cyferki dla k.J. niki i kto tam chce.

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 10:47

gw:
raport ukie:
Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
uczelni....
Gdy wejdziemy do Unii możemy liczyć na wzrost inwestycji (o12-14 proc.,
rocznie) i konsumpcji (4 proc.), co napędzi rozwój gospodarczy - w latach
2005-2007 wzrost PKB przekroczy 5 proc. Dodatkowym impulsem dla rozwoju
będzie likwidacja barier handlowych z Unią. Z kolei lata 2008-10 przyniosą
dalszą restrukturyzację przedsiębiorstw (i wzrost na poziomie 4 proc.), po to
by w 2011 r. polska gospodarka znów przyspieszyła. Inflacja w całym okresie
(od 2004 r.) będzie się kształtować na poziomie 3-4 proc.
...
Jeśli Polska nie weszłaby do UE natychmiast odczulibyśmy spadek inwestycji
zarówno kapitału prywatnego i z budżetu UE oraz skokowej dewaluacji złotego.
Nie na szans na przyspieszony wzrost, inflacja przekroczy 5 proc.
...
• Zwiększona wiarygodność finansowa i atrakcyjność przełoży się na szybsze
tempo napływu Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) (15-16 mld EUR
rocznie w latach 2013-14) oraz kapitału portfelowego;
• Nastąpi stopniowy wzrost transferów netto z budżetu UE do Polski - z 0,6 -
1%
PKB w latach 2004-06 do ok. 3,5% PKB w 2010 r.;
W scenariuszu członkostwa zmniejsza się istotnie luka rozwojowa dzieląca
Polskę od państw
członkowskich UE. W roku 2004 polski PKB na głowę mieszkańca stanowić będzie
ok. 21% średniego
PKB w UE-15 według bieżących kursów walutowych i ok. 41% według parytetu siły
nabywczej (PPP).
Do roku 2014 Polska powinna osiągnąć poziom PKB równy 31% średniego w UE-15 w
tym okresie
(według bieżących kursów walutowych) i ok. 55% według PPP. Prowadząca do tego
ścieżka
rozwojowa będzie wyglądać następująco:
• w latach 2005-07 tempo wzrostu PKB powinno wynieść nieco powyżej 5%, przy
spożyciu
rosnącym w tempie ok. 4% i wzroście inwestycji o ok. 12-14% rocznie. Oznacza
to, że po akcesji
nastąpi kilkuletni boom inwestycyjny i konsumpcyjny.
od roku 2011 gospodarka wejdzie na nową ścieżkę przyspieszonego wzrostu
gospodarczego,
związanego z wyraźną poprawą konkurencyjności i wzrostem jakości i wielkości
majątku
produkcyjnego. Tempo wzrostu eksportu podniesie się do ok. 8-9%, przy
imporcie rosnącym o ok.
7-8% rocznie.
opisanym etapom wzrostu PKB towarzyszyć będzie rosnąca stabilizacja
makroekonomiczna. Po
przystąpieniu do UE Polska przystąpi do mechanizmu kursowego (ERM II),
stabilizując kurs
złotego wobec euro. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu Polska przystąpi
do strefy euro
w roku 2008, stabilizując kurs walutowy na poziomie ok. 4 zł/€.
W scenariuszu izolacji nie nastąpi znaczące zmniejszenie luki rozwojowej. Do
roku 2014 Polska może
osiągnąć poziom PKB równy 19% średniego w UE-15 w tym okresie (według
bieżących kursów
walutowych) i ok. 49% według PPP. Wyjątkowo słaby postęp w odniesieniu do PKB
według bieżących
kursów walutowych wynika z trwałego osłabienia waluty (w roku 2014 kurs
wyniósłby 7,23zł/EUR).
Słabszemu wzrostowi towarzyszyć będzie słabsza waluta. Rezygnacja z
członkostwa doprowadzi
najprawdopodobniej do jednorazowego osłabienia złotego o ok. 15%. W kolejnych
latach.

centrum europejskie natolin: (co ciekawe na ten raport powolywalo sie RM
jeszcze przed jego opublikowaniem)

Natomiast w scenariuszu pozostania poza UE - wątpliwe "korzyści" (brak
składki) byłyby wielokrotnie mniejsze od ewidentnych strat (braku funduszy
strukturalnych). Straty byłyby różne dla różnych sektorów. Najwięcej - aż 49
mld euro w latach 2004-13 straciłyby przedsiębiorstwa przemysłowe i usługowe,
gospodarstwa i firmy przetwórstwa rolno-spożywczego. Samorządom przeszłoby
koło nosa w tym czasie ok. 26 mld euro.

dewaluacja wobec euro utrzymywać się będzie na poziomie 7%, stopniowo
opadając do 3%
rocznie. Towarzyszyć temu będzie wysoka i długotrwała inflacja

centrum eurioejskie natolin (raport którym podpieralo się tez RM zanim zostal
opublikowany)
Opracowanie nie obejmuje problematyki zasilania finansowego pochodzàcego z
zagranicznych
rynków kapitalowych i finansowych, jakkolwiek bez watpienia przystapienie do
UE, a tym
bardziej przystepowanie – ostatecznie zwieƒczone wejsciem – do Unii
Gospodarczej i Walutowej,
ju½ ma i bedzie mia¸o istotny i pozytywny wp¸yw na warunki dost´pu polskich
przedsi´biorstw do
miedzynarodowych rynków kapitalowych i finansowych. Tym samym mo½na
oczekiwac, ze dzi´ki
owym lepszym warunkom dostepu skala zasilania zewnetrznego z tych srodkowe¸
ulegnie zwiekszeniu.
A zatem w cenach 1999 r. Polska wplacici skadki do budzetu w wysokosci 1579
mln euro w 2004 r., 2454 mln euro w 2005 r. oraz 2519 mln euro w 2006 r.

Rok 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013
Skladka 1743 2764 2894 3120 3335 3595 3876 4189 4550 4996
Inne wplaty 103 90 128 135 447 157 120 123 21 22
Suma 1846 2854 3022 3255 3782 3752 3996 4312 4571 5018

Zobowiàzania UE wobec Polski w mln euro, w cenach 1999; ukad wedlug funduszy/

Rok
Fundusze strukturalne i
spójnosci razem
2004 3 114 mln euro
2005 3 607
2006 4 648
2007 6 921
2008 8 479
2009 10 174
2010 10 683
2011 11 217
2012 11 778
2013 12 367



Wspólna Polityka Rolna

2004 721 ml euro
2005 1 785
2006 1 994
2007 2 248
2008 2 416
2009 2 718
2010 3 022
2011 3 328
2012 3 630
2013 3 937


Polityka wewnetrzne i rozwój instytucjonalny

2004 626
2005 602
2006 589
2007 482
2008 500
2009 519
2010 539
2011 559
2012 580
2013 602

Ryczalt na poprawe plynnosci budzetowej

2004 443 mln euro
2005 550
2006 450
2007 0
2008 0
2009 0
2010 0
2011 0
2012 0
2013 0

RAZEM
2004 4 904 mln euro
2005 6 544
2006 7 681
2007 9 652
2008 11 395
2009 13 411
2010 14 244
2011 15 104
2012 15 988
2013 16 906


no troszke się napracowalem. Ale czego nie robi się dla ludzkosci. mam
nadzieje ze tym samy zamykamy bezsensowna dyskusje o tym ze polska może
stracic ekonomicznie na integracji. Żaden ekonomista nie przedstawil wyliczen
które pokazywalyby ze polska byala by na minusie. Wiec jeśli juz macie te
swoje fobie za nas wynarodowia czy kaza się zenic chlopcom ze soba to możemy
o tym pogadac ale do ekonomi nie wracajcie bo tu nie ma zadnych argumentow
przeciw. Latwo do tego dotrzec samemu ale jak się nie chce to nic na to nie
poradze. Pozdrawiam rado
    • Gość: mr_pope Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 11:15
      Faktycznie, napracowałeś się nad tym. Raport ukie zdradził jednak miłość
      autorów do keynsizmu (którego nie lubię) i jeśli wszystkie wyliczenia też są
      oparte na tych założeniach, to mam gdzieś ten dokument.

      Tym bardziej, że założenie autorów jest takie, że Polska ma pozostać w izolacji
      (to chyba tylko radykalni narodowcy chcą tego) a nie porusza problemu "co
      będzie z Polską jeśli po prostu nie przystąpi do UE, ale wcale nie zrezygnuje
      ze współpracy". Przynajmniej ja tego tam nie zauważyłem.

      Argumenty ekonomiczne przeciw wciąż istnieją. Na przykład: czy taki nakład euro
      nie doprowadzi do inflacji? Mniej ekonomiczny argument: ile z tych pieniędzy
      tak naprawdę dostanie Polska, a ile zabiorą koszty administracyjne?



      Gość portalu: rado napisał(a):

      )
      ) gw:
      ) raport ukie:
      ) Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
      ) przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
      ) uczelni....
      ) Gdy wejdziemy do Unii możemy liczyć na wzrost inwestycji (o12-14 proc.,
      ) rocznie) i konsumpcji (4 proc.), co napędzi rozwój gospodarczy - w latach
      ) 2005-2007 wzrost PKB przekroczy 5 proc. Dodatkowym impulsem dla rozwoju
      ) będzie likwidacja barier handlowych z Unią. Z kolei lata 2008-10 przyniosą
      ) dalszą restrukturyzację przedsiębiorstw (i wzrost na poziomie 4 proc.), po to
      ) by w 2011 r. polska gospodarka znów przyspieszyła. Inflacja w całym okresie
      ) (od 2004 r.) będzie się kształtować na poziomie 3-4 proc.
      ) ...
      ) Jeśli Polska nie weszłaby do UE natychmiast odczulibyśmy spadek inwestycji
      ) zarówno kapitału prywatnego i z budżetu UE oraz skokowej dewaluacji złotego.
      ) Nie na szans na przyspieszony wzrost, inflacja przekroczy 5 proc.
      ) ...
      ) • Zwiększona wiarygodność finansowa i atrakcyjność przełoży się na szybsz
      ) e
      ) tempo napływu Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) (15-16 mld EUR
      ) rocznie w latach 2013-14) oraz kapitału portfelowego;
      ) • Nastąpi stopniowy wzrost transferów netto z budżetu UE do Polski - z 0,
      ) 6 -
      ) 1%
      ) PKB w latach 2004-06 do ok. 3,5% PKB w 2010 r.;
      ) W scenariuszu członkostwa zmniejsza się istotnie luka rozwojowa dzieląca
      ) Polskę od państw
      ) członkowskich UE. W roku 2004 polski PKB na głowę mieszkańca stanowić będzie
      ) ok. 21% średniego
      ) PKB w UE-15 według bieżących kursów walutowych i ok. 41% według parytetu siły
      ) nabywczej (PPP).
      ) Do roku 2014 Polska powinna osiągnąć poziom PKB równy 31% średniego w UE-15 w
      ) tym okresie
      ) (według bieżących kursów walutowych) i ok. 55% według PPP. Prowadząca do tego
      ) ścieżka
      ) rozwojowa będzie wyglądać następująco:
      ) • w latach 2005-07 tempo wzrostu PKB powinno wynieść nieco powyżej 5%, pr
      ) zy
      ) spożyciu
      ) rosnącym w tempie ok. 4% i wzroście inwestycji o ok. 12-14% rocznie. Oznacza
      ) to, że po akcesji
      ) nastąpi kilkuletni boom inwestycyjny i konsumpcyjny.
      ) od roku 2011 gospodarka wejdzie na nową ścieżkę przyspieszonego wzrostu
      ) gospodarczego,
      ) związanego z wyraźną poprawą konkurencyjności i wzrostem jakości i wielkości
      ) majątku
      ) produkcyjnego. Tempo wzrostu eksportu podniesie się do ok. 8-9%, przy
      ) imporcie rosnącym o ok.
      ) 7-8% rocznie.
      ) opisanym etapom wzrostu PKB towarzyszyć będzie rosnąca stabilizacja
      ) makroekonomiczna. Po
      ) przystąpieniu do UE Polska przystąpi do mechanizmu kursowego (ERM II),
      ) stabilizując kurs
      ) złotego wobec euro. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu Polska przystąpi
      ) do strefy euro
      ) w roku 2008, stabilizując kurs walutowy na poziomie ok. 4 zł/€.
      ) W scenariuszu izolacji nie nastąpi znaczące zmniejszenie luki rozwojowej. Do
      ) roku 2014 Polska może
      ) osiągnąć poziom PKB równy 19% średniego w UE-15 w tym okresie (według
      ) bieżących kursów
      ) walutowych) i ok. 49% według PPP. Wyjątkowo słaby postęp w odniesieniu do PKB
      ) według bieżących
      ) kursów walutowych wynika z trwałego osłabienia waluty (w roku 2014 kurs
      ) wyniósłby 7,23zł/EUR).
      ) Słabszemu wzrostowi towarzyszyć będzie słabsza waluta. Rezygnacja z
      ) członkostwa doprowadzi
      ) najprawdopodobniej do jednorazowego osłabienia złotego o ok. 15%. W kolejnych
      ) latach.
      )
      ) centrum europejskie natolin: (co ciekawe na ten raport powolywalo sie RM
      ) jeszcze przed jego opublikowaniem)
      )
      ) Natomiast w scenariuszu pozostania poza UE - wątpliwe "korzyści" (brak
      ) składki) byłyby wielokrotnie mniejsze od ewidentnych strat (braku funduszy
      ) strukturalnych). Straty byłyby różne dla różnych sektorów. Najwięcej - aż 49
      ) mld euro w latach 2004-13 straciłyby przedsiębiorstwa przemysłowe i usługowe,
      ) gospodarstwa i firmy przetwórstwa rolno-spożywczego. Samorządom przeszłoby
      ) koło nosa w tym czasie ok. 26 mld euro.
      )
      ) dewaluacja wobec euro utrzymywać się będzie na poziomie 7%, stopniowo
      ) opadając do 3%
      ) rocznie. Towarzyszyć temu będzie wysoka i długotrwała inflacja
      )
      ) centrum eurioejskie natolin (raport którym podpieralo się tez RM zanim zostal
      ) opublikowany)
      ) Opracowanie nie obejmuje problematyki zasilania finansowego pochodzàcego
      ) z
      ) zagranicznych
      ) rynków kapitalowych i finansowych, jakkolwiek bez watpienia przystapienie do
      ) UE, a tym
      ) bardziej przystepowanie – ostatecznie zwieƒczone wejsciem – do
      ) Unii
      ) Gospodarczej i Walutowej,
      ) ju½ ma i bedzie mia¸o istotny i pozytywny wp¸yw na warunki dost´pu polsk
      ) ich
      ) przedsi´biorstw do
      ) miedzynarodowych rynków kapitalowych i finansowych. Tym samym mo½na
      ) oczekiwac, ze dzi´ki
      ) owym lepszym warunkom dostepu skala zasilania zewnetrznego z tych srodkowe¸
      ) ulegnie zwiekszeniu.
      ) A zatem w cenach 1999 r. Polska wplacici skadki do budzetu w wysokosci 1579
      ) mln euro w 2004 r., 2454 mln euro w 2005 r. oraz 2519 mln euro w 2006 r.
      )
      ) Rok 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013
      ) Skladka 1743 2764 2894 3120 3335 3595 3876 4189 4550 4996
      ) Inne wplaty 103 90 128 135 447 157 120 123 21 22
      ) Suma 1846 2854 3022 3255 3782 3752 3996 4312 4571 5018
      )
      ) Zobowiàzania UE wobec Polski w mln euro, w cenach 1999; ukad wedlug fund
      ) uszy/
      )
      ) Rok
      ) Fundusze strukturalne i
      ) spójnosci razem
      ) 2004 3 114 mln euro
      ) 2005 3 607
      ) 2006 4 648
      ) 2007 6 921
      ) 2008 8 479
      ) 2009 10 174
      ) 2010 10 683
      ) 2011 11 217
      ) 2012 11 778
      ) 2013 12 367
      )
      )
      )
      ) Wspólna Polityka Rolna
      )
      ) 2004 721 ml euro
      ) 2005 1 785
      ) 2006 1 994
      ) 2007 2 248
      ) 2008 2 416
      ) 2009 2 718
      ) 2010 3 022
      ) 2011 3 328
      ) 2012 3 630
      ) 2013 3 937
      )
      )
      ) Polityka wewnetrzne i rozwój instytucjonalny
      )
      ) 2004 626
      ) 2005 602
      ) 2006 589
      ) 2007 482
      ) 2008 500
      ) 2009 519
      ) 2010 539
      ) 2011 559
      ) 2012 580
      ) 2013 602
      )
      ) Ryczalt na poprawe plynnosci budzetowej
      )
      ) 2004 443 mln euro
      ) 2005 550
      ) 2006 450
      ) 2007 0
      ) 2008 0
      ) 2009 0
      ) 2010 0
      ) 2011 0
      ) 2012 0
      ) 2013 0
      )
      ) RAZEM
      ) 2004 4 904 mln euro
      ) 2005 6 544
      ) 2006 7 681
      ) 2007 9 652
      ) 2008 11 395
      ) 2009 13 411
      ) 2010 14 244
      ) 2011 15 104
      ) 2012 15 988
      ) 2013 16 906
      )
      )
      ) no troszke się napracowalem. Ale czego nie robi się dla ludzkosci. mam
      ) nadzieje ze tym samy zamykamy bezsensowna dyskusje o tym ze polska może
      ) stracic ekonomicznie na integracji. Żaden ekonomista nie przedstawil wyliczen
      ) które pokazywalyby ze polska byala by na minusie. Wiec jeśli juz macie te
      ) swoje fobie za nas wynarodowia czy kaza się zenic chlopcom ze soba to możemy
      ) o tym pogadac ale do ekonomi nie wracajcie bo tu nie ma zadnych argumentow
      ) przeciw. Latwo do tego dotrzec samemu ale jak się nie chce to nic na to nie
      ) poradze. Pozdrawiam rado
      • Gość: rado Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 18:55
        Gość portalu: mr_pope napisał(a):

        > Faktycznie, napracowałeś się nad tym. Raport ukie zdradził jednak miłość
        > autorów do keynsizmu (którego nie lubię) i jeśli wszystkie wyliczenia też są
        > oparte na tych założeniach, to mam gdzieś ten dokument.

        mi wygladaja raczej na liberaloale nichc cibedzie pewnie jestes uprowym
        ortodoksem mamay tez raport natolina i IBGN potwierdzajce ten pierwszy.

        >
        > Argumenty ekonomiczne przeciw wciąż istnieją. Na przykład: czy taki nakład
        euro
        >
        > nie doprowadzi do inflacji?

        nie bo to nie jest pusty pieniadz i ma w glownej czesci byc przeznaczony na
        inwestycje nie konsumpcje.

        Mniej ekonomiczny argument: ile z tych pieniędzy
        > tak naprawdę dostanie Polska, a ile zabiorą koszty administracyjne?

        nie wiadomo w kazdym razie sporo.
        pozdrawiam rado

        • Gość: mr_pope Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 12:58
          Gość portalu: rado napisał(a):

          > > Faktycznie, napracowałeś się nad tym. Raport ukie zdradził jednak miłość
          > > autorów do keynsizmu (którego nie lubię) i jeśli wszystkie wyliczenia też
          > są
          > > oparte na tych założeniach, to mam gdzieś ten dokument.

          > mi wygladaja raczej na liberaloale nichc cibedzie pewnie jestes uprowym
          > ortodoksem mamay tez raport natolina i IBGN potwierdzajce ten pierwszy.
          Mogą wyglądać na liberałów, ale nimi nie są. A co to jest UPR?


          > >
          > > Argumenty ekonomiczne przeciw wciąż istnieją. Na przykład: czy taki nakład
          >
          > euro
          > >
          > > nie doprowadzi do inflacji?
          >
          > nie bo to nie jest pusty pieniadz i ma w glownej czesci byc przeznaczony na
          > inwestycje nie konsumpcje.
          Czyli te pieniądze nie zostaną dodrukowane czy coś, a po prostu kulturalnie
          zabrane podatnikom z UE?




          > Mniej ekonomiczny argument: ile z tych pieniędzy
          > > tak naprawdę dostanie Polska, a ile zabiorą koszty administracyjne?
          >
          > nie wiadomo w kazdym razie sporo.
          > pozdrawiam rado
          I tu jest problem. Wątpię czy wykorzystanie funduszy unijnych będzie na tyle
          wysokie byśmy wyszli na plus po odjęciu składki.
    • kimmjiki Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. 19.05.03, 13:29
      Nie ludz sie - wyobraznia eurofobow nie zna granic i zaraz taka "matematyke" tu
      pokaza, ze spadniesz z krzesla.
      • Gość: end Rado tu nie chodzi o zadne cyferki! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 19:13
        Bo o czym rozmawiac, jak pan kj przed chwila mi napisal, ze on moze powolywac
        sie na NDz (to chyba Nasz Dziennik?!)
        I przy okazji reaktywowal moj prywatny kacik! (zaraz to wykorzystam!)
        A nasz dziennik pisze takie same bzdury jak to co mowia wybitni ekonomisci na
        antenie Radyja.
        Wczoraj np. to co juz pisalem o 40% bezrobociu w niektorych rejonach Holandii,
        czy 4 krotny wzrost cen w Grecji po przyjeciu euro (a to ekonomiczna gwiazda
        niejaka Nika)
        • Gość: Nika Eh,Ty detektywie od siedmiu boleści IP: *.chello.pl 19.05.03, 23:37
          Gość portalu: end napisał(a):

          > Wczoraj np. to co juz pisalem o 40% bezrobociu w niektorych rejonach
          Holandii,
          > czy 4 krotny wzrost cen w Grecji po przyjeciu euro (a to ekonomiczna gwiazda
          > niejaka Nika)

          Endziu, już Ci gratulowałam tu na forum zdolności wnioskowania z IP...
          Jeszcze aluzju nie poniał?
          Napiszę Ci to wyraźniej: w Grecji nigdy nie byłam, i nie ja to pisałam.
          • Gość: end Tez bym sie wstydzil! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 00:02
            I we Wloszech i Hiszpanii tez nie bylas.
            Bo jak bys byla to bys tu nie pisala, co napisalas.
            Tutaj, na tym forum sa naprawde ludzie ktorzy troche jezdza.
            Wiec sie nie osmieszajcie.
            Tutaj taka prymitywna propaganda jak w Radyju nie przejdzie.
            Tam ludzie moga uwierzyc w 40% bezrobocie w niektorych rejonach Holandii i
            wiele, wiele naprawde innych rzeczy.
            A potem powstaja takie zwierzaki jak EUROJEB, MOSIEK itp.
            Czy ty naprawde nie rozumiesz tego przelozenia?
            Nika, wierze w Ciebie.
            • Gość: Nika Eh, detektyw! - po raz kolejny IP: *.chello.pl 20.05.03, 00:10
              Endziu, już mnie nudzi ten Twój geniusz, który Cię oświeca, gdzie to ja byłam,
              a gdzie nie byłam, i co w związku z tym mogę wiedzieć albo nie wiedzieć.
              To już nawet nie jest śmieszne. To jest żałosne.

              I daruj sobie to głupawe pytanie mnie o nowe ceny - poczytaj sobie ten artykuł
              z El Pais oparty na danych Eurostatu. Podawałam go tu ze 3 razy, ale widać
              oporny jesteś na fakty. Ludzie mają na to różne soczyste określenia, wiesz?
              • Gość: end Nika! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 00:32
                Ja moge linki znalesc, ale po co?
                Bedziemy razem mieszkac w Polsce i w EU po 8 czerwca (tylko nie mow, ze bede
                grzebal w urnach) i prorokiem tez nie jestem.
                Rozmawiam z ludzmi i widze, a w zadnym srodowisku sie nie zamykam.
                Nikt innej wizji realnej Polski nie przedstawil!
                Ja Polak (chociaz mi tu insynuacje o moim zydowskim pochodzeniu tez wyciagano,
                a jakze) i ty Polka bedziemy tu dalej zyc.
                wiec sprobujmy wreszcie budowac cos, a nie niszczyc wszystko i mowic nie bo
                nie.
                Pozdrawiam,
                • Gość: Nika Endziu! IP: *.chello.pl 20.05.03, 00:51
                  ENDZIU, A CO TY ZA NOWĄ PŁYTĘ NADAJESZ...???!

                  Gość portalu: end napisał(a):

                  > Ja moge linki znalesc, ale po co?

                  Żebyś głupot nie powtarzał, bo robisz porutę eurofilom.


                  > Bedziemy razem mieszkac w Polsce i w EU po 8 czerwca (tylko nie mow, ze bede
                  > grzebal w urnach) i prorokiem tez nie jestem.

                  W Polsce - na pewno (tylko oddzielnie), a czy w UE - to się obaczy po 8
                  czerwca :-)


                  > Rozmawiam z ludzmi i widze, a w zadnym srodowisku sie nie zamykam.
                  > Nikt innej wizji realnej Polski nie przedstawil!

                  Eee tam, rozejrzyj się tu na tym forum. To, o czym piszą niekórzy, to nie są
                  żadne fantasmagorie tylko realne alternatywy. Tylko, widzisz Endziu, wy macie
                  coś takiego w sobie, że wam się horyzonty do samej Europy zawężają. I dlatego
                  gadacie takie dyrdymały, że jeśli nie Unia to Białoruś. W Unii stagnacja, a na
                  Białoruś w ogóle nie patrzę. Trzeba trzymac z tymi, którzy mają wyższy wzrost
                  gospodarczy, a nie taplać się w wizjach deficytu, stagnacji, zwyżki podatków,
                  etatyzmu i fiskalizmu.


                  > Ja Polak (chociaz mi tu insynuacje o moim zydowskim pochodzeniu tez
                  wyciagano,
                  > a jakze) i ty Polka bedziemy tu dalej zyc.

                  Daj Boże!


                  > wiec sprobujmy wreszcie budowac cos, a nie niszczyc wszystko i mowic nie bo
                  > nie.

                  OK, spróbujmy coś budować w Polsce dla Polski, zamiast niszczyć wszystko i
                  mówić "wchodzimy, bo chcemy, i już!".

                  Tyż pozdrawiam, niech będzie ludzki odruch za ludzki odruch - to u Ciebie po
                  raz pierwszy na tym forum :-)
                  • Gość: Tomasz Re: Endziu! IP: *.*.*.* 20.05.03, 14:03
                    Niko, prawdopodobnie już nie doczekam się odpowiedzi na zadane przeze mnie
                    pytania zwane pyskówkami. Interesuje mnie tylko jedna rzecz: legenda o wejściu
                    Polski do NAFTA. Co powiedział Bush senior w polskim parlamencie?
                    • Gość: K.J. Re: Endziu! IP: 144.138.225.* 21.05.03, 18:42
                      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                      > Niko, prawdopodobnie już nie doczekam się odpowiedzi na zadane przeze mnie
                      > pytania zwane pyskówkami.

                      Cie, cie, patrzajcie państwo kto to się odpowiedzi dopomina.

                      A ja przypominam, że nadal cierpliwie czekam na odpowiedź, która powinna
                      znajdować się w wątku pt. A MOŻE W DRUGIM REFERENDUM ?

                      Pod adresem:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6013175
                      gdzie nasza zaczęta, ale nigdy nie zakończona dyskusja miała tytuł „Re: Ot co:
                      strach przed PRECEDENSEM!”

                      Wymieniliśmy tam kilka postów, jednakże na mój ostatni nigdy nie otrzymałem
                      odpowiedzi. Pewnie, że odpowiadać nie ma obowiązku, każdy robi jak mu się
                      podoba.

                      Przypominam pytanie:

                      A więc jak widzimy, są to w sumie niewielkie zapomogi. Ale podliczmy: PHARE -
                      do roku 2000 - 2,5 mld. Po roku 2000 Polska ma, co wcale nie znaczy że tak się
                      stanie, otrzymać około 600 mln rocznie, co stanowi około 2,4 mld euro. Będę tu
                      wspaniałomyślny i zgodzę się na uznanie tych wirtualnych kwot za kwoty
                      rzeczywiste, w związku z czym mamy 4,9 mld w okresie 14 lat (1990-2004). Sumy
                      otrzymane z innych programów są doprawdy tak niewielkie, że można powiedzieć że
                      ich właściwie nie ma. Ale uznajmy, do równego rachunku, jest to 100 mln. W
                      sumie w ciągu 4 lat mamy 5 mld. euro. Podzielmy to teraz na 14 lat i otrzymamy
                      kwotę 357 mln rocznie.

                      Ty podałeś kwotę 1 mld rocznie od 1990. Czy jesteś w posiadaniu jakichś
                      nieznanych mi informacji? Może ja czegoś nie policzyłem?





                      Interesuje mnie tylko jedna rzecz: legenda o wejściu
                      > Polski do NAFTA. Co powiedział Bush senior w polskim parlamencie?
                      • Gość: Tomasz Re: Endziu! IP: *.*.*.* 22.05.03, 09:06
                        Nie podałem kwoty 1 mld euro rocznie od 1990 roku! Napisałem jedynie: "Ostatnio
                        to było rocznie ok. 1 mld Euro." Konkretnie chodziło mi o rok 2002. Czytaj
                        dokładniej posty.
                        • Gość: krzysztofsf Re: Endziu! IP: 213.155.166.* 22.05.03, 09:16
                          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                          > Nie podałem kwoty 1 mld euro rocznie od 1990 roku! Napisałem
                          jedynie: "Ostatnio
                          >
                          > to było rocznie ok. 1 mld Euro." Konkretnie chodziło mi o rok 2002. Czytaj
                          > dokładniej posty.

                          "W ostatnim roku bylo to........"
                          "ostatnio bylo to rocznie........"

                          Hmmm....ciekawa metoda...trzeba zapamietac. Niby to samo, ale jak sie przeglada
                          tekst, to inne wrazenie sprawia.......

                          Sam to wymysliles?
        • Gość: K.J. Re: Rado tu nie chodzi o zadne cyferki! IP: 144.138.225.* 21.05.03, 20:04
          Gość portalu: end napisał(a):

          > Bo o czym rozmawiac, jak pan kj przed chwila mi napisal, ze on moze powolywac
          > sie na NDz (to chyba Nasz Dziennik?!)

          Jak zwykle manipulacja. Napisałem w swoich uwagach na temat dyskusji, że
          przerzucanie się linkami nie ma najmniejszego sensu, ponieważ on mi będzie
          podawał linki do GW, a ja jemu mogę z równym powodzeniem podawać linki do N.
          Cz! lub ND (jako pism eurosceptycznych), ale nie będzie to żadną dyskusją i
          taki był sens mojej wypowiedzi.

          Zresztą, oto ten fragment mojej wypowiedzi:

          Jak ja Ci mam podawać linki, kiedy to co piszę to moje własne przemyślenia? Do
          czego Ci podam link, do mojego komputera? Poza tym, jeżeli mamy przerzucać się
          linkami, to nie jet to żadną dyskusją. Staje się to dyskusją dopiero wtedy,
          kiedy wyrażamy własne opinie o przeczytanym materiale. Tak jak ja to zrobiłem,
          po przeczytaniu podanego przez Ciebie artykułu. Jeżeli będziemy jedynie podawać
          linki, to nie ma to najmniejszego sensu, ponieważ Ty będziesz podawał Wyborczą,
          a ja N Cz! czy ND. I co z tego wyniknie? Czy można to nazwać jakąś dyskusją
          pomiędzy nami? Nie, to będą dyskutowali autorzy artykułów.

          Prawdziwa dyskusja powinna polegać na tym, że Ty występujesz z jakimś
          stwierdzeniem (lub cytujesz jakiś artykuł) a ja staram się udowodnić że nie
          masz racji, czyli sami bronimy własnych przekonań.

          > I przy okazji reaktywowal moj prywatny kacik! (zaraz to wykorzystam!)

          A gdzie ja mam ten kącik... Poza tym, znając poglądy p. Końca, znajduję się tam
          w doborowym towarzystwie ludzi znacznie przewyższających autora kącika pod
          każdym względem.

          > A nasz dziennik pisze takie same bzdury jak to co mowia wybitni ekonomisci na
          > antenie Radyja.
          > Wczoraj np. to co juz pisalem o 40% bezrobociu w niektorych rejonach
          Holandii,
          > czy 4 krotny wzrost cen w Grecji po przyjeciu euro (a to ekonomiczna gwiazda
          > niejaka Nika)

          Nie znam tej wypowiedzi p. Niki, nie wiem co napisała i jakie materiały
          źródłowe cytowała, a więc nie mogę się do jej wypowiedzi ustosunkować jedynie
          na podstawie opowieści p. Końca, ponieważ czasem są one wręcz niesamowite.
          Natomiast wypowiedzi p. Niki są dobrze wyważone i oparte na faktach.

          Co do bezrobocia w Holandii, muszę przyznać, że nie sięga ona w żadnym regionie
          do 40%.

          Jednakże. W niektórych rejonach Francji, Włoch, Belgii, Finlandii, Grecji i
          Hiszpanii poziom bezrobocia wśród młodocianych (poniżej 25 roku życia)
          faktycznie kształtuje się na poziomie pomiędzy 30-60%.

          • Gość: Nika Re: Rado tu nie chodzi o zadne cyferki! IP: *.chello.pl 21.05.03, 23:52
            Gość portalu: K.J. napisał(a):

            > Nie znam tej wypowiedzi p. Niki, nie wiem co napisała i jakie materiały
            > źródłowe cytowała, a więc nie mogę się do jej wypowiedzi ustosunkować jedynie
            > na podstawie opowieści p. Końca, ponieważ czasem są one wręcz niesamowite.
            > Natomiast wypowiedzi p. Niki są dobrze wyważone i oparte na faktach.
            >
            > Co do bezrobocia w Holandii, muszę przyznać, że nie sięga ona w żadnym
            regionie do 40%.

            Panie K.J., to jest kolejna "rewelka" naszego Endzia - ma on swoistą "zdolność"
            wnioskowania idiotyzmów na podstawie IP. Ja mu to tłumaczyłam już w kilku
            wątkach, a nawet tu w moich dwóch postach z "detektywem" w tytule.
            Ale z Endziem to jest istne zawracanie Wisły kijem, on "swoje wie" ;-)
          • Gość: rado Re: Rado tu nie chodzi o zadne cyferki! IP: 111.111.51.* 23.05.03, 23:32
            nie o cyferki to o co? sami sie ich domagalscie. pozdrawiam rado
    • Gość: jacek#jw Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: *.toya.net.pl 19.05.03, 19:29
      Gość portalu: rado napisał(a):

      >
      > gw:
      > raport ukie:
      > Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
      > przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
      > uczelni....
      > Gdy wejdziemy do Unii możemy liczyć na wzrost inwestycji (o12-14 proc.,
      > rocznie) i konsumpcji (4 proc.), co napędzi rozwój gospodarczy - w latach
      > 2005-2007 wzrost PKB przekroczy 5 proc.

      A co się stanie, gdy wzrost inwestycji będzie na poziomie 2-3%?
      • Gość: rado Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 10:09
        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

        >
        > A co się stanie, gdy wzrost inwestycji będzie na poziomie 2-3%?

        wtedy beda nizsze niz prognozowane. nie za bardzo rozumiem twoje pytanie.
        ekonomisci mowia np. ze pkb w tym roku w polsce wzrosnie o 2 proc a ty sie
        pytasz a co bedzie jak spadnie o 5. no i co mam ci odpowiedziec?
        pozdrawiam rado
        • Gość: jacek#jw Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: *.toya.net.pl 20.05.03, 15:16
          Gość portalu: rado napisał(a):

          > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
          >
          > >
          > > A co się stanie, gdy wzrost inwestycji będzie na poziomie 2-3%?
          >
          > wtedy beda nizsze niz prognozowane. nie za bardzo rozumiem twoje pytanie.
          > ekonomisci mowia np. ze pkb w tym roku w polsce wzrosnie o 2 proc a ty sie
          > pytasz a co bedzie jak spadnie o 5. no i co mam ci odpowiedziec?
          > pozdrawiam rado

          Nie wiem jak do tego doszedłeś, ale moje pytnie było dość jasne. Wskaźnik
          inwestycji wynosił odpowiednio 101,4 dla 2000r i 91,5 dla 2001r. Dla 2002r
          wskaźnik jest jeszcze niższy. Więc pytam się skąd ma się wziąć te 12-14% i
          dodatkowo, dlaczego akurat 14% ma się przekładać na taki wzrost PKB? A Miśka
          przeczytałeś?

          Pozdr / Jacek
    • Gość: Misiek Znowu trzeba ludzi poprawiać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.03, 13:58
      ) Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
      ) przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
      ) uczelni....






      Izolacja dużo kosztuje zawsze, dlatego z natury jestem przeciwko wszelkiej
      izolacji. Jestem przeciwko wszystkim nacjonalizmom. Jestem przeciwko
      nacjonalistom rdzennie polskim (Samoobrona), nacjonalistom europejskim
      (wszystkie euroentuzjasty), nacjonalistom amerykanskim (UPR) itd.

      Dlatego wlasnie jestem przeciwko izolacji, do jakiej nas zmusza UE. Wlasnie UE
      wypowiada kolejna wojne Azji Wschodniej, zarzucajac nieuczciwa konkurencje
      przemyslowi z tamtych krajow. W tym celu UE chce uruchomic interwencjonistyczne
      narzedzia typu cla, ograniczenia kontyngentowe itd. Ja sie temu sprzeciwiam,
      poniewaz kazdy nacjonalizm jest zrodlem wojen i zlych rzeczy na tym swiecie. Ja
      nie jestem euromerkantylista i nie godze sie na to, aby Polska wchodzilo do UE,
      rejonu izolujacego sie od Afryki, Azji, Ameryki itd. Polska ma prowadzi wolny
      handel ze wszystkimi krajami swiata.

      Dlatego nie przekonuja mnie argumenty takich euromerkantylistow jakim Ty
      jestes. Ale to tak na marginesie. Jedziemy dalej.





      ) Gdy wejdziemy do Unii możemy liczyć na wzrost inwestycji (o12-14 proc.,
      ) rocznie) i konsumpcji (4 proc.),





      Stop. Wyliczenia wyssane z palce na podstawie korelacji danych z ubielgych lat.
      Brak zwiazku przyczynowo-skutkowego. Zdanie "wejscie do UE powoduje wzrost
      inwestycji" jest idiotyzmem takim jak stwierdzenie: "gdy otwierasz lodowke
      zaczynasz chorowac na raka". Jedno nie ma zwiazku z drugim, chociaz zdarzenia
      pojawiaja sie jednoczesnie.

      Wzrost inwestycji bierze sie z naplywu kapitalu i wzrostu oszczednosci w danym
      kraju. Samo wejscie do UE nie sprawia, ze kapital zaczyna naplywac do kraju
      (chociaz minimalny wplyw jakis tam istnieje). Glownie o naplywie kapitalu i
      inwestycjach decyduje perspektywa zysku i swoboda prowadzenia dzialalnosci
      gospodarczej. Dlatego kapitalisci inwestuja w takich egzotycznych krajach jak
      Chiny, Tajwan, Hokn-Kong (o zgrozo!!!;)). Totez poziom inwestycji i wzrostu
      gospodarczego zalezy silnie od poziomu podatkow, regulowania rynku i polityki
      pienieznej. Wlasnie dlatego wejscie NRD do UE NIC IM NIE DALO.

      UE przez wiele lat wprowadzala w Polsce prawo, ktore ma na celu OSLABIEBIE
      przyplywu kapitalu i kazdy, kto tego nie widzi jest mulony przez propagande
      unijna. Wyjasniam niezorientowanym. Otoz przez ostatnie lata UE narzucila
      polsce wysokie standardy i podwyzki podatkow posrednich. Zadaje choc odrobine
      myslacycm euroentuzjastom pytanie: jak myslicie, moje stworzonka Kochane,
      dlaczego Komisji tak bardzo zalezy, zeby w Polsce byl wyzszy VAt na
      budownictwo, na ksiazki, akcyza na papierosy, paliwo? Jak myslicie, dlaczego
      Polska ma przyjmowac wysrubowane normy europejskie, ktore OGRANICZAJA mozliwosc
      dzialalnosci gospodarczej? No? Myslec, myslec!

      Jesli ktokolwiek odpowiada na to pytanie: po to, zeby sprowadzac do Polski
      kapital, to jest dla mnie, przykro mi to mowic, ale taka prawda, po prostu
      ignorantem ekonomicznym.

      UE zalezy na tym, aby oslabiac konkurencyjnosc gospodarki. Gdyby UE zalezalo na
      tym, aby konkurencyjnosc byla wysoka wprowadziliby Polske i wszystkie inne
      kraje do swojego regionu ad hoc. Od zaraz. Bez zadnych dostosowan. To bylby
      wolny rynek, ale tak nie jest.

      Ok. Jedziemy dalej.





      ) Dodatkowym impulsem dla rozwoju
      ) będzie likwidacja barier handlowych z Unią.






      Stop. Nieprawda. O zniesieniu barier decyduje wejscie do Europejskiego Obszaru
      Gospodarczego. Intergracja z UE nie ma nic do rzeczy. Mozna znosic bariery bez
      wchodzenia do UE (patrz Norwegia, Szwajcaria, Islandia).
      Kolejny mit propagowany przez euroentuzjastow obalony.






      ) Z kolei lata 2008-10 przyniosą
      ) dalszą restrukturyzację przedsiębiorstw





      Stop. ZNowu nieprawda. O restrukturyzacji przedsiebiorstw decyduje
      RESTRUKTURYZACJA przedsiebiorstw i sila oraz mozliwosc dostosowania sie do
      realiow rynkowych. W celach restrukturyzacyjnych nalezy wprowadzic wolny rynek.
      UE znowu nie ma z tym nic wspolnego.






      ) Inflacja w całym okresie
      ) (od 2004 r.) będzie się kształtować na poziomie 3-4 proc.





      I wlasnie dlatego jestem przeciw. Inflacji ma nie byc w ogole. Ceny maja spadac
      na skutek dzialan czynnikow realnych.





      ) Jeśli Polska nie weszłaby do UE natychmiast odczulibyśmy spadek inwestycji
      ) zarówno kapitału prywatnego i z budżetu UE oraz skokowej dewaluacji złotego.
      ) Nie na szans na przyspieszony wzrost, inflacja przekroczy 5 proc.




      Nieprawda. Patrz wyzej. Inwestycje i kapital zaleza od sposobu gospodarowania i
      LESEFERYZMU. Natomiast opowiesci o dewaluacji to juz zupelnia bajka,
      keynesistow edukowanych przez lata na peerelowskich uczelniach. Zeby zatrzymac
      inflacje nalezy przestac drukowac pieniadz. Koniec kropka. Dajcie mi do reki
      polityke monetarna, a zrobie ze zlotego najsilniejsza walute swiata. Wystarczy
      przestac drukowac, a inflacja znika, waluta rosnie w sile.






      ) • Zwiększona wiarygodność finansowa i atrakcyjność przełoży się na szybsz
      ) e
      ) tempo napływu Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) (15-16 mld EUR
      ) rocznie w latach 2013-14) oraz kapitału portfelowego;





      Nie zaprzeczam.
      Troche tak. Ale wynika to raczej z zagrozenia, jakie idzie ze strony polskich
      populistow. Nadal jednak nie ma to takiego wplywu. Patrz wyzej, dlaczego i
      gdzie kapitalisci rozpoczynaja inwestycje. Sprobuj zrozumiec, dlaczego
      kapitalista inwestuje w Chinach (NIe-UE), a dlaczego nie inwestuje w NRD (UE).





      ) W scenariuszu członkostwa zmniejsza się istotnie luka rozwojowa dzieląca
      ) Polskę od państw
      ) członkowskich UE. W roku 2004 polski PKB na głowę mieszkańca stanowić będzie
      ) ok. 21% średniego
      ) PKB w UE-15 według bieżących kursów walutowych i ok. 41% według parytetu siły
      ) nabywczej (PPP).
      ) Do roku 2014 Polska powinna osiągnąć poziom PKB równy 31% średniego w UE-15 w
      ) tym okresie
      ) (według bieżących kursów walutowych) i ok. 55% według PPP. Prowadząca do tego
      ) ścieżka
      ) rozwojowa będzie wyglądać następująco:
      ) • w latach 2005-07 tempo wzrostu PKB powinno wynieść nieco powyżej 5%, pr
      ) zy
      ) spożyciu
      ) rosnącym w tempie ok. 4% i wzroście inwestycji o ok. 12-14% rocznie. Oznacza
      ) to, że po akcesji
      ) nastąpi kilkuletni boom inwestycyjny i konsumpcyjny.





      Keynesizm w pelnym wydaniu. (brawo) jak to sa liberalowie, to ja jestem Andrzej
      Lepper.





      ) od roku 2011 gospodarka wejdzie na nową ścieżkę przyspieszonego wzrostu
      ) gospodarczego,
      ) związanego z wyraźną poprawą konkurencyjności i wzrostem jakości i wielkości
      ) majątku
      ) produkcyjnego. Tempo wzrostu eksportu podniesie się do ok. 8-9%, przy
      ) imporcie rosnącym o ok.
      ) 7-8% rocznie.
      ) opisanym etapom wzrostu PKB towarzyszyć będzie rosnąca stabilizacja
      ) makroekonomiczna. Po
      ) przystąpieniu do UE Polska przystąpi do mechanizmu kursowego (ERM II),
      ) stabilizując kurs
      ) złotego wobec euro. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu Polska przystąpi
      ) do strefy euro
      ) w roku 2008, stabilizując kurs walutowy na poziomie ok. 4 zł/€.
      ) W scenariuszu izolacji nie nastąpi znaczące zmniejszenie luki rozwojowej. Do
      ) roku 2014 Polska może
      ) osiągnąć poziom PKB równy 19% średniego w UE-15 w tym okresie (według
      ) bieżących kursów
      ) walutowych) i ok. 49% według PPP. Wyjątkowo słaby postęp w odniesieniu do PKB
      ) według bieżących
      ) kursów walutowych wynika z trwałego osłabienia waluty (w roku 2014 kurs
      ) wyniósłby 7,23zł/EUR).
      ) Słabszemu wzrostowi towarzyszyć będzie słabsza waluta. Rezygnacja z
      ) członkostwa doprowadzi
      ) najprawdopodobniej do jednorazowego osłabienia złotego o ok. 15%. W kolejnych
      ) latach.






      Blah... blah... blah...

      Taka prognoza jest niemozliwa do przeprowadzenia, poniewaz idiotycznie zaklada,
      ze jedyne wyjscie
    • Gość: Misiek OBCIĘLI MNIE!! cd IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.03, 14:01
      Taka prognoza jest niemozliwa do przeprowadzenia, poniewaz idiotycznie zaklada,
      ze jedyne wyjscie przed jakim staje Polska to: (a) UE lub (b) Nie-UE.

      Od reki dla myslacych osob przedstawiam 3 scenariusze po wejsciu do UE:

      (a) Irlandia
      (b) Grecja
      (c) NRD

      Od reki 3 scenariusze po nie wejsciu do UE:

      (a) Hong-Kong
      (b) Polska 95-97.
      (c) Bialorus

      Kazda odrobine myslaca osoba wie, ze scenariusze sa tak rozne, ze tylko
      patafian bedzie przeprowadzal prognoze porownujac UE lub NIE-UE. Stan ekonomii
      zalezy silniej od calosci polityki gospodarczej, a nie od takiego podzialu.

      Odrzucam zatem calkowicie te prognozy.
      Prognozy zostaly przeprowadzone w celu zamulenia glow biednych, nieswiadomym
      zwolennikom integracji. Maja na celu oklamanie spoleczenstwa, ze mozna
      integrowac sie z UE pozostajac poza nia (decyduje EOG). Maja na celu odwrocenie
      uwagi od prostej logicznej analizy i skupienie sie na ekonometryce, ktora jest
      pustym narzedziem, bo dane nie mowia same za siebie.

      Experci, ktorzy to zrobili, to oczywiscie ludzie wyedukowani na polskich
      komunistycznych uczelniach, gdzie uczono ich przez wiele lat etatyzmu. To
      ludzie z "niezaleznych" (BUHAHAHAHAHAHA!) osrodkow twierdzacy, ze sie znaja na
      rzeczy. Szkoda tylko, ze ponad polowa z nich to byli doradcy premierow III RP i
      ludzie silnie powiazani z wladza. Tacy z nich niezalezni eksperci, jaki ze mnie
      sodomita.

      Jesli ktos chce czytac niezaleznych ekspertow, zapraszam do czytania wlasciwego
      zrodla: www.lewrockwell.com





      > dewaluacja wobec euro utrzymywać się będzie na poziomie 7%, stopniowo
      > opadając do 3%
      > rocznie. Towarzyszyć temu będzie wysoka i długotrwała inflacja





      Dalej brednie. Polska moze miec znacznie nizsza inflacje niz UE, jesli tylko
      rozwali sie interwencjonizm na rynku monetarnym. Ale do tego trzeba troche znac
      teorii ekonomii, a nie zabawiac sie korelacjami danych z ubieglych lat.





      > no troszke się napracowalem. Ale czego nie robi się dla ludzkosci. mam
      > nadzieje ze tym samy zamykamy bezsensowna dyskusje o tym ze polska może
      > stracic ekonomicznie na integracji.




      nie zamykamy dyskusji. Wprost przeciwnie. Dopiero ja zaczynamy, Drogi
      przyjacielu. Uwazam Cie za pogodnego czlowieka, ktory zostal niestety oszukany
      przez wladze. Wynika to z tego, ze nie masz dojscia do wolnorynkowych zrodel na
      temat interwencjonizmu i polityki centralizacji prowadzonej przez Lewiatana.

      Spotkajmy sie na kawie, a w przeciagu kilku dni, zaczniesz podzielac moje
      zdanie:) Serdecznie zapraszam. Naprawde warto. Bedziesz jezdzic bez trzymanki
      zarowno po nacjonalistach europejskich (PO, SLD, PSL) jak takze po
      nacjonalistach polskich (LPR, Samoobrona). Pokochasz wolny handel, a Bastiat
      bedzie Twoim HERO no.1 CO TY na to?:)




      > Żaden ekonomista nie przedstawil wyliczen
      > które pokazywalyby ze polska byala by na minusie.





      Nie przedstawilem, bo nie potrzebuje wyliczen, bo wyliczenia nie pokazuja
      prawdy, tylko sa SPEKULACJA. Jesli nie wierzysz, ze czlowiek nie moze
      przewidywac przyszlosci, to poczytaj Karola Poppera.

      Dwa. Wyliczenia nie sa potrzebne, jesli mamy prawdy uniwersalne:

      Wolny rynek jest najlepszym systemem gospodarczym prowadzacym do dobrobytu
      spolecznego. Moge prowadzic uzasadnienia na gruncie etycznym i ekonomicznym bez
      konca.

      Po co zatem mam robic jakiekolwiek prognozy, skoro wiem, jakie rozwiazanie jest
      potrzebne?





      > Wiec jeśli juz macie te
      > swoje fobie za nas wynarodowia czy kaza się zenic chlopcom ze soba to możemy
      > o tym pogadac ale do ekonomi nie wracajcie bo tu nie ma zadnych argumentow
      > przeciw.





      Chcesz ekonomii?
      Dobra Rado. Masz argumenty przeciw:

      (a) przyjecie inflacyjnej waluty euro, wzrost cen. pusty pieniadz
      (b) wprowadzenie unijnych regulacji, ktore ograniczaja konkurencyjnosc
      przedsiebiorcow polskich
      (c) podwyzszenie podatkow, akcyza, VAT, podatek od lokat kapitalowych, wszystko
      ma na celu obnizenie konkurencyjnosci polskich warunkow tak, aby kapital nie
      odplywal od przeetatyzowanych gospodarek UE w strone Polski.
      (d) postepujaca etatyzacja i przekazanie kompetencji silniejszemu panstwu -
      budowa drugiego socjaldemokratycznego mocartwa na wzor USA.
      (e) ograniczenie wymiany z innymi krajami spoza UE, z Amerykami i Azja, a takze
      wschodem; naszym celem powinno byc szerzenie wymiany ZE WSZYSTKIMI KRAJAMI (z
      UE takze) Rowniez z Afryka, ktora moze nam zaoferowac BARDZO tanio wiele
      produktow, ale ktore nie beda do nas importowane ze wzgledu na euromerkantylizm
      UE, ktory zabija codziennie wiele dzieci afrykanskich przez zakaz sprowadzania
      zywnosci (durna polityka rolna)
      (f) zniszczenie polskiego rolnictwa, zwiazane z jego etatyzacja.


      Mam nadzieje, ze rozumiesz mnie dobrze i zdajesz sobie sprawe, ze jestem za
      wolnym rynkiem. Czas wyjsc z etatystycznego MATRIXA i otworzyc oczy.

      Zrozumiec, ze sa na tym swiecie ludzie, ktorzy bardzo powaznie traktuja swoje
      wolnosciowe poglady.

      na wszelkie uwagi i wyjasnienia, niektorych rzeczy, ktorych nie zrozumieliscie
      w mojej wypowiedzi, bede sie staral odpowiadac w miare mozliwosci.

      Do rado: Przyjacielu! Jest 3 wyjscie. Wyjscie pomiedzy socjaldemokratycznymi
      dupkami mknacymi do UE a ksenofobami narodowymi pragnacy powrotu do narodowego
      socjalizmu.

      Niewiele z rzeczy ekonomicznych, o jakich tu pisze mozna odnalezc w Polsce. W
      Polsce dominuje jeszcze socjalizm i keynesizm.

      Pozdrawiam wszystkich i zycze wytrwalosci w poszukiwaniu prawdy
      Misiek
      • Gość: mr_pope Re: OBCIĘLI MNIE!! cd IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 14:08
        No stary, teraz trzeba poczekać co jakiś eurokomunista Ci odpisze.
        • Gość: mr_pope Re: OBCIĘLI MNIE!! cd IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 10:24
          I żaden euroentuzjasta nie odpisał. Znudziło im się czy nie wiedzą co pisać?
    • Gość: K.J. Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. IP: 144.138.225.* 20.05.03, 22:55
      Gość portalu: rado napisał(a):

      )
      ) gw:
      ) raport ukie:
      ) Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
      ) przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
      ) uczelni....

      Ktoś znowu coś zacytował. Spróbujmy się nad tym jednak zastanowić.

      A dlaczego izolacja? Izolacja od czego? Jaka izolacja? Polityczna? Gospodarcza?
      Co oni pod tym słowem rozumieją? Czy kraje nie należące do UE (a jest ich
      większość) są w jakiejś izolacji? Chyba nie. Do UE należy jedynie 15 państw, a
      na świecie jest ich o wiele więcej. Można by tu przeprowadzić dowód na to, że
      ponieważ krajów nie należących do UE jest znacznie więcej, to kraje unijne
      znajdują się w izolacji.

      Co do Raportu UKIE.

      Dwa ważne fragmenty, bo to co mi tu podał dzielny p. Rado, to jest jedynie
      wróżenie z fusów, a interesują mnie jedynie sprawy konkretne.

      Należy w tym raporcie zwrócić również uwagę na dwie sprawy: określenie
      perspektywy finansowej Unii do roku 2006, co jest właściwe, ponieważ projekty
      finansowe Unii nie sięgają w stosunku do Polski poza lata 2004-2006.

      Drugą, niemniej ważna sprawą, ale odnoszącą się do obydwóch raportów, jest to,
      że nie wymieniają one ani pełnych kosztów akcesji, ani możliwości
      niewykorzystania przez Polskę przyznanej jej puli pieniężnej. Mówią więc o
      zyskach, ale sprytnie pomijają straty. I to jest ich zasadniczym błędem. Tą
      sprawę poruszę pod koniec tej wypowiedzi, w omówieniu obu raportów.

      Fragmenty z raportu UKIE mówiące o transferach z Unii do Polski, str. 34, 35:

      „Efektywne transfery w ramach pakietu finansowego zaoferowanego Polsce w
      pierwszych latach członkostwa (do roku 2006) będą stosunkowo skromne. W
      kolejnych latach Polska otrzyma dostęp do znaczących funduszy strukturalnych
      oraz do rosnących płatności z tytułu udziału we Wspólnej Polityce Rolnej (WPR).
      Zgodnie z założeniami, Polska może liczyć na transfery brutto rosnące stopniowo
      od ok. 3 mld EUR w roku 2004, 5 mld EUR w 2005 r. i 5,5 mld EUR w 2006 r. do
      ok. 17 mld EUR w latach 2013-2014 (w cenach stałych roku 1999). Oznacza to, po
      uwzględnieniu polskiej składki do UE, transfery netto rosnące od 0,6-1% PKB w
      latach 2004-2006 do ok. 3,5% PKB w roku 2010.

      Transfery z budżetu UE do Polski w latach 2004-2006

      Wysokość wpłat Polski do budżetu UE oraz zasady udziału w finansowanych przez
      unijny budżet politykach stanowiły przedmiot negocjacji akcesyjnych. Negocjacje
      akcesyjne dotyczyły wyłącznie okresu do końca 2006 r., który jest ostatnim
      rokiem perspektywy finansowej określającej ramy budżetów Unii Europejskiej w
      latach 2000-2006.

      Polska może liczyć na transfery brutto rosnące od ok. 3 mld EUR w roku 2004, 5
      mld EUR w 2005 r. i 5,5 mld EUR w 2006 r. W tym czasie wpłaty Polski do budżetu
      UE wyniosą łącznie 6,5 mld EUR (1,579 mld EUR w 2004r., 2,454 mld EUR w 2005
      r., 2,519 mld EUR w 2006 r.).
      Transfery netto wyniosą więc w latach 2004-2006 ok. 7 mld EUR.”

      Już samo to wyliczenie jest z gruntu fałszywe, ponieważ właściwie podaje jako
      jedyny koszt akcesji składkę, a ta wcale nie jest jedynym kosztem integracji, a
      tylko jednym z kosztów.

      Proszę zwrócić uwagę na proroctwo dotyczące poziomu transferów w roku 2010 i
      2016-20017. W sumie jednakże dowiadujemy się, że z Unii MOZEMY otrzymać w
      latach 2004-2006 13,5 mld euro. Należy tu jednak podkreślić, że pod względem
      omówienia tych transferów o wiele uczciwszy (aczkolwiek równie niepełny,
      ponieważ nie omawia kosztów akcesji) jest raport IBnGR, w którym przynajmniej
      znajduje się wzmianka na temat możliwości nie wykorzystania w pełnym wymiarze
      tych funduszy i potrzeby, a właściwie konieczności, „znalezienia” w budżecie aż
      47 mld złotych (około 11 mld euro). A jest to suma ogromna, zważywszy, że
      dochody do budżetu (rok 2003) mają wynieść 155, 677 mld. Deficyt budżetowy ma
      wynieść 38,7 mld, a więc stanowi ona ¼ dochodu, albo więcej niż cały deficyt.
      Tego jednakże raport UKIE nie omawia, tylko pieje zachwyty (tak jakbyśmy te
      pieniądze już mieli w banku) i prorokuje, ponieważ ich przepowiedni inaczej
      nazwać nie można, wziąwszy pod uwagę powyższe stwierdzenia. Są to wątpliwości
      jak najbardziej wiarygodne, ponieważ opieram się w nich na innym
      raporcie „unijnych ekspertów” i danych co do budżetu Polski, które każdy chętny
      sam sobie może znaleźć.

      Jako jedyny koszt akcesji, podana w tym raporcie jest nasza składka
      członkowska, a przecież nie jest to zgodne z rzeczywistością, bo są jeszcze
      inne koszty, które również musimy ponieść.

      Z tego też powodu, autorzy raportu mogą tryumfalnie napisać: „Transfery netto
      wyniosą więc w latach 2004-2006 ok. 7 mld EUR.” i snuć swoje utopijne
      rozważania. Być może transfery netto wyniosą podaną przez nich kwotę, ale nie
      stanowią one pełnego obrazu kosztów związanych z akcesją.

      )
      ) centrum eurioejskie natolin (raport którym podpieralo się tez RM zanim zostal
      ) opublikowany)

      Teraz ten osławiony (ponoć) raport natoliński.

      W sumie nie różni się on w sprawach zasadniczych, tzn. transferów finansowych
      od raportu UKIE, a więc te sprawy chyba z czystym sumieniem możemy pominąć.

      Jest jednak pewna różnica. Otóż kiedy raport UKIE prawidłowo podaje obliczenia
      tych transferów do roku 2006 (jedynie nieznacznie „wybiegając” do roku 2010),
      autorzy raportu natolińskiego zupełnie popuścili wodze swej fantazji i podali
      te transfery aż do roku 2013. To są dopiero prorocy. Wiedzą więcej niż sama
      Unia, wychodząc tym samym poza ramy Agenda 2000, która określa finanse Unii
      jedynie do roku 2006, a więc nikt jeszcze nie wie, jak będą kształtować się
      finanse po 2006. Od roku 2007 zapowiadane są daleko idące zmiany w CAP (WSR),
      więc jak można przewidzieć na jakim poziomie będą się kształtowały np. fundusze
      strukturalne i dopłaty bezpośrednie (i czy w ogóle będą)? Sama najjaśniejsza
      Komisja Europejska nie wie, a oni tak. To ci dopiero zdolność przewidywania. A
      co będzie, jeżeli się mylą i to grubo?

      Francja, dochodząc do porozumienia z Niemcami pokonała opór Anglii, Holandii i
      Szwecji, które szumnie zapowiadały, że nie będą dokładać miliardów euro do
      francuskiej pszenicy i w dniu 25.10 02., (jak podała Agence France-Presse),
      Schroeder i Chirac doszli do porozumienia, w wyniku którego ustalono limit
      funduszy WPR, który będzie obowiązywać od roku 2007 na poziomie roku 2006. Będą
      one jedynie wzrastać o 1% rocznie celem wyrównania inflacji.

      Natomiast 4.11.2002r., minister Spraw Europejskich Francji, Noelle Lenoir m.in.
      powiedziała: „W stosunku do CAP i perspektywy finansowej na lata 2007-20013
      sprawy zostały już uzgodnione: wydatki nie przekroczą pułapu z roku 2006 i będą
      wzrastały jedynie o 1% rocznie, celem uwzględnienia inflacji (...)”

      Całość po angielsku: "On the Common Agricultural Policy and the financial
      perspective for 2007-2013, things are settled: spending will not exceed the
      2006 ceiling on expenditure, not in real terms, but in what I might
      call "drawing rights" with a 1% annual increase to allow for inflation. So in
      that respect, nothing has changed since the Brussels conclusions, which have in
      fact already been commented on in the different countries. As for Franco-
      British relations, I have received a telephone call from my new British
      colleague. Europe is a big family which is going to grow still bigger. So
      everything's going well.".

      Czyżby „eksperci” z Natolina wiedzieli lepiej niż francuska minister Spraw
      Europejskich? Ba, z kwot które podają po roku 2006 wygląda na to, że nawet o
      tej wypowiedzi nie słyszeli i o tym porozumieniu. Trzeba również, gwoli
      ścisłości nadmienić, że unijny Komisarz Budżetu, Michaele Schreyer, ostro
      skrytykowała niemiecko-francuski kompromis i wyraziła niezadowolenie ze zbyt
      wysokiego pułapu dopłat do rolnictwa uzgodnionego przez te dwa państwa. (
      EUobserver, 25.1
      • Gość: end Moje gratulacje Panie KJ, rewelka! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 23:09
        Gość portalu: K.J. napisał(a):

        > Gość portalu: rado napisał(a):
        >
        > )
        > ) gw:
        > ) raport ukie:
        > ) Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
        > ) przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
        > ) uczelni....
        >
        > Ktoś znowu coś zacytował. Spróbujmy się nad tym jednak zastanowić.
        >
        > A dlaczego izolacja? Izolacja od czego? Jaka izolacja? Polityczna?
        Gospodarcza?
        >
        > Co oni pod tym słowem rozumieją? Czy kraje nie należące do UE (a jest ich
        > większość) są w jakiejś izolacji? Chyba nie. Do UE należy jedynie 15 państw,
        a
        > na świecie jest ich o wiele więcej. Można by tu przeprowadzić dowód na to,
        że
        > ponieważ krajów nie należących do UE jest znacznie więcej, to kraje unijne
        > znajdują się w izolacji.
        ----------------------------------------------------------------
        Wspanialy wywod intelektualny.
        Ludzie, czy wy nie widzicie swojej glupoty naprawde?
        Czy tylko udajecie?
        • Gość: mr_pope Re: Moje gratulacje Panie KJ, rewelka! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 09:45
          Gość portalu: end napisał(a):

          > Wspanialy wywod intelektualny.
          > Ludzie, czy wy nie widzicie swojej glupoty naprawde?
          > Czy tylko udajecie?

          A spróbowałeś odpowiedzieć miśkowi na jego post? Czy to przekracza Twoje
          możliwości intelektualne?
          • Gość: end A kto to taki, ten misiu? IP: 195.94.196.* 21.05.03, 10:42
            Sorry, bardzo, nie znam waszych ksywek "wewnatrz-organizacyjnych"
            • Gość: mr_pope Re: A kto to taki, ten misiu? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 11:04
              Gość portalu: end napisał(a):

              > Sorry, bardzo, nie znam waszych ksywek "wewnatrz-organizacyjnych"
              Kilka linijek wyżej napisał posta. Zapraszam do lektury.
              • Gość: end Pozniej to poczytam, bo to troche IP: 195.94.196.* 21.05.03, 11:08
                dluzsze,
        • Gość: K.J. Re: Moje gratulacje Panie KJ, rewelka! IP: 144.138.225.* 21.05.03, 18:50
          Gość portalu: end napisał(a):

          > Gość portalu: K.J. napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: rado napisał(a):
          > >
          > > )
          > > ) gw:
          > > ) raport ukie:
          > > ) Izolacja może drogo kosztować polską gospodarkę - wynika z raportu
          > > ) przygotowanego przez ekonomistów największych ośrodków badawczych i
          > > ) uczelni....
          > >
          > > Ktoś znowu coś zacytował. Spróbujmy się nad tym jednak zastanowić.
          > >
          > > A dlaczego izolacja? Izolacja od czego? Jaka izolacja? Polityczna?
          > Gospodarcza?
          > >
          > > Co oni pod tym słowem rozumieją? Czy kraje nie należące do UE (a jest ich
          > > większość) są w jakiejś izolacji? Chyba nie. Do UE należy jedynie 15 państ
          > w,
          > a
          > > na świecie jest ich o wiele więcej. Można by tu przeprowadzić dowód na to,
          >
          > że
          > > ponieważ krajów nie należących do UE jest znacznie więcej, to kraje unijne
          >
          > > znajdują się w izolacji.
          > ----------------------------------------------------------------
          > Wspanialy wywod intelektualny.
          > Ludzie, czy wy nie widzicie swojej glupoty naprawde?
          > Czy tylko udajecie?

          Nie. Ale za to widzimy głupotę tych, którzy nie potrafią z sensem odpowiedzieć
          na najprostsze pytania, nie mówiąc już o podjęciu pełnej dyskusji. Ba, nie dość
          że potrafią jej podjąć, to jeszcze nie wiedzą nawet na czym polega dyskusja i
          myślą że dyskutują kiedy zamieszczają linki do nie swoich artykułów.
    • Gość: K.J. Re: cyferki dla k.J. niki i kto tam chce. C.D. IP: 144.138.225.* 20.05.03, 23:03
      Gość portalu: rado napisał(a):

      Czyżby „eksperci” z Natolina wiedzieli lepiej niż francuska minister Spraw
      Europejskich? Ba, z kwot które podają po roku 2006 wygląda na to, że nawet o
      tej wypowiedzi nie słyszeli i o tym porozumieniu. Trzeba również, gwoli
      ścisłości nadmienić, że unijny Komisarz Budżetu, Michaele Schreyer, ostro
      skrytykowała niemiecko-francuski kompromis i wyraziła niezadowolenie ze zbyt
      wysokiego pułapu dopłat do rolnictwa uzgodnionego przez te dwa państwa. (
      EUobserver, 25.10. 2002, Franco-German compromise on CAP criticised)

      A więc po roku 2006 równie dobrze może nie być żadnych dopłat bezpośrednich, a
      fundusze strukturalne mogą zostać drastycznie obcięte. I jak będą wtedy
      wyglądać owe transfery, z takim zachwytem opiewane w obu raportach? A składka
      członkowska się nie zmieni, ani też inne koszty związane z akcesją. Natomiast
      dzielni autorzy z Natolina wyliczają te fundusze strukturalne do roku 2013
      jakby nigdy nic. I jak one w ich raporcie rosną, jak na drożdżach, tak jakby
      Noelle Lenoir wydawała oświadczenia sama dla siebie.

      I nie chcę tu słyszeć żadnego „że myśmy podpisali i Unia nam takiego numeru nie
      wywinie”, bo również podpisaliśmy artykuł 23 Traktatu Akcesyjnego, który mówi
      że:

      "Rada UE stanowiąc jednomyślnie na wniosek Komisji Europejskiej i po
      konsultacji z Parlamentem Europejskim, może dokonać takich dostosowań do
      postanowień niniejszego Aktu związanych ze wspólną polityką rolną, jakie mogą
      okazać się niezbędne w wyniku zmiany regulacji wspólnotowych. Takie
      dostosowania mogą być dokonane przed dniem przystąpienia.”

      Ale powróćmy do tych innych kosztów związanych z akcesją, o których raporty
      milczą.

      Weźmy na pierwszy ogień sprawę środowiska naturalnego. Koszty dostosowania do
      unijnych wymogów ochrony środowiska naturalnego są niemałe, bo około 2 mld
      euro. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska obliczył, że przez najbliższe 5 lat
      będziemy musieli wydać na ten cel około 58.5 mld zł z czego około 25% będą
      pokrywały fundusze unijne, a resztę musimy wyłożyć z własnej kieszeni. Czyli
      daje nam to sumę około 8,75 mld zł rocznie. I to musimy wyłożyć, nie ma zmiłuj
      się, też to podpisaliśmy.

      Zobaczmy jak to teraz wygląda w świetle raportu z UKIE. Niewesoło. Raport
      podaje, że transfery netto w latach 2004-2006 wyniosą około 7 mld euro.
      Natomiast ze zobowiązań przez nas podjętych w sprawie ochrony środowiska musimy
      w tym samym okresie wybulić 6 mld. euro. Pozostaje nam jedynie 1 mld euro na
      plusie, rozłożony na trzy lata. Niewiele.

      Ale są jeszcze inne koszty. A co z takimi transferami jak wpłaty do
      Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Europejskiego Banku Centralnego, które
      wyniosą około 0,5 mld rocznie, co daje nam 1,5 mld euro w ciągu 3 lat? I już
      jesteśmy na minusie. I to przy 100% absorpcji unijnych funduszy. To jest
      również nader optymistyczne, biorąc pod uwagę, że żaden kraj członkowski 100%
      kwoty przeznaczonej na fundusze strukturalne nie wykorzystuje i nie myślę aby
      Polska miałaby być pierwsza. Należy tu nadmienić, że taka np. Hiszpania, kraj
      od nas bogatszy i po 16 latach członkostwa jest w stanie zaabsorbować jedynie
      70% tych unijnych pieniędzy.

      Coś mi tu wygląda, że sobie p. Rado zacytował z tego raportu UKIE tylko to, co
      mu do świetlanej przyszłości pasowało. Przypomnijmy co pisze w tym
      raporcie: „Polska może liczyć na transfery brutto rosnące od ok. 3 mld EUR w
      roku 2004, 5 mld EUR
      w 2005 r. i 5,5 mld EUR w 2006 r. W tym czasie wpłaty Polski do budżetu UE
      wyniosą łącznie 6,5 mld EUR (1,579 mld EUR w 2004r., 2,454 mld EUR w 2005 r.,
      2,519 mld EUR w 2006 r.).
      Transfery netto wyniosą więc w latach 2004-2006 ok. 7 mld EUR.”

      A tu okazuje się, że po doliczeniu kosztów na ochronę środowiska (6mld) i wpłat
      do Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Europejskiego Banku Centralnego (1,5
      mld) jesteśmy już na minusie, nawet nie uwzględniając możliwości Polski w
      spożytkowaniu unijnych funduszy.

      A co się stanie, jeżeli jeszcze do tego doliczymy koszty dostosowania polskiej
      administracji do wymogów unijnych, kolczyki i paszporty dla krów, personel
      itp. - około 1,5 mld?

      A przyjęcie przez Polskę zewnętrznej taryfy celnej Unii Europejskiej, co
      oznacza obniżenie stopnia ochrony polskiego rynku towarów przemysłowych w
      handlu z krajami trzecimi o ok. 6%, a więc również spadek dochodów do budżetu
      państwa? Jak wynika bowiem z zobowiązań Unii Europejskiej w ramach WTO
      (Światowa Organizacja Handlu), średni poziom ochrony celnej w handlu towarami
      przemysłowymi ulega zmniejszeniu z 5,7% do 3,6%, natomiast z zobowiązań Polski
      w stosunku do WTO wynika że taryfa celna ulega obniżeniu średnio z poziomu 16%
      do 9,9%. Obniżenie stopnia ochrony rynku również przyniesie dalsze straty w i
      tak ogromnym deficycie handlowym. Należy także podkreślić, że wszelkie opłaty
      celne (te które jeszcze są) z krajami „15” ulegnie zniesieniu. Będzie to suma
      niebagatelna. Żeby pokusić się o stworzenie jakiegoś bilansu strat i zysków,
      trzeba jakoś tą sumę określić. Źródła prawicowe (N. Cz!), a także Karl
      Beddermann podają około 1 mld euro rocznie. Inne źródła (z tego co ja wiem)
      wysokości tej sumy nie określają, a więc muszę przyjąć ten 1 mld euro. Jeżeli
      dysponujesz innymi danymi, chętnie je wezmę pod uwagę. Jednakże są to koszty
      akcesji i nie można ich lekceważyć w ogólnym rozrachunku.

      I teraz dopiero mamy jeden wielki minus. Wobec tego, na jakich danych opierali
      swoje opowieści fantastyczno-naukowe autorzy obu raportów? Na jakiej podstawie
      doszli do wniosku, że czeka nas w Unii świetlana przyszłość? Wszak to wszystko
      rozleci się jak domek z kart. Jak można pokładać wiarę w
      takich „rzeczoznawców”, którzy przy opracowywaniu tego typu raportów popełniają
      tak podstawowy błąd jak nie uwzględnienie wszystkich kosztów akcesji? Ale błąd
      to, czy zła wola.

      No i na darmo się biedny p Rado tak ciężko napracował. No i ani jednego cytatu
      z ND czy RM. Wszystkie źródła podane, dwa raporty, na które powołał się sam p.
      Rado, N.Cz!, WTO, EUobserver, Agence France-Presse, Noelle Lenoir, Narodowy
      Fundusz Ochrony Środowiska, aha, jeszcze zapomniałem Gazety Wyborczej.

      Ale jak już jesteśmy przy temacie. Opierając się na dzisiejszym
      artykule „Ministerstwo Gospodarki ostrzega: możemy nie wykorzystać wszystkich
      unijnych funduszy”, można dojść do wniosku, że nawet samo Ministerstwo
      Gospodarki nie traktuje poważnie tych proroctw na temat świetlanej przyszłości
      w UE, zawartych w tych raportach. Ludkowie mili, co się dzieje, świat się do
      góry nogami przewraca. Nawet GW takie rzeczy wypisuje. Gdzie się nasi
      euroentuzjaści teraz podzieją?

      Proszę, oto link do tego artykułu, bo nie chce mi się robić „copy&paste”:

      http://www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1486448.html

      mam
      ) nadzieje ze tym samy zamykamy bezsensowna dyskusje o tym ze polska może
      ) stracic ekonomicznie na integracji.

      Dla kogo bezsensowna, to bezsensowna.

      Żaden ekonomista nie przedstawil wyliczen
      ) które pokazywalyby ze polska byala by na minusie.

      Przedstawił, przedstawił, tylko on u was euroentuzjastów wyklęty.

      Dr hab. PAN-u Włodzimierz Bojarski, profesor energetyki i ekonomii, z Wyższej
      Szkoły Zarządzania i Biznesu im. Jańskiego w Warszawie, autor książki "Dokąd
      Polsko?".

      Ekonomiści jak ekonomiści. Jeden tak, drugi inaczej, dlatego też należy się
      samemu nad pewnymi sprawami zastanawiać i samemu wiedzy szukać, a nie
      bezmyślnie powtarzać.

      "CASE i Millenium Bank o wzroście gospodarczym po wejściu do UE

      Przynajmniej do 2006 r. Polska będzie płatnikiem netto, czyli więcej przekaże
      do budżetu UE, niż stamtąd dostanie - wynika z prognoz ekonomistów, które
      przedstawili na seminarium w Warszawie organizowanym przez Centrum Analiz
      Społeczno-Ekonomicznych.

      Prognozy ekonomistów z CASE i Millenium Bank, dotycząc
      • Gość: K.J. Obcięty link do cytowanego art. IP: 144.138.225.* 20.05.03, 23:21
        Prognozy ekonomistów z CASE i Millenium Bank, dotyczące wzrostu gospodarczego
        po wejściu do UE, nieco się różniły. Co do jednego były zgodne - do 2006 r.
        Polska będzie płatnikiem netto, co z kolei wpłynie na politykę fiskalną.

        Link:

        info.onet.pl/717903,10,item.html
Pełna wersja