie polskie
      zarcie.
      Klienci ogladaja reklamy i wierza, ze to jest lepsze, ze musza to kupic. Ta
      wiara jest tak daleko idaca, ze kiedy juz kupia, to przezywaja orgazm za
      orgazmem.
      Stad i cala propaganda prounijna opiera sie na "wierze", do czego nasi guru
      goraco namawiaja.
      Tak dlugo, jak James Bond nie bedzie zagryzac kabanosa slaska, tak dlugo nie
      bedziemy tego upychac po kontach UE.
      • Gość: Heniek Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.03, 16:07
        Gość portalu: rdr napisał(a):

        > Podniebienia w UE, ameryce, azji, australii podbijaja fastfood-y a nie polskie
        > zarcie.
        > Klienci ogladaja reklamy i wierza, ze to jest lepsze, ze musza to kupic. Ta
        > wiara jest tak daleko idaca, ze kiedy juz kupia, to przezywaja orgazm za
        > orgazmem.
        > Stad i cala propaganda prounijna opiera sie na "wierze", do czego nasi guru
        > goraco namawiaja.
        > Tak dlugo, jak James Bond nie bedzie zagryzac kabanosa slaska, tak dlugo nie
        > bedziemy tego upychac po kontach UE.


        Chyba czytales przestarzale dane.McDonalds zanotowal powazna spadek zyskow,czy nawet straty.Ma zamknac pareset filii.Ja mieszkam w 100 tysiecznym miescie w zaglebiu Ruhry i tu tylko 1 McDonalds.Zadnego innego McBurgera albo podobnych.A w Niemczech rozwijaja sie tzw.Bioladen,sklep z zywnoscia Bio,jajka ,mieso z udowodnionym pochodzeniem kosztuja dwa razy tyle co normalne i sprzedaz coraz wyzsza,spozycie piwa i napojow coraz nizsze,ale spozycie drogich 100% sokow czy swiezo przyzadzanych sokow (200 ml kosztuje ok 2 euro) rozwija sie w szybkim tepie.Zobaczcie,ile kosztuje mlynek do mielenia zboza czy nasion w celu spozadzenia müsli czy czegos podobnego w domu.Setki euro i to jest przeboj.
    • Gość: rew Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.CNet.Gawex.PL 19.04.03, 13:04
      nie oscypki inne takie dziwa moga sie spodobac europejczykom. ja swoich znajomych hiszpanow karmilem takimi "cudami" jak: kisiel, kapusta kiszona, kluski (w przeroznych formach, od kopytek przez kladzione po pyzy), ba! zwykle ugotowane ziemniaki im smakowaly, bo tam gdzie mieszkaja ziemniaki sie je w formie frytek lub czipsow :)
    • Gość: ZZ No cóż, zobaczymy IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 17:28
      Ciekawe, czy np. Grecy lub Hiszpanie polubią słoninę i
      kaszankę...
      Albo inną salmonellę...
    • Gość: greenmarek Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.dsl.pipex.com 20.04.03, 02:01
      od kilku lat na stale meiszkam w londynie. zywnosc tutaj ma znacznie
      obnizone syandardy smakowe w porownaniu z nasza zywnoscia. Niestety aby
      przekonac innych do naszej zywnosci trzeba dobrej strategii promocji. a
      poza tym samo opakowanie (i sklepy np przy Ravenscourt Park) raczej
      odstrasza niz zachecaja do kupowania. bierzmy przyklad z wegrow ktorych
      materialy promocyjne widac wszedzie (nawet w metrze)
    • Gość: Jan z Kilonii Europa wielu złudzeń IP: *.ipt.aol.com 22.04.03, 17:01
      Od ponad 15 lat mieszkam w Niemczech. W tym okresie tylko dwukrotnie znalazłem
      produkty spożywcze, które zostały wyprodukowane w Polsce. Raz była to wołowina
      w puszce z zakładów w Sokołowie, potem mrożone gęsi. Rzeczywiście znacznie
      lepiej radzą sobie w tym względzie Węgrzy. Rynek produktów spożywczych w
      Niemczech jest ustabilizowany, można nawet powiedzieć podzielony pomiędzy duże
      koncerny handlowe. Na fakt braku konkurencji zwracają od wielu lat organizacje
      konsumenckie. Biorąc pod uwagę ten fakt trudno sobie wyobrazić, że ktoś nagle
      sprzedawać czterokrotnie tańsze polskie jabłka czy jarzyny. Szansą było
      zawarcie odpowiednich umów z zagranicznymi koncernami, które dostały koncesje
      na działalność w Polsce. Zmuszenie ich do sprzedawania polskich produktów w
      sieci własnych sklepów w EU - "możecie budować kolejny supermarket, ale pod
      warunkiem sprzedaży polskich produktów na terenie EU". Polska przegrała tę
      szansę (nie tylko tę jedną).Można niestety obawiać się, że polscy producenci
      nie uzyskają europejskich certyfikatów i wiele produktów zniknie. Ciekaw jestem
      jak długo może trwać opracowanie opisu produkcji kiszonego ogórka przez
      urzędnika w Brukseli- powstanie z tego grube tomisko- biada temu kto czegoś nie
      doczyta. Pozostanie nadzieja na reaktywację zapomnianej już "baby z cielęciną ",
      która dowiezie wszystko co potrzeba wprost ze swojego gospodarstwa, bez
      pośredników, VAT-ów, kas fiskalnych i idiotycznych certyfikatów
    • Gość: Jan z Kilonii Europa wielu złudzeń IP: *.ipt.aol.com 23.04.03, 12:47
      Od ponad 15 lat mieszkam w Niemczech. W tym okresie tylko
      dwukrotnie znalazłem w sklepach produkty spożywcze z Polski. Raz
      była to wołowina w puszce z zakładów w Sokołowie, przed Bożym
      Narodzeniem bywają w sprzedaży polskie mrożone gęsi. Rynek
      produktów spożywczych w Niemczech jest ustabilizowany, można
      nawet powiedzieć podzielony pomiędzy duże koncerny handlowe. Na
      fakt braku konkurencji zwracają od wielu lat miejscowe
      organizacje konsumenckie. Doprawdy trudno sobie wyobrazić, że
      ktoś nagle zacznie sprzedawać czterokrotnie tańsze polskie
      jabłka czy jarzyny. Szansą było zawarcie odpowiednich umów z
      zagranicznymi koncernami handlowymi, które dostały koncesje na
      działalność w Polsce. Zmuszenie ich do sprzedawania polskich
      produktów w sieciach własnych sklepów w EU - "możecie budować
      kolejny supermarket w Polsce, ale pod warunkiem sprzedaży
      polskich produktów również w EU". Polska przegrała tę szansę
      (nie tylko tę jedyną). Polskim politykom i urzędnikom zabrakło
      wyobraźni, może bardziej byli zainteresowani doraźnymi
      korzyściami "a la Rywin" (prezenty dla kontrahentów również
      pieniężne można w Niemczech odpisać od podatku). Po aneksji
      przez EU być może ktoś otworzy sklep w Berlinie lub Hamburgu i
      będzie handlował polskimi produktami ( o ile uzyskają one
      europejskie certyfikaty ). Można niestety przypuszczać, że
      niektóre produkty ich nie otrzymają. Ciekaw jestem jak długo
      może trwać opracowanie opisu produkcji kiszonego ogórka przez
      urzędnika w Brukseli - powstanie z tego grube tomisko - biada
      temu kto czegoś nie doczyta. Pozostanie nadzieja na
      reaktywowanie zapomnianej już "baby z cielęciną", która dowiezie
      wszystko ze swojego gospodarstwa, bez pośredników, VAT-ów i kas
      fiskalnych, bez idiotycznych europejskich norm. Jest to
      prawdopodobnie jedyna szansa na przetrwanie wielu polskich
      gospodarstw.
    • Gość: krzysztofsf normy zawartosci flory bakteryjnej IP: 213.155.166.* 23.04.03, 13:00
      Gość portalu: KR$ napisał(a):

      > Jedyna realna bariera jest cena polek sklepowych i promocji.
      > Kazdy kto byl w UK czy gdzie indziej w Europie (np. w Niemczech)
      > wie jak 'swietne' wedliny mozna tam
    • Gość: Lechu To tak jak w tym kawale IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 14:10
      Pewien bardzo mądry profesor postanowił mieć bardzo moądre dziecko. Postanowił
      również, nie będąc urodziwym, wziąć kobietę bardzo piękną. I znalazł taką,
      która piękna była, ale z kolei nie grzeszyła mądrością. Z takiego związku,
      kombinował profesor, dziecko będzie piękne i mądre. Dziecko urodziło się
      brzydkie i głupie.

      I kto kupi dobrą, polską konserwę za 4 zł, kiedy obok na półce będzie stała
      holenderska za 2 zł ? Kto zamówi polski towar, jeżeli zagraniczny dostanie na
      bardzo długi kredyt ? To już się dzieje. Zniknął już fantastyczny Bierschinken
      z zakładów w Rawie Mazowieckiej, a pojawiła się mielonka z tulipanem. Gulasz
      angielski z zakładów w Dęblinie, Ostródzie, czy Gdyni już przypomina papkę.
      Jeżeli będą przyjmować zakłady na polskie lub zachodnie żarcie to postawiłbym
      ostatniego grosza na zachodnie. I nie dlatego, że jest lepsze.
      • Gość: Lechu Masarnia w Niemczech - byłem, widziałem IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 14:28
        Murzynowałem kiedyś (jako student) w małych zakładach mięsnych w Niemczech.
        Widziałem pracę, produkcję, konfekcjonowanie. Z Polski przyjeżdżały TIRy z
        kiełasą krakowską, całe, grube 30cm batony. Nasza masarnia cięła je na pół i
        pakowała połówki w odpowietrzone opakowania.
        Te kiełbasy (bardzo dobre zresztą) firma sprzedawała do sklepu za kilkanaście
        DM/kg. Nie pamiętam dokładnie, powiedzmy 16-18 DM/kg. W sklepie kosztowały 22-
        23 DM/kg.
        Pracownicy masarni mogli kupić je bezpośrednio w naszej firmie po 26 DM/kg.
        Pracownicy wiedzieli, że te same kiełbasy kupią w sklepie taniej, ponieważ te
        połówki były ważone i etykietowane w masarni, a na naklejkach była cena 1 kg.
        Kupowali jednak drożej i to w sporej ilości. Pytanie za pół kilo schabu:
        dlaczego kupowali drożej, skoro w pobliskim sklepie mogli kupić taniej ?
    • Gość: BRvUngern-Sternber Z powrotem na ziemie.Zywnosc UE zawojuje Polske. IP: *.bg.am.lodz.pl 23.04.03, 14:40
      Hola hola coz to za rozpasanie.Polska zywnosc zawojowac zachod?Bedzie dobrze
      jak uda sie jej utrzymac chociaz 50% rynku w Polsce.Wrocmy na ziemie.Poczytajmy
      traktat akcesyjny.Wtedy wszystko staje sie jasne.Polska ma ustalone limity na
      85% zapotrzebowania krajowego jesli wykorzystamy je w 85% bedzie sukces czyli
      tylko 70% rynku krajowego.O EKSPORCIE NIE MA MOWY.Tak zostal skonstruowany
      trktat.Juz oni o to zadbali.Ponadto UE moze MONITOROWAC wykonywanie traktatu w
      Polsce a Polacy moga te decyzje zaskarzyc...w europejskim
      trybunale :o))))).Wiec wszystko juz jest ustawione na kleske polskiego
      rolnictwa.Niestety powrot na ziemie jest bolesny...
    • Gość: tim Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: 212.160.148.* 27.04.03, 15:54
      Wybijanie stad kur, a także indyków osiągnęło gigantyczne
      rozmiary. W Holandii, gdzie ptasia grypa dotknęła 233
      gospodarstwa, a 23 uważa się za podejrzane, zagazowano aż 18,5
      mln sztuk drobiu (na 100 mln w hodowli) w ponad tysiącu farmach.
      W czwartek holenderskie władze sanitarne podjęły decyzję o
      wybiciu kolejnych 6 mln sztuk w ciągu 10 dni. W Belgii, gdzie
      choroba pojawiła się przed kilkunastoma dniami, stwierdzono ją
      dopiero w kilku kurnikach. Prewencyjnie wybito jednak ok. 270
      tys. kur, kaczek, gęsi i indyków, a zagazowany ma być dalszy
      milion (na 40 mln sztuk drobiu .Zagłosujcie na tak to będą wam
      padlinę przysyłac do supermarketów
      • Gość: Lechu Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: *.acn.waw.pl 28.04.03, 15:12
        Gość portalu: tim napisał(a):

        > Wybijanie stad kur, a także indyków osiągnęło gigantyczne
        > rozmiary. W Holandii, gdzie ptasia grypa dotknęła 233
        > gospodarstwa, a 23 uważa się za podejrzane, zagazowano aż 18,5
        > mln sztuk drobiu (na 100 mln w hodowli) w ponad tysiącu farmach.
        > W czwartek holenderskie władze sanitarne podjęły decyzję o
        > wybiciu kolejnych 6 mln sztuk w ciągu 10 dni. W Belgii, gdzie
        > choroba pojawiła się przed kilkunastoma dniami, stwierdzono ją
        > dopiero w kilku kurnikach. Prewencyjnie wybito jednak ok. 270
        > tys. kur, kaczek, gęsi i indyków, a zagazowany ma być dalszy
        > milion (na 40 mln sztuk drobiu .Zagłosujcie na tak to będą wam
        > padlinę przysyłac do supermarketów

        To już wiem, dlaczego tak nas naciskają na składkę akcesyjną. Potrzebują na
        odszkodowania dla ich hodowców.
    • Gość: TAAA !!! IP: *.ds3.agh.edu.pl 03.06.03, 05:31
      NA PEWNO ZAWOJUJE EUROPE SKORO PRZEWIDZIANA PRODUKCJA JAK
      WEJDZIEMY DO UNII MA BYC NIZSZA OD KONSUMPCJI!!
    • Gość: http://prawdziwa-ue.1st.to/ > Re: Polska żywność może zawojować europejskie sto IP: 203.113.34.* 05.06.03, 00:26
      prawdziwa-ue.1st.to/ >> FAKTY KTÓRE MUSISZ ZNAĆ...
    • Gość: http://prawdziwa-ue.1st.to/ > http://prawdziwa-ue.1st.to/ >> FAKTY KTÓRE MUSISZ ZNA IP: 203.113.34.* 05.06.03, 00:29
Pełna wersja