Gość: mirmat
IP: *.dialup.eol.ca
11.05.03, 06:08
Wlodzimierz Bukowski jest jednym z najbardziej znanym dysydentem z czasow
ZSRR, ktory zaplacil za swoje przekonania 12 latami lagrow. Dzis z
przerazewniem obserwuje odradzanie sie sowieckiego potwora w Unii
Europejskiej. Po upadku komunizmu, ten potomek Polskiego zeslanca z Powstania
Styczniowego, spedzil wiele czasu w archiwach Politbiura i KC PZPR w Moskwie
i wykazal, ze zbierznosci miedzy bylym ZSRR a kierunkiem do ktorego zmierza
Unia sa wynikiem pewnego porozumienia pomiedzy lewica na Zachodzie a elitami
Sowieckimi. W latach 80-tych popularna wsrod socjalistow byla koncepcja
tzw. "konwergencji" czyli zbierznosci. Blok sowiecki mial sie "ucywilizowac"
a zachod pod przywodctwem pokolenia hipisow z lat 60-tych mial sie zblizyc do
wzoru Republik Radzieckich.
W Unii Europejskiej juz istnieje Gulag intelektualny. Juz od odawna jezeli
ktos wystepuje przeciw Politycznej Poprawnosci lub obecnej koncepcji
Eurokolchozu, nie otrzyma posady profesora w zakresie
nauk "humanistycznych", nie beda publikowane jego ksiazki czy nie bedzie
przedstawiany przez media. Wedlug umowy w Nicei, ma takze powstac policja
europejska o pelnomocnictwach wiekszych od tych ktore posiadala KGB. Ci
miedzynarodowi "policjanci" beda mieli imunitet dyplomatyczny i beda mogli
dokonywac aresztowan bez zgody lokalnych wladz panstwowych.
Traktat w Nicei wymienia 32 typy przestepstw, ktore moga podlegac takiej
procedurze. Dwa z nich sa szczegolnie przerazajace dla nas, ktorzy przeszli
koszmar komunizmu a nie istnieja w kodeksach karnych zadnych cywilizowanych
krajow "rasizm" i "ksenofobia". Oczywiscie o tym co te terminy maja oznaczac
beda decydowac Brukselscy Komisarze. Jeden z przykladow juz obecnego
zastosowania takich Orwelowskich "praw" W. Bukowski poznal w czasie swego
pobytu w Anglii. Jego znajomy zazartowal publicznie, ze chcialby miec takie
same prawa, jakie ma "czarna lesbijka, i do tego samotna matka ,
niepelnosprawna i uzalezniona od narkotykow" i w rezultacie zostal
aresztowany.
Francja juz praktycznie oficjanie wkroczyla na droge Szariatu. Jak podala
PAP, Brigitte Bardot, już dwukrotnie została skazana na karę grzywny
za "podsycanie nienawiści rasowej", a teraz może ponownie stanąć przed sądem
za opinie, jakie wygłasza w swej najnowszej książce "Krzyk w milczeniu"
"Jestem przeciwko islamizacji Francji - pisze aktorka. - Przez wieki nasi
przodkowie, nasi dziadowie i ojcowie oddawali życie, żeby wypędzić z Francji
kolejnych najeźdźców" Podobne uwagi, według Reutera, mogą wywołać burzę we
Francji, gdzie mieszka pięć milionów muzułmanów i gdzie wejście radykalnego
islamu do szkół wywołało już ożywioną debatę na temat noszenia tradycyjnego
muzułmańskiego nakrycia głowy w kraju o świeckim szkolnictwie
W wywiadzie dla sobotniej gazety "France Soir" 68-letnia Brigitte Bardot
broni swego stanowiska, twierdząc, że nie jest skandalistką. "Jestem uczciwą
kobietą, która mówi to, co myśli. Mam nadzieję, że nie zamkną mnie w
więzieniu" W styczniu 1998 r. aktorka została skazana na grzywnę 3.250 dol
za podsycanie nienawiści rasowej z powodu uwag na temat masakry osób
cywilnych w Algierii. Cztery miesiące wcześniej ukarano ją grzywną za słowa,
iż Francja została zalana przez "mordujących owce muzułmanów". (PAP) wk/ mc/
itm/ 3076
Zabojady wychowani na despotyzmie krolow Ludwikow i bestialstwie Robespierra
w
posob naturalny rozumieja wprowadzany obecnie we Francji Szariat.
W zeszlym roku, Sponsorowana przez zarzad miasta Lyon pierwsza proba
wprowadzenia szariatu do Francuskiego prawodastwa zakonczyla sie chwilowa
porazka. Znany pisarz Francuski Michel Houellebecq, uniknal 18 miesiecy
wiezienia i $110 tysiecy grzywny za krytyczne uwagi o islamie. Sprawa nie
jest jeszcze zakonczona, gdyz prokurator zapowiedzial apelacje uniewinnienia
a Francuscy islamisci terroryzuja ciagle Houllebecqa i jego rodzine. Nie
wiadomo tez, czy sadowa forma teroryzmu bedzie finansowana dalej przez
podatnikow miasta Lyon.
Włoska pisarka i dziennikarka Oriana Fallaci stanęła rowniez przed paryskim
sadem oskarżona przez antyrasistowską organizację The Movement Against Racism
and For Friendship (MRAP) o podburzanie do nienawiści rasowej, ponieważ w
książce "Anger and Pride” (Gniew i duma) utrzymuje m.in., że w meczetach
gloryfikuje się świętą wojnę i terroryzm. Książka, napisana pod wpływem
wydarzeń z 11 września 2001 r., ma poza tym wyrażać przekonanie o wyższości
zachodniej kultury i zachodnich norm nad islamską cywilizacją i wskazywać na
wyraźne związki pomiędzy imigracją z krajów arabskich, a wzrostem terroryzmu
w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych.
Skarżący przekonują, że książka jest „zapalnym traktatem przepojonym
islamofobią”. Ich prawnicy cytują wyimki z książki w których włoska
dziennikarka mówi, że islamscy imigranci na Zachodzie „mnożą się jak
szczury” i że „dzieci Allacha spędzają większość swego czasu z tyłkami w
górze, modląc się pięć razy dziennie”. MRAP twierdzi, że tego rodzaju
stwierdzenia w sposób oczywisty przekraczają dopuszczalne granice krytyki.
Prawnicy Fallaci, uważają natomiast, że sednem tej książki, jak
przyznają „momentami, szokującej”, jest przekonanie, że walka z islamskim
terroryzmem jest dziś o wiele trudniejsza z powodu intelektualnego
terroryzmu, kryjącego się pod terminem „antyrasizm”.
Jednakże sprawa nie jest jeszcze zakończona, ponieważ sąd zlecił bardziej
szczegółową analizę treści książki, nie jest więc wykluczone, że włoska
autorka może jeszcze zostać ukarana.
Teraz islamo-zabojady atakuja Brigitte Bardot.
Nalezy sie wiec zastanowic, czy po anschlussie Polski do Unji francuscy
islamisci beda mogli sadzic w Paryzu Polakow broniacych w naszym kraju
wolnosci slowa ?