Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się niem...

IP: *.antelope.dialup.pol.co.uk 04.06.03, 14:32
Czego to jeszcze nie wymysla te stare i siwe trepy . Rozaniec
do lapy i modlic sie o lekka smierc stare prochna .
    • Gość: Wojtek Typek z ambicjami na "Dr" IP: *.43.3.213.dial.bluewin.ch 04.06.03, 14:45
      Ambicje na "Dr" a wiedzy zadnej. Zainteresuj sie troche tematem,
      zanim zaczniesz go komentowac. Wystarczy troche poczytac.

      Jednak osobom z niskim ilorazem inteligencji najlepiej wychodzi
      zrzedzenie a najgorzej czytanie.
      • Gość: PABLO Będzie ciekawie IP: *.kamir.com.pl 04.06.03, 14:52
        Będzie bardzo ciekawie. Ilu eurokretynów jest
        właścicielami nieruchomości na ziemiach odzyskanych?
        Niech napiszą nam tutaj czy nie boją sie tak choć troszku
        że przyjdzie im pakować manele i po akcesji wyjeżdżać na
        Białoruś? Ich najczarniejszy sen może sprawdzic (o
        paradoksie historii!) po ich światłym i europejskim
        głosowaniu na TAK! No coż historia uwielbia płatać takie
        figle.
        • sowa_lesna Re: Będzie ciekawie 04.06.03, 14:54
          Panie Pablo, te wszystkie ulotki lpr-u juz tu byly rozpowszechniane i
          komentowane.
          Troche sie pan spoznil.
        • Gość: Ojejku Re: Będzie ciekawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:39
          Czy ty nie masz zadnej wiedzy? Sprawy dotyczace tzw. Ziem Odzyskanych zostaly
          juz dawno unormowane miedzy Polska i Niemcami. Nie bedzie zadnych niemieckich
          rewindykacji. Pzrestan wiec bredzic. Mam dla ciebie kolejna dobra wiadomosc:
          jak sie wysilisz i zarobisz to bedziesz sobie mogl - po wstapieniu Polski do
          Unii - bez zadnych problemow kupic posiadlosc np.na poludniu Francji. Jak sie
          nie wysilisz to bedziesz mieszkal tam gdzie mieszaksz.
          • Gość: rafal Re: Będzie ciekawie IP: *.proxy.aol.com 04.06.03, 19:43
            Gość portalu: Ojejku napisał(a):

            > Czy ty nie masz zadnej wiedzy? Sprawy dotyczace tzw. Ziem Odzyskanych zostaly
            > juz dawno unormowane miedzy Polska i Niemcami. Nie bedzie zadnych niemieckich
            > rewindykacji. Pzrestan wiec bredzic. Mam dla ciebie kolejna dobra wiadomosc:
            > jak sie wysilisz i zarobisz to bedziesz sobie mogl - po wstapieniu Polski do
            > Unii - bez zadnych problemow kupic posiadlosc np.na poludniu Francji. Jak sie
            > nie wysilisz to bedziesz mieszkal tam gdzie mieszaksz.
            --------------------------
            Powiedz pacanie kto i gdzie to uregulowal. Fakty, linki. Potwierdzenia.
          • Gość: fritz Re: Będzie ciekawie IP: *.solnet.ch 04.06.03, 19:46
            Gość portalu: Ojejku napisał(a):

            > Czy ty nie masz zadnej wiedzy? Sprawy dotyczace tzw. Ziem
            Odzyskanych zostaly
            > juz dawno unormowane miedzy Polska i Niemcami. Nie bedzie
            zadnych niemieckich
            > rewindykacji. Pzrestan wiec bredzic. Mam dla ciebie kolejna
            dobra wiadomosc:
            > jak sie wysilisz i zarobisz to bedziesz sobie mogl - po
            wstapieniu Polski do
            > Unii - bez zadnych problemow kupic posiadlosc np.na poludniu
            Francji. Jak sie
            > nie wysilisz to bedziesz mieszkal tam gdzie mieszaksz.

            Mylisz sie. Nic nie zostalo uregulowane pod tym wzgledem. Ziemie
            we Francji mozesz kupic rowniez teraz. Problem polegan tylko na
            roznicy w kieszonkowym. Przyklad: za jeden dobry laptop, 15",
            p4, 2 GHz kupisz w Polsce 2 ha, a tam 2 m2.

            • Gość: PABLO Re: Będzie ciekawie - do Ojejku IP: *.kamir.com.pl 06.06.03, 12:32
              Nic nie jest uregulowane a nawet wręcz przeciwnie: jest
              powiedziane że sprawy prywatnych rewidykacji tzw.
              wypędzonych są właśnie nie uregulowane (patrz traktat
              polsko-niemiecki).
              Najstraszniejsze jest, że jutro tacy dyletanci jak ojejku
              podejma decyzję w sprawie o której nie maja zielonego
              pojęcia! Biorą swoje wyobrażenia za rzeczywistość. Co ja
              sie tu napisałem sprostowań różnym eurokretynom którzy to
              twierdzili że po wejściu do Unii będą mogli jeździć do
              Europy bez paszportów! Po akcesji wszystko zostanie tak
              jak jest bo nie jestesmy czlonkiem układu z schengen
              dopiero jak spełnimy pewne warunki to ewentualnie
              Niemiaszki zniosa granicę. Radze więc eurokretynom jednak
              zabierajcie ze soba paszporty po akcesji bo niemiecka
              straz graniczna da wam kopa w tyłek i odeśle do domu!
              Innych nieprawd i klamstw nawet juz nie chce sie
              prostowac bo jest tego zalew. najwiekszą frajde sprawi mi
              jak po wygranym przez eurokretynów referendum będą
              konfrontować własne wyobrażenia o tym jak miało byc z tym
              jak jest. Ciekawe czy wtedy ktoś zawoła: kurwa ale mnie
              nabrali!
    • sowa_lesna Re: Janowski jeszcze nie taki stary duchem.... 04.06.03, 14:49
      Lubi cos lyknac a potem potancowac.
      • Gość: Dr. Re: Janowski jeszcze nie taki stary duchem.... IP: *.antelope.dialup.pol.co.uk 04.06.03, 15:14
        Wojtek ...... Ta sprawa zostala juz dawno zalatwiona miedzy
        nami i naszymi sasiadami . Rusz troche rozumkiem , bo naprawde
        iloraz Ci sie zmniejsza nie zauwazyles Pan tego . pozdr.
        • Gość: klip Re: Janowski jeszcze nie taki stary duchem.... IP: *.core.net.pl 04.06.03, 15:29
          Gość portalu: Dr. napisał(a):

          > Wojtek ...... Ta sprawa zostala juz dawno zalatwiona miedzy
          > nami i naszymi sasiadami . Rusz troche rozumkiem , bo naprawde
          > iloraz Ci sie zmniejsza nie zauwazyles Pan tego . pozdr.


          Granica tak, sprawy majatkowe nie. Link gratis
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5875789
        • Gość: Pio Re: Janowski jeszcze nie taki stary duchem.... IP: *.kat.cdp.pl 06.06.03, 11:26
          Gość portalu: Dr. napisał(a):

          > Wojtek ...... Ta sprawa zostala juz dawno zalatwiona miedzy
          > nami i naszymi sasiadami . Rusz troche rozumkiem , bo naprawde
          > iloraz Ci sie zmniejsza nie zauwazyles Pan tego . pozdr.


          -------------

          Panie Dr.
          moze pan poda w koncu jakies linki gdzie to "zalatwienie" zostalo opisane?
          Dlugo pan sie da tak prosic, okrutny? :)
          Inaczej jestes pan tylko jeszcze jednym eurotomanem, by nie powiedziec
          eurokretynem, ktory jak "nasza" wspaniala najtwardsza negocjatorka,
          najjasniejszy promyk Specjalnych Sil Negocjacyjnych powie ze zalatwione to nie
          ma cienia watpliwosci, ze zalatwione...
          Ale o co ja prosze, ktos na tym forum bodajze powiedzial, ze sprawa wejscia do
          Unii dla uniofanatykow to sprawa wiary a nie rozumu, a wiara jak wiemy polega
          na tym, ze wlasnie pewnych rzeczy udowodnic sie nie da...

          zycze samodzielnego myslenia i pozdrawiam,
          Pio

          PS. uwolnienie sie z Matrixa moze byc bolesne,
          im bardziej ktos wierzy tym bolesniejsze ... :)
    • Gość: pop Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.03, 15:08
      NSDAP-rozszyfrujmy ten skrót: Nasi Są Daleko Ale Przyjdą.
    • Gość: stanisław Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: proxy / 192.168.12.* 04.06.03, 15:20
      panowie nie powinno się bać niemieckich roszczeń ,powinno
      się bać roszczeń,ktore znajdą swoj epilog w Strassburgu,
      dotyczy tzw. urlopów gorniczych z ktorych
      skorzystali ''górnicy'' chodzi o B.S.R.K ,Która jest winna
      tym naiwnym miliony złotych,tu się kłania art.2
      konstytucjijak również wiele artykułów KP .KC .KPC a
      takze KONSTYTUCJI RP. miałoby to sens w normalnym
      kraju ....nareszte szkoda słów a takze mam nadzieje po
      przeanalizowaniu inne kodeksy,głowa w dół przecież żyjesz
      w demokratycznym państwie PRAWA.
    • Gość: leon czy te lole nie zapomniely o czyms IP: *.dsv.agh.edu.pl / 192.168.32.* 04.06.03, 15:24
      ze za obecny wyglad europy zawdziecia ukladowi jezleli dobrze pamietam w teheranie przy udziale Stalina, Roosvelta i Churchila. Z tego powodu nie ma podstaw prawnych do odszkodowan
      • Gość: g Re: czy te lole nie zapomniely o czyms IP: *.antelope.dialup.pol.co.uk 04.06.03, 15:43
        Mieszkam na ziemiach zachodnich i niczego sie nie boje . Kupie
        sobie ogrodnictwo w Hiszpanji .
      • Gość: K.J. A ta lola nawet tego nie wie IP: 144.138.225.* 04.06.03, 18:38
        Gość portalu: leon napisał(a):

        > ze za obecny wyglad europy zawdziecia ukladowi jezleli dobrze pamietam w
        tehera
        > nie przy udziale Stalina, Roosvelta i Churchila. Z tego powodu nie ma podstaw
        p
        > rawnych do odszkodowan

        nie wie, a próbuje udawać mądrą. Ani Traktat Poczdamski, ani żadne późniejsze
        umowy pomiędzy Polską a Niemcami kwestii własności prywatnej na Ziemiach
        Odzyskanych, nie regulują. Traktat Poczdamski nie zakładał przejęcia mienia,
        tylko oddanie pod polski zarząd tereny stanowiące nasze Ziemie Odzyskane, po
        wysiedleniu z nich resztek Niemców,. (których większa część uciekła sama przed
        nadchodzącą Armią Czerwoną, część została wysiedlona przez władze niemieckie,
        np. wrocławski gauleiter Karl Hanke wydał rozkaz ewakuowania miasta) Ostateczne
        uregulowanie kwestii własności było odniesione do traktatu pokojowego, który
        nie nastąpił.

        Praktycznie aktualną podstawą prawną naszej zachodniej granicy jest wspomniana
        umowa o przyjaźni polsko-niemieckiej z 1991r, który również spraw własności
        prywatnej nie reguluje.

        W listach intencyjnych ministrów Skubiszewskiego i Genschera
        załączonych do traktatu polsko-niemieckiego z 1991 r. stwierdza się, że
        niniejszy traktat nie zajmuje się sprawą obywatelstwa i sprawami majątkowymi.
        Bowiem według interpretacji rządu niemieckiego, układ ten nie reguluje roszczeń
        majątkowych i sprawy obywatelstwa tych, którzy żyli na terenie Niemiec w
        obrębie granic z 1937 roku.

        W dniu 29.05.98r Bundestag podjął jednogłośnie ustawę, która m. in. stwierdza:

        „Bundestag zwraca się z apelem do Rządu Federalnego o aktywną kontynuację
        niezmiennej polityki poparcia dla niemieckich uciekinierów i wypędzonych ze
        swojej ojczyzny oraz mniejszości niemieckiej na Wschodzie oraz o skuteczną
        reprezentację i działanie w najlepszym interesie
        tych ugrupowań (...)

        Z tego powodu Bundestag podziela i popiera stanowisko obecnego Rządu
        Federalnego i wszystkich poprzednich rządów federalnych, które uważały
        wypędzenie Niemców z ich ziemi i majątków po zakończeniu II Wojny Światowej za
        dziejową niesprawiedliwość niezgodną z prawem międzynarodowym. Apelujemy do
        Rządu Federalnego, żeby w swoich układach z rządami naszych wschodnich sąsiadów
        reprezentował i działał zgodnie z interesami osób wypędzonych.”


    • Gość: eug.M. Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.netcom.ca 04.06.03, 16:23
      Pamietejmy - "Jak swiat swiatem, Niemiec nie byl Polakowi
      bratem>"
      • Gość: PM Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.um.wroc.pl 06.06.03, 08:53
        Gość portalu: eug.M. napisał(a):

        > Pamietejmy - "Jak swiat swiatem, Niemiec nie byl Polakowi
        > bratem>"

        To już przeszłość. Ja osobiście mam kilku niemieckich przyjaciół. Ale jak ktoś
        uciekł do Kanady to nie wie co dobrego w Europie się dzieje....
    • Gość: az Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: 150.254.84.* 04.06.03, 16:26
      Gość portalu: Dr. napisał(a):

      > Czego to jeszcze nie wymysla te stare i siwe trepy .
      Rozaniec
      > do lapy i modlic sie o lekka smierc stare prochna .

      Bardzo ciekawe argumenty merytoryczne w dyskusji! I co za
      poziom intelektualny! (Czy Dr. jest skrótem od drwal? - nie
      obrażając drwali)

      Nawiasem mówiąc, Olszewski jest socjalistą, o ile dobrze
      pamiętam (a więc jako ideowiec różańca nie używa), tylko ironia
      historii sprawia, że ze względu na to, że myśli i jest uczciwy,
      a więc nie może nie być antykomunistą, jest kojarzony z prawicą
      przez komunę i ludzi podatnych na jej propagandę.
      • Gość: Dr. Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.bear.dialup.pol.co.uk 04.06.03, 17:14
        Dlaczego ten skrot tak razi kolegow "inteligentow" czyzby Byl
        zastrzezony ?. Dziwi mnie natomiast ze Olszewski znalazl sie w
        takim towarzystwie . Psy szczekaja a karawana co robi ? .
        Inteligenci z ilorazem . Jestescie poprostu ZALOSNI . Komuna tez
        nas straszyla i juz jej nie ma .
        • Gość: Jan Polak Roszczenia do Polski IP: *.odnxx7.adsl-dhcp.tele.dk 04.06.03, 18:26
          NIKT nam niczego nie zabierze o ile sami sie na to nie
          zgodzimy, natomiast PdP, RKN, ROP robia reklame na problematyce
          unijnej. Inaczej nikt nigdy by nie zauwazyl, ze istnieja. To
          jest niezly sposób na wyprofilowanie wlasnej partii.
          Jesli Niemcy sa zagrozeniem dla przyszlosci Polski, to sa takze
          zagrozeniem dla przyszlosci Europy. Czy ktokolwiek im na to
          pozwoli? ...moim zdaniem, taki idiota jak Adolf H.. mógl sie
          tylko raz urodzic... i niestety wielu Niemców wiele by dalo,
          zeby on sie gdzie indziej urodzil... no cóz shit happened...
    • Gość: kr Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.arc.ab.ca 04.06.03, 18:39
      Obawiam sie, ze problem poruszony w artykule rzeczywiscie nie
      zostal jeszcze ostatecznie rozwiazany i przysporzy Polsce
      klopotow. Oczywiscie trzeba zalozyc ze zadnych zwrotow i
      odszkodowan nie bedzie i tak trzymac. Straty poniesiane przez
      Polske z powodu wojny rozpentalej przez Niemcy nie sa do
      odtworzenia.
      • Gość: fritz Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.solnet.ch 04.06.03, 19:51
        Gość portalu: kr napisał(a):

        > Obawiam sie, ze problem poruszony w artykule rzeczywiscie nie
        > zostal jeszcze ostatecznie rozwiazany i przysporzy Polsce
        > klopotow. Oczywiscie trzeba zalozyc ze zadnych zwrotow i
        > odszkodowan nie bedzie i tak trzymac. Straty poniesiane przez
        > Polske z powodu wojny rozpentalej przez Niemcy nie sa do
        > odtworzenia.

        Niestety, tak prosto nie jest. Polska przystepujac do Uni
        przyjmuje ustawodawstwo Unijne a te wlasnie zostalo dopasowane
        pod katem wysiedlencow Niemieckich w 1995 roku na ich korzysc.
        Tzn. sie sprawa idzie do sadu i sedzia w oparciu o istniejace
        prawo unijne stwierdza, ze ta dzialka nalezy sie staremu
        wlascicielowi. TO JEST BARDZO DOBRY POWOD ABY WZIASC UDZIAL W
        GLOSOWANIU I
        ------------------GLOSOWAC NIE -----
    • Gość: K.J. Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: 144.139.191.* 04.06.03, 19:01
      I mają rację. Niemieckiego zagrożenia jakie stwarza sytuacja na
      Ziemiach Odzyskanych nie można lekceważyć.

      Pozwolą Państwo, że przedstawię niejaką Erikę Steinbach,
      posłankę CDU do Bundestagu oraz przewodniczącą Bund der
      Vertriebenen und Flüchtlinge, czyli w skrócie: Związku
      Wypędzonych. Należy przy tym zwrócić uwagę na fakt, że pełna
      nazwa tego związku brzmi Die Ost - und Mitteldeutsche
      Vereinigung - Union der Vertrieben und Flüchtlinge in der
      CDU/CSU. Co oni rozumieją przez wschodnie i
      środkowe Niemcy, jest wyjaśnione w ich dokumencie z 05.08.1950
      r. "Der Charta der Deutschen Heimatvertriebenen":

      Wschodnie Niemcy w ich zrozumieniu to nie jakaś tam była NRD, to
      tereny Śląska, Pomorza, Opolszczyzny, Warmii i Mazur. Prawie 1/3
      całego obszaru Polski!

      Trzeba jednak uczciwie przyznać, że rewizji granic Niemcy od nas
      nie oczekują. Liczą natomiast na tworzenie tzw. euroregionów,
      które pozwolą im bez przesuwania granic stać się de facto
      zarządcami polskich guberni...

      Niemcy głośno deklarują, że dotrzymają międzynarodowych umów
      uznając istniejące obecnie w Europie granice. Będą przesuwać się
      na Wschód bez ich naruszania.
      Wszak problem, który przed nami stawiają, nie dotyczy granic
      lecz własności prywatnej, której zwrotu lub odszkodowań za jej
      utratę domagają się niemieccy "wypędzeni".

      Wypadałoby teraz przytoczyć wypowiedzi Eriki Steinbach na temat
      Ziem Odzyskanych, Polski i członkostwa w Unii Europejskiej.

      Erika Steinbach wprost żąda zwrotu niemieckich ziem i majątków
      wysiedlonym w latach czterdziestych Niemcom. Żądania takie
      formułowane są zarówno w stosunku do Polski jak i Czech.

      "Polska nie dojrzała jeszcze do członkostwa w UE", a to z powodu
      nieuregulowania problemów "wypędzonych", w tym kwestii
      majątkowych - tę wypowiedź dzielnej Eriki przytoczyły czołowe
      dzienniki niemieckie, m.in. Der Tagespiegel, Neues Deutschland,
      Sueddeutsche Zeitung, Frankfurter Rundschau i Frankfurter
      Allgemeine Zeitung,

      Erika Steinbach grozi nawet wniesieniem skargi do Trybunału
      Europejskiego i uzasadnia swą groźbę łamaniem przez Polskę praw
      człowieka w stosunku do "wypędzonych" - pomija jednakże w swych
      wypowiedziach, jakież to konkretne okoliczności
      towarzyszyły "wypędzeniu" i "łamaniu praw człowieka" przez
      Polskę.

      "Po wstąpieniu do Unii Europejskiej przesiedleni Niemcy będą
      mieli prawo do stron ojczystych, czyli do czegoś więcej niż do
      swobodnego osiedlania się na terenie Polski" - powiedziała Erika
      Steinbach, podczas spotkania z Kohlem w dniu 18.08.1998 r.
      Zapewne miała na myśli odszkodowania lub też zwrot majątków
      na terenie Śląska, Pomorza, Warmii i Mazur tym Niemcom, którzy
      uciekli w 1945 r., a na mocy traktatów w Jałcie i Poczdamie nie
      mieli prawa powrotu na ziemie polskie. Uzasadnieniem roszczeń
      niemieckich ma być obecnie obowiązujące w Unii Europejskiej
      prawo, które stanowi, że ten kto zajmuje czyjeś terytorium
      podczas wojny, musi je potem zwrócić i zapłacić odszkodowanie.

      Aby zobrazować uzasadnienie dla swoich żądań, Erika Steinbach
      porówała Niemców "wypędzonych" z Polski i Czech do "wypędzonych"
      z Kosowa Albańczyków (Süddeutsche Zeitung, 26.08.1999).

      Erika Steinbach, przewodnicząca BdV, powiedziała: "Zanim kraje
      takie jak Polska zostaną przyjęte do UE, muszą naprawić wszelkie
      krzywdy wyrządzone niemieckim wypędzonym. Będą musieli ich
      przeprosić i uznać ich prawo powrotu do utraconych
      po wojnie majątków." (The Sunday Telegraph, 24.01.1999).

      Może i pani Steinbach "powiedziała co wiedziała", ale bardziej
      znaczący jest fakt, iż w dniu 29.05.98 roku Bundestag podjął
      następującą rezolucję:

      "Bundestag zwraca się z apelem do Rządu Federalnego o aktywną
      kontynuację niezmiennej polityki poparcia dla niemieckich
      uciekinierów i wypędzonych ze swojej ojczyzny oraz mniejszości
      niemieckiej na Wschodzie oraz o skuteczną reprezentację i
      działanie w najlepszym interesie tych ugrupowań (...)
      Z tego powodu Bundestag podziela i popiera stanowisko obecnego
      Rządu Federalnego i wszystkich poprzednich rządów federalnych,
      które uważały wypędzenie Niemców z ich ziemi i majątków po
      zakończeniu II Wojny Światowej za dziejową niesprawiedliwość
      niezgodną z prawem międzynarodowym. Apelujemy do Rządu
      Federalnego, żeby w swoich układach z rządami naszych wschodnich
      sąsiadów reprezentował i działał zgodnie z interesami osób
      wypędzonych".

      Oczywiście nasz Sejm i jego ówczesny marszałek, Maciej
      Płażyński, "niezwykle ostro" zareagowali na tę uchwałę
      niemieckiego Bundestagu... tyle że zareagowali nie na temat,
      skutecznie kamuflując meritum sprawy. Maciej Płażyński coś tam
      bredził od rzeczy, jakoby polskie społeczeństwo i
      polskie "elyty" polityczne były niezwykle uczulone na
      jakiekolwiek wzmianki o tymczasowości umów granicznych,
      nienaruszalności granic, itp.

      Przecież nawet w układzie granicznym pomiędzy Polską i Niemcami
      z 17 czerwca 1991 r. Niemcy oświadczyły, iż te granice uznają,
      jednakże to uznanie granicy nie zamyka dochodzenia roszczeń
      majątkowych przez prywatnych obywateli. Bowiem według
      interpretacji rządu niemieckiego, układ ten nie reguluje
      roszczeń majątkowych i sprawy obywatelstwa tych, którzy żyli na
      terenie Niemiec w obrębie granic z 1937 roku.

      Wszak rezolucja Bundestagu nic nie mówi o przesuwaniu
      jakichkolwiek granic czy ewentualnej tymczasowości umów
      granicznych, tylko o prawach "wypędzonych" do ich byłej
      własności prywatnej, a co najważniejsze: rezolucja ta jest
      zgodna z prawodawstwem unijnym w tym zakresie. "Konieczność"
      zachowania zgodności z prawodawstwem unijnym była też jedną z
      przyczyn, dla której Sejm wydał nie mające żadnej mocy prawnej
      oświadczenie zamiast aktu prawnego regulującego legalność
      roszczeń majątkowych pod adresem Polski na skutek decyzji
      poczdamskich i powojennych przesunięć terytorialnych na korzyść
      Polaków - w przeciwnym razie okazałoby się, że naruszamy prawo
      UE.
      Z tego samego względu "Prezydent wszystkich Polaków" zawetował
      ustawę uwłaszczeniową, która to ustawa regulowałaby takie prawo
      własności na Ziemiach Odzyskanych, czego mu zresztą
      pogratulowała przyjaciółka Polski i Polaków, Erika Steinbach.
      Prawo wieczystego użytkowania, przysługujące na ogół osobom
      prywatnym na Ziemiach Odzyskanych, jest bez wątpienia prawem
      słabszym, mniej wartościowym w stosunku do prawa własności.

      Członek Komisji Europejskiej, Franz Fischler powiedział podczas
      Forum Europejskiego w Albach: "Koniecznym jest ustalenie, czy
      przepisy prawne krajów kandydujących dotyczące Niemców
      wypędzonych w latach czterdziestych nie kolidują z prawem
      unijnym".

      Niemiecki dziennik Sueddeutche Zeitung ujawnił, że od lat znane
      są wypadki Niemców starających się o zwrot majątków leżących na
      zachodnich i północnych ziemiach Polski, które kiedyś należały
      do nich lub ich rodzin. Podobne żądania wysuwają zresztą Niemcy
      Sudeccy wobec Czech.
      • Gość: K.J. Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni C.D. IP: 144.139.191.* 04.06.03, 19:06
        Nie da się ukryć, że przed wojną większość majątków ziemskich
        czy zakładów przemysłowych na terenach leżących na wschód od
        Odry, w dawnych Prusach Wschodnich, na Dolnym Śląsku i
        Opolszczyźnie była własnością niemiecką z tego prostego powodu,
        że ich właścicielami byli obywatele niemieccy. Z nich to
        właśnie rekrutują się członkowie BdV, których z takim wigorem
        reprezentuje Erika Steinbach.

        W Unii Europejskiej zakazane jest wprowadzanie prawodawstwa,
        które by w jakikolwiek sposób ograniczało lub naruszało prawa
        własności. Prawa takie, o ile zostaną udokumentowane (co w
        przypadku skrupulatnych Niemców jest raczej pewne), muszą zostać
        przyznane, a w przypadku ich naruszenia nieodzowna będzie
        wypłata stosownych odszkodowań.

        Polska jako przyszły członek UE nie może nawet marzyć o
        odmówieniu prawa byłym niemieckim właścicielom do ich ,"stanu
        posiadania" sprzed II Wojny Światowej.
        Prawa lokalne (polskie) nie mogą stać w sprzeczności z prawami
        międzynarodowymi, co jest zresztą wyraźnie zaznaczone w naszej
        Konstytucji Art. 91. Prawem międzynarodowym zaś jest w tych
        okolicznościach prawodawstwo unijne.

        Elity polityczne całkowicie bagatelizują to zagrożenie.
        Niektórzy politycy i media od dawna starają się robić wszystko,
        aby problem niemieckich roszczeń wobec polskich ziem północnych
        i zachodnich bagatelizować, a nawet ośmieszyć.

        Naprawienie tego błędu przed przystąpieniem Polski do UE (choć
        obawiam się, że jest to już niemożliwe)powinno być nadrzędnym
        celem naszej polityki zagranicznej, gdyż w przeciwnym razie
        znajdziemy się w Unii z całym tym "prawnym bagażem", za którym
        stać będą już nie tylko Niemcy, ale i cała Unia.

        Przystępowanie do Unii Europejskiej w takich warunkach, oznacza
        faktyczne zlikwidowanie naszego Państwa lub, w najlepszym
        wypadku, okrojenie go do rozmiarów niewiele większych od
        Księstwa Warszawskiego.
        • Gość: Dr. Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.antelope.dialup.pol.co.uk 04.06.03, 19:41
          Ajezeli nie wejdziemy do UE to prawo miedzynarodowe nas nie
          obowiazuje ?.
          • Gość: klip Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: *.core.net.pl 04.06.03, 19:59
            Jak wejdziemy to trafimy pod kognicje ETS i wtedy łatwiej bedzie Niemcom ruszyc
            ten temat i moze to sie zle skonczyc.
          • Gość: K.J. Re: Janowski, Macierewicz i Olszewski boją się ni IP: 144.138.225.* 05.06.03, 18:58
            Gość portalu: Dr. napisał(a):

            > Ajezeli nie wejdziemy do UE to prawo miedzynarodowe nas nie
            > obowiazuje ?.

            Nie. Wchodzi tu w grę sprawa jurysdykcji. Sądy innych państw nie mają
            jurysdykcji na terenie państwa suwerennego. Przykład: uzasadnienie wyroku sądu
            nowojorskiego w sprawie odszkodowań. Sąd amerykański ten pozew oddalił,
            ponieważ uznał że nie ma jurysdykcji nad innym suwerennym państwem, a więc nie
            może prawnie zmusić rządu RP do wypłaty odszkodowań.

            W momencie przystąpienia do Unii, Polska uznaje wyższość prawa unijnego i
            jurysdykcję sądów Unii. Nie tylko sprawa roszczeń niemieckich, ale również
            sprawa tych nieszczęsnych odszkodowań znów ujrzy światło dzienne, tym razem nie
            przed sądem amerykańskim (który nadal nie będzie miał jurysdykcji w tych
            sprawach na terenie państwa polskiego), ale przed Trybunałem w Strasburgu.
            Osoby, których pozew został w Nowym Jorku przez sędziego Kramera oddalony,
            tylko czekają na integrację Polski z UE i ponowią swoje żądania, tym razem
            przed sądem unijnym. Razem z wypłatą odszkodowań dla byłych niemieckich
            właścicieli będzie nas to kosztować grube miliardy (nie złotych, tylko dolarów
            lub euro). A nikt tego nie chce wliczać w koszty akcesji. Takimi niewidocznymi
            na pierwszy rzut oka pułapkami jest naszpikowana cała ta aneksyjna afera.

        • Gość: stary.trep Ja juz to slyszalem od Gomulki... IP: *.sympatico.ca 04.06.03, 19:44
          Gość portalu: K.J. napisał(a):

          > Przystępowanie do Unii Europejskiej w takich warunkach,
          oznacza
          > faktyczne zlikwidowanie naszego Państwa lub, w najlepszym
          > wypadku, okrojenie go do rozmiarów niewiele większych od
          > Księstwa Warszawskiego.

          Wicie, kolego K.J., ja juz to slyszalem od towarzysza Wieslawa.
          Mial w zanadrzu dwoch takich, jak to sie wtedy
          nazywalo, "odwetowcow" - Czaje i Hupke. Na zjazdach bylych SS-
          manow czyhali z nozami w zebach, zeby nam odebrac prapiastowskie
          Ziemie Zachodnie. Tylko tow. Wieslaw, w sojuszu ze Zw.Radz.,
          byl nam w stanie zapewnic miejsce na mapie, pokoj i Jelenia
          Gore.

          Tow. Wieslaw sam sobie pisal przemowienia i nie byl tak
          elokwentny jak Wy, kolego K.J., wiec nie uzyl blyskotliwej
          analogii do Ksiestwa Warszawskiego, ale argumentacje mial toczka
          w toczke taka sama jak Wy. Erika Steinbach budzi dzis we mnie
          rowna groze jak niegdys Czaja i Hupka. Nie ulega tez watpliwosci
          ze w skali geopolitycznej jej rola jest dzis rownie znaczaca jak
          wtedy dzialalnosc oby panow. Dlatego tyle sie o nich dzisiaj
          slyszy i tak wielki wplyw mieli na losy Europy.

          Mozna dyskutowac o zasadnosci prob zabezpieczenia sie przed ew.
          roszczeniami. Ale pisanie, ze przystapienie do Unii "oznacza
          likwidacje naszego Panstwa" nie jest racjonalnym argumentem,
          tylko czystej wody chwytem propagandowym. Spokojnie, kol. K.J.
          Nie oznacza.
          • Gość: K.J. Re: Ja juz to slyszalem od Gomulki... IP: 144.138.225.* 05.06.03, 19:22
            Gość portalu: stary.trep napisał(a):

            >
            > Wicie, kolego K.J., ja juz to slyszalem od towarzysza Wieslawa.
            > Mial w zanadrzu dwoch takich, jak to sie wtedy
            > nazywalo, "odwetowcow" - Czaje i Hupke. Na zjazdach bylych SS-
            > manow czyhali z nozami w zebach, zeby nam odebrac prapiastowskie
            > Ziemie Zachodnie. Tylko tow. Wieslaw, w sojuszu ze Zw.Radz.,
            > byl nam w stanie zapewnic miejsce na mapie, pokoj i Jelenia
            > Gore.
            >
            > Tow. Wieslaw sam sobie pisal przemowienia i nie byl tak
            > elokwentny jak Wy, kolego K.J., wiec nie uzyl blyskotliwej
            > analogii do Ksiestwa Warszawskiego, ale argumentacje mial toczka
            > w toczke taka sama jak Wy. Erika Steinbach budzi dzis we mnie
            > rowna groze jak niegdys Czaja i Hupka. Nie ulega tez watpliwosci
            > ze w skali geopolitycznej jej rola jest dzis rownie znaczaca jak
            > wtedy dzialalnosc oby panow. Dlatego tyle sie o nich dzisiaj
            > slyszy i tak wielki wplyw mieli na losy Europy.

            No i wicie, jak sami widzicie Towarzyszu, szkoda żeście się od tow. Wiesława
            nie uczyli, a trzeba było, bo w tym wypadku miał racje.

            Steinbach to nie jakiś tam Hupka czy inny czort, tylko posłanka do Budestagu. A
            tą jednogłośnie podjętą rezolucję tegoż Bundestagu toście towarzyszu sprytnie
            przeoczyli. A trzeba się było za Gomułki uczyć czytać, bo edukacja wtedy
            darmowa była. To nie tylko jakaś tam Steinbach czy Hupka (który zresztą tam w
            tym związku „wypędzonych” nadal działa), ale cały Bundestag jednogłośnie poparł
            te roszczenia. Także nie doczytaliście tego, że nawet w układzie granicznym
            pomiędzy Polską i Niemcami z 17 czerwca 1991 r. Niemcy oświadczyły, iż te
            granice uznają, jednakże to uznanie granicy nie zamyka dochodzenia roszczeń
            majątkowych przez prywatnych obywateli. W listach intencyjnych ministrów
            Skubiszewskiego i Genschera załączonych do traktatu polsko-niemieckiego z 1991
            r. stwierdza się, że niniejszy traktat nie zajmuje się sprawą obywatelstwa i
            sprawami majątkowymi. Bowiem według interpretacji rządu niemieckiego, układ ten
            nie reguluje roszczeń majątkowych i sprawy obywatelstwa tych, którzy żyli na
            terenie Niemiec w obrębie granic z 1937 roku.

            No i widzicie Towarzyszu, nie tylko Steinbach z Hupką nam wygraża, ale za tym
            ich wygrażaniem już stoi cały Bundestag i rząd IV Rzeszy.

            No i wicie Towarzyszu, wtórny analfabetyzm Was ogarnął odkąd tow. Wiesława
            zabrakło, bo tych wieczorowych kursów dokształcających już nie ma. Jakbyście
            taki kursik zaliczyli, to byście wszystko rychtyk wyczytali i paniali. A tak to
            klops.

            >
            > Mozna dyskutowac o zasadnosci prob zabezpieczenia sie przed ew.
            > roszczeniami. Ale pisanie, ze przystapienie do Unii "oznacza
            > likwidacje naszego Panstwa" nie jest racjonalnym argumentem,
            > tylko czystej wody chwytem propagandowym. Spokojnie, kol. K.J.
            > Nie oznacza.
            • Gość: jhg up n/t IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.06.03, 08:41
            • Gość: PABLO Re: Ja juz to slyszalem od Gomulki... IP: *.kamir.com.pl 06.06.03, 12:43
              Niestety prounijne nieuki i dyletanci podejmą jutro i
              pojutrze decyzje w których wypowiadać sie nie powinni.
              Potem ze zdumieniem będa otwierać oczy i mówić: przeciez
              nie tak byc miało! Skąd te roszczenia? Dlaczego mamy
              płacić Niemcom odszkodowania. Nie rzucim ziemi itd. To
              sie własnie nazywa: mądry Polak po szkodzie. My sobie
              mozemy tu krzyczeć i ostrzegac ale jestesmy ksenofobami.
              Tymczasem jak się podejmuje jakąś decyzję to trzeba
              widzieć jej konsekwencje inaczej to tylko wishful
              thinking. Eurofani wierzą że nie będzie żadnych
              rewindykacji bo Europa, braterstwo, homoseksualizm i
              eutanazja wykluczaja coś tak przyziemnego jak roszczenia
              wypędzonych i niemiecki interes narodowy (wszak jest juz
              tylko jeden wspólny naród: europejski). A 600.000
              niemieckich wniosków juz lezy i czeka. Po ile złotych
              odszkodowania za wniosek przyjdzie nam zapłacić?
              Eurofanie czy przygotowałeś już pieniądze?
              • Gość: K.J. Re: Ja juz to slyszalem od Gomulki... IP: 144.138.225.* 06.06.03, 12:59
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > Niestety prounijne nieuki i dyletanci podejmą jutro i
                > pojutrze decyzje w których wypowiadać sie nie powinni.

                I to jest właśnie tragedią naszego Narodu. Cóż więcej można na ten temat
                powiedzieć?

                Jak już to komuś tu napisałem: konia można przyprowadzić do wodopoju, ale nie
                da się go zmusić do picia. Możemy tylko ostrzegać, a jak naszych ostrzeżeń nie
                usłuchają, to nic na to nie poradzimy. Jak się obudzą z ręką w nocniku, to
                otrzeźwieją z tego unijnego amoku. Tylko żeby to wszystko później odkręcić może
                być za późno i może to bardzo drogo kosztować.

                > Potem ze zdumieniem będa otwierać oczy i mówić: przeciez
                > nie tak byc miało! Skąd te roszczenia? Dlaczego mamy
                > płacić Niemcom odszkodowania. Nie rzucim ziemi itd. To
                > sie własnie nazywa: mądry Polak po szkodzie. My sobie
                > mozemy tu krzyczeć i ostrzegac ale jestesmy ksenofobami.
                > Tymczasem jak się podejmuje jakąś decyzję to trzeba
                > widzieć jej konsekwencje inaczej to tylko wishful
                > thinking. Eurofani wierzą że nie będzie żadnych
                > rewindykacji bo Europa, braterstwo, homoseksualizm i
                > eutanazja wykluczaja coś tak przyziemnego jak roszczenia
                > wypędzonych i niemiecki interes narodowy (wszak jest juz
                > tylko jeden wspólny naród: europejski). A 600.000
                > niemieckich wniosków juz lezy i czeka. Po ile złotych
                > odszkodowania za wniosek przyjdzie nam zapłacić?
                > Eurofanie czy przygotowałeś już pieniądze?
            • Gość: tet Re: Ja juz to slyszalem od Gomulki... IP: *.p.lodz.pl 14.07.03, 10:52
              Trzeba być ostrożnym.
Pełna wersja