Gość: shocking truth
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.03.07, 21:58
społeczeństwo wielokulturowe we francuskiej prowincji kołchozu?
Do kilkugodzinnej bitwy na doniczki, butelki i gaz łzawiący doszło we wtorek
wieczorem między policją a imigrantami na paryskim Dworcu Północnym.
Zaczęło się, gdy 33-letni nielegalny imigrant uderzył kontrolerów próbujących
sprawdzić jego bilet. Policja potraktowała mężczyznę brutalnie. Wtedy inni
imigranci zaczęli obrzucać policjantów ciężkimi przedmiotami, tłukąc przy
okazji szyby sklepów.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34209,4021475.html
A ci idioci jeszcze się podkładają:
Wydarzenie natychmiast wykorzystali w kampanii wyborczej rywale Sarkozy'ego
socjalistka Ségolene Royal i centrysta François Bayrou. Socjalistka
podkreśliła, że zamieszki to skutek złej polityki rządu, a Bayrou stwierdził,
że "trzeba przerwać klimat ciągłej konfrontacji między policją a niektórymi
obywatelami".
Myślę, że żabojady w zupełności zasłużyły sobie na kalifat ;-)