Dodaj do ulubionych

End alias Gabriela Casey, czyli DNO ODPADŁO !

17.05.03, 20:39
Już średno inteligentna małpa zorientuje się, że to jedna i ta sama osoba.
Sprawa jest jasna :
- TO SAME BEZGRANICZNE CHAMSTWO
- TEN SAM BRAK ARGUMENTÓW MERYTORYCZNYCH ZASTĘPOWANYCH TYLKO DOCINKAMI
- TA SAMA TOTALNA POGARDA DLA INACZEJ MYŚLĄCYCH
- TO SAMO WMAWIANIE BZDUR
- TO SAMO WCIĄGANIE DO PYSKÓWEK
- TO SAMO STOSOWANIE ZASADY GOEBBELSA : "RZUCAJCIE BŁOTEM, NAPEWNO COŚ SIĘ
PRZYKLEI"

I najgorsze jest to, że to nie jest żaden szaleniec,
tylko ciężko pracujący koleś.

CEL JEST JASNY JAK SŁOŃCE : ROZWALENIE NA AMEN TEGO FORUM
PRZEZ ZROBIENIE Z NIEGO RYNSZTOKA !

Do tej pory mieliśmy w zasadzie spokój jeżeli chodzi o własne wątki
forumowiczów ( szczekanie etatowych propaganystów rado-heimer-kimmjiki i
tomasz-kai było do zniesienia ), ale teraz ( 3 tygodnie do referendum )
chłopaki przeszły do OFENSYWY NA CAŁYM FRONCIE !
Obserwuj wątek
    • Gość: end I jeszcze ci jedno maly smrodku powiem! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 21:02
      Tutaj na tym forum jest duzo naszych powaznych dyskusji na rozne tematy, takze
      z przeciwnikami EU.
      Ale, wybacz z bezmozgami nie dyskutujemy, bo nie ma takiej mozliwosci.
      I to, ze tobie nie raz glupota twojego rozumowania zostala wytknieta, to
      ciebie boli.
      Ale jak nie masz podstaw, zeby sie na jakis temat wypowiadac to nie rob tego,
      bo tylko sie osmieszasz.
      A w te wasze sekciarskie watki zazwyczaj nie wchodzimy bo tam smierdzi glupota
      z Radyja.
      Ale dzisiaj zrobilem wyjatek, zeby was troche rozruszac.
      Bo im wiecej nadajecie tym lepiej. Niech wszyscy zobacza na co was stac.
    • heimer Re: End alias Gabriela Casey, czyli DNO ODPADŁO ! 17.05.03, 21:39
      Skad ja to znam.

      Ty koles masz manie przesladowcza.
      Uznajesz spiskowa teorie dziejow.

      Jak nie potrafisz intelektualnie komus dotrzymac pola, to
      on od razu jest platnym najemnikiem na tym forum. Ma 5
      tysiecy nickow. I naturalnie rozwala forum.

      A to Ty po prostu nie siegasz poziomu.
      • Gość: K.J. Re: Bebokk, rynsztok to z tego forum to ty robisz IP: 144.138.225.* 18.05.03, 13:16
        Gość portalu: lord cox napisał(a):

        > Posty Gabrieli sa jednymi z nielicznych, ktore oprocz zaciecia polemicznego
        > maja duze poparcie erudycja i orientowaniem sie w temacie. Pisze to
        > obiektywnie, nie znam Gabi.
        > WIdze ze nie znosisz inteligentnego dyskutanta z ostrym jezykiem. Pojdz sobie
        > na innestrony.pl, tam znajdziesz dobrych kompanow do dyskusji.

        A ja tą Gabi (jak ją tak pieszczotliwie lubicie nazywać, mnie się zupełnie inne
        przezwiska na klawiaturę cisną) raczej dobrze poznałem.

        Tak, tak, świetna polemistka, a jej erudycja nie wychodzi poza 2-3 zdania,
        jeżeli tylko możliwe pełne nienawiści i pogardy dla Polaków.

        Nawet w komentarzu do artykułu, w którym wzmianka o Polsce i Polakach była
        całkowicie neutralna, zamieściła 2 posty o treści niezwykle dla nas obraźliwej.
        Ona nawet tej pogardy nie usiłuje ukryć. Żeby nie być gołosłownym:

        You ARE and..don't irritate me:Poles have no brain
        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Autor: gabrielacasey@NOSPAM.gazeta.pl
        Data: 11-05-2003 17:20

        Dla osób które nie znają angielskiego:

        “You ARE and..don't irritate me:Poles have no brain”

        co znaczy:

        Wy jesteście i… nie denerwuj mnie: Polacy nie mają mózgu.

        Kogo? Bezunijnego Polack? Obywatele UK wjezdzaja -
        gabrielacasey, 11-05-2003 17:24

        Czy wiecie jak obraźliwym jest w ustach obcokrajowca
        słowo „Polack”? Czy wiecie jaki jest tego podtekst?




          • Gość: K.J. A kiedy to poprzednio cenzurowałem? IP: 144.138.225.* 18.05.03, 14:33
            Gość portalu: end napisał(a):

            > Podaj linka do calej dyskusji, z ktorej te posty przywolales.

            Podałem daty i tytuły postów. Zainteresowani sami sobie mogą to znaleźć.

            > Niech wszyscy sie dowiedza, czym byly spowodowane te wypowiedzi.

            Aha, to znaczy że może sobie dowoli obrażać wszystkich Polaków. A co by się
            stało, gdybym np. ja, zamieścił post o podobnej treści, ale dotyczący np.
            Żydów? Reszta tej dyskusji mnie nie interesuje. Wiem co napisała, mam to
            zapamiętane, w odpowiednich momentach będę tego używał.

            Ale nie to ważne. Gdzie jest ten bilans strat i korzyści integracji Polski z
            UE? Taki prosty, łatwy bilansik. Od Unii otrzymamy tyle a tyle, żeby to
            otrzymać musimy wyłożyć tyle a tyle, hura, jesteśmy na plusie. Świetna okazja
            żeby udowodnić jak bardzo się ci wredni eurosceptycy mylą.


            • Gość: end Dzieki za pamiec o moim skromnym kaciku! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 14:53
              Gość portalu: K.J. napisał(a):

              > Gość portalu: end napisał(a):
              >
              > > Podaj linka do calej dyskusji, z ktorej te posty przywolales.
              >
              > Podałem daty i tytuły postów. Zainteresowani sami sobie mogą to znaleźć.
              --------------------------------------------------------
              To ja znajde i podam. Wiem czego sie boisz, wiem!

              >
              > > Niech wszyscy sie dowiedza, czym byly spowodowane te wypowiedzi.
              >
              > Aha, to znaczy że może sobie dowoli obrażać wszystkich Polaków.
              ---------------------------------------------------------------
              Sorry, ale obawiam, sie ze tylko pewne srodowisko, do ktorego bylo to
              adresowane poczulo sie obrazone, i to was boli.

              A co by się
              > stało, gdybym np. ja, zamieścił post o podobnej treści, ale dotyczący np.
              > Żydów?
              -----------------------------------------------------
              Ty moze nie, ale twoi koledzy z Radyja zamieszczali tutaj ciekawe kawalki o
              Zydach, takze juz chyba ich nie przebijesz?
              Ale znajac was, kto wie....


              Reszta tej dyskusji mnie nie interesuje. Wiem co napisała, mam to
              > zapamiętane, w odpowiednich momentach będę tego używał.
              ------------------------------------------------------------
              Uzywaj, ciekawe co z tego wyniknie.

              >
              > Ale nie to ważne. Gdzie jest ten bilans strat i korzyści integracji Polski z
              > UE? Taki prosty, łatwy bilansik. Od Unii otrzymamy tyle a tyle, żeby to
              > otrzymać musimy wyłożyć tyle a tyle, hura, jesteśmy na plusie. Świetna
              okazja
              > żeby udowodnić jak bardzo się ci wredni eurosceptycy mylą.
              >
              >
              -------------------------------------------------------------
              "Latwe bilansiki" domoroslych tzw. ekonomistow sa na antenie Radyja.
              I wiem przyzwyczailes sie. Ale to nie moj problem.
              Juz ci pisalem, ze wedlug dokladnych wyliczen juz przy stopie 48%
              wykorzystania srodkow pomocowych i strukturalnych jestesmy na plusie.
              A srednia wykorzystania tych srodkow to ponad 70%.
              Licze na dalsze podtrzymywanie mojego watku.
              I z gory dziekuje.
        • Gość: lord cox Re: Bebokk, rynsztok to z tego forum to ty robisz IP: *.medwln01.nj.comcast.net 18.05.03, 19:54
          End ma racje. Przytocz kontekst.
          Pozatym, jestem Polakiem i zyje w USA. Mnei samemu cisna sie czasem na usta
          sformulowania, ktore o Polakach cytujesz, zwlaszcza jak czytam niektore (nie
          twoje) wypowiedzi na tym forum.
          Mysle, ze jako Polak i dyskutujac wsrod Polakow, mam prawo je uzyc gdybym
          chcial, zostaje to w rodzinie. Inna sprawa to uzywanie takich skrotow
          myslowych czy epitetow w srodowisku nie polskim. Nie masz jednak dowodu ze
          Gabi i inni to robia. Nie sadze bo uwazam ze kazdy tutaj dyskutujacy na tym
          forum, w tym Gabi, ty, end i ja ma na mysli interes i dobro Polski, ze jest w
          to zaangazowany zadajac sonbie trud dyskusji (obiektywnie ta dzialalnosc moze
          Polsce szkodzic ale subiektywnie, wedlug piszacego, jest w interesie Polski).
          Nie badz wiec przewrazliwiony bo wtedy stajesz sie celem Polish Jokes ze
          strony amerykanow (wiem to po sobie).
    • Gość: JWZ Oliwa na wierzch wypływa IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 12:45
      Do zgromadzonych w tym watku anty-eurosceptyków.
      Widzę, że się bardzo nudzicie i macie wielką przyjemność chlapać się w bagnie,
      obojętne skąd by ono nie było. Proponuję dla urozmaicenia trochę się
      dokształcić, inaczej mówiąc poszerzyć co nieco swoje horyzonty.
      PAP w dzisiejszym komunikacie donosi
      euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44986
      Ponieważ moglibyście mieć niejakie kłopoty z "wejściem" na stronę PAP, poniżej
      wklejam treść depeszy.

      "Antczak/ Nie będzie istotnych zmian po przystąpieniu do UE


      18.05.2003 Warszawa (PAP) - Przystąpienie do UE nie doprowadzi do istotnej
      poprawy w gospodarce, zaś przedsiębiorcy będą musieli ponieść koszty
      certyfikatów i restrukturyzacji - uważa Rafał Antczak z CASE. Jednak
      nieprzystąpienie do UE może spowodować kryzys finansowy i wycofanie
      zagranicznych inwestorów.

      "Samo wejście do UE nie doprowadzi do żadnej jakościowej zmiany" - powiedział
      PAP Antczak. Według niego, konieczne jest szybkie przeprowadzenie reformy
      finansów publicznych oraz nowe rozwiązania administracyjne.

      "Zyski długoterminowe z przystąpienia Polski do UE, chociażby w kwestii
      zmniejszenia bezrobocia, będą niewielkie" - ocenił. Według jego danych, do 2007
      r. powstanie do 300 tys. nowych miejsc pracy, ale pokryje się to z trendami
      demograficznymi. Unia narzuci przy tym wiele ograniczeń dla firm, jak np.
      konieczność uzyskania certyfikatów, norm spożywczych i przemysłowych, oraz
      narzuci restrukturyzację.

      Polska po wejściu do UE będzie miała - według ekonomisty - "dwie ścieżki
      wyboru". Pierwsza to dokończenie reform strukturalnych i makroekonomicznych
      oraz wykorzystanie funduszy UE do rozpędzenia gospodarki. Możliwa jest też
      jednak stagnacja, którą dodatkowo pogłębią koszty związane z dostosowaniem do
      unijnych norm.

      "Na razie nie ma odpowiedzi na pytanie, którą drogą pójdziemy. Jest kwestia
      określenia reformy finansów publicznych na następne 3-4 lata, której obecnie
      nie ma" - powiedział.

      Według Antczaka, wszystko wskazuje na to, że Polska wejdzie do strefy euro w
      2008 r. Do tego czasu - według zagranicznych ekonomistów - będzie miała dużo
      problemów na poziomie makro- i mikroekonomicznym, nie ma podstaw sądzić, że
      sytuacja ulegnie do tego czasu zdecydowanej poprawie.

      Kraje, które nie będą spełniały kryteriów z Maastricht i nie wejdą do strefy
      euro, będą miały duże problemy makroekonomiczne chociażby z deficytem
      budżetowym, będą narażone na silne przepływy kapitału. Taka sytuacja będzie
      sprzyjać dużym wahaniom kursu złotego.

      Wahania kursu mogą być bardzo kosztowne dla firm. Antczak przypomniał, że na
      koniec 2002 r. poziom zadłużenia firm prywatnych w Polsce wyniósł 39 mld USD.
      Sektor państwowy jest zadłużony na 36 mld USD. Antczak uważa, że nie ma
      pewności, "że te firmy, które teraz dobrze sobie radzą, będą w stanie dalej
      sobie radzić przy takich kłopotach na poziomie makroekonomicznym".

      W jego opinii, ograniczeniem dla firm, które będą chciały funkcjonować na rynku
      europejskim, będzie kwestia certyfikatów. Mimo że 60 proc. kosztów uzyskania
      certyfikatu refinansuje UE, pierwsze wydatki muszą ponieść zainteresowane
      firmy. Wiele firm będzie musiało udać się po certyfikat do krajów UE, a to jest
      kosztowne i długotrwałe.

      Zdaniem ekonomisty, obok rozwiązywania problemów makroekonomicznych, rząd musi
      znaleźć nowe rozwiązania administracyjne na poziomie mikro. Należy utworzyć w
      Polsce centra certyfikacyjne, które umożliwią uzyskanie certyfikatów UE.
      Tymczasem przybywa problemów do rozwiązania i nie ma postępu w reformie
      finansów publicznych.

      Jednak - jak podkreślił - większe problemy czekają nas, jeśli nie wejdziemy do
      UE. Byłaby to duża niespodzianka dla inwestorów, którzy zaczęliby wycofywać się
      z Polski.

      Jeśli nie przystąpimy do UE, nie będzie wahań, ale zdecydowane osłabienie kursu
      złotego. Tymczasem 63 proc. kredytów hipotecznych w Polsce na kupno mieszkania
      dla osób fizycznych była brana w walutach zagranicznych. Zarówno osoby
      fizyczne, jak też firmy będą miały znaczne problemy ze spłatą swoich
      zobowiązań.

      Sytuacja firm i osób fizycznych będzie rzutować na sektor bankowy. Istnieje
      poważne ryzyko kryzysu walutowego i ekonomicznego.

      Antczak uważa, że po wstąpieniu do UE powinny wzrosnąć zarobki, co będzie
      wynikiem aprecjacji złotego. W Irlandii, Hiszpanii i Portugalii aprecjacja po
      wstąpieniu do UE osiągała nawet 40 proc. w okresie 3 lat po wstąpieniu do UE."
      • Gość: end Oliwa c.d. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 13:06
        Gość portalu: JWZ napisał(a):

        > Do zgromadzonych w tym watku anty-eurosceptyków.
        > Widzę, że się bardzo nudzicie i macie wielką przyjemność chlapać się w
        bagnie,
        > obojętne skąd by ono nie było. Proponuję dla urozmaicenia trochę się
        > dokształcić, inaczej mówiąc poszerzyć co nieco swoje horyzonty.
        > PAP w dzisiejszym komunikacie donosi
        > euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44986
        > Ponieważ moglibyście mieć niejakie kłopoty z "wejściem" na stronę PAP,
        poniżej
        > wklejam treść depeszy.
        >
        > "Antczak/ Nie będzie istotnych zmian po przystąpieniu do UE
        >
        >
        > 18.05.2003 Warszawa (PAP) - Przystąpienie do UE nie doprowadzi do istotnej
        > poprawy w gospodarce, zaś przedsiębiorcy będą musieli ponieść koszty
        > certyfikatów i restrukturyzacji - uważa Rafał Antczak z CASE. Jednak
        > nieprzystąpienie do UE może spowodować kryzys finansowy i wycofanie
        > zagranicznych inwestorów.
        >
        > "Samo wejście do UE nie doprowadzi do żadnej jakościowej zmiany" -
        powiedział
        > PAP Antczak. Według niego, konieczne jest szybkie przeprowadzenie reformy
        > finansów publicznych oraz nowe rozwiązania administracyjne.
        >
        > "Zyski długoterminowe z przystąpienia Polski do UE, chociażby w kwestii
        > zmniejszenia bezrobocia, będą niewielkie" - ocenił. Według jego danych, do
        2007
        >
        > r. powstanie do 300 tys. nowych miejsc pracy, ale pokryje się to z trendami
        > demograficznymi. Unia narzuci przy tym wiele ograniczeń dla firm, jak np.
        > konieczność uzyskania certyfikatów, norm spożywczych i przemysłowych, oraz
        > narzuci restrukturyzację.
        >
        > Polska po wejściu do UE będzie miała - według ekonomisty - "dwie ścieżki
        > wyboru". Pierwsza to dokończenie reform strukturalnych i makroekonomicznych
        > oraz wykorzystanie funduszy UE do rozpędzenia gospodarki. Możliwa jest też
        > jednak stagnacja, którą dodatkowo pogłębią koszty związane z dostosowaniem
        do
        > unijnych norm.
        >
        > "Na razie nie ma odpowiedzi na pytanie, którą drogą pójdziemy. Jest kwestia
        > określenia reformy finansów publicznych na następne 3-4 lata, której obecnie
        > nie ma" - powiedział.
        >
        > Według Antczaka, wszystko wskazuje na to, że Polska wejdzie do strefy euro w
        > 2008 r. Do tego czasu - według zagranicznych ekonomistów - będzie miała dużo
        > problemów na poziomie makro- i mikroekonomicznym, nie ma podstaw sądzić, że
        > sytuacja ulegnie do tego czasu zdecydowanej poprawie.
        >
        > Kraje, które nie będą spełniały kryteriów z Maastricht i nie wejdą do strefy
        > euro, będą miały duże problemy makroekonomiczne chociażby z deficytem
        > budżetowym, będą narażone na silne przepływy kapitału. Taka sytuacja będzie
        > sprzyjać dużym wahaniom kursu złotego.
        >
        > Wahania kursu mogą być bardzo kosztowne dla firm. Antczak przypomniał, że na
        > koniec 2002 r. poziom zadłużenia firm prywatnych w Polsce wyniósł 39 mld
        USD.
        > Sektor państwowy jest zadłużony na 36 mld USD. Antczak uważa, że nie ma
        > pewności, "że te firmy, które teraz dobrze sobie radzą, będą w stanie dalej
        > sobie radzić przy takich kłopotach na poziomie makroekonomicznym".
        >
        > W jego opinii, ograniczeniem dla firm, które będą chciały funkcjonować na
        rynku
        >
        > europejskim, będzie kwestia certyfikatów. Mimo że 60 proc. kosztów uzyskania
        > certyfikatu refinansuje UE, pierwsze wydatki muszą ponieść zainteresowane
        > firmy. Wiele firm będzie musiało udać się po certyfikat do krajów UE, a to
        jest
        >
        > kosztowne i długotrwałe.
        >
        > Zdaniem ekonomisty, obok rozwiązywania problemów makroekonomicznych, rząd
        musi
        > znaleźć nowe rozwiązania administracyjne na poziomie mikro. Należy utworzyć
        w
        > Polsce centra certyfikacyjne, które umożliwią uzyskanie certyfikatów UE.
        > Tymczasem przybywa problemów do rozwiązania i nie ma postępu w reformie
        > finansów publicznych.
        >
        > Jednak - jak podkreślił - większe problemy czekają nas, jeśli nie wejdziemy
        do
        > UE. Byłaby to duża niespodzianka dla inwestorów, którzy zaczęliby wycofywać
        się
        >
        > z Polski.
        >
        > Jeśli nie przystąpimy do UE, nie będzie wahań, ale zdecydowane osłabienie
        kursu
        >
        > złotego. Tymczasem 63 proc. kredytów hipotecznych w Polsce na kupno
        mieszkania
        > dla osób fizycznych była brana w walutach zagranicznych. Zarówno osoby
        > fizyczne, jak też firmy będą miały znaczne problemy ze spłatą swoich
        > zobowiązań.
        >
        > Sytuacja firm i osób fizycznych będzie rzutować na sektor bankowy. Istnieje
        > poważne ryzyko kryzysu walutowego i ekonomicznego.
        >
        > Antczak uważa, że po wstąpieniu do UE powinny wzrosnąć zarobki, co będzie
        > wynikiem aprecjacji złotego. W Irlandii, Hiszpanii i Portugalii aprecjacja
        po
        > wstąpieniu do UE osiągała nawet 40 proc. w okresie 3 lat po wstąpieniu do
        UE."
        ----------------------------------------------------------------
        Wy dalej nie jestescie w stanie zrozumiec tekstow, ktorymi sie zachwycacie.
        Na tym forum, ale w watkach pod artykulami caly czas mowie, ze EU jest tylko
        szansa, a jak z niej mozna skorzystac pokazuja przyklady Irlandii i Grecji.
        A z tego artykulu wynika dla was cos znacznie gorszego:
        Ze, nie mamy zadnych szans jezeli nie tylko nie wejdziemy do EU, ale rowniez
        do strefy EURO.
        Tak to jest jak sie wszystko chce nagiac do swojej jedynej slusznej prawdy.
        • Gość: JWZ Prawda toruje sobie drogę IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 16:33
          Gość portalu: end napisał(a):

          > Wy dalej nie jestescie w stanie zrozumiec tekstow, ktorymi sie zachwycacie.

          W którym miejscu zauważyłeś mój zachwyt?
          Bardziej odpowiednie, biorąc pod uwagę, co się wokół dzieje, byłoby mówienie o
          przerażeniu.
          Rzeczywisty obraz naszej (tzn. wszystkich mieszkańców Polski z wyłączeniem
          tzw."elyt") sytuacji po wstąpieniu do UE przedstawia się gorzej niż źle.
          Nie dlatego, że jest b. dużo wątpliwości co do skutków akcesji. Mam tu na myśli
          liczne wypowiedzi przedstawicieli różnych organizacji, w tym również rządowych.
          Dla ilustracji podaję garść linków do depesz agencyjnych PAP:
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44986
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44949
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44917
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44910
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44902
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44768
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44767
          euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44792
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44639
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44615
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=44595
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44541
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=2&ID=44514
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=2&ID=44478
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=4&ID=44320
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=5&ID=44300
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=5&ID=44295
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=6&ID=44134
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=6&ID=44138
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=6&ID=44113
          euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=6&ID=44111
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=43682
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=36470
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=35298
          euro.pap.pl/cgi-bin/wapp.pl?grupa=12&ID=35317
          euro.pap.pl/cgi-bin/wapp.pl?grupa=12&ID=35309
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=33020
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=15969
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=7190
          euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=2199
          I nawet nie chodzi o to, że zawarte tam informacje budzą niepokój. Przerażające
          jest to, że najwyższe władze państwowe zachowują się tak, jakby nie było
          żadnych wątpliwości i przedstawiają społeczeństwu obraz jaki obserwujemy na
          spotach reklamujących piwo, czy krem przeciwzmarszczkowy. Nawet się nie
          zająknęły na tematy poruszane na stronach PAP-u. Do tego dochodzi polityka
          informacyjna, która umożliwia "trzymanie" społeczeństwa z dala od informacji
          niewygodnej dla władzy. Wcześniej mieliśmy do czynienia z cenzurą
          instytucjonalną, a obecnie z widocznym porozumieniem pomiędzy władzą a mediami
          prywatnymi. Bo czym wytłumaczyć fakt, że informacje przytoczone powyżej nie
          zostały "upublicznione" społeczeństwu. Świadomość tych faktów posiada w Polsce
          bardzo wąska grupa ludzi, w tym zapewne cała klasa polityczna zarówno rządząca,
          jak i ta będąca w opozycji oraz wszyscy kierujący mediami w Polsce. Na nich to,
          bez wyjątku, spadnie pełna i wyłączna odpowiedzialność za skutki przystąpienia
          do UE. Nie bądą mogli zrzucić odpowiedzialności na społeczeństwo, ponieważ nie
          zostało ono celowo doinformowane o możliwych następstwach akcesji do UE.
          Jeżeli szczerze pragniesz dobra wspólnego, to, nie wątpię, że zgodzisz sie z
          moimi wnioskami. W przeciwnym wypadku dowiedziesz, że pracujesz dla tych, co
          chcą trzymać społeczeństwo w nieświadomości.
          Nie wiemy jeszcze jaki jest cel tej polityki informacyjnej. Podobno, jak nie
          wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o...
          Poczekamy, zobaczymy. Niedługo.


          • Gość: end Cos cienka ta prawda! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 17:08
            Gość portalu: JWZ napisał(a):

            ) Gość portalu: end napisał(a):
            )
            ) ) Wy dalej nie jestescie w stanie zrozumiec tekstow, ktorymi sie zachwycacie
            ) .
            )
            ) W którym miejscu zauważyłeś mój zachwyt?
            ) Bardziej odpowiednie, biorąc pod uwagę, co się wokół dzieje, byłoby mówienie
            o
            ) przerażeniu.
            --------------------------------------------------
            Czym? Ta wielkoscia jablka czy dlugoscia banana?
            Pozwolilem sobie przejzec kilka z tych linkow, i powiem ci ze nie ma tam
            zadnych rewelacji. Wiecej niektore z nich byly podawane na tym portalu i byly
            do nich dyskusje, w ktorych tez bralem udzial.

            ) Rzeczywisty obraz naszej (tzn. wszystkich mieszkańców Polski z wyłączeniem
            ) tzw."elyt") sytuacji po wstąpieniu do UE przedstawia się gorzej niż źle.
            ) Nie dlatego, że jest b. dużo wątpliwości co do skutków akcesji. Mam tu na
            myśli
            )
            ) liczne wypowiedzi przedstawicieli różnych organizacji, w tym również
            rządowych.
            )
            ) Dla ilustracji podaję garść linków do depesz agencyjnych PAP:
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44986"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44986(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44949"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44949(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44917"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44917(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44910"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44910(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44902"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44902(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44768"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44768(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44767"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44767(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44792"target="_blank")euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44792(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44639"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44639(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44615"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44615(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44595"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=0&ID=44595(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44541"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=1&ID=44541(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=2&ID=44514"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=2&ID=44514(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=2&ID=44478"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=2&ID=44478(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=4&ID=44320"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=4&ID=44320(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=5&ID=44300"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=5&ID=44300(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=5&ID=44295"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=5&ID=44295(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44134"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44134(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44138"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44138(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44113"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44113(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44111"target="_blank")euro.pap.net.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&dzien=6&ID=44111(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=43682"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=43682(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=36470"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=36470(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=35298"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=35298(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/wapp.pl?
            grupa=12&ID=35317"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/wapp.pl?
            grupa=12&ID=35317(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/wapp.pl?
            grupa=12&ID=35309"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/wapp.pl?
            grupa=12&ID=35309(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=33020"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=33020(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=15969"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=15969(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=7190"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=7190(/a)
            ) (a href="http://euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=2199"target="_blank")euro.pap.pl/cgi-bin/europap.pl?
            grupa=1&ID=2199(/a)
            ) I nawet nie chodzi o to, że zawarte tam informacje budzą niepokój.
            Przerażające
            )
            ) jest to, że najwyższe władze państwowe zachowują się tak, jakby nie było
            ) żadnych wątpliwości i przedstawiają społeczeństwu obraz jaki obserwujemy na
            ) spotach reklamujących piwo, czy krem przeciwzmarszczkowy. Nawet się nie
            ) zająknęły na tematy poruszane na stronach PAP-u.
            ----------------------------------------------------------------
            Wiele z tych infromacji jest w mediach i to tych najbardziej masowych.
            Ale mam wrazenie, ze ty tutaj chciales stworzyc wrazenie wielosci tych
            argumentow, zarzucajac linkami z nadzieja, ze nie kazdy bedzie chcial i mial
            czas aby to poczytac.
            Czy ty naprawde sie boisz norm dotyczacych np. wielkosci jablka?
            I nie pytam sie cynicznie, bo rzeczywiscie niektore sa kompletna bzdura.


            Do tego dochodzi polityka
            ) informacyjna, która umożliwia "trzymanie" społeczeństwa z dala od informacji
            ) niewygodnej dla władzy. Wcześniej mieliśmy do czynienia z cenzurą
            ) instytucjonalną, a obecnie z widocznym porozumieniem pomiędzy władzą a
            mediami
            ) prywatnymi. Bo czym wytłumaczyć fakt, że informacje przytoczone powyżej nie
            ) zostały "upublicznione" społeczeństwu.
            ------------------------------------------------------
            Juz o tym pisalem, ze wiele z tych infromacji bylo szczegolowo omawianych w
            mediach. A kpiny z wielkosci banana to staly chyba punkt drwin w prasie
            codziennej.


            Świadomość tych faktów posiada w Polsce
            ) bardzo wąska grupa ludzi, w tym zapewne cała klasa polityczna zarówno
            rządząca,
            )
            ) jak i ta będąca w opozycji oraz wszyscy kierujący mediami w Polsce. Na nich
            to,
            )
            ) bez wyjątku, spadnie pełna i wyłączna odpowiedzialność za skutki
            przystąpienia
            ) do UE. Nie bądą mogli zrzucić odpowiedzialności na społeczeństwo, ponieważ
            nie
            ) zostało ono celowo doinformowane o możliwych następstwach akcesji do UE.
            ) Jeżeli szczerze pragniesz dobra wspólnego, to, nie wątpię, że zgodzisz sie z
            ) moimi wnioskami.
            -------------------------------------------------
            Nie jestem w stanie sie zgodzic z tymi wnioskami.
            Te twoje informacje sa powszechnie dostepne, a przypomne Ci ze korzystales z
            linkow PANSTWOWEJ AGENCJI PRASOWEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            W przeciwnym wypadku dowiedziesz, że pracujesz dla tych, co
            ) chcą trzymać społeczeństwo w nieświadomości.
            ------
          • Gość: end Prawda nas wyzwoli! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 17:37
            I zapewniam, ze wywolywanie poczucia strachu i niepewnosci z prawda ma
            niewiele wspolnego.
            Bo to co zrobiles do tego tylko i wylacznie sie sprowadza.
            Przeciez znowu zasypujac linkami nie chodzilo ci o dyskusje, tylko o wywolanie
            odpowiedniego wrazenia.
            Nawet nie odniosles sie do pierwszego linku i mojego do niego komentarza.
            Bo nie pasowal do tezy, ktora chciales nam przedstawic.
            A tak apropo to wiekszosc tych linkow na tych radiomaryjnych watkach juz byla
            przywolywana.
      • Gość: , krotko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.05.03, 19:32
        "Antczak uważa, że po wstąpieniu do UE powinny wzrosnąć zarobki, co będzie
        wynikiem aprecjacji złotego. W Irlandii, Hiszpanii i Portugalii aprecjacja po
        wstąpieniu do UE osiągała nawet 40 proc. w okresie 3 lat po wstąpieniu do UE."

        I Antczak sie myli.

        Ludzie, przeciez bedziemy platnikiem netto. Czyli bilans przeplywow finansowych
        z tytulu wymiany bedzie powodowal oslabianie zlotego, a nie wzmacnianie.

        Cholera czy wy naprawde wierzycie w te inwestycje?
        Moze offset zrownowazy odplyw skladki, a moze nie.
        Jest to problem, poniewaz offset jest wiekszy, ale rozlozony na wiecej lat.
        I nie bedzie zadnej aprecjacji PLN. Zdumiewajace. Co wy tam z ekonomia
        wyprawiacie. Ekonomia to nie guma.

        Hiszpania i reszta mieli wynegocjowane swietne warunki, byly wielkie inwestycje
        w produkcje. Budowali np. fabryki samochodow. EEeee, po prostu juz rece opadaja,
        Panie Antczak, kto Panu zapowiedzial wzmocnienie sie zlotego po akcesji?

        Ludzie, myslcie w przerwach na pisanie postow.
      • bebokk Rozwalasz to forum ! Zadowolony ? 18.05.03, 16:00
        Jeszcze zapewne NIE, bo jeszcze nie wszyscy inaczej myślący uciekli.
        Ale wkrótce uciekną, bo nie są masochistami,
        a ty oprócz CHAMSTWA i ciągłego obrażania NIC NIE POTRAFISZ.
        OCZYWIŚCIE OBRAŻASZ CELEWO. Dobrze wiesz !

        Dostaniesz premię, a kai-Tomasz opieprz, bo byli za delikatni.

        Tak wygląda w waszym wydaniu demokracja.

        • Gość: end Moj Stworco! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 16:17
          Dzisiaj napisalem wiele merytorycznych uwag do waszych tekstow w roznych
          watkach, i niestety nie ma na nie odpowiedzi, tak jak nie bylo poprzednio.
          A jak poprzednio sie zdazaly, to polegaly na tym, ze rzucaliscie jakis cytat
          nie na temat. Ba byly, lepsze sytuacje, jedna z waszych kolezanek przytaczala
          powycinane fragmenty opracowania pewnego instytutu.
          Ale jak to udowodnilem, to inny wasz kolega stwierdzil ze to opracowanie jest
          na zamowienie millera.
          i to jest wasza generalna metoda.
          To albo jestesmy powazni, albo nie.
          Albo uprawiamy nedzna agitke, albo dyskutujemy.
          Ja tu mowilem, ze w te wasze watki nie wchodzilem wczesniej, bo dla mnie to
          byl taki rezerwat. Ale widzac niektore wypowiedzi, np. o 4-krotnym
          podwyzszeniu cen w Grecji po wprowadzeniu euro po prostu nie wytrzymalem.

          • Gość: rafal Re: Moj Stworco! IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 17:30
            Gość portalu: end napisał(a):

            > Dzisiaj napisalem wiele merytorycznych uwag do waszych tekstow w roznych
            > watkach, i niestety nie ma na nie odpowiedzi, tak jak nie bylo poprzednio.
            > A jak poprzednio sie zdazaly, to polegaly na tym, ze rzucaliscie jakis cytat
            > nie na temat. Ba byly, lepsze sytuacje, jedna z waszych kolezanek przytaczala
            > powycinane fragmenty opracowania pewnego instytutu.
            > Ale jak to udowodnilem, to inny wasz kolega stwierdzil ze to opracowanie jest
            > na zamowienie millera.
            > i to jest wasza generalna metoda.
            > To albo jestesmy powazni, albo nie.
            > Albo uprawiamy nedzna agitke, albo dyskutujemy.
            > Ja tu mowilem, ze w te wasze watki nie wchodzilem wczesniej, bo dla mnie to
            > byl taki rezerwat. Ale widzac niektore wypowiedzi, np. o 4-krotnym
            > podwyzszeniu cen w Grecji po wprowadzeniu euro po prostu nie wytrzymalem.
            >


            Raczej, dales popis agresywnego lajdactwa poslugujacego sie insynuacjami i
            pomowieniami. Rodowod nieznany, ale kiedys ceniony.
            Myslalem niestety, ze juz wymarly
          • Gość: K.J. Re: Moj Stworco! IP: 144.138.225.* 18.05.03, 17:49
            Gość portalu: end napisał(a):

            > Dzisiaj napisalem wiele merytorycznych uwag do waszych tekstow w roznych
            > watkach, i niestety nie ma na nie odpowiedzi, tak jak nie bylo poprzednio.

            Wiele merytorycznych uwag??? Niektórzy mają ciekawy sposób rozumienia słowa
            merytoryczny. Czy to jest merytorycznie? „Juz trzy razy otrzymales odpowiedz.
            Wiec nie rob tu wrazenia na tym forum, ze nikt ci nie odpowiada. Nastepna
            odpowiedz Panie Ekonomisto z Radyja masz w moim kaciku. Prosze go pielegnowac.”

            Nie Stwórco, to było merytorycznie:

            Przeczytał, przeczytał.
            Autor: Gość: K.J. IP: 144.138.225.*
            Data: 17-05-2003 21:55 + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując


            --------------------------------------------------------------------------------
            Gość portalu: end napisał(a):

            ) Wiem za trudne!
            ) I nie interesuje mnie jakis wycinek artykulu.
            ) Ja chce podyskutowac o opracowaniu szacownego instytutu na ktory powoluje sie
            ) nika.
            ) A tys nawet sie do tego nie odniosl.

            Ponieważ nie traktowałem tego artykułu jako prawdziwego bilansu strat i zysków,
            więc się do niego nie odniosłem, ponieważ liczyłem że przedstawisz mi swoje
            własne wyliczenia. Ale trudno, będziemy o artykule i raporcie.

            A to jest bilans jak nie ma bilansu.

            A więc po kolei.

            Co to znaczy „nie interesuje mnie jakiś wycinek artykułu”? Przecież sam się na
            ten artykuł powołałeś, a teraz Cię nie interesuje? To jak ja mam ten artykuł
            analizować? Zresztą nie ma tam wiele do analizowania. Można jedynie powiedzieć,
            że raport jest nader optymistyczny. Tak optymistyczny, że aż strach.

            Ale zacznijmy od początku, oczywiście zakładam, że GW jako pismo popierające
            integrację cytuje ten raport bez przeinaczeń.

            „47 mld złotych - aż o tyle trzeba ściąć wydatki (albo zwiększyć dochody)
            budżetowe, jeśli Polska chce do 2007 r. spełnić kryteria przyjęcia euro, a
            jednocześnie w maksymalnym stopniu wykorzystać unijne fundusze strukturalne. -
            Reforma finansów publicznych musi więc rozpocząć się teraz, w tych tygodniach -
            alarmują ekonomiści Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową „

            Ciekawe stwierdzenie: „ściąć wydatki, albo zwiększyć dochody”. 47 mld, to suma
            niebagatelna, prawie 11 mld euro. Dochody do budżetu (rok 2003) mają wynieść
            155, 677 mld. Deficyt budżetowy ma wynieść 38,7 mld. Stanowi to ¼ dochodu, albo
            więcej niż cały deficyt. No i fajnie. Jak państwo może „zwiększyć dochody”? A
            no, przez podniesienie podatków. I podatki będą podniesione, np. VAT, podatek
            katastralny, akcyza, itp. Również nastąpią, i to drastyczne, cięcia świadczeń
            socjalnych. Fajnie, społeczeństwo, które ledwie zipie, zapłaci za marzenia
            euroentuzjastyczne. Podnoszenie podatków jest również niezwykle ciekawym
            sposobem na zwiększenie wzrostu gospodarczego. W tym celu wszystkie gospodarki
            rynkowe podatki zmniejszają, a nie zwiększają. Jesteśmy krajem naprawdę
            biednym, budżet z roku na rok ledwie się dopina, a więc w efekcie wyduszenie z
            niego 47 mld zł jest właściwie niemożliwe. Niech już będzie, ale będą to sumy,
            w stosunku do potrzeb, doprawdy niewielkie.

            „Skonstruowanie budżetu będzie bowiem nie lada łamigłówką. Będzie on obciążony
            składką unijną (w sumie 29 mld zł przez trzy lata), a jednocześnie: straci
            część dochodów z ceł;...”

            To prawda, ale ładnie się podaje że „straci część dochodów z ceł”. Ale ile
            ta „część dochodów” wyniesie? Tego się oczywiście nie podaje.

            Samo przyjęcie przez Polskę zewnętrznej taryfy celnej Unii Europejskiej oznacza
            obniżenie stopnia ochrony polskiego rynku towarów przemysłowych w handlu z
            krajami trzecimi o ok. 6%, a więc również spadek dochodów do budżetu państwa.
            Jak wynika bowiem z zobowiązań Unii Europejskiej w ramach WTO (Światowa
            Organizacja Handlu), średni poziom ochrony celnej w handlu towarami
            przemysłowymi ulega zmniejszeniu z 5,7% do 3,6%, natomiast z zobowiązań Polski
            w stosunku do WTO wynika że taryfa celna ulega obniżeniu średnio z poziomu 16%
            do 9,9%. Obniżenie stopnia ochrony rynku również przyniesie dalsze straty w i
            tak ogromnym deficycie handlowym. Należy także podkreślić, że wszelkie opłaty
            celne (te które jeszcze są) z krajami „15” ulegnie zniesieniu. Będzie to suma
            niebagatelna. Żeby pokusić się o stworzenie jakiegoś bilansu strat i zysków,
            trzeba jakoś tą sumę określić. Źródła prawicowe (N. Cz!), a także Karl
            Beddermann podają około 1 mld euro. Inne źródła (z tego co ja wiem) wysokości
            tej sumy nie określają, a więc muszę przyjąć ten 1 mld euro. Jeżeli dysponujesz
            innymi danymi, chętnie je wezmę pod uwagę. Jednakże są to koszty akcesji i nie
            można ich lekceważyć w ogólnym rozrachunku.

            Dalej następuje właściwy euroentuzjastom optymizm, zaiste godny ekonomistów:

            „Jeżeli reforma finansów publicznych nastąpi, a Polska wykorzysta w latach 2004-
            06 wszystkie zapisane dla niej fundusze strukturalne - Polska w rozliczeniu z
            UE będzie "na plusie" o 22 mld zł.”

            A jeżeli ta reforma (na co wskazują wszelkie znaki na niebie i ziemi) nie
            nastąpi, czyli nie będzie skąd tego szmalu wycisnąć? Wszystkie fundusze
            strukturalne? To jest również nader optymistyczne, biorąc pod uwagę, że żaden
            kraj członkowski 100% kwoty przeznaczonej na fundusze strukturalne nie
            wykorzystuje i nie myślę aby Polska miałaby być pierwsza. Zresztą pisze na ten
            temat sama GW w dalszej części artykułu, co też skomentuje, kiedy do tego
            miejsca dojdziemy. Ale po kolei.

            „Ale uwaga! Tylko część tych dochodów będzie spływać do budżetu państwa.
            Transfery unijne to także pieniądze, które wylądują w kasach gmin, na kontach
            rolników itp.”

            Święta prawda. Jakby sam o. Rydzyk to powiedział a ND i NP zacytowały. Część
            pieniędzy wpłynie do różnych odbiorców, ale koszty pokryje budżet państwa,
            czyli my wszyscy za pomocą zwiększonych podatków i utraty świadczeń socjalnych.
            A więc czy wszystkie te transfery można tak przeliczać? Z kasy państwa wypłynie
            o wiele więcej niż do niej wpłynie, ponieważ „wypłyną” z niej takie koszty jak
            cła, unijna składka, koszty administracyjne unijnych „reform”, itp, wpłynie



          • Gość: K.J. Re: Moj Stworco! C.D. IP: 144.138.225.* 18.05.03, 17:56
            Z kasy państwa wypłynie o wiele więcej niż do niej wpłynie, ponieważ „wypłyną”
            z niej takie koszty jak cła, unijna składka, koszty administracyjne
            unijnych „reform”, itp, wpłynie prawdopodobnie jedynie 1 mld euro kompensaty
            budżetowej.

            Dalej:

            „- Jeżeli nie uruchomimy reformy, to budżet na 2004 r., obciążony składką do
            UE, będzie miał deficyt przekraczający 5 proc. PKB - ostrzega Misiąg.

            Istnieje więc - jego zdaniem - ryzyko, że rząd mógłby świadomie redukować
            wykorzystanie funduszy strukturalnych, byle tylko nie dawać wkładu własnego i
            nie prefinansować inwestycji (zanim uzyska się pieniądze z Unii, trzeba je
            najpierw wyłożyć samemu). Zmniejszyłoby to bezpośrednie obciążenie budżetu, ale
            oznaczałoby, że nie wykorzystamy jednej z największych szans, jakie daje nam
            wejście do UE.”

            A więc, jak to mówią Anglicy, catch 22, albo „przeklęty będziesz jak to zrobisz
            i przeklęty będziesz jak tego nie zrobisz”. A o tym uruchomieniu reformy już
            pisałem. Jak na razie p. Kołodko uruchomił, ale podwyżki podatków i wprowadził
            nowe.

            „Co będzie, jeśli nie wykorzystamy 100 proc. funduszy strukturalnych? Czy
            wejście do Unii nadal będzie opłacalne? Na to pytanie nie odpowiadały
            wcześniejsze raporty ekonomistów. A przecież średni stopień wykorzystania
            funduszy strukturalnych przez obecnych członków UE (np. Hiszpanii) waha się w
            granicach 70-80 procent...”

            He, he, he... Sam o tym kiedyś pisałem, a wtedy jakiś entuzjasta zapytał skąd
            to wiem. A tu sama GW podaje. Dziękuję GW. Ale wróćmy do tych 70-80%. Wszak
            Hiszpania jest już w UE od 16 (podkreślam, 16!!!) lat i jest krajem od nas
            bogatszym. Należy również nadmienić, że według danych pochodzących z samej
            Unii, żadne państwo „15” nie wykorzystuje tych funduszy w 100%, a są to kraje o
            wiele od nas bogatsze, z rozbudowana i przystosowana do unijnych wymogów
            biurokracją. Górnym pułapem, a nie średnim, podawanym zresztą przez
            Beddermanna, jest 80%. To co, Polska, biedna, do wymogów unijnej administracji
            nie przystosowana, ma nagle wykorzystać 70%? Jakim cudem? Oj, optymistyczni ci
            autorzy tego raportu, optymistyczni. Coś tam na początku bajdurzyli nawet o
            maksymalnym stopniu wykorzystania. Bzdura. Jeżeli już powoływać się na
            Hiszpanię, to do tych 70% dojdziemy dopiero gdzieś w roku 2020, i to jak dobrze
            pójdzie i nic się w CAP (WPR) nie zmieni. Bo jak się zmieni (a wszelkie znaki
            wskazują na to że tak), to po 2007 może nie być ani funduszy strukturalnych
            (albo znacznie obniżone), ani dopłat bezpośrednich. I co wtedy??? Albo nas
            przedtem szlag trafi i nic nie zostanie, ponieważ przy takich obciążeniach
            wszystko się może zawalić.

            „Z raportu IBnGR wynika jednak, że nawet przy założeniu, że uplasujemy się w
            unijnej średniej, Polska będzie nadal na plusie w sensie kasowym (czyli, jako
            cały kraj, więcej dostanie niż będzie musiała dać). „

            Średniej? Jeżeli ich „średnią” jest owe 70%, to mogą o tym zapomnieć. Jeżeli to
            ma być średnią, to znaczy, że niektóre państwa absorbują te unijne fundusze
            jedynie w minimalnym stopniu. A jak już powiedziałem, są to wszystko kraje
            znacznie od nas bogatsze i z co najmniej, kilkuletnim unijnym stażem.

            „Według naszych obliczeń progiem jest 48-proc. wykorzystanie funduszy. Wówczas
            Polska finansowo wychodzi na zero - powiedział "Gazecie" Misiąg.”

            A czy aby wszystkie koszty podliczyli? Ale o tym będzie później.

            „Przyjmując, że 100-proc. wykorzystanie funduszy oznacza transfer do Polski
            58,5 mld zł w latach 2004-06, (...)

            O, i to jest niezwykle ważne stwierdzenie. A jak tam „Prezydent Wszystkich
            Polaków”, Aleksander Magister, zwany również Kłamliwym i jego 19 mld euro?
            Przecież te 58,5 mld zł, to jedynie 13,5 mld euro. To mu jeszcze 6 mld euro
            manka się zrobiło. Tak to jest z ich „wyliczeniami”. Ale ta kwota jest tu
            niezwykle ważna z innych też powodów. 13,5 mld to rocznie 4,5 mld, a będzie nam
            to potrzebne do końcowego obrachunku.

            „- Jestem przekonany, że Polska w dużym stopniu skorzysta z funduszy
            strukturalnych. Era PHARE [pomocy przedakcesyjnej - red.] dużo nam dała. Mamy
            dużo kadry, która nie płoszy się na widok unijnych procedur - mówi Misiąg. I
            dodaje: - Ta kadra to większa wartość niż cała suma pomocy PHARE.”

            Tak, niezwykle dużo. Wszystkie przedakcesyjne fundusze (SAPARD, PHARE i ISPA),
            zliczone do kupy przyniosły nam astronomiczne wręcz korzyści w wysokości 357
            mln euro rocznie. Nie mówiąc o stratach gospodarczych, jakie Umowa
            Stowarzyszeniowa nam przyniosła, a które 10-krotnie przewyższyły te dochody.

            W drugiej części artykułu, GW, opierając się na owym raporcie, usiłuje
            przeprowadzić coś w rodzaju bilansu. Ciekawy to jednak bilans, w którym nie
            podaje się kwot związanych z poszczególnymi pozycjami.

            A więc:

            „Czynniki wpływające na bilans przepływu gotówki:

            składka członkowska;

            transfery unijne dla Polski (fundusze, dotacja budżetowa, dotacja na granice);

            wydatki ponoszone w kraju w związku z programami unijnymi (prefinansowanie oraz
            tzw. wkład własny);

            wydatki krajowe niepodlegające unijnej refundacji (do 5 proc. wartości
            projektów);

            zmiany w dochodach budżetowych wynikające z odjęcia dochodów z ceł.”

            Nie dość, że nie ma podanych sum dotyczących poszczególnych pozycji, to jeszcze
            nie wymieniają wszystkich kosztów, które poniesiemy w związku z integracją, jak
            np. koszty dostosowania do unijnej administracji czy koszty związane z ochroną
            środowiska naturalnego.

            Spróbujmy więc tak (obliczenia w euro):

            Składka do Unijnej kasy - 2,4 mld.

            Straty spowodowane utratą granic celnych - około 1 mld. O czym już pisałem na
            początku mojego komentarza.

            Dostosowanie polskiej administracji do wymogów unijnych, kolczyki i paszporty
            dla krów, personel itp. - około 1,5 mld.

            Takie transfery jak wpłaty do Europejskiego Banku Inwestycyjnego i
            Europejskiego Banku Centralnego - około 0,5 mld.

            Koszty dostosowania do unijnych wymogów ochrony środowiska naturalnego - około
            2 mld. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska obliczył, że przez najbliższe 5 lat
            będziemy musieli wydać na ten cel około 58.5 mld zł z czego około 25% będą
            pokrywały fundusze unijne, a resztę musimy wyłożyć z własnej kieszeni. Czyli
            daje nam to sumę około 8,75 mld zł rocznie.

            Razem ta akcesja będzie kosztować nas około 6,4 mld rocznie. Są to obliczenia
            nader konserwatywne.

            Z budżetu Unii, jak podaje artykuł GW, mamy otrzymać maksimum 58,5 mld zł, co w
            przeliczeniu stanowi 13,5 mld euro, czyli rocznie 4,5 mld euro.

            Jeszcze raz: uzyskanie tego 4,5 mld euro, będzie nas kosztować 6,4 mld euro.

            Te 4,5 mld euro jest kwotą, którą maksymalnie możemy od Unii otrzymać. Jeżeli
            uwierzymy GW i raportowi, i osiągniemy 70% stopień absorpcji, tak jak
            Hiszpania, co jest w zasadzie niemożliwością, o czym mówiłem powyżej, to ten
            bilans przedstawia się jeszcze gorzej. A co się stanie, jeżeli będziemy w
            stanie wykorzystać jedynie 30%? A 20%?

            I gdzie te złote góry? Chyba dla budżetu Unii.

            > Ps. A nie ublizaj mi,ze jakis prymityw, ktory tylko przedruki potrafi
            > skopiowac udzielil odp .

            A Ty sam? Podałeś mi jedynie link do artykułu, a więc nawet go nie skopiowałeś.
            A gdzie Twoje własne przemyślenia? Czy to Ty pisałeś ten artykuł, albo raport?




            • Gość: end A co do rzetelnych wyliczen maja moje przemyslenia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 18:29
              Prosiles o wyliczenia dotyczace bilansu naszego wejscia do EU.
              Wiec podalem Ci linka, do raportu ktory wedlug mojej skromnej osoby jest
              najbardziej rzetelny.
              I ja bym tez wolal abys przywolywal linki a nie przekopiowywal jakies teksty,
              tak jest wygodniej bo latwo mozna znalesc odnosniki.
              I jak widze sam jestes pozytywnie zdziwiony niektorymi danymi, ktore tam
              znalazles.
              Pisalem tutaj na tym forum, ze z IBnGR mialem kiedys "kontakty" znam niektore
              osoby i dlatego szanuje ich raporty i opracowania.
              Rowniez potwierdzalem w przypadku innych tzw. raportow ze sa zwykla agitka.
              I chyba o to tutaj chodzi, a nie ustawianie wszystkiego pod jedynie sluszna
              prawde.
              A z moich wypowiedzi przy innych watkach mozesz znalesc rozne moje wlasne
              przemyslenia i watpliwosci, ktorych mi nie brakowalo.
              Bo tylko czlowiek ktory nie mysli ich nie ma.
              Pozdrawiam,
              • Gość: K.J. Re: A co do rzetelnych wyliczen maja moje przemys IP: 144.138.225.* 19.05.03, 18:57
                Gość portalu: end napisał(a):

                > Prosiles o wyliczenia dotyczace bilansu naszego wejscia do EU.

                Tak.

                > Wiec podalem Ci linka, do raportu ktory wedlug mojej skromnej osoby jest
                > najbardziej rzetelny.

                Prawda, podałeś. Rzetelny w Twojej opinii, w mojej nie, ponieważ nie podaje
                wyliczenia kosztów akcesji, a jeżeli podaje niektóre, to niedokładnie, bez
                podania kwot dotyczących wyszczególnionych pozycji.

                Np. pozycja „zmiany w dochodach budżetowych wynikające z odjęcia dochodów z
                ceł.”. Ale ile nas to będzie kosztować??? Ile wyniesie np. ta „zmiana w
                dochodach budżetowych wynikające z odjęcia dochodów z ceł”. Nie dość. że nie ma
                podanych sum dotyczących poszczególnych pozycji, to jeszcze nie wymieniają
                wszystkich kosztów, które poniesiemy w związku z integracją, jak np. koszty
                dostosowania do unijnej administracji czy koszty związane z ochroną środowiska
                naturalnego. Itd. Nie można więc tego określić bilansem, a już z całą
                pewnością, nie można tego określić pełnym bilansem zysków i strat akcesji.

                Przykład drugi:

                „W latach 2004-06 Polska może otrzymać z budżetu UE maksymalnie 58,5 mld zł,
                podczas gdy łączna wysokość składek, jakie będziemy musieli zapłacić, wyniesie
                w tym czasie 29,7 mld zł.”

                Skąd ta liczba? Co oznacza zwrot „łączna wysokość składek”? Czy ma to oznaczać,
                że za jedyny koszt akcesji uważają oni naszą składkę członkowską? Czy to sobie
                jedynie wydumał autor artykułu? Na podstawie czego jest ta kwota 29,7 mld zł
                obliczona? Możemy tu jedynie zgadywać: 29,7 mld zł to 6,8 euro. Nasza składka
                członkowska ma wynieść 2,4 mld euro rocznie, z tym że w pierwszym roku wyniesie
                ona odpowiednio mniej z powodu niepełnego roku członkostwa. Wygląda więc na to,
                że jako koszt integracji policzono samą składkę członkowską i z tego to powodu
                wyliczenie nie jest prawdziwe.

                Przy obliczaniu tego typu bilansów należy brać pod uwagę wszystkie koszty
                transakcji, ponieważ akcesja Polski do Unii jest taką właśnie transakcją
                polityczno-gospodarczą i rozpatrywanie jej w jakimś innym aspekcie nie ma
                większego sensu. Jeżeli ma nam to nie przynieść jakichś wymiernych korzyści
                polityczno-gospodarczych, akcesja nie ma żadnego sensu.

                I Ty się do mojej analizy tego podanego przez Ciebie artykułu nie odniosłeś,
                tylko bzdurzysz o Rydzykowie. Obal stwierdzenia, które ja zawarłem w swoim
                komentarzu, tak jak ja obaliłem dane zawarte w podanym przez Ciebie artykule. I
                na tym polega dyskusja. Przecież Ty się wcale nie odniosłeś do tego co
                napisałem w odpowiedzi na ten artykuł. Jeżeli ten artykuł, do którego podałeś
                mi link, wiernie podaje co zawarte jest w tym raporcie, to jest to śmiechu
                warte i niestety nie podzielam Twojego szacunku w stosunku do tych ludzi z
                IBnGR (znasz ich czy nie). Jak można pisać raport na temat korzyści i strat,
                bez dokładnego wyliczenia tych drugich. Pewnie, że jeżeli wyliczyć jedynie
                korzyści akcesji to jesteśmy na plusie. Ale będzie to obraz z gruntu fałszywy,
                ponieważ nie obliczymy również strat. Oj, ładnie bym ja wyglądał, gdybym
                prowadził swój biznes według zasad przez was wyznawanych. Chyba że Wyborcza coś
                sknociła.

                > I ja bym tez wolal abys przywolywal linki a nie przekopiowywal jakies teksty,
                > tak jest wygodniej bo latwo mozna znalesc odnosniki.

                Ja bardzo rzadko kopiuję, a już na pewno nie w tym przypadku (ponieważ trudno
                nazwać to dyskusją).

                Jak ja Ci mam podawać linki, kiedy to co piszę to moje własne przemyślenia? Do
                czego Ci podam link, do mojego komputera? Poza tym, jeżeli mamy przerzucać się
                linkami, to nie jet to żadną dyskusją. Staje się to dyskusją dopiero wtedy,
                kiedy wyrażamy własne opinie o przeczytanym materiale. Tak jak ja to zrobiłem,
                po przeczytaniu podanego przez Ciebie artykułu. Jeżeli będziemy jedynie podawać
                linki, to nie ma to najmniejszego sensu, ponieważ Ty będziesz podawał Wyborczą,
                a ja N Cz! czy ND. I co z tego wyniknie? Czy można to nazwać jakąś dyskusją
                pomiędzy nami? Nie, to będą dyskutowali autorzy artykułów.

                Prawdziwa dyskusja powinna polegać na tym, że Ty występujesz z jakimś
                stwierdzeniem (lub cytujesz jakiś artykuł) a ja staram się udowodnić że nie
                masz racji, czyli sami bronimy własnych przekonań.






                > I jak widze sam jestes pozytywnie zdziwiony niektorymi danymi, ktore tam
                > znalazles.
                > Pisalem tutaj na tym forum, ze z IBnGR mialem kiedys "kontakty" znam niektore
                > osoby i dlatego szanuje ich raporty i opracowania.
                > Rowniez potwierdzalem w przypadku innych tzw. raportow ze sa zwykla agitka.
                > I chyba o to tutaj chodzi, a nie ustawianie wszystkiego pod jedynie sluszna
                > prawde.
                > A z moich wypowiedzi przy innych watkach mozesz znalesc rozne moje wlasne
                > przemyslenia i watpliwosci, ktorych mi nie brakowalo.
                > Bo tylko czlowiek ktory nie mysli ich nie ma.
                > Pozdrawiam,
    • Gość: end Jeszcze jedna kwestia! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 19:36
      Koledzy z Radyja,
      Po co wam strony internetowe z gotowcami dotyczacymi odpowiedzi na
      potencjalne pytania?
      Po co wam spisy linkow na ktore macie sie powolywac?
      Po co wam wskazowki, kiedy i jak macie sie zachowywac w trakcie dyskusji (np.
      zmienic temat na inny itp.)
      Czyzby wasi "opiekunowie" watpili w wasze zdolnosci intelektualne?
                  • Gość: krzysztofsf definicja trolla :) IP: 213.155.166.* 18.05.03, 23:55
                    Trolle sieciowe to niesamowita i coraz powszechniejsza grupa istot
                    występujących w Usenecie. Ich wpływ na życie społeczności internetowej
                    rośnie każdego dnia, stąd konieczne wydaje się dokładne ich opisanie.
                    Stosując wieloletnie obserwacje oraz metodyczne przetwarzanie zebranych
                    danych, dokonaliśmy podziału trolli na szereg gatunków, a także opisalismy
                    ich zachowanie. Przedstawiamy również możliwe zastosowania trolla w życiu
                    codziennym.


                    Wstęp

                    Trolle sieciowe (Trollae) stanowią dużą i rosnącą część populacji
                    użytkowników usług oferowanych w sieci globalnej, w tym Usenetu. Jak podają
                    [1], [2] i [3], ich udział w całkowitym ruchu wacha się od sześćdziesięciu
                    ([2]) do osiemdziesięciu ([3]) procent całkowitego ruchu w Usenecie,
                    liczonego objętością tekstu ([2],[3]) lub liczbą nagłówków ([1],[2]). Ich
                    dotychczasowa działalność jest powszechnie uważana za szkodliwą, z czym
                    autorzy niniejszego opracowania nie mogą się zgodzić. Uważamy bowiem, że ich
                    zachowanie jest wynikiem źle rozładowywanej frustracji, tak jak to
                    przedstawiają nieliczne zapiski samych trolli, np. [4] i [5]. Celem
                    niniejszego opracowania jest zaproponowanie podziału trolli na gatunki na
                    podstawie różnic w ich zachowaniu oraz wskazanie potencjalnych zastosowań,
                    metod udomawiania oraz technik hodowlanych.

                    Niniejsza praca została podzielona następująco. W części 1 prezentujemy
                    metodologię naszego podziału. W części 2 przedstawiamy proponowany podział
                    gatunkowy. W części 3 opisujemy potencjalne możliwości udomawiania trolli i
                    płynące z tego korzyści. Część 4 zawiera podsumowanie.


                    Metodologia

                    Nasze badania oparliśmy na rowinięciu Metody Wniosków Arbitralnych
                    zaproponoweanej w [6] i zastosowanej z powodzeniem w [1]. Zgromadziliśmy
                    wstępnie 234 876 postów z 45 grup dyskusyjnych z hierarchii pl, następnie
                    skompresowaliśmy wszystkie dane w formacie JPEG, po czym rozpakowaliśmy i z
                    uzyskanej liczby 387 093 postów wybraliśmy 10% naszym zdaniem
                    najciekawszych. Porównywaliśmy je z grupą kontrolną, złożoną z postów
                    wysłanych na grupy dyskusyjne: alt.jacek, alt.pl.gry.pirackie,
                    soc.culture.polish oraz alt.binaries.erotica.sex.in.the.morning. Zwracamy
                    uwagę na wątpliwości co do poprawności metody, nasuwające się po lekturze
                    [7] oraz na pracę [8], która rozwiewa te wątpliwości.


                    Podział Gatunkowy

                    Na podstawie obserwacji i wniosków poczynionych we własnym zakresie,
                    wyodrębniliśmy następujące gatunki trolli sieciowych.


                    TROLL ZWYCZAJNY (obscenicus vulgaris). Najprostszy z istniejących gatunków
                    trolla. Charakteryzują go prymitywne formy wypowiedzi, zawierające na ogół
                    nieskładne złożenia przypadkowo dobranych wyrazów. Wynika stąd, że troll
                    zwyczajny nie umie czytać ani pisać, a słowa wpisuje za niego
                    najprawdopodobniej schwytany siłą człowiek (stres spowodowany niewolą
                    tłumaczy wielką liczbę błędów ortograficznych obecnych w tych
                    wypowiedziach). Troll zwyczajny wyraźnie preferuje słowa zaczynającie się na
                    głoski k, ch oraz p, rzadziej d oraz j. Prawdopodobnie wynika to z brzmienia
                    tych głosek, które jest przyjemne dla ucha trolla. Podejrzewamy, że dźwięki
                    te mogą mieć również istotne znaczenie w obrzędach godowych.

                    Najinteligentniejsze osobniki z tego gatunku potrafią wyrażać proste
                    potrzeby, takie jak dostęp do środków odurzających i prymitywnych rozrywek.
                    Stąd posty dotyczące zdobywania (zwanego przez trolle "ściąganiem" i
                    "zasysaniem") tak zwanych cracków, a także pirackich gier komputerowych i
                    nagrań muzycznych. Zachowania te zostały zręcznie opisane w [9].


                    TROLL ZAGRODOWY (macho netiquettivorus). Gatunek ten wywodzi się w prostej
                    linii z trolla zwyczajnego. Niektórzy uczeni sugerują, że oba gatunki mogą
                    mieć wspólne potomstwo ([2], [3], [9]), a nawet, że jest to w istocie ten
                    sam gatunek ([10]). Różnice w zachowaniu są nieznaczne, ale wyraźne. Otóż po
                    pierwsze troll zagrodowy nie atakuje kogo popadnie, a jedynie osoby pasujące
                    do określonego wzorca, a po drugie - spontanicznie wykazuje pewne oznaki
                    udomowienia! W większości przypadków troll zagrodowy atakuje osoby, które
                    wchodzą nieproszone na teren grupy dyskusyjnej i łamią zasady tak zwanej
                    Netykiety, opisanej na przykład w [11]. Mogą być to wręcz inne trolle! Troll
                    zagrodowy charakteryzuje się umiejętnością stosowania skrótowców, takich jak
                    "NTG" i "RTFFAQ" oraz konstruowania prostych zawołań, takich jak "PLONK
                    pajacu" czy "tnij posty, do ciężkiej cholery!" (proszę zwrócić uwagę na
                    obowiązkową obecność w tych zawołaniach słów zaczynających się od głosek p i
                    ch - jest to atawistyczna pozostałość po przodku, trollu zwyczajnym). Są to
                    oczywiście umiejętności nabyte drogą naśladownictwa (podobnie jak u papugi),
                    jednak świadczą one o tym, że troll zagrodowy potrafi odróżniać jedne
                    komunikaty od innych, a więc nadaje się do tresury.

                    Trolle zagrodowe byłyby mało groźne, gdyby nie ich brutalne zachowanie.
                    Największe zniszczenia sieją pojedynki trolli zagrodowych z wygłodniałymi
                    trollami zwyczajnymi ([18]). Ponadto troll zagrodowy na ogół nie rozumie
                    Netykiety, którą się żywi, co prowadzi do groźnych w skutkach nieporozumień.
                    Podany ostatnio do wiadomości publicznej raport na temat pogryzień człowieka
                    przez trolla ([12]), zawiera również opisy tragedii, w które zamieszane były
                    trolle zagrodowe.

                    Na uwagę zasługuje niebywała zdolność niektórych osobników do wchodzenia w
                    związki symbiotyczne z innymi zwierzętami, w szczególności z pingwinami.
                    Symbioza zachodzi najczęściej między trollem a Debianem Królewskim (Debian
                    Rex) lub Kapelusznikiem Czerwonym Większym (Das Grosse RottKaeppchen).


                    TROLL MANIAKALNY (antilocalisatora propirata). Gatunek ten jest wyjątkowo
                    niebezpieczny, po pierwsze ze względu na swoją agresję, którą przewyższa
                    inne trolle, po drugie ze względu na zdolność do niemal natychmiastowej
                    regeneracji (raz ubity troll maniakalny rychło wraca na grupę), a po trzecie
                    ze względu na przywiązanie do haseł, których zdecydował się "bronić".

                    Na podstawie wieloletnich obserwacji doszliśmy do wniosku, że mechanizm
                    uwewnętrzniania hasła, tak typowy dla trolla maniakalnego, zbliżony jest
                    działaniem do sposobu, w jaki troll zagrodowy przyswaja sobie Netykietę.
                    Troll maniakalny, zasłyszawszy w otoczeniu przypadkowe zdanie (na przykład
                    "Quake jest lepszy od Unreala", "Światem rządzą Żydzi", "Macintosh rulez!"),
                    zaczyna utożsamiać je z samym sobą. Sądzimy, że trolle maniakalne traktują
                    te zdania jak swoje imiona. Jakakolwiek polemika z wybranym zdaniem jest
                    podeptaniem imienia trolla, a więc wyzwaniem go na śmiertelny bój. Proszę
                    jednak zauważyć, że troll maniakalny nie jest tak inteligentny jak troll
                    zagrodowy, ponieważ w przeciwieństwie do niego nie może zostać przyuczony do
                    niewygłaszania uwewnętrznionego hasła ani do jego zmiany.

                    Liczne doświadczenia, podparte obserwacjami zaczerpniętymi z [3], [9] i
                    [10], każą nam sądzić, że troll maniakalny, który generuje w Usenecie bardzo
                    długie wątki angażujące liczne osoby postronne, nie rozumie słów swoich
                    wrogów. Mimo usilnych prób, nie tylko naszych ([13]), nie udało nam się
                    znaleźć jakichkolwiek związków skojarzeniowych między wypowiedziami ludzi, a
                    odpowiedziami udzielanymi im przez trolle maniakalne. Ponadto troll
                    maniakalny bardzo często spontanicznie atakuje przypadkowe osoby, które w
                    jego mniemaniu podeptały jego imię. Takie sytuacje zdarzają się znacznie
                    częściej, gdy w jednym miejscu spotka się kilka osobników trolla
                    maniakalnego o różnych imionach. O tym, jak straszliwe mogą być tego skutki,
                    świadczą chociażby [14], [15] i [16].


                    TROLL SAMOPOWTARZALNY (nudziarus dilletantus). Troll samopowtarzalny jest
                    trollem unikalnym, gdyż charakteryzuje się bardzo niewielką dawką agresji.
                    Zamiast tego, cierpi z powodu słowotoku - tym dłuższego, im mniej rozumie z
                    wypowiedzi, do której się odnosi (zob. [10], [17]). Przejawia też skłonność
                    do używania skomplikowanych słów, których oczywiśc
                    • Gość: krzysztofsf cd definicja trolla :) IP: 213.155.166.* 18.05.03, 23:57
                      TROLL SAMOPOWTARZALNY (nudziarus dilletantus). Troll samopowtarzalny jest
                      trollem unikalnym, gdyż charakteryzuje się bardzo niewielką dawką agresji.
                      Zamiast tego, cierpi z powodu słowotoku - tym dłuższego, im mniej rozumie z
                      wypowiedzi, do której się odnosi (zob. [10], [17]). Przejawia też skłonność
                      do używania skomplikowanych słów, których oczywiście nie rozumie, a którymi
                      zapewne chce zadziwić innych. Jeden z trolli odkrytych na grupie pl.rec.gry.
                      komputerowe.rpg lubował się na przykład używaniu takich słów jak "konotacja"
                      i "deklinacja" (zauważmy, że jedno zaczyna się na k, a drugie - na d).
                      Istnieje hipoteza mówiąca, że troll samopowtarzalny lubi wsłuchiwać się w
                      dźwięk własnego głosu, toteż pisanie listów mobilizuje go do dopisywania
                      dalszego ciągu (nie wiemy jeszcze, na jakiej zasadzie następuje zakończenie
                      pisania posta - prawdopodobnie ciągłe czytanie na głos prowadzi po pewnym
                      czasie do ochrypnięcia).


                      TROLL DYGRESYJNY (nudziarus offtopicus). Gatunek ten jest bliskim kuzynem
                      trolla samopowtarzalnego, jednak zbiór jego zaineresowań jest znacznie
                      węższy i koncentruje się wokół życia intymnego danego osobnika oraz jego
                      prywatnych kontaktów z innymi użytkownikami Usenetu. Bardzo rzadko zdarza
                      się, by troll dygresyjny wypowiadał się w wątku związanym z tematyką danej
                      grupy. Trolle dygresyjne najchętniej przebywają w towarzystwie innych
                      osobników tego samego gatunku, spotykają się nawet "na żywo" na tak zwanych
                      "zjazdach grupowych". Żaden człowiek nie był nigdy świadkiem takiego zjazdu,
                      ale zachodzi uzasadnione podejrzenie, że trolle dygresyjne odbywają je w
                      celu rozmnażania się.


                      Hodowla


                      Do tej pory uważano, że za wyjątkiem pojedynczych egzemplarzy troll jest
                      zbyt dziki, by go hodować. My jednak jesteśmy innego zdania. Troll to
                      zwierzę spontaniczne i bezpretensjonalnie szczere w swojej żywiołowości. Te
                      cechy możemy wykorzystać na naszą korzyść. Poniżej przedstawiamy wskazówki
                      dotyczące każdego z omówionych wcześniej gatunków.

                      Troll zwyczajny niestety jest zbyt nieufny i nadpobudliwy, by trzymać go w
                      domu. Możemy jednak wykorzystać go do rozrywki, podkarmiając niewielkimi
                      ilościami małych postów i obserwując, jak w figlarny sposób dopada te kąski
                      (nie możemy jednak przesadzać z karmieniem, gdyż troll mógłby zbytnio
                      przybrać na wadze i grupa dyskusyjna mogłaby zapaść się pod jego ciężarem).
                      Istnieją również militarne zastosowania trolla zwyczajnego: otóż solidnie
                      podkarmiając go i wabiąc na grupę dyskusyjną nieprzyjaciela, wprowadzamy
                      zamęt w szeregi wroga i wiążemy jego siły. Można to traktować jako wielce
                      skuteczny atak typu Denial of Service.

                      Troll zagrodowy, jako zwierzę przejawiające skłonność do udomowienia, może
                      zostać wytresowany do obrony obejścia. Jeśli nauczymy go ograniczać liczbę
                      wysyłanych postów do rozsądnych rozmiarów, zyskujemy znakomitego wojownika
                      gotowego oddać życie za naszą grupę, a przy tym stosującego się do naszej
                      wykładni Netykiety. Należy jednak powstrzymywać trolla zagrodowego przed
                      zaczepianiem innych trolli, gdyż inaczej oba zwierzęta mogłyby wdać się w
                      walkę, w której nasz troll mógłby odnieść rany. Pamiętajmy też, że
                      conajmniej 60% populacji dzikich trolli to nosiciele wścieklizny ([19]), a
                      nie chcemy, by nasz pupil zaraził się jakimś paskudstwem.

                      Troll maniakalny jest niestety bezużyteczny, gdyż jego umiejętności
                      komunikacji z człowiekiem są prawie zerowe. Nauka okazuje się bezradna wobec
                      tak daleko posuniętego zdziczenia. Ze względu na wysoki stopień agresji i
                      ekspansywność niemożliwe jest także izolowanie go. Uważamy, że jakakolwiek
                      hodowla trolla maniakalnego powinna być prawnie zakazana.

                      Troll samopowtarzalny to przede wszystkim osobnik niegroźny i
                      samowystarczalny. Nie musimy nawet odpowiadać na jego posty, gdyż nie
                      oczekuje on tego od nas. Możemy za to wykorzystać go do zabawaiania
                      niechcianych gości, których nie chcemy z hukiem wyrzucać. Nie dość, że troll
                      samopowtarzalny przegada każdego adwersarza, to może nawet wystraszy go
                      rozmiarem i zawiłością generowanych wypowiedzi.

                      Jak dotąd nie znaleźliśmy zastosowań dla trolla dygresyjnego, ale prowadzimy
                      intensywne badania pod tym kątem. Prawdopodobnie najwygodniej byłoby
                      utworzyć dla niego jakiś rezerwat, gdzie mógłby bez końca oddawać się
                      pogaduszkom z innymi trollami, odciążając grupy dyskusyjne od swojej
                      obecności. Sądzimy, że skarb państwa mógłby sfinansować projekt wyłapania
                      wszystkich trolli dygresyjnych i przetransportowania ich na kanały IRCowe
                      lub fora dyskusyjne na stronach WWW. Według obliczeń wykonanych w [20] taka
                      inwestycja zwróciła by się w ciągu czterech lat.


                      Podsumowanie


                      W niniejszym opracowaniu przedstawiliśmy ktrótki przegląd gatunków i
                      zastosowań trolla sieciowego. Liczymy na to, że nasza praca zapoczątkuje
                      nową erę w postrzeganiu trolla jako nieodłącznego składnika sieciowego
                      ekosystemu. Jego wpływ na nasze środowisko naturalne jest przeogromy.
                      Wierzymy, że przy odrobinie wysiłku wpływ ten może okazać się także
                      korzystny.

                  • Gość: end O przyczynach! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 23:56
                    Ten moj kochany kacik (dziekuje Bebokkowi, nie spoufalam sie, o nie!)
                    bedzie istnial, jak beda tego przyczyny jak Ty to nazwales.
                    I widze, ze niektorzy sie chamuja (szkoda, ze tylko niektorzy) w swoich
                    wypowiedziach.
                    Ale tu wszyscy sprawdzaja czy nie ma ich na czarnej liscie.
                    Jestem tego pewny.
                    I po referendum wszyscy bedziemy mieszkac w jednym kraju (wbrew temu, co mowia
                    oszolomki) i ja sie z tym pogodzilem.
                    A czy wszyscy zdaja sobie z tego sprawe, watpie.
                    Pozdrawiam,
                    Ps. Wbrew pozorom nie jestem taki cyniczny, ale nie lubie glupoty i chamstwa.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka