Prezes NBP Skrzypek za referendum w sprawie euro !

27.07.07, 23:14
Zrywając z tradycją zdecydowanego poparcia dla polskiego członkostwa w
strefie euro, lokalny bank centralny pod rządami nowego prezesa chce odgrywać
bardziej neutralną rolę.

Sławomir Skrzypek, który funkcję prezesa NBP pełni od zaledwie sześciu
miesięcy, tworzy biuro analityczne, które ma zbadać koszty i korzyści
przystąpienia Polski do strefy euro. Ministerstwo Finansów twierdzi, że kraj
ten spełni kryteria z Maastricht w 2009 roku, a według Skrzypka
najwcześniejszą możliwą datą przyjęcia wspólnej waluty jest rok 2012 lub
2013.

- Chcę dostać kompletny raport w tej sprawie, przejrzeć wszystkie aspekty i w
miarę możliwości doprowadzić do zbliżenia przeciwstawnych stanowisk –
powiedział Skrzypek dziennikowi ”Financial Times”. - Myślę, że w tym celu
Bank powinien unikać angażowania się po którejkolwiek ze stron.

Styczniowa nominacja Skrzypka została uznana za kontrowersyjną. Nie jest on
doświadczonym ekonomistą i został mianowany w ostatniej chwili, ponieważ
innym kandydaturom sprzeciwiał się prezydent Lech Kaczyński i jego brat-
bliźniak, Jarosław, który pełni funkcję premiera.

Podejście Skrzypka do euro radykalnie kontrastuje z myśleniem jego
poprzednika, Leszka Balcerowicza. Były prezes był zdania, że należy pozbawić
polskich polityków tylu instrumentów uprawiania polityki fiskalnej, ile to
tylko możliwe.

- Do niedawna bank centralny przyjmował bardzo zdecydowane i jednostronne
stanowisko, będąc, de facto, stroną w konflikcie – powiedział Skrzypek. -
Tego typu decyzja nie powinna polegać na przymuszaniu kogokolwiek. Chodzi o
stworzenie konsensusu. Kaczyński, polityczny mentor Skrzypka, chce by w
sprawie ostatecznej daty przystąpienia Polski do strefy euro odbyło się
referendum. Często też łączy przyjęcie euro ze wzrostem cen i innymi
negatywnymi zjawiskami. Polska zgodziła się przyjąć wspólną walutę po wejściu
do Unii Europejskiej w 2004 roku, ale nie podała, kiedy zamierza to zrobić.

Niektórzy ekonomiści kwestionują zasadność przeprowadzania referendum w tak
złożonej kwestii, ale Skrzypek powiedział, że zapytanie o zdanie wyborców ma
sens, ponieważ NARÓD JEST OSTATECZNYM SUWERENEM
- Polska powinna wejść do strefy euro, kiedy będzie to dla niej najbardziej
korzystne – powiedział.

Skrzypek ma również bardziej "gołębie" podejście do stóp procentowych niż
jego poprzednik, który w liczącej 10 osób radzie polityki pieniężnej należał
do czołowych zwolenników zaostrzania polityki monetarnej. Jak na razie
Skrzypek ani razu nie głosował za podwyżką stóp procentowych, choć rada jako
całość dwukrotnie, w kwietniu i w czerwcu, podniosła stopy procentowe,
windując je do poziomu 4,5 procent. W tym tygodniu koszty pieniądza pozostały
na niezmienionym poziomie, ale wielu analityków spodziewa się kolejnej
podwyżki w sierpniu lub we wrześniu.

Polska gospodarka rozwijała się w pierwszym kwartale w tempie 7,4 procent,
ale w drugim kwartale wzrost PKB będzie bliższy 6,5 procent. Bezrobocie
spadło do 12,4 procent i nie jest już najwyższe w UE. Płace w
przedsiębiorstwach rosną rocznie o 9,3 procent. Inflacja wynosi obecnie 2,5
procent i znajduje się tuż powyżej celu inflacyjnego banku centralnego, czyli
2,5 procent.

- Nie można powiedzieć, że polska gospodarka jest przegrzana. Wzrost płac
jest powodem do niepokoju, ale nie mamy do czynienia z sytuacją, którą
obserwujemy w innych nowych krajach członkowskich, ponieważ wciąż jest to
jednocyfrowy wzrost płac – powiedział Skrzypek.

Dwie ostatnie podwyżki stóp procentowych nazwał "ważnymi wyprzedzającymi
uderzeniami dla gospodarki".

Skrzypek nie chciał spekulować na temat przyszłych stóp procentowych, ale
powiedział, że jego zdaniem, poza krótkoterminowymi zawirowaniami, inflacja
będzie się utrzymywać w przewidzianym przez bank centralny przedziale wahań,
które wynosi jeden punkt procentowy powyżej lub poniżej 2,5 procent.

Od czasu objęcia funkcji prezesa Skrzypek nie udziela się publicznie.

Balcerowicz, dla odmiany, słynął ze swoich sporów z politykami i próbował
poganiać rząd, by szybciej reformowali rozdęte finanse publiczne kraju i
podejmowali inne reformy.

- Zgadzam się z opinią, że warunki gospodarcze sprzyjają wszelkiego rodzaju
reformom, w tym reformie finansów publicznych – powiedział Skrzypek. - Jednak
z szacunku dla instytucji, którą kieruję, bank centralny nie powinien
publicznie wyrażać opinii w tej kwestii.

Autor: Jan Cieński
Financial Times

biznes.onet.pl/14,1427433,,3254,ft.html



Pełna wersja