"Powiesim sobie Króla i Prymasa"

21.05.03, 16:45
1 maja 2003 r. ukazal sie w "Gazecie Wyborczej" przeprowadzony przez
Jaroslawa Kurskiego wywiad z abp. Józefem Zycinskim pt. "Swietych debów
nam nie wytna".

fragment tego wywiadu: -
Jeden z rysunków Jana Piotra Norblina przedstawia wieszanie zdrajców.
Wsród powieszonych targowiczan byli i biskupi. Czy mozna uczynic
analogie miedzy tamtymi wydarzeniami a uporczywa, pelna nienawisci
antyeuropejska kampania Radia Maryja? - Oskarzanie biskupów o zdrade
nie jest wynalazkiem ostatnich lat. To pod adresem Prymasa Tysiaclecia
po pamietnym "Oredziu do biskupów niemieckich" kierowano haslo
"Wyszynski zdrajca", "Biskupi nie politykowac".

Spadkobiercy specjalistów od straszenia "Prymasem zdrajca" dzis z upodobaniem
mówia o biskupach zdrajcach, których nalezaloby wieszac bez sadu.

Przypomnijmy:
W maju 1794 r. insurekcja kościuszkowska wyzwoliła Warszawę. W nocy z 8 na 9
maja mieszkańcy Warszawy wznieśli na ulicach miasta szubienice z napisem „Dla
zdrajców Ojczyzny”. Rano przed gmachem, w którym obradowała Rada Zastępcza
Tymczasowa zebrał się wzburzony tłum. Jego postawa zmusiła Radę do
rozszerzenia uprawnień specjalnego sądu kryminalnego, który w ciągu 4 godzin
przeprowadził śledztwo i wydał wyroki śmierci za zdradę Ojczyzny. Na ulicznej
szubienicy, jeszcze tego samego dnia, zawisł, między innymi, biskup Józef
Kossakowski. Wyroki te nie usatysfakcjonowały Warszawiaków. 28 czerwca tłum
zaatakował więzienia, wywlókł z nich zdrajców i powiesił ich bez sądu na
ulicznych szubienicach. Na szubienicy zawisł, między innymi, biskup Ignacy
Józef Massalski.
Najbardziej popularna wtedy piosenka byla spiewana na ulicach i po gospodach
piesn, która zaczynala sie od slów:

My, Krakowiacy,
Nosim guz u pasa,
Powiesim sobie,
Króla i Prymasa.

Któz to byl bp Kossakowski? Jego nazwisko pojawia sie np. w ksiazce R.
H. Lorda pt. "Drugi rozbiór Polski" (Warszawa 1973). Warto wspomniec, ze
Lord to amerykanski historyk poczatku XX w., który nie posiadal zadnych
zwiazków z Polska i mozna go oskarzac o kierowanie sie jakakolwiek
nienawiscia do bpa Kossakowskiego.
Lord pisze: "Wiekszosc poslów (chodzi o ostatni sejm I Rzeczypospolitej -
dop. S. K.) zostala wybrana pod dyktando agentów rosyjskich i w warunkach
niezmiernie utrudniajacych elekcje uczciwych przedstawicieli narodu.
Austriacki charge d’affaires stwierdzal, ze wielu z nich to ludzie pozbawieni
majatku, wplywów i reputacji, po których mozna sie spodziewac jedynie slepego
posluszenstwa i dbalosci tylko o wlasne interesy. Spoleczenstwo od razu
poczelo z nich szydzic, nazywajac ich najemnymi sprzedawczykami.
Przywódcy tego zgromadzenia: hetman Kossakowski, jego brat, biskup infancki;
dwóch marszalków konfederacji targowickiej Pulaski i Zabiello, marszalek
sejmu Bielinski, Ozarowski i pozostali - to ludzie którzy zajmowali sie
uprzednio rezyseria sejmików i którzy przez caly czas trwania obrad sejmowych
brali ogromne sumy ze wspólnej wówczas rosyjsko-pruskiej kasy." (s. 340) To
bp Kossakowski namawial poslów do podpisania traktatu rozbiorowego i
zapewnial ich, ze "wyglaszane przez nich patriotyczne deklaracje same w sobie
wystarcza dla usprawiedliwienia ich w oczach Europy i potomnosci" (s. 346) To
bp. Kossakowski obiecywal Buchholtzowi poparcie w sprawie podpisania przez
Polaków haniebnego ukladu z Prusami. (s. 349) To on podsuwal zaborcom rózne
pomysly majace im ulatwic zniszczenie Polski (s. 442) Do skazania na smierc
bpa Kossakowskiego doprowadzil Jan Kilinski ujawniajac dowody zdrady jakie
odnalazl w archiwum Igelstroma, podburzajac mieszkanców Warszawy i zmuszajac
Rade do poszerzenia uprawnien Sadu Kryminalnego. To on tez, jako czlonek
Deputacji Indagacyjnej wystapil w roli oskarzyciela. Pisze o tym obszernie
Dionizy Sidorski w swojej ksiazce o Kilinskim pt. "Nie znam takiego monarchy"
(Katowice 1982) Sidorski stwierdza, miedzy innymi: "Dowody obciazajace byly
ogromne. Zreszta sami oskarzeni (obok Kossakowskiego sadzono tez
Ozarowskiego, Ankwicza i Zabielle - dop. S. K.) przyznali sie do zarzuconych
im czynów zdrady". ( s. 117) Tak opisuje ostatnie chwile biskupa-zdrajcy
naoczny swiadek Jan Sagatynski: "Biskupa prowadzono przez kosciól
bernardynski, stanawszy na miejscu, myslac sie ratowac wejsciem do Kosciola,
prosil lud, aby dla zdjecia z niego sakry i oczyszczenia sie z grzechów
swoich przed Bogiem, pozwolono mu wejsc do swiatyni Panskiej, lecz odglos
powstal: wszedzie jest Bóg przytomny, czyli na ulicy, czy w kosciele.
Przytomni Xieza Bernardyni równiez blagali lud za nim, lecz wszystko na
prózno. Musieli wiec przed sama szubienica zdjac z niego sakre i odziez
kaplanska, a tak obnazony zakonczyl byt swój haniebna smiercia." (por.
Sidorski, s. 118) Tak przedstawia bpa Masalskiego, który wiernie sluzyl Rosji
przeciwko Polsce poezja konfederacji barskiej:
“Zbywac Ducha Swietego na meki dla wiary Odstapiles Kosciola, owieczek i
fary. Bodajze biskup mlody, co grac lubi w karty, Nie Chrystusowa trzode,
lecz pasl raczej czarty.” Prymas Michal Poniatowski, brat króla byl nie
lepszy od Kossakowskiego i Masalskiego. Oskarzano go o zdrade, dzialanie na
rzecz Prus. Uniknal kary popelniajac samobójstwo. O tych faktach mozna
dowiedziec sie z kazdej encyklopedii.

Ostrzegam, ze historia moze sie jakos powtórzyc choc zapewne nie w tak
drastyczny sposób. Ostrzegam przed spoleczenstwem, reakcja tlumu, który
odczuje bolesnie skutki "integracji" i poczuje sie zdradzony.

A to sie zacznie dziac juz za rok...
    • darr2 fragment z historii: 21.05.03, 20:29
      "Kościuszko doskonale zdawał sobie sprawę, że warunkiem zwycięstwa jest udział
      w powstaniu całego społeczeństwa, a szczególnie chłopstwa, które stanowiło
      ogromną większość. Naczelnik nie mogąc przebić się przez oddziały wroga do
      Warszawy założył umocniony obóz w okolicy Połańca. 7 maja 1794 roku wydał tam
      uniwersał połaniecki, w którym na podstawie konstytucyjnego zapisu o opiece
      państwa nad stanem chłopskim, zniósł poddaństwo osobiste, uznał prawa chłopów
      do ziemi, zmniejszył ciężary pańszczyźniane oraz bronił chłopów przed samowolą
      dziedziców. Niestety szlachta nie przestrzegała uniwersału, co nie przyniosło
      oczekiwanych rezultatów – chłopi nie wzięli masowego udziału w powstaniu.
      Tymczasem sytuacja w Warszawie coraz bardziej się zaostrzała. 9 maja tłumy
      ludzi prowadzone przez polskich jakobinów domagały się sądu i śmierci
      targowiczan. Aby zaspokoić żądania ludu i złagodzić sytuację Sąd Kryminalny
      przyspieszył pracę i skazał czterech zdrajców na śmierć przez powieszenie
      (bp Józef Kossakowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman Piotr
      Ożarowski, hetman Józef Zabiełło). Zmieniły się władze. Powołana została Rada
      Najwyższa Narodowa, w której znaleźli się przedstawiciele lewicy: H. Kołłątaj
      (wydział skarbu), E. Dmochowski (szkolnictwo i propaganda). Nowe władze nie
      były w stanie opanować narastającego napięcia w społeczeństwie. Było ono
      spowodowane nie tylko trudnościami życia codziennego, ale także coraz gorszymi
      wieściami nadchodzącymi z frontu.

      Prusy widząc nadarzającą się okazję postanowiły przystąpić do wojny i
      doprowadzić do ostatecznej likwidacji państwa polskiego. Chociaż powstańcy nie
      przenosili działań wojennych na tereny zaborów pruskiego i austriackiego, to w
      pierwszej połowie maja Prusy opowiedziały się po stronie rosyjskiej biorąc
      udział w wojnie. Kościuszko nie wiedząc o połączeniu się Rosjan z Prusakami
      wydał wrogowi bitwę 6 czerwca pod Szczekocinami, w której w obliczu dwukrotnej
      przewagi połączonych armii poniósł klęskę. Dwa dni później klęskę poniósł także
      generał Zajączek pod Chełmem. 10 czerwca Naczelnik wydał rozkaz o przenoszeniu
      działań wojennych na tereny wroga. Gdy informacje o klęskach dotarły do
      Warszawy, 28 czerwca tłum dokonał samosądu na targowiczanach, którzy nadal
      przebywali w wiezieniu. Kościuszko gdy tylko znalazł się w stolicy z resztkami
      wojska, postanowił zapobiec dalszemu rozwojowi wypadków. Nakazał aresztować
      przywódców jakobińskich oraz przymusowo wcielić do wojska biedotę miejską."
    • darr2 Re: 'Powiesim sobie Króla i Prymasa' 21.05.03, 20:36
      www.republika.pl/rg1/teksty/15.html

      Tajny artykuł konwencji zawartej między Rosja a Prusami w sprawie polskiej z
      15/26 I 1797

      Istnieje konieczność zniesienia całkowitego przypominania istnienia suwerennego
      Królestwa Polskiego, skoro nastąpiło zlikwidowanie jego ciała politycznego
      przez uprawnione dwory cesarski i pruski: obie wysokie umawiające się strony
      zobowiązują się nigdy nie umieszczać wśród tytułów i nazw im przysługujących
      nazw łączących się z imieniem Królestwa Polskiego, które obecnie i na zawsze
      uznane jest jako nie istniejące, będzie się to również odnosiło do niezależnego
      stosowania w tytulaturze nazw, które odnoszą się do odpowiednich prowincji
      rzeczonego królestwa, które teraz stanowią własność umawiających się stron.
      Obecny artykuł stanie się prawomocny, podobnie jak cała konwencja, po
      ratyfikacji przez strony.


    • darr2 Fragment: 21.05.03, 20:41
      "Od wiosny 1792 roku w Petersburu spekulowano, iż wojna z Polską doprowadzi w
      końcu do nowego rozbioru jej ziem. Emigranci nie zdawali sobie z tego
      niebezpieczeństwa sprawy. Wojnie mogła zapobiec dyplomacja, lecz król utajniał
      raporty z Rosji, wobec czego nie wiedziano w kraju o zamiarach rosyjskich.
      Połowa kwietnia roku 1792 przyniosła ostateczną decyzję o wojnie.

      27 kwietnia podpisano akt zwołania konfederacji antykonstytucyjnej. Sfałszowano
      datę i miejsce jej ogłoszenia na 14 maja w Targowicy. Było to działanie
      absolutnie nielegalne gdyż konstytucja zakazywała zawiązywania konfederacji. 18
      maja w granice Rzeczpospolitej wkroczyła armia rosyjska. Liczyła około 97
      tysięcy żołnierzy wobec 56 tysięcy polskich. Król zamierzał walczyć
      raczej "piórem niż orężem". Na Litwie armią dowodził zdrajca Ludwik Würtemberg.
      Na froncie południowym dowodził książę Józef Poniatowski. Bitwy pod Zieleńcami
      i Dubienką pokazały iż armia polska ma szansę na nawiązanie równej walki z
      najeźdźcą. Doskonali dowódcy tacy jak Józef Poniatowski i Tadeusz Kościuszko
      umiejętnie walczyli wobec przewagi liczebnej wroga. Wszystkie wysiłki militarne
      przekreślił akt przyłączenia się Stanisława Augusta Poniatowskiego do
      konfederacji targowickiej 23 lipca 1792 roku. Do Targowicy przystąpił też
      ksiądz podkanclerzy Hugo Kołłątaj. Decyzja monarchy przekreśliła wszelkie
      możliwości obrony dzieła 3 maja. Upadek państwa był już tylko kwestią czasu.
      Rozpoczęło się szabrowanie majątków przez targowiczan i ich mocodawców."


      www.republika.pl/rg1/teksty/t1.html
    • Gość: syndyk3RzP pejzaż z Kossakowskim dla prezydenta? IP: *.vif.net 22.05.03, 10:33
      może by tak zrzucić się na jakiś nowy prezent dla prezydenta?
      Tym razem jednak - może zamiast obrazu Kossaka -
      jakiś pejzaż z Kossakowskim...?
Pełna wersja