Gość: Misiek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
09.05.03, 10:52
Jak wiadomo, każdy działa w swoim interesie.
Władza działa w swoim interesie.
Władza jest ścisle związana z kręgami wybranych grup interesu, lobby itd.
Władza niemiecka realizuje postulaty zielonych i dużego biznesu. Standardy
ustalane przez niemieckie władze umożliwiają zaspokojenie potrzeb
ekologicznego lobby, a przede wszystkim przemysłu niemieckiego, który zyska
na nałożeniu tych standardów w innych krajach. Niemiecki przemysl ma tak
zakumulowany kapital, ze latwie mu poniesc koszty "standardow" niz innym
krajom. Kraje kandydackie maja znacznie gorzej.
Pytanko: Czy ktos jest na tyle naiwny, zeby myslec, ze wladza wprowadza
standardy z innych przyczyn? Patrz wyzej. Wladza dziala w swoim interesie i
tylko naiwni beda twierdzic, ze ten interes pokrywa sie z interesem ludnosci
(chociaz tacy naiwniacy sa). Na szczescie spoleczenstwo, chociaz bez sensu
wierzy w obietnice wyborcze, to sondaze wyraznie pokazuja, ze spoleczenstwa
swietnie widza, ze wladza dziala w swoim interesie, ktory jest sprzeczny z
interesem wiekszosci spoleczenstwa.
Dobrze. Wiemy juz, ze wladza dziala w interesie swoim i lobby, jakie jest z
nia zwiazane. Widzimy zatem, ze "standardy" sa mechanizmem, jaki pozwala
dzialac w interesie lobby i ograniczac konkurencje. Nie chodzi o
zaden "wspolny rynek" czy tez "wspolne standardy". [Do integracji
gospodarczej nie potrzeba zadnych standardow, potrzeba ochrony praw
wlasnosci.] Standardy maja na celu sterowanie rynkiem i to jest wlasnie celem
wladzy. Wielki przemysl niemiecki narzuca wysrubowane standardy, aby inne
kraje nie mogly skutecznie konkurowac. To samo sie tyczy podatkow. Wszyscy
naciskaja na kraje kandydujace, aby zwiekszac wysokosc nakladanych podatkow
np. aby polskie budownictwo nie moglo skutecznie konkurowac, wprowadza sie na
nie wyzszy VAT. Tak samo z akcyza, podatkami na ksiazki itd. Niskie podatki
to "zaraza" przed ktora bronia sie kraje zachodnie, aby ograniczac mozliwosc
konkurencyjnosci.
To juz rozumiemy. Teraz pytanie kolejne: dlaczego kraje biedniejsze godza sie
na wprowadzanie takich ograniczen? One tez maja w tym interes. Rezygnuja z
pewnych rzeczy narazajac maly biznes krajowy na straty, ale sami cos zyskuja:
fundusze. Kraje biedniejsze maja ogromne dlugi i nie moga latwo
sie "zapozyczac". Belgia na przyklad ma kuriozalne zadluzenie% PKB, ogromne
podatki. Nie moze juz zwiekszac fiskalizmu ani sie zadluzac. Jednakze
wlaczenie do struktury unijnej gwarantuje jej dodatkowe wplywy i fundusze,
jakie mozna wydawac. Stad tez widzimy, ze Niemcy daja pieniadze jako platnik
netto, a w zamian otrzymuja mozliwosc sterowania rynkiem i ograniczania
konkurencji.
Symbioza zostala rozpoznana. Kolejny problem: Jak przekonac publike do tych
wstretnych rzeczy? Przeciez skoro to takie paskudztwa, to wszystko jest jasne
i beda protesty! Spokojnie. Potrzebna jest propaganda. Powiemy publice,
ze "standardy" maja na celu wprowadzanie "jednolitego rynku" (chociaz to
guzik prawda, niech ktos popatrzy na XIX wiek jak nie wierzy), ze to "wielki
spoleczny eksperyment", "wielka intergracja gospodarcza". Idea "zjednoczonej
europy" itd. To wszystko pieknie zapakowane i sprzedane publice. To jest
konieczne, aby zakamuflowac prawdziwy wymiar integracji. Inaczej nikt by
integracji nie poparl. WLADZA MUSI SZUKAC BIERNEGO POPARCIA, bo INACZEJ
UPADNIE. Stad wlasnie koniecznosc propagandy.
Intelektualisci sie wlaczaja do propagady. Kazdy z nich moze dyskutowac:
europa federacyjna czy proprocjonalny system? Jakie podatki? Jakie prawo? Co
z "suwerennoscia"? Czym sterowac, co regulowac? Na co dawac fundusze? Wielkie
media rowniez sie wlaczaja, poniewaz na tym skorzystaja (w koncu rynek mediow
to najbardziej regulowany rynek prywatny). Potem sie wlacza gwiazdy i
usmiechnietych ludzi. Idoli.
Wszyscy maja sie szczerzyc i powtarzac, ze nie ma alternatywy, aby robic
kompletnych idiotow z kogos, kto to kwestionuje.
Oczywiscie, mała dzidzia zadaje pytanie: Wszystko jasne, ale DLACZEGO DO
CHOLERY INTEGRACJE PRZEPROWADZA WLADZA? No wlasnie. Przeciez wladzy nie
zalezy i nigdy nie zalezalo na tym, aby uwalniac handel, wprowadzac wolny
rynek itd, wiec jak to mozliwe?
Jedyna odpowiedz, jakiej moga udzielic eurofanatycy to stwierdzenie, ze wladza
dziala w interesie wszystkich ludzi i chce wprowadzac wolny handel...
A takie stanowisko moze przedstawic tylko skonczony glupiec, bo kazdy slepiec
widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza korupcja niz w Polsce,
a afery leca nonstop na najwyzszych szczeblach wladzy. Belgia, Wlochy,
Hiszpania, Francja, Niemcy. To CZYSTE siedliska korupcji i zepsucia. To
polityka. Nie zadna idea Schumanna czy Moneta.
Jesli ktokolwiek chce zmienic ten stan rzeczy musi opowiadac sie za ABORCJA
wladzy, a nie za jej rozszerzaniem do miedzynarodowego potworka.
Unia Europejska to zaden kapitalizm. To KAPITALIZM PANSTWOWY.
Mnie kapitalizm panstwowy nie interesuje.
Mnie interesuje kapitalizm wolnorynkowy i wolna konkurencja.
Pozdrowienia Kochani