wolna_galicja 08.05.03, 12:15 Tak, tylko większość mieszkańców ziem zachodnich nie ma prawa własności tylko wieczystą dzierżawę, a to ich nie chroni przed powrotem prawowitych właścicieli lub ich potomków... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: rafal Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: *.proxy.aol.com 08.05.03, 19:54 autor tego artykulu, albo "rznie glupa", albo nie wie, co ta GW przed kilku dniami napisala: ze ca. 600tys. takich spraw juz jest w Niemczech a przewidywany jest ich wzrost po powiekszeniu. Co to jest wogole za "szmatlawa" informacja nie podparta stanowiskiem jakiegos prawnika z prawa miedzynarodowego i unijnego. Takim artykulem moze autor sobie d.. podetrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K.J. Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: 144.138.225.* 08.05.03, 20:14 Proszę zwrócić uwagę na pewien niezwykle moim zdaniem istotny szczegół. Otóż w dniu 29.05.98 roku Bundestag podjął następującą rezolucję: "Bundestag zwraca się z apelem do Rządu Federalnego o aktywną kontynuację niezmiennej polityki poparcia dla niemieckich uciekinierów i wypędzonych ze swojej ojczyzny oraz mniejszości niemieckiej na Wschodzie oraz o skuteczną reprezentację i działanie w najlepszym interesie tych ugrupowań (...) Z tego powodu Bundestag podziela i popiera stanowisko obecnego Rządu Federalnego i wszystkich poprzednich rządów federalnych, które uważały wypędzenie Niemców z ich ziemi i majątków po zakończeniu II Wojny Światowej za dziejową niesprawiedliwość niezgodną z prawem międzynarodowym. Apelujemy do Rządu Federalnego, żeby w swoich układach z rządami naszych wschodnich sąsiadów reprezentował i działał zgodnie z interesami osób wypędzonych". Koniec cytatu. Członek Komisji Europejskiej, Franz Fischler powiedział podczas Forum Europejskiego w Albach: "Koniecznym jest ustalenie, czy przepisy prawne krajów kandydujących dotyczące Niemców wypędzonych w latach czterdziestych nie kolidują z prawem unijnym". "Po wstąpieniu do Unii Europejskiej przesiedleni Niemcy będą mieli prawo do stron ojczystych, czyli do czegoś więcej niż do swobodnego osiedlania się na terenie Polski" - powiedziała Erika Steinbach, podczas spotkania z Kohlem w dniu 18.08.1998 r. Zapewne miała na myśli odszkodowania lub też zwrot majątków na terenie Śląska, Pomorza, Warmii i Mazur tym Niemcom, którzy uciekli w 1945 r., a na mocy traktatów w Jałcie i Poczdamie nie mieli prawa powrotu na ziemie polskie. Uzasadnieniem roszczeń niemieckich ma być obecnie obowiązujące w Unii Europejskiej prawo, które stanowi, że ten kto zajmuje czyjeś terytorium podczas wojny, musi je potem zwrócić i zapłacić odszkodowanie. Oczywiście prawo to zastosowali po raz pierwszy Niemcy podczas wojny domowej w rozpadającej się przy ich współudziale Jugosławii. Aby zobrazować uzasadnienie dla swoich żądań, Erika Steinbach porówała Niemców "wypędzonych" z Polski i Czech do "wypędzonych" z Kosowa Albańczyków (Süddeutsche Zeitung, 26.08.1999). Erika Steinbach, przewodnicząca BdV, powiedziała: "Zanim kraje takie jak Polska zostaną przyjęte do UE, muszą naprawić wszelkie krzywdy wyrządzone niemieckim wypędzonym. Będą musieli ich przeprosić i uznać ich prawo powrotu do utraconych po wojnie majątków." (The Sunday Telegraph, 24.01.1999). Również swoje wątpliwości na temat zgodności wysiedlenia Niemców po II WŚ z prawem międzynarodowym wygłosił Verheugen, nie chce mi się teraz szukać odpowiednich cytatów. Proszę teraz się nad tym zastanowić. To oznacza, że Bundestag nie wie o czym mówi, Steinbach, posłanka do Bundestagu oraz przewodnicząca Bund der Vertriebenen und Flüchtlinge nie wie o czym mówi, Fischler nie wie o czym mówi, niemiecka prasa nie wie o czym mówi, a Konrad Godlewski, jakiś tam Mirosław Szypowski i redakcja Gazety Wyborczej wiedzą. Co ciekawsze, Bundestag musi nie wiedzieć o własnej ustawie z roku 1949, ponieważ domaga się w rezolucji z 1998 r. poparcia rządu federalnego dla tych samych „wypędzonych”, którzy już ponoć te odszkodowania dostali. Ba, sam Rząd Federalny nie wie co robi, ponieważ zapomniał że te odszkodowania już sam wypłacił i nadal udziela poparcia żądaniom „wypędzonych”. Czy ktoś może wyjaśnić tak niezwykłą niewiedzę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K.J. P.S. IP: 144.138.225.* 08.05.03, 20:22 Beztrosko i nader lekkomyślnie stwierdza pan Mirosław Szypowski: "Jednak naprawdę nie ma się czego obawiać, nikt nie ma prawa wyrzucić Pana z domu, i to Pański akt własności jest ważny." Po integracji z Unią Europejską to czyj akt własności jest ważny nie będzie rozstrzygał pan Szypowski tylko Trybunał w Strasburgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Kwestia zwrotu majątków niemieckich IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 08.05.03, 20:25 A ja po prostu dolaczam link do dyskusji na ten temat, troche bardziej wyczerpujaco opisujacy cale zagadnienie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5875789 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Kwestia zwrotu majątków niemieckich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.03, 20:43 Czy GW zamierza z nami dyskutować na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
vico1 Re: Kwestia zwrotu majątków niemieckich 08.05.03, 23:28 GW uwaza, ze nie ma sprawy. Wniesione sprawy roszczeniowe? W GW nikt o tym nie slyszal. Moze gdzies tam cos...eee tam, nie warte kropli atramentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafal Re: Kwestia zwrotu majątków niemieckich IP: *.ipt.aol.com 09.05.03, 00:12 Gość portalu: kika napisał(a): > Czy GW zamierza z nami dyskutować na ten temat? Rzad, GW i nikt z pchajacych nas do EU tego tematu nie ruszy z obawy wplywu na referedum. Problem dotyczy 1/3 Polski! Czesi nie chowali glowy w piasek walkujac ten temat z Niemcami i Austria bez sukcesu w ciagu ostatnich kilku lat. Polacy anulowali dekrety bieruta. I sprawa jest jednoznaczna. Musza znalezc na to kase. Czesi potwierdzili dekrety Benesa w parlamencie i ..zanosi sie , ze tez musza znalezc kase. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: 209.136.102.* 09.05.03, 02:01 Dlatego Polska musi miec protektora.Kiedys byla nim Rosja (ZSRR) a teraz beda USA. Wszyscy Polacy musza miec paszporty wlaczajac tych ktorzy posiadaja nawet inne obywatelstwo. To na wypadek ewentualnych plebiscytow ludnosciowych w przyszlosci. Klucz do sprawy posiada Rosja(Kalinngrad)i od tego jak ona postapi zalezy rozwoj.Zatem trzymac z Rosja. Odpowiedz Link Zgłoś
gosciu_z_niemiec Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje 11.05.03, 09:46 Gość portalu: ax napisał(a): > Dlatego Polska musi miec protektora.Kiedys byla nim Rosja (ZSRR) a teraz beda U > SA. Izba Reprezentantow USA podjela 13.10.1998 rezolucje nr 562 ktora wzywa panstwa postkomunistyczne do zwrotu mienia odebranego przez komunistyczne wladze wlascicielom. Rowniez Bush w tej kwestii wypowiedzial sie jasno jeszcze jako gubernator Teksasu, okreslajac wypedzenia jedna z najwiekszych zbrodni XX wieku. Mysle, ze komunisci nie maja juz protektorow i przyjdzie pora naprawiania ich bezprawia. Gosciu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirmat Bojkot "referendum" jedyna odpowiedzia. IP: *.dialup.eol.ca 11.05.03, 03:19 Bylem swiatkiem wielu referendum w Kanadzie i w III RP ale czegos takiego jak to co sie dzieje w kampanii za unijnym anschlusem to nie widzialem. To ochydna, demoralizujaca kampania oglupiania bez jakichkolwiek debat telewizyjnych. Programy TVP czy TVN-24 zalewaja nas propaganda wobec ktorej nawet szczekaczki PRL-u by sie rumienily. Kiedy adwokat obrony suwerennosci znajdzie sie na forum to prowadzacy "dyskusje" zwykle przerywa mu po pierwszym zdaniu. Oczywiscie ludzie sa zmeczeni bieda wynikla z Ukladu Stowarzyszeniowego i chca desperacji zmian. AWS i SLD udowodnilo, ze zdradzieckie elity domowego chowu sprowadzily na nas nieszczescia. Wiec TE SAME ELITY SYGERUJA TERAZ UNIE !!!! Polacy wiedza, ze cos nie tak z ta Unia ale media nie daja im poznac alternatyw. Wiec logicznym rozwiazanie z braku normalnej debaty jest bojkotowanie tego cyrku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K.J. Re: Bojkot 'referendum' bzdurna odpowiedzia. IP: 144.139.191.* 11.05.03, 11:52 Gość portalu: mirmat napisał(a): >Bojkot 'referendum' jedyna odpowiedzia Niezwykle bzdurną. >Wiec logicznym rozwiazanie z braku normalnej debaty jest > bojkotowanie tego cyrku. P. Mirmat, czy p. jest za aneksją Polski do UE? Nie myślę, ponieważ czytałem niektóre p. posty. Dlaczego więc namawia p. do bojkotu referendum? Wszak jest to sprawa ogromnej wagi. W przypadku poniżej wymaganej przepisami frekwencji, targowicki Sejm nas ciupasem jak barany do Unii odstawi. Art. 90 1)Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach. 2)Ustawa, wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. 3)Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125. Art. 125. 1)W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe. 2)Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. 3)Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-ue Re: Bojkot 'referendum' bzdurna odpowiedzia. IP: *.pppool.de 15.05.03, 00:53 Jak słusznie stwierdzają biskupi polscy w swojej Deklaracji „wobec Unii Europejskiej” z dn. 21.03.2002: „W tym szczególnym momencie historii wszystkim potrzebna jest rzetelna i merytoryczna informacja o przebiegu negocjacji”. Brak jest tych informacji, a te rozpowszechniane, są często fałszywe lub celowo niepełne. Dotyczą poza tym nie wszystkich aspektów, ograniczając proces tzw. „integracji” wyłącznie do tematów ekonomicznych i politycznych. Słusznie przypominają biskupi, że: „Idea zjednoczonej Europy zrodziła się z inspiracji chrześcijańskiej polityków takich jak: Alcie DeGasperi, Robert Schuman czy Konrad Adenauer. Po doświadczeniach wielu wojen i konfliktów na naszym kontynencie wyraża ona pragnienie pokojowego współistnienia narodów, zapewniającego wszystkim respektowanie podstawowych praw osoby ludzkiej, dobrobyt i bezpieczeństwo”. [por. Deklaracja Biskupów Polskich wobec Unii Europejskiej z dn. 21.03.2002]. Ten ideał jedności europejskiej był postrzegany z wrogością przez nurty ideologiczne o zabarwieniu marksistowskim. „Dlatego też wobec porażki „realnego socjalizmu” i utraty prestiżu wszystkich socjalistycznych utopii, te nurty właśnie zdecydowały się na zmianę frontu, wobec procesu budowy wspólnej Europy. Zamiast go zwalczać, posłużyły się nim, aby innymi drogami osiągnąć swoje totalitarne cele, nadając mu jednocześnie kierunek przeciwny do idei założycielskiej inspirowanej przez chrześcijaństwo. W ten właśnie sposób poprzez umieszczanie w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli lewicowych technokratów, poprzez zwycięstwa w europejskich wyborach, a co za tym idzie, zdobywanie raz za razem większości w Parlamencie Europejskim, jak również poprzez wieloletnią kontrolę nad większością rządów państw członkowskich i związaną z tym kontrolę Rady Europejskiej – lewicy udało się całkowicie zniweczyć pierwotny kurs europejskiej integracji. Ta zmiana kursu była szczególnie widoczna we wzrastającym interwencjonizmie instytucji brukselskich w sprawach, które zgodnie z traktatami założycielskimi należą wyłącznie do kompetencji państw członkowskich. Jest to całkowity brak poszanowania zasady pomocniczości, która miała być jednym z fundamentów europejskiej budowli i wedle której instytucje europejskie miały zajmować się jedynie tymi sprawami, których państwa członkowskie nie były w stanie same rozwiązać.” [por. „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska ratunku czy pocałunek śmierci dla chrześcijańskiej Polski?”, Stow. Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Kraków 2002]. Dlatego, będąc – wraz z Janem Pawłem II i biskupami polskimi oraz większością polskiego Narodu – zwolennikami zjednoczenia Narodów europejskich na zasadach wzajemnego poszanowania suwerenności państwowej i ścisłej współpracy gospodarczej i społecznej na zasadach pomocniczości, musimy powiedzieć stanowczo: NIE – dla tworu, jakim jest obecnie Unia Europejska! NIE - dla tworzenia superpaństwa z jedną konstytucją, prezydentem i rządem, pod kontrolą lewicowych technokratów w Brukseli! NIE – dla oddania suwerenności i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej na aktualnie obowiązujących warunkach! Jest jeszcze czas na podjęcie decyzji i powiedzenie w referendum czerwcowym - N I E ! Wbrew temu, co stara się nam wmówić opłacana i sterowana z Brukseli prounijna propaganda, większość Polaków jest przeciwko Unii Europejskiej. Mówi to wiele środków przekazu w Europie Zachodniej i Wschodniej, poza Polską! Szczególnie Niemcy boją się negatywnej odpowiedzi Polaków na referendowe pytanie. Przejęli już w Polsce tysiące hektarów ziemi pod dzierżawę i czekają tylko na prawo własności do niej! Czekają również na możliwość „odzyskania” wszystkich dawnych posiadłości na terenach Śląska, Ziem Odzyskanych i Polski północnej. Pełna możliwość gospodarczego i politycznego działania w Polsce jest jedyną szansą dla podźwignięcia niemieckiej gospodarki, trudnej sytuacji na rynku pracy (oficjalnie ok. 5 mln bezrobotnych!) i zadłużonych Landów (jak podają niemieckie środki przekazu zadłużenie Krajów związkowych przekracza znacznie 9 mld euro, co jest największym zadłużeniem od chwili powstania Niemiec po II wojnie światowej!). Te problemy Niemców – zarówno państwa, jak i obywateli, powiększaj się systematycznie od chwili wprowadzenia wspólnej waluty Unii. Mieszkając prawie 20 lat w Niemczech mam możliwość porównania i mógłbym przytaczać takich przykładów wiele. Dlatego też nie znajdzie się w Niemczech Polaka, który – o ile nie jest obojętnym na sprawy polskie sprzedawczykiem lub „pochodzeniowcem” – głosowałby za wstąpieniem Polski do Unii! I te Niemcy, ta Unia Europejska (finansowana i zarządzana w większej części przez Niemców) miałyby – według nachalnej propagandy pro-unijnej, dać miejsca pracy Polakom, a Polsce możliwość rozwoju! Szukającym nadal faktów o Unii prześlę publikacje: antyeu@pf.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-ue Re: Bojkot IP: *.pppool.de 15.05.03, 00:55 Bojkot - to wygrana sprzedawczyków i zdrajców. Niezależnie od tego, że referendum może być sfałszowane - trzeba iść i głosować na NIE, dla własnego sumienia i przyszłych pokoleń! ------------ Jak słusznie stwierdzają biskupi polscy w swojej Deklaracji „wobec Unii Europejskiej” z dn. 21.03.2002: „W tym szczególnym momencie historii wszystkim potrzebna jest rzetelna i merytoryczna informacja o przebiegu negocjacji”. Brak jest tych informacji, a te rozpowszechniane, są często fałszywe lub celowo niepełne. Dotyczą poza tym nie wszystkich aspektów, ograniczając proces tzw. „integracji” wyłącznie do tematów ekonomicznych i politycznych. Słusznie przypominają biskupi, że: „Idea zjednoczonej Europy zrodziła się z inspiracji chrześcijańskiej polityków takich jak: Alcie DeGasperi, Robert Schuman czy Konrad Adenauer. Po doświadczeniach wielu wojen i konfliktów na naszym kontynencie wyraża ona pragnienie pokojowego współistnienia narodów, zapewniającego wszystkim respektowanie podstawowych praw osoby ludzkiej, dobrobyt i bezpieczeństwo”. [por. Deklaracja Biskupów Polskich wobec Unii Europejskiej z dn. 21.03.2002]. Ten ideał jedności europejskiej był postrzegany z wrogością przez nurty ideologiczne o zabarwieniu marksistowskim. „Dlatego też wobec porażki „realnego socjalizmu” i utraty prestiżu wszystkich socjalistycznych utopii, te nurty właśnie zdecydowały się na zmianę frontu, wobec procesu budowy wspólnej Europy. Zamiast go zwalczać, posłużyły się nim, aby innymi drogami osiągnąć swoje totalitarne cele, nadając mu jednocześnie kierunek przeciwny do idei założycielskiej inspirowanej przez chrześcijaństwo. W ten właśnie sposób poprzez umieszczanie w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli lewicowych technokratów, poprzez zwycięstwa w europejskich wyborach, a co za tym idzie, zdobywanie raz za razem większości w Parlamencie Europejskim, jak również poprzez wieloletnią kontrolę nad większością rządów państw członkowskich i związaną z tym kontrolę Rady Europejskiej – lewicy udało się całkowicie zniweczyć pierwotny kurs europejskiej integracji. Ta zmiana kursu była szczególnie widoczna we wzrastającym interwencjonizmie instytucji brukselskich w sprawach, które zgodnie z traktatami założycielskimi należą wyłącznie do kompetencji państw członkowskich. Jest to całkowity brak poszanowania zasady pomocniczości, która miała być jednym z fundamentów europejskiej budowli i wedle której instytucje europejskie miały zajmować się jedynie tymi sprawami, których państwa członkowskie nie były w stanie same rozwiązać.” [por. „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska ratunku czy pocałunek śmierci dla chrześcijańskiej Polski?”, Stow. Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Kraków 2002]. Dlatego, będąc – wraz z Janem Pawłem II i biskupami polskimi oraz większością polskiego Narodu – zwolennikami zjednoczenia Narodów europejskich na zasadach wzajemnego poszanowania suwerenności państwowej i ścisłej współpracy gospodarczej i społecznej na zasadach pomocniczości, musimy powiedzieć stanowczo: NIE – dla tworu, jakim jest obecnie Unia Europejska! NIE - dla tworzenia superpaństwa z jedną konstytucją, prezydentem i rządem, pod kontrolą lewicowych technokratów w Brukseli! NIE – dla oddania suwerenności i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej na aktualnie obowiązujących warunkach! Jest jeszcze czas na podjęcie decyzji i powiedzenie w referendum czerwcowym - N I E ! Wbrew temu, co stara się nam wmówić opłacana i sterowana z Brukseli prounijna propaganda, większość Polaków jest przeciwko Unii Europejskiej. Mówi to wiele środków przekazu w Europie Zachodniej i Wschodniej, poza Polską! Szczególnie Niemcy boją się negatywnej odpowiedzi Polaków na referendowe pytanie. Przejęli już w Polsce tysiące hektarów ziemi pod dzierżawę i czekają tylko na prawo własności do niej! Czekają również na możliwość „odzyskania” wszystkich dawnych posiadłości na terenach Śląska, Ziem Odzyskanych i Polski północnej. Pełna możliwość gospodarczego i politycznego działania w Polsce jest jedyną szansą dla podźwignięcia niemieckiej gospodarki, trudnej sytuacji na rynku pracy (oficjalnie ok. 5 mln bezrobotnych!) i zadłużonych Landów (jak podają niemieckie środki przekazu zadłużenie Krajów związkowych przekracza znacznie 9 mld euro, co jest największym zadłużeniem od chwili powstania Niemiec po II wojnie światowej!). Te problemy Niemców – zarówno państwa, jak i obywateli, powiększaj się systematycznie od chwili wprowadzenia wspólnej waluty Unii. Mieszkając prawie 20 lat w Niemczech mam możliwość porównania i mógłbym przytaczać takich przykładów wiele. Dlatego też nie znajdzie się w Niemczech Polaka, który – o ile nie jest obojętnym na sprawy polskie sprzedawczykiem lub „pochodzeniowcem” – głosowałby za wstąpieniem Polski do Unii! I te Niemcy, ta Unia Europejska (finansowana i zarządzana w większej części przez Niemców) miałyby – według nachalnej propagandy pro-unijnej, dać miejsca pracy Polakom, a Polsce możliwość rozwoju! Szukającym nadal faktów o Unii prześlę publikacje: antyeu@pf.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-ue Co za bzdury i kłamstwa! IP: *.pppool.de 15.05.03, 00:52 W innej witrynie expert w sprawach Unii mówi, że mogą odebrać, ale... dopiero za 41 lat i radzi spać spokojnie !!! Jak słusznie stwierdzają biskupi polscy w swojej Deklaracji „wobec Unii Europejskiej” z dn. 21.03.2002: „W tym szczególnym momencie historii wszystkim potrzebna jest rzetelna i merytoryczna informacja o przebiegu negocjacji”. Brak jest tych informacji, a te rozpowszechniane, są często fałszywe lub celowo niepełne. Dotyczą poza tym nie wszystkich aspektów, ograniczając proces tzw. „integracji” wyłącznie do tematów ekonomicznych i politycznych. Słusznie przypominają biskupi, że: „Idea zjednoczonej Europy zrodziła się z inspiracji chrześcijańskiej polityków takich jak: Alcie DeGasperi, Robert Schuman czy Konrad Adenauer. Po doświadczeniach wielu wojen i konfliktów na naszym kontynencie wyraża ona pragnienie pokojowego współistnienia narodów, zapewniającego wszystkim respektowanie podstawowych praw osoby ludzkiej, dobrobyt i bezpieczeństwo”. [por. Deklaracja Biskupów Polskich wobec Unii Europejskiej z dn. 21.03.2002]. Ten ideał jedności europejskiej był postrzegany z wrogością przez nurty ideologiczne o zabarwieniu marksistowskim. „Dlatego też wobec porażki „realnego socjalizmu” i utraty prestiżu wszystkich socjalistycznych utopii, te nurty właśnie zdecydowały się na zmianę frontu, wobec procesu budowy wspólnej Europy. Zamiast go zwalczać, posłużyły się nim, aby innymi drogami osiągnąć swoje totalitarne cele, nadając mu jednocześnie kierunek przeciwny do idei założycielskiej inspirowanej przez chrześcijaństwo. W ten właśnie sposób poprzez umieszczanie w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli lewicowych technokratów, poprzez zwycięstwa w europejskich wyborach, a co za tym idzie, zdobywanie raz za razem większości w Parlamencie Europejskim, jak również poprzez wieloletnią kontrolę nad większością rządów państw członkowskich i związaną z tym kontrolę Rady Europejskiej – lewicy udało się całkowicie zniweczyć pierwotny kurs europejskiej integracji. Ta zmiana kursu była szczególnie widoczna we wzrastającym interwencjonizmie instytucji brukselskich w sprawach, które zgodnie z traktatami założycielskimi należą wyłącznie do kompetencji państw członkowskich. Jest to całkowity brak poszanowania zasady pomocniczości, która miała być jednym z fundamentów europejskiej budowli i wedle której instytucje europejskie miały zajmować się jedynie tymi sprawami, których państwa członkowskie nie były w stanie same rozwiązać.” [por. „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska ratunku czy pocałunek śmierci dla chrześcijańskiej Polski?”, Stow. Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Kraków 2002]. Dlatego, będąc – wraz z Janem Pawłem II i biskupami polskimi oraz większością polskiego Narodu – zwolennikami zjednoczenia Narodów europejskich na zasadach wzajemnego poszanowania suwerenności państwowej i ścisłej współpracy gospodarczej i społecznej na zasadach pomocniczości, musimy powiedzieć stanowczo: NIE – dla tworu, jakim jest obecnie Unia Europejska! NIE - dla tworzenia superpaństwa z jedną konstytucją, prezydentem i rządem, pod kontrolą lewicowych technokratów w Brukseli! NIE – dla oddania suwerenności i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej na aktualnie obowiązujących warunkach! Jest jeszcze czas na podjęcie decyzji i powiedzenie w referendum czerwcowym - N I E ! Wbrew temu, co stara się nam wmówić opłacana i sterowana z Brukseli prounijna propaganda, większość Polaków jest przeciwko Unii Europejskiej. Mówi to wiele środków przekazu w Europie Zachodniej i Wschodniej, poza Polską! Szczególnie Niemcy boją się negatywnej odpowiedzi Polaków na referendowe pytanie. Przejęli już w Polsce tysiące hektarów ziemi pod dzierżawę i czekają tylko na prawo własności do niej! Czekają również na możliwość „odzyskania” wszystkich dawnych posiadłości na terenach Śląska, Ziem Odzyskanych i Polski północnej. Pełna możliwość gospodarczego i politycznego działania w Polsce jest jedyną szansą dla podźwignięcia niemieckiej gospodarki, trudnej sytuacji na rynku pracy (oficjalnie ok. 5 mln bezrobotnych!) i zadłużonych Landów (jak podają niemieckie środki przekazu zadłużenie Krajów związkowych przekracza znacznie 9 mld euro, co jest największym zadłużeniem od chwili powstania Niemiec po II wojnie światowej!). Te problemy Niemców – zarówno państwa, jak i obywateli, powiększaj się systematycznie od chwili wprowadzenia wspólnej waluty Unii. Mieszkając prawie 20 lat w Niemczech mam możliwość porównania i mógłbym przytaczać takich przykładów wiele. Dlatego też nie znajdzie się w Niemczech Polaka, który – o ile nie jest obojętnym na sprawy polskie sprzedawczykiem lub „pochodzeniowcem” – głosowałby za wstąpieniem Polski do Unii! I te Niemcy, ta Unia Europejska (finansowana i zarządzana w większej części przez Niemców) miałyby – według nachalnej propagandy pro-unijnej, dać miejsca pracy Polakom, a Polsce możliwość rozwoju! Szukającym nadal faktów o Unii prześlę publikacje: antyeu@pf.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-ue Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: *.pppool.de 15.05.03, 00:57 Niestety - mogą. I odbiorą. W Niemczech istnieją już fundacje pomagające zarówno odzyskać ziemie po wejściu Polski, jak i kupować już teraz tereny w Polsce, m.in. w Bieszczadach. Polecam tekst i materiały... ------- Jak słusznie stwierdzają biskupi polscy w swojej Deklaracji „wobec Unii Europejskiej” z dn. 21.03.2002: „W tym szczególnym momencie historii wszystkim potrzebna jest rzetelna i merytoryczna informacja o przebiegu negocjacji”. Brak jest tych informacji, a te rozpowszechniane, są często fałszywe lub celowo niepełne. Dotyczą poza tym nie wszystkich aspektów, ograniczając proces tzw. „integracji” wyłącznie do tematów ekonomicznych i politycznych. Słusznie przypominają biskupi, że: „Idea zjednoczonej Europy zrodziła się z inspiracji chrześcijańskiej polityków takich jak: Alcie DeGasperi, Robert Schuman czy Konrad Adenauer. Po doświadczeniach wielu wojen i konfliktów na naszym kontynencie wyraża ona pragnienie pokojowego współistnienia narodów, zapewniającego wszystkim respektowanie podstawowych praw osoby ludzkiej, dobrobyt i bezpieczeństwo”. [por. Deklaracja Biskupów Polskich wobec Unii Europejskiej z dn. 21.03.2002]. Ten ideał jedności europejskiej był postrzegany z wrogością przez nurty ideologiczne o zabarwieniu marksistowskim. „Dlatego też wobec porażki „realnego socjalizmu” i utraty prestiżu wszystkich socjalistycznych utopii, te nurty właśnie zdecydowały się na zmianę frontu, wobec procesu budowy wspólnej Europy. Zamiast go zwalczać, posłużyły się nim, aby innymi drogami osiągnąć swoje totalitarne cele, nadając mu jednocześnie kierunek przeciwny do idei założycielskiej inspirowanej przez chrześcijaństwo. W ten właśnie sposób poprzez umieszczanie w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli lewicowych technokratów, poprzez zwycięstwa w europejskich wyborach, a co za tym idzie, zdobywanie raz za razem większości w Parlamencie Europejskim, jak również poprzez wieloletnią kontrolę nad większością rządów państw członkowskich i związaną z tym kontrolę Rady Europejskiej – lewicy udało się całkowicie zniweczyć pierwotny kurs europejskiej integracji. Ta zmiana kursu była szczególnie widoczna we wzrastającym interwencjonizmie instytucji brukselskich w sprawach, które zgodnie z traktatami założycielskimi należą wyłącznie do kompetencji państw członkowskich. Jest to całkowity brak poszanowania zasady pomocniczości, która miała być jednym z fundamentów europejskiej budowli i wedle której instytucje europejskie miały zajmować się jedynie tymi sprawami, których państwa członkowskie nie były w stanie same rozwiązać.” [por. „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska ratunku czy pocałunek śmierci dla chrześcijańskiej Polski?”, Stow. Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Kraków 2002]. Dlatego, będąc – wraz z Janem Pawłem II i biskupami polskimi oraz większością polskiego Narodu – zwolennikami zjednoczenia Narodów europejskich na zasadach wzajemnego poszanowania suwerenności państwowej i ścisłej współpracy gospodarczej i społecznej na zasadach pomocniczości, musimy powiedzieć stanowczo: NIE – dla tworu, jakim jest obecnie Unia Europejska! NIE - dla tworzenia superpaństwa z jedną konstytucją, prezydentem i rządem, pod kontrolą lewicowych technokratów w Brukseli! NIE – dla oddania suwerenności i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej na aktualnie obowiązujących warunkach! Jest jeszcze czas na podjęcie decyzji i powiedzenie w referendum czerwcowym - N I E ! Wbrew temu, co stara się nam wmówić opłacana i sterowana z Brukseli prounijna propaganda, większość Polaków jest przeciwko Unii Europejskiej. Mówi to wiele środków przekazu w Europie Zachodniej i Wschodniej, poza Polską! Szczególnie Niemcy boją się negatywnej odpowiedzi Polaków na referendowe pytanie. Przejęli już w Polsce tysiące hektarów ziemi pod dzierżawę i czekają tylko na prawo własności do niej! Czekają również na możliwość „odzyskania” wszystkich dawnych posiadłości na terenach Śląska, Ziem Odzyskanych i Polski północnej. Pełna możliwość gospodarczego i politycznego działania w Polsce jest jedyną szansą dla podźwignięcia niemieckiej gospodarki, trudnej sytuacji na rynku pracy (oficjalnie ok. 5 mln bezrobotnych!) i zadłużonych Landów (jak podają niemieckie środki przekazu zadłużenie Krajów związkowych przekracza znacznie 9 mld euro, co jest największym zadłużeniem od chwili powstania Niemiec po II wojnie światowej!). Te problemy Niemców – zarówno państwa, jak i obywateli, powiększaj się systematycznie od chwili wprowadzenia wspólnej waluty Unii. Mieszkając prawie 20 lat w Niemczech mam możliwość porównania i mógłbym przytaczać takich przykładów wiele. Dlatego też nie znajdzie się w Niemczech Polaka, który – o ile nie jest obojętnym na sprawy polskie sprzedawczykiem lub „pochodzeniowcem” – głosowałby za wstąpieniem Polski do Unii! I te Niemcy, ta Unia Europejska (finansowana i zarządzana w większej części przez Niemców) miałyby – według nachalnej propagandy pro-unijnej, dać miejsca pracy Polakom, a Polsce możliwość rozwoju! Szukającym nadal faktów o Unii prześlę publikacje: antyeu@pf.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Heniu Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.03, 02:09 A co maja tam robic w Bieszczadach.Na niedzwiedzie polowac?Za co beda tam zyc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isidor Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: *.mediascape.de 01.06.03, 16:35 Tak, ale czy WSZYSCY Niemcy otrzymali w/w odszkodowania??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan z Kilonii Sprawa odszkodowań jeszcze raz IP: *.ipt.aol.com 07.06.03, 22:08 W ostatnich tygodniach kilkakrotnie spotkałem się na forum z tym tematem. Wypowiedzi polskich "elit" politycznych są pełne propagandy, dziennikarskie stwierdzenia to raczej błazenada. Politycy niemieccy popierają prawo wypędzonych do ubiegania się o mienie lub odszkodowania. Zwracam uwagę na jeden fragment z przemówienia Schrödera ( 03,09.2000 - tekst w internecie autoryzowany ) : " unbeschadet privater Rechte Dritter - beide Regierungen Vermögensfragen in diesem Zusammenhang nicht aufwerfen werden" - polskie tłumaczenie - "bez uszczerbku dla praw prywatnych osób oba rządy nie będą poruszać (w tym kontekście) pytań dotyczących spraw majątkowych" . Ten fragment dotyczy rozmów Schrödera z premieram czeskim Zemanem. Jest bardzo prawdopodobne, że podobna sytuacja dotyczy Polski. Wynika z tego, że politycy nie będą się mieszać do tych spraw, zostawiają sprawą sądom. Dlatego też polscy politycy chowają głowę w piasek. Zwykły obywatel zostanie sam ze swoim problemem. Prawo europejskie w przeciwieństwie do polskiego dopuszcza możliwość rozpatrywania tych spraw przez sądy położone poza miejscem znajdowania się nieruchomości. wolna_galicja napisał: > Tak, tylko większość mieszkańców ziem zachodnich nie ma prawa > własności tylko wieczystą dzierżawę, a to ich nie chroni przed > powrotem prawowitych właścicieli lub ich potomków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan z Kilonii Sprawa odszkodowań jeszcze raz IP: *.ipt.aol.com 07.06.03, 22:21 Dla zainteresowanych podaję kilka niemieckojęzycznych wydawnictw : Thomas Kadner Graziano "Gemeineuropäisches internationales Privatrecht" Tübingen 2002; Jan Kropholler "Europäisches Zivilprozessrecht", Heidelberg 2002 okresowe wydania : IFLA Informationsdienst für Lastenausgleich, BVFG und anderes Kriegsfolgenrecht,Vermögensrückgabe und Entschädigung nach dem Einigungvertrag 2000 ( uprzednio 1997, 1991 ). Autorytetem w sprawach prawa europejskiego ( międzynarodowego ) jest prof. Gilbert Gornig z uniwersytetu w Marburgu. Na jego stronie internetowej są dalsze publikacje dotyczące aspektów prawnych wstąpienia do UE krajów wschodnich. Profesor udziela odpowiedzi na pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qer Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 11:45 Ciekawa sprawa. Po pirwsze to nie my decydowaliśmy o takim podziale ziem po wojnie. Po drugie to Niemcy są zbrodniarzami wojennymi. Po trzecie: , jak Niemcy chcą wrócić do sprawy ziem zachodnich i odszkodowań to Polska wróci do sprawy odszkodowań za II wojnę. Napaść, wymordowanie milionów cywilów, zniszczenie kraju. A z odszkodowań zrezygnował niedemokratyczny polski rząd pod okupacją sowiecką, więć ta rezygnacja jest nieważna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Akty własności. Czy Niemcy mogą odebrać swoje IP: *.acn.pl 08.06.03, 13:39 Polska nie wróci do tego tematu. Bo podala oficjalnie liczbe 6 milionów, a było o wiele, wiele wiecej. To byłby wstyd polityczny. Odpowiedz Link Zgłoś