Gość: gosc
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
09.06.03, 00:30
Witamy w UE.
Za rok, póltorej 90 % społeczeństwa będzie przeciwko UE.
I tak dla przypomnienia:
- Nasz system ubezpieczeń społecznych jest na krawędzi przepaści. Płacimy
jedną z najwyższych na świecie składek na ZUS. Dodatkowo dopłacamy rocznie z
budżetu do ZUS-u 50 mld zł (1/3 rocznych wpływów budżetowych).
- Jestesmy po uszy zadłużeni. Dług Polski to już prawie 400 mld zł (grubo
ponad dwa razy roczne wpływy budżetowe). Zadłużenie Polski to już około 50%
PKB. Większość z tego zadłużenia powstało po 1989. To nie jest dług
gierkowski.
- Dług Polski szybko rośnie. Tylko w tym roku rząd pożycza 40 mld zł.
- Mamy wyjątkowo drogie kredyty, powodujące znikomą konkurencyjność naszej
gospodarki w stosunku do reszty świata.
- Mamy bardzo wysokie podatki. Oddajemy państwu około 2/3 naszych dochodów.
- Nasza gospodarka jest niekonkurencyjna wobec praktycznie całego świata.
Mamy deficyt handlowy z prawie wszystkimi krajami świata. Na palcach jednej
ręki można policzyć kraje, z którymi nie mamy deficytu handlowego. Polska
gospodarka przegrywa w konkurencji nawet z biednymi krajami Afryki, Ameryki
Południowej, Azji, o USA, Japonii czy Europie zachodniej nie ma nawet co
wspominać.
- Nie mamy własnego przemysłu. Jak mało który kraj świata jesteśmy wielkim
importerem. Wszystkie rządy przez ostatnie 14 lat robiły wszystko, aby
przemysł zniszczyć i niepozwolić mu się odrodzić. Udało im się.
- Jako jeden z nielicznych krajów świata praktycznie nie mamy własnego
systemu bankowego. 80 % banków działających w Polsce jest zagraniczna.
Zagraniczne banki żyją głównie z ogromnej masy obligacji sprzedwanych im
przez rząd. Powoduje to bardzo wysokie koszty kredytu w naszym kraju.
- Mamy oficjalnie 20 % bezrobocie. Jest to najwyższy wskaźnik w Europie i
jeden z najwyższych na świecie. Faktycznie bezrobocie jest dużo wyższe. Mamy
ogromne ukryte bezrobocie na wsi. Rzeczywiste bezrobocie przekracza 30 %.
- Mamy stagnację gospodarczą.
- Mamy katastrofalną sytuację mieszkaniową.
- Mamy tragiczną sytuację służby zdrowia.
- Mamy mnóstwo państwowych molochów jak kopalnie przynoszących olbrzymie
straty.
- Mamy olbrzymią korupcję.
- Mamy ogromną przestępczość.
- Nie mamy miejsc w więzieniach. Działalnością przestępczą zajmuje się w
Polsce około 400 000 ludzi. Miejsc w więzieniach jest zaledwie 70 000.
- Mamy olbrzymie kolejki w sądach. Na rozpoczęcie rozprawy trzeba czekać po
kilka lat.
- Mamy wysokie koszty życia i bardzo niskie zarobki. Przeciętna płaca w
Polsce to zaledwie około 1100 zł netto (270 USD).
- Mamy ogromną, niezwykle kosztowną biurokrację, która od 1989 roku rozrosła
się już czterokorotnie i jeszcze ma urosnąć.
I teraz wchodzimy do UE tylko po to, aby podnieść radykalnie podatki,
wprowadzić limity produkcyjne i wystawić naszą słabiutką gospodarkę na o
wiele silniejszą konkurencję z zagranicy.
Tak to bywa w demokracji, że lud w sytuacji skarajnej sięga po "ostatnia
deskę ratunku" w podstaci socjalizmu czy komunizmu. Tak było w Niemczech czy
Chile. Tylko czy u nas znajdzie się taki Adenauer czy Pinochet, który
posprząta śmietnik powstały po głupim wybryku ludu?