Gość: shocking truth
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.07, 19:50
bo przecież 'wolność słowa' ma swoje granice
W ubiegłym roku gruchnęła straszliwa wieść, iż polscy Irokezi zamierzają
wybudować drogę łączącą kraje leżące po wschodniej stronie Morza Bałtyckiego,
poprzez Polskę z południową Europą. Zupłnie nie wiadomo po co, skoro teraz
większość ładunków z południowej Europy jedzie na północ przez porty
niemieckie.
W Brukseli przeciwko tym bezczelnym planom zaprotestował Greenpeace, zaś
wychodząca w Warszawie żydowska gazeta dla Polaków zaczęła zbierać podpisy
pod petycją do prezydenta, żeby „ratować dolinę Rospudy”, przez którą
planowana trasa miałaby przebiegać. Tymczasem w tej dolinie rosną różne
słodkie trawki, a zwłaszcza – sasanka łąkowa, która po wysuszeniu podobno
znakomicie poprawia naturalny smak pejsachówki. Tak w każdym razie mówił mi
pewien stary pijak.
Jeśli to prawda, to jasne, że ścisłe kierownictwo „Gazety Wyborczej” mogło
być żywotnie zainteresowane zachowaniem doliny Rospudy w stanie pierwotnej
dzikości, niezależnie od interesów portów niemieckich, podobnie, jak i
organizacje ekologiczne, które natychmiast aktywnie włączyły się w akcję.
www.michalkiewicz.pl/np_2007-05-29.php