Gość: rado
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
15.05.03, 10:31
zdaje sie nika zaproponowala zeby teraz powiedziec nie a potem w kolejnym
referendum powiedziec tak bo bedzie mozna wynegocjowac lepsze warunki.
nie przeszkadza jej to ze bedziemy musieli wowczas prosic takie kraje jak
lotwa czy estonia o zgode na nasze czlonkowstwo i negocjowac z nimi fundusze.
nie przeszkadza jej tez ze skompromitujemy sie politycznie i gospodarczo
tracac inwestycje, ze odsuniemy nasze czlonkowstwo na czas nieokreslony bo
nikt nie mowi czy nastepne referendum i negocjacje mogly by sie odbyc w 2007
czy 2034 r. a do tego niki wierzy ze przyszly rzad bedzie negocjowal duzo
lepiej. a zwarzywszy ze rysuje sie sojusz sld i samoobrony to mozna w to
watpic.
podoba mi sie to rozumowanie i pozwolilem sobie na rozszerzenie. otoz wydaje
mi sie ze niki ma racje, ze ilosc przegranych referendow zwieksza nasze
szanse i nasze argumenty. dlatego proponuje powiedziec nie w pierwszych 2
referendach a potem wyslac naszych najleszych negocjatorwo na czele z
lepperem i giertychem i wtedy zastanowic sie czy nie powiedziec tak. bedzie
to rok ok 2166 bedziemy juz poslugiwali sie rublem a giertych junior bedzie
negocjowal po rosyjsku jako gubernator karju przywislanego ale przeciez warto
skorzystac z tej rysujacej sie szansy.
pozdrawiam rado