A jednak będziemy płatnikiem netto do UE,

20.06.03, 22:51
Po referendum zaczęto wreszcie drukować trochę rozsądniejsze opinie.
I tak można sie dowiedzieć, że taka Francja wykorzystuje dotacje UE w
wysokości ok. 70%. No a ile my mozemy realnie wykorzystać? 30% czy 50%???

W kazdym razie będziemy płacili...

Pzdr.

P.S. Oczywiście Francja jako głowny pasożyt Unii nie ma co narzekać, bo
drugą łapą bierze kilka mld $ w ramach polityki rolnej.
    • Gość: a Re: A jednak będziemy płatnikiem netto do UE, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.03, 23:01
      zwyczajny napisał:

      > Po referendum zaczęto wreszcie drukować trochę rozsądniejsze opinie.
      > I tak można sie dowiedzieć, że taka Francja wykorzystuje dotacje UE w
      > wysokości ok. 70%. No a ile my mozemy realnie wykorzystać? 30% czy 50%???
      >
      > W kazdym razie będziemy płacili...


      Oczywiscie ze bedziemy... to było wiadomo już od roku...
    • Gość: vico Re: A jednak będziemy płatnikiem netto do UE, IP: *.adsl.pi.be 20.06.03, 23:37
      W negocjacjach wciaz sie powtarzalo, ze Polska ma byc beneficjentem netto.
      Przy takim zalozeniu, ustalajac z gory skladke, negocjatorzy musieli miec
      pewnosc wykorzystania zaplanowanych unijnych srodkow. W przeciwnym razie zle
      swiadczyloby to o kompetencjach negocjatorow z obu stron. Ggdyby okazalo sie,
      ze Unia wprowadzila w blad niedoswiadczonego kandydata, podwazyloby to powaznie
      jej autorytet.
      Pytanie tylko, czy w razie problemow mozna wstrzymac wplacanie skladki,
      podobnie jak grozi nam wstrzymanie kasy z Unii. Moim zdaniem...tak.

      • x3936012 Re: A jednak będziemy płatnikiem netto do UE, 21.06.03, 08:40
        Gość portalu: vico napisał(a):

        > W negocjacjach wciaz sie powtarzalo, ze Polska ma byc beneficjentem netto.
        > Przy takim zalozeniu, ustalajac z gory skladke, negocjatorzy musieli miec
        > pewnosc wykorzystania zaplanowanych unijnych srodkow. W przeciwnym razie zle
        > swiadczyloby to o kompetencjach negocjatorow z obu stron. Ggdyby okazalo sie,
        > ze Unia wprowadzila w blad niedoswiadczonego kandydata, podwazyloby to
        powaznie
        >
        > jej autorytet.
        > Pytanie tylko, czy w razie problemow mozna wstrzymac wplacanie skladki,
        > podobnie jak grozi nam wstrzymanie kasy z Unii. Moim zdaniem...tak.


        Twoje zdanie vico to mialo znaczenie jedynie 8 czerwca. Teraz mozesz sobie
        swoim zdaniem wytrzec .... rece.


        >
        >
      • Gość: K.J. Re: A jednak będziemy płatnikiem netto do UE, IP: 144.138.225.* 21.06.03, 09:04
        Gość portalu: vico napisał(a):

        > W negocjacjach wciaz sie powtarzalo, ze Polska ma byc beneficjentem netto.

        Również przedtem się powtarzało, że na Polskę spadnie deszcz euro, zapanuje
        powszechny dobrobyt i wieczysta szczęśliwość. Wszystko to dotąd, aż
        najjaśniejszy komisar do spraw aneksji Verheugen nie nazwał takiego
        postępowania polskich prounijnych polityków postępowaniem kryminalnym, z powodu
        nieuzasadnionego rozbudzania oczekiwań społeczeństwa.

        > Przy takim zalozeniu, ustalajac z gory skladke, negocjatorzy musieli miec
        > pewnosc wykorzystania zaplanowanych unijnych srodkow. W przeciwnym razie zle
        > swiadczyloby to o kompetencjach negocjatorow z obu stron.

        A dlaczego z obu stron? Strona unijna, jak najbardziej prawidłowo dbała o
        interesy organizacji którą reprezentowała, więc nie można mieć o to do niej
        żadnych pretensji. W miarę uczciwie przedstawiono nam warunki akcesji, które
        mogliśmy przyjąć, lub odrzucić. Myśmy je przyjęli, zaklepali to jeszcze
        wynikiem referendum, a teraz za to bekniemy. My, tzn. społeczeństwo, bo nasi
        tzw. „negocjatorzy” mogą z całą pewnością liczyć na unijne stołki.

        Czegoż innego można się było spodziewać po ludziach, którzy nas w tych
        negocjacjach reprezentowali? Byli komunistyczni aparatczycy (ich poprzednicy z
        AWS, np. Kułakowski nie byli o wiele lepsi), asy komunistycznego wywiadu, a na
        dodatek minister do spraw integracji, Danuta Huebner z wręcz rozbrajającą
        szczerością przyznała, że nie bardzo orientuje się, co jest polskim interesem
        narodowym, ponieważ w wywiadzie udzielonym Życiu 15.05.02. przyznała,
        że "polski interes narodowy jest trudny do zdefiniowania". Jakoś Niemcy czy
        Rosjanie doskonale wiedzą, jak zdefiniować swój interes narodowy. Polska
        minister nie wie i żałosne będą tego skutki dla Polski.

        Przecież sam Oleksy, euroentuzjasta doskonały, były komunistyczny aparatczyk,
        którego sam świetnie w tej roli pamiętam, w wywiadzie udzielonym 15.03.02.
        Dzinnikowi Zachodniemu, tak wypowiedział się na temat naszej składki: "Gdyby
        Unia chciała od nas od razu wyegzekwować składkę w całości, to siadamy, bo na
        początku możemy wyjść na płatnika netto. Taka sytuacja jest nie do przyjęcia,
        bo ogłoszenie przed referendum, że Polska dopłaca do Unii, oznacza przegranie
        głosowania. Ale Unia o tym dobrze wie i chyba pójdzie na kompromis". Jak
        wiadomo, Unia nie poszła na żaden kompromis z Polską w tej sprawie i narzuciła
        nam płacenie całej składki, a więc „sytuację nie do przyjęcia”, którą zarówno
        nasi „negocjatorzy”, jak i ogłupione euroentuzjastyczną propagandą
        społeczeństwo, przyjęli.

        Ggdyby okazalo sie,
        > ze Unia wprowadzila w blad niedoswiadczonego kandydata, podwazyloby to
        powaznie
        >
        > jej autorytet.

        Eee tam, autorytet. Autorytetu nie da się przeliczyć na kasę, a to jest w
        każdych tego typu negocjacjach najważniejsze. To się właśnie nazywa business.
        A „business is business” i nie ma zlituj się. Jak się ma przeciwnika za gardło
        i da się z niego wydusić ostatni grosz, to dlaczego nie? Specjalnie jeżeli
        przeciwnik sam, z własnej i nieprzymuszonej woli pcha się w pułapkę bez
        wyjścia. W maju przyszłego roku już będzie „po ptokach”.

        > Pytanie tylko, czy w razie problemow mozna wstrzymac wplacanie skladki,
        > podobnie jak grozi nam wstrzymanie kasy z Unii. Moim zdaniem...tak.

        Nie myślę, bo od czego „bicz na Polskę” zawarty w traktacie akcesyjnym.
        • Gość: vico Re: A jednak będziemy płatnikiem netto do UE, IP: *.adsl.pi.be 21.06.03, 22:09
          Gość portalu: K.J. napisał(a):

          > Również przedtem się powtarzało, że na Polskę spadnie deszcz euro, zapanuje
          > powszechny dobrobyt i wieczysta szczęśliwość. Wszystko to dotąd, aż
          > najjaśniejszy komisar do spraw aneksji Verheugen nie nazwał takiego
          > postępowania polskich prounijnych polityków postępowaniem kryminalnym, z
          > powodu nieuzasadnionego rozbudzania oczekiwań społeczeństwa.

          Obiecanki...populizm to obecnie dosc popularne zjawisko, chwyta zwlaszcza w
          tak trudnych czasach jak dzisiejsze. Niestety populisci nie ryzykuja
          kryminalem, wiecej...niczym nie ryzykuja...poza utrata paru glosow tych
          wyborcow, ktorym otworza sie oczy. Po prostu ludzie lubia byc czarowani.
          Tu gdzie mieszkam, mam tez do czynienia z populizmem. Rozsadni politycy
          domagaja sie jednak, by programy i obiecanki rywalizujacych z soba partii
          przeliczyc na pieniadze. Nie jest to w koncu trudne zadanie, a byloby dobrym
          kryterium porownawczym. Trzeba bedzie jeszcze poczekac na cos takiego , bo
          trudno znalezc wiekszosc popierajaca podcinanie galezi, na ktorej sie siedzi.
          Trudno jest "sprzedac" ludziom program oparty na zaciskaniu pasa, ale
          obecywanie samych profitow, bez wyrzeczen, a tak bylo przed referendum ...nie
          bylo uczciwe. Nie bylem swiatkiem kampanii przedreferendalnej w Polsce, ale z
          opinii forumowiczow wiem, ze nie wszystko bylo "koszerne".

          > A dlaczego z obu stron? Strona unijna, jak najbardziej prawidłowo dbała o
          > interesy organizacji którą reprezentowała, więc nie można mieć o to do niej
          > żadnych pretensji. W miarę uczciwie przedstawiono nam warunki akcesji, które
          > mogliśmy przyjąć, lub odrzucić. Myśmy je przyjęli, zaklepali to jeszcze
          > wynikiem referendum, a teraz za to bekniemy. My, tzn. społeczeństwo, bo nasi
          > tzw. „negocjatorzy” mogą z całą pewnością liczyć na unijne stołki.

          Uwazam jednak, ze obie strony ponosza odpowiedzialnosc. Dam przyklad: jesli
          bank udzieli wysokiej pozyczki niewyplacalnemu klientowi, bez sprawdzenia jego
          kondycji finansowej, sam na tym traci...a w dotatku moze zostac pozwany do
          sadu. Nie dopelnil bowiem swoich obowiazkow i wprowadzil klienta w blad.
          Dlatego bede bronil w tym przypadku interesow slabszego, czyli Polski.
          Jesli Polska nie bedzie w stanie wykorzystac unijnych funduszy w takim stopniu,
          by wyjsc na plus... powinna wstrzymac zasilanie kasy Unii. Jestem pewny, ze
          komornik nie przyjdzie. To sie moze wielu nie podobac, ale hipotetycznie uwazam
          to za mozliwosc. Hipotetycznie, bo moze nie bedzie az tak zle ;)

          > Czegoż innego można się było spodziewać po ludziach, którzy nas w tych
          > negocjacjach reprezentowali? Byli komunistyczni aparatczycy (ich poprzednicy
          > z AWS, np. Kułakowski nie byli o wiele lepsi), asy komunistycznego wywiadu,
          > a na dodatek minister do spraw integracji, Danuta Huebner z wręcz
          > rozbrajającą szczerością przyznała, że nie bardzo orientuje się, co jest
          > polskim interesem narodowym, ponieważ w wywiadzie udzielonym Życiu 15.05.02.
          > przyznała, że "polski interes narodowy jest trudny do zdefiniowania". Jakoś
          > Niemcy czy Rosjanie doskonale wiedzą, jak zdefiniować swój interes narodowy.
          > Polska minister nie wie i żałosne będą tego skutki dla Polski.

          Od poczatku...po upadku komunizmu...zdawalismy sobie sprawe ze mloda polska
          demokracje czekaja trudne czasy. Jedyna dobrze zorganizowana i zdyscyplinowana
          partia byli ex komunisci, ktorzy czekali tylko na pierwsza sposobnosc dojscia
          do wladzy. Mieli oni dobra zabawe patrzac na rozgrywajacy sie wokol teatr, z
          krzesel opozycji. Moje obawy wowczas staly sie niestety rzeczywistoscia. Z
          roznych powodow mamy teraz pustynie polityczna w Polsce, nic wiec dziwnego, ze
          do glosu dochodza nie najwyzszego lotu eksperci i negocjatorzy.

          > Przecież sam Oleksy, euroentuzjasta doskonały, były komunistyczny aparatczyk,
          > którego sam świetnie w tej roli pamiętam, w wywiadzie udzielonym 15.03.02.
          > Dzinnikowi Zachodniemu, tak wypowiedział się na temat naszej składki: "Gdyby
          > Unia chciała od nas od razu wyegzekwować składkę w całości, to siadamy, bo na
          > początku możemy wyjść na płatnika netto. Taka sytuacja jest nie do przyjęcia,
          > bo ogłoszenie przed referendum, że Polska dopłaca do Unii, oznacza przegranie
          > głosowania. Ale Unia o tym dobrze wie i chyba pójdzie na kompromis".

          Ten gosc nie jest moim bozyszczem, ale mial on wtedy racje.

          > Jak wiadomo, Unia nie poszła na żaden kompromis z Polską w tej sprawie i
          > narzuciła nam płacenie całej składki, a więc „sytuację nie do przyjęcia”,
          > którą zarówno nasi „negocjatorzy”, jak i ogłupione euroentuzjastyczną
          > propagandą społeczeństwo, przyjęli.

          Nie znam szczegolow... jak sa uzgodnione terminy wplat polskiej skladki.
          Oczekuje od Ciebie informacji. Zdziwilbym sie, gdyby Polska musiala ja oplacic
          z gory. Kloci sie to z moimi zasadami robienia interesow.

          > Ggdyby okazalo sie, ze Unia wprowadzila w blad niedoswiadczonego kandydata,
          > podwazyloby to powaznie jej autorytet.
          > Eee tam, autorytet. Autorytetu nie da się przeliczyć na kasę, a to jest w
          > każdych tego typu negocjacjach najważniejsze. To się właśnie nazywa business.
          > A „business is business” i nie ma zlituj się. Jak się ma przeciwnik
          > a za gardło i da się z niego wydusić ostatni grosz, to dlaczego nie?
          > Specjalnie jeżeli przeciwnik sam, z własnej i nieprzymuszonej woli pcha się w
          > pułapkę bez wyjścia. W maju przyszłego roku już będzie „po ptokach”.

          Nie chce idealizowac, ale Unia ma jeszcze inne cele, poza gospodarcznymi i
          niepowodzenie Polski nie jest na pewno w jej interesie. Unia nie bedzie
          rozrzutna tylko w stosunku do Polski, inni kandydaci to wytkna. Bedzie jednak
          zmuszona do kompromisow.

    • Gość: rado Re: A jednak będziemy płatnikiem netto do UE, IP: 111.111.51.* 21.06.03, 09:32
      zwyczajny napisał:

      > Po referendum zaczęto wreszcie drukować trochę rozsądniejsze opinie.
      > I tak można sie dowiedzieć, że taka Francja wykorzystuje dotacje UE w
      > wysokości ok. 70%. No a ile my mozemy realnie wykorzystać? 30% czy 50%???
      >
      > W kazdym razie będziemy płacili...

      jesli wykorzystamy 38 proc to nie bedziemy na minusie. no i mowa tylko o
      pierwszym roku. pozdrawiam rado
      • Gość: a rado kłamie jak zawsze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.03, 12:14
        Gość portalu: rado napisał(a):
        > jesli wykorzystamy 38 proc to nie bedziemy na minusie. no i mowa tylko o
        > pierwszym roku. pozdrawiam rado


        musimy wykorzystać ok. 50 % by wyjsc na zero. Przypominam ze Grecji udało sie
        wukorzystac ok. 30%... Polacy fundusz SAPARD wykorzystali w 0,2% .... To tyle
        do refleksji
        • dziejas Re: rado kłamie jak zawsze 22.06.03, 12:32
          male sprostowanie.... musimy wykorzystac 48% funduszy aby byc na zero.
          pozdr.
          • Gość: ted Re: rado kłamie jak zawsze IP: *.debno.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 21:58
            dziejas napisał:

            > male sprostowanie.... musimy wykorzystac 48% funduszy aby byc na zero.
            > pozdr.

            To, co wy chcecie, kompletnie nic nie robić, nie inwestować, tylko narzekać, ze
            nic się nie da zrobić, ze najlepiej to położyć się i patrzeć jak to wszystko
            obraca się w gówno i wtedy będziecie zadowoleni i można powiedzieć a nie
            mówiłem ze to wszystko pierdol****. Najlepiej było pozostać w czasach Gierka,
            każdy miał prace (nawet nakaz pracy), mógł sobie kupić malucha za 100 pensji,
            pomarzyć o podróżach, (po co jeździć a co to w Polsce źle). Byliśmy wtedy w 10
            najbogatszych państw świata
            • Gość: PABLO Re: rado kłamie jak zawsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.03, 22:23
              Gość portalu: ted napisał(a):

              > dziejas napisał:
              >
              > > male sprostowanie.... musimy wykorzystac 48% funduszy
              aby byc na zero.
              > > pozdr.
              >
              > To, co wy chcecie, kompletnie nic nie robić, nie
              inwestować, tylko narzekać, ze
              >
              > nic się nie da zrobić, ze najlepiej to położyć się i
              patrzeć jak to wszystko
              > obraca się w gówno i wtedy będziecie zadowoleni i można
              powiedzieć a nie
              > mówiłem ze to wszystko pierdol****. Najlepiej było
              pozostać w czasach Gierka,
              > każdy miał prace (nawet nakaz pracy), mógł sobie kupić
              malucha za 100 pensji,
              > pomarzyć o podróżach, (po co jeździć a co to w Polsce
              źle). Byliśmy wtedy w 10
              > najbogatszych państw świata


              Ty człowieku nas tu Gierkiem nie molestuj. Rozmowa była
              czy będziemy płatnikiem netto. Otóż po referendum coraz
              częściej w reżymowej prasie pojawia sie prawda że
              będziemy. Oznacza to tyle, że więcej wpłacimy do unijnej
              kasy niż stamtąd wyciągniemy. Co jesli mam dalej
              pociągnąć rozumowanie oznacza iż NIE ISTNIEJĄ żadne
              unijne pieniądze za wszystko sami płacimy i to więcej niż
              odbierzemy! Jest to zaiste interes tysiąclecia. Nasze
              pieniadze wracają do nas w formie unijnych dotacji i unia
              decyduje na co i w jaki sposób mozemy je wydać. Ten
              zdumiewający idiotyzm eurofani uważali za jeden z
              głównych powodów ZA naszym wejściem do unii (Unia
              zainwestuje w nasza infrastuktirę, ochronę środowiska).
              Pisanie o tym iż pieniądze na papierze są wirtualne i że
              wykorzystamy 20% unijnych funduszy było uważane za
              ciemnote eurofobów. Teraz juz nasze turkaweczki politycy
              mówią, iż unia jest tylko szansą a jak ja wykorzystamy
              zależy TYLKO od nas! czyli jak chłopaki juz wiedzą że
              dotali pare tysięcy dobrych posad w Brukseli to teraz już
              winę na społeczeństwo: sami jestescie sobie winni że
              wykorzystujecie 20% i jestescie płatnikem netto! zamiast
              biadolić weźcie się do roboty! Zwracam uwagę że dykretna
              zmaina akcentów z UNIA WAM DA na UNIA JEST TYLKO SZANSĄ
              nastąpiła w rezymowej prasie, radiu itelewizji juz w
              poreferendalny poniedziałek zainaugurowana przez Newsweek
              przedtem czarującu czytelikow świetlana przyszłością.
              Jestesmy do Unii nieprzygotowani! To jest odkrycie
              epokowe ciekawe że odkryli to dopiero w poniedzialek po
              referendum. Ale zamiast narzekać do roboty! Przynajmniej
              Ci którzy jeszcze maja pracę!
              • Gość: ted Re: rado kłamie jak zawsze IP: *.debno.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 22:38
                Ale Ty zakładasz, że nie potrafimy niczego zrobić, inwestowac i wykorzystywać
                pieniędzy (nie ważne skąd z łaskawej Uni czy łaski rządu).Własnie dlatego
                napisałem, że dawniej było "lepiej" bo inni wiedzieli co nam potrzeba i za nas
                decydowali . Brak doświdczenia ludzi będących we władzach lokalnych, pchaniem
                sie do samorzdów dla diet a nie po to by cos zrobic (jeszcze trzeba umiec a
                nie tylko chcieć) ma usprawiedliwiac niewykorzystywanie pieniędzy do tego
                przeznaczonych. Mówisz ze wykorzystamy 3% funduszy? a od kogo to zależy- nie od
                nas samych? Dlatego tak brzytko napisałem aby tyle nie narzekac a patrzeć co da
                sie zrobic aby było lepiej.
                • dziejas Re: rado kłamie jak zawsze 23.06.03, 14:36
                  Gość portalu: ted napisał(a):

                  wykorzystanie funduszy unijnych nie zalezy od tego czy chcemy je wykorzystac,
                  ale rowniez od tego czy bedziemy mieli na tyle pieniedzy, zeby samemu
                  sfinansowac inwestycje i czekac ok. roku na zwrot pieniedzy z ue, a w
                  miedzyczasie jeszcze oplacic skladki czlonkowskie. ponadto przyznanie zwrotu
                  pieniedzy zalezy od prawidlowego wypelnienia czesci "papierkowej" - w tym
                  akurat nasi urzednicy mocni nie sa, a prywatni posrednicy biora lichwiarska
                  prowizje. chcialbym tez wiedziec co masz zrobic, aby zmienili sie ludzie w
                  samorzadach? i w jakim stopniu wykorzystanie funduszy unijnych zalezy od
                  przecietnego "kowalskiego" w tym kraju?



                  > Ale Ty zakładasz, że nie potrafimy niczego zrobić, inwestowac i wykorzystywać
                  > pieniędzy (nie ważne skąd z łaskawej Uni czy łaski rządu).Własnie dlatego
                  > napisałem, że dawniej było "lepiej" bo inni wiedzieli co nam potrzeba i za
                  nas
                  > decydowali . Brak doświdczenia ludzi będących we władzach lokalnych, pchaniem
                  > sie do samorzdów dla diet a nie po to by cos zrobic (jeszcze trzeba umiec a
                  > nie tylko chcieć) ma usprawiedliwiac niewykorzystywanie pieniędzy do tego
                  > przeznaczonych. Mówisz ze wykorzystamy 3% funduszy? a od kogo to zależy- nie
                  od
                  >
                  > nas samych? Dlatego tak brzytko napisałem aby tyle nie narzekac a patrzeć co
                  da
                  >
                  > sie zrobic aby było lepiej.
            • dziejas Re: rado kłamie jak zawsze 23.06.03, 14:20
              hmmmm.... ale nerwowy. gdzie sie doczytales, ze nie chce nic robic? tylko
              nietrafione lub niedokladnie obliczone inwestycje nie sa podstawa do rozwoju.
              pozdr
        • Gość: rado Re: rado kłamie jak zawsze IP: 111.111.51.* 23.06.03, 16:12
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Gość portalu: rado napisał(a):
          > > jesli wykorzystamy 38 proc to nie bedziemy na minusie. no i mowa tylko o
          > > pierwszym roku. pozdrawiam rado
          >
          >
          > musimy wykorzystać ok. 50 % by wyjsc na zero. Przypominam ze Grecji udało sie
          > wukorzystac ok. 30%... Polacy fundusz SAPARD wykorzystali w 0,2% .... To tyle
          > do refleksji

          a skad te 50 proc bo moje z raportu natolina. phare wykorzystane w 98.
          pozdrawiam rado
          • Gość: rado 48 IP: 111.111.51.* 23.06.03, 16:14
            przyznaje sie do pomylki i przepraszam dobrzeze jest ktos czujny. ale nie jest
            to 50. pozdrawiam rado
Pełna wersja