"Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w n...

22.05.03, 01:48
Przeciwnicy Unii uciekli sie nawet na tym forum do IDENTYCZNEGO
FALSZERSTWEA jakis miesiac temu, cytujac ponoc za "Najwyzszym
Czasem" (nie wiem, w reku tego numeru nie mialam, a cytujacy
nawet numeru i daty nie podal) wypowiedz NIEISTNIEJACEGO
profesora z Uniwersytetu w Reading. Zmieniajac mu nie tylko imie
z "Christie" na "Krystiana", ale takze i PLEC - w UK imie
Christie jest takze i zenskie, o czym antyunijne mundrki
zapewnie nie wiedzialy. Nawiasem mowiac, istniejaca dama jest
specjalistka i od etyki, i HUMORU.
Reasumujac: ten ich "schroeder", moze tez nie istnieje, moze na
ulicy zebrze, a moze z pracy na czarno w Reichu jakiegos
antyunite na zbity pysk wywalil.
    • gabrielacasey PS:FALSZERSTWO to staly numer antyunitow. Na forum 22.05.03, 01:53
      GW stworzyli juz moje kopie, ktore jednak dadza sie odroznic
      (nb. GW zaczyna ich cenzurowac, a jednego-sadzac po mailu do
      mnie - juz za ten numer od dojcia do forum i poczty odciela na
      stale): macie tam panstwo "gabrielacasey" jako goscia, a nie
      adres mailowy GW, podawany tlustym drukiem. Oraz mailowe
      imitacje z bledami: "gabrieLLacasey" przez dwa "L"
      oraz "gabrielacasAy" przez "A" - ja sie nazywam jak znany
      irlandzki dramatur, Sean O'Casey: to irlandzkie nazwisko
      od...Sredniowiecza. I jeden ze starszych tam klanow.
      • Gość: ny2 Re: PS:FALSZERSTWO to staly numer antyunitow. Na IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 02:49
        gabrielacasey napisała:

        > GW stworzyli juz moje kopie, ktore jednak dadza sie odroznic
        > (nb. GW zaczyna ich cenzurowac, a jednego-sadzac po mailu do
        > mnie - juz za ten numer od dojcia do forum i poczty odciela
        na
        > stale): macie tam panstwo "gabrielacasey" jako goscia, a nie
        > adres mailowy GW, podawany tlustym drukiem. Oraz mailowe
        > imitacje z bledami: "gabrieLLacasey" przez dwa "L"
        > oraz "gabrielacasAy" przez "A" - ja sie nazywam jak znany
        > irlandzki dramatur, Sean O'Casey: to irlandzkie nazwisko
        > od...Sredniowiecza. I jeden ze starszych tam klanow.
        Gariela ty jests naprawde zadufana w sobie dziwka.
        • Gość: grinch Re: PS: Bad language... IP: 129.81.192.* 22.05.03, 02:56
          Gość portalu: ny2 napisał(a):

          > gabrielacasey napisała:
          >
          > > GW stworzyli juz moje kopie, ktore jednak dadza sie odroznic
          > > (nb. GW zaczyna ich cenzurowac, a jednego-sadzac po mailu do
          > > mnie - juz za ten numer od dojcia do forum i poczty odciela
          > na
          > > stale): macie tam panstwo "gabrielacasey" jako goscia, a nie
          > > adres mailowy GW, podawany tlustym drukiem. Oraz mailowe
          > > imitacje z bledami: "gabrieLLacasey" przez dwa "L"
          > > oraz "gabrielacasAy" przez "A" - ja sie nazywam jak znany
          > > irlandzki dramatur, Sean O'Casey: to irlandzkie nazwisko
          > > od...Sredniowiecza. I jeden ze starszych tam klanow.

          > Gariela ty jests naprawde zadufana w sobie dziwka.
          ===============================================================
          Powinienes byc bardziej uprzejmy wobec kobiety !

          Chyba, iz sam jestes na poziomie jakiegos "pimp'a"
          z najbrudniejszej czesci Greenpoint'u...
        • Gość: dosycgabrieli Amen, nie znosze tej szmaty IP: *.aebc.com 22.05.03, 03:27
          Gość portalu: ny2 napisał(a):

          > gabrielacasey napisała:
          >
          > > GW stworzyli juz moje kopie, ktore jednak dadza sie odroznic
          > > (nb. GW zaczyna ich cenzurowac, a jednego-sadzac po mailu do
          > > mnie - juz za ten numer od dojcia do forum i poczty odciela
          > na
          > > stale): macie tam panstwo "gabrielacasey" jako goscia, a nie
          > > adres mailowy GW, podawany tlustym drukiem. Oraz mailowe
          > > imitacje z bledami: "gabrieLLacasey" przez dwa "L"
          > > oraz "gabrielacasAy" przez "A" - ja sie nazywam jak znany
          > > irlandzki dramatur, Sean O'Casey: to irlandzkie nazwisko
          > > od...Sredniowiecza. I jeden ze starszych tam klanow.
          > Gariela ty jests naprawde zadufana w sobie dziwka.
          • gabrielacasey "aebc.com"Uderz w stol i PIMP z Geenpointu sie odzywa 22.05.03, 03:46
    • Gość: lord cox Re: IP: *.medwln01.nj.comcast.net 22.05.03, 02:36
      Czy jest w ogole mozliwe pociagniecie za odpowiedzialnosci za
      tego typu klamstwo?. Przeciez chodzi tu, badz co badz, o
      szkalowanie glowy innego panstwa?. Mysle, ze rzad polski
      powinien cos tu zadzialac.
      • Gość: grinch Re: oszustwa przeciwnikow UE IP: 129.81.192.* 22.05.03, 02:52
        Dlaczego w Polsce istnieja grupy, ktore boja sie Unii
        Europejskiej jak diabel swieconej wody???
        Z drugiej zas strony - praktycznie zadna z tych grup
        nie przedstawia zadnej sensownej alternatywy...
        W bajki nt. stowarzyszenia z NAFTA chyba juz nikt
        wzglednie normalny nie wierzy.
        • gabrielacasey Juz to cytowalam, i wy, panowie, powinniscie to sobie 22.05.03, 03:54
          przeczytac. Oto jak irlandzkie czuby straszyly Irlandczykow Unia
          przed Maastricht - wypisz-wymaluj trzoda chlewna od Rydzyka. A
          jak w istocie Irlandia na Unii wyszla dosc powszechnie wiadomo:
          "On December 9, at Maastricht in Holland, a treaty was signed
          bearing the same name. Its aim is to unite Europe economically,
          but, also the formulation of security policy that would
          inevitably affect the legislation of would-be member states. One
          immediate consequence of membership of this body would be the
          surrender of national autonomy and the impossibility of
          maintaining social policies not in line with its lax and liberal
          legislation. 'Abortion', for example, would be considered 'a
          service' and the practice of homosexuality a 'personal right',
          and so on.
          "The second date was January 3, 1992. On that date it was
          announced that a major meeting in Washington would suspend
          regulations in order to invite the Eastern European countries to
          join the International Monetary Union.
          "The third date Our Lady mentioned was not as one might
          have expected the polling day for Ireland's vote on Maastricht.
          Instead, it was June 15 the day that the Irish government in a
          hurried move which was both panicky and manipulative - bribed
          the nation with a promise to farmers of a 30% grant increase if
          they would ratify the Maastricht Treaty. The actual polling day
          of June 18, fell paradoxically on the feast of Corpus Christi.
          One cannot but think of the pathetic and shameful parallel that
          as the Body and Blood of Christ was once traded by Judas for
          thirty pieces of silver, the Irish people, misled and
          misinformed, were enticed by a promise of 30% grant increases to
          vote Ireland into Maastricht!"

          Slán go fóill!
        • Gość: Pio Re: oszustwa przeciwnikow UE IP: *.kat.cdp.pl 22.05.03, 09:07
          Gość portalu: grinch napisał(a):


          > W bajki nt. stowarzyszenia z NAFTA chyba juz nikt
          > wzglednie normalny nie wierzy.

          ========================

          Natomiast w bajki o raju w unii wierzy coraz wiecej niezdolnych do
          samodzielnego myslenia "wzglenie normalych"...

          Facet/Kobieto, pomysl prosze,
          wiem, ze niektorych to boli a i rzeczywistosc juz nie taka rozowa,
          ale przynajmniej nie jest sie papuga...

          Pio
          • gabrielacasey A czy ty widziales Irlandie PRZED Unia i 10 lat PO 22.05.03, 09:32
            Ja widzialam. Wiem takze, ze rozne glaby straszyly Irlandczykow ta Unia w
            dokladnie ten sam sposob, jak nasi panikarze z Ligi Nieswietych Rodzin itd. itp.
            Jasne, ze Unia ryby na kolacje nie da - samemu trzeba zlowic. Ale daje choc
            siec do tego lowienia.
        • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 10:30
          Trudno mi się zajmowaś pojedynczym wystąpieniem kanclerza. Jest to człowiek
          niewątpliwie zbyt inteligentny by powiedzieć coć co musiałby potem prostować w
          prasie, przynajmniej w tej niemieckiej. Tą polską ( chyba już tylko z nazwy )
          raczej nie przejmuje się. Problem ewentualnych odszkodowań dla osób prywatnych
          za mienie pozostawione na wschodzie niestety istnieje. Władze niemieckie nigdy
          nie przejęły na siebie tych zobowiązań, uczyniły to wobec firm i te bardzo
          wysokie odszkodowania wypłaciły. Polska "elita" ma coś ze strusia, jeżeli
          trzeba to głowa w piasek i wystarczy.


          Gość portalu: grinch napisał(a):

          > Dlaczego w Polsce istnieja grupy, ktore boja sie Unii
          > Europejskiej jak diabel swieconej wody???
          > Z drugiej zas strony - praktycznie zadna z tych grup
          > nie przedstawia zadnej sensownej alternatywy...
          > W bajki nt. stowarzyszenia z NAFTA chyba juz nikt
          > wzglednie normalny nie wierzy.
      • Gość: Jan z Kilonii Perspektywa niemiecka IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 10:39
        Zapewniam Pana, że problem niestety istnieje. Wszystkie powojenne rządy
        niemieckie nie przejmowały na siebie odpowiedzialości za wypłatę ewentualnych
        odszkodowań dla osób prywatnych za mienie pozostawione na wschodzie. Uczyniły
        to wobec firm. Istnieje niestety szansa, że niektóre osoby upomną się o swoje.
        Nie chodzi tu o to, że zechcą tam zamieszkać. Wystarczy prawo własności i
        korzyści z tego wynikające. W Polsce panuje niestety dość dyletanckie podejście
        do prawa. Czy Polacy potrzebuja unijno-niemieckiego bata by się zmienić ?




        Gość portalu: lord cox napisał(a):

        > Czy jest w ogole mozliwe pociagniecie za odpowiedzialnosci za
        > tego typu klamstwo?. Przeciez chodzi tu, badz co badz, o
        > szkalowanie glowy innego panstwa?. Mysle, ze rzad polski
        > powinien cos tu zadzialac.
        • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Perspektywa niemiecka IP: *.it-net.pl 22.05.03, 11:30
          Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):

          > Zapewniam Pana, że problem niestety istnieje. Wszystkie
          powojenne rządy
          > niemieckie nie przejmowały na siebie odpowiedzialości za
          wypłatę ewentualnych
          > odszkodowań dla osób prywatnych za mienie pozostawione na
          wschodzie. Uczyniły
          > to wobec firm. Istnieje niestety szansa, że niektóre osoby
          upomną się o swoje.
          > Nie chodzi tu o to, że zechcą tam zamieszkać. Wystarczy prawo
          własności i
          > korzyści z tego wynikające. W Polsce panuje niestety dość
          dyletanckie podejście
          >
          > do prawa. Czy Polacy potrzebuja unijno-niemieckiego bata by
          się zmienić ?

          jakie prawo włąsności. Istnieje coś takiego jak prawo łupu.
          Niemcy wojnę zaczęły i Niemcy wojnę przegrały. Teraz trzeba
          cierpieć. Istnieje dekret o majatkach poniemieckich, absolutnie
          legalny i nadal obowiązujący. Uchylenie gho nic nie zmieni, to
          nie jest tak jak dekret nacjoanlizacyjny, wszystkie majątki
          będące własnościa obywateli Niemiec zostały skonfiskowane bez
          odszkodowania.

          I KTO DO CHOLERY WYGRAŁ TE WOJNE?!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:57
            Niezawisły sąd nie będzie zajmował się polityką. Zajmie się dokumentami,
            prawami własności, a te są w niemieckich archiwach. Problem w tym, że polscy
            politycy chowają głowę w piasek a po grzbiecie może oberwać zwykły
            obywatel,który kiedyś zamieszkał w poniemieckim domu ( gdzie właściwie mógł
            zamieszkać ? )



            Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

            > Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):
            >
            > > Zapewniam Pana, że problem niestety istnieje. Wszystkie
            > powojenne rządy
            > > niemieckie nie przejmowały na siebie odpowiedzialości za
            > wypłatę ewentualnych
            > > odszkodowań dla osób prywatnych za mienie pozostawione na
            > wschodzie. Uczyniły
            > > to wobec firm. Istnieje niestety szansa, że niektóre osoby
            > upomną się o swoje.
            > > Nie chodzi tu o to, że zechcą tam zamieszkać. Wystarczy prawo
            > własności i
            > > korzyści z tego wynikające. W Polsce panuje niestety dość
            > dyletanckie podejście
            > >
            > > do prawa. Czy Polacy potrzebuja unijno-niemieckiego bata by
            > się zmienić ?
            >
            > jakie prawo włąsności. Istnieje coś takiego jak prawo łupu.
            > Niemcy wojnę zaczęły i Niemcy wojnę przegrały. Teraz trzeba
            > cierpieć. Istnieje dekret o majatkach poniemieckich, absolutnie
            > legalny i nadal obowiązujący. Uchylenie gho nic nie zmieni, to
            > nie jest tak jak dekret nacjoanlizacyjny, wszystkie majątki
            > będące własnościa obywateli Niemiec zostały skonfiskowane bez
            > odszkodowania.
            >
            > I KTO DO CHOLERY WYGRAŁ TE WOJNE?!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Problem istnieje IP: *.it-net.pl 22.05.03, 12:14
              Nie. Księgi wieczyste są w polskich archiwach, ale nie mają mocy
              bezwzględnej, gdyż sądowi z urzędu jest wiadome, że wszystkie
              nierucgomości będące własnością obywateli państwa niemieckiego
              stały się własnością Skarbu Państwa. Dekret obowiązuje i nawet
              uchylenie go nie zmienia faktu, że jego skutki już nastąpiły i
              Niemcy nie mają prawa do tej ziemi, tak jak Polacy nie mają
              prawa do ziem na wschodzie. Zaden sąd unijny nie będzie tu
              władny do orzekania, bo o nieruchomosci może orzec tylko sąd
              miejsca jej położenia. Musiałaby w polsce zostać uchwalona
              ustawa o zwrosie ziemi, ale byłaby niekonstytucyjna, a poza tym
              by nie przeszła. Ustawodawstwo unijne nie ma tutaj mocy
              obowiązującej...
              • Gość: ANka Re: Problem istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 12:23
                Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

                > Nie. Księgi wieczyste są w polskich archiwach, ale nie
                mają mocy
                > bezwzględnej, gdyż sądowi z urzędu jest wiadome, że
                wszystkie
                > nierucgomości będące własnością obywateli państwa
                niemieckiego
                > stały się własnością Skarbu Państwa. Dekret obowiązuje
                i nawet
                > uchylenie go nie zmienia faktu, że jego skutki już
                nastąpiły i
                > Niemcy nie mają prawa do tej ziemi, tak jak Polacy nie
                mają
                > prawa do ziem na wschodzie. Zaden sąd unijny nie będzie tu
                > władny do orzekania, bo o nieruchomosci może orzec
                tylko sąd
                > miejsca jej położenia. Musiałaby w polsce zostać uchwalona
                > ustawa o zwrosie ziemi, ale byłaby niekonstytucyjna, a
                poza tym
                > by nie przeszła. Ustawodawstwo unijne nie ma tutaj mocy
                > obowiązującej...

                No to nareszcie troche wiosennego optymizmu..Juz mi
                lepiej - dzieki - tez mi sie tak wydawalo ale wsrod ludzi
                niepewnosci jest sporo..
              • Gość: michal Re: Problem istnieje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 15:03
                Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

                Zaden sąd unijny nie będzie tu
                > władny do orzekania, bo o nieruchomosci może orzec tylko sąd
                > miejsca jej położenia. Musiałaby w polsce zostać uchwalona
                > ustawa o zwrosie ziemi, ale byłaby niekonstytucyjna, a poza tym
                > by nie przeszła. Ustawodawstwo unijne nie ma tutaj mocy
                > obowiązującej...

                Zwrot ziemi to jedna sprawa, a odszkodowanie za utracone mienie zupelnie inna.
                Ta mozliwosc jest calkiem realna. Co do wlasciwosci sadow, to obecnie
                obowiazujace prawo przyznaje ja ze wzgledu na miejsce polozenia. Obawiam sie
                jednak, ze to sie zmieni po dostosowaniu prawa do wymogow unijnych. Kwestia
                odszkodowan za utracone mienie pozostanie jednak w dalszym ciagu otwarta.
                • Gość: ANka Re: Problem istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:33
                  Gość portalu: michal napisał(a):

                  > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
                  >
                  > Zaden sąd unijny nie będzie tu
                  > > władny do orzekania, bo o nieruchomosci może orzec
                  tylko sąd
                  > > miejsca jej położenia. Musiałaby w polsce zostać
                  uchwalona
                  > > ustawa o zwrosie ziemi, ale byłaby niekonstytucyjna,
                  a poza tym
                  > > by nie przeszła. Ustawodawstwo unijne nie ma tutaj mocy
                  > > obowiązującej...
                  >
                  > Zwrot ziemi to jedna sprawa, a odszkodowanie za
                  utracone mienie zupelnie inna.
                  > Ta mozliwosc jest calkiem realna. Co do wlasciwosci
                  sadow, to obecnie
                  > obowiazujace prawo przyznaje ja ze wzgledu na miejsce
                  polozenia. Obawiam sie
                  > jednak, ze to sie zmieni po dostosowaniu prawa do
                  wymogow unijnych. Kwestia
                  > odszkodowan za utracone mienie pozostanie jednak w
                  dalszym ciagu otwarta.

                  To nalezy martwic sie o to aby sie przed tym problemem
                  zabezpieczyc prawnie. A nie laczyc te kwestie z naszym
                  wejsciem do Unii. Troche tego za duzo razem - nie uwaza Pan?
                  • Gość: michal Re: Problem istnieje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 15:46
                    Gość portalu: ANka napisał(a):


                    >
                    > To nalezy martwic sie o to aby sie przed tym problemem
                    > zabezpieczyc prawnie. A nie laczyc te kwestie z naszym
                    > wejsciem do Unii. Troche tego za duzo razem - nie uwaza Pan?


                    Pani rada jest bardzo dobra, ale chyba nieco spozniona.
                    Wady bluzki lepiej reklamowac przed zakupem niz po. Podobnie jest na ogol z
                    traktatami miedzynarodowymi.
                    • Gość: ANka Re: Problem istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:58
                      Gość portalu: michal napisał(a):

                      > Gość portalu: ANka napisał(a):
                      >
                      >
                      > >
                      > > To nalezy martwic sie o to aby sie przed tym problemem
                      > > zabezpieczyc prawnie. A nie laczyc te kwestie z naszym
                      > > wejsciem do Unii. Troche tego za duzo razem - nie
                      uwaza Pan?
                      >
                      >
                      > Pani rada jest bardzo dobra, ale chyba nieco spozniona.
                      > Wady bluzki lepiej reklamowac przed zakupem niz po.
                      Podobnie jest na ogol z
                      > traktatami miedzynarodowymi.

                      NIech Pan przeczyta poprosze to co napisalam kilka postow
                      wyzej. Ja tu jeszcze wroce - teraz musze popracowac.
                      Nie musi Pan robic takich porownan. Tu towary sie zwraca
                      bez najmniejszego problemu i jest na to co najmniej 14
                      dni..Nawet nie musi byc specjalnego uzasadnienia. Takze
                      porownanie chyba kiepskie.
                      Nie podzielam Pana opinii a propos niemoznosci
                      regulowania tych spraw prawnie po wejsciu do Unii. Moze
                      jestem naiwna - niech bedzie. Na pewno lepiej byloby o
                      tym pomyslec wczesniej ale czemu wczesniej sie Pan jako
                      prawnik w tej kwestii nie udzielal?
                • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Problem nie istnieje IP: *.it-net.pl 22.05.03, 16:54
                  Gość portalu: michal napisał(a):

                  > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
                  >
                  > Zaden sąd unijny nie będzie tu
                  > > władny do orzekania, bo o nieruchomosci może orzec tylko
                  sąd
                  > > miejsca jej położenia. Musiałaby w polsce zostać uchwalona
                  > > ustawa o zwrosie ziemi, ale byłaby niekonstytucyjna, a poza
                  tym
                  > > by nie przeszła. Ustawodawstwo unijne nie ma tutaj mocy
                  > > obowiązującej...
                  >
                  > Zwrot ziemi to jedna sprawa, a odszkodowanie za utracone
                  mienie zupelnie inna.
                  > Ta mozliwosc jest calkiem realna. Co do wlasciwosci sadow, to
                  obecnie
                  > obowiazujace prawo przyznaje ja ze wzgledu na miejsce
                  polozenia. Obawiam sie
                  > jednak, ze to sie zmieni po dostosowaniu prawa do wymogow
                  unijnych. Kwestia
                  > odszkodowan za utracone mienie pozostanie jednak w dalszym
                  ciagu otwarta.

                  To trochę nie tak. Przejęcie majątków opuszczonych i
                  poniemieckich nastąpiło bez odszkodowania. Z dnia na dzień stały
                  się one własnością państwa polskiego. W grę wchodzi tu prawo
                  łupu wojennego, jedno z najstarszych wsród praw wojny.
                  Ustawodawstwo unijne nie reguluje własciwości sądów. Co więdzej
                  konwencja o procedurze cywilnej wyłącza jurysdykcję nad
                  nierucomościami sądów innych niż sądy miejsca jej położenia - tu
                  więc się nic nie zmieni. Z pretensjami niech niemcy idą do
                  własnego rządu. Nie trzeba było zaczynać tej wojny.
                  • Gość: ANka Re: Problem nie istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 18:09
                    NIe jednak byly jakies drobne odszkodowania ze strony NRD.
                    Dokladnie nie wiem na jakiej podstawie i jak dzialaly ale
                    powiedzmy ze gdzies dzwoni ze tutaj byly..Sadze ze trzeba
                    w jakichs danych pogrzebac. Niech zrobia to
                    dziennikarze..Ja dzis mam na tasmie elektrofizjologie...
                    Pozdrawiam rycerzy..
              • Gość: , piepszenie. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.05.03, 20:30
                "Dekret obowiązuje i nawet uchylenie go nie zmienia faktu, że jego skutki już
                nastąpiły i Niemcy nie mają prawa do tej ziemi, tak jak Polacy nie mają
                prawa do ziem na wschodzie."

                Nie do wiary.
                "nawet uchylenie go nie zmienia faktu, że jego skutki już nastąpiły"

                Sluchaj, wiesz co napisales powyzej?
                To przeczytaj sobie jeszcze raz.

                1. uchylenie dekretow nacjanalizacyjnych oznacza ich bezprawnosc ze skutkiem w
                dniu uchwalenia. Czyli w przeszlosci.

                2. bezprawnosc dzialania wladz owczesnych rodzi konsekwencje roszczeniowe wobec
                wladz obecnych.

                3. W przypadku niemoznosci odwrocenia tych jak piszesz "skutkow" powoduje
                wystapienie koniecznosci rekompensaty finansowej za szkody wynikajace z
                bezprawnej decyzji. Rekompensaty z budzetu czyli polskich podatkow.
                Czyli np. zrzuta Kowalskich z Nowego Sacza za roszczenia w Szczecinie.

                co do "lupow" wojennych, to podaj mi interpretacje prawna kolego, bo jestem
                ciekawy jak w twoim rozumieniu laczysz sprawy indywidualnych roszczen z
                sytuacja granic itp. bardzo ciekawe.

                Najgorsze, ze najwyrazniej pojecia nie masz ani o prawie, ani o sprawiedliwosci.
          • Gość: , Re: Perspektywa niemiecka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.05.03, 20:21
            "wszystkie majątki będące własnościa obywateli Niemiec zostały skonfiskowane
            bez odszkodowania."

            Piepszysz kolego.
            Dekrety Bieruta i Benesza moga zostac prawomocnie uniewaznione po wejsciu
            Polski do UE. Jak nie wiesz, to nie piepsz.
            Mnie natomiast interesuje tresc przyszlej konstytucji unijnej w swietle
            roszczen i "wejscia"/anshlussu.

            Bo w uklady polsko-niemieckie na temat roszczen nie wierze.

            Glosujcie na tak, glosujcie.
            Glupota polega na tym, ze sie nie slucha innych opinii.
        • Gość: lord cox Re: Perspektywa niemiecka IP: 146.145.235.* 22.05.03, 18:39
          Byc moze problem istnieje, tak jas istnial miedzy Francja, Czechami a Niemcami )
          Sudety,Alzacja, Kraj Saary itd itp). Moje pytanie jest jednak inne. Czy
          Shroeder to powiedzial czy nie. Jezeli nie powiedzial, to jest to dosyc
          ciezkie, w moim mniemaniu, oszczerstwo. Nazwac to klamstwem to za malo.
    • Gość: dosycgabrieli Nie plotkuj ty glupia stara torbo IP: *.aebc.com 22.05.03, 03:24
      gabrielacasey napisała:

      > Przeciwnicy Unii uciekli sie nawet na tym forum do
      IDENTYCZNEGO
      > FALSZERSTWEA jakis miesiac temu, cytujac ponoc za "Najwyzszym
      > Czasem" (nie wiem, w reku tego numeru nie mialam, a cytujacy
      > nawet numeru i daty nie podal) wypowiedz NIEISTNIEJACEGO
      > profesora z Uniwersytetu w Reading. Zmieniajac mu nie tylko
      imie
      > z "Christie" na "Krystiana", ale takze i PLEC - w UK imie
      > Christie jest takze i zenskie, o czym antyunijne mundrki
      > zapewnie nie wiedzialy. Nawiasem mowiac, istniejaca dama jest
      > specjalistka i od etyki, i HUMORU.
      > Reasumujac: ten ich "schroeder", moze tez nie istnieje, moze
      na
      > ulicy zebrze, a moze z pracy na czarno w Reichu jakiegos
      > antyunite na zbity pysk wywalil.
      • gabrielacasey Ani stara, ani torba-jeszcze bys na mnie, PIMPie z 22.05.03, 03:50
        z Geenpointu mogl zarobic wiecej, nizli na swoich krowach - pod
        latarnia tyle cala twoja stajnia dziwek nie zarobi, ile ja mam z
        blogoslawienstwiem Bozym i swiadectwem slubu z jednego
        dobrego "catch" na Wyspach. Tobie, gnoju, nie grozi
        zainteresowanie ZADNEJ urodziwej i zamoznej Amerykanki. I tego
        ci zal.
        • Gość: katriona Re: Ani stara, ani torba-jeszcze bys na mnie, PIM IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 08:34
          gabrielacasey napisała:

          > z Geenpointu mogl zarobic wiecej, nizli na swoich krowach -
          pod
          > latarnia tyle cala twoja stajnia dziwek nie zarobi, ile ja mam
          z
          > blogoslawienstwiem Bozym i swiadectwem slubu z jednego
          > dobrego "catch" na Wyspach. Tobie, gnoju, nie grozi
          > zainteresowanie ZADNEJ urodziwej i zamoznej Amerykanki. I tego
          > ci zal.


          ej, Gabriela???!!!!
          ty masz naprawde nasrane!
          a ten maz to cie chyba juz porzucil na dobre i zniesc nie moze,
          bo jak inaczej wytlumaczysz pisanie postow 24/7????
          a masz tam "u was w UK" jakichs przyjaciol?
          bo wiesz, ja mam tam rodzine, "in-laws"
          i barzdo chetnie dam Ci numer tesciowej, przesympatyczna osoba,
          moze Ci ulatwic kontakt z PRAWDZIWYM swiatem.
          jakby co, to daj znac, ja nie zartuje, chetnie ci pomoge.
          • Gość: ANka Czy ta rodzina to z tych dock-ow - pani Katriono? IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 09:23
            Gość portalu: katriona napisał(a):

            > gabrielacasey napisała:
            >
            > > z Geenpointu mogl zarobic wiecej, nizli na swoich
            krowach -
            > pod
            > > latarnia tyle cala twoja stajnia dziwek nie zarobi,
            ile ja mam
            > z
            > > blogoslawienstwiem Bozym i swiadectwem slubu z jednego
            > > dobrego "catch" na Wyspach. Tobie, gnoju, nie grozi
            > > zainteresowanie ZADNEJ urodziwej i zamoznej
            Amerykanki. I tego
            > > ci zal.
            >
            >
            > ej, Gabriela???!!!!
            > ty masz naprawde nasrane!
            > a ten maz to cie chyba juz porzucil na dobre i zniesc
            nie moze,
            > bo jak inaczej wytlumaczysz pisanie postow 24/7????
            > a masz tam "u was w UK" jakichs przyjaciol?
            > bo wiesz, ja mam tam rodzine, "in-laws"
            > i barzdo chetnie dam Ci numer tesciowej,
            przesympatyczna osoba,
            > moze Ci ulatwic kontakt z PRAWDZIWYM swiatem.
            > jakby co, to daj znac, ja nie zartuje, chetnie ci pomoge.
          • gabrielacasey Ciagle cie boli,ze wytknelam ci cenzurowanie'Chama 22.05.03, 09:38
            Orzeszkowej i "Idioty" Dostojewskiego, "lingwistko"? Twoje jednostronne i
            wylaczne zainteresowanie moja osoba (jakos nie zuwazylam twych wypowiedzi na
            zaden inny temat)wyglada na stan obsesyjny. Moge ci podac adres bardzo dobrego
            psychiary i psychoterapeuty, to moj "in-law", po znajomosci da ci znizke, bo
            bardzo drogi. Consultant.
            • Gość: tony c. Re: Ciagle cie boli,ze wytknelam ci cenzurowanie' IP: 212.160.156.* 22.05.03, 09:47
              Gabriela Picuje!!!
              Pani Gabrielo! Która porządna wyspiarka dzień w dzień siedzi po
              nocy i netem sie bawi. Pani to pewnie tam na recepcji w Hotelu
              pracuje albo w Grójcu jako dyżurna pielęgniarka hehe.
              No a z tym mężem, który pozwala na takie nocne, komputerowe
              fanaberie to ....
              pozdrawiam,
              tony c.
              • gabrielacasey Nastepny z obsesja na moim punkcie? Toz to zaraza 22.05.03, 10:00
                O mnie sie nie martwcie, kochani. Martwcie sie o siebie i burdel, jaki w swym
                kraju sami sobie robicie.
    • Gość: Krzysiek Wole dyktat Brukseli i panstwo prawa IP: *.usu.edu / 172.16.3.* 22.05.03, 03:51
      Niz polski burdel Buzka i Millera
      • Gość: Pio Re: Wole dyktat Brukseli i panstwo prawa IP: *.kat.cdp.pl 22.05.03, 09:12
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Niz polski burdel Buzka i Millera

        ==========================

        Sek w tym drogi Krzysku, ze w Unii bedziesz mial dyktat "Buzka i Millera"
        wspierany przez EU.
        Czy naprawde myslisz, ze gdyby sie dla tych pasozytow mialo cos zmienic na
        gorsze w EU to tak by do niej parli? Dajze spokoj...

        Pozdrawiam,
        Pio
        • gabrielacasey Przestan bredzic, Slazaku. Miller ma sie do Unii 22.05.03, 09:45
          jeszcze mniej, nizli piernik do witraka - to ciagle ta sama linia polityki
          zagranicznej wszystkich polskich rzadow.
          Na marginesie: Irlandczykow tez rodzime pseudo-katolickie i pseudo-narodowe
          czuby straszyly Unia przed referendum w sprawie Traktatu z Maastricht: ze nedza
          grozi, wynarodowienie,ze "Judaszowe srebrniki" - zupelnie, jakbym slyszala
          o.Rydzyka. Pojedz do Irlandii, a sam sie przekonasz, ILE z tych proroctw sie
          sprawdzilo: po 10 latach Irlandia ma najwyzszy dochod na glowe w calej Unii.
          Nawet prace i to legalna juz tam dostaniesz, bo to jedyny kraj w Europie z
          pelnym zatrudnieniem, place wyzsze niz w UK.

          A oto jeden z "rydzykowych" tekstow irlandzkich czubow - ta ich Liga
          Irlandzkich Rodzin nawet "prorokinie" znalazla, ktorej to MB pare razy na
          okolicznosc Maastricht sie objawila:

          "On December 9, at Maastricht in Holland, a treaty was signed bearing the same
          name. Its aim is to unite Europe economically, but, also the formulation of
          security policy that would inevitably affect the legislation of would-be member
          states. One immediate consequence of membership of this body would be the
          surrender of national autonomy and the impossibility of maintaining social
          policies not in line with its lax and liberal legislation. 'Abortion', for
          example, would be considered 'a service' and the practice of homosexuality
          a 'personal right', and so on.
          "The second date was January 3, 1992. On that date it was announced that a
          major meeting in Washington would suspend regulations in order to invite the
          Eastern European countries to join the International Monetary Union.
          "The third date Our Lady mentioned was not as one might have expected the
          polling day for Ireland's vote on Maastricht. Instead, it was June 15 the day
          that the Irish government in a hurried move which was both panicky and
          manipulative - bribed the nation with a promise to farmers of a 30% grant
          increase if they would ratify the Maastricht Treaty. The actual polling day of
          June 18, fell paradoxically on the feast of Corpus Christi. One cannot but
          think of the pathetic and shameful parallel that as the Body and Blood of
          Christ was once traded by Judas for thirty pieces of silver, the Irish people,
          misled and misinformed, were enticed by a promise of 30% grant increases to
          vote Ireland into Maastricht!"
      • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:22
        Porządek tak, ale czy musi to być unijny bat na ludzi, którzy z nie własnej
        winy zajmują obecnie poniemieckie domy i innych nie posiadają ?


        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Niz polski burdel Buzka i Millera
    • Gość: JWZ Re: 'Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 08:05
      Stara metoda. Nikt powyżej nawet nie próbuje dociec jak było naprawdę. Wylewane
      są tylko pomyje nie na temat.
      1. J. Bobinger nie zaprzeczył, że tych słów nie wypowiedział, stwierdził
      jedynie, że są one sprzeczne z jego wypowiedzią we Wrocławiu.
      2. Urząd kanclerski nie ustosunkował się do tego cytatu - dlaczego?
      Oryginalny tekst przemówienia w j. niemieckim (autoryzowany) tu:
      www.bundeskanzler.de/Reden-.7715.11806/a.htm?printView=y
      Może się on nieco różnić od tekstu wygłoszonego na Zjeździe Wypędzonych
      3.09.2000 w Berlinie.
      • gabrielacasey Widze,ze rozni sie znacznie od falszywek z LPR itp 22.05.03, 10:07
        Ja tu nic "polakozerczego" nie widze, ale za slabo znam niemiecki, by dostrzec
        podteksty i subtelnosci znaczeniowe - moze bys zechcial ow fragment i go
        skomentowac. A moze odbierasz ten tekst samo jak ja (nb. czy u ciebie on tez
        tak kiepski jakosciowo, jesli chodzi o druk?)
      • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:17
        Zawodowi niemieccy politycy są zbyt sprytni, żeby otwarcie coś mówić i zbyt
        cyniczni, by prostować coś w polskiej prasie. Dla nich nie ma to znaczenia,
        odpowiadają przed niemieckim wyborcą. A problem niestety istnieje, po wojnie
        nikt nie uregulował sprawy ewentualnych odszkodowań za mienie pozostawione na
        wschodzie wobec osób prywatnych. Firmy otrzymały takie odszkodowania, dzięki
        nim rozpoczęły działalność na zachodzie. Cóż polska "elita" polityczna to
        dyletanci w zakresie prawa owładnięci ideą poprawności politycznej. A po
        grzbietach dostaną zwykli ludzie. Czy Polacy rzeczywiście potrzebują takiego
        unijno-niemieckiego bata ?



        Gość portalu: JWZ napisał(a):

        > Stara metoda. Nikt powyżej nawet nie próbuje dociec jak było naprawdę.
        Wylewane
        >
        > są tylko pomyje nie na temat.
        > 1. J. Bobinger nie zaprzeczył, że tych słów nie wypowiedział, stwierdził
        > jedynie, że są one sprzeczne z jego wypowiedzią we Wrocławiu.
        > 2. Urząd kanclerski nie ustosunkował się do tego cytatu - dlaczego?
        > Oryginalny tekst przemówienia w j. niemieckim (autoryzowany) tu:
        > www.bundeskanzler.de/Reden-.7715.11806/a.htm?printView=y
        > Może się on nieco różnić od tekstu wygłoszonego na Zjeździe Wypędzonych
        > 3.09.2000 w Berlinie.
        • Gość: Strzelec Re: Problem istnieje IP: 159.231.71.* 22.05.03, 16:45
          Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):

          > Zawodowi niemieccy politycy są zbyt sprytni, żeby otwarcie coś mówić i zbyt
          > cyniczni, by prostować coś w polskiej prasie. Dla nich nie ma to znaczenia,
          > odpowiadają przed niemieckim wyborcą. A problem niestety istnieje, po wojnie
          > nikt nie uregulował sprawy ewentualnych odszkodowań za mienie pozostawione na
          > wschodzie wobec osób prywatnych. Firmy otrzymały takie odszkodowania, dzięki
          > nim rozpoczęły działalność na zachodzie. Cóż polska "elita" polityczna to
          > dyletanci w zakresie prawa owładnięci ideą poprawności politycznej. A po
          > grzbietach dostaną zwykli ludzie. Czy Polacy rzeczywiście potrzebują takiego
          > unijno-niemieckiego bata ?
          >
          >
          >
          > Gość portalu: JWZ napisał(a):
          >
          > > Stara metoda. Nikt powyżej nawet nie próbuje dociec jak było naprawdę.
          > Wylewane
          > >
          > > są tylko pomyje nie na temat.
          > > 1. J. Bobinger nie zaprzeczył, że tych słów nie wypowiedział, stwierdził
          > > jedynie, że są one sprzeczne z jego wypowiedzią we Wrocławiu.
          > > 2. Urząd kanclerski nie ustosunkował się do tego cytatu - dlaczego?
          > > Oryginalny tekst przemówienia w j. niemieckim (autoryzowany) tu:
          > > www.bundeskanzler.de/Reden-.7715.11806/a.htm?printView=y
          > > Może się on nieco różnić od tekstu wygłoszonego na Zjeździe Wypędzonych
          > > 3.09.2000 w Berlinie.

          Caly ten watek na tym forum jest doskonalym przykladem jak jedna falszywka moze
          doprowadzic do totalnej konfuzji i jednoczesnie sprowokowac dziesiatki
          idiotycznych, belkotliwych wypowiedzi. Zaczyna sie od tego, ze rzekomo kanclerz
          Niemiec cos tam na jakims tam zjedzie powiedzial. Pozniej jest wielkie
          zamieszanie co do tego czy istotnie tak powiedzial czy nie. No oczywiscie zaraz
          znajda sie odnosniki do zrodel, kazdy moze sobie przeczytac, oczywiscie jesli
          zna biegle niemiecki. A jesli okaze sie, ze to co istotnie zostalo powiedziane
          odbiega od wersji podanej w falszywce, to zawsze mozna wszystko wytlumaczyc
          niuansami jezykowymi ktore sa do rozszyfrowania jedynie dla rodowitych Niemcow.
          No ale jezeli istotnie tak jest, ze tylko rodowici Niemcy rozumieja o co na
          prawde chodzi, to jak to sie stalo, ze autorzy falszywki, rdzenni Polacy z krwi
          i kosci, jedyni obroncy Najciemniejszej mimo wszystko rozszyfrowali zakodowane
          sygnaly ? A moze wsrod tych rodowitych Polakow sa rowniez rodowici Niemcy na
          naszych uslugach ? Lub odwrotnie ? Ktoz to moze wiedziec.
          Zreszta w sumie to jest nieistotne czy Niemiec to czy tamto w istocie
          powiedzial, czy tez nie. Przeciez i tak dobrze wiemy, ze "niemieccy politycy sa
          zbyt sprytni zeby otwarcie cos mowic i zbyt cyniczni by prostowac cos w
          polskiej prasie"...zastanawiam sie tylko dlaczego Niemcy mieliby w polskiej
          prasie prostowac wypowiedzi ktorych nigdy nie mogli byli w swym sprycie
          popelnic ? Wiec wychodzi na to, ze Niemiec czy cos mowi, czy nie mowi, wiadomo
          ze cos knuje...i wiadomo, ze Polacy z kolei bardzo duzo zawsze maja do
          powiedzenia, ale zawsze w konia zostana przez Niemcow zrobieni...moze wlasnie
          dlaetgo, ze mowia duzo i bez sensu...

          • Gość: ANka Re: Problem istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 18:31
            W tym ma Pan racje. Wystarczy przeczytac umowe najmu.
            Wszyscy Niemcy wiedza ze pisma urzedowe to chinszczyzna.
            Sami sie w swoich eleganckich sformulowaniach placza. A
            kiedys myslalam ze to domena francuzow..
            Juz chocby dlatego trudno wykorzystac ich wlasne
            sformulowania przeciwko nim..
            A Pan Jan gdyby byl faktycznie przejety swa rola
            ratowania narodu toby laskawie w swych mailach rzeczony
            wycinek w wiekszym kontekscie zamieszczal zamiast odsylac
            do pelnej tresci - rzeczywiscie ciezkiej dla
            niewtajemniczonych..
    • Gość: darek Re: W sprawie Niemiec i Polski IP: *.adsl.proxad.net 22.05.03, 08:27
      Jestem za wstapieniem Polski do UE. Nie oznacza to jednak, ze
      nie widze zagrozen jakie sie z tym wiaza. Jednym z tych
      zagrozen sa rewindikacje grop ziomkowskich jakie istnieja w
      Niemczech. Moim skromnym zdaniem, nalezy byc swiadomym to do
      czego one zmierzaja bez popadania ani w histerie ani w
      oslepienie. Srodowisko pana Maciarewicza ma sklonnosci
      histeryczne, i to nie ulega zadnej watpliwosci. Niestety Gazeta
      Wyborcza w tej kwestii zachowuje sie tak jakby nasza ignorancja
      byla najlepszym srodkiem na popedy terytorialne, w ktrorych to
      niestety uczestniczyl i uczestniczy nadal nie tylko obecny
      kanclerz Niemiec, ale i jego przeciwnik z CDU pan Stoiber.
      Naprawde przerazajace jest to, ze w Polsce tak latwo jest
      poposc w postawe albo pana Maciarewicza przesadzajacego na
      kazdym kroku, albo Gazety Wyborczej promujacej czasami
      prawdziwe otepienie umyslowe.
      • Gość: ANka Re: W sprawie Niemiec i Polski IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 09:23
        Gość portalu: darek napisał(a):

        > Jestem za wstapieniem Polski do UE. Nie oznacza to
        jednak, ze
        > nie widze zagrozen jakie sie z tym wiaza. Jednym z tych
        > zagrozen sa rewindikacje grop ziomkowskich jakie
        istnieja w
        > Niemczech. Moim skromnym zdaniem, nalezy byc swiadomym
        to do
        > czego one zmierzaja bez popadania ani w histerie ani w
        > oslepienie. Srodowisko pana Maciarewicza ma sklonnosci
        > histeryczne, i to nie ulega zadnej watpliwosci.
        Niestety Gazeta
        > Wyborcza w tej kwestii zachowuje sie tak jakby nasza
        ignorancja
        > byla najlepszym srodkiem na popedy terytorialne, w
        ktrorych to
        > niestety uczestniczyl i uczestniczy nadal nie tylko obecny
        > kanclerz Niemiec, ale i jego przeciwnik z CDU pan Stoiber.
        > Naprawde przerazajace jest to, ze w Polsce tak latwo jest
        > poposc w postawe albo pana Maciarewicza przesadzajacego na
        > kazdym kroku, albo Gazety Wyborczej promujacej czasami
        > prawdziwe otepienie umyslowe.

        Jesli istnieje zagrozenie faktyczne co nam trudno ocenic
        w tej chwili - to moze warto sprzymierzyc sie z tymi
        ktorzy maja podobny problem zamiast popadac w te panike..
        Niemcy kanclerza nie powazaja wiec chyba rowniez jego
        zapedy nie sa tak niebezpieczne. Co do stowarzyszen i
        srodowisk wypedzonych- wiem malo. Za to mam kolezanke w
        pracy z Gliwic. I co ciekawe wiem ze Pani ta
        odszkodowania jakies dostala- od rzadu DDR wowczas. Poza
        tym nie wyglada na osobe laknaca powrotu na te ziemie.
        Jej corka ´wyemigrowala´ na zachod i pracuje w IBM-ie..
        • Gość: Sabinka Re: W sprawie Niemiec i Polski IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 09:54
          Poza
          > tym nie wyglada na osobe laknaca powrotu na te ziemie.
          > Jej corka ´wyemigrowala´ na zachod i pracuje w IBM-ie..

          Ale chętnie zaakceptuje czynsz za swoje posiadłości. I go wyegzekwuje
          skutecznie. Nie dziwię się, że tak piszesz z Magdeburga. Naganiasz zwierzynę w
          swoje sidła.
          • gabrielacasey Sabinko,radze ci odzalowac poniemieckie i upomniec 22.05.03, 10:18
            sie o swoje we Lwowie czy pod Grodnem. A na powaznie: Niemcy podpisaly traktakt
            o nienaruszalnosci polskiej granicy zachodniej i powinny go przestrzegac. I
            poki ziomkowie tam do wladzy nie doszli, to nie ma sie o co martwic.
            • Gość: Jan z Kilonii Szanowna Pani G.C. IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 10:52
              Proszę nie mieszać ludziom w głowach sprawami granic, nikt ich nie będzie
              zmieniał, przynajmniej na siłę. Chodzi o sprawę ewentualnych odszkodowań za
              mienie pozostawione za Odrą. Rząd niemiecki uregulował je wobec swoich firm.
              Były one znacznie większe niż odszkodowania dla prawdziwych ofiar wojny.
              Natomiast sprawa odszkodowań osób prywatnych jest otwarta i do tej pory nie
              została załatwiona. Polska "elita" polityczna nawiedzona ideą poprawności
              politycznej niestety chowa głowę w piasek. Odpowiedzą za to ludzie, którzy nie
              z własnej winy mogą być w przyszłości ciągani po sądach. Czy Polacy potrzebują
              takiego unijno-niemickiego bata ? Jako osoba zajmująca się nieruchomościami
              chyba Pani rozumie jakie znaczenie ma prawo własności w gospodarce rynkowej,
              tych spraw właściwie nie można rozdzielić, to np. tani kredyt hipoteczny.
              Nie trzeba nawet zmieniać miejsca zamieszkania by korzystać z nowej
              nieruchomości. Pozdrawiam znad morza Jan



              gabrielacasey napisała:

              > sie o swoje we Lwowie czy pod Grodnem. A na powaznie: Niemcy podpisaly
              traktakt
              >
              > o nienaruszalnosci polskiej granicy zachodniej i powinny go przestrzegac. I
              > poki ziomkowie tam do wladzy nie doszli, to nie ma sie o co martwic.
              • gabrielacasey Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM 22.05.03, 14:06
                tego, co na Ziemiach Zachodnich jest prawnie tylko dzierzawione. Odpowiednia
                Ustawa przeszla i przez Sejm i Senat. I co? Prezydent zawetowal, bo lud polski
                wyszedl na ulice i wrzeszczal, by chlopom itd. na Ziemiach Zachodnich nic za
                darmo nie dawac - bezinteresowna polska zawisc. Nie bylam fanka Maciarewicza,
                ale wowczas gosc mial racje. Niemniej masie Polakow, w tym i tych z Breslau,
                ustawa sie nie podobala, bo Maciarewicz za nia optowal - wot i polska logika.
                To uwlaszczenie przeniosloby na panstwo odpowiedzialnosc za ewentualne
                odszkodowania itd. itp. Niemniej powtarzam: trzeba bylo CUDZEGO nie brac.
                • Gość: michal Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 14:23
                  gabrielacasey napisała:

                  > To uwlaszczenie przeniosloby na panstwo odpowiedzialnosc za ewentualne
                  > odszkodowania itd. itp. Niemniej powtarzam: trzeba bylo CUDZEGO nie brac.


                  Przeniesienie odpowiedzialnosci na panstwo nie jest zadnym rozwiazaniem.
                  Panstwo to nie Miller, Kwas i inni, ale wszyscy podatnicy, ktorzy beda sie
                  zrzucac na odszkodowania m.in. dla potomkow zolnierzy Wehrmachtu i
                  funkcjonariuszy SS, bo entuzjastom spieszno do UE. Co do zdania: "cudzego nie
                  brac" - powiem - "cudzego nie rozdawac" - ta uwaga odnosi sie rowniez do rzadu
                  Zjednoczonego Krolestwa (patrz - Teheran, Jalta, Poczdam).
                  • gabrielacasey Ale panstwu latwiej swoje wywalczyc,nizli Nowakowi 22.05.03, 14:29
                    Ma inna sile przebicia; w przypadku ewentualnych roszczen panstwo mogloby
                    negocjowac z innym panstwem i zapewne doszloby do polubownego rozwiazania. A
                    biedny Nowak bedzie samotny, choc nie sadze, by prawnicy nie znalezli w prawie
                    Unii rozwiazania - istnieja pewne regulacje dotyczace faszystowskich
                    kolaborantow i ich mienia, z czego chca ponoc skorzystac Czechy. I panstwo, w
                    przeciwienstwie do Nowaka na tych najlepszych prawnikow by bylo stac. Nie
                    sadze, by owe ewentualne procesy byly bardziej powszechne, niz te o zydowskie
                    kamienice, ale z w.w. Ustawa byloby bezpieczniej.
                    • Gość: michal Re: Ale panstwu latwiej swoje wywalczyc,nizli Now IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 14:43
                      gabrielacasey napisała:

                      > Ma inna sile przebicia; w przypadku ewentualnych roszczen panstwo mogloby
                      > negocjowac z innym panstwem i zapewne doszloby do polubownego rozwiazania. A
                      > biedny Nowak bedzie samotny, choc nie sadze, by prawnicy nie znalezli w
                      prawie
                      > Unii rozwiazania - istnieja pewne regulacje dotyczace faszystowskich
                      > kolaborantow i ich mienia, z czego chca ponoc skorzystac Czechy. I panstwo, w
                      > przeciwienstwie do Nowaka na tych najlepszych prawnikow by bylo stac. Nie
                      > sadze, by owe ewentualne procesy byly bardziej powszechne, niz te o zydowskie
                      > kamienice, ale z w.w. Ustawa byloby bezpieczniej.

                      Zapewne i tak to panstwo, a nie Nowak byloby strona tych procesow niezaleznie
                      od przyjetego rozwiazania. W koncu Nowak zajmuje "swoja" nieruchomosc w sposob
                      prawnie usankcjonowany. Byc moze dojdzie do "kompromisu w drodze negocjacji"
                      miedzy panstwami, ale to Polska bedzie w pozycji petenta, a to sie w moim
                      Breslau nikomu nie usmiecha.

                      Skala tych roszczen to rzeczywiscie wielka niewiadoma. Jezeli wyniki beda
                      obiecujace dla wypedzonych, to pewnie znajda sie kancelarie prawne oferujace
                      masowo uslugi typu "zwrot ziemi naszych ojcow". Ten caly zwiazek wypedzonych to
                      nie jakis tam klub towarzyski, ale organizacja, ktorej przewodniczy obecny
                      marszalek Reichstagu - p. Steibach, przemawia dla nich Schroeder, a Stoiber
                      opierdala z ich poduszczenia publicznie Czechow.
                  • Gość: ANka Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:17
                    Gość portalu: michal napisał(a):

                    > gabrielacasey napisała:
                    >
                    > > To uwlaszczenie przeniosloby na panstwo
                    odpowiedzialnosc za ewentualne
                    > > odszkodowania itd. itp. Niemniej powtarzam: trzeba
                    bylo CUDZEGO nie brac.
                    >
                    >
                    > Przeniesienie odpowiedzialnosci na panstwo nie jest
                    zadnym rozwiazaniem.
                    > Panstwo to nie Miller, Kwas i inni, ale wszyscy
                    podatnicy, ktorzy beda sie
                    > zrzucac na odszkodowania m.in. dla potomkow zolnierzy
                    Wehrmachtu i
                    > funkcjonariuszy SS, bo entuzjastom spieszno do UE. Co
                    do zdania: "cudzego nie
                    > brac" - powiem - "cudzego nie rozdawac" - ta uwaga
                    odnosi sie rowniez do rzadu
                    > Zjednoczonego Krolestwa (patrz - Teheran, Jalta, Poczdam).

                    Zaden normalny sad nawet w tej ´zdeprawowanej´ Europie
                    nie przyzna funkcjonariuszom SS praw do ziemi?
                    Co Pan nam tu opowiada? I skad Pan wogole pisze.
                    NIech Pan to powie moim kolegom w pracy to Pana wysmieja...
                    Przykro mi ale sadzilam ze powie Pan cos konkretnego a
                    nie tego typu bzdury...
                    • Gość: michal Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 15:40
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > Gość portalu: michal napisał(a):
                      >
                      > > gabrielacasey napisała:
                      > >
                      > > > To uwlaszczenie przeniosloby na panstwo
                      > odpowiedzialnosc za ewentualne
                      > > > odszkodowania itd. itp. Niemniej powtarzam: trzeba
                      > bylo CUDZEGO nie brac.
                      > >
                      > >
                      > > Przeniesienie odpowiedzialnosci na panstwo nie jest
                      > zadnym rozwiazaniem.
                      > > Panstwo to nie Miller, Kwas i inni, ale wszyscy
                      > podatnicy, ktorzy beda sie
                      > > zrzucac na odszkodowania m.in. dla potomkow zolnierzy
                      > Wehrmachtu i
                      > > funkcjonariuszy SS, bo entuzjastom spieszno do UE. Co
                      > do zdania: "cudzego nie
                      > > brac" - powiem - "cudzego nie rozdawac" - ta uwaga
                      > odnosi sie rowniez do rzadu
                      > > Zjednoczonego Krolestwa (patrz - Teheran, Jalta, Poczdam).
                      >
                      > Zaden normalny sad nawet w tej ´zdeprawowanej´ Europie
                      > nie przyzna funkcjonariuszom SS praw do ziemi?
                      > Co Pan nam tu opowiada? I skad Pan wogole pisze.
                      > NIech Pan to powie moim kolegom w pracy to Pana wysmieja...
                      > Przykro mi ale sadzilam ze powie Pan cos konkretnego a
                      > nie tego typu bzdury...


                      1. Pisze o "m.in. potomkach ... Funkcjonariuszy SS" - wolno mi. Przeciez wnuk
                      nie odpowiada za winy dziada, nieprawdaz? Dlaczego mialby nie dostac spadku po
                      dziadku?

                      2. Czy pani koledzy z pracy sa prawnikami? Nie sadze. Albo robia sobie z pani
                      jaja w tym Magdeburgu.

                      3. Byly na tym forum konkretne dyskusje. Zwykle zwolennicy UE reaguja na
                      watpliwosci dotyczace ZZ w stylu - tak zle nie bedzie albo - bedzie jakis
                      kompromis, albo - czymze jest marnosc tej ziemi w porownaniu do wielkosci UE i
                      profitow stamtad plynacych. Zwiazek wypedzonych nic nie znaczy, Stoiber o
                      Czechach nic nie mowil, a kto to jest E. Steibach. W tej sytuacji dawanie
                      linkow uwazam za bezcelowe, chyba ze na specjalne zyczenie.

                      4. Pisze z Wroclawia, d. Breslau, a w przyszlosci to sie jeszcze okaze.
                      • Gość: ANka Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:53

                        >
                        > 1. Pisze o "m.in. potomkach ... Funkcjonariuszy SS" -
                        wolno mi. Przeciez wnuk
                        > nie odpowiada za winy dziada, nieprawdaz? Dlaczego
                        mialby nie dostac spadku po
                        > dziadku?
                        >
                        > 2. Czy pani koledzy z pracy sa prawnikami? Nie sadze.
                        Albo robia sobie z pani
                        > jaja w tym Magdeburgu.
                        >
                        > 3. Byly na tym forum konkretne dyskusje. Zwykle
                        zwolennicy UE reaguja na
                        > watpliwosci dotyczace ZZ w stylu - tak zle nie bedzie
                        albo - bedzie jakis
                        > kompromis, albo - czymze jest marnosc tej ziemi w
                        porownaniu do wielkosci UE i
                        > profitow stamtad plynacych. Zwiazek wypedzonych nic nie
                        znaczy, Stoiber o
                        > Czechach nic nie mowil, a kto to jest E. Steibach. W
                        tej sytuacji dawanie
                        > linkow uwazam za bezcelowe, chyba ze na specjalne zyczenie.
                        >
                        > 4. Pisze z Wroclawia, d. Breslau, a w przyszlosci to
                        sie jeszcze okaze.

                        Moi koledzy z pracy nie sa prawnikami. Sa zwyklymi
                        ludzmi. Czesc z nich to dzieci tych wypedzonych o ktorych
                        Pan pisze. O to czy dziadkowie byli hitlerowcami nie
                        pytalam - to naukowcy i staraja sie robic najlepiej to co
                        umieja.
                        Zdanie innych szanuje ale nie lubie powtarzania tych
                        samych zdan na koncu maili..
                        To raczej Pan mnie nie szanuje a skads te postawe znam bo
                        przepracowalam na studiach jakis rok w biurze prawniczym
                        jako sekretarka (z racji na jezyki). Zreszta w niezlej
                        firmie..

                        Jeden link do tego zwiazku mi Pan juz posylal dziekuje -
                        dwa maile dalej twierdzil Pan ze nie zrobie kariery
                        politycznej. Akurat kariery zadnej nie chce robic i tym
                        sie od Pana roznie.. Ale wiedziec lubie..I robic dobrze
                        to co robie tez..
                        Wiem jak sie Wroclaw nazywal - spedzilam tu troche czasu
                        i przekonalam pare osob ze ci ktorzy przybywaja do nowego
                        miasta i sa tez przesiedleni maja prawo je nazywac jak chca..
                        Jesli ma Pan jakies inne linki to chetnie poczytam ale
                        zwracam Panu uwage ze sa tez inni ludzie i nie wszyscy sa
                        politykami i prawnikami i nie wszyscy marza o karierze..
                      • Gość: Strzelec Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: 159.231.71.* 22.05.03, 17:01
                        Gość portalu: michal napisał(a):

                        > Gość portalu: ANka napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: michal napisał(a):
                        > >
                        > > > gabrielacasey napisała:
                        > > >
                        > > > > To uwlaszczenie przeniosloby na panstwo
                        > > odpowiedzialnosc za ewentualne
                        > > > > odszkodowania itd. itp. Niemniej powtarzam: trzeba
                        > > bylo CUDZEGO nie brac.
                        > > >
                        > > >
                        > > > Przeniesienie odpowiedzialnosci na panstwo nie jest
                        > > zadnym rozwiazaniem.
                        > > > Panstwo to nie Miller, Kwas i inni, ale wszyscy
                        > > podatnicy, ktorzy beda sie
                        > > > zrzucac na odszkodowania m.in. dla potomkow zolnierzy
                        > > Wehrmachtu i
                        > > > funkcjonariuszy SS, bo entuzjastom spieszno do UE. Co
                        > > do zdania: "cudzego nie
                        > > > brac" - powiem - "cudzego nie rozdawac" - ta uwaga
                        > > odnosi sie rowniez do rzadu
                        > > > Zjednoczonego Krolestwa (patrz - Teheran, Jalta, Poczdam).
                        > >
                        > > Zaden normalny sad nawet w tej ´zdeprawowanej´ Europie
                        > > nie przyzna funkcjonariuszom SS praw do ziemi?
                        > > Co Pan nam tu opowiada? I skad Pan wogole pisze.
                        > > NIech Pan to powie moim kolegom w pracy to Pana wysmieja...
                        > > Przykro mi ale sadzilam ze powie Pan cos konkretnego a
                        > > nie tego typu bzdury...
                        >
                        >
                        > 1. Pisze o "m.in. potomkach ... Funkcjonariuszy SS" - wolno mi. Przeciez wnuk
                        > nie odpowiada za winy dziada, nieprawdaz? Dlaczego mialby nie dostac spadku
                        po
                        > dziadku?
                        >
                        > 2. Czy pani koledzy z pracy sa prawnikami? Nie sadze. Albo robia sobie z pani
                        > jaja w tym Magdeburgu.
                        >
                        > 3. Byly na tym forum konkretne dyskusje. Zwykle zwolennicy UE reaguja na
                        > watpliwosci dotyczace ZZ w stylu - tak zle nie bedzie albo - bedzie jakis
                        > kompromis, albo - czymze jest marnosc tej ziemi w porownaniu do wielkosci UE
                        i
                        > profitow stamtad plynacych. Zwiazek wypedzonych nic nie znaczy, Stoiber o
                        > Czechach nic nie mowil, a kto to jest E. Steibach. W tej sytuacji dawanie
                        > linkow uwazam za bezcelowe, chyba ze na specjalne zyczenie.
                        >
                        > 4. Pisze z Wroclawia, d. Breslau, a w przyszlosci to sie jeszcze okaze.

                        Caly ten watek to niezly ubaw.

                        "Pisze o "m.in. potomkach ... Funkcjonariuszy SS" - wolno mi. Przeciez wnuk
                        nie odpowiada za winy dziada, nieprawdaz? Dlaczego mialby nie dostac spadku po
                        dziadku?"

                        Byc moze wnuk nie odpowiada za winy dziadka, ale jezeli dziadek na skutek
                        swoich win stracil prawo do wlasnosci przejetej przez Polske i Polakow to na
                        jekiej podstawie wnuk ma prawo oczekiwac w spadku tej wlasnosci...skoro nie
                        jest juz ona wlasnoscia dziadka...a jezeli jednak jest to piszesz jednak
                        rowniez o fukcjonariuszach SS, a nie tylko ich potomkach...wiec sie na cos
                        zdecyduj...albo lepiej, nie...w koncu zawsze dobrze sie posmiac...
                        • Gość: michal Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 17:31
                          Jezeli sad orzeknie, ze np. odebranie wlasnosci bylo niewazne, to spadkobiercy
                          sa jak najbardziej uprawnieni do spadku badz odszkodowania w tym wypadku ze
                          strony RP - nastepcy prawnego PRL. Z pewna rezerwa traktuje argument, ze
                          dekrety Bieruta beda traktowane przed trybunalami unijnymi z szacunkiem
                          wiekszym, niz wlasne ustalenia tej organizacji. Wszak mielismy juz w
                          Europie "traktaty niewazne od samego poczatku" i prawo dzialajace wstecz na
                          procesach norymberskich. Sprawa moglaby byc ostatecznie wyjasniona umowa miedzy
                          rzadami Niemiec i RP, tak sie jednak nie stalo. Umowa z 1991 r. pozostawia na
                          boku kwestie majatkowe.
                        • Gość: ANka Re: Panie Janie: w 2000 ja bylam za UWLASZCZENIEM IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 18:04
                          >
                          > Caly ten watek to niezly ubaw.
                          >
                          > "Pisze o "m.in. potomkach ... Funkcjonariuszy SS" -
                          wolno mi. Przeciez wnuk
                          > nie odpowiada za winy dziada, nieprawdaz? Dlaczego
                          mialby nie dostac spadku po
                          > dziadku?"
                          >
                          > Byc moze wnuk nie odpowiada za winy dziadka, ale jezeli
                          dziadek na skutek
                          > swoich win stracil prawo do wlasnosci przejetej przez
                          Polske i Polakow to na
                          > jekiej podstawie wnuk ma prawo oczekiwac w spadku tej
                          wlasnosci...skoro nie
                          > jest juz ona wlasnoscia dziadka...a jezeli jednak jest
                          to piszesz jednak
                          > rowniez o fukcjonariuszach SS, a nie tylko ich
                          potomkach...wiec sie na cos
                          > zdecyduj...albo lepiej, nie...w koncu zawsze dobrze sie
                          posmiac...

                          No wlasnie a Pan twierdzi ze jest prawnikiem i robi
                          kariere. PRzykro tego sluchac. W dodatku tak bardzo mna
                          pogardza. NO coz przyzwyczailam sie i wcale nie jestem
                          dumna - a przynajmniej nie w ten sposob...
                          Dzieki za wsparcie..
                          Szukam konkretow bo jednak sporo ludzi w Polsce ma
                          watpliwosci. Czesi tez..
                          MOze Pan cos wie wiecej?
                          Pozdrawiam
                          NIerobiaca kariery politycznej gosposia domowa...
                          • Gość: michal dementi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 18:15
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > >
                            > > Caly ten watek to niezly ubaw.
                            > >
                            > > "Pisze o "m.in. potomkach ... Funkcjonariuszy SS" -
                            > wolno mi. Przeciez wnuk
                            > > nie odpowiada za winy dziada, nieprawdaz? Dlaczego
                            > mialby nie dostac spadku po
                            > > dziadku?"
                            > >
                            > > Byc moze wnuk nie odpowiada za winy dziadka, ale jezeli
                            > dziadek na skutek
                            > > swoich win stracil prawo do wlasnosci przejetej przez
                            > Polske i Polakow to na
                            > > jekiej podstawie wnuk ma prawo oczekiwac w spadku tej
                            > wlasnosci...skoro nie
                            > > jest juz ona wlasnoscia dziadka...a jezeli jednak jest
                            > to piszesz jednak
                            > > rowniez o fukcjonariuszach SS, a nie tylko ich
                            > potomkach...wiec sie na cos
                            > > zdecyduj...albo lepiej, nie...w koncu zawsze dobrze sie
                            > posmiac...
                            >
                            > No wlasnie a Pan twierdzi ze jest prawnikiem i robi
                            > kariere. PRzykro tego sluchac. W dodatku tak bardzo mna
                            > pogardza. NO coz przyzwyczailam sie i wcale nie jestem
                            > dumna - a przynajmniej nie w ten sposob...
                            > Dzieki za wsparcie..
                            > Szukam konkretow bo jednak sporo ludzi w Polsce ma
                            > watpliwosci. Czesi tez..
                            > MOze Pan cos wie wiecej?
                            > Pozdrawiam
                            > NIerobiaca kariery politycznej gosposia domowa...

                            1. Bynajmniej pania nie pogardzam. Przepraszam, jezeli poczula sie pani
                            urazona. Stwierdzenie, ze nie zrobi pani kariery w polityce prosze traktowac
                            jak komplement.

                            2. Nie jestem prawnikiem i nigdy nie twierdzilem, ze nim jestem. O
                            swojej "karierze" rowniez nic nie pisalem. Prosze nie przekrecac moich
                            wypowiedzi.
                            • Gość: ANka Re: dementi IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 18:25
                              Dziekuje, komplementow mi nie trzeba. Wole konkrety a Pan
                              ich wciaz nie przesyla..
                              Ja juz gdzies tam pisalam ze tu mozna na dworcu bez
                              problemu kupic ksiazeczke o bohaterstwie zolnierzy SS. Z
                              rysunkami i zdjeciami z czasow wojny. Niezmiennie jednak
                              twierdze ze przecietny wizerunek Niemca jest daleko inny
                              od tego co chce Pan przedstawic. Dlatego nie uwazam ze
                              zwiazek wypedzonych az w tym stopniu nam zagraza. Sadzi
                              Pan ze kanclerz tak z wlasnych pobudek te idee
                              pacyfistyczne glosi?
                              Kwestie prawne mnie interesuja i dlatego jesli ma Pan
                              taki watek i namiary to b. poprosze...
                              • Gość: michal Re: dementi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 19:00
                                Gość portalu: ANka napisał(a):

                                > Dziekuje, komplementow mi nie trzeba. Wole konkrety a Pan
                                > ich wciaz nie przesyla..
                                > Ja juz gdzies tam pisalam ze tu mozna na dworcu bez
                                > problemu kupic ksiazeczke o bohaterstwie zolnierzy SS. Z
                                > rysunkami i zdjeciami z czasow wojny. Niezmiennie jednak
                                > twierdze ze przecietny wizerunek Niemca jest daleko inny
                                > od tego co chce Pan przedstawic. Dlatego nie uwazam ze
                                > zwiazek wypedzonych az w tym stopniu nam zagraza. Sadzi
                                > Pan ze kanclerz tak z wlasnych pobudek te idee
                                > pacyfistyczne glosi?
                                > Kwestie prawne mnie interesuja i dlatego jesli ma Pan
                                > taki watek i namiary to b. poprosze...

                                Tu jest duzo na ten temat:

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5875789
                                Oprocz dyskusji gosci portalu GW rowniez mozna znalezc linki do roznych zrodel.

                                Traktaty i umowy dot. UE w wersji polskiej:

                                www2.ukie.gov.pl/uk.nsf/dokumentyue
                                Nie ma oczywiscie dokumentow, ktore jednoznacznie przesadzaja kwestie
                                majatkowe. W przeciwnym wypadku takie dyskusje jak ta nie mialyby sensu.
                                Nie znajdzie tam pani zadnych paragrafow typu: "Polska musi dac ziemie, albo
                                Polska nie musi dac ziemi." Z pani tekstow przebija raczej optymizm, powoluje
                                sie pani na swoich kolegow naukowcow z Niemiec, chcac wykazac przesadnosc obaw
                                moich i innych osob na tym forum zwiazanych z ZZ. Jestem w stanie uwierzyc, ze
                                pani koledzy rzeczywiscie sa o lata swietlne od tego rodzaju roszczen.
                                Zapewniam pania jednak, ze zupelnie inaczej zapatruja sie na ta kwestie Niemcy
                                zwiazani z "wypedzonymi", ktorzy maja we Wroclawiu nawet jakies biuro.
                                Ja jestem pesymista w tym wzgledzie i uwazam, ze nie nalezy zawierac umow nie
                                wyjasniwszy uprzednio kwestii spornych. Czlowiek kupujacy powiedzmy samochod
                                bez sprawdzenia czy jest na chodzie, bedzie powszechnie uwazany za glupca. Mimo
                                to nieustannie slychac na tym forum zachete do tego rodzaju transakcji.
                                Gdyby Niemcy mieli czyste intencje, juz dawno bylaby umowa na tematy majatkowe.
                                Jezeli chodzilo o sprawe odszkodowan dla robotnikow przymusowych potrafili sie
                                wykpic tanim kosztem, uzyskujac zapewnienie strony polskiej, ze od tej pory
                                sprawa jest dla Niemiec zamknieta.
          • Gość: ANka Re: W sprawie Niemiec i Polski IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 12:29
            Gość portalu: Sabinka napisał(a):

            > Poza
            > > tym nie wyglada na osobe laknaca powrotu na te ziemie.
            > > Jej corka ´wyemigrowala´ na zachod i pracuje w IBM-ie..
            >
            > Ale chętnie zaakceptuje czynsz za swoje posiadłości. I
            go wyegzekwuje
            > skutecznie. Nie dziwię się, że tak piszesz z
            Magdeburga. Naganiasz zwierzynę w
            > swoje sidła.
            Warto poczytac pare postow wyzej. O polowaniu nic nie
            wiem - moze dlatego ze go nie lubie.
            ´czynsz` juz przyjela a szkoda ze nie moze z Pania
            podyskutowac. Ona sama wie ze historia i opowiada o
            przyjaciolach z Polski..
            Wiem ze to tylko przypadek osobniczy ale Pani obawa moze
            byc tez takim przypadkiem. Warto o tym pamietac.
        • Gość: Jan z Kilonii Odszkodowania IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:07
          Rzeczywiście niektóre osoby przesiedlające się do Niemiec, np. w latach 80-tych
          otrzymywały odszkodowania za mienie pozostawione w Polsce. Zrzekały się w takim
          przypadku prawa do takiej nieruchomości,dysponuje nim obecnie rząd niemiecki.
          Od dawna istnieje problem nieuregulowanych odszkodowań dla tych, którzy uciekli
          w czasie wojny lub tuż po niej. W sumie niektórym osobom mieszkającym w takich
          nieruchomościach grożą procesy z powództwa cywilnego. Polska "elita" polityczna
          ma dyletanckie podejście do prawa, a po grzbiecie dostaną zwykli ludzie. Czy
          Polakom potrzebny jest taki unijno-niemiecki bat ?





          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Gość portalu: darek napisał(a):
          >
          > > Jestem za wstapieniem Polski do UE. Nie oznacza to
          > jednak, ze
          > > nie widze zagrozen jakie sie z tym wiaza. Jednym z tych
          > > zagrozen sa rewindikacje grop ziomkowskich jakie
          > istnieja w
          > > Niemczech. Moim skromnym zdaniem, nalezy byc swiadomym
          > to do
          > > czego one zmierzaja bez popadania ani w histerie ani w
          > > oslepienie. Srodowisko pana Maciarewicza ma sklonnosci
          > > histeryczne, i to nie ulega zadnej watpliwosci.
          > Niestety Gazeta
          > > Wyborcza w tej kwestii zachowuje sie tak jakby nasza
          > ignorancja
          > > byla najlepszym srodkiem na popedy terytorialne, w
          > ktrorych to
          > > niestety uczestniczyl i uczestniczy nadal nie tylko obecny
          > > kanclerz Niemiec, ale i jego przeciwnik z CDU pan Stoiber.
          > > Naprawde przerazajace jest to, ze w Polsce tak latwo jest
          > > poposc w postawe albo pana Maciarewicza przesadzajacego na
          > > kazdym kroku, albo Gazety Wyborczej promujacej czasami
          > > prawdziwe otepienie umyslowe.
          >
          > Jesli istnieje zagrozenie faktyczne co nam trudno ocenic
          > w tej chwili - to moze warto sprzymierzyc sie z tymi
          > ktorzy maja podobny problem zamiast popadac w te panike..
          > Niemcy kanclerza nie powazaja wiec chyba rowniez jego
          > zapedy nie sa tak niebezpieczne. Co do stowarzyszen i
          > srodowisk wypedzonych- wiem malo. Za to mam kolezanke w
          > pracy z Gliwic. I co ciekawe wiem ze Pani ta
          > odszkodowania jakies dostala- od rzadu DDR wowczas. Poza
          > tym nie wyglada na osobe laknaca powrotu na te ziemie.
          > Jej corka ´wyemigrowala´ na zachod i pracuje w IBM-ie..
          • Gość: ANka Re: Odszkodowania IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:43
            Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):

            > Rzeczywiście niektóre osoby przesiedlające się do
            Niemiec, np. w latach 80-tych
            >
            > otrzymywały odszkodowania za mienie pozostawione w
            Polsce. Zrzekały się w takim
            >
            > przypadku prawa do takiej nieruchomości,dysponuje nim
            obecnie rząd niemiecki.
            > Od dawna istnieje problem nieuregulowanych odszkodowań
            dla tych, którzy uciekli
            >
            > w czasie wojny lub tuż po niej. W sumie niektórym
            osobom mieszkającym w takich
            > nieruchomościach grożą procesy z powództwa cywilnego.
            Polska "elita" polityczna
            >
            > ma dyletanckie podejście do prawa, a po grzbiecie
            dostaną zwykli ludzie. Czy
            > Polakom potrzebny jest taki unijno-niemiecki bat ?
            >

            To nie bylo w latach 80 - tych! TYlko wczesniej -
            przynajmniej z tego co ta Pani mowila tak wynika..
            Po drugie skoro Pan o tym wiedzial to czemu Pan nie
            napisal wczesniej? Czyli ze cel jakis jest - tak jak
            mowilam. Po drugie o co w tych procesach z powodztwa
            cywilnego mialoby chodzic. Ktos te procesy musi zalozyc a
            ta Pani z tego co widze nie ma ochoty.. To kto bedzie ja
            mial? Hitlerowcy? O co Panu tak naprawde chodzi?
            I po co za kazdym razem wciska Pan to ostatnie zdanie?
            Czy wyprobowuje Pan jakies techniki socjologiczne w
            reklamie?
            Co Pan robi faktycznie pod tym aolem?
            Ja nie mam sie z czym kryc - od razu widac skad jestem a Pan?
        • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:43
          Nie chodzi tu o zapędy kanclerza, tylko o orzeczenia niezawisłych sądów. Z tymi
          każdy musi się liczyć, może nie w Polsce, ale na pewno w Niemczech i w innych
          państwach Unii. Polscy politycy to niestety dyletanci zawładnięci ideą
          poprawności politycznej. A po grzbiecie dostanie zwykły obywatel. Czy Polakom
          potrzebny jest taki unijno-niemiecki bat ? Więcej dumy i wyobraźni w
          regulowaniu stosunków z Niemcami.



          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Gość portalu: darek napisał(a):
          >
          > > Jestem za wstapieniem Polski do UE. Nie oznacza to
          > jednak, ze
          > > nie widze zagrozen jakie sie z tym wiaza. Jednym z tych
          > > zagrozen sa rewindikacje grop ziomkowskich jakie
          > istnieja w
          > > Niemczech. Moim skromnym zdaniem, nalezy byc swiadomym
          > to do
          > > czego one zmierzaja bez popadania ani w histerie ani w
          > > oslepienie. Srodowisko pana Maciarewicza ma sklonnosci
          > > histeryczne, i to nie ulega zadnej watpliwosci.
          > Niestety Gazeta
          > > Wyborcza w tej kwestii zachowuje sie tak jakby nasza
          > ignorancja
          > > byla najlepszym srodkiem na popedy terytorialne, w
          > ktrorych to
          > > niestety uczestniczyl i uczestniczy nadal nie tylko obecny
          > > kanclerz Niemiec, ale i jego przeciwnik z CDU pan Stoiber.
          > > Naprawde przerazajace jest to, ze w Polsce tak latwo jest
          > > poposc w postawe albo pana Maciarewicza przesadzajacego na
          > > kazdym kroku, albo Gazety Wyborczej promujacej czasami
          > > prawdziwe otepienie umyslowe.
          >
          > Jesli istnieje zagrozenie faktyczne co nam trudno ocenic
          > w tej chwili - to moze warto sprzymierzyc sie z tymi
          > ktorzy maja podobny problem zamiast popadac w te panike..
          > Niemcy kanclerza nie powazaja wiec chyba rowniez jego
          > zapedy nie sa tak niebezpieczne. Co do stowarzyszen i
          > srodowisk wypedzonych- wiem malo. Za to mam kolezanke w
          > pracy z Gliwic. I co ciekawe wiem ze Pani ta
          > odszkodowania jakies dostala- od rzadu DDR wowczas. Poza
          > tym nie wyglada na osobe laknaca powrotu na te ziemie.
          > Jej corka ´wyemigrowala´ na zachod i pracuje w IBM-ie..
          • Gość: ANka Re: Problem istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 12:42
            Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):

            > Nie chodzi tu o zapędy kanclerza, tylko o orzeczenia
            niezawisłych sądów. Z tymi
            >
            > każdy musi się liczyć, może nie w Polsce, ale na pewno
            w Niemczech i w innych
            > państwach Unii. Polscy politycy to niestety dyletanci
            zawładnięci ideą
            > poprawności politycznej. A po grzbiecie dostanie zwykły
            obywatel. Czy Polakom
            > potrzebny jest taki unijno-niemiecki bat ? Więcej dumy
            i wyobraźni w
            > regulowaniu stosunków z Niemcami.
            >
            A to Pan tez od tej dumy?
            Czyli Pana zdaniem po wejsciu do Unii Czesi ktorych prawo
            mowi ze to co zostalo zabrane po 48 jest nie do oddania i
            nie do wyegzekwowania w formie czynszu, Wegrzy czy nawet
            Litwini + my wszyscy bedziemy Niemcom splacac
            odszkodowania oraz czynsze? I nie bedzie odwolan do
            trybunalow itd ze sprawa jest precedensowa, nie bedzie
            lustracji kto kolaborowal, kto nie? Mam wrazenie ze
            wprowadza Pan zamet i ze jest w tym jakis cel..
            • Gość: michal Re: Problem istnieje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 14:32
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              >> Czyli Pana zdaniem po wejsciu do Unii Czesi ktorych prawo
              > mowi ze to co zostalo zabrane po 48 jest nie do oddania i
              > nie do wyegzekwowania w formie czynszu, Wegrzy czy nawet
              > Litwini + my wszyscy bedziemy Niemcom splacac
              > odszkodowania oraz czynsze? I nie bedzie odwolan do
              > trybunalow itd ze sprawa jest precedensowa, nie bedzie
              > lustracji kto kolaborowal, kto nie? Mam wrazenie ze
              > wprowadza Pan zamet i ze jest w tym jakis cel..

              W Polsce, a byc moze rowniez w Czechach, zostal ustanowiony prymat prawa
              unijnego nad krajowym (Konstytucja). Traktatem akcesyjnym Polska zobowiazala
              sie do przejecia i stosowania sie do dorobku prawnego UE. Rowniez sprawy
              majatkowe beda podlegaly tym sadom. Kwestie moralne, jak kolaboracja nie maja
              znaczenia w sprawach majatkowych. Zreszta kto znajdzie dowody w 60 lat po
              wojnie, jezeli juz w przed procesami Norymberskimi z niemieckich archiwow
              wyparowalo mase dokumentow.
              • Gość: ANka Re: Problem istnieje IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:31
                Gość portalu: michal napisał(a):


                > W Polsce, a byc moze rowniez w Czechach, zostal
                ustanowiony prymat prawa
                > unijnego nad krajowym (Konstytucja). Traktatem
                akcesyjnym Polska zobowiazala
                > sie do przejecia i stosowania sie do dorobku prawnego
                UE. Rowniez sprawy
                > majatkowe beda podlegaly tym sadom. Kwestie moralne,
                jak kolaboracja nie maja
                > znaczenia w sprawach majatkowych. Zreszta kto znajdzie
                dowody w 60 lat po
                > wojnie, jezeli juz w przed procesami Norymberskimi z
                niemieckich archiwow
                > wyparowalo mase dokumentow.
                Nawet jesli jest prymat prawa unijnego to a musi byc
                powod (ten prawny) i musi chciec zakladac rozprawe. b.
                jesli jest sad to w sadzie takie sprawy jak kolaboracja
                moga byc postawione jako zarzut. Z tego co mowili czesi w
                wiekszosci takich spraw po prostu nawet nie dochodzilo do
                rozprawy a jesli byly podejrzenia o kolaboracje wnioski
                byly odrzucane..
                Jesli nawet w Niemczech da sie takie rozprawy wogole
                doprowadzic do skutku to takie argumenty nie beda bez
                znaczenia. Po drugie przecenia Pan naprawde perfidie
                niemiecka pod tym wzgledem. Sa inne nacje ktorym bardziej
                roszczenia w glowie. Stowarzyszenie wypedzonych czy jak
                mu tam nie ma sily oddzialywania Leppera w Polsce...
          • gabrielacasey Panie Janie: problemu by nie byloby,gdyby nie sami 22.05.03, 14:12
            Polacy - byla Ustawa Uwlaszczeniowa w 2000 roku. Na prosbe narodu prezydent
            zawetowal: zla krew czlowieka moze zalac, bo wtedy nikt o obecnej sytuacji nie
            chcial myslec. Wystarczylo, ze Maciarewicz sie ludziom nie podobal. I ze
            zazdroscili tym z Ziem Zachodnich, ze cokolwiek dostana za darmo lub bardzo
            tanio.
    • Gość: eva-monik Re: IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 09:41
    • Gość: xegar Antyunici, tak trzymac! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.03, 09:41
      Tymi reklamowkami strzelacie gole do wlasnej bramki. Najpierw "Unia Europ", teraz straszycie panami Macierewiczem czy Olszewskim.
      Na ich widok niektorzy (a przynajmniej ja) maja ochote wiac z wrzaskiem. Do Europy.

      Xe.
      • gabrielacasey To znana strategia Maryjana z jego znanej kampanii 22.05.03, 09:49
        prezydenckiej - tylko bardzo mali ludzie widza "bohaterstwo" i "prawosc" w
        wylewniu na innych wiadra brudnych pomyj. Moze dlatego, ze - jak to swinie -
        sami pomyje lubia i na pomyjach sie pasa.
        Na pocieszanie: cos z irlandzkich czubow z irlandzkiego Radyja na okolicznosc
        Traktatu z Maastricht:

        "On December 9, at Maastricht in Holland, a treaty was signed bearing the same
        name. Its aim is to unite Europe economically, but, also the formulation of
        security policy that would inevitably affect the legislation of would-be member
        states. One immediate consequence of membership of this body would be the
        surrender of national autonomy and the impossibility of maintaining social
        policies not in line with its lax and liberal legislation. 'Abortion', for
        example, would be considered 'a service' and the practice of homosexuality
        a 'personal right', and so on.
        "The second date was January 3, 1992. On that date it was announced that a
        major meeting in Washington would suspend regulations in order to invite the
        Eastern European countries to join the International Monetary Union.
        "The third date Our Lady mentioned was not as one might have expected the
        polling day for Ireland's vote on Maastricht. Instead, it was June 15 the day
        that the Irish government in a hurried move which was both panicky and
        manipulative - bribed the nation with a promise to farmers of a 30% grant
        increase if they would ratify the Maastricht Treaty. The actual polling day of
        June 18, fell paradoxically on the feast of Corpus Christi. One cannot but
        think of the pathetic and shameful parallel that as the Body and Blood of
        Christ was once traded by Judas for thirty pieces of silver, the Irish people,
        misled and misinformed, were enticed by a promise of 30% grant increases to
        vote Ireland into Maastricht!"
      • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 10:57
        Problem z nieuregulowanymi sprawami włsności niestety istnieje. Kolejne rządy
        niemieckie nigdy nie zajmowały się odszkodowaniami dla osób prywatnych. Sprawa
        jest otwarta. Sądy nie będą kierowały się sentymentami. Polska "elita"
        polityczna ma dyletanckie podejście do prawa. Czy Polacy rzeczywiście
        potrzebują takiego unijno-niemieckiego bata by przejrzeć na oczy ?



        Gość portalu: xegar napisał(a):

        > Tymi reklamowkami strzelacie gole do wlasnej bramki. Najpierw "Unia Europ",
        ter
        > az straszycie panami Macierewiczem czy Olszewskim.
        > Na ich widok niektorzy (a przynajmniej ja) maja ochote wiac z wrzaskiem. Do
        Eur
        > opy.
        >
        > Xe.
        • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Problem istnieje IP: *.it-net.pl 22.05.03, 12:29
          Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):

          > Problem z nieuregulowanymi sprawami włsności niestety
          istnieje. Kolejne rządy
          > niemieckie nigdy nie zajmowały się odszkodowaniami dla osób
          prywatnych. Sprawa
          > jest otwarta. Sądy nie będą kierowały się sentymentami.
          Polska "elita"
          > polityczna ma dyletanckie podejście do prawa. Czy Polacy
          rzeczywiście
          > potrzebują takiego unijno-niemieckiego bata by przejrzeć na
          oczy ?
          >
          Albo ja mam dejaVu albo ty Jasiu sie powtarzasz...

          i jeszcze jedno to AOL działa też w Kilonii... bo ten IP masz
          jakiś dziwny?
          • Gość: rafal Re: Problem istnieje IP: *.proxy.aol.com 22.05.03, 16:20
            Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

            > Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):
            >
            > > Problem z nieuregulowanymi sprawami włsności niestety
            > istnieje. Kolejne rządy
            > > niemieckie nigdy nie zajmowały się odszkodowaniami dla osób
            > prywatnych. Sprawa
            > > jest otwarta. Sądy nie będą kierowały się sentymentami.
            > Polska "elita"
            > > polityczna ma dyletanckie podejście do prawa. Czy Polacy
            > rzeczywiście
            > > potrzebują takiego unijno-niemieckiego bata by przejrzeć na
            > oczy ?
            > >
            > Albo ja mam dejaVu albo ty Jasiu sie powtarzasz...
            >
            > i jeszcze jedno to AOL działa też w Kilonii... bo ten IP masz
            > jakiś dziwny?
            ----------------------
            czy problem istnieje czy nie istnieje osadzisz po przeczytaniu artykulu znawcy
            prawa prof. kiezuna, dolaczam inny link, moze rozjasni ci poglad:

            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html
            www.stadt-werther.de/home/soziales/vereinsseiten/vertriebene.htm

            • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Problem istnieje IP: *.it-net.pl 22.05.03, 17:02
              Gość portalu: rafal napisał(a):

              > ----------------------
              > czy problem istnieje czy nie istnieje osadzisz po przeczytaniu
              artykulu znawcy
              > prawa prof. kiezuna, dolaczam inny link, moze rozjasni ci
              poglad:
              >
              > www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html
              > www.stadt-
              werther.de/home/soziales/vereinsseiten/vertriebene.htm
              >
              Nie znam tego profesora. Nie widziałem żadnej jego publikacji i
              nie mam możliwości zweryfikowania jego wiedzy w kwestii prawa
              polskiego i międzynarodowego. I jak się wydaje nie jest ona
              wielka. Facet całkowicie ignoruje istnienie dekretu o przejęciu
              majątków poniemieckich, dekretu wydanego jeszcze przed
              rozpoczeciem integracji europejskiej i
              stworzeniem "ustawodawstwa euoropejskiego". Jurysdykcja
              trybunału w Strassburgu nie obejmuje zdarzeń, które miały
              miejsce przed uchwaleniem konwencji więc analogie do Jugosławii
              nie są tu na miejscu. Same odpisy aktów hipotecznich nic Niemcom
              nie pomogą, bo z mocy ustawy nieruchomości te są własnością
              Skarbu Państwa. Owszem Niemcy bedą mogli wrócić i się osiedlić,
              ale to nie oznacza, że dostaną swe majątki spowrotem.
              • Gość: rafal Re: Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 17:52
                Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

                > Gość portalu: rafal napisał(a):
                >
                > > ----------------------
                > > czy problem istnieje czy nie istnieje osadzisz po przeczytaniu
                > artykulu znawcy
                > > prawa prof. kiezuna, dolaczam inny link, moze rozjasni ci
                > poglad:
                > >
                > > www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html
                > > www.stadt-
                > werther.de/home/soziales/vereinsseiten/vertriebene.htm
                > >
                > Nie znam tego profesora. Nie widziałem żadnej jego publikacji i
                > nie mam możliwości zweryfikowania jego wiedzy w kwestii prawa
                > polskiego i międzynarodowego. I jak się wydaje nie jest ona
                > wielka. Facet całkowicie ignoruje istnienie dekretu o przejęciu
                > majątków poniemieckich, dekretu wydanego jeszcze przed
                > rozpoczeciem integracji europejskiej i
                > stworzeniem "ustawodawstwa euoropejskiego". Jurysdykcja
                > trybunału w Strassburgu nie obejmuje zdarzeń, które miały
                > miejsce przed uchwaleniem konwencji więc analogie do Jugosławii
                > nie są tu na miejscu. Same odpisy aktów hipotecznich nic Niemcom
                > nie pomogą, bo z mocy ustawy nieruchomości te są własnością
                > Skarbu Państwa. Owszem Niemcy bedą mogli wrócić i się osiedlić,
                > ale to nie oznacza, że dostaną swe majątki spowrotem.
                ----------------------
                Jesli temat cie interesuje w watku na tej stronie
                "kwestia majatkow niemieckich"znajdziesz wiecej materialu.
                Sprawa bowiem nie jest tak jasna ja tobie i wielu sie wydaje.
                Jest to bowiem najwazniejsza sprawa, ktora Polska miala jednoznacznie w
                tratacie akcesyjnym wyjasnic.
    • Gość: Peer Re: IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 09:43
      Czym blizej referendum tym bardziej zmieniaja sie lamy
      tej "niezaleznej" gazety.
      GW jest jednoznacznie za przystapieniem do Unii
      i odpowiednio redaguje swoje ostatnie wydania.
      Pytanie jest tylko czy "z przekonania" czy "na polecenie".
      Od jakiegosc czasu nie mozna "pogadac" na tematy
      "wrazliwe" jak np. rola Polski w Iraku.
      Dziwne ze na pierwszych stronach "sprzedawano"
      Papieza jako zwolennika wstapienia Polski do Unii.
      Powolywano sie na niego jako autorytet.
      Ale w sprawie Iraku Papiez nagle nie jest autorytetem.
      Wiadomo ze byl przeciwnikiem wojny i jest przeciwnikiem
      okupacji. Ale to nie jest "po linii" a wiec temat nie istnieje.
      Teraz kolportuje sie temat ktory wydaje sie tak absurdalny
      ze mozna nim "zniszczyc" przeciwnikow wstapienia do Unii.
      Ale pamietajmy ze Schroeder mial juz podobne "absurdalne" wypowiedzi.
      Jeszcze jako szef rzadu Dolnej Saksonii byl przeciwko zjednoczeniu Niemiec
      i zaproponowal "wschodnie landy" sprzedac Polsce. !!!


      • gabrielacasey A teraz Niemcy z zachodnich landow zaluja, ze tego 22.05.03, 10:14
        nie zrobil - mam tam rodzine (niemiecka, nie z emigracji) i wszyscy tam placza
        na Ostich: za bardziej leniwi, niz Polacy i ze zdwojga zlego juz wola Polaka w
        firmie zatrudnic.
        • Gość: Peer Re: A teraz Niemcy z zachodnich landow zaluja, ze IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 10:26
          gabrielacasey napisała:

          > nie zrobil - mam tam rodzine (niemiecka, nie z emigracji) i wszyscy tam placza
          > na Ostich: za bardziej leniwi, niz Polacy i ze zdwojga zlego juz wola Polaka w
          > firmie zatrudnic.

          Jasne - BO TANIEJ !!!
          • Gość: ANka Re: A teraz Niemcy z zachodnich landow zaluja, ze IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 13:03
            Gość portalu: Peer napisał(a):

            > gabrielacasey napisała:
            >
            > > nie zrobil - mam tam rodzine (niemiecka, nie z
            emigracji) i wszyscy tam pl
            > acza
            > > na Ostich: za bardziej leniwi, niz Polacy i ze
            zdwojga zlego juz wola Pola
            > ka w
            > > firmie zatrudnic.
            >
            > Jasne - BO TANIEJ !!!
            Cos Pan o tym wie? Ja tu mam kontrakt i nie zauwazylam..
            Zreszta nie tylko Polakow sie zatrudnia. A taniej i
            ponizej kwalifikacji nie wolno.. Czy Pan cos wie na ten
            temat? Warto poczytac..
      • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:52
        Schröder raczej liczy się ze słowami, przynajmniej z tymi dla swoich wyborców.
        Z tymi dla Polaków nie musi, nikt go z tego nie rozliczy. Problem odszkodowań
        niestety istnieje, polska "elita" polityczna milczy, w modzie jest poprawność
        polityczna. A po grzbiecie dostanie zwykły obywatel, który kiedyś zamieszkał w
        poniemieckim domu.


        Gość portalu: Peer napisał(a):

        > Czym blizej referendum tym bardziej zmieniaja sie lamy
        > tej "niezaleznej" gazety.
        > GW jest jednoznacznie za przystapieniem do Unii
        > i odpowiednio redaguje swoje ostatnie wydania.
        > Pytanie jest tylko czy "z przekonania" czy "na polecenie".
        > Od jakiegosc czasu nie mozna "pogadac" na tematy
        > "wrazliwe" jak np. rola Polski w Iraku.
        > Dziwne ze na pierwszych stronach "sprzedawano"
        > Papieza jako zwolennika wstapienia Polski do Unii.
        > Powolywano sie na niego jako autorytet.
        > Ale w sprawie Iraku Papiez nagle nie jest autorytetem.
        > Wiadomo ze byl przeciwnikiem wojny i jest przeciwnikiem
        > okupacji. Ale to nie jest "po linii" a wiec temat nie istnieje.
        > Teraz kolportuje sie temat ktory wydaje sie tak absurdalny
        > ze mozna nim "zniszczyc" przeciwnikow wstapienia do Unii.
        > Ale pamietajmy ze Schroeder mial juz podobne "absurdalne" wypowiedzi.
        > Jeszcze jako szef rzadu Dolnej Saksonii byl przeciwko zjednoczeniu Niemiec
        > i zaproponowal "wschodnie landy" sprzedac Polsce. !!!
        >
        >
      • Gość: ANka Re: IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 12:57
        Gość portalu: Peer napisał(a):

        > Czym blizej referendum tym bardziej zmieniaja sie lamy
        > tej "niezaleznej" gazety.
        > GW jest jednoznacznie za przystapieniem do Unii
        > i odpowiednio redaguje swoje ostatnie wydania.
        > Pytanie jest tylko czy "z przekonania" czy "na polecenie".
        > Od jakiegosc czasu nie mozna "pogadac" na tematy
        > "wrazliwe" jak np. rola Polski w Iraku.
        > Dziwne ze na pierwszych stronach "sprzedawano"
        > Papieza jako zwolennika wstapienia Polski do Unii.
        > Powolywano sie na niego jako autorytet.
        > Ale w sprawie Iraku Papiez nagle nie jest autorytetem.
        > Wiadomo ze byl przeciwnikiem wojny i jest przeciwnikiem
        > okupacji. Ale to nie jest "po linii" a wiec temat nie
        istnieje.
        > Teraz kolportuje sie temat ktory wydaje sie tak absurdalny
        > ze mozna nim "zniszczyc" przeciwnikow wstapienia do Unii.
        > Ale pamietajmy ze Schroeder mial juz podobne
        "absurdalne" wypowiedzi.
        > Jeszcze jako szef rzadu Dolnej Saksonii byl przeciwko
        zjednoczeniu Niemiec
        > i zaproponowal "wschodnie landy" sprzedac Polsce. !!!
        >
        >

        Widac ze jest Pan dziennikarzem. NIe bronie gazety bo
        jestem tu tak ot dla siebie.. Ale wkurza mnie jak ktos ma
        zamiar roztrzasac sprawy Polski i Iraku. Malo Panu tego
        co juz zostalo zrobione? PO co to opisywac? Sadzi Pan ze
        tylko Polacy czytaja gazety? MI wystarczy ze 7-latki sa
        oskarzane o to ze naleza do imerjalistycznego panstwa
        przez Francuzow w swojej szkole..
        Chyba lepiej dyskutowac o referendum bo w tej kwestii
        cokolwiek Pan nie powie jeszcze - przynajmniej
        teoretycznie nie wszystko zostalo zrobione...
    • Gość: eva-monik Re: SCIERKA ,A NIE GAZETA.... IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 09:44
      ...bo jak mozna wypisywac takie bzdury,to kolejny dowod,ze
      dziennikarze sa tez na uslugach RZADU i POLITKOW,a nawet
      POLITYKIEROW!!!OHYDA!!!
      • gabrielacasey To powiedz nam GDZIE te wypowiedz twego Premiera 22.05.03, 09:52
        mozna przeczytac w jakiejkolwiek innej publikacji (najlepiej niemieckiej),
        nizli paszkwile tzw. prawicy od lewackich i utopijnych programow ekonomicznych?
      • Gość: , Re: SCIERKA ,A NIE GAZETA.... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.05.03, 20:48
        Dobra, dobra, scierka to my wiemy, ale co konkretnie sie tobie nie podoba?

        Jakies spostrzezenia beda mile widziane...
    • Gość: Oszołom z RM A co z wypowiedzią Johanesa Raua? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 09:50
      Przypomnę że w czasie tzw II zjazdu Gnieźnieńskiego w 1997 roku
      prezydent Niemiec Johannes Rau powiedział że Europa nie
      potrzebuje już chrześcijaństwa jako zwornika jedności
      europejskiej, że Europa musi poszukać sobie nowych wartości
      które bedą ją scalać..wypowiedź tak jak się można domyślać
      została całkowicie zignorowana prze lewackie i liberalne masmedia
      • gabrielacasey Niemniej to Niemcy zapisu w Konstytucji EU bronia 22.05.03, 10:11
        tego o "podlozu chrzescijanskim Europy". Nb. irlandcy katolicy tez
        mowili "Radyjem" przed referendum w sprawie Traktatu z Maastricht i mylili sie
        tak samo, jak myla sie polscy antyunici. Oto owe "prorocze" teksty -
        bezczelnosc irlandzkich oszolomow byla tak wielka, ze nie tylko papieza, ale i
        sama MB wciagneli do swych FALSZERSKICH plakat-agitek:

        "On December 9, at Maastricht in Holland, a treaty was signed bearing the same
        name. Its aim is to unite Europe economically, but, also the formulation of
        security policy that would inevitably affect the legislation of would-be member
        states. One immediate consequence of membership of this body would be the
        surrender of national autonomy and the impossibility of maintaining social
        policies not in line with its lax and liberal legislation. 'Abortion', for
        example, would be considered 'a service' and the practice of homosexuality
        a 'personal right', and so on.
        "The second date was January 3, 1992. On that date it was announced that a
        major meeting in Washington would suspend regulations in order to invite the
        Eastern European countries to join the International Monetary Union.
        "The third date Our Lady mentioned was not as one might have expected the
        polling day for Ireland's vote on Maastricht. Instead, it was June 15 the day
        that the Irish government in a hurried move which was both panicky and
        manipulative - bribed the nation with a promise to farmers of a 30% grant
        increase if they would ratify the Maastricht Treaty. The actual polling day of
        June 18, fell paradoxically on the feast of Corpus Christi. One cannot but
        think of the pathetic and shameful parallel that as the Body and Blood of
        Christ was once traded by Judas for thirty pieces of silver, the Irish people,
        misled and misinformed, were enticed by a promise of 30% grant increases to
        vote Ireland into Maastricht!"
    • Gość: ZZ W każdym razie pomysłowe IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 10:13
      Brak argumentów merytorycznych powoduje sięganie po chwyty
      emocjonalne. Proponuję jeszcze panu Macierewiczowi i spółce
      projekcję filmu "Czterej pancerni i pies" jak to Gajos, Raksa,
      Pieczka i Kłosiński razem jedli konserwę jednym bagnetem i
      gonili głupich Niemców. W końcu ten film wywarł wielki wpływ na
      światopogląd wielu ludzi.
      • gabrielacasey Zwlaszcza pies - najbardziej przekonywujacy. Buzka 22.05.03, 10:20
        za poczucie humoru.
    • Gość: Jan z Kilonii Prawidłowa pisownia IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 10:22
      Osobiście stosuję prawidłową pisownię - Schröder, Hübner, Müller, itd.
      Niektórzy niestety przejmują zwyczaje komputerowe - zamiast ü piszą ue, itd.
      Faktem jest,że polska "elita" polityczna ma dość niefrasobliwe podejście do
      przepisów prawa, jak coć trzeba głośno mówić to milczą lub zaprzeczają -
      wszystko zgodnie z poprawnością polityczną doprowadzoną do granicy
      niebezpiecznego absurdu. Po wojnie rząd niemiecki wypłacił odszkodowania
      firmom,które utraciły mienie na wschodzie. Nigdy nie dotyczyło to osób
      prywatnych. Ta sprawa nigdy nie została uregulowana. Nie ma nic wspólnego z
      przebiegiem granic i inną dużą polityką, tylko z ewentualnymi sprawami z
      powództwa cywilnego o zwrot własności.Być może nawet nikt nie będzie się
      osiedlał w odzyskanym domu, wystarczą korzyści wynikające z prawa własności,
      np. korzystny kredyt hipoteczny. Pani Gabrielo mieszka Pani gdzieś w UE czy
      Irlandii, zajmuje się nieruchomościami. Problem jest chyba dla Pani oczywisty.



      gabrielacasey napisała:

      > Przeciwnicy Unii uciekli sie nawet na tym forum do IDENTYCZNEGO
      > FALSZERSTWEA jakis miesiac temu, cytujac ponoc za "Najwyzszym
      > Czasem" (nie wiem, w reku tego numeru nie mialam, a cytujacy
      > nawet numeru i daty nie podal) wypowiedz NIEISTNIEJACEGO
      > profesora z Uniwersytetu w Reading. Zmieniajac mu nie tylko imie
      > z "Christie" na "Krystiana", ale takze i PLEC - w UK imie
      > Christie jest takze i zenskie, o czym antyunijne mundrki
      > zapewnie nie wiedzialy. Nawiasem mowiac, istniejaca dama jest
      > specjalistka i od etyki, i HUMORU.
      > Reasumujac: ten ich "schroeder", moze tez nie istnieje, moze na
      > ulicy zebrze, a moze z pracy na czarno w Reichu jakiegos
      > antyunite na zbity pysk wywalil.
      • Gość: PM Re: Prawidłowa pisownia IP: *.um.wroc.pl 22.05.03, 11:10
        Gość portalu: Jan z Kilonii napisał(a):

        > Osobiście stosuję prawidłową pisownię - Schröder, Hübner, Müller, itd.
        > Niektórzy niestety przejmują zwyczaje komputerowe - zamiast ü piszą ue, itd.

        Drogi Janie, w Kiloni masz zapewne komputer wyposażony w niemiecką klawiaturę,
        jednak większość z użytkowników nie posiada (nie potrzebuje) takiego komfortu,
        a wstawianie tzw. "znaków specjalnych" jest po prostu kłopotliwe. Swoją drogą
        zastępowanie "ö" literami "oe", "ü"-"ue" itd. nie jest "zwyczajem
        komputerowym". Jeśli rozwiązujesz np. niemieckie krzyżówki, z pewnością wiesz
        że jest to powszechna praktyka w ich konstruowaniu. Swoją drogą Niemcy też nie
        zadają sobie trudu stosowania polskich znaków: pół biedy jeśli jest to Malysz,
        gorzej jeśli na skutek zastąpienia głoski "ł"-"l" oraz "ę"-e, z nazwiska Wałęsa
        robi się fonetyczne Waleza.

        Ale i tak wolę takie zmiany, niż te, gdy pisze się "pypka", a czyta "rurka" lub
        wówczas gdy pisze się "naród", a myśli "partia" ;-)

        Piękna, różnorodna ta nasza Europa...
        Pozdrowienia z Wrocławia!
      • gabrielacasey NAFTA a Zydowskie domy - Unia a niemiecka wlasnosc 22.05.03, 14:22
        Jest. I BYLA w 2000 USTAWA UWLASZCZENIOWA Ale Polacy jej nie chcieli, wylegli
        na ulice w poparciu dla Kwacha, by ja zawetowal. I "Prezydent wszystkich
        Polakow" sie do tego przychylil. I moga byc teoretycznie sprawy sadowe, choc
        Czesi - w b.podobnej sytuacji (jesli chodzi o ilosc ziomkow) - jakos sie o to
        nie martwia. Mysle, ze nie bedzie to powszechniejsze, nizli procesy sadowe o
        zydowskie kamienice - to jakos nie szkodzi w pomyslach przystapienia do panstw
        NAFTA, choc procesy o te kamienice zaczely sie w Nowym Jorku.

        Na marginesie: na Wyspach ceni sie prawo wlasnosci na tyle, by wiedziec, by
        CUDZEGO nie brac, nawet gdy trzecie osoby nam to daja.
        • Gość: michal Re: NAFTA a Zydowskie domy - Unia a niemiecka wla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 14:53
          gabrielacasey napisała:
          >
          > Na marginesie: na Wyspach ceni sie prawo wlasnosci na tyle, by wiedziec, by
          > CUDZEGO nie brac, nawet gdy trzecie osoby nam to daja.

          To poszanowanie prawa wlasnosci bylo zwlaszcza bardzo wyraznie widoczne w
          czasach kolonialnych.
          • Gość: ANka Re: NAFTA a Zydowskie domy - Unia a niemiecka wla IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 15:21
            Gość portalu: michal napisał(a):

            > gabrielacasey napisała:
            > >
            > > Na marginesie: na Wyspach ceni sie prawo wlasnosci na
            tyle, by wiedziec, b
            > y
            > > CUDZEGO nie brac, nawet gdy trzecie osoby nam to daja.
            >
            > To poszanowanie prawa wlasnosci bylo zwlaszcza bardzo
            wyraznie widoczne w
            > czasach kolonialnych.
            W czasach kolonialnych np w takiej Rodezji a aktualnie
            Zimbabwe wielu osadnikow przybywalo na tereny niczyje i
            zylo sobie obok ludnosci rdzennej bez szczegolnych
            krwawych jatek. W tej sprawie tez jest Pan ekspertem..
            A jesli chodzi o kolonializm anglikow to po obejrzeniu
            wielu bylych kolonii uwazam ze ten akurat nalezal do
            jednego z nalepszych - jesli tak mozna powiedziec....

      • gabrielacasey Nie zauwazyl pan, i przez male "s", a nie tylko 22.05.03, 14:24
        przez oe; sama tez wole oryginal, lubie "umlau"
    • wierzba_b Re: 'Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w 22.05.03, 11:21
      Przeciwnicy Unii spod znaku Radyja i LPR nie pierwszy i nie ostatni raz
      uciekają się do kłamstw i przeinaczeń. Ostatnią wypowiedź Papieża też
      przekręcają na wszelkie możliwe sposoby. Jeden Giertych uczciwie powiedział, że
      Papieża szanuje, ale akurat w tej sprawie się z nim nie zgadza. A w Radyju
      twierdzą, że Papież wcale nie to miał na myśli i tak naprawdę jest przeciw
      Unii. Najlepszy był Pęk, który stwierdził, ze widocznie Papież nie czytał
      traktatu, bo jakby wiedział, co w nim jest, to nie popierałby wejścia do
      Unii... A co do ewentualnych roszczeń wypędzonych - wyjaśnijcie mi, co ma się
      zmienić po wstąpieniu do Unii? Będzie jakieś nowe prawo, które im da możliwość
      ubiegania się o zwrot ziemi, czy jak? Bo jeśli nie, (a na 99,9% jestem pewna,
      że takiego czegoś nie będzie), to takie nakręcanie histerii pt "Niemcy nam
      zabiorą ziemie zachodnie" jest zwykłym kłamstwem.
      • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 11:36
        Jako obserwator sytuacji w Polsce muszę niestety stwierdzić, że podstawową
        metodą propagandy prowadzonej przez unijnych eurocyników jest niestety dowolna
        interpretacja wypowiedzi i dezinformacja. Nigdy nie słuchałem audycji RM, z
        niektórymi poglądami przywódców LPR trudno mi zgodzić się. Problem odszkodowań
        dla osób prywatnych za mienie pozostawione na wschodzie niestety istnieje.
        Granic nikt już nie będzie zmieniał siłą. Wystarczy prawo do własności i
        korzyści z tego wynikające, np.tani kredyt hipoteczny. Nie trzeba nawet
        zmieniać miejsca zamieszkania, kancelaria adwokacka wszystko poprowadzi. A
        biedny będzie ten nieświadomy często człowiek, który zamieszkał kiedyś w
        poniemieckim domu i nie posiada prawa własności.


        wierzba_b napisała:

        > Przeciwnicy Unii spod znaku Radyja i LPR nie pierwszy i nie ostatni raz
        > uciekają się do kłamstw i przeinaczeń. Ostatnią wypowiedź Papieża też
        > przekręcają na wszelkie możliwe sposoby. Jeden Giertych uczciwie powiedział,
        że
        >
        > Papieża szanuje, ale akurat w tej sprawie się z nim nie zgadza. A w Radyju
        > twierdzą, że Papież wcale nie to miał na myśli i tak naprawdę jest przeciw
        > Unii. Najlepszy był Pęk, który stwierdził, ze widocznie Papież nie czytał
        > traktatu, bo jakby wiedział, co w nim jest, to nie popierałby wejścia do
        > Unii... A co do ewentualnych roszczeń wypędzonych - wyjaśnijcie mi, co ma się
        > zmienić po wstąpieniu do Unii? Będzie jakieś nowe prawo, które im da
        możliwość
        > ubiegania się o zwrot ziemi, czy jak? Bo jeśli nie, (a na 99,9% jestem pewna,
        > że takiego czegoś nie będzie), to takie nakręcanie histerii pt "Niemcy nam
        > zabiorą ziemie zachodnie" jest zwykłym kłamstwem.
      • Gość: hg Re: 'Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.05.03, 20:56
        Krotkie wyjasnienie dla wierzba_b:

        Odszkodowania wyplaca budzet.
        Budzet placi pieniedzmi podatnika.
        Jak jest 600.000 wnioskow o odszkodowania, to pieniadze z budzetu skoncza sie
        na to po wyplacie pierwszych 500 wnioskow. 500xmilion euro czyli jakies nedzne
        2 miliardy, przy zadluzeniu publicznym 59.90%PKB w 2006 roku i NIE MA PIENIEDZY!

        I wtedy podniosa ci podatki.
        I bedziesz wtedy mogl sobie porownac konsekwencje decyzji na tak i na nie.

        Teraz poczytaj sobie o roszczeniach i zapytaj sie siebie, czy chcesz ryzykowac
        polaczenie z unia PRZED uchwaleniem unijnej konstytucji.

        A co bedzie jak te roszczenia to prawda?
        Co?

        Dorzucisz sie do 40% Vatu?
        Stac cie?
    • Gość: Jacek Re: Nie draznijcie ofiary... IP: *.thoms1.vic.optusnet.com.au 22.05.03, 11:47
      gabrielacasey napisała:

      > Przeciwnicy Unii uciekli sie nawet na tym forum do
      IDENTYCZNEGO
      > FALSZERSTWEA jakis miesiac temu, cytujac ponoc za "Najwyzszym
      > Czasem" (nie wiem, w reku tego numeru nie mialam, a cytujacy
      > nawet numeru i daty nie podal) wypowiedz NIEISTNIEJACEGO
      > profesora z Uniwersytetu w Reading. Zmieniajac mu nie tylko
      imie
      > z "Christie" na "Krystiana", ale takze i PLEC - w UK imie
      > Christie jest takze i zenskie, o czym antyunijne mundrki
      > zapewnie nie wiedzialy. Nawiasem mowiac, istniejaca dama jest
      > specjalistka i od etyki, i HUMORU.
      > Reasumujac: ten ich "schroeder", moze tez nie istnieje, moze
      na
      > ulicy zebrze, a moze z pracy na czarno w Reichu jakiegos
      > antyunite na zbity pysk wywalil.

      Jest to falszywka , ktora przywlukl na jedna z list dyskusyjnych
      sluchacz Radia Maryja, chyba poltora roku temu. Gdy pewna
      Niemka zacytowala mu prawdziwa wypowiedz kanclerza, zwrocil sie
      do RM z prosba o wyjasnienie. Niestety na wyjasnienie sie nie
      doczekal. Ta sam cyctat na swojej stronie internetowej
      przechowywalo LPR. Moze ciagle tam nawet jest.
      Towarzystwo robi w pietke i nawet nic nowego nie udalo im sie
      wymyslic.

      • Gość: Rafał Re: Nie draznijcie ofiary... IP: *.icm.edu.pl / 192.168.1.* 23.05.03, 15:10
        Gość portalu: Jacek napisał(a):
        > Jest to falszywka , ktora przywlukl na jedna z list dyskusyjnych
        > sluchacz Radia Maryja, chyba poltora roku temu. Gdy pewna
        > Niemka zacytowala mu prawdziwa wypowiedz kanclerza, zwrocil sie
        > do RM z prosba o wyjasnienie. Niestety na wyjasnienie sie nie
        > doczekal. Ta sam cyctat na swojej stronie internetowej
        > przechowywalo LPR. Moze ciagle tam nawet jest.
        > Towarzystwo robi w pietke i nawet nic nowego nie udalo im sie
        > wymyslic.

        Wspaniale, że GW zabrała się za demaskowanie fałszywek. Niestety jest ich znacznie więcej, a pewnie nawet i te zdemaskowane będą nadal używane na falach RM. Niestety nie pamiętam kiedy fałszywy cytat ze Schroedera był podany pierwszy raz - może by się dało ustalić źródło produkujące różne dziwności (o jakiej liście mowa?). Chętnie bym współpracował w takiej pracy - mam trochę zebranego materiału. Kontakt przez www.radiomaryja.pl.eu.org/
        • Gość: Jan z Kilonii Problem istnieje IP: *.ipt.aol.com 23.05.03, 15:49
          Nie jest to żadna fałszywka, problem na pewno istnieje. Najbardziej rozsądne
          byłoby przejrzenie fachowej prawniczej literatury w języku niemieckim.
          Przypuszczam, że coś na ten temat można znaleźć. Obiecuję, że w poniedziałek
          zajrzę do biblioteki uniwersyteckiej. Dla niejednego adwokata niemieckiego
          byłaby to bardzo ciekawa precedensowa sprawa i chyba przejście do historii.




          Gość portalu: Rafał napisał(a):

          > Gość portalu: Jacek napisał(a):
          > > Jest to falszywka , ktora przywlukl na jedna z list dyskusyjnych
          > > sluchacz Radia Maryja, chyba poltora roku temu. Gdy pewna
          > > Niemka zacytowala mu prawdziwa wypowiedz kanclerza, zwrocil sie
          > > do RM z prosba o wyjasnienie. Niestety na wyjasnienie sie nie
          > > doczekal. Ta sam cyctat na swojej stronie internetowej
          > > przechowywalo LPR. Moze ciagle tam nawet jest.
          > > Towarzystwo robi w pietke i nawet nic nowego nie udalo im sie
          > > wymyslic.
          >
          > Wspaniale, że GW zabrała się za demaskowanie fałszywek. Niestety jest ich
          znacznie więcej, a pewnie nawet i te zdemaskowane będą nadal używane na falach
          RM. Niestety nie pamiętam kiedy fałszywy cytat ze Schroedera był podany
          pierwszy raz - może by się dało ustalić źródło produkujące różne dziwności (o
          jakiej liście mowa?). Chętnie bym współpracował w takiej pracy - mam trochę
          zebranego materiału. Kontakt przez www.radiomaryja.pl.eu.org/
    • Gość: Siwak UNIA PRECZ IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.05.03, 12:58
      12:58:15 pap

      1. Wejscie do UE spowoduje utrzymanie rolnictwa
      jako "preferowanej struktury spolecznej" a nie galezi
      gospodarki. Doplaty do rolnictwa tak czy inaczej beda sie
      odbywalay kosztem spoleczenstwa (wieksze podatki, regulowane
      ceny zywnosci, utrzymanie nieproporcionalnie wysokich wplywow
      politycznych rolnikow).

      2. "Socjalny kapitalizm" i metody zarzadzania panstwem jak w
      wiekszosci panstw UE powoduje utrzymywanie sie np. cen benzyny
      na absurdalnie wysokim poziomie (ponad 60% to podatki). W US
      cena benzyny jest prawie dwukrotnie nizsza. Wiele zas rozwiazan
      gospodarczych zostalo zawartych w prawie unijnym ktore my
      zobowiazalismy sie do wprowadzic u siebie; stawka VAT,
      gospodarka rolna, kontyngenty stali i wegla. To bzdura.

      3. Skladka na UE (w gotowce) w zadnym stopniu nie bedzie
      rekompensowana przez naplyw funduszy strukturalnych czy poprzez
      tzw. doplaty do rolnictwa. "Sterowane" poprzez biurokracje
      pieniadze beda wydawane "bez glowy" i dla zapewnienia sobie
      wplywow politycznych. Pozyczki "Gierkowskie" sa tego dobrym
      przykladem. Rozdzial pieniedzy poprzez panstwo powoduje
      marnotrastwo i polityczny oportunizm takich parti jak UP czy
      SLD. Te partie najbardziej zyskaja politycznie "dzielac" unijne
      pieniadze i podkresjalac, ze jest to ich zasluga. To jest
      polityczny oportunizm.

      4. Fundusze strukturalne ktore sa przeznaczane dla krajow
      wstepujacych sa bardzo niemadra polityka gospodarcza jako taka.
      Nikt nie powinien dostawac pieniedzy tylko dlatego, ze w jego
      regionie jest niski dochod na glowe. W takim wypadku mozna by
      wpompowac miliardy w Sahare i nic by z tego i tak nie wyszlo.
      To
      nie ma nic wspolnego z ekonomia. Po kilku latach my bedziemy
      rowniez coraz wiecej wplacac na te fundusze a nie tylko z nich
      czerpac.

      5. Polityczne wymuszenie "standardow" i kwot produkcyjnych w
      Polsce; srodowiska, zywnosci, wody, szkolnictwa, opieki
      zdrowotnej. Dlaczego ktokolwiek ma nam mowic ile ma byc bakteri
      w mleku, wodzie, serach itd. Sami tego nie wiemy ? Dlaczego
      ktos
      ma nam mowic ile owiec, swin i krow mamy hodowac ? Wstepujac do
      UE zobowiazujemy sie do tego. Jedna rzecz to wymagania
      okreslonych standardow w produktach eksportowanych do UE, inna
      wymuszanie tych standardow u nas w kraju.

      6. W bylej NRD jest 19.6% bezrobocie pomimo wpompowania w ten
      kraj wielokrotnie wiekszych pieniedzy (do tej pory ponad 800
      mld
      Euro !!!) niz Polska kiedykolwiek dostanie. Norwegia i
      Szwajcaria nie naleza do UE. Maja jedne z najwyzszych dochodow
      na swiecie. Porownywalne ludnosciowo kraje ktore nie naleza do
      UE czy podobnych struktur to: Korea Pld., Australia, Canada,
      Taiwan, Chile. Dobrze sobie radza dzieki konsekwentnemu
      przyjeciu reform gospodarczych.
      Tym czym byla kiedys EWG, a teraz NAFTA to jest zuplenie cos
      innego niz dzisiejsza UE.

      7. Umocnienie sie wplywow socjaldemokracji w Polsce.
      Socjaledemokracja europejska doprowadzi do stagnacji
      gospodarczej i anemii politycznej w UE. Polityka gospodarcza
      partii socjaldemokratycznych sprowadza sie do wydawania nie
      swoich pieniedzy w celu osiagniecia wplywow politycznych. Nie
      znam jakiejkolwiek teorii gospodarczej, zadnego uniwesytetu,
      czy
      przykladu z praktyki ktory by pokazal, ze wzrost gospodarczy i
      dobrobyt mozna "wyprodukowac" zwiekszajac podatki i regulacje
      prawne. Tak mozna przejadac to co wyprodukowaly poprzednie
      pokolenia a nie tworzyc wartosc dodana dzisiaj. Francja,
      Niemcy,
      Wlochy przejadaja dzis to co wyprodukowali ich dziadkowie.

      8. Kontynentalna Europa rozwija sie wolniej niz reszta
      rozwinietego swiata. Panstwo opiekuncze (jakim jest UE)
      doprowadzi do powstania utrwalonej struktury panstwowej i
      spolecznej niezdolnej do modyfikacji i konkurencji a miotajacej
      sie pomiedzy lewactwem i faszyzmem. Na dluzsza mete doprowadzi
      to do niestabilnosci politycznej wprost przeciwnie do tego co
      stara sie zrobic socjaldemokracja.

      9. Zwiekszenie cel na produkty wyprodukowane poza UE, np.
      japonskie samochody, przy jednoczesnym zmniejszeniu wplywow z
      cel pobieranych przez polska strone.

      10. Francja i Niemcy beda prowadzily polityke antyamerykanska
      wciagajac nas szantazem politycznym w to samo. Kraje anglo
      jezyczne (anglosaskie) rozwijaja sie najszybciej wsrod krajow
      wysoko rozwinietych. Z ostatniego "The Economist": kolejnosc
      krajow rozwinietych o naszybciej rozwijajacych sie
      gospodarkach:
      Irlandia, Canada, Australia, USA, Wielka Brytania, Nowa
      Zelandia. Nie pominalem zadnego ani nie dodalem zadnego.
      Ciekawe
      co one maja ze soba wspolnego. Przypadek ? Moze. Najwolniej
      rozwijaja sie zas Niemcy i Francja.

      Rzadzmy sie madrze, badzmy niezalezni politycznie, podpisujmy
      dwustronne porozumienia gospodarcze (tak jak Chile, Izrael,
      Korea Pld, Australia) ze wszystkimi ktorzy chca z nami
      handlowac. Uczmy sie od lepszych, oszczedzajmy i badzmy dumni.
      UE to socjalistyczny eksperyment ktory z roku na rok bedzie
      coraz bardziej odstawal od rozwinietych krajow swiata. Kraje UE
      maja systematycznie (od ponad 30 lat) nizszy wzrost gospodarczy
      (od 1970 skumulowalo sie to do ponad 30% w przyroscie GDP !!!),
      malejace wplywy polityczne i umocniajace sie wplywy
      socjaldemokratyczne ktore doprowadzaja gospodarke do stagnacji.
      Irlandia ma niecale 4 mln mieszkancow i rozwijala sie tak
      dobrze przez ostatnie lata dlatego, ze ma najnizsze w UE
      podatki
      od przedsiebiorstw (CIT=10%) i jedyne w UE prawo pracy oparte
      na
      zasadzie dobrowolnej umowy cywilno-prawnej nie mowiac o dobrych
      kontaktach z USA, duzej ilosci reemigrantow i jezyku angielskim.

      Jednym z najsilniejszych atutow spoleczenstwa sa relacje czy
      mechanizmy laczace idywidualnosci. Zadne pieniadze (przyklad
      NRD) czy warunki naturalne nie stworzyly dobrobytu gorzystej
      Szwajcarii, czy zimnej Szwecji. Samodzielnsc, odpowiedzialnosc,
      duma wydaja sie czyms wielokrotnie efektywniejszym w tworzeniu
      dobrobytu niz poczucie zaleznosci czy poczucie niemocy. NRD
      przylaczylo sie do silniejszego brata i rozpadlo sie jako
      spoleczenstwo. Republiki nadbaltyckie odlaczyly sie od
      wielkiego
      brata i w kilka lat zrobily wiecej niz trzy poprzednie
      pokolenia.

      UE to marazm polityczny i kontuacja oportunistycznych rzadow
      socjaldemokracji. Tam gdzie pieniadze i wplywy plyna z gory,
      spoleczenstwo sklania sie ku socjalizmowi ktory w jakims
      stopniu
      gwarantuje "rowny" ich podzial. Fundusze strukturalne, doplaty
      do rolnictwa, wymuszanie standardow i kwot, zaleznosc
      polityczna
      niszczy mechanizmy samoregulacyjne spoleczenstwa, chamuje
      doroslenie struktur spolecznych, zwieksza niechec obywateli do
      siebie i do wszelkich form rzadzenia. Raz uzaleznione
      spoleczenstwo zostaje niewolnikiem wlasnego strachu, wlasnej
      niemocy, skazane przez pokolenia na tulaczke emocjonalna lub
      rzeczywista.
    • Gość: ANka Przeczytalam IP: *.ifn-magdeburg.de 22.05.03, 18:42
      Tekst wypowiedzi kanclerza z Linku szanownego Pana Jana i
      nic takiego o czym tu pisano nie znalazlam.
      Moze nie jestem jeszcze na tym poziomie wtajemniczenia z
      jez. niemieckim..
      Ale trzeba przyznac to ciekawy zabieg..
      Moze mi ktos to wyjasni?
      • Gość: Stauffenberg Made in Russia IP: *.tpi.pl 22.05.03, 19:07
        " Nie dopuszczenie do tego, aby Rosja została otoczona gospodarczym kordonem
        państw Unii Europejskiej, zwłaszcza zaś aby do Unii przystąpiła Polska staje
        się dla dyplomacji rosyjskiej zadaniem pierwszoplanowym" - Kommiersant, wiosna
        1995
        No i co teraz? Dla mnnie wszystkie te fałszerstwa, Łopuch i Giertych razem z
        ojcem Rydzykiem noszą jednoznaczną etykietkę "Made in Russia".
    • Gość: JWZ Re: 'Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 20:19
      W dniu 14.05.2003 r. wysłałem e-mail do Miejskiego Ośrodka Informacji
      Europejskiej w..., a za jego pośrednictwem do naczelnych organów rządowych.
      Treść jego była następująca:
      "W nawiązaniu do wczorajszej rozmowy przsyłam pytania:

      1. Czy w myśl obowiązującego prawa UE może zaistnieć taka sytuacja,
      że roszczenia windykacyjne Niemców wysiedlonych z terenów Ziem
      Odzyskanych (bądź ich prawnych spadkobierców) będą uwzględniane
      przez sądy po wstąpieniu Polski do UE?
      2. Czy rząd RP zawarł stosowne porozumienie z rządem niemieckim
      (umowę międzynarodową), które gwarantuje nienaruszalność własności
      obywateli polskich na terenach Ziem Odzyskanych?
      3. Skoro instytucja dzierżawy wieczystej została wymyślona przez
      PRL, dlaczego nie została ona zlikwidowana przez III RP?
      4. Dlaczego przepisy umożliwiające zamianę dzierżawy wieczystej w
      prawo własności nie są powszechnie i bezwzględnie obowiązujące? -
      bardzo dużo wniosków w tej sprawie zostało rozpatrzonych negatywnie
      przez organy samorządowe."

      W odpowiedzi na powyższe otrzymałem 15.05.2003 r. e-mail o treści:

      "Temat: Re: Pytania w sprawie UE

      > Dzień Dobry!
      > Taką odpowiedź dostałyśmy na pana pytanie, na resztę odpowiedzi
      jeszcze
      > czekamy.
      > "1. Czy w myśl obowiązującego prawa UE może zaistnieć taka
      sytuacja, że
      > roszczenia windykacyjne Niemców wysiedlonych z terenów Ziem
      Zachodnich będą
      > uwzględniane przez sądy polskie?
      > Suwerenne prawo Polski do tych ziem zostało określone w Poczdamie
      przez USA,
      > Wielką Brytanię i ZSRR, a także w prawie polskim w 1945 r.
      Przystąpienie do
      > Unii niczego nie zmieni. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału
      Praw Człowieka
      > i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości stanowi, że kwestie
      prawa
      > własności należą do kompetencji krajów członkowskich. Oznacza to,
      że po
      > wstąpieniu Polski do Unii ani jej struktury ani inne państwa nie
      będą mogły
      > decydować o własności w Polsce.
      > Tematyka pozostałych pytań (dot. instytucji dzierżawy wieczystej)
      nie
      > nalzeży do naszych kompetencji. "
      > Miejski Ośrodek Informacji Europejskiej

      W dniu 16.05.2003 r. wysłałem odpowiedź na odpowiedź o treści:

      "Witam serdecznie!

      Udzielona odpowiedź, niestety jest nie na temat, a w każdym razie
      nie jest wyczerpująca.
      1. W moim pytaniu nie było określenia, że chodzi o sądy polskie.
      2. Kwestie windykacyjne oprócz ziemi dotyczą mienia ruchomego jak i
      nieruchomego oraz

      odszkodowań za bezprawnie odebrany majątek.
      3. Konferencja Poczdamska, jak i późniejsze traktaty polsko-
      niemieckie regulowały kwestie

      Ziem Odzyskanych w ten sposób, że ziemie te zostały oddane w
      administrację (jurysdykcję)

      władz polskich, natomiast nie rozstrzygały kwestii majątkowych.
      4. Stwierdzenie, że "inne państwa nie będą mogły decydować o
      własności w Polsce" nie wnosi

      nic nowego i nie rozwiewa wątpliwości. Na terenach poniemieckich
      instytucja dzierżawy

      wieczystej jest znacznie częstszym zjawiskiem niż własność gruntu.
      W odpowiedzi stwierdzono,

      że chroniona jest własność, nic nie wspomonając o dzierżawie
      wieczystej.
      Chodzi mi o konkretną odpowiedź (tak lub nie)na następujące pytania:
      1. Czy w każdym przypadku dzierżawa wieczysta będzie chronić przed
      żądaniami windykacyjnymi

      poprzednich właścicieli?
      2. Czy ewentualne żądania odszkodowawcze Niemców będą uznawane
      przez sądy unijne za

      bezzasadne?
      3 Jeżeli nie, to kto będzie zobowiązany do wypłaty odszkodowań?
      Moje własne poszukiwania okazały się bezowocne, w tym sensie, że
      moje wątpliwości są większe

      niż kilka dni temu. Z tego co udało mi się ustalić, ani Konferencja
      Poczdamska, ani traktat

      polsko-niemiecki z 1970 r. nie rozstrzyga tych kwestii.
      Wiele do myślenia daje natomiast wypowiedź kanclerza Niemiec.
      Znalazłem w Gazecie Wyborczej

      Nr 206.3507 z dnia 4 września 2000 r. relację ze zjazdu Związku
      Wypędzonych, zatytułowaną

      "Gruba kreska Kanclerza"(str. 1 i 10). Gazeta cytuje wypowiedzi
      Gerharda Schroedera:
      > "Państwo niemieckie nie będzie zgłaszać żadnych roszczeń
      związanych z przeszłością".
      > "Pomorze, Prusy Wschodnie i Śląsk, Królewiec, Szczecin, Wrocław i
      Gdańsk oraz Sudety są

      częścią naszego dziedzictwa historycznego i kulturalnego".
      > "Wypędzenie to (było) bezprawie, którego nic nie może
      usprawiedliwić".
      > "Potomkowie wypędzonych będą mogli osiedlać się na terenach,
      gdzie żyli przodkowie, gdy

      Polska, Czechy i Węgry zostaną przyjęte do UE".
      > "Najpóźniej z tą chwilą ( przyjęcia do UE) osiągniemy to, o czym
      twórcy Karty Wypędzonych

      mogli jedynie marzyć".
      Władze niemieckie wielokrotnie składały oświadczenia podobne do
      tego w pierwszym cytacie.

      Nigdy jednak jednak nie zawarły tego stwierdzenia w oficjalnych
      dokumentach

      polsko-niemieckich. Nie słyszałem, aby kiedykolwiek przedstawiciel
      najwyższych władz

      niemieckich odmawiał prawa wypędzonym do dochodzenia zwrotu
      zabranego im mienia. Nie trzeba

      wielkiej wyobraźni, że stanie się to możliwe z chwilą wstapienia
      Polski do Unii

      Europejskiej.
      Komentarz GW zdaje się być zupełnie chybiony. Aby to ocenić,
      podjąłem starania o uzyskanie

      oryginalnego tekstu wystąpienia kanclerza i innych uczestników
      zjazdu w języku niemieckim.

      Zwraca uwagę, że była to pierwsza obecność kanclerza Niemiec na
      zjeździe Związku Wypędzonych

      w powojennej historii Niemiec. A także, że od tego momentu zostały
      wyciszone wszelkie

      dyskusje na temat roszczeń wypędzonych z dawnych terenów
      niemieckich.

      Proszę o informację kto udzielił odpowiedzi na zadane pytania -
      jaki urząd oraz imię i

      nazwisko osoby odpowiedzialnej."

      I co? I cisza, jak makiem zasiał.




      • Gość: rafal Re: 'Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w IP: *.ipt.aol.com 22.05.03, 20:42
        Gość portalu: JWZ napisał(a):

        Wiecej wiadomosci znajdziesz w watku "kwestia majatkow niemieckich", Bylo
        kilka podobnych w tresci kilka tygodni wstecz.

        Jesli chodzi o druga czesc cytatu Schrödera (ta z tytulu watku) sam szukalem
        dokumentow zrodlowych. I wtedy na forum ta sprawe wyjasnialem piszac o
        niepotrzebnej insynuacjach i interpretacji slow, ktore nie padly.
        (moze w kuluarach napewno jednak nie z ust Schrödera)
        W internecie na stronach niemieckich nie ma calosci tej mowy.
        Dostepna jest napewno w Innenministerium BRD.
        Schröder ani we wrzesniu 2000 w Berlinie, ani nigdy potem takich slow
        oficjalnie nie powiedzial.
        Komisja sejmowa w Polsce opiniujac to wlasnie przemowienie nie dostrzegla w
        nim nic kompromitujacego i ocenila je pozytywnie. Sadzac z tego ww. slowa nie
        padly.
        Jestem tez totalnie przeciwko rozpowszechnianiu wiadomosci nieudokumentowanych
Pełna wersja