dyszel2
29.06.07, 08:03
dziś ciekawy artykuł w Naszym Dzienniku posłanki Ruchu Ludowo-Narodowego dr
ekonomii Gabrieli Masłowskiej
,,Nie pozwólmy na likwidację państwa polskiego!"
oto fragment
,,Co najgorsze, Traktat Reformujący ma utrzymać zasadę, że prawo unijne ma
pierwszeństwo nad prawem krajowym. Przewidywane jest wprowadzenie zapisu, że
państwa członkowskie będą ponownie wykonywać swoje kompetencje w zakresie, w
jakim Unia postanowiła zaprzestać wykonywania swojej. Czy można mieć
nadzieję, że Unia dobrowolnie przestanie ją wykonywać? Przecież istotą tej
organizacji jest poszerzanie swych kompetencji na praktycznie wszystkie
dziedziny życia. Okazuje się więc, że to UE ma decydować o tym, czy
ewentualnie jakieś kompetencje zostaną odzyskane przez kraje członkowskie.
Czy naprawdę powinniśmy nadal tkwić w takiej organizacji?"
NIE !!!!!!!!!!!
Trzeba wyjść z UE !!!!!!!!!!!!
------------------
a to całość
,,Obecny i przewidywany model funkcjonowania Unii Europejskiej budzi mój
zasadniczy sprzeciw. Istotą Unii jest bowiem to, że na szczebel ponadnarodowy
przekazywane są na coraz większą skalę prawa suwerenne krajów członkowskich.
O tym, jakie prawo obowiązuje w Polsce, decyduje się tak naprawdę w coraz
większym stopniu nie w Warszawie, ale za granicą. W Sejmie RP wielokrotnie
spotykamy się z sytuacją, że musimy zmienić daną ustawę, gdyż "wymaga od nas
tego Unia". Dla każdego, dla kogo własne państwo jest wartością, to sytuacja
trudna do zaakceptowania.
W tym kontekście trzeba się przyjrzeć ustaleniom Rady Europejskiej z 21-22
czerwca 2007 roku. Podczas tego posiedzenia Rady przygotowano koncepcję tak
zwanego Traktatu Reformującego. Jego podstawowe założenia są zgodne z
odrzuconym w referendum we Francji i w Holandii projektem Konstytucji dla
Europy. UE ma mieć osobowość prawną, utworzony ma być urząd wysokiego
przedstawiciela UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Pierwotnie
planowano, aby nazwany był on ministrem spraw zagranicznych UE. Zmiana nazwy
nastąpiła, ale przecież istota nowego stanowiska pozostała ta sama! Ma być
również przewodniczący UE.
Co najgorsze, Traktat Reformujący ma utrzymać zasadę, że prawo unijne ma
pierwszeństwo nad prawem krajowym. Przewidywane jest wprowadzenie zapisu, że
państwa członkowskie będą ponownie wykonywać swoje kompetencje w zakresie, w
jakim Unia postanowiła zaprzestać wykonywania swojej. Czy można mieć
nadzieję, że Unia dobrowolnie przestanie ją wykonywać? Przecież istotą tej
organizacji jest poszerzanie swych kompetencji na praktycznie wszystkie
dziedziny życia. Okazuje się więc, że to UE ma decydować o tym, czy
ewentualnie jakieś kompetencje zostaną odzyskane przez kraje członkowskie.
Czy naprawdę powinniśmy nadal tkwić w takiej organizacji?
Istnieje potrzeba dodatkowych regulacji wzmacniających rolę parlamentów
narodowych - wydłużenie terminu z 6 do 8 tygodni na przeanalizowanie aktów
prawnych nie jest wystarczającym rozwiązaniem.
Warto ograniczyć i na nowo zdefiniować zadania Trybunału Sprawiedliwości UE,
który wychodząc poza orzecznictwo, był do tej pory siłą napędową integracji.
Należy postulować ograniczenie jego zadań do funkcji czysto sądowych.
Mój sprzeciw budzi także powołanie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych,
ponieważ państwa członkowskie mają służbę zagraniczną, z której można
korzystać, zamiast rozbudowywać aparat urzędniczy i mnożyć koszty.
W preambule określającej cele UE należy bezwzględnie zamieścić odwołanie do
chrześcijańskiego dziedzictwa Europy będącego źródłem wartości i praw
człowieka.
Polski rząd nie podjął sprawy roszczeń niemieckich w formie protokołu do
Traktatu Reformującego, o co gorąco apelowaliśmy. Zmarnowana została szansa
na definitywne zabezpieczenie obywateli polskich przed roszczeniami ze strony
Niemiec. Mamy nadzieję, że strona polska podejmie taką próbę, że będzie wola
polityczna.
Nie do zaakceptowania jest również apodyktyczne narzucanie przez UE wspólnej
waluty euro. W tym momencie należy wspomnieć o bardzo ważnej rzeczy.
Europejski Bank Centralny sporządził wiosną 2006 roku raport roczny za rok
2005. Opisana jest tam działalność tego banku w roku 2005, polityka
pieniężna, jaką ten bank prowadził itd. Oto na jednej ze stron tego raportu
znajduje się następujące zdanie: "Europejski Bank Centralny popiera projekt
konstytucji europejskiej" (str. 152). I teraz wszystko staje się jasne! W
interesie EBC leży budowa UE jako państwa.
Warto tutaj powiedzieć, że prezydent Lech Kaczyński, który sam był
zwolennikiem wejścia Polski do UE, przebywając w 2006 roku na Litwie,
powiedział 3 maja, że kosztem wejścia do UE jest to, iż "niektóre decyzje,
które chętnie podejmowalibyśmy w Warszawie są obecnie podejmowane w
Brukseli". Przed referendum był w naszym kraju spór o to, czy wolno za
obietnice pewnych korzyści materialnych (fundusze strukturalne, fundusze
spójności) wyrzec się bardzo dużej części naszej suwerenności. Były takie
środowiska polityczne, które twierdziły, że można to zrobić, były też takie
osoby, jak my, które były temu przeciwne. Myślę, że dyskusja na ten temat
powinna toczyć się nadal.
Okazją do tego powinno być przeprowadzenie ogólnonarodowego referendum w
sprawie przyjęcia Traktatu Reformującego. Apeluję o przeprowadzenie takiego
referendum.
Uważam, że Traktat Reformujący to zło odroczone w czasie, które należy
odrzucić. Nie można bowiem akceptować niczego, co kieruje nas w stronę
likwidacji Rzeczypospolitej Polskiej jako suwerennego państwa."
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=rz&dat=20070629&id=rz19.txt