Rado, zapraszam na real debata w Szczecinie

IP: 213.155.166.* 17.05.03, 13:28
Mickiewicza 18 Uniwersytet Wydzial Politologii, poniedzialek 19.05.2003 godz
12:00.
W debacie ze strony eurosceptykow pan dr. Marcin Masny i niewiadomokto sie
odwazy z sld i innych ugrupowan.

Bedziesz mogl wtracic swoje 3 grosze

pzdr
Krzysztof
    • Gość: rado Re: Rado, zapraszam na real debata w Szczecinie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 15:14
      Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

      > Mickiewicza 18 Uniwersytet Wydzial Politologii, poniedzialek 19.05.2003 godz
      > 12:00.

      wyglada na to ze nie bede mogl bo pracuje. ostatnio zdaje sie byl
      michalkiewicz. jakie wrazenia? pozdrawiam rado
      • Gość: krzysztofsf Re: Rado, zapraszam na real debata w Szczecinie IP: 213.155.166.* 17.05.03, 21:21
        Gość portalu: rado napisał(a):

        > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
        >
        > > Mickiewicza 18 Uniwersytet Wydzial Politologii, poniedzialek 19.05.2003 g
        > odz
        > > 12:00.
        >
        > wyglada na to ze nie bede mogl bo pracuje. ostatnio zdaje sie byl
        > michalkiewicz. jakie wrazenia? pozdrawiam rado


        Michalkiewicz byl ok,duzo i ciekawie mowil, ale musial zrobic prelekcje, bo
        strona przeciwna nawalila.
        W planach byl oleksy.

        pzdr
        krzysztof

    • Gość: K.J. Re: Rado, zapraszam na real debata w Szczecinie IP: 144.139.191.* 17.05.03, 15:15
      Hmmm… Zapraszać to go pan może, ale wątpię czy się pojawi. On nawet na tym
      internetowym forum nie potrafi podjąć żadnej sensownej debaty. Już go kilka
      razy pytałem o przedstawienie krótkiego bilansu integracji, takiego z
      wyliczeniem strat i zysków, to zawsze gdzieś znika.
      • Gość: rado Re: Rado, zapraszam na real debata w Szczecinie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 15:21
        Gość portalu: K.J. napisał(a):

        > Hmmm… Zapraszać to go pan może, ale wątpię czy się pojawi. On nawet na ty
        > m
        > internetowym forum nie potrafi podjąć żadnej sensownej debaty. Już go kilka
        > razy pytałem o przedstawienie krótkiego bilansu integracji, takiego z
        > wyliczeniem strat i zysków, to zawsze gdzieś znika.

        wiem wiem pamietam o bilansie jesli na prawde nie mozesz wejsc na strony ue w
        wyborczej samodzielnie to ci to zamiesze jak tylko znajde chwile czasu na
        dluzsze posiedzenie przed kompem. obiecywalem ci udowodnienie antysemityzmu
        radiam aryja i tak sie stalo i tak tez bedzie w tym wypadku. pozdrawiam rado
        • Gość: K.J. Re: Rado, zapraszam na real debata w Szczecinie IP: 144.138.225.* 18.05.03, 14:47
          Gość portalu: rado napisał(a):

          >
          > wiem wiem pamietam o bilansie jesli na prawde nie mozesz wejsc na strony ue w
          > wyborczej samodzielnie to ci to zamiesze jak tylko znajde chwile czasu na
          > dluzsze posiedzenie przed kompem.

          To miało być to poniżej, od Końca? Ten taki bilans, jak nie ma bilansu?

          www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1440918.html

          To już skomentowałem, na samym dole wątku. Proszę o łaskawe uwagi.

          obiecywalem ci udowodnienie antysemityzmu
          > radiam aryja i tak sie stalo i tak tez bedzie w tym wypadku. pozdrawiam rado

          A gdzie i kiedy? Copy & paste wystarczy.
      • Gość: end Panie KJ, czy Jk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 15:53
        Ja Panu odpowiedzialem w innym miejscu.
        A krotkie, nieskomplikowane raporty sa tylko na antenie radyja.
      • Gość: end A prosze jeszcze raz! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 16:13
        www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1440918.html
        • Gość: Jan Re: A prosze jeszcze raz!Netto? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 18:26
          Dwie informacje z PAP-u, których nie było w GW ani TV SLD.Fragm.;

          Polska/ CASE i Millenium Bank o wzroście gospodarczym po wejściu do
          UE

          14.05.2003 Warszawa (PAP) - Przynajmniej do 2006 r. Polska będzie
          płatnikiem netto, czyli więcej przekaże do budżetu UE, niż stamtąd
          dostanie - wynika z prognoz ekonomistów, które przedstawili w środę
          na seminarium w Warszawie organizowanym przez Centrum Analiz
          Społeczno - Ekonomicznych. Prognozy ekonomistów z CASE i Millenium
          Bank, dotyczące wzrostu gospodarczego
          po wejściu do UE, nieco się różniły. Co do jednego były zgodne -
          do 2006 r. Polska będzie płatnikiem netto, co z kolei wpłynie na
          politykę fiskalną. W 2004 r. Polska musi wygospodarować 11 mld zł z
          budżetu na opłacenie składki członkowskiej w UE.
          Szef zespołu prognoz makroekonomicznych CASE Rafał Antczak
          przewiduje "scenariusz pełzającej stagnacji". Jego zdaniem, wzrost
          gospodarczy w 2003 roku wyniesie ok. 2,9 proc., zaś popyt krajowy w
          2004 r. wzrośnie o 2,3 proc.
          Choć makroekonomiści z CASE uważają, że na przełomie 2003 i 2004 r.
          nastąpi
          odbicie od stosunkowo niskiego poziomu inwestycji, jednak - zdaniem
          Antczaka -
          nie zrekompensuje to ich spadku w ostatnich latach.
          Antczak przyznał, że do 2006 r. polski budżet centralny będzie
          płatnikiem netto i choć nastąpi wzrost obciążeń fiskalnych, nie
          zmniejszy się deficyt budżetowy. Jego zdaniem, będzie on oscylował
          między 4-5 proc.
          Nieco bardziej optymistyczna jest prognoza, jaką zaprezentował główny
          ekonomista Millenium Bank Andrzej Gronicki. Jego zdaniem, wejdziemy do
          UE ze wzrostem gospodarczym na poziomie poniżej 3,5 proc., z
          nasilającymi się problemami recesyjnymi i spadkiem oszczędności
          krajowych.
          Jednak - co podkreślił Gronicki - naszą ogromną szansą jest eksport
          i poprawiające się saldo na rachunku bieżącym NBP. Wzrostowe trendy
          eksportu dotyczą zresztą nie tylko Polski, lecz innych krajów naszego
          regionu, co świadczy o tym, że gospodarki te stają się coraz
          bardziej konkurencyjne.
          Obecny na sesji podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji
          Europejskiej Jarosław Pietras podkreślił, że wpływ naszej akcesji do
          UE na
          tylko w niewielkim stopniu
          będzie zależał od dopłat bezpośrednich funduszy unijnych.
          Wejście do UE spowoduje również zmniejszenie ceł wobec
          państw trzecich, a ponadto Polska wejdzie w system umów gospodarczych
          Unii. Choć wejście w unijne struktury pociągnie za sobą problemy,
          szczególnie na początku członkostwa, to - zdaniem Pietrasa - pewne
          jest, że pozostanie poza strukturami europejskimi spowoduje, że w
          perspektywie nasz wzrost gospodarczy będzie niższy.

          euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=2&ID=44663
          IBNGR/ W pierwszych 3 latach po akcesji spadnie tempo wzrostu
          gospodarczego

          15.05.2003 Warszawa (PAP) - Akcesja Polski z Unią Europejską
          pozytywnie wpłynie na województwa pod względem wzrostu gospodarczego i
          zatrudnienia, ale w trzech pierwszych latach po akcesji spadnie tempo
          wzrostu gospodarczego - poinformował w czwartek ekspert z Instytutu
          Badań nad Gospodarką Rynkową, Jan Szomburg.
          "W pierwszych trzech latach naszego członkostwa w Unii Europejskiej
          wzrost gospodarczy będzie wolniejszy, niż gdybyśmy nie wchodzili do
          wspólnoty" - powiedział Szomburg na czwartkowej konferencji prasowej.
          Powodem zwolnienia tempa wzrostu gospodarczego w pierwszych trzech
          latach będzie zniesienie ostatecznych barier celnych, co spowoduje
          natężenie importu - wyjaśniał ekspert Instytutu, Marcin Nowicki.
          "Będzie to okres wymiany starych technologii na nowe, okres
          dostosowywania się do norm unijnych, dlatego zwiększy się import. Ale
          stopniowo to zjawisko będzie malało" - powiedział Nowicki.
          Dodał, że dodatni wpływ integracji Polska odczuje w czwartym roku
          naszego
          członkostwa.
          Eksperci Instytutu uważają też, że po wejściu Polski do UE będą się
          zwiększały różnice między poszczególnymi regionami. Taki wniosek
          sformułowali
          po przeprowadzeniu badania prowadzącego "ocena konsekwencji wejścia
          Polski do UE".
          "Region, który - na tle innych województw - straci to kujawsko-
          pomorskie.
          Akcesja pozytywnie wpłynie na to województwo ale nie na tyle, by
          przezwyciężyć zapóźnienia gospodarcze w rozwoju tego regionu" -
          powiedział.

          euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44767




          • Gość: K.J. Re: A prosze jeszcze raz!Netto? IP: 144.138.225.* 17.05.03, 18:34
            He, he, he... A toś ich, że tak powiem Panie Janie, "zażył z mańki".
          • Gość: rado Re: A prosze jeszcze raz!Netto? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 09:21
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            jasiu wczytaj sie dokladnie w rto co wklejsza i poczytaj cos innego. jest
            niewielka szansa ze budzet bedzie platnikime natto. budzet nie polska. a wynika
            to stad ze placic skladke bedziemy z budzetu a pieniadze trafia do samozrzadow
            czy konkretnych osob. pozdrawiam rado
        • Gość: K.J. Do p. Rado i Koniec IP: 144.138.225.* 17.05.03, 18:30
          Gość portalu: end napisał(a):

          > www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1440918.html

          He, he, he... a bilansu jak nie było tak nie ma. Tylko jakieś raporty, tendy,
          śmędy, a gdzie takie całkiem proste zestawienie kosztów i zysków? Ani Wy, ani
          GW takich wyliczeń nie podaje. Jak śpiewał Niemen: "Czyżbym prosił za wiele"?
          • Gość: end Jak nie ma! Tys kolego nawet tego nie przeczytal! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 19:02
            Wiem za trudne!
            I nie interesuje mnie jakis wycinek artykulu.
            Ja chce podyskutowac o opracowaniu szacownego instytutu na ktory powoluje sie
            nika.
            A tys nawet sie do tego nie odniosl.
            Tam jest czarno na bialym, ze przestajemy byc platnikiem netto juz przy
            wykorzystaniu tylko 48% srodkow pomocowych i strukturalnych.
            a srednia tego wykorzystania w EU to 70-80%.
            Ps. A nie ublizaj mi,ze jakis prymityw, ktory tylko przedruki potrafi
            skopiowac udzielil odp .
            Jan to najwiekszy sprzymierzeniec wstapienia do EU.
            Tylko on o tym nie wie.
            Prosimy o nastepne watki o jarmarkach kolorowych, macierewiczach, wrzodakach i
            calym tym towarzystwie.
            • Gość: end No i co Kajocie? Znowu nie rozumiesz? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 19:10
              Czy wrzucisz mi jakis kolejny przedruk najlepiej z naszego dziennika?
            • Gość: , end? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.05.03, 19:13
              W twoim gadaniu mozna zaobserwowac pewne nuty depresyjne.

              Nie planujesz samobojstwa?

              Jak sie innych nienawidzi, to sie czasem i siebie nienawidzi.
              Wiesz, jak bedziesz juz chcial skoczyc, to wybierz wysoki budynek.
              • Gość: end Ty dziecko bedziesz skakal 8 czerwca! Nie ja! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 19:17
              • Gość: robi Re: end? IP: *.dialup.warszawa.pl 17.05.03, 19:46
                Przecinek skończ już z nim, szkoda czasu. Przecież tyle razy to już
                przerabiałeś z paroma innymi kolesiami. Przychodzi nowy eurotoman i ciągle masz
                nadzieje, że zacznie poważną dyskusję. A tymczasem, co? Jak zwykle pyskówki.
                Na szczęście są wyjątki w osbie Vico czy Tomka (nie mylić z Tomaszem).
                • Gość: end Pan Jk domagal sie i uciekl! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 19:55
                  Oj wy miernoty, boicie sie tej EU jak swieconej wody.
                  Ale ja wiem dlaczego sie boicie!
                  • Gość: K.J. Re: Pan Jk domagal sie i uciekl! IP: 144.138.225.* 17.05.03, 22:08
                    Po pierwsze, nie J.K., tylko K.J.To są moje inicjały.

                    Po drugie, ja nie śpię i nie jem przy komputerze, a życie towarzyskie też
                    posiadam. Po trzecie, ja sam po większej części piszę swoje odpowiedzi, a nie
                    robię jedynie „copy&paste”, albo nie podaję samych linków.
                  • Gość: K.J. Hop, hop, tutaj !!! IP: 144.138.225.* 18.05.03, 14:39
                    Tak się domagał, a teraz dudy w miech. Który to już z kolei? P. Rado, Tomasz,
                    to już trzeci.
                    • Gość: end Dudy to apropo tych kolorowych jarmarkow? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 15:26
                      Juz trzy razy otrzymales odpowiedz.
                      Wiec nie rob tu wrazenia na tym forum, ze nikt ci nie odpowiada.
                      Nastepna odpowiedz Panie Ekonomisto z Radyja masz w moim kaciku.
                      Prosze go pielegnowac.
                      • Gość: K.J. Nie, apropo przeczytałem, przeczytałem. IP: 144.138.225.* 18.05.03, 17:38
                        Gość portalu: end napisał(a):

                        > Juz trzy razy otrzymales odpowiedz.
                        > Wiec nie rob tu wrazenia na tym forum, ze nikt ci nie odpowiada.
                        > Nastepna odpowiedz Panie Ekonomisto z Radyja masz w moim kaciku.
                        > Prosze go pielegnowac.

                        A nie mówiłem, to już trzeci wziął dudy w miech i się zwinął i żadnej
                        odpowiedzi (oprócz całkowicie bezsensownej) nie dał. Jeden napisał, że nam Unia
                        dała 1 mld euro rocznie, ale jak mu wyliczyłem, że tylko 370 mln, które nas
                        więcej kosztowały niż były warte, to się zwinął i do tej pory ani jego, ani
                        odpowiedzi, drugi buńczucznie zapowiada że bilans przeprowadzi i nie
                        przeprowadza, tylko straszy, że się kiedyś do tego zabierze (oczywiście w
                        oparciu o GW), a trzeci podał link do artykułu, z którego po przeprowadzeniu
                        gruntownej analizy nie zostało nawet suchej nitki. Nawet się do tej analizy nie
                        ustosunkował, tylko w kółko powtarza „Juz ci pisalem, ze wedlug dokladnych
                        wyliczen juz przy stopie 48% wykorzystania srodkow pomocowych i strukturalnych
                        jestesmy na plusie. A srednia wykorzystania tych srodkow to ponad 70%.”

                        Problem w tym drogi Końcu, że ja Ci te 48%, plusy i średnie rozwaliłem w
                        analizie artykułu na który się powołujesz, a odpowiedzieć, czyli obronić tego
                        artykułu, jak nie potrafiłeś, tak i nie potrafisz, tylko łaskawco bzdurzysz.

                        Przypominam, że nie odpowiedziałeś na moje posty:

                        Przeczytał, przeczytał. Gość: K.J., 17-05-2003 21:55
                        Przeczytał, przeczytał. C.D. Gość: K.J., 17-05-2003 22:03

                        Nie szkodzi, nie szkodzi, ja o ten bilansik będę cierpliwie pytał.

            • Gość: K.J. Przeczytał, przeczytał. IP: 144.138.225.* 17.05.03, 21:55
              Gość portalu: end napisał(a):

              ) Wiem za trudne!
              ) I nie interesuje mnie jakis wycinek artykulu.
              ) Ja chce podyskutowac o opracowaniu szacownego instytutu na ktory powoluje sie
              ) nika.
              ) A tys nawet sie do tego nie odniosl.

              Ponieważ nie traktowałem tego artykułu jako prawdziwego bilansu strat i zysków,
              więc się do niego nie odniosłem, ponieważ liczyłem że przedstawisz mi swoje
              własne wyliczenia. Ale trudno, będziemy o artykule i raporcie.

              A to jest bilans jak nie ma bilansu.

              A więc po kolei.

              Co to znaczy „nie interesuje mnie jakiś wycinek artykułu”? Przecież sam się na
              ten artykuł powołałeś, a teraz Cię nie interesuje? To jak ja mam ten artykuł
              analizować? Zresztą nie ma tam wiele do analizowania. Można jedynie powiedzieć,
              że raport jest nader optymistyczny. Tak optymistyczny, że aż strach.

              Ale zacznijmy od początku, oczywiście zakładam, że GW jako pismo popierające
              integrację cytuje ten raport bez przeinaczeń.

              „47 mld złotych - aż o tyle trzeba ściąć wydatki (albo zwiększyć dochody)
              budżetowe, jeśli Polska chce do 2007 r. spełnić kryteria przyjęcia euro, a
              jednocześnie w maksymalnym stopniu wykorzystać unijne fundusze strukturalne. -
              Reforma finansów publicznych musi więc rozpocząć się teraz, w tych tygodniach -
              alarmują ekonomiści Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową „

              Ciekawe stwierdzenie: „ściąć wydatki, albo zwiększyć dochody”. 47 mld, to suma
              niebagatelna, prawie 11 mld euro. Dochody do budżetu (rok 2003) mają wynieść
              155, 677 mld. Deficyt budżetowy ma wynieść 38,7 mld. Stanowi to ¼ dochodu, albo
              więcej niż cały deficyt. No i fajnie. Jak państwo może „zwiększyć dochody”? A
              no, przez podniesienie podatków. I podatki będą podniesione, np. VAT, podatek
              katastralny, akcyza, itp. Również nastąpią, i to drastyczne, cięcia świadczeń
              socjalnych. Fajnie, społeczeństwo, które ledwie zipie, zapłaci za marzenia
              euroentuzjastyczne. Podnoszenie podatków jest również niezwykle ciekawym
              sposobem na zwiększenie wzrostu gospodarczego. W tym celu wszystkie gospodarki
              rynkowe podatki zmniejszają, a nie zwiększają. Jesteśmy krajem naprawdę
              biednym, budżet z roku na rok ledwie się dopina, a więc w efekcie wyduszenie z
              niego 47 mld zł jest właściwie niemożliwe. Niech już będzie, ale będą to sumy,
              w stosunku do potrzeb, doprawdy niewielkie.

              „Skonstruowanie budżetu będzie bowiem nie lada łamigłówką. Będzie on obciążony
              składką unijną (w sumie 29 mld zł przez trzy lata), a jednocześnie: straci
              część dochodów z ceł;...”

              To prawda, ale ładnie się podaje że „straci część dochodów z ceł”. Ale ile
              ta „część dochodów” wyniesie? Tego się oczywiście nie podaje.

              Samo przyjęcie przez Polskę zewnętrznej taryfy celnej Unii Europejskiej oznacza
              obniżenie stopnia ochrony polskiego rynku towarów przemysłowych w handlu z
              krajami trzecimi o ok. 6%, a więc również spadek dochodów do budżetu państwa.
              Jak wynika bowiem z zobowiązań Unii Europejskiej w ramach WTO (Światowa
              Organizacja Handlu), średni poziom ochrony celnej w handlu towarami
              przemysłowymi ulega zmniejszeniu z 5,7% do 3,6%, natomiast z zobowiązań Polski
              w stosunku do WTO wynika że taryfa celna ulega obniżeniu średnio z poziomu 16%
              do 9,9%. Obniżenie stopnia ochrony rynku również przyniesie dalsze straty w i
              tak ogromnym deficycie handlowym. Należy także podkreślić, że wszelkie opłaty
              celne (te które jeszcze są) z krajami „15” ulegnie zniesieniu. Będzie to suma
              niebagatelna. Żeby pokusić się o stworzenie jakiegoś bilansu strat i zysków,
              trzeba jakoś tą sumę określić. Źródła prawicowe (N. Cz!), a także Karl
              Beddermann podają około 1 mld euro. Inne źródła (z tego co ja wiem) wysokości
              tej sumy nie określają, a więc muszę przyjąć ten 1 mld euro. Jeżeli dysponujesz
              innymi danymi, chętnie je wezmę pod uwagę. Jednakże są to koszty akcesji i nie
              można ich lekceważyć w ogólnym rozrachunku.

              Dalej następuje właściwy euroentuzjastom optymizm, zaiste godny ekonomistów:

              „Jeżeli reforma finansów publicznych nastąpi, a Polska wykorzysta w latach 2004-
              06 wszystkie zapisane dla niej fundusze strukturalne - Polska w rozliczeniu z
              UE będzie "na plusie" o 22 mld zł.”

              A jeżeli ta reforma (na co wskazują wszelkie znaki na niebie i ziemi) nie
              nastąpi, czyli nie będzie skąd tego szmalu wycisnąć? Wszystkie fundusze
              strukturalne? To jest również nader optymistyczne, biorąc pod uwagę, że żaden
              kraj członkowski 100% kwoty przeznaczonej na fundusze strukturalne nie
              wykorzystuje i nie myślę aby Polska miałaby być pierwsza. Zresztą pisze na ten
              temat sama GW w dalszej części artykułu, co też skomentuje, kiedy do tego
              miejsca dojdziemy. Ale po kolei.

              „Ale uwaga! Tylko część tych dochodów będzie spływać do budżetu państwa.
              Transfery unijne to także pieniądze, które wylądują w kasach gmin, na kontach
              rolników itp.”

              Święta prawda. Jakby sam o. Rydzyk to powiedział a ND i NP zacytowały. Część
              pieniędzy wpłynie do różnych odbiorców, ale koszty pokryje budżet państwa,
              czyli my wszyscy za pomocą zwiększonych podatków i utraty świadczeń socjalnych.
              A więc czy wszystkie te transfery można tak przeliczać? Z kasy państwa wypłynie
              o wiele więcej niż do niej wpłynie, ponieważ „wypłyną” z niej takie koszty jak
              cła, unijna składka, koszty administracyjne unijnych „reform”, itp, wpłynie
              prawdopodobnie jedynie 1 mld euro kompensaty budżetowej.

              Dalej:

              „- Jeżeli nie uruchomimy reformy, to budżet na 2004 r., obciążony składką do
              UE, będzie miał deficyt przekraczający 5 proc. PKB - ostrzega Misiąg.

              Istnieje więc - jego zdaniem - ryzyko, że rząd mógłby świadomie redukować
              wykorzystanie funduszy strukturalnych, byle tylko nie dawać wkładu własnego i
              nie prefinansować inwestycji (zanim uzyska się pieniądze z Unii, trzeba je
              najpierw wyłożyć samemu). Zmniejszyłoby to bezpośrednie obciążenie budżetu, ale
              oznaczałoby, że nie wykorzystamy jednej z największych szans, jakie daje nam
              wejście do UE.”

              A więc, jak to mówią Anglicy, catch 22, albo „przeklęty będziesz jak to zrobisz
              i przeklęty będziesz jak tego nie zrobisz”. A o tym uruchomieniu reformy już
              pisałem. Jak na razie p. Kołodko uruchomił, ale podwyżki podatków i wprowadził
              nowe.

              „Co będzie, jeśli nie wykorzystamy 100 proc. funduszy strukturalnych? Czy
              wejście do Unii nadal będzie opłacalne? Na to pytanie nie odpowiadały
              wcześniejsze raporty ekonomistów. A przecież średni stopień wykorzystania
              funduszy strukturalnych przez obecnych członków UE (np. Hiszpanii) waha się w
              granicach 70-80 procent...”

              He, he, he... Sam o tym kiedyś pisałem, a wtedy jakiś entuzjasta zapytał skąd
              to wiem. A tu sama GW podaje. Dziękuję GW. Ale wróćmy do tych 70-80%. Wszak
              Hiszpania jest już w UE od 16 (podkreślam, 16!!!) lat i jest krajem od nas
              bogatszym. Należy również nadmienić, że według danych pochodzących z samej
              Unii, żadne państwo „15” nie wykorzystuje tych funduszy w 100%, a są to kraje o
              wiele od nas bogatsze, z rozbudowana i przystosowana do unijnych wymogów
              biurokracją. Górnym pułapem, a nie średnim, podawanym zresztą przez
              Beddermanna, jest 80%. To co, Polska, biedna, do wymogów unijnej administracji
              nie przystosowana, ma nagle wykorzystać 70%? Jakim cudem? Oj, optymistyczni ci
              autorzy tego raportu, optymistyczni. Coś tam na początku bajdurzyli nawet o
              maksymalnym stopniu wykorzystania. Bzdura. Jeżeli już powoływać się na
              Hiszpanię, to do tych 70% dojdziemy dopiero gdzieś w roku 2020, i to jak dobrze
              pójdzie i nic się w CAP (WPR) nie zmieni. Bo jak się zmieni (a wszelkie znaki
              wskazują na to że tak), to po 2007 może nie być ani funduszy strukturalnych
              (albo znacznie obniżone), ani dopłat bezpośrednich. I co wtedy??? Albo nas
              przedtem szlag trafi i nic nie zostanie, ponieważ przy takich obciążeniach
            • Gość: K.J. Przeczytał, przeczytał. C.D. IP: 144.138.225.* 17.05.03, 22:03

              Bo jak się zmieni (a wszelkie znaki wskazują na to że tak), to po 2007 może nie
              być ani funduszy strukturalnych (albo znacznie obniżone), ani dopłat
              bezpośrednich. I co wtedy??? Albo nas przedtem szlag trafi i nic nie zostanie,
              ponieważ przy takich obciążeniach wszystko się może zawalić.

              „Z raportu IBnGR wynika jednak, że nawet przy założeniu, że uplasujemy się w
              unijnej średniej, Polska będzie nadal na plusie w sensie kasowym (czyli, jako
              cały kraj, więcej dostanie niż będzie musiała dać). „

              Średniej? Jeżeli ich „średnią” jest owe 70%, to mogą o tym zapomnieć. Jeżeli to
              ma być średnią, to znaczy, że niektóre państwa absorbują te unijne fundusze
              jedynie w minimalnym stopniu. A jak już powiedziałem, są to wszystko kraje
              znacznie od nas bogatsze i z co najmniej, kilkuletnim unijnym stażem.

              „Według naszych obliczeń progiem jest 48-proc. wykorzystanie funduszy. Wówczas
              Polska finansowo wychodzi na zero - powiedział "Gazecie" Misiąg.”

              A czy aby wszystkie koszty podliczyli? Ale o tym będzie później.

              „Przyjmując, że 100-proc. wykorzystanie funduszy oznacza transfer do Polski
              58,5 mld zł w latach 2004-06, (...)

              O, i to jest niezwykle ważne stwierdzenie. A jak tam „Prezydent Wszystkich
              Polaków”, Aleksander Magister, zwany również Kłamliwym i jego 19 mld euro?
              Przecież te 58,5 mld zł, to jedynie 13,5 mld euro. To mu jeszcze 6 mld euro
              manka się zrobiło. Tak to jest z ich „wyliczeniami”. Ale ta kwota jest tu
              niezwykle ważna z innych też powodów. 13,5 mld to rocznie 4,5 mld, a będzie nam
              to potrzebne do końcowego obrachunku.

              „- Jestem przekonany, że Polska w dużym stopniu skorzysta z funduszy
              strukturalnych. Era PHARE [pomocy przedakcesyjnej - red.] dużo nam dała. Mamy
              dużo kadry, która nie płoszy się na widok unijnych procedur - mówi Misiąg. I
              dodaje: - Ta kadra to większa wartość niż cała suma pomocy PHARE.”

              Tak, niezwykle dużo. Wszystkie przedakcesyjne fundusze (SAPARD, PHARE i ISPA),
              zliczone do kupy przyniosły nam astronomiczne wręcz korzyści w wysokości 357
              mln euro rocznie. Nie mówiąc o stratach gospodarczych, jakie Umowa
              Stowarzyszeniowa nam przyniosła, a które 10-krotnie przewyższyły te dochody.

              W drugiej części artykułu, GW, opierając się na owym raporcie, usiłuje
              przeprowadzić coś w rodzaju bilansu. Ciekawy to jednak bilans, w którym nie
              podaje się kwot związanych z poszczególnymi pozycjami.

              A więc:

              „Czynniki wpływające na bilans przepływu gotówki:

              składka członkowska;

              transfery unijne dla Polski (fundusze, dotacja budżetowa, dotacja na granice);

              wydatki ponoszone w kraju w związku z programami unijnymi (prefinansowanie oraz
              tzw. wkład własny);

              wydatki krajowe niepodlegające unijnej refundacji (do 5 proc. wartości
              projektów);

              zmiany w dochodach budżetowych wynikające z odjęcia dochodów z ceł.”

              Nie dość, że nie ma podanych sum dotyczących poszczególnych pozycji, to jeszcze
              nie wymieniają wszystkich kosztów, które poniesiemy w związku z integracją, jak
              np. koszty dostosowania do unijnej administracji czy koszty związane z ochroną
              środowiska naturalnego.

              Spróbujmy więc tak (obliczenia w euro):

              Składka do Unijnej kasy - 2,4 mld.

              Straty spowodowane utratą granic celnych - około 1 mld. O czym już pisałem na
              początku mojego komentarza.

              Dostosowanie polskiej administracji do wymogów unijnych, kolczyki i paszporty
              dla krów, personel itp. - około 1,5 mld.

              Takie transfery jak wpłaty do Europejskiego Banku Inwestycyjnego i
              Europejskiego Banku Centralnego - około 0,5 mld.

              Koszty dostosowania do unijnych wymogów ochrony środowiska naturalnego - około
              2 mld. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska obliczył, że przez najbliższe 5 lat
              będziemy musieli wydać na ten cel około 58.5 mld zł z czego około 25% będą
              pokrywały fundusze unijne, a resztę musimy wyłożyć z własnej kieszeni. Czyli
              daje nam to sumę około 8,75 mld zł rocznie.

              Razem ta akcesja będzie kosztować nas około 6,4 mld rocznie. Są to obliczenia
              nader konserwatywne.

              Z budżetu Unii, jak podaje artykuł GW, mamy otrzymać maksimum 58,5 mld zł, co w
              przeliczeniu stanowi 13,5 mld euro, czyli rocznie 4,5 mld euro.

              Jeszcze raz: uzyskanie tego 4,5 mld euro, będzie nas kosztować 6,4 mld euro.

              Te 4,5 mld euro jest kwotą, którą maksymalnie możemy od Unii otrzymać. Jeżeli
              uwierzymy GW i raportowi, i osiągniemy 70% stopień absorpcji, tak jak
              Hiszpania, co jest w zasadzie niemożliwością, o czym mówiłem powyżej, to ten
              bilans przedstawia się jeszcze gorzej. A co się stanie, jeżeli będziemy w
              stanie wykorzystać jedynie 30%? A 20%?

              I gdzie te złote góry? Chyba dla budżetu Unii.


              > Ps. A nie ublizaj mi,ze jakis prymityw, ktory tylko przedruki potrafi
              > skopiowac udzielil odp .

              A Ty sam? Podałeś mi jedynie link do artykułu, a więc nawet go nie skopiowałeś.
              A gdzie Twoje własne przemyślenia? Czy to Ty pisałeś ten artykuł, albo raport?

              > Jan to najwiekszy sprzymierzeniec wstapienia do EU.
              > Tylko on o tym nie wie.
              > Prosimy o nastepne watki o jarmarkach kolorowych, macierewiczach, wrzodakach
              i
              > calym tym towarzystwie.
          • Gość: rado Re: Do p. Rado i Koniec IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 09:23
            Gość portalu: K.J. napisał(a):

            > Gość portalu: end napisał(a):
            >
            > > www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1440918.html
            >
            > He, he, he... a bilansu jak nie było tak nie ma. Tylko jakieś raporty, tendy,
            > śmędy, a gdzie takie całkiem proste zestawienie kosztów i zysków? Ani Wy, ani
            > GW takich wyliczeń nie podaje. Jak śpiewał Niemen: "Czyżbym prosił za wiele"?

            czy jesli cosm ma wiecej niz strone tekstu to jest nie do przebrniecia?
            pozdrawiam rado
Pełna wersja