Dodaj do ulubionych

Niemcy w Czechach już wnoszą sprawy majątkowe

02.07.03, 23:36
Właśnie adwokat Františka Oldřicha Kinského,
starającego się odzyskać skonfiskowany po wojnie jako poniemiecki majątek
ojca, z zawodu hrabiego i działacza NSDAP,
zapowiedział odwołanie się do sądu europejskiego w Strasburgu, jeśli czeski
nie zwróci rezydencji i ziemi o łącznej wartości 40 miliardów koron :
lidovky.centrum.cz/domov/clanek.phtml?id=183828
Obserwuj wątek
    • Gość: vico Re: Niemcy w Czechach już wnoszą sprawy majątkowe IP: *.adsl.pi.be 03.07.03, 00:08
      Ten temat wyzwala emocje, a emocje nigdy nie sa dobrym doradca. Jeden z drugim
      macicielem beda probowali dochodzenia swoich "praw" w sadach. To jest bardziej
      problem niemiecki, niz polski_wegierski_czeski. Rzad niemiecki musi doprowadzi
      swoich obywateli do porzadku, by swoimi akcjami nie rozbudzali antagonizmow
      miedzy nacjami. Musi wiec te sprawe raz na zawsze zalatwic, bez ogladania sie
      na sasiednie panstwa. Jesli tak nie bedzie...straty dla jednosci Unii beda
      ogromne. Odwolane zostana wszesniejsze uzgodnienia, wzmoze sie nacisk panstw
      poszkodowanych przez Niemcy do przewartosciowania odszkodowan wojennych.
      Mysle, ze beda silne naciski na Niemcy w Unii by te sprawy jednoznacznie
      uregulowac.
      Odpowiada mi pryncypialne stanowisko rzadu Czech w tej sprawie, rzeczowy
      spokojny protest skierowany do Niemiec i sugestia, ze kontakty sasiedzkie moga
      sie przez to pogorszyc. Milczenie jest zlotem tylko wtedy kiedy i inni milcza.
      • bebokk Rząd niemiecki 03.07.03, 11:45
        Wiesz vico, to nie jest takie proste z tym rządem niemieckim.
        Gdyby mu zależało na załatwieniu sprawy majątków wypędzonych raz na zawsze, to
        uczyniłby to w 1990 roku.
        Ale wtedy na wyraźne ŻĄDANIE strony niemieckiej sprawy majątkowe zostały
        wyłączone z uregulowań.
        A było to tym dziwniejsze, że przecież władze RFN nie zgodziły się wtedy na
        zwrot majatków uciekinierów z NRD oraz przyznały odszkodowania i wypędzonym,
        i uciekinierom na identycznych zasadach.
        To natomiast, że władze polskie ten fakt ukrywały i do dzisiaj cały problem
        bagatelizują i traktują go jak powietrze w przeciwieństwie do Czechów świadczy
        o polskim rządzie fatalnie.
        • barabas Re: Rząd niemiecki 03.07.03, 11:59
          Czy przypadkiem nie robi sie z muchy slonia?
          Otrzymanie odszkodowania od rzadu federalnego powoduje utrate roszczenia...
          Na pewno sa osoby, ktore o takie odszkodowanie sie nie ubiegaly. Watpie jednak
          by byly to istotne liczby.
          Poza tym tak w niemieckim jak i w polskim systemie prawa cywilnego funkcjonuje
          instytucja zasiedzenia, ktory chroni posiadacza w dobrej wierze i umozliwa mu
          nabycie wlasnosci. Odpowiedzialnosc odszkodowawcza spoczywac bedzie na skarbie
          panstwa - slusznie, bo skarb panstwa otrzymal pieniadze od polskiego nabwcy.
          • bebokk Najlepiej ignorować problem ? 03.07.03, 12:37
            Otrzymanie odszkodowania oznaczało to, że władze RFN i wypędzony lub uciekinier
            z dawnej są kwita.
            Natomiast zdaniem władz RFN wypędzony może domagać się odszkodowania od Polski
            i Czech.
            Uciekinier z dawnej NRD tego nie może.
            Gdyby było inaczej, niż napisałęm, to włądze RFN, co innego by twierdziły.
            A ja w powyższych zdaniach streściłem ich stanowisko.
            Czy odszkodowanie dostanie, to inny problem !
            Ale w świetle dziwactw w stylu wieczysta dzierżawa ( to nie to samo co
            dzierżawa na Zachodzie na 99 lat ), jest to problem rzeczywisty.
            • barabas Re: Najlepiej ignorować problem ? 03.07.03, 12:58
              Uciekinier z bylego DDR nie moze sie ubiegac o ponowne odszkodowanie, bo Niemcy
              sa prawnym spadkobierca DDR jako osoby prawnej - czyli nastapilo zjednoczenie
              podmiotow.
              Rzad federalny nie mogl dokonac regulacji roszczen odszkodowawczych Wypedzonych
              w umowie z Polska, bo nimi po prostu nie rozporzadza. Rzad federalny moze tylko
              rozporzadzac roszczeniami nabytymi w zamian za wyplate odszkodowan przez Bank
              f. Wiederaufbau.
              • bebokk Rząd federalny nie mógł załatwić tej sprawy ??? 03.07.03, 13:10
                barabas napisał:

                > Uciekinier z bylego DDR nie moze sie ubiegac o ponowne odszkodowanie, bo
                Niemcy
                >
                > sa prawnym spadkobierca DDR jako osoby prawnej - czyli nastapilo zjednoczenie
                > podmiotow.
                O tym właśnie napisałem.

                > Rzad federalny nie mogl dokonac regulacji roszczen odszkodowawczych
                Wypedzonych w umowie z Polska, bo nimi po prostu nie rozporzadza.
                Co to znaczy "rozporządzanie roszczeniami" ?
                Wystarczyło w 1990 i 1991, że rząd RFN uzna stanowisko polskie, czyli
                nienaruszalność własności. Ale tak się nie stało na żądanie rządu RFN. I co
                ciekawsze po II wojnie swiatowej rząd PRL zrzekł się odszkodowań od Niemiec,
                czyli zrezygnowałz roszczeń majątkowych.
                Czyli rząd RFN mógł zachować się analogicznie.

                Rzad federalny moze tylko rozporzadzac roszczeniami nabytymi w zamian za
                wyplate odszkodowan przez Bank
                > f. Wiederaufbau.
                A to już jest problem rządu RFN, jak się rozliczał z wypędzonymi.

                Faktem jest, że mój znajomy z Niemiec był totalnie zdziwiony dowiadujac się, że
                traktat polsko-niemiekci nie reguluje spraw majątkowych. Był pewien na 100%, że
                od kilkunastu lat wszystko jest ustalone.
                • Gość: ulrich Re: Rząd federalny nie mógł załatwić tej sprawy ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.07.03, 13:23
                  bebokk napisał:


                  > > Rzad federalny nie mogl dokonac regulacji roszczen odszkodowawczych
                  > Wypedzonych w umowie z Polska, bo nimi po prostu nie rozporzadza.
                  > Co to znaczy "rozporządzanie roszczeniami" ?
                  > Wystarczyło w 1990 i 1991, że rząd RFN uzna stanowisko polskie, czyli
                  > nienaruszalność własności. Ale tak się nie stało na żądanie rządu RFN. I co
                  > ciekawsze po II wojnie swiatowej rząd PRL zrzekł się odszkodowań od Niemiec,
                  > czyli zrezygnowałz roszczeń majątkowych.
                  > Czyli rząd RFN mógł zachować się analogicznie.
                  >
                  > Rzad federalny moze tylko rozporzadzac roszczeniami nabytymi w zamian za
                  > wyplate odszkodowan przez Bank
                  > > f. Wiederaufbau.
                  > A to już jest problem rządu RFN, jak się rozliczał z wypędzonymi.
                  >
                  > Faktem jest, że mój znajomy z Niemiec był totalnie zdziwiony dowiadujac się,
                  że
                  >
                  > traktat polsko-niemiekci nie reguluje spraw majątkowych. Był pewien na 100%,
                  że
                  >
                  > od kilkunastu lat wszystko jest ustalone.


                  gratuluje, masz super znajomych! aby na te tematy dyskutowac, trzeba sie troche
                  znac ;-)
                  ale do rzeczy:
                  sprawa nie jest taka prosta. Panstwo niemieckie nie moze (nie chce, bo sa
                  problematyczne?) tych roszczen przejac na siebie. gdyby to zrobila wszystkie
                  procesy zaczely by sie toczyc nie przeciwko panstwu polskiemu, ale przeciwko
                  Niemcom. u tutaj jest wlasnie pies pogrzebany. a ze Europa jest panstwem
                  praworzadnym, respektujacym prawa czlowieka (a prawo do wlasnosci jest wlasnie
                  jednym z takich praw!) sprawa wyglada tak a nie inaczej...

                  tutaj maly przyklad:
                  www.rupic.de/pressea/versch/2001/li_080801.htm
            • Gość: uli Re: Najlepiej ignorować problem ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.07.03, 09:58
              bebokk napisał:

              > Otrzymanie odszkodowania oznaczało to, że władze RFN i wypędzony lub
              uciekinier
              >
              > z dawnej są kwita.
              > Natomiast zdaniem władz RFN wypędzony może domagać się odszkodowania od
              Polski
              > i Czech.
              > Uciekinier z dawnej NRD tego nie może.
              > Gdyby było inaczej, niż napisałęm, to włądze RFN, co innego by twierdziły.
              > A ja w powyższych zdaniach streściłem ich stanowisko.
              > Czy odszkodowanie dostanie, to inny problem !
              > Ale w świetle dziwactw w stylu wieczysta dzierżawa ( to nie to samo co
              > dzierżawa na Zachodzie na 99 lat ), jest to problem rzeczywisty.

              wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: jakas osoba trzecia zabralo tobie sila
              dom. przed sad nie mogles pojsc, bo sytuacja polityczna tego nie umozliwiala.
              jakis czlonek twojej rodziny dopomogl tobie w tej ciezkiej sytuacji,
              udostepniajac np. pokoj w swoim domu. jezeli teraz sytuacja polityczna sie
              zmienia i mozest zaskarzyc ta (wczesniej nietykalna) osobe trzecia to to robisz
              i wsparcie brata w tej sytuacji nie ma najmniejszego wplywu na istnienie
              roszczenia.
              • Gość: A Re: Najlepiej ignorować problem ? Nie sadze ! IP: *.netspeed.com.au 06.07.03, 15:05
                Gość portalu: uli napisał(a):

                > wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: jakas osoba trzecia zabralo tobie sila
                > dom. przed sad nie mogles pojsc, bo sytuacja polityczna tego nie umozliwiala.
                > jakis czlonek twojej rodziny dopomogl tobie w tej ciezkiej sytuacji,
                > udostepniajac np. pokoj w swoim domu. jezeli teraz sytuacja polityczna sie
                > zmienia i mozest zaskarzyc ta (wczesniej nietykalna) osobe trzecia to to
                robisz
                >
                > i wsparcie brata w tej sytuacji nie ma najmniejszego wplywu na istnienie
                > roszczenia.

                Mojej matki dom w Warszawie rozwalily we wrzesnie 1939 roku pociski
                artyleryjskie niemieckich bandytow, ktorzy nie przyszli w Warszawie bronic
                zadnych swoich mniejszosci narodowych ani niczego innego!

                Do dzis za ten dom nikt nikomu nie wyplacil zadnego zadoscuczynienia. Za takie
                czyny Niemcy zostali pognani z Polski i z wlasnych domow. Bo jak sie cos komus
                zniszczy i pozabija ludzi to nie jest to "statystyka". Za to musza zaplacic ci
                co to zrobili a nawet ich rodziny w przyszlosci. Uczcie sie ludzie. Czy to
                nadal tak trudno jest dzis zrozumiec za Odra ? Zadna sytuacja sie nie
                zmienila ! To sa brednie, ktore wam do lbow wkladaja wasi polityczni
                pieczeniarze. Dwa pokolenia temu, podobne obietnice skladal waszemu narodowi
                Adolf H. I teraz sa tego skutki. I naprawde nic sie nie zmienilo przez
                przystapienie Polski do Unii.

                Pozdrowienia,
                A
                • Gość: uli Re: Najlepiej ignorować problem ? Nie sadze ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.07.03, 15:07
                  Gość portalu: A napisał(a):

                  > Gość portalu: uli napisał(a):
                  >
                  > > wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: jakas osoba trzecia zabralo tobie sil
                  > a
                  > > dom. przed sad nie mogles pojsc, bo sytuacja polityczna tego nie umozliwia
                  > la.
                  > > jakis czlonek twojej rodziny dopomogl tobie w tej ciezkiej sytuacji,
                  > > udostepniajac np. pokoj w swoim domu. jezeli teraz sytuacja polityczna sie
                  >
                  > > zmienia i mozest zaskarzyc ta (wczesniej nietykalna) osobe trzecia to to
                  > robisz
                  > >
                  > > i wsparcie brata w tej sytuacji nie ma najmniejszego wplywu na istnienie
                  > > roszczenia.
                  >
                  > Mojej matki dom w Warszawie rozwalily we wrzesnie 1939 roku pociski
                  > artyleryjskie niemieckich bandytow, ktorzy nie przyszli w Warszawie bronic
                  > zadnych swoich mniejszosci narodowych ani niczego innego!
                  >
                  > Do dzis za ten dom nikt nikomu nie wyplacil zadnego zadoscuczynienia. Za
                  takie
                  >
                  > czyny Niemcy zostali pognani z Polski i z wlasnych domow. Bo jak sie cos
                  komus
                  >
                  > zniszczy i pozabija ludzi to nie jest to "statystyka". Za to musza zaplacic
                  ci
                  >
                  > co to zrobili a nawet ich rodziny w przyszlosci. Uczcie sie ludzie. Czy to
                  > nadal tak trudno jest dzis zrozumiec za Odra ? Zadna sytuacja sie nie
                  > zmienila ! To sa brednie, ktore wam do lbow wkladaja wasi polityczni
                  > pieczeniarze. Dwa pokolenia temu, podobne obietnice skladal waszemu narodowi
                  > Adolf H. I teraz sa tego skutki. I naprawde nic sie nie zmienilo przez
                  > przystapienie Polski do Unii.
                  >
                  > Pozdrowienia,
                  > A
                  ***************************************************************************
                  uzastanow sie, ale naprawde w spokoju, dlaczego nie zniszczono Paryza? mysle,
                  ze moze ktos z twoich rodakow tobie w tym pomoze, jezeli nie znajsdziesz na to
                  pytanie odpowiedzi....
                  • Gość: A Re: Najlepiej ignorować problem ? Nie sadze ! IP: *.netspeed.com.au 06.07.03, 15:16
                    Gość portalu: uli napisał(a):

                    > Gość portalu: A napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: uli napisał(a):
                    > >
                    > > > wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: jakas osoba trzecia zabralo tobi
                    > e sil
                    > > a
                    > > > dom. przed sad nie mogles pojsc, bo sytuacja polityczna tego nie umoz
                    > liwia
                    > > la.
                    > > > jakis czlonek twojej rodziny dopomogl tobie w tej ciezkiej sytuacji,
                    > > > udostepniajac np. pokoj w swoim domu. jezeli teraz sytuacja polityczn
                    > a sie
                    > >
                    > > > zmienia i mozest zaskarzyc ta (wczesniej nietykalna) osobe trzecia to
                    > to
                    > > robisz
                    > > >
                    > > > i wsparcie brata w tej sytuacji nie ma najmniejszego wplywu na istnie
                    > nie
                    > > > roszczenia.
                    > >
                    > > Mojej matki dom w Warszawie rozwalily we wrzesnie 1939 roku pociski
                    > > artyleryjskie niemieckich bandytow, ktorzy nie przyszli w Warszawie bronic
                    >
                    > > zadnych swoich mniejszosci narodowych ani niczego innego!
                    > >
                    > > Do dzis za ten dom nikt nikomu nie wyplacil zadnego zadoscuczynienia. Za
                    > takie
                    > >
                    > > czyny Niemcy zostali pognani z Polski i z wlasnych domow. Bo jak sie cos
                    > komus
                    > >
                    > > zniszczy i pozabija ludzi to nie jest to "statystyka". Za to musza zaplac
                    > ic
                    > ci
                    > >
                    > > co to zrobili a nawet ich rodziny w przyszlosci. Uczcie sie ludzie. Czy t
                    > o
                    > > nadal tak trudno jest dzis zrozumiec za Odra ? Zadna sytuacja sie nie
                    > > zmienila ! To sa brednie, ktore wam do lbow wkladaja wasi polityczni
                    > > pieczeniarze. Dwa pokolenia temu, podobne obietnice skladal waszemu narod
                    > owi
                    > > Adolf H. I teraz sa tego skutki. I naprawde nic sie nie zmienilo przez
                    > > przystapienie Polski do Unii.
                    > >
                    > > Pozdrowienia,
                    > > A
                    > ***************************************************************************
                    > uzastanow sie, ale naprawde w spokoju, dlaczego nie zniszczono Paryza? mysle,
                    > ze moze ktos z twoich rodakow tobie w tym pomoze, jezeli nie znajsdziesz na
                    to
                    > pytanie odpowiedzi....

                    Jakos nikt tego tu nie chce pamietac tak jak ty. Napisz, bo pewnie masz gdzies
                    pod reka Mein Kampf ? Stamtad przeciez przytaczasz ciagle te swoje narodowo-
                    socjalistyczne madrosci.
                      • Gość: A Re: Najlepiej ignorować problem ? Nie sadze ! IP: *.netspeed.com.au 07.07.03, 02:01
                        Gość portalu: uli napisał(a):

                        > wiesz w dyskusjach szukam zwykle przeciwnikow, a nie ofiar ;-)
                        >
                        > juz wczesniej pisalem cos o odpowiedzialnosci zbiorowej i innych rzeczach.
                        > jezeli nie masz nic do napisania to nic nie pisz. wy jakos zawsze, kiedy wam
                        > sie koncza argumenty schodzicie do poziomiu, ktory bradzo dobrze
                        > opanowaliscie...
                        >
                        > Glück Auf!!!

                        Naucz nas tu cos wiecej o odpowiedzialnosci zbiorowej. Przeciez Niemcy byli
                        mistrzami a nawet prekursorami tej metody na skale masowa. Chyba temu nie
                        zaprzeczysz. Jesli masz watpliwosci to postudiuj troche inne dziela niz
                        klasykow narodowego socjalizmu. Ucz sie historii swojej nowej ojczyzny.

                        Czy ty naprawde musisz w taki sposob zaslugiwac sie tej twojej nowej
                        ojczyznie? Nie wszyscy Niemcy sa przeciez szowinistami. W tym cala nadzieja
                        dobrego sasiedztwa na przyszlosc.

                        Glück Auf!!!
              • Gość: tet Re: ilu żyje włascicieli ? IP: *.p.lodz.pl 18.07.03, 09:55
                Ilu tak naprawdę "właścicieli" niemieckich ( czyli tych którzy byli nimi w
                chwili utratu własności) żyje, może z kilka tysięcy ? Są jacyś ich
                spadkobiercy, ale jedynie w sensie prywatnym a nie prawnym - czy zostało
                bowiem przeprowadzone postępowanie spadkowe przed polskim sądem albo
                jakimkolwiek innym ? prawdopodobnie nie. Więc jakie w ogóle są podstawy prawne -
                pytanie dla miłujących prawo Niemców ?
                        • barabas Re: ilu żyje włascicieli ? Prawnych niewiele.. 18.07.03, 10:29
                          Naturalnie... W sytuacjach zagmatwanych... ale konieczne to nie
                          jest...postanowienie sadu ma najczesciej charakter deklaratoryjny i nie tworzy
                          nowych skutkow prawnych. Dla spadkobrania "wystarcza" smierc spadkodawcy :-)

                          Z tego co wiem, w Niemczech sady wystawiaja zaswiadczenia o kolejnosci
                          spadkobrania, poniewaz tego wymagaja banki i rejestry ksiag wieczystych...
                            • barabas Ksiegi wieczyste 18.07.03, 10:48
                              Nie moga byc prowadzeone, bo nie maja wlasciwosci miejscowej.

                              Rejestry sluza ulatwieniu obrotu prawnego nieruchomosciami i korzystaja ze
                              szczegolnej ochrony (domniemanie prawdziwosci zapisu). Jednak mozliwe jest
                              przeprowadzenie przeciwdowodu. Prawo wlasnosci nie jest bowiem uzaleznione od
                              wpisu do kseigi wieczystej. Gdyby tak bylo, polowa wlascicieli lokali
                              mieszkalnych w Polsce, oczekujac na wpis, miesiacami nie bylaby wlascicielami
                              nabytych przez siebie nieruchomosci.
                                  • Gość: tet Re: Ksiegi wieczyste IP: *.p.lodz.pl 18.07.03, 10:59
                                    No tak - byty idealne - czyli klasyczna niemiecka filozofia idealizmu !

                                    Tak czy inaczej sytuacja nie jest prosta i ci ludzie mogą nazywać sie jak na
                                    razie co najwyżej mającymi prawo do spadku a nie włascicielami :).
                                    Oczywiście wszystko to jest gra w krainie bytów idealnych.
                                    • barabas Re: Ksiegi wieczyste 18.07.03, 11:08
                                      O nie... Od tego sa sady, by istnienie tych praw stwierdzic :-))

                                      Prawo to rzemioslo tak jak szewc, czy krawiec. Dostaje sie sztof wraz ze
                                      zleceniem, a rzemieslnik ocenia czy da sie z tym cos zrobic. No a potem
                                      ostateczna kontrola jakosci w postaci osoby sedziego :-))
                                      • Gość: tet Re: Ksiegi wieczyste IP: *.p.lodz.pl 18.07.03, 11:13
                                        No więc skoro na razie nie stwierdziły...
                                        Ale sądy to też tylko w ostatecznm rozrachunku ludzie i często jak pokazuje
                                        praktyka naginają "idealne konstrukcje prawne" do swoich subiektywnych
                                        preferencji. Problem tylko w tym że jedni to robią lepiej inni gorzej..
                                        • barabas Re: Ksiegi wieczyste 18.07.03, 11:19
                                          To ze jeszcze nikt takiego roszczenia nie wygzekwowal nie przesadza ani o jego
                                          istnieniu, a tym mniej o jego jakosci. Podejrzewam, ze wkrotce taka proba
                                          zostanie podjeta...

                                          Stare niemieckie przyslowie mowi: "Vor einem Gericht und auf hoher See ist der
                                          Mensch in Gottes Hand" (przed sadem i na morzu los czlowieka jest w reku Boga).
                                          Jasne, sedziowie to tylko ludzie... a ci w Polsce sa chyba jeszcze
                                          bardziej "ludzccy"...
                                          • Gość: tet Re: Ksiegi wieczyste IP: *.p.lodz.pl 18.07.03, 11:27
                                            barabas napisał:

                                            > To ze jeszcze nikt takiego roszczenia nie wygzekwowal nie przesadza ani o
                                            jego
                                            > istnieniu, a tym mniej o jego jakosci. Podejrzewam, ze wkrotce taka proba
                                            > zostanie podjeta...

                                            Mozliwe. Roszczenia mogą byc w końcu dowolne nie oznancza to jednak że sa
                                            realizowalne w kazdym przypadku.


                                            > Stare niemieckie przyslowie mowi: "Vor einem Gericht und auf hoher See ist
                                            der
                                            > Mensch in Gottes Hand" (przed sadem i na morzu los czlowieka jest w reku
                                            Boga).

                                            Ha, ha :)) Swietne. Czyli Rechtstaat to de facto .. rosyjska ruletka :)
                                            ( tu tez los czlowieka jest w reku Boga)

                                            > Jasne, sedziowie to tylko ludzie... a ci w Polsce sa chyba jeszcze
                                            > bardziej "ludzccy"...

                                            Nie mozna generalizowac. Zalezy jeszcze kto i dla kogo.

          • darr2 a dlaczego? 03.07.03, 20:21
            >Otrzymanie odszkodowania od rzadu federalnego powoduje utrate roszczenia...

            Ja tego nie rozumiem...
            Przeciez jak ktos ma udokumentowane prawo wlasnosci i wystapi o odszkodowanie
            przed sadem w Polsce albo nawet w Strasburgu, to kto udowodni, ze juz wczesniej
            otrzymal odszkodowanie od rzadu niemieckiego?

            Macie jakies pojecie co do tego? Albo czy sa jakies listy nazwisk? Kto je ma?
            Bo jak rzad niemiecki, to sie moze po polaczeniu okazac, ze te listy zaginely,
            albo sa niekompletne. Zalozmy, ze mamy synalka ss-mana z Wroclawia, co wzial
            odszkodowanie, a teraz z powodztwem zglosi sie np. maz corki albo jakis
            pociotek, co ma inne nazwisko i jak to sprawdzicie?

            Dodatkowo ktos powyzej stwierdzil, ze rzad niemiecki cos MUSI a czegos inego
            NIE MUSI. Czy wy slepi jestescie?

            Przeciez ta cala unia to jest prosta realizacja interesu niemieckiego,
            ONI NIC NIE ZROBIA tylko beda po cichu cieszyc sie z kazdej wygranej sprawy.
            Im wiecej spraw wygranych tym wieksze poparcie polityczne.

            Coraz bardziej wkurwia mnie postawa szerokich rzesz euronaiwnych debili
            wierzacych w cuda po wejsciu do Unii. Nie interesuje mnie "otrzezwienie"
            "racja", tylko to, ze dojdzie do obiektywnego zla, i NIKT tego nie powstrzyma.
            Bedzie brak pracy, brak pieniedzy, pelno spraw w sadzie o jakies zadawnione
            sprawy majatkowe i tylko skarbowka bedzie wszystkich doic i doic.

            I jak sobie pomysle, ze przez bande skorumpowanych skurwieli z SLD ludzie nawet
            nie wiedza co ich czeka, to mi sie slabo robi.

            Pozdrawiam.

            (Euroentuzjastow NIE pozdrawiam.)







            • barabas Re: a dlaczego? 04.07.03, 11:02
              Po co od razu przyklad SS-Mann? Wypedzeni to zwyczyjni ludzie, ktorzy harowali
              od stuleci na swoim gospodarstwie lub rzemieslnicy, majacy domy i warsztaty w
              miasteczkach i miastach.
              Samo przedstawienie aktu notarialnego sprzed wojny nie jest, moim zdaniem,
              wystarczajacym dowodem na istnienie nienaruszonego prawa wlasnosci. Byc moze,
              ze pozew nie zawierajacy zaswiadczenia o odszkodowaniu (negatywne lub
              pozytywne) jako niekompletny bedzie odrzucony? Ale o tym zadecyduje i tak sad
              wlasciwy miejscwo i rzeczowo.
              Co do wyplaty odszkodowan - techniczna strona nie jest mi dokladnie znana. Z
              tego co wiem podstawa byla decyzja administracjyn (pierwszy rejestr), a wyplaty
              dokonywal specjalny bank (drugi rejestr). Takze nie ma strachu: w Niemczech
              dokumenty przeznaczoen do zniszczenia sa uprzednio kopiowane :-)))

              Rzad federalny nie jest zawieszony w prozni i musi trzymac sie litery prawa.
              Wiaze sie z tym takze odpowiedzialnosc za czyny niedozwolone w sensie BGB.
              Tutaj jest bowiem niemozliwe, by legislatywa odmawiala publikacji umow
              miedzynarodowych w Dzienniku Ustaw w celu uchylenia sie od odpowiedzialnosci
              cywilnej - jak ma to miejsce w Polsce w sprawie roszczen Zabuzancow :-)
                  • bebokk Pretensje Niemcy powinni mieć do Stalina 05.07.03, 11:29
                    Z Zeim Wschodnich Stalin wypędził około 3,5 miliona Polaków.
                    W 1939 żyło ich tam 5 milionów, do tego na kresach było 1,5 miliona Żydów i 4,5
                    miliona Ukraińców i 1,5 miliona Białorusinów.
                    To nie legalny rzad polski zdecydował o przynalezności Wrocławia i Szczecina do
                    Polski, tylko Stalin, dawny kumpel Adolfa.
                    Gdyby Adolf się z nim nie pozarł, to nie byłoby wypędzonych Polaków i Niemców.

                    Polski rząd na emigracji chciał granic z przed 1 września 1939,z przyznaniem
                    Polsce w ramach odszkodowania Opolszczyzny, Gdańska oraz Warmii i Mazur (
                    tereny te labo historycznie należały do Polski,albo mieszkali tam Polacy,a lbo
                    jedno i drugie.
                    • Gość: uli Re: Pretensje Niemcy powinni mieć do Stalina IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.07.03, 13:13
                      bebokk napisał:

                      > Z Zeim Wschodnich Stalin wypędził około 3,5 miliona Polaków.
                      > W 1939 żyło ich tam 5 milionów, do tego na kresach było 1,5 miliona Żydów i
                      4,5
                      >
                      > miliona Ukraińców i 1,5 miliona Białorusinów.
                      > To nie legalny rzad polski zdecydował o przynalezności Wrocławia i Szczecina
                      do
                      >
                      > Polski, tylko Stalin, dawny kumpel Adolfa.
                      > Gdyby Adolf się z nim nie pozarł, to nie byłoby wypędzonych Polaków i Niemców.
                      >
                      > Polski rząd na emigracji chciał granic z przed 1 września 1939,z przyznaniem
                      > Polsce w ramach odszkodowania Opolszczyzny, Gdańska oraz Warmii i Mazur (
                      > tereny te labo historycznie należały do Polski,albo mieszkali tam Polacy,a
                      lbo
                      > jedno i drugie.

                      no i tutaj mamy problem! czyzby Polacy prowadzili polityke zaborcza? czy tez na
                      podobnych zasadach dazyc nalezalo w okresie miedzywojennym do przylaczenia
                      zaglebia ruhry do polski, bo byli tam polscy gastarbeiterzy?

                      ale wracajac do tematu:
                      z polskich ziem wschodnich wypedzono (czy jak to Polacy w odniesieniu do
                      Niemcow nazywaja: wysiedlono) ok. 1,5 miliona ludzi. z ziem bylego
                      Ostdeutschland wypedzono ok 13 milionow.
                      poza tym, po I ws z terenow tzw. Ostoberschlesien oraz z Wielkopolski
                      wysiedlono, wzgl te ziemie opuscily takze duze masy Niemcow.
                      tak wiec teoria kompeksacji jest nastepna bajka poslich rzadow powojennych.
                      • bebokk A GŁÓWNIE powinni mieć pretensje DO SIEBIE ! 06.07.03, 12:27
                        Popatrz się na te tłumy twoich rodaków w ekstazie w mieście Asz :
                        www.muas.cz/vismo/galerie3.asp?u=52&id_org=52&id_galerie=1410&id_fotopary=4031&p1=&p2=&p3=
                        www.muas.cz/vismo/galerie3.asp?u=52&id_org=52&id_galerie=1410&id_fotopary=3931&p1=&p2=&p3=

                        I wypędzenia ROZPOCZELI NIEMCY : w Sudetach wypędzili Czechów,w 1939 wypędzali
                        masowo Polaków.

                        Kto mieczem wojuje, od miecza ginie !
                          • bebokk OBEJRZYJ SOBIE TO !!! 06.07.03, 12:37
                            Kilka zdjęć ekstazy :
                            www.radio.cz/pictures/historie/1938obsazeni_sudet_nemci2.jpg
                            www.radio.cz/pictures/historie/1938obsazeni_sudet_nemci1.jpg
                            www.thirdreichruins.com/czech.htm

                            Czy te durne baby nie mogły choć sekundę pomyśleć ?
                            • Gość: uli Re: OBEJRZYJ SOBIE TO !!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.07.03, 13:14
                              w tym miejscu masz racje. ale jak wiesz, nie ma czegosc takiego jak
                              odpowiedzialnosc zbiorowa i ja wcale nie pisalem o pradze, w ktorej byli
                              wprawdzie Niemcy ale nie w 99%. pisalem o Sudetenland. chodzi mi w tym miejscu
                              nie tyle o prawa mniejszosci ile o oderwane traktatem wersalskim sila tereny z
                              ludnoscia wylacznie niemiecka. i wlasnie tutaj nalezy szukac przyczyn 2 wojny
                              swiatowej, ktora zakonczyla sie brutalnymi wypedzeniami i utwierdzeniem sie
                              wyimaginowanych panstw narodowych. nie ma czegos takiego jak panstwo sprawcow,
                              czy panstwa ofiar. sa tylko indywidualne czyny i zbrodnie, ktore musza zostac
                              indywidualnie rozpatrzone. do zmiany tego porzadku rzeczy nie bylo w europie
                              panstw jednonarodowych. w kazdym wystepowaly wieksze lub mniejsze mniejszosci
                              narododowe, ktore od setek lat przyczynialy sie do rozwoju przez nich
                              zamieszkalych regionow. i nigdy, nigdy w historii przedtem nie dochodzilo do
                              wypedzen tej ludnosci (mowie tutaj wypedzen a nie wedrowki). berdzo dobry
                              przyklad jest tutaj südtirol, gdzie sie granica wprawdzie zmienila, ale ludnosc
                              pozostala.
                              jednym z celow wspolnej europy jest wlasnie przezwyciezenie tego rodzaju
                              nacjonalizmow - czyli swojego rodzaju powrot do korzeni.
                              • bebokk Re: OBEJRZYJ SOBIE TO !!! 06.07.03, 13:27
                                Ale Niemcy w Czechach nie byli prześladowani.
                                W tym mieście Asz stanowili przesżło 90% mieszkańców, sprawowowali tam rządy.
                                Materialnie żyli dobrze.
                                CO do przezwycieżenia nacjonalizmów, to masz rację.
                                Ale to nie takie proste, bo sam wiesz, ze często na tym forum też operujesz
                                stereotypami.
        • aucho.z.r.m Re: Rząd niemiecki 03.07.03, 13:19


          no i Pan Hrabia ma racje. Czechosłowacja bezprawnie zagarneła jego majątek to
          musi oddac
          był przecież Czechem! a sympatie to inna sprawa za sympatie nie wolno kara, TO
          CO MY TEZ MAMY ODDCNAESZE MAJATKI WAM KOMUCHY!
    • bebokk Austriaccy socjaliści popierają Niemców Sudeckich 03.07.03, 13:24
      Chyba zrozumiecie :
      "| 12:20
      VÍDEŇ 3. července (ČTK) - Sudetoněmecké krajanské sdružení v Rakousku (SLÖ)
      dnes vyzvalo rakouskou vládu, aby usilovala o zřízení "nezávislé mezinárodní
      právní instance", která by nově posoudila otázku odškodnění sudetských Němců.
      Do tohoto posouzení by měli být sudetští Němci přímo zapojeni.

      Dnešní prohlášení SLÖ od kancléře Wolfganga Schüssela žádá, aby se "orientoval
      na stanovisko předsedy rakouských sociálních demokratů (SPÖ) Alfreda
      Gusenbauera", který vyzývá k finančnímu odškodnění sudetských Němců, případně k
      vracení jejich majetku na základě rozhodnutí "nějaké nezávislé mezinárodní
      právní instance".

      Lidovecký kancléř Schüssel požaduje od Prahy jen "morální gesto", což podle
      SLÖ "nestačí".

      V prohlášení landsmanšaftu se dále kritizuje nedávné vyjádření českého premiéra
      Vladimíra Špidly, který označil majetkové otázky za uzavřené, i ministra
      zahraničí Cyrila Svobody, který vracení majetku sudetským Němcům jednoznačně
      vyloučil.
      lidovky.cz/clanek.phtml?id=184045
      • bebokk Streszczenie po polsku i kilka uwag dla barabasa 03.07.03, 13:54
        Ziomkostwa ządają od obecnego prawicowego kanclerza Austrii, aby przyjął
        stanowisko szefa Socjalistycznej Partii Austrii (SPÖ) Alfreda Gusenbauera",
        która wzywa do finansowych odszkodowań dla sudeckich Niemców, w tym oddania ich
        majatków na podstawie jakiejś niezawisłej międzynarodowej instancji prawnej.

        Kanclerz Schüssel ogranicza się tylko do żądań o moralne gesty, przeprosiny.


        I widzisz barabasu ! Jesteś tak kanclerz Austrii miękki. Oni, wypędzeni, mają
        gdzies twoje skrupuły.
        Fischer już ich popiera, Stoiber też. Mają za sobą Bundesrat,a teraz doszedł
        szef największej partii opozycyjnej w Austrii.
        Mają swoich ludzi od lewa do prawa.
        A ta międzynarodowa instancja to zapewne Strasburg lub Luksemburg,
        gdzie oczywiście sąd uzna dekrety o wypędzeniach za sprzeczne z prawami
        człowieka, nieważne i nakaże spełnienie żądań.
        I będzie piekło w Europie !
          • barabas Oryginal po niemiecku 03.07.03, 14:14
            Ja jestem za sadowym sprawdzeniem roszczen. To ze Wypedzeni generalnie takie
            roszczenie maja, nie podlega moim zdaniem zadnej watpliwosci. Na tym polega
            idea panstwa prawa, ze egzekutywa nie moze wyslac smutnych facetow, ktorzy
            mowia obywatelowi, a ty teraz siedz cicho. Tylko niezawisly sad oceni wartosc
            roszczenia. Mnie ta cala historia przypomina prez. Walese i obiecane tysiace i
            miliony. Najpierw radosne podniecenie a potem dementi...

            Nie nalezy jednak mylic pojec. Außenminister Fische poparl sluszne zadania
            Sudetendeutsche odszkodowan za prace przymusowa i pobyt w obozach
            koncentracyjnych. Nic mniej i nic wiecej... Czy uwazasz, ze za zbrodnie
            popelnione przez Czechow i Polakow nie powinno przyslugiwac zadoscuczynienie?
            Tak po slusznosci? Czy istnieje wg ciebie podzial na zbrodnie zbrodnie (czyli
            Rzesza Niemiecka) i sluszne zbrodnie, zbrodnie uswiecone miloscia ojczyzny
            (czyli Polska i Czechoslowacja)?

            • Gość: rafal Re: Oryginal po niemiecku IP: *.proxy.aol.com 03.07.03, 15:04
              barabas napisał:

              > Ja jestem za sadowym sprawdzeniem roszczen. To ze Wypedzeni generalnie takie
              > roszczenie maja, nie podlega moim zdaniem zadnej watpliwosci. Na tym polega
              > idea panstwa prawa, ze egzekutywa nie moze wyslac smutnych facetow, ktorzy
              > mowia obywatelowi, a ty teraz siedz cicho. Tylko niezawisly sad oceni wartosc
              > roszczenia. Mnie ta cala historia przypomina prez. Walese i obiecane tysiace
              i
              > miliony. Najpierw radosne podniecenie a potem dementi...
              >
              > Nie nalezy jednak mylic pojec. Außenminister Fische poparl sluszne zadania
              > Sudetendeutsche odszkodowan za prace przymusowa i pobyt w obozach
              > koncentracyjnych. Nic mniej i nic wiecej... Czy uwazasz, ze za zbrodnie
              > popelnione przez Czechow i Polakow nie powinno przyslugiwac zadoscuczynienie?
              > Tak po slusznosci? Czy istnieje wg ciebie podzial na zbrodnie zbrodnie (czyli
              > Rzesza Niemiecka) i sluszne zbrodnie, zbrodnie uswiecone miloscia ojczyzny
              > (czyli Polska i Czechoslowacja)?
              ----------------------------------
              Gdyby nie byloby rozrozniania zbrodni, nie byloby procesu w Norymberdze przeciw
              przestepcom jednej strony, lecz moglyby byc rozpatrywane tez przestepstwa
              drugiej strony (jesli byly). Tak jednak nie bylo.
              Sa wiec zbrodnie nie podlegajace jurysdykcji, choc druga strona ciagle sie z
              tym nie zgadza.
              • barabas Strasznie to pokrecone 03.07.03, 15:10
                W Norymberdze chodzilo o zbrodnie przeciwko ludzkosci.
                W systemie sowieckim mozna bylo swobodnie mordowac nie obawiajac sie kary.

                W Polsce juz mialy miejsce procesy katow z polskich obozow koncentracyjnych na
                Slasku. Widac system europejski tutaj tez jest znany i panstwo zaczyna scigac
                morderstwo czlowieka, nie rozrozniajac przy tym, czy byl to Polak, Slazak czy
                Prusak.
                • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 15:18
                  barabas napisał:

                  > W Norymberdze chodzilo o zbrodnie przeciwko ludzkosci.
                  > W systemie sowieckim mozna bylo swobodnie mordowac nie obawiajac sie kary.
                  >
                  > W Polsce juz mialy miejsce procesy katow z polskich obozow koncentracyjnych
                  na
                  > Slasku. Widac system europejski tutaj tez jest znany i panstwo zaczyna scigac
                  > morderstwo czlowieka, nie rozrozniajac przy tym, czy byl to Polak, Slazak czy
                  > Prusak.
                  -------------------------------------
                  Okres wojny konczy sie traktatem pokojowym. Na zalecenie tego traktatu
                  nastapila deportacja. I to byl koniec wojny.
                  Za zbrodne dokonane na deportowanych w czasie pokoju byly i sa procesy sadowe
                  przeciw jego sprawca.
                            • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 16:02
                              barabas napisał:

                              > Grundgesetz to nie Verfassung :-)
                              > Taki smaczek dla 1.semestru prawa :-))
                              -----------------------------------------
                              Myslalem, ze od 1990r. Grundgesetz i Verfassung to jedno. Pomoz mi wiec to
                              ponizej skomentowac:
                              Handwörterbuch des politischen Systems der Bundesrepublik
                              Grundgesetz – Verfassung/Verfassungsreform


                              1. Das Grundgesetz als gelebte und bewährte Verfassung
                              1.1 Die Ausgangslage bei Herstellung der staatlichen Einheit

                              Das Jahr 1989 brachte eine historische Wende in der deutschen Geschichte.
                              Niemand hatte mit ihr gerechnet. Im gleichen Jahr wurde in vielen
                              Veranstaltungen auf den 40jährigen Bestand des Grundgesetzes hingewiesen. Es
                              war 1949 nach dem Zusammenbruch des nationalsozialistischen Gewaltregimes
                              entstanden. Damals wurde die Teilung Ds als ein vorübergehendes Schicksal
                              empfunden, die auf Dauer keinen Bestand haben konnte. Der Parlamentarische Rat
                              hat nicht vorhersehen können, dass die Wiedervereinigung über Jahrzehnte nicht
                              möglich sein würde. Dem trug die Verfassung der neuentstandenen Bundesrepublik
                              schon in ihrer Bezeichnung Rechnung. Mit dem Namen "Grundgesetz" sollte zum
                              Ausdruck gebracht werden, dass es sich um ein Provisorium handele, um eine neue
                              Ordnung für eine Übergangszeit. Das Grundgesetz sollte möglichst bald durch
                              eine vom deutschen Volk in freier Selbstbestimmung beschlossene (gesamt)
                              deutsche Verfassung abgelöst werden (Art. 146 GG in der damaligen Fassung).
                              Auch die Präambel brachte den Wunsch der Deutschen nach Wiedervereinigung und
                              die Pflicht aller Deutschen, sich hierum nach Kräften zu bemühen, zum Ausdruck.

                              Als die 40. Wiederkehr der Verabschiedung des Grundgesetzes gefeiert wurde,
                              hatten sich die meisten Bürger der Bundesrepublik und ein großer Teil der
                              offiziellen Politik darauf eingerichtet, auf Dauer oder doch für eine sehr
                              lange Zeit in einem geteilten Lande zu leben. Die Ordnung des Grundgesetzes
                              galt nur für den westlichen Teil Deutschlands. Sie war dauerhaft und wurde ganz
                              überwiegend als eine gute und gerechte Ordnung empfunden und angenommen, die
                              sich bewährt hatte und an der festgehalten werden sollte. Das Verhältnis zum
                              anderen deutschen Staat war auch rechtlich im Sinne eines nicht als normal
                              empfundenen, aber doch erträglich gestalteten Miteinanders geregelt. In dem
                              Bemühen, weiterhin bestehende Defizite – wie das Fehlen eines freien
                              Reiseverkehrs in beide Richtungen und vor allem den fortbestehenden
                              Schießbefehl an der durch die DDR militärisch gesicherten Grenze – allmählich
                              abzubauen, bestand in der Politik eine verbreitete Neigung, die Realitäten
                              anzuerkennen. Mit dem Verzicht auf das in der Präambel des Grundgesetzes
                              enthaltene Wiedervereinigungsgebot und der Anerkennung einer DDR-
                              Staatsbürgerschaft, die vielfach empfohlen wurden, sollten weitere menschliche
                              Erleichterungen erkauft werden.

                              1.2 Die Verfassungsfrage beim Zusammenbruch der DDR

                              Als die Ereignisse des Jahres 1989 die Wiederherstellung der staatlichen
                              Einheit Deutschlands möglich machten, standen hierfür nach dem Grundgesetz zwei
                              Wege zur Verfügung: Nach Art. 146 GG konnte eine neue Verfassung erarbeitet
                              werden, die mit ihrer Verabschiedung das Grundgesetz abgelöst hätte, oder die
                              DDR konnte ihren Beitritt zum Grundgesetz nach dessen Art. 23 erklären. Sehr
                              bald ergab sich aus der politischen und der juristischen Diskussion dieser
                              Frage, dass der Weg über den Beitritt die Vereinigung rascher ermöglichte, weil
                              hierfür ein Beschluss der – im März 1990 erstmals demokratisch gewählten –
                              Volkskammer der DDR genügte. Aus heutiger Sicht wird man dafür dankbar sein,
                              dass die im Sommer 1990 bestehende Möglichkeit, für diesen Beitritt auch die
                              erforderliche Zustimmung der vier Siegermächte des Zweiten Weltkrieges zu
                              gewinnen, ergriffen wurde. Schon kurze Zeit später hätte die sich
                              verschlechternde politische Lage, vor allem auch der Zusammenbruch des gesamten
                              Ostblocks und schließlich der Sowjetunion, mit großer Wahrscheinlichkeit diesen
                              Weg ausgeschlossen und möglicherweise die Herstellung der deutschen Einheit
                              ganz verhindert.

                              1.3 Konsequenzen aus dem Beitritt der DDR zum GG

                              Der Beitritt der DDR zum Grundgesetz hat zur Folge, dass dieses nunmehr für das
                              geeinte Deutschland als dessen Verfassung gilt.

                              www.bpb.de/wissen/09375032380234317660118112809202,0,0,HpS_Grundgesetz_Ve
                              rfassung_Verfassungsreform_040402.html



                              • barabas Re: Strasznie to pokrecone 03.07.03, 16:08
                                Wlasnie... Ustawa zasadnicza jako zywa konstytucja.
                                Mimo to, ze ustawa zasadnicza ma range konstytucyjna, konstytucja nie jest.
                                Republika Weimarska konstytucje miala, dzisiejsze Niemcy jej nie maja :-)
                            • Gość: ragal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 16:13
                              barabas napisał:

                              > Grundgesetz to nie Verfassung :-)
                              > Taki smaczek dla 1.semestru prawa :-))
                              ------------------------------
                              Uprzejmie prosze o komenterz szczegolnie tego punktu:

                              1.3 Konsequenzen aus dem Beitritt der DDR zum GG
                              Der Beitritt der DDR zum Grundgesetz hat zur Folge, dass dieses nunmehr für das
                              geeinte Deutschland als dessen Verfassung gilt.
                              • barabas Re: Strasznie to pokrecone 03.07.03, 16:20
                                Im Pkt 1.1 wird erläutert, dass die deutsche Verfassung nur durch das deutsche
                                Volk in freier Selbsbestimmung beschlossen werden kann. Der Beitritt der neuen
                                Ländern zu dem bestehenden Grundgesetz hat seinen rechtlichen Charakter nicht
                                geändert, da der Parlamentarische Rat und nicht das deutsche Volk das
                                Grundgesetz beschlossen hat.
                                So dann wird das Grundgesetz wie eine Verfassung gelebt. Es gilt eben als eine
                                Verfassung, ist sie aber nicht.
                                • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 16:27
                                  barabas napisał:

                                  > Im Pkt 1.1 wird erläutert, dass die deutsche Verfassung nur durch das
                                  deutsche
                                  > Volk in freier Selbsbestimmung beschlossen werden kann. Der Beitritt der
                                  neuen
                                  > Ländern zu dem bestehenden Grundgesetz hat seinen rechtlichen Charakter nicht
                                  > geändert, da der Parlamentarische Rat und nicht das deutsche Volk das
                                  > Grundgesetz beschlossen hat.
                                  > So dann wird das Grundgesetz wie eine Verfassung gelebt. Es gilt eben als
                                  eine
                                  > Verfassung, ist sie aber nicht.
                                  ---------------------------------
                                  Twoje interpretacje prawne sa byc moze ok.
                                  Fakt jest, ze GG na dzis ZASTEPUJE Konstytucje i jej funkcje PELNI.
                                  I dla laika jak ja, student I roku prawa powinien o tym wiedziec.
                                • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.proxy.aol.com 06.07.03, 16:21
                                  barabas napisał:

                                  > Im Pkt 1.1 wird erläutert, dass die deutsche Verfassung nur durch das
                                  deutsche
                                  > Volk in freier Selbsbestimmung beschlossen werden kann. Der Beitritt der
                                  neuen
                                  > Ländern zu dem bestehenden Grundgesetz hat seinen rechtlichen Charakter nicht
                                  > geändert, da der Parlamentarische Rat und nicht das deutsche Volk das
                                  > Grundgesetz beschlossen hat.
                                  > So dann wird das Grundgesetz wie eine Verfassung gelebt. Es gilt eben als
                                  eine
                                  > Verfassung, ist sie aber nicht.
                                  -----------------------------------------
                                  Zdradz mi ten "kruczek" prawny czy mysl, ktora stoi za tym, zeby od lat 13
                                  opierac sie, by GG nie nazwac oficjalnie Konstytucja?
                                  Co stoi wlasciwie na przeszkodzie ze strony prawnej?
                                  Podejrzewam, ze cos sie za tym kryje.
                                  • barabas Re: Strasznie to pokrecone 07.07.03, 10:03
                                    Naturalnie, ze sie kryje. A wlasciwie sie nie kryje tylko jest jasne!
                                    Grundgesetz przewiduje, ze niemiecka konstytucja musi byc przyjeta przez
                                    niemiecki narod. Konieczne byloby wiec zebranie sie Konstytuanty - czyli
                                    specjalnego gremium, ktorego czlonkowie wybrani by byc musieli przez wyborcow
                                    tylko w celu uchwalenia konstytucji. Praktycznie caly konstytucyjny ustroj
                                    Niemiec stalby do dyspozycji.
                                    Tego elita polityczny nie chciala (ze wzgledu na niepewne "nowe" kraje, traktat
                                    pokojowy, utracony Niemiecki Wschod itp. itd.) i sadze, ze dobrze sie tak
                                    stalo, aczkolwiek coraz czesciej mowi sie o koniecznosci powaznych zmian
                                    ustrojowych.
                    • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 15:28
                      barabas napisał:

                      > Traktat pokojowy to umowa z pokonanym. Nikt z Rzesza Niemiecka o pokoju nie
                      > rozmawial.
                      --------------------------
                      Jakto? odrzucasz podpisana przez generalicje niemiecka bezwzgledna kapitulacje,
                      ktora zakonczyla stan wojny?
                      Ta podpisana kapitulacja byla wlasnie o warunkach pokoju i jednoznacznie bez
                      przymusu zostala podpisana!!
                      • Gość: A Re: Strasznie to pokrecone IP: *.netspeed.com.au 03.07.03, 15:39
                        Gość portalu: rafal napisał(a):


                        > --------------------------
                        > Jakto? odrzucasz podpisana przez generalicje niemiecka bezwzgledna
                        kapitulacje,
                        >
                        > ktora zakonczyla stan wojny?
                        > Ta podpisana kapitulacja byla wlasnie o warunkach pokoju i jednoznacznie bez
                        > przymusu zostala podpisana!!

                        Czy ty rozumiesz w ogole co mowisz? Przeczytaj to jeszcze raz.
                        • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 15:44
                          Gość portalu: A napisał(a):

                          > Gość portalu: rafal napisał(a):
                          >
                          >
                          > > --------------------------
                          > > Jakto? odrzucasz podpisana przez generalicje niemiecka bezwzgledna
                          > kapitulacje,
                          > >
                          > > ktora zakonczyla stan wojny?
                          > > Ta podpisana kapitulacja byla wlasnie o warunkach pokoju i jednoznacznie b
                          > ez
                          > > przymusu zostala podpisana!!
                          >
                          > Czy ty rozumiesz w ogole co mowisz? Przeczytaj to jeszcze raz.
                          -------------------------------------
                          A ty rozumiesz o czym piszesz? O ksiezycu rozmawiali?
                          A to, ze prawdopodobnie Niemcy zaluja, ze taki dokument podpisali io inna
                          sprawa.
                          Gdyby nie podpisali to mogliby dzis prawdopodobnie dalej filozofowac o prawie.
                            • Gość: rafal Re: Strasznie to pokrecone IP: *.proxy.aol.com 03.07.03, 23:48
                              barabas napisał:

                              > Bezwarunkowa kapitulacja nie jest traktatem pokojowym. To dwie rozne
                              sprawy...
                              ----------------------------
                              Ja Cie mam uczyc twojej histori??? Co wy 12.9 90r.podpisaliscie?
                              Stoi tam jak byk:
                              "Mit Inkrafttreten des Vertrages... erhielt das vereinigte Deutschland seine
                              volle Souveränität über seine inneren und äußeren Angelegenheiten von den
                              ehemaligen Besatzungsmächten zurück. Ein separater Friedensvertrag mit diesen
                              Staaten ist daher nicht erforderlich...."
                              w tlum.:
                              Z chwila wejscia w zycie tego ukladu... otrzymuja zjednoczone Niemcy od bylych
                              panstw okupacyjnych pelna suwerennosc wewnetrzna i zewnetrzna.
                              ODDZIELNY TRAKTAT POKOJOWY Z TYMI PANSTWAMI NIE JEST KONIECZNY.

                              Wiedzeli co podpisuja? czy na haju podpisywali?


                              • barabas Oj strasznie to pokrecone 04.07.03, 10:40
                                Nie byli na "haju". Ale nie podpisali tez traktatu pokojowego. Inaczej umowa
                                nazywalaby sie traktatem... :-) Niby szczegol, ale wazny...

                                A'propos zdecyduj sie prosze: rozmawiamy o kapitulacji u 8. maja 45? Czy o
                                umowie "2 + 4"?
                                • Gość: rafal Re: Oj strasznie to pokrecone IP: *.proxy.aol.com 04.07.03, 13:23
                                  barabas napisał:

                                  > Nie byli na "haju". Ale nie podpisali tez traktatu pokojowego. Inaczej umowa
                                  > nazywalaby sie traktatem... :-) Niby szczegol, ale wazny...
                                  >
                                  > A'propos zdecyduj sie prosze: rozmawiamy o kapitulacji u 8. maja 45? Czy o
                                  > umowie "2 + 4"?
                                  ------------------------------
                                  naturalnie rozmawiamy o stanie dzisiejszym uwzgledniajac wszystko co sie
                                  wczesniej wydarzylo.To co mialo sens w latach 80-tych teraz ma inny wyraz.

                                  Wiesz tez, ze tez niektorzy z niem. znawcow miedz. prawa uwaza, ze traktaty
                                  pokojowe sa niekorzystne bo zawsze sa potem podstawa nowych wojen.
                                  I konflikt Iran-USA bedzie zakonczony podobnym niemieckim modelem.
                            • Gość: tet Re: Strasznie to pokrecone IP: *.p.lodz.pl 18.07.03, 11:49
                              Może . Ale skoro jest bezwarunkowa to logiczne jest że godzi sie na wszelkie
                              warunki narzucone przez zwycięzców bez szemrania :).

                              A swoją drogą to czy ta kapitulacja jest ważna skoro nie została podpisana
                              przez Hitlera, najwyższego przedstawiciela Rzeszy wybranego jeszcze
                              demokratycznie, bo ten już nie żył a jego "testament polityczny" był w sensie
                              prawnym bezprawny ? Może sie okazać że Niemcy nadal prowadzą w sensie prawnym
                              drugą wojnę światową ;))
                • Gość: PABLO Re: Strasznie to pokrecone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 16:05
                  barabas napisał:

                  > W Norymberdze chodzilo o zbrodnie przeciwko ludzkosci.
                  > W systemie sowieckim mozna bylo swobodnie mordowac nie obawiajac sie kary.
                  >
                  > W Polsce juz mialy miejsce procesy katow z polskich obozow koncentracyjnych
                  na
                  > Slasku. Widac system europejski tutaj tez jest znany i panstwo zaczyna scigac
                  > morderstwo czlowieka, nie rozrozniajac przy tym, czy byl to Polak, Slazak czy
                  > Prusak.
                  Doprawdy były takie procesy? I co skazali kogoś? Bo mnie sie wydawało że
                  Salomon Morel do dzis otzrymuje niezłą rente od państwa polskiego. Co za
                  salomona też zapłacimy odszkodowanie? W końcu działał w imieniu państwa
                  polskiego! No ale w żadnym wypadku nie można go pozbawić emerytury to byłoby
                  niehumanitarne!
            • bebokk barabas, ulrich i uli to trzy w jednym ? 03.07.03, 15:10
              Trochę dziwne, ale skoro to Was bawi.

              Co do rezygancji z roszczeń RFN i Niemców w sprawach majątkowych :
              skoro Polska zrezygnowała w imieniu swoich obywateli, to jak widać jest to
              możliwe w prawie międzynarodowym

              Co do osób pracujących w obozach, kopalniach uranu PO WOJNIE :
              powinni oni skarżyć tych, którzy ich więzili ( jeśli byli więzieni
              niesłusznie ).
              Prawo, nawet w PRL i Czechach zakazywało torturowania więźniów, czyli jeżeli
              rzeczywiście byli tak traktowani, to mają duże szans nawet jeżeli siedzieli
              słusznie jako zbrodniarze hitlerowscy.
              • barabas barabas jest jeden 03.07.03, 15:18
                Otoz nie. Przejecie zobowiazan lub zrzeczenie sie praw reguluje prawo
                wewnetrzne - tak jak jeden z poprzednikow przedstawil - takie zrzeczenie
                powodowaloby odpowiedzialnosc odszkodowawcza rzadu federalnego.

                Ciesze sie, ze chociaz w tym punkcie sie zgadzamy. I to jest tez zgodne z
                wypowiedzia Fischera: Odszkodowanie za niewolnicza prace i bezprawie.
            • Gość: A Re: Oryginal po niemiecku IP: *.netspeed.com.au 03.07.03, 15:21
              barabas napisał:

              > Ja jestem za sadowym sprawdzeniem roszczen.

              Jakie mialyby byc kryteria, ktorymi mialyby sie posluzyc sady? Ktore sady -
              polskie, niemieckie ? Co to mialoby oznaczac? Powrot do granic z 1939 roku ,
              czy moze wczesniej? Jakie prawo mialoby byc rozstrzygajace, cywilne ? Wojna
              nie byla procesem cywilnym ! Jak daleko mialyby isc nasze wzajemne roszczenia?

              Rodzina mojej mamy stracila w Warszawie dom w ostatnich dniach wrzesnia 1939.
              Pozniej sie "rozpierzchla" po calej Polsce. Czesc pracowala w niemieckich
              obozach pracy, bo w Warszawie zostala zlapana bez "wlasciwych", tj. niemieckich
              dokumentow (jakie prawo bylo wlasciwe i kto to ustali ?) Przy tym, aby pozostac
              przy sprawach cywilnoprawnych, wedlug jakich stawek i w jakiej walucie
              ustalic "utracone roboczogodziny" przez rodzine mojej matki w wyniku drugiej
              wojny swiatowej. Mysle, ze takich rodzin z wymiernymi roszczeniami w Polsce sa
              miliony (i spadkobiercy - potomkowie).

              Jezeli Niemcy chca uczciwie sie rozliczyc, to trzeba im w tym pomoc. Nie
              bedziemy drobiazgowi w tych rachunkach i kazdy policzy co mu sie nalezy,
              uwzgledniajac narosle i nalezne odsetki. Biorac to pod uwage, mysle, ze Niemcy
              nie bardzo zdaja sobie sprawe o czym mowia podnoszac sprawe odszkodowan. Pare
              miast zburzono w Polsce i Niemcy ich nie odbudowali. Moze odbudowujac je beda
              miec zatrudnienie, ktorego tak potrzebuja. W Rosji odbudowali przeciez czesc
              miast pracujac przez wiele lat (ich jency wojenni).

              Oczywiscie Niemcy sporo ucierpieli i stracili w czasie tej wojny, ale wszystko
              nalezy ustawic we wlasciwych proporcjach. To nie ma znaczenia, ze ten czy
              tamten polityk nie dogadal sie w przeszlosci z komunistycznym kacykiem -
              odszkodowania Polsce nie zostaly wyplacone. Ba, one nawet nigdy przez nikogo
              nie byly policzone! Czy nasi sympatyczni sasiedzi zza Odry o tym wiedza ?

              Czlonkowstwo w Unii napewno nam w tym procesie pomoze i ustalimy i wyplacimy
              sobie wzajemne roszczenia bardzo starannie.

              Pozdrowienia,
              A

              • Gość: uli Re: Oryginal po niemiecku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.07.03, 15:25
                Gość portalu: A napisał(a):

                > barabas napisał:
                >
                > > Ja jestem za sadowym sprawdzeniem roszczen.
                >
                > Jakie mialyby byc kryteria, ktorymi mialyby sie posluzyc sady? Ktore sady -
                > polskie, niemieckie ? Co to mialoby oznaczac? Powrot do granic z 1939 roku ,
                > czy moze wczesniej? Jakie prawo mialoby byc rozstrzygajace, cywilne ? Wojna
                > nie byla procesem cywilnym ! Jak daleko mialyby isc nasze wzajemne
                roszczenia?
                >
                > Rodzina mojej mamy stracila w Warszawie dom w ostatnich dniach wrzesnia
                1939.
                > Pozniej sie "rozpierzchla" po calej Polsce. Czesc pracowala w niemieckich
                > obozach pracy, bo w Warszawie zostala zlapana bez "wlasciwych", tj.
                niemieckich
                >
                > dokumentow (jakie prawo bylo wlasciwe i kto to ustali ?) Przy tym, aby
                pozostac
                >
                > przy sprawach cywilnoprawnych, wedlug jakich stawek i w jakiej walucie
                > ustalic "utracone roboczogodziny" przez rodzine mojej matki w wyniku drugiej
                > wojny swiatowej. Mysle, ze takich rodzin z wymiernymi roszczeniami w Polsce
                sa
                > miliony (i spadkobiercy - potomkowie).
                >
                > Jezeli Niemcy chca uczciwie sie rozliczyc, to trzeba im w tym pomoc. Nie
                > bedziemy drobiazgowi w tych rachunkach i kazdy policzy co mu sie nalezy,
                > uwzgledniajac narosle i nalezne odsetki. Biorac to pod uwage, mysle, ze
                Niemcy
                >
                > nie bardzo zdaja sobie sprawe o czym mowia podnoszac sprawe odszkodowan.
                Pare
                > miast zburzono w Polsce i Niemcy ich nie odbudowali.

                i tu sie mylisz. tysiace niemcow z tzw. ziem odzyskanych pracowalo przymusowo
                przy odbudowie warszawy. poza tym, w celu uzskania materialu budowlanego (nie
                kazdy wie z czego i jak sie robi cegly ;-) rozebrano na tych terenach bardzo
                wiele zamkow, palacy, ratuszy i osiedli.



                Moze odbudowujac je beda
                > miec zatrudnienie, ktorego tak potrzebuja. W Rosji odbudowali przeciez czesc
                > miast pracujac przez wiele lat (ich jency wojenni).
                >
                > Oczywiscie Niemcy sporo ucierpieli i stracili w czasie tej wojny, ale
                wszystko
                > nalezy ustawic we wlasciwych proporcjach. To nie ma znaczenia, ze ten czy
                > tamten polityk nie dogadal sie w przeszlosci z komunistycznym kacykiem -
                > odszkodowania Polsce nie zostaly wyplacone. Ba, one nawet nigdy przez nikogo
                > nie byly policzone! Czy nasi sympatyczni sasiedzi zza Odry o tym wiedza ?
                >
                > Czlonkowstwo w Unii napewno nam w tym procesie pomoze i ustalimy i wyplacimy
                > sobie wzajemne roszczenia bardzo starannie.
                >
                > Pozdrowienia,
                > A
                >
                >
                • Gość: A Re: Oryginal po niemiecku IP: *.netspeed.com.au 03.07.03, 15:31
                  Gość portalu: uli napisał(a):

                  > i tu sie mylisz. tysiace niemcow z tzw. ziem odzyskanych pracowalo przymusowo
                  > przy odbudowie warszawy. poza tym, w celu uzskania materialu budowlanego (nie
                  > kazdy wie z czego i jak sie robi cegly ;-) rozebrano na tych terenach bardzo
                  > wiele zamkow, palacy, ratuszy i osiedli.
                  >
                  Nie zgadzam sie. Dom mojej mamy nigdy nie zostal odbudowany i nie zostalo przez
                  nikogo zaplacone odszkodowanie. To jest czesc roszczenia cywilnoprawnego mojej
                  rodziny. Czyz nie?

                  Moze nawet cegla - jak piszesz - byla uzyta do innego celu, ale sprawa
                  odszkodowania stoi do dzis!

                  Pozdrowienia
                  A
              • barabas Re: Oryginal po niemiecku 03.07.03, 15:26
                Naturalnie, ze sady polskie: Przedmiot sporu znajduje sie obecnie na terytorium
                Polski.
                Cala sprawa to spor o prawo wlasnosc. Osobiste losy, historyczne
                odpowiedzialnosci, dzielowa sprawiedliwosc odgrywaja tu raczej poslednia role.
                Takze argumenty z "Krzyzakow" Forda, czy "Mein Kampf" sa nie na miejscu.
                • Gość: A Re: Oryginal po niemiecku IP: *.netspeed.com.au 03.07.03, 15:36
                  barabas napisał:

                  > Naturalnie, ze sady polskie: Przedmiot sporu znajduje sie obecnie na
                  terytorium
                  >
                  > Polski.

                  Skad ta pewnosc? Tereny, o krorych mowimy byly na obszarze Rzeszy, Niemcy by
                  sie z tym nie zgodzili!
                  > Cala sprawa to spor o prawo wlasnosc. Osobiste losy, historyczne
                  > odpowiedzialnosci, dzielowa sprawiedliwosc odgrywaja tu raczej poslednia role.
                  Absolutnie sie ludzie nie doceniacie. Jesli te sprawy stana kiedys przed
                  jakimikolwiek sadami cywilnymi, to wlasnie straty osobiste wyceniane sa
                  najwyzej (ogladaj amerykanskie filmy).

                  > Takze argumenty z "Krzyzakow" Forda, czy "Mein Kampf" sa nie na miejscu.
                  Gdzie ja cos takiego napisalem?

                  Pozdrowienia
                  A
                    • Gość: A Re: Oryginal po niemiecku IP: *.netspeed.com.au 03.07.03, 15:48
                      Gość portalu: uli napisał(a):

                      > czerpanie wiedzy z amerykanskich filmow? to naprawde cos nowego. bylo zutaj
                      juz
                      >
                      > wiele "ciekawych wypowiedzi" ale ta jest super!
                      > dobry kawal!

                      Niezupelnie kawal. Czy wiesz, ze za odniesione "szkody na zdrowiu psychicznym"
                      sady przyznaja bardzo duze odszkodowania (compensation for psychic trauma)?
                      Nie widziales tego na filmach? To moze raczej poczytaj sobie orzecznictwo
                      wspolczesnych sadow amerykanskich w powodzwach cywilnych o podobnym charakterze.
                      Odszkodowania liczone sa w milionach dolarow od osoby i wyplacane. Myslisz, ze
                      Polacy nie przedstawia podobnych roszczen cywilnoprawnych? Niemcy to zrobia
                      napewno.

                      Nie ciesz sie za bardzo. To tylko poczatek.

                      Pozdrowienia
                      A


                  • barabas Re: Oryginal po niemiecku 03.07.03, 15:52
                    Tyle, ze Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937 juz nie ma a Niemcy sa tylko
                    spadkobierca prawnym. Pomijajac juz jasne regulacje kodeksowe (ZPO w Niemczech
                    i k.p.k. w Polsce regulujace wlasciwosc sadowa) byloby sadowi niemieckiemu
                    niezwykle trudno egzekwowac swoj wyrok. Wiec na zdrowy rozum - wlasciwy moze
                    byc tylko sad polski.

                    Roszczenie Wypedzonych mialoby uzasadnieni tylko w kwestii naruszenie prawa
                    wlasnosci. Nie dalej jak w ubieglym tygodniu BGH (Bundesgerichtshof) odrzucil
                    pozew obywateli Grecji, zadajacych od rzadz federlanego odszkodowania za straty
                    moralne (utrata zacia czlonkow rodziny w wyniku pacyfikacji policyjnych),
                    uzasadniajac, ze w takich sprawach powodztwo przysluguje wylacznie podmiotom
                    panstwowym. Postanowienie sadu powolywalo sie na normy prawa miedzynorodowego...
                    • Gość: rafal Re: Oryginal po niemiecku IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 17:02
                      barabas napisał:

                      > Tyle, ze Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937 juz nie ma a Niemcy sa tylko
                      > spadkobierca prawnym. Pomijajac juz jasne regulacje kodeksowe (ZPO w
                      Niemczech
                      > i k.p.k. w Polsce regulujace wlasciwosc sadowa) byloby sadowi niemieckiemu
                      > niezwykle trudno egzekwowac swoj wyrok. Wiec na zdrowy rozum - wlasciwy moze
                      > byc tylko sad polski.
                      >
                      > Roszczenie Wypedzonych mialoby uzasadnieni tylko w kwestii naruszenie prawa
                      > wlasnosci. Nie dalej jak w ubieglym tygodniu BGH (Bundesgerichtshof) odrzucil
                      > pozew obywateli Grecji, zadajacych od rzadz federlanego odszkodowania za
                      straty
                      >
                      > moralne (utrata zacia czlonkow rodziny w wyniku pacyfikacji policyjnych),
                      > uzasadniajac, ze w takich sprawach powodztwo przysluguje wylacznie podmiotom
                      > panstwowym. Postanowienie sadu powolywalo sie na normy prawa
                      miedzynorodowego..
                      > .
                      --------------------------
                      Czyli robicie caly swiat na wschod i poludnie od was "w lolo" od lat.
                      Wszystko ponoc zgodnie z litera prawa.
                      Tylko macie respekt do Zydow i ich adwokatow, ktorzy wasza interpretacje prawa
                      podwazaja i procesy wygrywaja.
                      Teoretyczni powinnismy paru zydowskich adwokatow ze Stanow wynajac w celu
                      obrony.
                      Pamietasz obrobke Beckera przez Burstyna w Miami.
                      Adwokaci Beckera nie istnieli.
        • gabrielacasey Co jelop straszy tym Strasburgiem? Te sprawy mogly 05.07.03, 03:32
          byc w nim juz dawno - od chwili podpisania przez Polske Konwencji Praw
          Czlowieka!!! To z tym sie Trybunal wiaze, nie zas z przynaleznoscia czy nie
          Polski do Unii!!! Nb. sprawy do Strasburga mozna wnosic dopiero po przegraniu
          az po najwyzsza instancje sprawy w sadach narodowych (sa wyjatki, ale
          nieliczne).
      • bebokk Kaczyński popiera Czechów 03.07.03, 21:01
        Chociaż raz Kaczyński zachował się normalnie i jako JEDYNY ( to pokazuje
        myślenie,a raczej jego brak u pozostałych działaczy partyjnych )
        ZDECYDOWANIE poparł Czechy w ich walce z niemieckimi żądaniami :
        lidovky.cz/clanek.phtml?id=184132
        Powiedział :
        "Tady není místo pro žádnou váhavost, protože pak bychom jednoho dne museli
        platit odškodnění i my," řekl Kaczyński."
        Tutakj nie ma miejsca na zadne wahanie, dlatego że musielibyśmy płacić
        odszkodowanie i my.

        I jeszcze jedno :
        "Podle jeho slov představuje tento typ požadavků pokus o falšování
        historie. "Podle stejné logiky bychom mohli stavět před soud lidi za útoky na
        gestapo"
        Według jego słów przedstawia ten typ roszczeń próbę fałszowania historii.
        Według tej samej logiki ( co u Fischera i Stoibera - to miał na myśli ),
        moglibyśmy ( w Polsce -log. ) stawiać przed sądami ludzi za ataki na gestapo.
        • Gość: A Re: Kaczyński popiera Czechów IP: *.netspeed.com.au 04.07.03, 02:08
          bebokk napisał:

          > > Według jego słów przedstawia ten typ roszczeń próbę fałszowania historii.
          > Według tej samej logiki ( co u Fischera i Stoibera - to miał na myśli ),
          > moglibyśmy ( w Polsce -log. ) stawiać przed sądami ludzi za ataki na gestapo.

          Sprawa odszkodowan nie ma szans na zadne rozwiazanie na plaszczyznie prawnej.
          W moich poprzednich postach staralem sie pokazac absurdalnosc prob stawiania
          tych sprawy chocby tylko na plaszczyznie cywilnoprawnej.

          Mam nadzieje, ze pieczeniarze polityczni w Niemczech zostana zdominowani przez
          rozsadna wiekszosc i sprawa "odwracania" skutkow wojny powoli wygasnie.
          Inaczej wspolpraca pomiedzy krajami czlonkowskimi bylaby niemozliwa.

          Pozdrowienia,
          A
      • bebokk Najwyższe czeskie władze zajmują się dziś sprawą 04.07.03, 08:28
        Premier Spidla i prezydent Klaus oraz cały czeski sejm spotykają się dziś na
        nadzwyczajnym posiedzeniu.
        Rząd chce zmienić ustawy, tak aby uniemożliwić skutecznie wszelkie roszczenia
        wypędzonych i potwierdzić ważność przejęcia przez Czechów majątków niemieckich.
        Chodzi o ochronę czeskich obywateli.
        Polsie władze nadal śpią i udają, że problem nie istnieje.
        lidovky.cz/clanek.phtml?id=184094
        Na czeskim forum pojawili się ( podobnie jak w Polsce ) obrońcy Niemców,
        którzy popierają ich żądania. Jednemu nieźle ktoś odpisał ( podaję w wersji
        oryginalnej ) :
        "Karlíku, běž si hrát na písek s kýblíčkem a formičkami ... Na historii, právo,
        politiku máš ještě dost času až vyrosteš a nabudeš trochu rozoumku. Teď tomu
        ještě nerozumíš a pleteš"
          • bebokk Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! 04.07.03, 21:11
            lidovky.centrum.cz/clanek.phtml?id=184341
            W największym skrócie :
            szefowie WSZYSTKICH partii ZGODNIE ustalili, że minister sprawiedliwości ma
            zwrócić się do Sądu Najwyższego o przedstawienie czego i jak mogą domagać się
            Niemcy i jak w odpowiedzi na to postępować ( jak sady czeskie powinny
            postępować w tych sprawach ).
            Gminy pozwane o zwrot majątków Niemcom ( chodzi o zamki, mienie komunalne
            itp. ) otrzymają pełną pomoc prawną państwa, które będzie finansować koszty
            procesów.

            Czesi zjednoczyli się od komunistów po konserwatystów i nie lekceważą problemu !
            • Gość: rafal Re: Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! IP: *.proxy.aol.com 04.07.03, 21:32
              bebokk napisał:

              > lidovky.centrum.cz/clanek.phtml?id=184341
              > W największym skrócie :
              > szefowie WSZYSTKICH partii ZGODNIE ustalili, że minister sprawiedliwości ma
              > zwrócić się do Sądu Najwyższego o przedstawienie czego i jak mogą domagać się
              > Niemcy i jak w odpowiedzi na to postępować ( jak sady czeskie powinny
              > postępować w tych sprawach ).
              > Gminy pozwane o zwrot majątków Niemcom ( chodzi o zamki, mienie komunalne
              > itp. ) otrzymają pełną pomoc prawną państwa, które będzie finansować koszty
              > procesów.
              >
              > Czesi zjednoczyli się od komunistów po konserwatystów i nie lekceważą
              problemu
              > !
              ----------------------------
              Prof. Jadwiga Staniszkis po raz pierwszy powiedziala oficjalnie, to o czym my
              caly czas dykutowalismy:
              Staniszkis: Ja obawiam się jeszcze jednego szoku. Układ między Polską a
              Niemcami dla prywatnych sporów, dotyczących spraw własnościowych, pozostawił
              otwartą drogę sądową. Na dawnych terenach niemieckich czeka nas potężna lawina
              procesów toczących się o każdy kolejny dom. Będzie to dynamit, który utoruje u
              nas populistom drogę do władzy.

              Nas moga zarzucic w krotkim czasie kilkuset tys. spraw sadowxch, co oznacza
              totalny kolaps naszego sadownictwa.
              Naturalnie rzad Niemiec nie ma z tym nic wspolnego!!
              Ale nasz rzad, ktory ma z tym WIELE WSPOLNEGO NADAL NIE REAGUJE (totalne
              oklamywanie narodu. Spece GW tez odegrali tu swoja role).
              DLA NIEGO NIE MA NADAL SPRAWY.
              • Gość: A Re: Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! IP: *.netspeed.com.au 05.07.03, 02:07
                Gość portalu: rafal napisał(a):

                > ----------------------------
                > Prof. Jadwiga Staniszkis po raz pierwszy powiedziala oficjalnie, to o czym my
                > caly czas dykutowalismy:
                > Staniszkis: Ja obawiam się jeszcze jednego szoku. Układ między Polską a
                > Niemcami dla prywatnych sporów, dotyczących spraw własnościowych, pozostawił
                > otwartą drogę sądową. Na dawnych terenach niemieckich czeka nas potężna
                lawina
                > procesów toczących się o każdy kolejny dom. Będzie to dynamit, który utoruje
                u
                > nas populistom drogę do władzy.
                >
                > Nas moga zarzucic w krotkim czasie kilkuset tys. spraw sadowxch, co oznacza
                > totalny kolaps naszego sadownictwa.
                > Naturalnie rzad Niemiec nie ma z tym nic wspolnego!!
                > Ale nasz rzad, ktory ma z tym WIELE WSPOLNEGO NADAL NIE REAGUJE (totalne
                > oklamywanie narodu. Spece GW tez odegrali tu swoja role).
                > DLA NIEGO NIE MA NADAL SPRAWY.

                W poprzednich moich postach napisalem, ze Polacy powinni przygotowac swoje
                roszczenia zwiazane ze stratami spowodowanymi przez Niemcow w czasie drugiej
                wojny swiatowej. Napewno beda wielokrotnie wieksze niz wszystkie niemieckie
                roszczenia majatkowe na Ziemiach Odzyskanych.

                Sady polskie moga nie rozpatrywac pozwow Niemcow bez zasady wzajemnosci, tj.
                zadoscuczynienia za straty spowodowane wojna.

                Polska, wreszcie, moze nie wykonywac wyrokow sadow niemieckich i innych
                dotyczacych Ziem Odzyskanych.

                Wracamy w ten sposob do roku 1945. Ale Niemcy wyraznie tego chca.
                Pozdrowienia,
                A
                • Gość: rafal Re: Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! IP: *.proxy.aol.com 05.07.03, 03:06
                  Gość portalu: A napisał(a):


                  > W poprzednich moich postach napisalem, ze Polacy powinni przygotowac swoje
                  > roszczenia zwiazane ze stratami spowodowanymi przez Niemcow w czasie drugiej
                  > wojny swiatowej. Napewno beda wielokrotnie wieksze niz wszystkie niemieckie
                  > roszczenia majatkowe na Ziemiach Odzyskanych.
                  >
                  > Sady polskie moga nie rozpatrywac pozwow Niemcow bez zasady wzajemnosci, tj.
                  > zadoscuczynienia za straty spowodowane wojna.
                  >
                  > Polska, wreszcie, moze nie wykonywac wyrokow sadow niemieckich i innych
                  > dotyczacych Ziem Odzyskanych.
                  >
                  > Wracamy w ten sposob do roku 1945. Ale Niemcy wyraznie tego chca.
                  > Pozdrowienia,
                  > A
                  ------------------------------------
                  Ale ty nie rozumiesz bluesa.
                  Rzady Polski i Niemiec uwazaja, ze miedzy nami rachunki sa wyrownane.
                  Wszystko zostalo uregulowane.
                  Ale prawnie, mozliwe sa roszczenia poszczegolnych Niemcow posiadajacych prawa
                  wlasnosci do ziemi czy budynkow na terenie Polski. Czyli do Polakow
                  uzytkujacych ziemie czy budynki, do ktorych nie posiadaja prawa wlasnosci.
                  Chodzi o rozstrzygniecie: DO KOGO TO NALEZY?
                  Sytuacja prawna Czech jest zupelnie inna.
                  Tam wystepuja prywatnie Niemcy do PANSTWA o rekompensate.
                  Havel od 97 prowadzil z RFN rozmowy bezskutecznie o kompromis nie cofajac
                  dekretow Benesa.
                  W 2001 parlament czeski te dekrety potwierdzil.
                  I tam jesT sprawa: panstwo kontra byli obywatele Czech, dzisiaj Niemiec.

                  • Gość: A Re: Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! IP: *.netspeed.com.au 05.07.03, 05:22
                    Gość portalu: rafal napisał(a):

                    > ------------------------------------
                    > Ale ty nie rozumiesz bluesa.
                    > Rzady Polski i Niemiec uwazaja, ze miedzy nami rachunki sa wyrownane.
                    > Wszystko zostalo uregulowane.
                    > Ale prawnie, mozliwe sa roszczenia poszczegolnych Niemcow posiadajacych prawa
                    > wlasnosci do ziemi czy budynkow na terenie Polski. Czyli do Polakow
                    > uzytkujacych ziemie czy budynki, do ktorych nie posiadaja prawa wlasnosci.
                    > Chodzi o rozstrzygniecie: DO KOGO TO NALEZY?
                    > Sytuacja prawna Czech jest zupelnie inna.
                    > Tam wystepuja prywatnie Niemcy do PANSTWA o rekompensate.
                    > Havel od 97 prowadzil z RFN rozmowy bezskutecznie o kompromis nie cofajac
                    > dekretow Benesa.
                    > W 2001 parlament czeski te dekrety potwierdzil.
                    > I tam jesT sprawa: panstwo kontra byli obywatele Czech, dzisiaj Niemiec.
                    >
                    Dziekuje za wyjasnienia. Mnie nie chodzi o Czechow i dekrety Benesza. Ja
                    mowie o sytuacji mienia poniemieckiego na Ziemiach Odzyskanych. Oczywiscie, w
                    tym przypadku Niemcy uzywaja innych podstaw prawnych. A wedlug prawa cywilnego
                    ciaglosc prawna wlasnosci moze byc latwo przez Niemcow udowodniona przed kazdym
                    sadem, ktory dopusci rozpatrywanie takich roszczen. Chodzi o to, aby takich
                    roszczen nie rozpatrywaly zadne sady. Nabycie przez Polakow tej wlasnosci lub
                    dzierzawa wieczysta jest wynikiem wojny a nie transferu praw na drodze cywilnej.
                    Pozdrowienia,
                    A
                    • Gość: rafal Re: Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! IP: *.proxy.aol.com 05.07.03, 14:04
                      Gość portalu: A napisał(a):

                      > Gość portalu: rafal napisał(a):
                      >
                      > > ------------------------------------
                      > > Ale ty nie rozumiesz bluesa.
                      > > Rzady Polski i Niemiec uwazaja, ze miedzy nami rachunki sa wyrownane.
                      > > Wszystko zostalo uregulowane.
                      > > Ale prawnie, mozliwe sa roszczenia poszczegolnych Niemcow posiadajacych pr
                      > awa
                      > > wlasnosci do ziemi czy budynkow na terenie Polski. Czyli do Polakow
                      > > uzytkujacych ziemie czy budynki, do ktorych nie posiadaja prawa wlasnosci.
                      > > Chodzi o rozstrzygniecie: DO KOGO TO NALEZY?
                      > > Sytuacja prawna Czech jest zupelnie inna.
                      > > Tam wystepuja prywatnie Niemcy do PANSTWA o rekompensate.
                      > > Havel od 97 prowadzil z RFN rozmowy bezskutecznie o kompromis nie cofajac
                      > > dekretow Benesa.
                      > > W 2001 parlament czeski te dekrety potwierdzil.
                      > > I tam jesT sprawa: panstwo kontra byli obywatele Czech, dzisiaj Niemiec.
                      > >
                      > Dziekuje za wyjasnienia. Mnie nie chodzi o Czechow i dekrety Benesza. Ja
                      > mowie o sytuacji mienia poniemieckiego na Ziemiach Odzyskanych. Oczywiscie,
                      w
                      > tym przypadku Niemcy uzywaja innych podstaw prawnych. A wedlug prawa
                      cywilnego
                      >
                      > ciaglosc prawna wlasnosci moze byc latwo przez Niemcow udowodniona przed
                      kazdym
                      >
                      > sadem, ktory dopusci rozpatrywanie takich roszczen. Chodzi o to, aby takich
                      > roszczen nie rozpatrywaly zadne sady. Nabycie przez Polakow tej wlasnosci
                      lub
                      > dzierzawa wieczysta jest wynikiem wojny a nie transferu praw na drodze
                      cywilnej
                      > .
                      > Pozdrowienia,
                      > A
                      -----------------------------------------
                      Dolaczam panu 3 linki analizujace problem.
                      Wypowiedz niezaleznego experta:
                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html
                      Watki tego forum:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5875789pzdr.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5519091
                      • Gość: A Re: Co ustalili czescy politycy dzisiaj !!!!!! IP: *.netspeed.com.au 06.07.03, 05:48
                        Gość portalu: rafal napisał(a):

                        > Gość portalu: A napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: rafal napisał(a):
                        > -----------------------------------------
                        > Dolaczam panu 3 linki analizujace problem.
                        > Wypowiedz niezaleznego experta:

                        Dziekuje za interesujace linki. Profesor Kiezun rozumuje sluznie w odniesieniu
                        do sprawy stopnia ochrony mienia. Stosunki zobowiazaniowe sa na ogol slabsza
                        forma ochrony prawnej, niz te wynikajace z wlasnosci. Napisalem wiecej na ten
                        temat tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                        f=522&w=6701841&a=6703091

                        Sugerowana przez profesora Kiezuna zamiana obecnej formy wlasnosci na Ziemiach
                        Odzyskanych nie rozwiazuje jednak problemu dopuszczalnosci roszczen cywilnych
                        wynikajacych ze skutkow wojny.

                        Problem polega na tym, ze w negocjacjach unijnych Polska nie dazyla do
                        rozwiazania tego problemu z Niemcami w sposob jasny i bezposredni, liczac sie
                        slusznie z niechecia Niemcow do podjecia tego trudnego politycznie tematu.
                        Moze teraz, gdy Czesi sa pod sporym naciskiem, przyjdzie polskiemu MSZ wrocic
                        do tych spraw i wynegocjowac z Niemcami sposob traktowania przez sady podobnych
                        roszczen, tj. odrzucania ich przez sady obu krajow i nieuznawania wyrokow w tej
                        sprawie ktokolwiek by takie wyroki wydal (np. Strasburg).

                        Przyjecie rozwiazan proponowanych obecnie jako "dzierzawa od Panstwa" postawi
                        nas w podobnej sytuacji prawnej do tej, w ktorej obecnie znalezli sie Czesi: to
                        Panstwo Polskie przyjeloby na siebie ciezar ochrony przed niemieckimi pozwami
                        cywilnymi.

                        Nie jest to jednak zupelnie "pewna" forma ochrony prawnej, gdyz Polska uznaje
                        wyroki sadu w Strasburgu. W tym kontekscie, niewiadomo jak sad ten
                        potraktuje "legalnosc" takiego polskiego rozwiazania, tj. zgodnosc z duchem i
                        litera prawa unijnego (co to znaczy?). W tym zakresie Polska zrzekla sie
                        czesci swych suwerennych praw na rzecz Unii, ale nie mozna z tego wnioskowac,
                        ze prawo to (unijne) ma "odwracac" skutki wojny i wole zwyciezcow.

                        Pozdrowienia,
                        A
                • Gość: Jan Szok w Czechach! IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 06.07.03, 19:28
                  "NAJWYŻSZY CZAS": Rozpoczęło się odliczanie
                  Stanisław Michalkiewicz powraca ("NCz!" nr 27-28/2003) do problemu żądań
                  niemieckich wobec Czech, które są coraz bardziej butne. A następna w kolejce
                  jest Polska:
                  "Kiedy tylko zakończyło się w Republice Czeskiej referendum w sprawie
                  przystąpienia tego państwa do Unii Europejskiej, zaraz niemiecki Bundesrat
                  wystąpił do Czech z żądaniem uchylenia tzw. dekretów Benesza, a więc wydanych
                  po II wojnie światowej aktów prawnych, na podstawie których Niemcy sudeccy
                  zostali wywłaszczeni i deportowani z Czech do Niemiec. [...]
                  Ważne jest to, że po raz pierwszy z żądaniem uchylenia dekretów Benesza zwrócił
                  się do Czech nie indywidualny polityk niemiecki czy grupa "wypędzonych", tylko
                  konstytucyjny organ niemieckiego państwa. Oznacza to, że nasze ostrzeżenia
                  sprzed referendum, iż dążenie do zmiany stosunków własnościowych nie tylko w
                  Sudetach, ale i na polskich Ziemiach Zachodnich i Północnych, stanowi oficjalną
                  politykę państwa niemieckiego, zgodną z uchwałą Bundestagu z 29 maja 1998 roku.
                  Eurofile udawali, że tych ostrzeżeń nie słyszą, a jeśli już nie mogli tego
                  udawać, np. podczas bezpośrednich debat z udziałem publiczności, obrzucali
                  obelgami tych, którzy te ostrzeżenia zgłaszali, zarzucając im kłamstwo i
                  demagogię. Można by potraktować takie zachowania jako zwyczajne u nas
                  bęcwalstwo ludzi biorących odpowiedzialność za państwo, gdyby nie fakt, że
                  doskonale zdawali sobie sprawę z powagi tych ostrzeżeń oraz płynących z nich
                  konsekwencji. Dowodem, że eurofile bagatelizujący na użytek propagandy fakt
                  niemieckich roszczeń do Ziem Zachodnich i Północnych doskonale zdawali sobie
                  sprawę z własnych kłamstw, jest ustawa z 11 kwietnia 2003 roku o kształtowaniu
                  ustroju rolnego. [...]"

                  Oczywiście, że sobie zdawali sprawę. Dziś nawet tego nie ukrywają.
                  "Widzimy, że wbrew uspokajającym lub wręcz kłamliwym deklaracjom sprzed
                  referendum, jakoby nie było żadnego problemu, władze starały się gorączkowo
                  znaleźć jakieś remedium chroniące obywateli polskich na Ziemiach Zachodnich i
                  Północnych przed niemieckim dążeniem do zmiany stosunków własnościowych na tych
                  terenach. Taki pośpiech, niechby i w ostatniej chwili (nowelizację uchwalono
                  tuż przed podpisaniem przez Polskę traktatu w Atenach), byłby może i chwalebny,
                  gdyby nie wątpliwość, czy owe środki zaradcze nie okażą się bezskuteczne. Po
                  pierwsze, zarówno ustawa z 26 lipca 2001 roku, jak i nowelizacja z kwietnia
                  2003 roku ufundowane są na zasadzie w sposób oczywisty, a nawet rażący
                  sprzecznej z przytoczonymi wyżej normami obowiązującej konstytucji. Oczywiście
                  możliwe jest, że Trybunał Konstytucyjny dostanie rozkaz, by ze względu na rację
                  stanu przejść do porządku nad tymi sprzecznościami, a wtedy, ma się rozumieć,
                  oddali wszelkie skargi. Tak się robi w państwie prawnym, szczególnie takim, jak
                  nasze, czego dowodem jest choćby uznanie przez TK za sprzeczną z konstytucją
                  uchwały lustracyjnej Sejmu z 28 maja 1992 r. Pytanie tylko, czy takie
                  orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego zrobi wrażenie w Niemczech.
                  Chodzi mi o takie wrażenie, by Niemcy powstrzymały się przed dalszymi próbami
                  realizowania roszczeń majątkowych tzw. wypędzonych. To zaś nie jest już takie
                  pewne, a to z uwagi na przepisy obowiązującej w Polsce konstytucji (art. 9,
                  art. 87 i art. 91) i stosowne normy prawa międzynarodowego, które Polska
                  ratyfikowała lub ratyfikuje. [...]
                  A więc już nie ratyfikowana umowa korzysta z tego pierwszeństwa. Pierwszeństwo,
                  a więc rangę nadrzędną nad ustawodawstwem krajowym mają już wszelkie prawa
                  ustanawiane przez tę organizację międzynarodową. [...]
                  Po drugie - remedium przygotowane przez polskie władze na kolanie tuż przed
                  referendum ufundowane jest na założeniu, że prawo własności dotychczasowych
                  polskich użytkowników wieczystych skonfunduje niemieckich "wypędzonych",
                  dysponujących dokumentami potwierdzającymi ich własność. Obawiam się wszelako,
                  czy nie jest to aby rezultat zakorzenionego u naszych mężów stanu
                  przyzwyczajenia do rozwiązań blagierskich. Na organach naszego państwa, które
                  ma wielowiekową tradycję blagierstwa, rozwiązania blagierskie robią wrażenie,
                  zwłaszcza gdy są "pomazane złotem", ale na państwach poważnych - już
                  niekoniecznie. Co będzie, jeśli Niemcy podniosą, iż zgodnie z zasadą nemo plus
                  iuris itd. państwo polskie nie mogło nikomu "zamienić" użytkowania wieczystego
                  na prawo własności, bo nie wiadomo, czy samo dysponowało tym prawem na terenach
                  należących w roku 1937 do Rzeszy Niemieckiej? Rzecz w tym, że zgodnie z
                  decyzjami czterech mocarstw w Poczdamie, Polska otrzymała te obszary
                  w "tymczasowy zarząd" względnie w "tymczasową administrację", zaś ostatecznych
                  status prawny tych terytoriów miał zostać uregulowany w traktacie pokojowym
                  polsko-niemieckim. [...]
                  Kto będzie rozstrzygał ewentualne spory, jakimi zasadami się kierował, a
                  wreszcie - co będzie, jeśli ten spór polsko-niemiecki zostałby rozstrzygnięty
                  wbrew polskiemu interesowi? Co wtedy? Żądanie Bundesratu skierowane pod adresem
                  Republiki Czeskiej pokazuje, że nie są to wcale pytania teoretyczne. Cóż zatem
                  zrobi wtedy rozbrojona Polska, naszpikowana, niczym sztufada słoniną, niemiecką
                  agenturą wpływu i z mediami stanowiącymi własność niemieckich spółek? [...]"

                  Patrząc na to wszystko można powiedzieć, że merytoryczna debata, jaka nie
                  odbyła się przed referendum, odbywa się teraz, bo i prasa euroforyczna podnosi
                  to samo i często tak samo. Tyle, że to musztarda po obiedzie.
                  (opr. zel)
                • Gość: Jan Re: Staniszkis boi sie LEPPERA i faszystow Gierty IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 06.07.03, 19:30
                  gabrielacasey napisała:

                  > Nie zas Niemca - wyroki sadow polskich sa chyba do przewidzenia?
                  "NAJWYŻSZY CZAS": Rozpoczęło się odliczanie
                  Stanisław Michalkiewicz powraca ("NCz!" nr 27-28/2003) do problemu żądań
                  niemieckich wobec Czech, które są coraz bardziej butne. A następna w kolejce
                  jest Polska:
                  "Kiedy tylko zakończyło się w Republice Czeskiej referendum w sprawie
                  przystąpienia tego państwa do Unii Europejskiej, zaraz niemiecki Bundesrat
                  wystąpił do Czech z żądaniem uchylenia tzw. dekretów Benesza, a więc wydanych
                  po II wojnie światowej aktów prawnych, na podstawie których Niemcy sudeccy
                  zostali wywłaszczeni i deportowani z Czech do Niemiec. [...]
                  Ważne jest to, że po raz pierwszy z żądaniem uchylenia dekretów Benesza zwrócił
                  się do Czech nie indywidualny polityk niemiecki czy grupa "wypędzonych", tylko
                  konstytucyjny organ niemieckiego państwa. Oznacza to, że nasze ostrzeżenia
                  sprzed referendum, iż dążenie do zmiany stosunków własnościowych nie tylko w
                  Sudetach, ale i na polskich Ziemiach Zachodnich i Północnych, stanowi oficjalną
                  politykę państwa niemieckiego, zgodną z uchwałą Bundestagu z 29 maja 1998 roku.
                  Eurofile udawali, że tych ostrzeżeń nie słyszą, a jeśli już nie mogli tego
                  udawać, np. podczas bezpośrednich debat z udziałem publiczności, obrzucali
                  obelgami tych, którzy te ostrzeżenia zgłaszali, zarzucając im kłamstwo i
                  demagogię. Można by potraktować takie zachowania jako zwyczajne u nas
                  bęcwalstwo ludzi biorących odpowiedzialność za państwo, gdyby nie fakt, że
                  doskonale zdawali sobie sprawę z powagi tych ostrzeżeń oraz płynących z nich
                  konsekwencji. Dowodem, że eurofile bagatelizujący na użytek propagandy fakt
                  niemieckich roszczeń do Ziem Zachodnich i Północnych doskonale zdawali sobie
                  sprawę z własnych kłamstw, jest ustawa z 11 kwietnia 2003 roku o kształtowaniu
                  ustroju rolnego. [...]"

                  Oczywiście, że sobie zdawali sprawę. Dziś nawet tego nie ukrywają.
                  "Widzimy, że wbrew uspokajającym lub wręcz kłamliwym deklaracjom sprzed
                  referendum, jakoby nie było żadnego problemu, władze starały się gorączkowo
                  znaleźć jakieś remedium chroniące obywateli polskich na Ziemiach Zachodnich i
                  Północnych przed niemieckim dążeniem do zmiany stosunków własnościowych na tych
                  terenach. Taki pośpiech, niechby i w ostatniej chwili (nowelizację uchwalono
                  tuż przed podpisaniem przez Polskę traktatu w Atenach), byłby może i chwalebny,
                  gdyby nie wątpliwość, czy owe środki zaradcze nie okażą się bezskuteczne. Po
                  pierwsze, zarówno ustawa z 26 lipca 2001 roku, jak i nowelizacja z kwietnia
                  2003 roku ufundowane są na zasadzie w sposób oczywisty, a nawet rażący
                  sprzecznej z przytoczonymi wyżej normami obowiązującej konstytucji. Oczywiście
                  możliwe jest, że Trybunał Konstytucyjny dostanie rozkaz, by ze względu na rację
                  stanu przejść do porządku nad tymi sprzecznościami, a wtedy, ma się rozumieć,
                  oddali wszelkie skargi. Tak się robi w państwie prawnym, szczególnie takim, jak
                  nasze, czego dowodem jest choćby uznanie przez TK za sprzeczną z konstytucją
                  uchwały lustracyjnej Sejmu z 28 maja 1992 r. Pytanie tylko, czy takie
                  orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego zrobi wrażenie w Niemczech.
                  Chodzi mi o takie wrażenie, by Niemcy powstrzymały się przed dalszymi próbami
                  realizowania roszczeń majątkowych tzw. wypędzonych. To zaś nie jest już takie
                  pewne, a to z uwagi na przepisy obowiązującej w Polsce konstytucji (art. 9,
                  art. 87 i art. 91) i stosowne normy prawa międzynarodowego, które Polska
                  ratyfikowała lub ratyfikuje. [...]
                  A więc już nie ratyfikowana umowa korzysta z tego pierwszeństwa. Pierwszeństwo,
                  a więc rangę nadrzędną nad ustawodawstwem krajowym mają już wszelkie prawa
                  ustanawiane przez tę organizację międzynarodową. [...]
                  Po drugie - remedium przygotowane przez polskie władze na kolanie tuż przed
                  referendum ufundowane jest na założeniu, że prawo własności dotychczasowych
                  polskich użytkowników wieczystych skonfunduje niemieckich "wypędzonych",
                  dysponujących dokumentami potwierdzającymi ich własność. Obawiam się wszelako,
                  czy nie jest to aby rezultat zakorzenionego u naszych mężów stanu
                  przyzwyczajenia do rozwiązań blagierskich. Na organach naszego państwa, które
                  ma wielowiekową tradycję blagierstwa, rozwiązania blagierskie robią wrażenie,
                  zwłaszcza gdy są "pomazane złotem", ale na państwach poważnych - już
                  niekoniecznie. Co będzie, jeśli Niemcy podniosą, iż zgodnie z zasadą nemo plus
                  iuris itd. państwo polskie nie mogło nikomu "zamienić" użytkowania wieczystego
                  na prawo własności, bo nie wiadomo, czy samo dysponowało tym prawem na terenach
                  należących w roku 1937 do Rzeszy Niemieckiej? Rzecz w tym, że zgodnie z
                  decyzjami czterech mocarstw w Poczdamie, Polska otrzymała te obszary
                  w "tymczasowy zarząd" względnie w "tymczasową administrację", zaś ostatecznych
                  status prawny tych terytoriów miał zostać uregulowany w traktacie pokojowym
                  polsko-niemieckim. [...]
                  Kto będzie rozstrzygał ewentualne spory, jakimi zasadami się kierował, a
                  wreszcie - co będzie, jeśli ten spór polsko-niemiecki zostałby rozstrzygnięty
                  wbrew polskiemu interesowi? Co wtedy? Żądanie Bundesratu skierowane pod adresem
                  Republiki Czeskiej pokazuje, że nie są to wcale pytania teoretyczne. Cóż zatem
                  zrobi wtedy rozbrojona Polska, naszpikowana, niczym sztufada słoniną, niemiecką
                  agenturą wpływu i z mediami stanowiącymi własność niemieckich spółek? [...]"

                  Patrząc na to wszystko można powiedzieć, że merytoryczna debata, jaka nie
                  odbyła się przed referendum, odbywa się teraz, bo i prasa euroforyczna podnosi
                  to samo i często tak samo. Tyle, że to musztarda po obiedzie.
                  (opr. zel)
            • bebokk Czeskie spotkanie na szczycie 07.07.03, 20:54
              Dzisiaj prezydent Klaus zwołał spotkanie na szczycie,
              czyli ON, premier Szpidla, marszałek sejmu Zaoralek, marszałek senatu Pithart.
              Celem spotkania jest ustalenie wspólnego stanowiska władzy ustawodawczej i
              wykonawczej w sprawie roszczeń niemieckich.
              Wszycy 4 Panowie zdecydowanie występują przeciwko jakimkolwiek zwrotom majątku
              Niemcom Sudeckim.
              lidovky.cz/clanek.phtml?id=184721

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka