Gość: XXX
IP: *.toya.net.pl / 10.0.228.*
09.05.03, 14:05
Chciałam podjąć rozmowę, nie na temat "wstąpić do Unii, czy nie" tylko
na temat, jak do tego podchodzimy, my - wolni obserwatorzy i oni - politycy.
Pomijając sprawę przystąpienia, chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że
przygotowania do tak ważnego referendum, brzmią w radiu, i telewizji bardziej
jak reklama super proszku do prania. Oczywiście, ważne jest by ludzie byli
dobrze poinformowani, ale czy ciągłe zachwalanie Unii, nie jest oszukiwaniem
niezdecydowanych? Czy słusznym jest, aby przy każdej możliwej okazji (np. 3
maja) prowadzić popularyzację udziału w referendum, niemal na siłę? My
przecież nadal jesteśmy tylko, albo aż, POLSKĄ.
Co sądzicie o tym w/w problemie? (Proszę, żeby przeciwnicy wejścia do Unii,
wykazaly się obiektywizmem.)