Dodaj do ulubionych

Absurdy przedreferendalne. Poświadczane zaświad...

IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 19:33
notariusz tylko moze poswiadczyc dokumenty od 12 lat istnieje
ustawa.
Obserwuj wątek
        • Gość: toja Żaden to temat. IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 21:34
          Jak komu tak bardzo zależy na TYM głosowaniu to po co wymyślać
          różne bzdety i skrajne sytuacje.
          Siedź przez jeden dzień na dupie w miejscu zamieszkania, głosuj
          jak uważasz i nie wymyślaj jeden z drugim skrajnych bzdetów o
          poświadczaniu, zaświadczaniu, notariuszach, bo akurat trza WTEDY
          jechać do cioci na imieniny.
            • Gość: Robert Glupota dziennikarzy mnie przeraza IP: 193.108.78.* 14.05.03, 09:38
              A przeraza mnie dlatego, iz problem taki wystepowal zawsze przy
              kazdych wyborach. Po prostu w tej chwili wielu studentow nie
              melduje sie tymczasowo w akademikach, wiec po zaswiadczenie
              musza jechac do miejsca stalego zameldowania. I to tyle. Jak
              ktos jest leniwy to zawsze bedzie zwalaj wine na kogo innego a
              glupi dzinnikarz bedzie szukal sensacji tam gdzie jej nie ma.
              Nawiasem mowiac glosowanie w wyborach czy w referendum to
              powazna sprawa i wolalbym gdyby wyborcy podchodzili do takich
              spraw powaznie a nie jak za przeproszeniem studenci.
              • Gość: głupi student Re: Glupota dziennikarzy mnie przeraza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 19:20
                ja, za przeproszeniem student, z lenistwa wielkiego wybrałam się
                tydzień temu do mojego stałego miejsca zamieszkania (a studiuję
                ponad 300 km od domu)specjalnie po takie zaświadczenie. i panie
                w urzędzie miejskim, niewątpliwie kompetentne i zapracowane,
                potraktowały mnie jak intruza, nie wiedząc po co mi jakieś
                zaświadczenie. one nic takiego przecież nie mają, bo nikt im nie
                kazał czegoś takiego wydawać. więc mam się stawiać w urzędzie co
                jakiś czas i dopytywać. a z tym trudno będzie, bo i daleko, i
                kolej wycięłą najlepsze połączenia, i co najważniejsze sesja...O
                CZYJEJ GŁUPOCIE W TAKIM RAZIE TU MÓWIMY?!!!
        • Gość: ANka Re: Inka - godna partnerka w nieudacznictwie dla IP: *.ifn-magdeburg.de 14.05.03, 00:02
          Poswiadczalne zaswiadczenie jest problemem - m.innymi dla
          mnie. Jechanie w korkach do Berlina nie wiaze sie z
          przyjemnoscia bo caly tydzien ciezko pracuje np teraz i
          jutro od wczesnego ranka. Glosowanie w Polsce - nie wiem
          jeszcze czy tez mozliwe a koszty dojazdu do Polski to
          bagatela - w najlepszym razie 75 Euro.
          Tych co nie maja tych problemow ani to ziebi ani grzeje.
          Charakterystyczne dla Polakow. Bezinteresowna
          niezyczliwosc. Mogliby sie nauczyc czegos np od Niemcow
          bo Ci sie przynajmniej staraja. O Pani dyskutantach -
          Gabrielo - od chleba nie wspomne. Zaczynam podejrzewac ze
          to jakas prowokacja bo wygladali na to ze pomylily im sie
          adresy. TEn o biuscie byl chyba gdzie indziej. Czesc
          moich przyjaciol jest sceptykami ale gdy im wspomne na
          jakim poziomie sa ´zwolennicy ich obozu´ chyba sie nie
          uciesza..
          Pozdrawiam i podziwiam wytrwalosci. Ja wymiekam przy
          chamstwie na tym poziomie. W Anglii przynajmniej mozna
          sie wyprowadzic jak czlowiek nie chce sie z marginesem
          stykac - w Polsce nie ma wyboru..
          • gabrielacasey I sie z polskim chamstwem nie stykam. Chamstwo 14.05.03, 02:05
            zyje tu w polskich gettach, po 5 w jednym pokoju. Mieszkam szczesliwie w
            dobrej, bialej, angielskiej dzielnicy, a de facto w suburbiu. To samo z naszym
            domem w Dublinie - to Blackrock, z widokiem na Zatoke Dublinska. I moze
            dlatego mi sie dzisiaj na pisanie w Gaelic zebralo: pora wyjechac na kilka dni,
            wiosna w pelni. A ta w Dublinie, nad Zatoka, jest szczegolnie urokliwa. I
            polskiej holoty nie widac: w Irlandii zarabia sie wiecej, niz w UK i latwo (juz
            u agenta pracy) uzyskuje sie zezwolenie na prace. Szczesliwie, dla holoty z
            Polski to bariera nie do przebycia, bo te formalnosci trzeba zalatwic po
            angielsku. Albo w...Gaelic.
            • Gość: Lykos Re: I sie z polskim chamstwem nie stykam. Chamstw IP: *.chemd.amu.edu.pl 14.05.03, 07:53
              Pani Gabrielo,
              Trudno mi Panią rozgryźć. W Pani pisaniu widzę następujące
              elementy:
              1) konieczność zaistnienia - wypowiedzi (prawie?) na każdy
              temat,
              2) konieczność postawienia na swoim, odporność na argumenty,
              3) mieszaninę wypowiedzi ciekawych, kompetentnych i trafnych z
              dzikimi, dziwnymi i nie zawsze mądrymi, mówiąc łagodnie,
              4) pogardę dla nieudaczników - "chamów", jak to Pani pęknie
              określa oraz dla mających inne zdanie od Pani jedynie
              słusznego,
              5) wulgarny język i
              6) ubóstwo wyobraźni - niezdolność do pojęcia rozmaitych
              uwarunkowań czyjegoś nieudacznictwa - brak empatii.

              Wszystko to skłania mnie do hipotezy, że jest Pani (była?)
              członkiem lub sympatykiem Unii Wolności, a przedtem Unii
              Demokratycznej (bo chyba nie SLD - w Pani przesłaniu misyjnym
              widzę jednak pewne ślady antykomunizmu, a w każdym razie
              ukazywanie absurdów komunistycznych).

              Myślę, że Pani głos ważyłby więcej, gdyby go Pani pozbawiła
              wulgaryzmów i pogardy dla tych, którym się powiodło gorzej od
              Pani. A swoją drogą zazdroszczę Pani czasu, który może Pani
              poświęcić na tak liczne wypowiedzi. Zakończę w najbardziej
              europejskim języku:

              Vale et Polonorum ama, etiamsi stulti sint.
              • gabrielacasey Celowych prowokacji Pan nie wyczuwa? 14.05.03, 10:14
                Szkoda. Najwyrazniej jest Pan wyblaklym, niemrawym, politically correct i
                znienawidzonym przez studentow belfrem akademickim - bo na zajeciach z Panem
                zdychaja z nudow! "Cham" nie jest wulgaryzmem - Panska wiedza lingwistyczna
                wydaje sie rownie mierna, jak Panskie zdolnosci psychoanalityczne. Z UW nic
                wspolnego nie mialam - odrozniam i czerwonych, i rozowych, i Magdalenke.
                Prowokuje nieudacznikow, a jakze, by z wscieklosci na mnie przestali byc
                nieudacznikami - czy Pan nigdy tej socjotechniki nie stosowal? To ostatnia
                deska ratunku, gdy dobre slowo i dobra rada sa puszczane mimo uszu.
                Moj czas jest moja sprawa, tak samo jak moja sypialnia, i nie jest taktowne z
                Panskiej strony interesowanie sie moimi prywatnymi sprawami.
                Etniczne polskie getta to, niestety, prawda - nie tedy droga Polski do Europy i
                Polakow do zyskania autentycznego szacunku reszty Europejczykow. Polskie getto
                nie jest takze droga do poprawy sytuacji materialnej - onegdaj podawalam
                przyklad mlodego chlopaka, ktory po pol roku pobytu (wyjazd w celach czysto
                zarobkowych)zarabia 1000 funtow tygodniowo po oplaceniu podatkow (i bedzie mial
                wiecej, bo najmuje praktykantow angielskich, oplacanych z puli rzadowej) -
                tylko dlatego, ze nauczyl sie jezyka i z "dobrodziejstw" polskiego getta nie
                musi korzystac. Pozdrawiam.
                • Gość: Lykos Re: Celowych prowokacji Pan nie wyczuwa? IP: *.chemd.amu.edu.pl 14.05.03, 11:46
                  1. Na szczęście nie mam zajęć ze studentami (poza nielicznymi
                  zastępstwami), więc raczej nie mam możliwości ich zanudzić ani zdenerwować.
                  2. Nie jestem politically correct, ale staram się ważyć słowa, to
                  zupełnie co innego. Dzisiaj political correctness wymaga absolutnie
                  jednoznacznej apoteozy UE, więc to raczej Pani jest politically correct,
                  przynajmniej pod tym względem. Ja widzę sprawę nie tak czarno-biało.
                  3. Czy „cham” jest wulgaryzmem, czy nie – jest to sprawa drugorzędna.
                  Ważny jest klimat Pani wypowiedzi – pełen pogardy do ludzi, a język jest
                  jednym z tego objawów.
                  4. Normalnie nie stosuję tego, co Pani nazywa socjotechniką prowokacji,
                  zrobiłem wyjątek w poprzedniej notce. Nie zauważyła Pani? Chyba się trochę
                  udało. Ale tylko trochę – Pani temperament nadal przeważa nad smakiem.
                  5. Czy zazdrość o czas, który można poświęcić na pisywanie o wszystkim
                  jest nietaktownym interesowaniem się Pani prywatnymi sprawami z sypialnią
                  włącznie?
                  6. Pewnie, że bym wolał, żeby takich pozytywnych przykładów, jak ten
                  półmityczny już młody malarz, było jak najwięcej. Ale sama Pani nawołuje, że
                  nie należy narzekać, tylko brać się do roboty. Ci ludzie to robią – tak jak
                  umieją. Może chociaż nielicznym uda się wyrwać z getta.

                  Pozdrowienia
                  • Gość: katriona Brawo Lykosie! IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 12:18
                    Mnie tez razi klimat wypowiedzi Gabrieli. Zupelnie niepotrzebny
                    jad. Mlodzi ludzie "koczujacy" w Wielkiej Brytanii po to, aby
                    zapewnic sobie jakis normalny start w zyciu nie zasluguja na
                    pogarde. A juz na pewno nie na to, aby ich wyzywac od chamow!
                    Wiekszosc z nich to studenci, ludzie inteligentni a przy tym
                    odwazni. Ja sama raczej nigdy bym sie nie zdecydowala na taki
                    krok, tym barzdiej podziwiam.
                    Pewnie, ze jest i druga strona medalu: jak sie pracuje na czarno
                    to trudno wymagac szacunku. Ale to moze od Brytyjczykow,
                    Irlandczykow czy Niemcow, bo Polak powinien sytuacje zrozumiec,
                    jakkolwiek dziwnie to brzmi, bo zycie w naszym kraju
                    skomplikowane jest...

                    Chce jeszcze dodac, ze moj maz jest Angolem, ale w zyciu by
                    sobie nie pozwolil na podobny ton w stosunku do drugiego
                    czlowieka, a juz na pewno nie dlatego ze ten mieszka w pokoju z
                    jeszcze dziesiecioma innymi osobami i nie ma dwoch domow. I nie
                    odradzalby np mowienia z amerykanskim akcentem, bo wie dzieki
                    komu ten angielski taki popularny.
                    A Gabrysia to sie popisac lubi!

                    Plus - Gabrielo- nie zgadzam sie ze cham nie jest wulgaryzmem -
                    a jestem lingwistka.

                    Gość portalu: Lykos napisał(a):

                    > 1. Na szczęście nie mam zajęć ze studentami (poza
                    nielicznymi
                    > zastępstwami), więc raczej nie mam możliwości ich zanudzić ani
                    zdenerwować.
                    > 2. Nie jestem politically correct, ale staram się ważyć
                    słowa, to
                    > zupełnie co innego. Dzisiaj political correctness wymaga
                    absolutnie
                    > jednoznacznej apoteozy UE, więc to raczej Pani jest
                    politically correct,
                    > przynajmniej pod tym względem. Ja widzę sprawę nie tak czarno-
                    biało.
                    > 3. Czy „cham” jest wulgaryzmem, czy nie – jest to sprawa
                    drug
                    > orzędna.
                    > Ważny jest klimat Pani wypowiedzi – pełen pogardy do ludzi, a
                    język jest
                    >
                    > jednym z tego objawów.
                    > 4. Normalnie nie stosuję tego, co Pani nazywa socjotechniką
                    prowokacji,
                    > zrobiłem wyjątek w poprzedniej notce. Nie zauważyła Pani?
                    Chyba się trochę
                    > udało. Ale tylko trochę – Pani temperament nadal przeważa nad
                    smakiem.
                    > 5. Czy zazdrość o czas, który można poświęcić na pisywanie
                    o wszystkim
                    > jest nietaktownym interesowaniem się Pani prywatnymi sprawami
                    z sypialnią
                    > włącznie?
                    > 6. Pewnie, że bym wolał, żeby takich pozytywnych
                    przykładów, jak ten
                    > półmityczny już młody malarz, było jak najwięcej. Ale sama
                    Pani nawołuje, że
                    > nie należy narzekać, tylko brać się do roboty. Ci ludzie to
                    robią – tak j
                    > ak
                    > umieją. Może chociaż nielicznym uda się wyrwać z getta.
                    >
                    > Pozdrowienia
                    • gabrielacasey Ocenzuruj, 'lingwistko', 'Chama' Orzeszkowej. A 14.05.03, 13:30
                      potem jeszcze "Idiote" Dostojewskiego. Skoro maja to byc "wulgaryzmy". Kobieto,
                      ty ani siebie samej, ani przyzwoitej nauki NIE KOMPROMITUJ!!!
                      Co do "meza Angola", to bzdury pleciesz. Nie uzywa on zapewne polskiego
                      slowa "cham", ale powszechnie uzywa angielskiego i wiernego odpowiednika -
                      "redneck". A takze "peasant". I to takze nie jest uwazane za wulgaryzm (mylisz
                      wulgaryzmy ze slowami, ktore wulgaryzmami nie sa, choc moga byc uznane za
                      obrazliwie. I ty smiesz sie przyznawac do lingwistyki? Nie rozsmieszaj mnie).
                      Poza tym nadajesz albo z niemieckiego, albo z amerykanskiego servera : w UK nie
                      ma serwerow z koncowka "net". Na obczyznie Bryty sa ostatnio ciut ostrozniejsze
                      w naduzywaniu jezyka, ale dawniej nie tak bywalo. Jesli twoj Angol istnieje, bo
                      w to watpie.
                      Nie wspomne juz o prostym fakcie utemperowania form EKSPRESJI brytyjskiego
                      rasizmu (bo nie rasizmu jako takiego)przez "political correctness" (i to jedyny
                      znany mi pozytek z tej amerykanskiej idei): jeszcze w latach 60-tych komedie z
                      serii "carry on" pelne byly skrajnie obrazliwych dowcipow o "Pakis",
                      Irlandczykach, Polakach i Murzynach. Cos ten pani maz w kulture brytyjska
                      kiepsciutko pania wprowadza: na "Jasiu Fasoli" sie konczy i zaczelo?
                      Nie o studentach mowie: ci pracuja w UK, co im sie chwali (i ja zawsze albo
                      sama im prace daje, albo pomagam znalezc), w okresie wakacji. Polacy studiujacy
                      w UK nie musza pracowac "na czarno" i nie do nich sie moje uszczypliwosci
                      odnosza - dostaja prace LEGALNA jako full time student. I mieszkaja w LEPSZYCH
                      warunkach. Mowa tu o chamach, holocie, ktora nawet miejscowa stara polonia nie
                      moze nazwac inaczej, niz "zlodzieje" i "nieroby". I do tego chamstwa moje
                      uszczypliwosci sie odnosily. Zreszta, nie chce mi sie juz polemizowac z naiwnie
                      pieknoduchowska KLAMCZUCHA!!!
                      • gabrielacasey PS:GDZIE ja tu sobie kpie z amerykanskiego akcentu 14.05.03, 14:04
                        O ile wiem, gdzies tu tylko stwierdzilam obiektywny fakt, ze pieszczotliwa
                        forma "honey" JEST amerykanska. Bo JEST!!!
                        A propos amerykanskiego akcentu, skoro zaczelas ten temat, to - rzecz jasna -
                        Anglik ci tego nie powie. I gdybys kiedykolwiek postawila stopke w towarzystwie
                        rodowitego Amerykanina na ziemi Albionu ( a takze w Eire), to byc wiedziala jak
                        Wyspiarze na ten akcent reaguja: czysto ZLOSLIWIE (bo w tym wielonarodowym
                        kraju pojmuje sie wszelkie wersje angielszczyzny, lacznie z pidgin) prosza o
                        powtorzenie zadanego przez Amerykanina pytania czy kwestii. I jeszcze raz. I
                        znowu.W typowo angielski sposob zalatwiaja byla kolonie bez mydla - po dzis
                        dzien im sie to ostalo i tylko brytyjscy prolos w tatuazach i z kolczykiem w
                        nosie kochaja Ameryke i jej pop kulture. I jeszcze jedno: Anglicy zdecydowanie
                        maja w nosie, czy ktos j.angielski propaguje czy nie ( a zwlaszcza maja w nosie
                        fakt, czy robia to Amerykanie) - dla nich normalny czlowiek musi angielskim
                        wladac, inaczej nie jest godzien wiekszego zainteresowania (o eleganckiej, acz
                        glebokiej ksenofobii Bryutow, juz tu pisalam, ale to inna sprawa). Tak,
                        KLAMCZUCHO: ani o lingwistyce bladego pojecia (bo nawet definicji wulgaryzmu
                        nie znasz, i mylisz wylgaryzm ze slowem, ktorze moze dopiec, choc wulgaryzmem
                        nie jest), ani UK na oczy nie widzialas, ani...rozumu nie masz: dajesz mi
                        sygnal, ze uderzylam w stol. I ze cie zapieklo. Ta emigracja zarobkowa i praca
                        na czarno. Czyzby...nozyce sie ozwaly?
                        • Gość: katriona Re: PS:GDZIE ja tu sobie kpie z amerykanskiego ak IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 16:42
                          ja nie polemizuje z faktem ze honey jest amerykanskie, Kobieto!! Najpierw
                          przeczytaj, potem zrozum, a potem odpowiadaj. Jak tak zrobisz za kazdym razem,
                          to
                          a) bedzie tu mniej Twoich postow
                          b) bede duzo barzdiej wartosciowe i wtedy chetnie przeczytam

                          Bo ja nie twierdze, w przeciwienstwie do Ciebie - ze nikt poza mna stopki na
                          ziemi Albionu nie postawil. Nie, ja sie nawet w wielu rzeczach z Toba zgadzam.
                          Ale nie podoba mi sie Twoja pogarda w stosunku do kazdego, kto ma opinie inna
                          niz Twoja, a przede wszystkim kto nie ma 2 domow gdzies tam.

                          Uspokoj sie Gabrielo, usmiechnij do meza, odetchnij gleboko i nie szarzuj!



                          gabrielacasey napisała:

                          > O ile wiem, gdzies tu tylko stwierdzilam obiektywny fakt, ze pieszczotliwa
                          > forma "honey" JEST amerykanska. Bo JEST!!!
                          > A propos amerykanskiego akcentu, skoro zaczelas ten temat, to - rzecz jasna -
                          > Anglik ci tego nie powie. I gdybys kiedykolwiek postawila stopke w
                          towarzystwie
                          >
                          > rodowitego Amerykanina na ziemi Albionu ( a takze w Eire), to byc wiedziala
                          jak
                          >
                          > Wyspiarze na ten akcent reaguja: czysto ZLOSLIWIE (bo w tym wielonarodowym
                          > kraju pojmuje sie wszelkie wersje angielszczyzny, lacznie z pidgin) prosza o
                          > powtorzenie zadanego przez Amerykanina pytania czy kwestii. I jeszcze raz. I
                          > znowu.W typowo angielski sposob zalatwiaja byla kolonie bez mydla - po dzis
                          > dzien im sie to ostalo i tylko brytyjscy prolos w tatuazach i z kolczykiem w
                          > nosie kochaja Ameryke i jej pop kulture. I jeszcze jedno: Anglicy
                          zdecydowanie
                          > maja w nosie, czy ktos j.angielski propaguje czy nie ( a zwlaszcza maja w
                          nosie
                          >
                          > fakt, czy robia to Amerykanie) - dla nich normalny czlowiek musi angielskim
                          > wladac, inaczej nie jest godzien wiekszego zainteresowania (o eleganckiej,
                          acz
                          > glebokiej ksenofobii Bryutow, juz tu pisalam, ale to inna sprawa). Tak,
                          > KLAMCZUCHO: ani o lingwistyce bladego pojecia (bo nawet definicji wulgaryzmu
                          > nie znasz, i mylisz wylgaryzm ze slowem, ktorze moze dopiec, choc wulgaryzmem
                          > nie jest), ani UK na oczy nie widzialas, ani...rozumu nie masz: dajesz mi
                          > sygnal, ze uderzylam w stol. I ze cie zapieklo. Ta emigracja zarobkowa i
                          praca
                          > na czarno. Czyzby...nozyce sie ozwaly?
                      • Gość: kate Re: Ocenzuruj, 'lingwistko',..... IP: *.sympatico.ca 14.05.03, 14:46
                        gabrielacasey napisała:

                        > Mowa tu o chamach, holocie, ktora nawet miejscowa stara
                        polonia nie
                        > moze nazwac inaczej, niz "zlodzieje" i "nieroby". I do
                        tego chamstwa moje
                        > uszczypliwosci sie odnosily. Zreszta, nie chce mi sie
                        juz polemizowac z naiwnie
                        >
                        > pieknoduchowska KLAMCZUCHA!!!
                        Dodaj do tego Gabrycha ze wlasnie ci co przyjechali sie
                        nachapac wyrobili nam opinie polaczkow prostaczkow.Bo sa
                        tez tacy co wyjechali po lepsze jutro i faktycznie
                        zaczeli pracowac na czarno ale tylko po to zeby stanac
                        troche na nogi i potem zrobic kolejne kroki i
                        zalegalizowac swoj pobyt w danym panstwie badz jechali
                        dalej za ocean.A cale chamstwo nie docenia faktu ze ktos
                        im dal prace i patrza gdzie tu jeszcze komu co
                        ukrasc.Jednak takich na emigracji jest wielu i trzeba
                        sobie powiedziec ze nie tylko wsrod Polakow i nie tylko w UK.
                        Pozdro
                      • Gość: katriona Re: Ocenzuruj, 'lingwistko', 'Chama' Orzeszkowej. IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 16:35
                        u Dostojewskiego to jest srodek wyrazu, zgadzam sie, ale to jest DOSTOJEWSkI!
                        z kim Ty sie z ta swoja marna pisanina porownujesz!

                        reszta jest ponizej poziomu, nawet sie nie sile na odpowiedz



                        gabrielacasey napisała:

                        > potem jeszcze "Idiote" Dostojewskiego. Skoro maja to byc "wulgaryzmy".
                        Kobieto,
                        >
                        > ty ani siebie samej, ani przyzwoitej nauki NIE KOMPROMITUJ!!!
                        > Co do "meza Angola", to bzdury pleciesz. Nie uzywa on zapewne polskiego
                        > slowa "cham", ale powszechnie uzywa angielskiego i wiernego odpowiednika -
                        > "redneck". A takze "peasant". I to takze nie jest uwazane za wulgaryzm
                        (mylisz
                        >
                        > wulgaryzmy ze slowami, ktore wulgaryzmami nie sa, choc moga byc uznane za
                        > obrazliwie. I ty smiesz sie przyznawac do lingwistyki? Nie rozsmieszaj
                        mnie).
                        > Poza tym nadajesz albo z niemieckiego, albo z amerykanskiego servera : w UK
                        nie
                        >
                        > ma serwerow z koncowka "net". Na obczyznie Bryty sa ostatnio ciut
                        ostrozniejsze
                        >
                        > w naduzywaniu jezyka, ale dawniej nie tak bywalo. Jesli twoj Angol istnieje,
                        bo
                        >
                        > w to watpie.
                        > Nie wspomne juz o prostym fakcie utemperowania form EKSPRESJI brytyjskiego
                        > rasizmu (bo nie rasizmu jako takiego)przez "political correctness" (i to
                        jedyny
                        >
                        > znany mi pozytek z tej amerykanskiej idei): jeszcze w latach 60-tych komedie
                        z
                        > serii "carry on" pelne byly skrajnie obrazliwych dowcipow o "Pakis",
                        > Irlandczykach, Polakach i Murzynach. Cos ten pani maz w kulture brytyjska
                        > kiepsciutko pania wprowadza: na "Jasiu Fasoli" sie konczy i zaczelo?
                        > Nie o studentach mowie: ci pracuja w UK, co im sie chwali (i ja zawsze albo
                        > sama im prace daje, albo pomagam znalezc), w okresie wakacji. Polacy
                        studiujacy
                        >
                        > w UK nie musza pracowac "na czarno" i nie do nich sie moje uszczypliwosci
                        > odnosza - dostaja prace LEGALNA jako full time student. I mieszkaja w
                        LEPSZYCH
                        > warunkach. Mowa tu o chamach, holocie, ktora nawet miejscowa stara polonia
                        nie
                        > moze nazwac inaczej, niz "zlodzieje" i "nieroby". I do tego chamstwa moje
                        > uszczypliwosci sie odnosily. Zreszta, nie chce mi sie juz polemizowac z
                        naiwnie
                        >
                        > pieknoduchowska KLAMCZUCHA!!!
            • Gość: taaa Re: I sie z polskim chamstwem nie stykam. Chamstw IP: *.bio.uni-bayreuth.de 14.05.03, 18:53
              gabrielacasey napisała:

              > zyje tu w polskich gettach, po 5 w jednym pokoju. Mieszkam szczesliwie w
              > dobrej, bialej, angielskiej dzielnicy, a de facto w suburbiu. To samo z
              naszym
              > domem w Dublinie - to Blackrock, z widokiem na Zatoke Dublinska. I moze
              > dlatego mi sie dzisiaj na pisanie w Gaelic zebralo: pora wyjechac na kilka
              dni,
              >
              > wiosna w pelni. A ta w Dublinie, nad Zatoka, jest szczegolnie urokliwa. I
              > polskiej holoty nie widac: w Irlandii zarabia sie wiecej, niz w UK i latwo
              (juz
              >
              > u agenta pracy) uzyskuje sie zezwolenie na prace. Szczesliwie, dla holoty z
              > Polski to bariera nie do przebycia, bo te formalnosci trzeba zalatwic po
              > angielsku. Albo w...Gaelic.
              Taaa, akurat Blackrock nie jest najlepszym miejscem na podziwianie Zatoki
              Dublinskiej. Pol biedy podczas przyplywu. Ale jesli po pokonaniu torow kolejki
              podmiejskiej ma sie trafic na odplyw, to juz lepiej zabrac rower, jesli sie w
              ogole chce zobaczyc morze, i jakas klamerke, bo smrod niesamowity. A o prace
              rzeczywiscie nietrudno, tylko ze nikt nie dba o dokumenty, wiec polska holota
              tez sobie poradzi.
          • Gość: Magg Re: Inka - godna partnerka w nieudacznictwie dla IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.05.03, 09:51
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > Poswiadczalne zaswiadczenie jest problemem - m.innymi dla
            > mnie. Jechanie w korkach do Berlina nie wiaze sie z
            > przyjemnoscia bo caly tydzien ciezko pracuje np teraz i
            > jutro od wczesnego ranka. Glosowanie w Polsce - nie wiem
            > jeszcze czy tez mozliwe a koszty dojazdu do Polski to
            > bagatela - w najlepszym razie 75 Euro.
            > Tych co nie maja tych problemow ani to ziebi ani grzeje.
            > Charakterystyczne dla Polakow. Bezinteresowna
            > niezyczliwosc. Mogliby sie nauczyc czegos np od Niemcow
            > bo Ci sie przynajmniej staraja. O Pani dyskutantach -
            > Gabrielo - od chleba nie wspomne. Zaczynam podejrzewac ze
            > to jakas prowokacja bo wygladali na to ze pomylily im sie
            > adresy. TEn o biuscie byl chyba gdzie indziej. Czesc
            > moich przyjaciol jest sceptykami ale gdy im wspomne na
            > jakim poziomie sa ´zwolennicy ich obozu´ chyba sie nie
            > uciesza..
            > Pozdrawiam i podziwiam wytrwalosci. Ja wymiekam przy
            > chamstwie na tym poziomie. W Anglii przynajmniej mozna
            > sie wyprowadzic jak czlowiek nie chce sie z marginesem
            > stykac - w Polsce nie ma wyboru..

            Ludzie, przestancie idealizowac Zachod !
            W Anglii , woszem, mozna sie wyprowadzic do lepszej dzielnicy, gdzie sie nie
            bedzie mialo kontaktu z chamstwem i rozbojem i rasizmem ale trzeba miec na to
            DUUUUZZZZOOOO PIENIEDZY.
            A jak kogos nie stac, to zyje w podlych warunkach.
            Margines w Anglii jest identyczny jak w Polsce + trzeba dodac margines z
            calego swiata, bo Anglia to TYGIEL narodowosci.
            A dzielnic w Londynie, ktore sa 'biale ' i 'bezpieczne' jest moze 5 !!!!!!!
            Na kilkanascie milionow zamieszkalych w tym molochu ludzi.
            O ile mi wiadomo, to w Polsce TEZ MOZNA sie wyprowadzic do dobrej dzielnicy
            jak sie ma duuuuzzzzeeeee pieniadze, wiec po co to slinienie sie ''ze trawka
            jest zielensza po drugiej stronie plotu''.

            • gabrielacasey Magg, w Polsce malarz pokojowy nie zarobi, 14.05.03, 10:30
              pracujac bez ludzi, 1000 funtow tygodniowo po oplaceniu podatkow i po 3-4
              miesiacach od chwili zarejestrowania dzialalnosci na wlasny rachunek. Ten
              chlopak juz teraz moze uzyskac kredyt z hipoteka na kupowanym domu w wysokosci
              200-250.000 funtow. A to w Anglii Srodkowej, gdzie pracuje i zarabia, wystarcza
              na niezly blizniak w dobrej dzielnicy. Niestety, to 1/3 ceny niewielkiego, 2-
              pokojewego mieszkania w Notting Hill. I dlatego ludzie bez zalu wymieniaja
              mieszkanka w Londynie na domy z paroma akrami o godzine drogi od Londynu.
                • gabrielacasey Jestes taka/taki pewny? To zalezy od banku. W UK 14.05.03, 10:54
                  nie decyduja o tym ZADNE odgorne przepisy rzadowe - to nie Polska; banki sa
                  prywatne i prowadza swa prywatna polityke. I nie rob informacyjnego szumu: malo
                  znasz UK, malo znasz zasady udzielania jakichkolwiek mortgages. I nie masz
                  cienia pojecia, ILE potrafia tu pomoc firmy posredniczace typu Finance
                  Intelligence - o "wirtualnej ksiegowosci" slyszal? Ten chlopak slyszal (PO TO
                  wyrwal sie z polskiego getta i dzieki temu, ze wyrwal sie z polskiego gettta).
                  I zaloze sie, ze ten mortgage bedzie mial, choc moze ciut drozszy, nie po
                  najnizszych stawkach.
                  A praktyczne informacje (jesli sam/sama) chcesz skorzystac: 1)uzyj agenta; 2)
                  wybiez odpowiedni bank na zalozenie swoich kont (ten chlopak ma w Net West; z
                  Lloydsem TSB byloby trudniej - ten Grzeskowy bank juz teraz proponuje mu kredyt
                  z gwarancjami rzadowymi na rozwoj malych firm; i pule z Prince Fund ze wzgledu
                  na wiek - biznesman przed 30-tka) 3) Pomysl 4) Bedziesz miec ten mortgage.
                  • acacia Re: Jestes taka/taki pewny? To zalezy od banku. W 14.05.03, 11:36
                    To Grzesiek bedzie musial niezle pokombinowac zeby ten mortgage
                    dostac (domyslam sie 100 procentowy). Po czterech miesiacach
                    legalnego pobytu i istnienia firmy obywatel niebrytyjski i
                    nawet nie unijny! Ale zycze Grzeskowi powodzenia.
                    I jeszcze jedno: malarz pokojowy kupuje dom za cwierc miliona
                    funtow. Fajny kawal. Dawaj cos wiecej to sie posmiejemy.
                    • gabrielacasey MLODY PRZEDSIEBIORCA kupuje dom za 250.000 14.05.03, 14:12
                      Nb. to przeciez NIE JEST w tej chwili w UK drogo, jesli domki szeregowe, i to
                      na prowincji, chodza po 100.000. POJECIA o UK nie masz! Radze, powaznie, wyrwac
                      sie z polskiego getta i zaczac ten kraj poznawac.
                      Widzisz, BANKI TERAZ NIE RYZYKUJA - ceny nieruchomosci rosna, choc juz nie w
                      takim tempie jak przed rokiem. Nawet mortgage 100% (nie wiem, czy Grzesiek
                      wezmie kredyt na residence czy na dom pod wynajem) nie jest w UK czyms
                      niezwyklym - to NORMA przy domach pod wynajem (i dlatego oplaca sie robic w
                      real estate i development). Bo gdy klient nie placi, to bank dom zabiera. I nie
                      traci. A o to przeciez chodzi - tu nie ma ryzyka, szans na udzielenie zlego
                      kredytu! Smiej sie dalej, loser. I dalej zazdrosc tym, ktorzy - bo lepsi - maja
                      lepiej.
                      • acacia Re: MLODY PRZEDSIEBIORCA kupuje dom za 250.000 15.05.03, 09:23
                        No to nasz biznesmen bedzie musial niezle pokombinowac. Nawet jesli nie jest
                        to dla banku wielkie ryzyko nikt Grzeskowi tylko dlatego ze mu dobrze z geby
                        patrzy nie da na dzien dobry cwierc miliona funtow. 4 miesieczny biznes,
                        obywatel niebrytyjski, nawet nie unijny jeszcze! Oni nie szastaja takimi
                        pieniedzmi i nie daja takich mortgagow pierwszemu lepszemu z ulicy.
                        Nawet jesli malarz pokojowy Grzesiek zarabia £1000 tygodniowo co daje ponad
                        £50k pa dostalby maximum 170-180 tys. I to nie na 'buy to let' bo na to trzeba
                        miec znaczacy wklad i nie dostalby 100% na powyzsze. Jak by nawet kupil na
                        wynajem to gratuluje 'glowy do interesu'. Musialby splacac miesiecznie ponad
                        £1000. Za ile to by mogl wynajac? Chyba asylum seekers za £50 tygodniowo za
                        pokoj.
                        I jeszcze jedno malarza pokojowego stac na dom za 250k. Ha, ha, ha. Dobre.
                        Pewnie zona fryzjerka wyciaga drugie 50k rocznie a wtedy to by nawet mansion w
                        Hertfordshire mogliby kupic ;-)
                      • acacia Re: MALARZ POKOJOWY kupuje dom za 250.000 15.05.03, 09:25
                        No to nasz biznesmen bedzie musial niezle pokombinowac. Nawet jesli nie jest
                        to dla banku wielkie ryzyko nikt Grzeskowi tylko dlatego ze mu dobrze z geby
                        patrzy nie da na dzien dobry cwierc miliona funtow. 4 miesieczny biznes,
                        obywatel niebrytyjski, nawet nie unijny jeszcze! Oni nie szastaja takimi
                        pieniedzmi i nie daja takich mortgagow pierwszemu lepszemu z ulicy.
                        Nawet jesli malarz pokojowy Grzesiek zarabia £1000 tygodniowo co daje ponad
                        £50k pa dostalby maximum 170-180 tys. I to nie na 'buy to let' bo na to trzeba
                        miec znaczacy wklad i nie dostalby 100% na powyzsze. Jak by nawet kupil na
                        wynajem to gratuluje 'glowy do interesu'. Musialby splacac miesiecznie ponad
                        £1000. Za ile to by mogl wynajac? Chyba asylum seekers za £50 tygodniowo za
                        pokoj.
                        I jeszcze jedno malarza pokojowego stac na dom za 250k. Ha, ha, ha. Dobre.
                        Pewnie zona fryzjerka wyciaga drugie 50k rocznie a wtedy to by nawet mansion w
                        Hertfordshire mogliby kupic ;-)
    • amalczewski rywin 14.05.03, 00:56
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Usuwanie tej opinii nic wam nie da, bo to jest prawda! Admin GW
      usuwa ta teorię!!!
      O czym to świadczy, że się boją ujawnienia prawdy!!!
      Bulk.

      Wg. mojej teorii ‘przychodzi Rywin do Michnika’ wyglądało w
      następujący sposób:
      22 lipca nie był początkiem ‘afery Rywina’. Początek afery
      wyznaczają prace nad tworzeniem ustawy o Radiofonii i Telewizji.
      Projektowana przez rząd Millera (mówimy Lenin, w domyśle partia.
      Czyli Jakubowska, Czarzasty, Kwiatkowski, Janik, Nikolski,
      Zalewski, Dąbrowski, itd...) ustawa o RTV zakładała przyznanie
      dominującej roli na rynku Polskich mediów mediom publicznym. W
      zamyśle twórców widoczne były dwie podstawowe przyczyny do
      realizacji takiego celu. Pierwszy cel to utrzymanie ‘partyjnej
      tuby propagandowej’ w swoim ręku. Cel racjonalny i zrozumiały.
      Drugi cel to hamowanie ekspansji prywatnych koncernów
      medialnych, takich jak np. ‘Agora’ w pazernym dążeniu do
      opanowania rynku mediów. Opanowanie rynku mediów ma dwa aspekty.
      Pierwszy to opanowanie rynku reklam i dochodów z tego tytułu.
      Drugi aspekt to kontrola opiniotwórczej roli mediów. Drugi cel
      jest również racjonalny i zrozumiały.
      ‘Agora’ – koncern multimedialny wydający prasę, posiadający
      stacje radiowe ma wielki apetyt na posiadanie ogólnopolskiej
      stacji telewizyjnej. ‘Agora’ nie jest wyłączną własnością pp.
      Michnika, Rapaczyńskiej, Niemczyckiego, Łuczywo. Jest to firma z
      udziałami amerykańskimi. Dokładnie mówiąc, są to Żydzi
      amerykańscy, starający się o kontrolowanie umysłów na całym
      świecie. Proszę mnie w tej chwili nie posądzać o antysemityzm,
      przytaczam fakty, daleki jestem od obrażania Żydów. Staram się
      jedynie przedstawić oczywiste mechanizmy.
      Wracając do chronologii ‘afery Rywina’ należy wspomnieć, że w
      lipcu 2002 r. sz. p. Michnik zorientował się, że tworzona ustawa
      nie jest po jego myśli. Opracował więc na jednej z wielu imprez
      alkoholowych u Urbana zagrywkę porównywalną z brydżową
      zagrywką ‘podwójny blef’ połączony z impasem. Pp. Urban i
      Michnik wymyślili, że jeżeli nie mogą się dogadać polubownie z
      twórcami ustawy, to należy ich zrobić w konia (przy pomocy
      pionka Rywina), wysyłając przewrotnie Rywina do Michnika w
      imieniu ‘grupy sprawującej władzę’. Blef polegał na tym, żeby
      mieć możliwość szantażowania p. Millera. Ponieważ ich cwany plan
      się nie powiódł i premier Miller nie dał się szantażować – p.
      Michnik zdecydował się na publikację artykułu w grudniu 2002 r.
      (w 5 miesięcy od pierwszego blefu). Publikacja artykułu i nagrań
      itd. była drugim blefem.
      Teza, którą stawiam w tej wypowiedzi jest karkołomna, ale w
      rozmowach z wielu znajomymi przekonuję się do tezy, że p.
      Michnik zmontował całą ‘aferę’ w celu realizacji swoich i
      Żydowskich akcjonariuszy ‘Agory’ partykularnych interesów.
      Proszę zwrócić uwagę, kim są pierwszoplanowi aktorzy tego
      dramatu (w znaczeniu sztuka teatralna). Aktorami są twórcy
      ustawy (Jakubowska, Czażasty, Kwiatkowski, Nikolski, Janik,
      Miller), zainteresowani ustawą (Michnik, Rapaczyńska,
      Niemczycki, Łuczywo), pośrednicy (Urban, Rywin, Braun, Solorz,
      itp.)
      Proszę również zwrócić uwagę czy na temat tej afery wypowiada
      się ktoś z guru ŚP Unii Wolności, Żydowskiej partii (gminy)?
      Jednego słowa komentarza nie wypowiedział ani pan Kuroń, ani pan
      Mazowiecki, ani pan Gieremek, ani pani Suchocka. Coś w tym
      jest....
      Nikt w tym całym kabarecie obłudy nie mówi prawdy. Oczywiste
      jest, że wszyscy do tej pory przesłuchiwani przez Komisję
      Sejmową wiedzą ‘o co chodzi’. Nikt jednak nic nie mówi, ponieważ
      każdy w pewnym sensie wdepnął w gówno i już mu buty śmierdzą,
      ale każdy myśli ‘cholera a po co mam mieć jeszcze gówno na
      nogawkach i na koszuli?’
      Wniosek: Szczere dążenia Komisji Sejmowej nic nie wyjaśnią
      (słowa uznania dla pana Ziobro i dla pana Rokity, klaps w
      policzek dla pana lizusa Nałęcza, Kalisza, Lewandowskiego,
      pisuardessy Błachowiak). Bicie piany ucichnie powoli, cicho.
      Pojawi się zaraz nowa super mega afera i przykryje swoim
      cieniem ‘aferę Rywina’.
      Bulk
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      • Gość: chińczak Re: rywin i antysemityzm IP: 61.48.72.* 14.05.03, 06:36
        Jet to prawdziwa teoria, i posądzanie o antysemityzm tych którzy
        myślą podobnie jak Pan, jest starym oklepanym sjonistycznym
        chwytem. Oczywiscie wiąże sie to z tematem tego fragmentu
        forum.Dyskusja na temat każdej "regulacji" jest potrzebna, ale
        nie po jej wydaniu. Wtedy niezbędny jest protest.Przebicie się
        prawdziwych Polaków do władz wydających "regulację"(oby tych
        regulaci było jak najmniej)jest blokowane od czasu przysłania do
        Polski przez Stalina całej "wierchuszki" aparatu bezpieczeństwa,
        a dokladnie tatusiow i mamuśki naszych obecnych zydkow , jak
        Mazowiecki, Cimoszewicz czy Kwasniewski(Stolzman) a w układzie z
        nimi Aron Michnik, ktory ratując swego braciszka Stefana przy
        okazji zbudował kolo siebie lobby żydowskie.No i ta sama żydo-
        hołota bierze sie teraz za okupacje Iraqu, oczywiscie rękami
        polaków, bo żaden żydek tam nie pojedzie.Doprowadzi to tylko do
        umocnienia fundamentalistow islamskich, i do wzrostu terroru na
        świecie, no ale przy okazji zalatwi się lokalne dążenia do
        suwerenności bo te przeszkadzają "wyznawcom" judaizmu i innych
        tego typu nazistowskich teorii.Jednak społeczeństwa bogatego
        zachodu umierają (ujemny przyrost białych ludzi), i w
        ostatecznosci fala brunatno żółta zaleje te kraje, to tylko
        kwestia czasu. Pytani po co my , Polacy, mamy się w to mieszać?
        Dlatego protestyjemy przeciw nie plombowaniu urn.
        • gabrielacasey Chinczak, ty JESTES ANTYSEMITA. A gdybys byl 14.05.03, 10:36
          tak zarliwym patriota, jak chcesz sie na tym forum przedstawic, to bylbys dzis
          w Polsce i walczyl na rzecz JOW, by "prawdziwi polacy" tylko "prawdziwych
          Polakow" mogli wybierac. A bez ciebie i JOW, coz, nie maja wyboru i MUSZA
          glosowac na "zydowskie" listy wyborcze "zydowskich" partii i partyjek.
          Wybacz, ale to POLSKI, nie zas zydowski burdel i bezholowie. I Unia ma sie do
          tego nijak.
    • Gość: Pyra na wyjeździe Re: Absurdy przedreferendalne. Poświadczane zaświ IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 14.05.03, 02:25
      A czy w urzędach jest już znany wygląd druku takiego
      zaświadczenia???? Gdy byłam w urzędzie mojego stałego miejsca
      zamieszkania (Poznań) w dniu 8. maja, to powiedziano mi, że
      jeszcze takowy nie jest znany i nie wiadomo kiedy będzie. Kolega
      z Warszawy miał taki sam problem, więc raczej nie jest to
      nieudolność urzędników z "Pyrlandii". No i gdzie tu nasza
      gotowość do referendum, nie mówiąc o wstępowaniu do unii.....
    • Gość: UE NIE ORWELLOWSKA DOBRANOCKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.05.03, 09:31
      ORWELLOWSKA DOBRANOCKA

      Raz w folwarku zwierzecym, przy okraglym stole,
      grupa równych z równiejszych zwolala zebranie
      by rozdzielic wsród wszystkich dole i niedole
      - to co kazdy ma robic i to co dostanie...

      kon, co silny, wóz dostal by ciagnac pod góre,
      krowa szaflik - by bylo do czego ja doic,
      koszem - jajka by skladac - obdarzono kure
      calej reszcie - policje - by nie mogla broic...

      Na fotelach zloconych posadzono swinie
      dajac berlo do reki i pelne koryto,
      traby dano - by trabic o swoim wyczynie,
      swinski gnój za fotelem flagami przykryto...

      By rozdzielic wyraznie i funkcje i role
      wiekszosc zwierzat zamknieto w oborze, w stodole,
      tlusta mniejszosc, w fotelach, ze wspólnego placu
      przeniesiono do Sejmu i innych palaców...

      Cóz - w oborach od dawna nikt slomy nie zmienia,
      w pozlacanych fotelach usnely sumienia,
      a dobrobyt folwarku, o którym tlum marzyl,
      maja równi. Z folwarku ciaglej wyprzedazy....

      Plyna dni i miesiace, uplywaja lata,
      sloma, wciaz nie zmieniana - to krowom zaplata,
      kurom, co juz nie gdacza, za ich jajka - plewy,
      swinie zyja w palacach - wiec sprzedaly chlewy,
      kon nie ciagnie juz wozu - bo i wóz sprzedany...
      Tylko kundle, te w mediach, spiewaja peany
      na czesc swin, ich sukcesów i zaslug ogromu...
      Krowy zuja. A myslec sie nie chce nikomu....

      Folwark wciaz sie rozpada, z dachu gonty leca,
      co niektórzy, zbudzeni, trzesa sie ze strachu,
      ziarn ostatnich w spichlerzu szukac trza ze swieca,
      gnój spod zlotych foteli dzis juz siega dachu...

      W koncu równym z równiejszych robi sie nieswojo,
      o zlocone fotele w folwarku sie boja...
      Bo choc wszyscy pokorni, karmieni pokora
      - moze zarznac nie zarzna - ale nie wybiora...
      No a jak nie wybiora - jak tu rzadzic dalej,
      jesli wiekszosc sprzedana, a reszta sie wali...

      Czesc równiejszych w pospiechu, skrycie tunel kopie
      by, po przejsciu tunelem, sprzedac Europie
      byla ziemie folwarku co dzis juz ruina...
      By ze swin z Magdalenki stac sie Euroswinia...
      Aby rzadzic ta resztka co sie w gruzy wali
      z Bonn, Brukseli, Paryza... Bezpiecznie - z oddali,
      marzac w nowych fotelach, w swych bezpiecznych amtach
      ze sprzedani, bezsilni, zapomna o kantach...

      Tak wiec Lesie i Wladki, Zbyszki i Adasie,
      majac w sercach nadzieje, a lapowki w kasie
      za to co juz zrobili i za to co zrobia,
      dzis do nowych, tych euro, stolków sie sposobia...

      Gdy ktos wskaze ten szwindel i szwindle poprzednie
      strach im dusze ogarnia i lico im blednie.
      Czasem nerwy puszczaja, napiete do granic
      - wiec zapluja, zastrasza, znów zaczna tumanic,
      by nie stracic nagrody co za Odra czeka...
      Bo gdy straca - nie bedzie juz dokad uciekac...

      * * *

      Wiem ze spac Wam wygodnie na slomie co gnije,
      nie czujecie lancucha, co uwiera szyje...
      Ze wiatr rozwial sprzed lat juz dwudziestu nadzieje
      i ze Was nie obchodzi ze rzadza zlodzieje...

      Ja tak tylko niesmialo... Wiem ze nic nie zmienie...
      - Ale chetnie bym ujrzal Wasze przebudzenie...

      Copyright Miroslaw Krupinski, Albany, Australia, luty 2003 roku.
      members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/archKU.htm

      >
    • Gość: Jen Absurdalny artykuł! IP: 213.25.97.* 14.05.03, 09:48
      Przecież odebranie zaświadczenia jest poważną czynnością prawną,
      związaną z wykreśleniem ze spisu. Zamiast napisać artykuł
      jedynie informujący potencjalnych głosujących o konieczności
      uzyskania potwierdzenia u notariusza GW "węszy" aferę.
    • Gość: Zygmunt Re: Absurdy przedreferendalne. Poświadczane zaświ IP: *.dsl.de.colt.net 14.05.03, 09:54
      Na stałe zameldowany jestem w Łodzi, od lat przebywam w
      Berlinie. No i co mam zrobić? Na podstawie mojego paszportu z
      zezwoleniem na pobyt w RFN zostanę (jak zwykle) dopisany do
      listy w Konsulacie RP w Berlinie. Ale z Łodzi nie jestem
      wykreślony. Mógłbym więc głosować i tu, i tu. Byłby to jeszcze
      jeden dodatkowy głos za przystąpieniem do Unii.
      Może więc PKB wymyśli, że aby się dopisać do innej listy
      wyborczej w miejscu czasowego zameldowania (a takich miejsc może
      być przecież w obecnej sytuacji prawnej kilka), muszę
      przedstawić zaświadczenie, że nie jestem wpisany na listę
      gdziekolwiek indziej. Najlepiej więc z każdej komisji w Polsce
      (i za granicą), każdorazowo potwierdzone przez Prezesa Sądu
      Rejonowego.
      Mam wrażenie że granica absurdu została już dawno przekroczona i
      to nie kto inny a PKB jest głównym hamulcem referendum.

      Obywatele Niemiec otrzymują na kilka tygodni przed wyborami
      pocztą dokumenty upoważniające do głosowania. Z takim dokumentem
      można głosować we własnej komisji wyborczej, w innej komisji
      wyborczej, lub głosować korespondencyjnie. Za pomocą środków
      masowego przekazu przypomina się wyborcom, którzy nie otrzymali
      pocztą tych dokumentów, aby się po nie zgłosili osobiście. Jest
      to jednak bardzo mała grupa wśród uprawnionych do głosowania.

      Proste, tanie, skuteczne. Trzeba tylko chcieć.

      Pozdrowienia
      Zygmunt J. Piątosa (Berlin/Stuttgart, 14.05.2003)
    • Gość: ls Re: Kazdy kto lubi flaczki- eurosceptykiem IP: *.vpn.nlh.no 14.05.03, 10:10
      Jestem eusrosceptykiem bo lubie flaczki ktore Unia uznala ponoc
      za najbardziej tfu tfu danie ew Europie. Flaczki mozna nie tak
      latwo kupic i w szwecji.A taki Khol zaprasza swoich przyjaciol
      na swinskie zoladki. Swinski zolodek jest bardziej
      swinski niz krowi i z niego flaczki sa elegancja przy swinskim
      zoladku. (jest czterokomorowy nie ma w nim gowna).
      na powaznie- na szczegolach stawiajac nieraz absurdalne
      wymagania tzw jakosciowe moze nas wykonczyc szybciutenko.
      Mleko greckie i hiszpanskie to gnojowa z mlekiem polskim
        • Gość: Wacuś Rzozwodem może nie grozi, ale... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 10:45
          gabrielacasey napisała:

          > najwyrazniej nie. Ale CO to ma wspolnego z Unia? Unijny maz
          flaczkow nie lubi,
          > a wiec jemy tego dnia rozne dania. Rozwodem to nie grozi,
          spokojna glowa!

          ...zdecydowania odbija się na życiu płciowym. Gdybyś nakarmiła
          męża schabowym z młodą kapustą duszoną i grzybkami - od razu
          zrobiłby Ci lepiej. Przez żołądek do serca, pamiętaj!
          Wtrąciłby irlandzki mężulo takiego schaboszczaka, popił pintą
          piwka (nie jakiegoś tam szczynowego, angielskiego lagger) i
          zajął się ostro żonką (czyli Tobą). Po porządnym przetrzepaniu
          nawet by Ci przez myśł nie przeszło, żeby intelektualnie
          zasmiecać to i być może inne fora.
          • gabrielacasey Jasne, czerstwego chama, intelekt babski boli. 14.05.03, 11:03
            W przeciwienstwie do Ciebie, Wacusiu, co nie masz nic ciekawego do powiedzenia,
            ja mam do powiedzenia wiele madrych, ciekawych i pozytecznych rzeczy. Jak pare
            praktycznych wskazowek dla kogos, kto ma najwyrazniej klopoty (bo naiwnie
            uczciwy) z zalatwieniem sobie kredytu na dom w UK. I to cie boli. I dlatego
            probujesz mi ad persona dokopac, niezle sie przy tym kompromitujac, bo nawet
            oponenci nie zarzucaja mi braku intelektu. A poza tym, to wlasnie takie
            niby "dowciapne" uwagi, jak Twoja, zasmiecaja forum. I nawet nie wiesz,
            ksenofobie, ze schab z kapusta i nienawisc do angielskiego lagger sa
            TRADYCYJNIE IRLANDZKIE. Nb. zaraz zamieszcze w "Kuchni" GW irlandzki przepis na
            schab pieczony z farszem jablkowo-ziemniaczanym. Popija sie toto PORTEREM,
            Misiu, guinnessem. Reasumujac: naprawde glupio i bez zadnego zwiazku z
            rzeczywistoscia tu sobie pieprzysz.
            • Gość: Wacuś Nie dość, że ordynarna... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 12:41
              gabrielacasey napisała:

              > W przeciwienstwie do Ciebie, Wacusiu, co nie masz nic ciekawego do
              powiedzenia,
              >
              > ja mam do powiedzenia wiele madrych, ciekawych i pozytecznych rzeczy. Jak
              pare
              > praktycznych wskazowek dla kogos, kto ma najwyrazniej klopoty (bo naiwnie
              > uczciwy) z zalatwieniem sobie kredytu na dom w UK. I to cie boli. I dlatego
              > probujesz mi ad persona dokopac, niezle sie przy tym kompromitujac, bo nawet
              > oponenci nie zarzucaja mi braku intelektu. A poza tym, to wlasnie takie
              > niby "dowciapne" uwagi, jak Twoja, zasmiecaja forum. I nawet nie wiesz,
              > ksenofobie, ze schab z kapusta i nienawisc do angielskiego lagger sa
              > TRADYCYJNIE IRLANDZKIE. Nb. zaraz zamieszcze w "Kuchni" GW irlandzki przepis
              na
              >
              > schab pieczony z farszem jablkowo-ziemniaczanym. Popija sie toto PORTEREM,
              > Misiu, guinnessem. Reasumujac: naprawde glupio i bez zadnego zwiazku z
              > rzeczywistoscia tu sobie pieprzysz.

              ...na dodatek czyta nieuważnie lub czyta to, co chce przeczytać. Idiotka
              niedopieszczona.
            • Gość: Wacuś A rush of blood to the head IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 13:05
              Intelekt to nie wszystko. Trzeba umieć z niego zrobić użytek.
              Szum intelektualny nie jest oznaką wiedzy i kultury osobistej. Nie wspomnę już
              o poczuciu humoru, dystansie do rzeczywistości i tzw. luzie w nadgarstkach.

              gabrielacasey napisała:

              > W przeciwienstwie do Ciebie, Wacusiu, co nie masz nic ciekawego do
              powiedzenia,
              >
              > ja mam do powiedzenia wiele madrych, ciekawych i pozytecznych rzeczy. Jak
              pare
              > praktycznych wskazowek dla kogos, kto ma najwyrazniej klopoty (bo naiwnie
              > uczciwy) z zalatwieniem sobie kredytu na dom w UK. I to cie boli. I dlatego
              > probujesz mi ad persona dokopac, niezle sie przy tym kompromitujac, bo nawet
              > oponenci nie zarzucaja mi braku intelektu. A poza tym, to wlasnie takie
              > niby "dowciapne" uwagi, jak Twoja, zasmiecaja forum. I nawet nie wiesz,
              > ksenofobie, ze schab z kapusta i nienawisc do angielskiego lagger sa
              > TRADYCYJNIE IRLANDZKIE. Nb. zaraz zamieszcze w "Kuchni" GW irlandzki przepis
              na
              >
              > schab pieczony z farszem jablkowo-ziemniaczanym. Popija sie toto PORTEREM,
              > Misiu, guinnessem. Reasumujac: naprawde glupio i bez zadnego zwiazku z
              > rzeczywistoscia tu sobie pieprzysz.
          • Gość: kate Re: Rzozwodem może nie grozi, ale... IP: *.sympatico.ca 14.05.03, 15:18
            Wacus , ales Ty malenki.Czy na tym forum jak komus cos
            sie nie podoba , jak ktos ma odmienne zdanie to nalezy
            druga osobe zwyzywac, dawac"dobre" rady co zrobic zeby
            maz zrobi dobrze.Ludzie !!!!??Kompleksy macie jakies czy
            co?Co u kogo w sypialni to nie Wasz interes, co u kogo na
            stole tez nie Wasz interes.
            Ale zamiast poprowadzic jakas dyskusje , wymienic poglady
            to sie bedziecie obrzucac wyzwiskami i ublizac w taki czy
            inny sposob.A sa tacy co tylko czekaja jak ktos walnie
            literowke, czy nawet blad ort. co sie kazdemu moze
            przytrafic i juz jad z siebie wylewa.
            I zazdroscicie kazdemu kto ma lepiej, komu sie lepiej
            powiodlo,komus kto jest oczytany i moze zabrac glos
            prawie na kazdy temat.Jacy Wy czasami jestescie
            malency.Jak Wy nie mozecie zniesc ze ktos jest lepszy od
            was,ze komus sie powiodlo.Wszystko na zasadzie "pies
            ogrodnika" - sam nie ma i innemu nie pozwloli.
            tylko plakac nad wami.....
      • Gość: fritz Ratuj flaczki: Glosuj 3 x TAK glosujac 1x NIE IP: *.solnet.ch 14.05.03, 12:39
        Z nastepujacych powodow:

        Glosuj
        TAK dla gospodarczej integracji z UE. Polska zamknela rokowania
        z EOG. Uklad ten jest niezalezny od ukladu z Unia. Tzn. jezeli
        Polska odrzuci w referendum przystapienie do Uni, staje sie
        czlonkiem TYLKO EOG od 1 maja 2004.

        www.negocjacje.gov.pl/neg.nsf/0/0C5EBA5D5718C893C1256C4C00
        3DF11D

        TAK dla ominiecia bezsensownych umow akcesyjnych (ponizej
        przyklad ), ktore sa niewazne w przypadku przystapienia TYLKO do
        EOG

        TAK dla ominiecia calej masy bezsensownych regulacji Komisji
        Europejskiej, hamujacych rozwoj gospodarczy Uni i nazywanych w
        Uni EUROSKLEROSA.

        GLOSOWANIE DO UNI MOZNA Z LATWOSCIA POWTORZYC. WYSTAPIC Z UNI
        JEST TERAZ JEST PRAKTYCZNIE NIEMOZLIWE.

        Dodatkowe korzysci z bycia czlonkiem TYLKO EOG sa nastepujace:
        Polska majac dojscie do rynku uni i unikajac Eurosklerozy i nie
        podlegajac innym restrykcjom zwiazanym z przynaleznoscia do Uni
        staje sie
        1. Duzo atrakcyjniejszym miejscem do Inwestycji
        2. Moze duzo lepiej wykorzystac fantastyczne polozenie
        geograficzne dla handlu

        Na deser: Glosujac 3 xTAK glosujac 1x NIE dla Uni przyblizamy
        nowe wybory i koniec skorumpowanych, niekompetentnych i
        zlodziejskich rzadow SLD

        ---------------
        Uzupelnienie
        --------------

        Polska zamknela praktycznie rokowania o przystapieniu do
        Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG)

        Czlonkami EOG sa Unia, Norwegia, Lichtenstein i Islandia.
        Czlonkowie EOG maja calkowity dostep do rynku Uni, z wyjatkiem
        rynku rolniczego. Prawo Gospodarcze jest prawem unijnym, tak ze
        firmy inwestujace sa prawnie chronione tak, jakby byly w UE.
        Dostep do rynku zdaniem ekonomistow jest decydujacy dla rozwoju
        kraju. Ponizej wypowiedzi dwoch z nich z Pulsu Bisnesu

        Elżbieta Kawecka-Wyrzykowska
        SGH, Instytut Koniunktur i Cen

        - Zniesienie granic, ceł, dostęp do jednolitego rynku UE,
        zharmonizowane przepisy zdecydowanie ułatwią handel. Otworzą się
        też nowe możliwości wymiany np. z Norwegią, Islandią czy krajami
        Afryki Północnej. Jednak integracja z UE to dla firm jedynie
        szansa i żadna gwarancja na odniesienie korzyści. To w handlu
        rozegra się prawdziwa walka konkurencyjna, tymczasem wiele firm
        jest nieprzygotowanych, zbyt rozdrobnionych i pozbawionych
        możliwości pozyskania kapitału.

        Jan Michałek
        profesor Uniwersytetu Warszawskiego

        - To, ile zyskają na integracji poszczególne sektory, będzie
        zależało od korzyści skali produkcji oraz tego, jaka jest ich
        pozycja wyjściowa. Największymi konsekwencjami ekonomicznymi w
        handlu będzie zniesienie ceł, obniżenie protekcji oraz przyrost
        importu spoza UE oraz w zdecydowanie mniejszym stopniu z UE.
        Wzrośnie też handel wewnętrzny. Według szacunków, przełoży się
        to na przyrost PKB od 2,2 proc. do 3,4 proc.
        -------------------
        Uklady akcesyjne
        -----------------

        Wchodzac tylko do EOG Polska przyjmuje gospodarcze i
        srodowiska prawodawstwo Uni, ale 1. nie musi przyjac calej masy
        innych idiotyzmow nazywanych Euroskleroza, 2. Nie musi
        realizowac bardzo niekorzystnych umow akcesyjnych. Majac
        dojscie do rynku i nie chorujac na Euroskleroze Polska staje sie
        bardzo atrakcyjnym miejscem dla inwestorow z calego swiata. Poza
        tym Polska moze znacznie wykorzystac doskonale polozenie
        geograficzne na prowadzenie handlu poniewaz nie jest
        ograniczona prawami Uni. To powstrzyma tez podwyzke cen
        zywnosci i energi elektrycznej ktora nastapi po przystapieniu do
        Uni.

        Extremalnym przykladem takiej niekorzystnej umowy dotyczy
        kupowania technologie zwiazanych ze srodowiskiem. Inwestycje
        wynosza okolo 40 mld euro w ciagu chyby 10 lat. To sa olbrzymie
        sumy. Polska zobowiazala sie kupowac najlepsza na rynku
        osiagalna technologie. Tzn. sie, jezeli np. Polska technologia
        jest tylko 5% mniej wydajna niz np. niemiecka, to Polska musi
        kupic niemiecka. Wynik tego jest taki, ze Polska musi kupic
        towary za 40 mld zazynajac szanse na powstanie przemyslu
        zwiazanego ze ochrona srodowiska.
        To mozna rowniez przeliczyc na miejsca pracy. Przy tym trzeba
        uwzglednic, ze jedno miejsce w przemysle generuje 3 miejsca w
        uslugach. To jest znany faktor multiplikacyjny. Na stworzenie
        jednego miejsca w Polsce potrzebne sa przychody okolo 20'000
        tys. euro. 40 mld / 10 lat = 4 mld na rok. 4000'000'000 / 20'000
        = 200'000 miejsc pracy w przemysle. Te 200'000 w przemysle
        wytwarza 600'000 miejsc pracy w uslugach. W sumie mowimy o
        800'000 tys. miejs pracy ktore nie powstana. To oznacza 800'000
        tys bezrobotnych wiecej. Zalozmy kazdy dostaje na miesiac 1000
        zl.

        To daje w sumie 12 miesiecy x 1000 zl x 800000 = 9.6 mld zl

        Do tego dochodzi, ze ci ludzie, gdyby pracowali, zarabiali by
        niezle i placili by podatki, zalozmy 3000 tys. rocznie. To daje
        3000 x 800'000 = 2.4 mld zlotych

        W sumie straty dla budzetu panstwa z powodu tylko tej jednej
        glupoty (a jest ich jeszcze duzo wiecej) wynosza
        9.6 mld + 2.4 mld = 12 mld zl, co odpowiada 2.7 mld euro. I to
        jest naprawde przypadkiem, strukturalna roczna pomoc dla Polski.
        Dlatego wlasnie przystapienie do UE jest gospodarczym bezsensem,
        poniewaz masa tego rodzaju idiotycznych umow musi zostac
        zrealizowanych. Przystepujac tylko do EOG te umowy sa
        nieaktualne.

        A wiec na zakup technologi rocznie Polska importuje za 4 mld
        euro + 2.7 mld euro na socjalne wydatki wywolane bezrobociem, co
        daje w sumie wydatki 6.7 mld euro rocznie. Ta technologia
        wytworzona w Polsce ( i 5% gorsza ) kosztowalyby 3 razy mnije.
        Umowa ta (najelepsza technologia ) jest wrecz gospodarczym
        przestepstwem. Ta suma przekracza wielokrotnie slynna pomoc
        gospodarcza. Aha, do tego
        dochodzi jeszcze skladka na Unie: 2.4 mld euro!!!

        Pomoc strukturalne dla Polski to sa w duzym stopniu virtualne,
        urojone pieniadze, tzn. nieosiagalne. Hiszpania, ktora ze
        wszystkich krajow Uni najlepiej je wykorzystuje, dostaje okolo
        70% jej przynaleznej sumy. Polska osiagnie prawdopodobnie 40% to
        jest okolo 1 mld placac sama 2.mld euro. Ekonomicznie nie ma to
        najmniejszego sensu.

        Glosuj 3 x TAK glosujac 1x NIE w referendum
        • Gość: end To nie tak! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 20:06
          Fritz,
          Podobaloby sie rowniez mi, gdyby:
          - bylo mniej okreslen "ubarwiajacych Twoj tekst" np. EUROSKLEROZA itp.
          - bylo prawda
          A nie jest prawda z prostego powodu:
          Zeby wstapic do EOG trzeba przejsc przez negocjacje z EU jak i EFTA.
          Negocjacje z EU zalatwilismy przy okazji negocjacji o przystapieniu do wlasnie
          EU. Czyli odrzucajac w referendum przystapienie do EU, odrzucamy zarazem EOG,
          gdyz odrzucamy ustalenia z krajami nalezacymi do EU we wszytkich tematach.
          I w tym momencie jestesmy tylko po negocjacjach z EFTA.
          Twoj upor naprawde podziwiam.
          Pozdrawiam,
          • Gość: fritz Re: To nie tak! IP: *.solnet.ch 14.05.03, 21:21
            Czesc End

            Gość portalu: end napisał(a):

            > Fritz,
            > Podobaloby sie rowniez mi, gdyby:
            > - bylo mniej okreslen "ubarwiajacych Twoj tekst" np. EUROSKLEROZA itp.
            > - bylo prawda
            Euroskleroza nie jest terminem wymysolonym prze zemnie. To jest oficjalne
            okreslenie. Przy okazji podrzuce cytat.


            > A nie jest prawda z prostego powodu:
            > Zeby wstapic do EOG trzeba przejsc przez negocjacje z EU jak i EFTA.
            > Negocjacje z EU zalatwilismy przy okazji negocjacji o przystapieniu do
            wlasnie
            > EU. Czyli odrzucajac w referendum przystapienie do EU, odrzucamy zarazem EOG,
            > gdyz odrzucamy ustalenia z krajami nalezacymi do EU we wszytkich tematach.
            > I w tym momencie jestesmy tylko po negocjacjach z EFTA.
            > Twoj upor naprawde podziwiam.

            Zupelnie inczej to rozumiemy. Z powodu negocjacji z EU odbyly sie negojcaje z
            EFTA i Unia w sprawie przystapienie do EOG i to w piorunujacym tepie, a to
            dlatego, ze wszystkie ustalenia prawne Polska przejela. NIE w referendum
            oznacze, nie przstapienie do Uni ale nie oznacza zniszczenia dziela prawnego,
            zniszczenia umow celnyc etc. Nie oznacza to do wrocenia do stanu, powiedzmy z
            roku 1992. Negocjacje z Unia sa duzo obszerniejsze i dalej idace porownujac z
            EFTA o EOG. Dlatego tez nie przystapienie do Uni oznacza rezygnacje z czesci
            specyficznej dla Uni a nie z calosci. Do tego rzad sejm Polski musialby odmowic
            ratyfikacji. I to jest wszystko.

            > Pozdrawiam,
    • Gość: KB Jak zawsze w Polsce: przerost formy nad treścią !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 10:25
      Nasi dzielni urzędnicy w trosce o nasze prawa gotowi są nas ich
      pozbawić. Nikogo z tych urzędników tak w gruncie rzeczy nie
      obchodzi wynik referendum unijnego bo dla nich najważniejsze
      jest, że maja ciepłe posadki, zarobią dodatkowe pieniądze
      za "puszczanie bąków w stołek" w lokalnych komisjach
      wyborczych. Od lat w naszym dzielnym kraju rządzą dwie
      ponadkonstytucyjne zasady:
      1. "Byle być krytym i nie podpaść" - nie ważne jak absurdalne
      są przepisy to zawsze najlepiej być nadgorliwym w ich
      przestrzeganiu przy podejmowaniu decyzji,
      2. "Nie wychylać się" - po co upraszczać życie skoro mogą cię
      posądzić o osobiste materialne zainteresowanie.
    • Gość: Realista Z nami czy bez nas i tak wepchną Polske do UE IP: 217.153.34.* 14.05.03, 10:26
      Ja rozumiem,że czy to się komuś podoba czy nie i tak będziemy w
      UE, bo kilku panów ma w tym grubszy interes... I niech sobie
      będzie pal ich sześć, za kilka lat ludzie się przekonają że nic
      to nie zmieniło, a ja się będę śmiał w kułak;).Ale na miłość
      boską przestańcie na siłę naginać prawo, ostatnią ostoje że
      jeszcze w tym kraju będzie normalnie.
    • Gość: Wacuś - "This is Gabriela calling" - tak podobno... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 10:38
      ...już wkrótce będzie się identyfikować w eterze BBC World
      Service. Ma być to dowód uznania dla obiektywizmu, szerokiej
      wiedzy i umiejętności celnego komentowania rzczywistości przez
      poddaną JKM - pania Casey Gabrielę.
      Z nieoficjalnych źródeł wynika też, że pani GC zostanie
      umieszczona pod Paryżem obok wzorców metra i litra. Będzie
      punktem odniesienia przy pomiarach obiektywizmu. Skrótowo nowa
      jednostka będzie opisywana "gc".
      Nie wspominam oczywiście o tak przyziemnych sprawach, jak
      propozycja pewnego koncernu wydawniczego. Otóż firma ta (w
      części posiadana przez Saddama) zamierza uczynić z pani GC
      redaktor naczelną pisma "Jak być piękną, mądrą, bogatą i młoda
      oraz znaleźć satysfakcję w łóżku i odnieść sukces towarzyski".
      Tytuł - jak na mój gust - nieco nudnawy i przydługi, ale w
      przypadku GC w pełni odzwirciedlający jej tendencje do
      zaszumiania intelektualnego. Do pierwszego numeru bedzie
      dołaczony darmowy penis plastykowy pokaźnych rozmiarów. Na
      dodatek część artykułów będzie publikowana po irlandzku (czyli
      po gaelicku), a nowinki z życia Ważnych Osobistości będą
      podawane - dla wywarcia większego wrażenia na gawiedzi - po
      walijsku (Gymraeg) => Byddwn yn ychwanegu mwy o gynnwys dros y
      misoedd nesaf.
      W ten oto skomplikowany nieco sposób pani GC znajdzie może
      wreszcie zaspokojenie - swoisty surogat porządnego rypanka,
      którego - jak się zdaje - od dawna jej brakuje.
      Gabrysiu, nie ma się czego wstydzić. Wiemy, że potrzeby
      erotyczne kobiet rosną z wiekiem. A że nie zawsze pod ręką jest
      chętny facet... cóż, you can't always get what u want, honey.
      • gabrielacasey Ale zawistne z Ciebie lajno, Wacusiu! 14.05.03, 11:07
        Kazdy glupi widzi, ze ty nie masz nic innego do powiedzenia, nizli czepianie
        sie ludzi, bardziej od ciebie popularnych chocby na jakims durnym forum! Ale ty
        musisz byc szmata w pracy, w kontaktach zawodowych, w sasiedztwie. Wszystkiego
        co najgorsze, zycze, bo zawistne szmaty na nic wiecej nie zasluguja.
        • Gość: katriona w Polsce sie uzywa! IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 12:36
          a i w "UK" przeslawnym sie uzywa! w ogole w Anglii raczej sie
          holubi wszystko co amerykanskie, choc sie i troche zazdrosci
          potegi Stanom.
          (a tez mam meza Anglika a w dodatku jestem wyksztalcona
          lingwistka wiec mozecie mi wierzyc)

          a Gabriela jak juz nie wie, co powiedziec, to sie czepia
          lingwistyki jak nie przymierzajac nudny belfer Lykos (sory
          Lykosie, bo Cie niezmiernie lubie!) a potem jeszcze zamienia
          piwo jasne pelne na jakis "lagger" - napoj nieznany

          gabrielacasey napisała:

          > formy "honey" - to AMERYKANIZM, niedouczony cwoku.
          • Gość: Wacuś Gabriela czyta co chce przeczytać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 12:59
            Gość portalu: katriona napisał(a):

            > a i w "UK" przeslawnym sie uzywa! w ogole w Anglii raczej sie
            > holubi wszystko co amerykanskie, choc sie i troche zazdrosci
            > potegi Stanom.
            > (a tez mam meza Anglika a w dodatku jestem wyksztalcona
            > lingwistka wiec mozecie mi wierzyc)
            >
            > a Gabriela jak juz nie wie, co powiedziec, to sie czepia
            > lingwistyki jak nie przymierzajac nudny belfer Lykos (sory
            > Lykosie, bo Cie niezmiernie lubie!) a potem jeszcze zamienia
            > piwo jasne pelne na jakis "lagger" - napoj nieznany
            >
            > gabrielacasey napisała:
            >
            > > formy "honey" - to AMERYKANIZM, niedouczony cwoku.

            Że "honey" to amerykanizm - zauważyła. Ale "lagger" czyli "lager" z celowym
            błędem ortograficznym - przełknęła. How odd, isn't it darling?
            Co zaś się tyczy irlandzkich fragmentów cytowanych po irlandzku (chyba z dawno
            nieodkurzanej pamięci) - trochę w nich błedów gramatycznych i ortograficznych.
            No, ale mogę się mylić. W końcu jestem niedouczonym ćwokiem ze wsi, z której
            pochodzi kuchta Gabrysina. Znaczy - GC jest miastowa i douczona. W
            przeciwieństwie do innych uczestników tego forum.
            Interesujące, że świat wg GC jest pełny niedouczonych ćwoków. Ona jedna jest
            wybitną specjalistką we wszystkich dziedzinach. Wszechstronna niczym koło
            gospodyń wiejskich z mojej wsi - ...tańczy, śpiewa, podksakuje, daje d. i
            gotuje ... krawaty wiąże, przerywa ciąże... .
            • gabrielacasey MYLISZ sie co do Gaelic. Znam WSZYSTKICH, co 14.05.03, 14:17
              tym jezykiem w Polsce wladaja, wszystkie TRZY. I nie ma tam NIKOGO z Wroclawia.
              Jak w moich zwrotach NIE MA ANI JEDNEGO BLEDU ortograficznego i gramatycznego.
              Chcesz sie posmiac z samego siebie? Poprosze zaraz ambasade Republiki w
              Warszawie o arbitraz.Purystka ortograficzna tez nie jestem i dlatego na bledy
              ortograficzne w ZADNYM jezyku uwagi nie zwracam. I cieszy mnie, ze polskich i
              polsko-polonijnych LOSERS zazdrosc zzera. Bo o to mi chodzi...
              • Gość: Wacuś Gabrysiu, Ty naprawdę jesteś głupia. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 14:36
                gabrielacasey napisała:

                > tym jezykiem w Polsce wladaja, wszystkie TRZY. I nie ma tam
                NIKOGO z Wroclawia.
                >
                > Jak w moich zwrotach NIE MA ANI JEDNEGO BLEDU ortograficznego
                i gramatycznego.
                > Chcesz sie posmiac z samego siebie? Poprosze zaraz ambasade
                Republiki w
                > Warszawie o arbitraz.Purystka ortograficzna tez nie jestem i
                dlatego na bledy
                > ortograficzne w ZADNYM jezyku uwagi nie zwracam. I cieszy
                mnie, ze polskich i
                > polsko-polonijnych LOSERS zazdrosc zzera. Bo o to mi chodzi...


                Mysłałem, że to taki pomysł na zaistnienie w Sieci. Tymaczasem
                Ty jesteś pospolitą wariatką. Po prostu.
                Amabasadę poprosisz? Wszystkie trzy osoby władające irlandzkim
                znasz? Można by się z tego pośmiać, ale z ułomności smiać się
                nie wypada.
                Myślisz, że jak wyszłaś za mąż za pedała z brytyjskim paszportem
                (żeby dostać obywatelstwo) stałaś się lepsza od innych? Że
                brytyjski paszport jest wystarczającym warunkiem bycia "a
                winner"? Mylisz się.
                Nie studenci koczujący po 10 osób w jednym pokoju są kiepska
                witryną Polski i Polaków. Są nią głupie torby, takie jak Ty.
                Czepiło się gówno okrętu i krzyczy - "Płyniemy".
                Poza tym coś Ty się czepiła Wrocławia? Firma telekomunikacyjna
                Dialog ma centralę we Wrocławiu; tamże serwery internetowe. A
                działa w wielu regionach. Także w okolicach Warszawy. Tak, tak!
                Może mi teraz naubliżać od "warszawskich
                piasków", "nowostołecznych". Wysil intelekt, bo podobno masz
                nadprzeciętny. Zakasuj takiego wsiowego ćwoka, jak ja.
    • Gość: key Re: Absurdy przedreferendalne. Poświadczane zaświ IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 11:07
      „Bohdan Szcześniak, dyrektor dyrektora Zespołu Prawnego KBW:
      Trzeba pamiętać, że osoba, dla której wystawiane jest
      zaświadczenie, jest wykreślana ze spisu wyborców. Może się
      zdarzyć, że ktoś nie odda zaświadczenia osobie udzielającej
      pełnomocnictwa i przez to pozbawi ją prawa do głosowania. Takie
      sytuacje mają miejsce nawet w rodzinie.”
      I to są nasi prawnicy. Przecież wystarczy, że ubiegający się o
      wykreślenie podpisze, że bierze na siebie odpowiedzialność za
      osobę wskazaną jako pełnomocnika . I podobny sposób można
      rozwiązać inne wątpliwości natury prawnej. Ale nasi prawnicy
      boją się podjąć decyzję za sformułowane druki więc wolą tylko
      wymyślać przeszkody
      • Gość: kate Re: Absurdy przedreferendalne. Poświadczane zaświ IP: *.sympatico.ca 14.05.03, 15:48
        Gość portalu: key napisał(a):

        > „Bohdan Szcześniak, dyrektor dyrektora Zespołu Prawnego
        KBW:
        > Trzeba pamiętać, że osoba, dla której wystawiane jest
        > zaświadczenie, jest wykreślana ze spisu wyborców. Może się
        > zdarzyć, że ktoś nie odda zaświadczenia osobie
        udzielającej
        > pełnomocnictwa i przez to pozbawi ją prawa do
        głosowania. Takie
        > sytuacje mają miejsce nawet w rodzinie.”
        > I to są nasi prawnicy. Przecież wystarczy, że
        ubiegający się o
        > wykreślenie podpisze, że bierze na siebie
        odpowiedzialność za
        > osobę wskazaną jako pełnomocnika . I podobny sposób można
        > rozwiązać inne wątpliwości natury prawnej. Ale nasi
        prawnicy
        > boją się podjąć decyzję za sformułowane druki więc wolą
        tylko
        > wymyślać przeszkody

        A zauwazyles ze prawnicy martwia sie ze jak nie bedzie
        dane zaswiadczenie potwierdzone przez notariusza to sie
        zgubi, ktos zapomni oddaC.Jakby sie nie moglo zawieruszyc
        jak ktos przyjdzie z notarialnym upowaznieniem.Ciekawe co
        oni jeszcze wymysla, jak tu utrudnic glosowanie
        innym.obled.A swiat patrzy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka